KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
poniedziałek, 22 grudnia 2008

Teraz postanowiłam umieścić tu gift dla Goldmoona. Wiem, trochę pseudotłumaczeń Dziewczyny o perłowych włosach w sieci jest. Ale takiej hardkorowej pseudowęgierskiej - dla niehungarystów i nie Węgrów- wymowy w sieci nie znajdziecie. Transkrypszyn made by Anna Black;)

 

 

 
Oryginał:
Egyszer a nap úgy elfáradt [edźser o nop udź elfarot]
Elaludt mély, zöld tó ölén  [elolut myj zyld tou ylyjn]

Az embereknek fájt a sötét [oz embereknek fajt o szytyjt]

Ő megsajnált, eljött közénk [y megszojnalt, eljyt kyzyink]
Igen, jött egy gyöngyhajú lány, [igen, jyt edź dźyndźhoju lań]
Álmodtam vagy igaz talán [almodtom, wodź igoz tolan]

Így lett a föld, az ég, zöld meg kék, mint rég [idź let o fyld, oz yjg, zyld meg kyjk mint ryjg]

Igen, jött egy gyöngyhajú lány, [igen, jyt edź dźyndźhoju lań]
Álmodtam vagy igaz talán [almodtom, wodź igoz tolan]
La-la-la…

A hajnal kelt, ó hazament [o hojnol kelt y hozoment]
Kék hegy mögé, virág közé [kyjk hedź mygyj wirag kyzyj]

Kis kék elefánt mesét mesél [kisz kyjk elefant meszyjt meszyjlt]
Szép gyöngyhaján alszik a fény [syjp dźyndźhojan olsik o fyjń]
Igen, él egy gyöngyhajú lány, [igen, yjl edź dźyndźhoju lań]
Álmodtam vagy igaz talán [almodtom wodź igoz tolan]

Gyöngyhaj azóta rég édenkertben él [dźyndźhoj ozouto ryjg yjdenkertben yjl]

Igen, él egy gyöngyhajú lány, [igen, yjl edź dźyndźhoju lań]

Álmodtam vagy igaz talán [almodtom wodź igoz tolan]

La-la-la…. (kétszer)

Mikor nagyon egyedül vagy [mikor nodzion edziediul wodź]

Lehull hozzád egy kis csillag [lehul hozzad edź kisz czillog]

Hófehér gyöngyök vezessenek [houfehyjr dźyndźyk wezeszszenek]

Mint jó vándort fehér kövek [mint jou wandort fehyjr kywek]

Igen, hív egy gyöngyhajú lány, [igen, hiw edź dźyndźhoju lań]

Álmodtam vagy igaz talán [almodtom wodź igoz tolan]
Ránk vár gyöngye mögött, ég és föld között [rank war dźyndzie mygyt yjg yjsz fyld kyzyt]

Igen, hív egy gyöngyhajú lány, [igen, hiw egy dźyndźhoju lań]
Álmodtam vagy igaz talán [almodtom wodź igoz tolan]

Ránk vár gyöngye mögött ég és föld között [rank war dźyndzie mygyt yjg yjsz fyld kyzyt]

Igen, hív egy gyöngyhajú lány, [igen, hiw edź dźyndźhoju lań]

Álmodtam vagy igaz talán [almodtom wodź igoz tolan]

La-la-la….
 
Tłumaczenie:
    

Pewnego dnia Słońce, tak zmęczone

Zasnęło głęboko w objęciach zielonego jeziora

Ludziom ciemność sprawiała ból

Ona zlitowała się i przyszła wśród nas  

Tak, przyszła perłowowłosa,

Śniło mi się, czy może naprawdę

Tak stały się ziemia i niebo

Zielona i niebieskie jak dawniej

Tak, przyszła dziewczyna o perłowych włosach,

Śniło mi się, czy może naprawdę

La la la la..

Gdy wstał świt, wróciła do domu

Za niebieską górę, pośród kwiatów

Mały niebieski słoń opowiadał bajkę

Na pięknych perłowych włosach śpi światło  

Tak, żyła dziewczyna o perłowych włosach,

Śniło mi się, czy może naprawdę

Perłowy włos od tej pory

Żyje w głębi niebieskiego morza

Tak, żyła dziewczyna o perłowych włosach,

Śniło mi się, czy może naprawdę

La la la la..

Tak, żyła dziewczyna o perłowych włosach,

Śniło mi się, czy może naprawdę

Perłowy włos od tej pory

Żyje w rajskim ogrodzie

Kiedy jesteś bardzo samotny,

Spadnie do ciebie mała gwiazdka

Niech prowadzą cię śnieżnobiałe perły

Jak dobrego wędrowca białe kamienie

Tak, woła perłowowłosa

Śniło mi się, czy może naprawdę

Czeka na nas za swoją perłą

Między niebem i ziemią

La la la la… 
 
No, moja lektorka by mnie zabiła za tą transkrypcję:D Ale chciałam, żebyście mogli sobie pośpiewać. Enjoy!;)
23:26, annablack
Link Komentarze (8) »

Będzie o jedzeniu. Na obrazku macie pogacze [l.p pogácsa]. To tym żywiłam się na stypendium, jak nie miałam kasy [czyli przez większość czasu]. Kupowałam w samie na Kálvin tér, albo gdzieś w metrze- na każdej stacji były- pół kilo takich ziemniaczanych, czyli najprostszych i zasadniczy posiłek dnia razem z kolacją  miałam z głowy. Gorzej miały te dziewczynki, które lubiły zjeść prawidłowy, maminy obiadek. Musiały w Tesco jakieś przerobione kotlety nabywać. Nie mam zwyczaju przejmować się żarciem. Zbyt marny temat:D Zostawało mi tylko nabycie wina na wieczór i problemy z głowy.

Dobrej reszty dnia, moi mili:)

17:37, annablack
Link Komentarze (14) »
Skasowałam się na dobre z pewnego popularnego targowiska próżności. Nie jest mi to potrzebne. Jak dorosnę do ponownego sparowania się z kimś, to po prostu to zrobię. Na razie ciągle się czymś zasłaniam, najczęściej chorobą, czyli po prostu tego nie chcę. A jak mi się nie zachce, to też świat się nie zawali:D O, la mamma z pracy wróciła. Idem siem przywitnąć.
14:44, annablack
Link Komentarze (5) »
No. Przypomniałam sobie. W zeszłym roku na wigilię byłam w czerwień odziana, dlatego śmiali się ze mnie, że ja za Mikołaja robię. No to tym razem czerń będzie, coby mi do kudłów pasowało ujemnie, heheh. Anna Black się odziewa na czarno i tyle. Ząb nie boli, czekuladę zeżarłam i dalej nie boli. To nerwoból na myśl o tym, że będę musiała na Wigilii jednorazowo jedenaście osób pocałować. Huh. Życie nie jest łatwe.
14:19, annablack
Link
Nie udało mi się wbić do dentysty. Inna rzecz, że średnio się starałam:D.
11:27, annablack
Link Komentarze (7) »
Spróbuję wbić dziś do jakiegoś wyrwizęba. Mam niejasne przeczucie, że ten newralgiczny ból to od wciąż rosnącej ósemki. Nie będę mówić kiedy ostatnio byłam u dentysty, bo mnie Polskie Towarzystwo Stomatologiczne wyśmieje, heh. No nic, miejmy nadzieję, że tuż przed świętami ludzie sprzątają, a nie siedzą u dentysty i że do jakiegoś dziś się załapię.
07:58, annablack
Link
niedziela, 21 grudnia 2008

Black-patriotka w kolorach narodowych na weselu Ebea:) 2005, Ebea? Dobrze kojarzę? Tutaj na weselu 'alternatywnym' na balkonie tego przybytku, gdzie wesele się odbywało. Przyszłam z panem naprzeciwko, a uwiodłam pana obok. On miał dziwne włosy, ja miałam dziwne włosy. I to nas połączyło, hehhe.

Ebea, Twoje wesele było suuper, dziś żałuję, że nie zostałam na poprawinach...

 

Młody podśpiewywał jak mnie zobaczył to, hehhe.

18:52, annablack
Link Komentarze (6) »

Żeby rozpropagować walkę czarnego wojownika zgłosiłam blog do konkursu.

A tu macie piosenkę Omegi 'Złoty deszcz'. Co wszyscy tak lubią śpiewać o złotym deszczu, co? Nie znałam tego kawałka, ale jest nawet nawet.

 

Omega - Ezüst Eső
13:55, annablack
Link Komentarze (9) »
Sprzątu sprzątu vol. 2
11:09, annablack
Link Komentarze (2) »
Wymiękłam przy sprzątaniu. Pokój odgruzowany na tyle, że mogę spokojnie przejść po podłodze i się o nic nie potknąć:D Jutro, znaczy dziś, ale później, część druga. Najgrubsze odwalone. Cześć, odpływam już.
00:31, annablack
Link
sobota, 20 grudnia 2008

Dobry moment na sprzątanie. Zaczynam, a przygrywa to:

 

 

22:19, annablack
Link Komentarze (2) »
Koleżanka mnie spytała na gadu, czy ja jestem zakochana, bo taka nieobecna chyba, nie wiem. No a ja...może jestem nieobecna, bo myślę sobie co ma się wydarzyć za jakiś miesiąc i ta perspektywa wybija mnie z rytmu...
21:29, annablack
Link
Ścięło mnie w środku dnia na trzy godziny 15-18:00.  Ząb mnie boli. Kurde, trzeba do dentysty. Ale przed świętami nie da rady, wszyscy tacy zaganiani, może uda mi się po świętach kogoś urobić, żeby mnie gdzieś zawiózł. Generalnie, nie bardzo pamiętam kiedy ostatnio byłam u dentysty. Jak nie boli, to nie chodzę. W dodatku chyba nigdzie nawet nie jestem zapisana. Bo nie ma to, jak umieć dbać o własne zdrowie, hehhe.
20:10, annablack
Link Komentarze (1) »

Zabawne, po roku chemioterapii (minimalna dawka, ale jednak -mitoksantron to onkologiczny lek) wzmocniły mi się włosy. Najpierw wyleciało ile wlezie, a potem się wzmocniły. Przybrałam halogenowe barwy wojenne na nowy rok, który będzie taką walką, że to wszystko, co było do tej pory, to był pikuś. Zamierzam się odrodzić jak Feniks z popiołów, dlatego chcę, żeby ludziom jako pierwszy rzucał się w oczy mój oczoje..ny kolor włosów, a nie kaleki chód. Zresztą ja z tego w przyszłym roku wyjdę. Wiem to.

Dziś obiecałam sobie, że posprzątam piwniczną izbę. Ale najpierw posiedzę sobie trochę w necie. Może po południu.

13:15, annablack
Link Komentarze (10) »

A tu macie na dobranoc Pink Floyda z solówką, którą lubię. Ale ja w ogóle lubię solówki gitarowe. Wręcz wymiękam.

 

 
Chyba idę się umyć. Czasem trzeba. Święta idą;)
00:02, annablack
Link Komentarze (4) »
piątek, 19 grudnia 2008

Mój dziadek pochodził z gór (nie góral, ale z okolic Krakowa- to dla mnie worszowiaka górskie okolice;)). Jak słyszę tę kolędę, zawsze myślę o Nim, bo on to tak super śpiewał. Lepiej niż to, co tu, ale to też mnie ruso.

 

 

22:51, annablack
Link Komentarze (2) »

Trochę mi nie tak. Czytam 'W dżungli życia' i jestem zaskoczona, że mając tyle podobnych myśli co Pawlikowska, nie wpadłam w bulimię, anoreksję, palenie, picie, dragi i że nie próbowałam się zabić. Pawlikowska jednak miała słaby charakter. teraz się pewnie wzmocniła, ale kiedyś..?

Nigdy nie paliłam. NIGDY I NICZEGO. Ja jestem skrajna. Jeśli czegoś nie chcę, to choć byłyby to szalone lata wczesnej podstawówki, kiedy wszyscy dumnie uciekali za szkołę, usiłując nie zadławić się dymem-symbolem ich dorosłości, ja nie paliłam. Nawet nie spróbowałam. Nie miałam potrzeby udowadniać czegokolwiek. Absolutnie. Nie wiem, czemu wtedy miałam taką siłę w sobie. Nieugiętość;) Nigdy nie należałam do subkultury. Nie chciałam należeć do tłumu takich samych ludzi. Poza wszystkim - nie lubiłam i nie lubię spędów. Zawsze dwa kroki za tłumem, albo w ogóle w przeciwnym kierunku. Iść pod prad/iść pod prąd, co?;)

22:30, annablack
Link Komentarze (9) »

Ta  kartka mnie wycisza. Taki klasyczny, łagodny zimowy pejzaż...

Wiem, że wypadałoby złożyć wszystkim jakieś piękne, oryginalne, niesztampowe, ciepłe życzenia świąteczne. Tyle, że ja nie umiem składać życzeń- zawsze wychodzą mi jakieś takie nadęte i wymęczone. Dlatego, jak składam życzenia lubię patrzeć na tego, komu życzę. Wtedy można mniej powiedzieć, a resztę przekazać spojrzeniem.

Wyobrażam sobie, że Wy wszyscy Moi Mili będziecie - siedząc przy stole wigilijnym ze swoimi rodzinami- siedzieć ze mną i moją rodziną:) I chciałam tylko powiedzieć, źe o każdym z Was pomyślę owego wieczoru. 

 

16:46, annablack
Link Komentarze (15) »

Cześć. Wróciłam właśnie z rehabu (zaprzyjaźniona Pani lubi mnie i chce ze mną ćwiczyć dalej) i na terapii (pani Psycho lubi mnie i widzi efekty, a zajęcia ze mną traktuje jak wolontariat- tak rzekła). Powiedziała mi zresztą, że bardzo dobrze, że piszę blog, że to ma działanie terapeutyczne. I to, że opisuję 'mocne'(dla mnie mocne) rzeczy też, jak np. opis mojego docierania do pracy, który za każdym razem jak czytam, to się spinam. Powinnam pisać i wyrzucać z siebie to, co było dla mnie mocne i z czym w środku nie mogę sobie poradzić, bo jak to napiszę- wyartykułuję i utrwalę, to w pewien sposób się oczyszczam, zrzucam to z siebie.

Taka oczyszczalnia ścieków.

Faktycznie, Psycho od kiedy miałam 18 lat namawiała la mammę, żebym do niej przychodziła.  Tak, tak, od urodzenia jestem trochę-bardzo szurnięta. Podobno ekstremalnie wrażliwa. Czyli to moje ględzenie jak koleś spod budki z piwem, gruboskórne czasem, to zasłona, żeby nikt mnie nie skrzywdził.

Pamiętam, raz poszłam do psycholożki. Powiedziała mi, że jestem 'polepiona z problemów', a ja nie pojawiłam się więcej. Długo dorastałam do terapii. Kiedy ją zaczęłam? Chyba jakoś we wrześniu zeszłego roku. Kiedy moje problemy nawarstwiły się tak, że już nie mogłam oddychać. Byłam toksyczna dla samej siebie. Wiecie kim są chorobliwi perfekcjoniści? Ludźmi, którzy mają ze sobą koszmarne problemy, po prostu. 

Nie wyobrażam sobie, żebym ten rok temu zgodziła się umieścić w sieci swoją prośbę o pomoc i napisać jasno co mi jest, czym to się objawia etc. A teraz mogłam. To jeden z kluczowych efektów tej terapii, na pewno połączonej z moim (powolnym, ale jednak) dojrzewaniem do wielu kwestii, ale efekt jest niezaprzeczalny. Fajnie jest móc zauważyć, że się zmieniam na plus.

I jeszcze jedno: muszę to tu napisać, bo nikt mi nie uwierzy, ale muszę. Jak się sparowałam z Byłym, to myślałam, że trafiło się ślepej kurze ziarno. Czemu? Proste: przecież ja jestem mała, gruba, brzydka i śmierdzę.

Teraz dorosłam do tego, żeby zauważyć, że może faktycznie byłam ślepą kurą, ale tylko dlatego, że nie zauważyłam wcześniej jakim typem jest Były.

No i tyle. Musiałam to z siebie wypluć.

14:36, annablack
Link Komentarze (6) »
czwartek, 18 grudnia 2008

Hym, napisał do mnie ktoś. Ja myślałam, że już się z wszystkich targowisk próżności skasowałam. A jednak nie. I koleś ma zdjęcie. A na zdjęciu heh, brat bliźniak Byłego. I to mi dało do myślenia. Czy naprawdę tak jest, że ludzie szukają konkretnych typów wyglądu ludzi do sparowania? Jeśli tak, to by było wszystko smutno przewidywalne, czyż nie?

Co o tym sądzicie?

 

A gościa kulturalnie spławiłam. Black ma teraz inny temat w głowie.

18:07, annablack
Link Komentarze (20) »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.