KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
czwartek, 05 lutego 2009
23:03, annablack
Link
Spać nie mogę. Chciałam raz iść spać wcześnie, żeby się obudziś rano. A tu ni chu chu. Bez szans.
23:00, annablack
Link
A. A na obiad zjadłam deser - mix lodowy: trzy kulki, bita śmietana i ananas. Mniam. I jak zdrowo. Ale byłam jedyną jedzącą lody. Wszyscy przy jakichś rozgrzewających herbatkach, kawkach. Heh, bo nie ma to jak być gorącokrwista;)
17:39, annablack
Link Komentarze (3) »

Jestem z siebie dumna. Nie bałam się u fryzjera rzec do fryzjerki na cały głos (się nie wstydzę): Mogę się pani uwiesić pod rękę? Bo jestem kaleka? [słodki uśmiech]

Co prawda jak usłyszałam na fotelu: A co się pani stało? [takie w klimacie: no kurde, laska, co ty mnie wkręcasz?]

Powiedziałam: Heh, długa historia, nieważne.

Co mam dziewuszce mówić, że mam esem, jak pewnie też w życiu o tym nie słyszała (jak ja do 19 r.ż)

 

Ciachnęła mnie i czeka.

Zapadła cisza.

Yyy..znaczy..tak już będzie?

-No taka fryzura..-rzekła pani fryzmistrz.

Przełknęłam ślinę z przejęciem i wycedziłam: Nie chcę wyglądać jak ciumcia. Rock, punk, to moje klimaty.

Na to pani: Rozumiem, trochę awangardowo... I poszła po brzytwę.

 

Sądząc po spojrzeniach facetów, chyba jest ok. No chyba, że patrzyli, jak wlokę kulasami, heheh.

 

 

17:30, annablack
Link Komentarze (5) »
Za niedługo wybywam do fryzmastera. Huhu. Lękam się. Jestem jak mały dzieciak: nie lubię się myć i strzyc, hehhehe. Może mnie bardzo nie skrzywdzą. Zamknę oczy.
13:52, annablack
Link Komentarze (3) »

Nie poddaj się, bierz życie jakim jeeest/i pomyśl, żeee na drugie nie masz szaaans

Dzień dobry bardzo. Ach. Wszystko się układa. Los zaczyna mi sprzyjać. Dotka-kropka wie, jaki temat mam od wczoraj na wokandzie, na razie wszystko się toczy sprawnie. Jak będę mogła się pochwalić, to napiszę na blogu, bez obaw.

Zaczynam łapać psychiczną moc jeszcze większą. Nie mam szans na drugie życie. Czemu wcześniej o tym nie pomyślałam? Bo - że mi mówiono? No to..mówiono. Black jest typem niesłuchającym. Nikogo i niczego. (No, la mamma wie o tym najlepiej...)

Wszystkie kawalki układanki zaczynają się właściwie układać. Nawet limfocyty uczą się, że ich miejsce jest we krwi, a nie mózgu.  Kurczę, człowiek ma w sobie cholerną siłę, jak chce. Czemu mnie to tak dziwi?

Dobrego dla Was

10:24, annablack
Link Komentarze (4) »
środa, 04 lutego 2009

...a niby miał się uczyć.

 

Mnie kupił.

23:39, annablack
Link Komentarze (5) »

Pierździonek dziś dostałam. I, nie, wcale, że mi się nie nudzi...

Ęteligenty się ponoć nie nudzą, co?

20:57, annablack
Link Komentarze (20) »

Będąc kaleką, która przewraca się na prostym nabyłam na allegro drogą kupna nakładki- raki na buty, hehe. Jak założyłam na moje wyścigowe buty dla sportowców ekstremalnych, wyglądam jeszcze bardziej ekstremalnie. Ciekawe, czy jakbym szła po marmurowej posadzce, to bym ją bardzo porysowała, czy tylko trochę:D. Nie no, widzicie na co mi przyszło? Muszę robić za wyznawcę sportów ekstremalnych. No niby ja wyglądam groźnie. Czasem. Blizna na środku czoła, niczym uraz po ekstremalnym upadku ze skały, na przykład. Kto się domyśli, że jak byłam gnojkiem, walnęłam czołem o framugę? A blizna na podbródku? Komu przyjdzie do głowy, że będąc na trzytygodniowej rehabilitacji na oddziale szpitalnym trzeciego dnia pobytu w czasie ćwiczeń na sali spotkałam pana- judoka, który pokazywał mi pady judo, a ja je ćwiczyłam? I generalnie mi wychodziły. Poza najtrudniejszym. A ta blizna mogła być z jakiejś niebezpiecznej wspinaczki na przykład, kto wie?

Heh. Miłej pracy. Ja dużo dziś działam w mej bazie danych.

13:36, annablack
Link Komentarze (4) »

Jak obudzić Black, jak o 8:30 śpi w najlepsze?

Zadzwonić na pracowy. Po spedycji mam odruch Pawłowa: w środku nocy, jak usłyszę dzwonek- poloneza Szopena, otwieram oczy i jestem gotowa do pracy.

Teraz było podobnie, choć nie Szopen.

Tak, słucham?  -zmysłowym barytonem rzekła Black w pierwszych swych słowach tego dnia.

Po drugiej stronie konsternacja.

-Halo..? Halooo? - rozpaczliwie.

Słucham panią! - powiedziałam trochę za ekhm energicznie i głos właściwy od razu mi wrócił.

-Aaaa...to pani AB? Ufff...

 

Tak. Poprzednio ujawniłam moje drugie ja. 

A jak Wasz głos się miewa?

 

Cześć.

09:28, annablack
Link Komentarze (17) »
wtorek, 03 lutego 2009

Na globtra.com jest fajne zlecenie tłumaczeniowe, ale system powiedział, że jest 57 zarejestrowanych tłumaczy spełniających kryteria. Zastanawiam się jak niską stawkę podać, żeby to dostać. Na pewno dumpingową...

 

dopisek:

Może poczekam, aż mi odpowiedzą. Nie będę wybiegać przed szereg proponując stawkę za węgierski taką, jak przekładu polskiego na angielski...to by była żenada. Ja muszę ciułać teraz.

23:29, annablack
Link Komentarze (1) »

Mam tylko jedno skrzydło, to prawie tak jak anioł..poganiam dzień i nie śni mi się nic...

..i tak sobie płynęłam wśród kawałków z You tube. 

I doszłam do pewnego kawałka, który mi się zawsze będzie kojarzył. Nie zapomnę tego. Tańczymy na imprezie osiemnastkowej, ja wdziałam kieckę (no, zmusiłam się, chyba pierwszy raz na imprezę w ogólniaku). Ekipa męska, może raczej wczesno chłopięca,  bez rewelacji. Jeden był niezły (dziewuchy zawyły jak go zobaczyły), tylko taki trochę.. do pornola by się nadawał. O czym nie omieszkałam donieść koleżankom w kuchni, a potem zataczając się ze śmiechu wpadłam na niego, jak ja wychodziłam z kuchni, on wchodził. No i w ten sposób wpadłam mu w oko. W dosłownym sensie, bo chciał ze mną zatańczyć.

No i zatańczyliśmy. Huh, gorący taniec przy tym. Ale taki, co to się dużo nie trzeba ruszać, bo ja ruchowo antytalenciem byłam zawsze. Za mych zdrowych czasów też.

 

 
A potem, jak się piosenka skończyła i zapadła taka krępująca cisza. On przemówił:
 
-'Ekhm...Spoko.'
 
 
Od tego momentu nie oczekuję już, że jakikolwiek facet kiedykolwiek powie coś kreatywnego. :D
22:08, annablack
Link Komentarze (8) »
Nanannaaaaa... Zdalny, acz realny szef jest ze mnie zadowolony. Huhu. Szkoda, że to tylko dzieło. Ale co tam, na razie fajnie jest.
20:13, annablack
Link

NFZ dalej nie odpowiedział. W niedzielę zadzwonił do mnie dobry duszek- Beatka, która dzięki kooperacji konfliktowej i agregata dostała na mnie namiary. Pani Beata chce mi pomóc. Czyham, uzbrojona w cierpliwość i podświadomie liczę, że każdy dzień zwłoki świadczy na moją korzyść...;)

Bo NFZ do mnie dziś napisał i owszem. Tyle, że nie w sprawie refundacji, a przesunięcia terminu sanatorium. Wyznaczyli mi teraz na 27.04- 24.05. A gdzie? W Ciechocinku, tam gdzie dom zdro-jo-wy... Podobno dobrze tam ćwiczą wszystkie tematy neurologiczne. No i już nie będzie ślisko, więc są szanse, że nie będę zaliczać gleby co i rusz...

Tyle, że żeby pojechać do sanatorium muszę mieć zus opłacony, a ponieważ nie będę już na umowie spedycyjnej, to albo łyknę pierwszą lepszą pracę na etacie, którą zechcą mi dać, albo zarejestruję się jako bezrobotna..

15:25, annablack
Link Komentarze (9) »
Po rehabie mam jeszcze więcej pary. Wracałam na drugi oddział szybciej niż szłam na rehab. Trochę zbaczałam z trasy, bo równowaga nie taka, troszkę ciągnęłam lewą nogą, ale generalnie chodzę jakoś tak szybciej i energiczniej. I super.
10:21, annablack
Link Komentarze (12) »
Czedobry. Za niedługo wybywam na rehab i posiedzenie szpitalne do końca dnia. Może uda się wbić do netu gdzieś w międzyczasie. Dobrego dnia Wam.
06:09, annablack
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 02 lutego 2009
Właśnie sobie obliczam jak wydać książkę własnym sumptem. To chyba najbardziej opłacalne, no i miałabym motywację, żeby działalność założyć. Najlepiej jakąś wielobranżową. Może będę bimber pędzić jak książki nikt nie kupi. W sumie jeszcze jej nie napisałam, mam jakieś dwie trzecie. Gruba nie będzie, bo mi się ręka męczy, ale zawsze chciałam to zrobić. Więc zrobię. Strach pomyśleć co będzie, jak zacznę realizować moje inne marzenia.
18:11, annablack
Link Komentarze (3) »
Nie róbcie mi tak, no! Się przyzwyczaiłam, że na bloxie oscyluję gdzieś w granicach czterysetnego miejsca na tysiąc. A jak mnie tam nie ma, to idę niżej. Do końca. Jak mnie tam nie było, pomyślałam, że mnie wyrzucili za...całokształt. Z pewną taką nieśmiałością zaczęłam przelatywać strony w górę. I co? 171 miejsce!!!!! Ja mam lęk wysokości! Bez jaj, nie żartujcie sobie ze mnie!:))))
15:25, annablack
Link Komentarze (3) »
W życiu każdej kobiety przychodzi taki dzień, że nie ćwiczy, tylko żre czekoladę. Największą, jaką znalazła. Moje możliwości przerobowe są jak wiecie niezłe. Zanim zacznę jeść, już trawię. Słowem 220 g orzechowej just like that. I nawet mnie nie zemdliło. Takie życie. Trzeba korzystać, póki się ma przemianę niezłą, hehehhe. A później poćwiczę. Ma się swoje zasady, w końcu.
13:40, annablack
Link Komentarze (4) »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.