KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek

Z ODZYSKU-ZAMIERZCHŁA HISTORIA BLOGA 2005-2008 cześć 4. /czytać od dołu

sobota, 12 maja 2007

Wyglada na to, ze bede musiala wymienic cala garderobe. Szumnie to brzmi, szczegolnie, ze szafe mam calkiem nie 'panny na wydaniu'. Bardziej rekruta w wojsku. Nie lubie kupowac ubran i tyle. Im mniej tym lepiej. Tym bardziej zasmucil mnie fakt, ze w nic sie nie mieszcze. Nie, specjalnie nie przybralam. Znaczy, przybralam, i owszem, tyle, ze w jednym miejscu i tak z nic, nagle zrobilo sie cos. Po 25 latach. Heh. Przyzwyczailam sie juz do rozmiaru sportowego. Zycie bywa zaskakujace.

Ale z rodzicielka do sklepu nie pojde. Jak wola mnie, zebym rzucila okiem na to, w czym by mnie widziala, to robie sie czerwona. Jak jestem sama, nie znaczy, ze mam sie ubierac jak dziwka, bo 'moze ktos na to poleci. Ja generalnie najchetniej chodzilabym w worku. A na plaze w piance.

08:36, annablack
Link Skomentuj »

piątek, 11 maja 2007

Nawiazujac do Lizardki:

Nie mam dzieci. Faceta mam Bylego-Niedoszlego, czyli nie mam. Mieszkam sama, pracuje, jezdze komunikacja, bo prawka jeszcze nie mam:/ Nie mam tlumu znajomych. Wlasciwie wcale ich nie mam. Nie mam wciagajacego hobby. Nie znosze lazenia po sklepach. Praca-jedzenie-sen-praca. I tak w kolko. Czy to ma sens?

20:20, annablack
Link Skomentuj (1) »

Ostatnio koszmarnie spadla mi samoocena. Nigdy nie bylam popadajaca w samouwielbienie idiotka, ale teraz jest ekstremum.

20:02, annablack
Link Skomentuj »

czwartek, 10 maja 2007

'Jeszcze przez Pania nie jezdzilem.' Jezyk tej branzy mnie rozwala.

21:41, annablack
Link Skomentuj (1) »

środa, 09 maja 2007

Wysylam po swiecie ogromne ciezarowki, a nie potrafie sobie poradzic ze sterownikami we wlasnym kompie. Gdzie tu sens?

20:01, annablack
Link Skomentuj »

niedziela, 06 maja 2007

A jednak się oglądają.

09:25, annablack
Link Skomentuj »

czwartek, 03 maja 2007

Jako rasowa stara panna [no, ciągłe powtarzanie bab z mojej rodziny: 'aniu, ty będziesz sama! umów się! z kimkolwiek! dało efekty-myślę o sobie tylko w jeden sposób] postanowiłam nabyć jakąś zieleninę. W sensie nowe kwiatki do hodowania. W tej chwili mam dwa, zresztą prezentowe, bo jak się tu sprowadziłam nie miałam nic. Kwiatki wyrosły do pokaźnych rozmiarów, może dlatego, że nie zapominam o podlewaniu i z nimi rozmawiam. W końcu lepiej gadać do kwiatków, niż do ściany. No i będę mieć jakiś cel na jutrzejsze popołudnie.

A z innych spraw: to nic, że dziś mamy święto i wolne. Ludzie z mojej branży, tzw. 'operacyjni', wolnego nie mają nigdy. Trzy problematyczne sprawy, z których, przez to, że święto, udało mi się załatwić jedną. Dobre i to. Aha, z fajnych spraw było jeszcze z dziesięć smsów od przewoźnika o trzeciej nad ranem na służbowy.

15:42, annablack
Link Skomentuj »

czwartek, 26 kwietnia 2007

Patrząc z boku: chyba obracam się w złym towarzystwie. Albo cokolwiek 'szemranym'. Wdaję się w gadkę z podsklepowymi pijakami (jeden już wita mnie okrzykiem 'hej aniołku'), sprzątaczkami, woźnymi, bezdomnymi i źebrakami, kontakt na codzień z kierowcami wielkich ciężarówek. Niczego tym ludziom nie ujmując, high class to nie jest. Lubię prostych ludzi, bo są szczerzy. Dobrze się wśród szczerych czuję.

19:42, annablack
Link Skomentuj (1) »

środa, 25 kwietnia 2007

Dziś się dowiedziałam od księgowej, że od stycznia mam 'urlopowy' 10-letni staż pracy i prawo do 26 dni urlopu. Stara dupa jestem.

18:57, annablack
Link Skomentuj »

poniedziałek, 23 kwietnia 2007

Podoba mi się głos Gintrowskiego. Od 'Zmienników';)

No dobra, tak naprawdę mam punkrock w duszy. Edycia, Jacek i Przemek to tak trochę na przekór.

Otrzymałam propozycję wzięcia jeszcze jednego dnia urlopu w długi w-end.Nie skorzystałam, bo i tak nie miałabym co robić. Już te cztery dni, co mam mieć przerastają mnie.

21:23, annablack
Link Skomentuj »

niedziela, 22 kwietnia 2007

Dostałam podwyżkę. Nie powiem ile złotych bo się wstydzę. Ale fakt jest faktem. Zawsze coś.

22:05, annablack
Link Skomentuj (1) »

czwartek, 19 kwietnia 2007

Geppert na zmianę z Kaczmarskim. Starzeję się?

20:47, annablack
Link Skomentuj (1) »

środa, 18 kwietnia 2007

A tekst dnia to 'Zdążę! Mam jeszcze całe 16 minut!'

No i zdążyłam. Grunt to siła spokoju.

Chyba dziś pójdę wcześnie spać. Wyczerpujące jest udawanie człowieka, którego nic nie rusza. Iza Małysz jest przecież tylko jedna.

18:57, annablack
Link Skomentuj »

wtorek, 17 kwietnia 2007

Wychodzi na to, że żelazko za 33,99zł działa. Ma jakieś funkcje, których żaden szanujący się człowiek mojego pokroju używać nie umie, ale funkcja zasadnicza bezbłędna. No i wychodzi, że obrastam w rzeczy. Mam czajnik, żelazko, mikrofalówkę...No no. Się, heh, dorabiam, powiedzmy. Dalej nie mam pomysłu jak spędzić te cztery wolne dni. Hm.

20:32, annablack
Link Skomentuj »

poniedziałek, 16 kwietnia 2007

Wzięłam już drugi dzień urlopu od kiedy tu pracuję. A pracuję prawie pół roku. Dzień ten to 30 kwietnia, zatem mam do rozdysponowania aż cztery dni nieprzerwanej wolności. Nie bardzo wiem jak je wykorzystam. Ludzi unikam. Da się spać cztery doby?

22:32, annablack
Link Skomentuj »

niedziela, 15 kwietnia 2007

Powiedziałam jednej osobie z ogólniaka że zachorowałam na przewlekłe, nieuleczalne gówno. Puściła mimo uszu. Chyba też bym tak zrobiła, jakbym usłyszała, że ktoś na początku młodości ją skończył. Mam doła, bo nie mam dziś siły nawet skoczyć do sklepu po sok. Jest super. Stypę czas zacząć.

17:41, annablack
Link Skomentuj (1) »

czwartek, 12 kwietnia 2007

Jak dziś wychodziłam do pracy, przy domofonie minął mnie koleś i coś zamamrotał. Nie nawykłam do zwracania uwagi na ludzi, jak gdzieś idę, udaję, że mnie nie ma i nikt mnie nie widzi. Facet chyba rzucił coś w stylu powitania. Wszedł do klatki obok. Znaczy, sąsiad. Ktoś mnie tu rozpoznaje? W sumie, mieszkam już tu 10 miesięcy...ale zawsze sobie wmawiam, że mnie dla ludzi nie ma. A koleś przystojny, może dlatego od razu spuściłam wzrok. Na przystojnych wręcz boję się patrzeć.

19:15, annablack
Link Skomentuj (4) »

sobota, 31 marca 2007

Dziś już drugi z rzędu pozytywny dzień. Zaczęłam szukać na gronie moich znajomych z ogólniaka i wychodzi na to, że wszyscy już się żenią, albo rodzą potomstwo. Czas umierać.

12:15, annablack
Link Skomentuj »

czwartek, 29 marca 2007

Dziś jest dobrze. To jeden z tych dni, w które wierzę, że dam radę zapomnieć i znowu się zakochać. Bardzo bym chciała, w końcu jest wiosna...

22:05, annablack
Link Skomentuj (2) »

środa, 28 marca 2007

Próbuję wyrwać się z kleszczy.

20:19, annablack
Link Skomentuj (3) »

wtorek, 27 marca 2007

W tramwaju z pracy. Rozmowa o klientach firmy. Słyszę: Nie martw się, nie ten to inny. Ja: O, to całkiem jak z facetami,heheheh!

Okazuje się, że niezupełnie. Od czterech miesięcy jestem sama po moim, najważniejszym jak do tej pory, związku i jakoś nie mam napędu, żeby poznawać kogoś nowego. Ciekawe, czy kiedyś przejdzie. Przed trzydziestką, mam nadzieję.

19:45, annablack
Link Skomentuj (1) »

poniedziałek, 26 marca 2007

I jeszcze ta wiosna. Naprawdę trudno jest przemykać udając, że nikogo nie widzisz i że nikt nie widzi ciebie. Tak chorobliwie nieśmiałych ludzi powinno się wystrzelać, dusić poduszką od razu po urodzeniu. Ciekawe, czy dużo ludzi tak ma.

21:05, annablack
Link Skomentuj (1) »



ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.