KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
wtorek, 07 listopada 2017

 

 

Hej dobry. Ale życzeń dostałam, dzięki!

Praca nad tematem zasadniczym trwa, dlatego zacznę od ulubionego: Nie mam zakwasów. Wiem, wiem, w czym bym miała mieć. No nie mam, zatem doktor Dż pociśnie, żeby mi uświadomić, że muszę mieć zakwasy, w końcu to był trening siłowy. A nie mam, bo po prostu umiejętnie wykonuję ruch tak, żeby się nie zmęczyć;).



Aha, najważniejsze: póżno, ale już jest. Znaczy, było cztery dni wcześniej, ale tak jak pisałam, ja nie mam czasu na mailowanie. Jak ktoś chce coś ode mnie, to zadzwoni, nie bojąc się groźnego brzmienia mego;). Nie mam czasu na stukanie w klawiaturę. Dziękuję Wam za nieugięte wspieranie mnie, szczególnie teraz, kiedy postanowiłam wyleczyć się funkcjonalnie tylko i jedynie wysiłkiem, znaczy, ekhm, trudnym ruchem. Na pewno ucieszy Was informacja, że mam na kolejny rok codziennego rehabu. No dobra, bez weekendów, bo trzeba kiedyś odratować się po tygodniu trudnych ćwiczeń;) i spać cały weekend budząc się tylko na jedzenie:).

Super mi fajnie, że pamiętacie o mnie. To nie ma innej opcji, muszę dawać z siebie wszystko, jak Wy we mnie wierzycie. Czasem jest cieżko i się z bezsilności rozpłaczę rzucając w doka słowem wzburzonym. Nie, że wulgarnie, wszak znam też inne wyrazy;).

A doktor przyniósł mi wczoraj prezent z własnej uprawy!- nie zwierzątko!(i teraz zgadnijcie co, he, he), bo mu FB powiedział, że mam urodziny. Ach ten Facebook;).



Dziś Małgo wpisana na 11:15, to pewnie dotrze o 12, nie?;) Grunt to być psychicznie przygotowanym:))).



DOBREGO DNIA!

 

07:23, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 listopada 2017

 

Hm. Okazało się, że „wstawanie jest trudne”, ale dobra, nauczy mnie, tylko, że to będą ćwiczenia siłowe. Huh, aż się przestraszyłam, bo jak bezmięśniowo ćwiczyć siłę? Bezmięśniowo ćwiczyłam dziś lewa rękę, która nie umie nic. Doktor Dżej obiecał zakwasy i pewnie to się stanie, a jak nie, usłyszę, że się nie stało, bo opitalałam się na rehabie . Proste.



Dziś było tak ciężko, że w pewnym momencie się rozbeczałam z tekstem:

- Mówiłam, że już nie mogę!

Na to dok:

-Ja słucham wybiórczo i jak mówisz, że nie możesz, to się wyłączam. Ale coś ty mocno asertywna dziś...

Ech. Było ciężko.

 

17:39, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hyh, gadałam w piątek z księdzem i mówiłam, że przepowiadam sobie: Jak nie ja, to nikt – i czy to grzech, bo wiem, że nie mieszka tu nikt, kto mnie zniesie, wniesie, przeniesie, więc cisnę sama, ale wiem, że Bóg powoduje, że mogę.... I ksiądz powiedział, że mogę tak mówić, bo to mnie motywuje do działania. Uff.

Niech mnie dok dziś nauczy znów wstawać. Jak będę umiała wstać, to już nie ma problemów. No, zejście po schodach...wysokich...ale chyba pamiętam jah to się robi...

 

10:56, annablack
Link Komentarze (1) »

 

Dobry...chyba po dwóch dobach leżenia martwym bykiem, jestem odratowana. Raczej;). Biorąc pod uwagę o której piszę wpis, to tak, odratowana. Miałam dziwny sen. Jakiś nieznany człowiek, na oko 50+ tłukł pięścią w ścianę, boksował ją, uderzył tak mocno, że chyba knykcie pogruchotał. I już, obudziłam się;).

Lecę do filmików ulubionego nauczyciela Excela. Odświeżyłam już chyba, ale sprawdzę, czy aby na pewno. No i dyskusja Bralczyk vs, Miodek czeka, bo słuchałam przed snem i zasnęłam.



Dobrego wszystkiego.

 

07:40, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 listopada 2017

 

Hej, Kaśka przewidywała, że po całym dniu spania, w nocy nie będę spała. Nic bardziej mylnego. Obudziłam się dziesięć przed dziewiątą. Patrząc na czas pobudki, chyba odpoczęłam, ale nie do końca, bo dziś też zamierzam przysypiać. Tak jak wczoraj, dodam wpis, może niejeden, poszukam wirtualnego cmentarza, myślę o tym odpuście zupełnym dla Babci.

Udało mi się przekonać mamę, żeby Jachu nie zwlekał mnie na parter na obchody moich przyszłych;) urodzin, tylko dała mi po prostu odpocząć.

Tort...

Bieliźniak się zajmie tematem:). Jutro 36. Nieważny PESEL, ważne, jak wyglądasz;)

Do czterdziestki będę funkcjonalnie zdrowa.

Dobrego Wam, idę spać.

 

09:36, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 04 listopada 2017

 

 

Hej, z przerwą na śniadanie spałam do 14. I cały czas jestem zmęczona, Doktor to jedyny z pięciu rehabilitantów, który postanowił mnie usamodzielnić, wyciągając z najcięższej do tej pory formy esemu u mnie. Naukowiec, raczej nauczyciel, twierdzi, że to możliwe i wcale się nie dziwi, że chudnę, bo to, co robię, jest po prostu trudne. Obecnie. Dziesięć lat temu by nie było.

Słowem, żyję i mam się dobrze, tylko śpię:),

 

16:22, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 listopada 2017

 

 

Już. Ksiądz mi odpuścił. Kazał wirtualnie nawiedzić cmentarz dodając:

- Nie wiem, czy się da.

W Polsce nie, może jakiś zagraniczny znajdę i „nawiedzę”. Ksiądz rzekł, że dostałam łaskę z góry, to teraz muszę cisnąć, żeby to wykorzystać. Rzecz jasna, tak brzyćko nie mówił.

Na rehabie chodzenie nawet z chodzikiem słabo. Iwona skomentowała, że nawet nie minęła doba od poprzedniego rehabu. To rozjaśniło Gosi sytuację, że nie jestem tak całkiem leniem patentowanym, jak twierdził wczoraj dr Dżej, tylko, po prostu jestem kolosalnie zmęczona.

Ale inne ćwiczenia całkiem ok.



Aha, pierwszy raz wysłałam smsa do Trójki, bo rozdawali płytę tygodnia: „Maleńczuk śpiewa Młynarskiego” :).

 

13:13, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej, już nie śpię bo rachunek sumienia przede mną. Trzeba być w stanie łaski uświecającej i po komunii, żeby starać się o odpust zupełny dla zmarłego. No dobra, nie taka trudna ta spowiedź. I tym razem nie będę przerywać księdzu, który udziela rozgrzeszenia:

- Jeszcze nie skończyłam...



W temacie wiadomym: Wydaje mi się, że dr n.med. Dżej (żeby wiedzieli ci którzy nie wiedzą, że to nie lekarz) jest zdolny do tego, żeby z następnym chodzeniem kazać mi przejść przez cały korytarz i zatrzymać się przy schodach:). Przecież cały czas mi powtarza:

- Ta ilość mięśni, którą masz, do chodzenia w zupełności ci wystarczy. No wiem, chudzi też chodzą;).

Jakbym miała duże mięśnie, to musiałabym chyba zostać sportowcem. Bo tak, to po co? Ani to specjalnie ładne, ani przydatne;). Z moich doświadczeń wynika, że niewyględna ilość mięśni jest do życia wystarczająca:).



Doktor może mieć wizję, że sama zejdę na parter, bo pewnie bałby się, że z radości, że „schodzę” na jego rękach, znowu się nałykam. A tego, prawda, nie chcemy.



A, mama do mnie ostatnio:

- Czemu Gosia tak cię szczypie?!

Taka zabawa. Ona szuka gdzie mnie zaboli;). Swoją drogą, Acerola Forte czyli witaminka Cy w ilości nieznacznej, 0,5 g dziennie, ale przeciągle chyba działa. Zero siniaków. Raz miałam, jak Małgo zaparła się, że mi sprawi ból;))).

 

Jeszcze coś. Laptopa trzymam na dolnym brzuchu, jak piszę wpis, do tego jestem krótkowidzem, więc, żeby dobrze widzieć, to sobie powiększam, sorry. Oksy mam do telewizji;).



OK, rachunek sumienia czeka! Dobrego dnia!

 

06:59, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 listopada 2017

 

Trochę ciężko ze staniem, jak mam „w zestawie podstawowym” niskie ciśnienie, to jak na zewnątrz jest bardzo niskie, to mi dziś trudno. No więc ze staniem słabo, ale to, od czego zaczęłam, bardzo mi się podobało. Dok Dżej przestawił krzesełko, na którym miałam usiąść dalej, w drzwi do pokoju i miałam iść. W jedną stronę słabo. On robił za moją pomoc, choć nie uwieszałam się. Przed zaczęciem w drugą stronę, powiedział:

- W tę stronę masz sześć kroków...

- Czyli dla mnie dwa...;)

Rozbawiłam człowieka. Podobno z powrotem było dobrze.



Przykleił mi nowy plaster dla dzieci, który nie spowodował u mnie ran poprzednio, to widać jestem skórnie jak dziecko;).



Następny rehab z dr Dżejem w poniedzielnik, znowu o jakiejś czwartej. Tym tazem zatrzymam się pewnie na korytarzu;).



A za jakieś 16-17 godzin Małgo, aaaaaa...i ksiądz na pierwszy piątek miesiąca. Ciekawe czy się zsynchronizują z Gośką.

Chciałam się spytać, czy osoba niechodząca może w jakiś sposób uzyskać odpust zupełny dla zmarłej osoby, nie odwiedzając cmentarza. Spytam jutro.

 

18:33, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Nie mam dostępu do „Jeszcze w zielone gram|” w wykonaniu Maleńczuka. Chyba kupię płytę.

Zmuła maksymalna, przy ciśnieniu określanym jako niskie, prawidłowe, wizja ćwiczeń o 16:45 trochę przeraża, ale to nic. Nie takie niskie to ciśnienie pozaustrojowe;). Pada? Ja bardzo lubię, jak pada. Najmilej się wtedy śpi.:)

 

11:06, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Czyżby mi się wydawało, czy wczoraj nie wstawiłam trzech wpisów? A, no bo spałam. Sen dobry na wszystko, a jako że mam trudne starcia na rehabie, to muszę do tego podchodzić wyspana. A jak powie dziś „Wstań i idź!” to będzie mi głupio nie wykonać polecenia;).

Zauważyłam, że epistolografię mailową właściwie całkiem zarzuciłam, bo jestem za leniwa. W innych tematach życia się spinam. Jak już wczoraj do Kaśki zadzwoniłam mówiąc: Chcę, ci dużo powiedzieć, a szybciej powiem, niż napiszę:), to chyba ją przekonałam. Czasem możemy podziubać, ale nie za często. Nie po to ćwiczę oddech, żeby pykać smski. Kasia, tylko się nie denerwuj, bo do Radomia będę miała wszystkich poobrażanych;).

Nie pracuję...ósmy rok, to nie ma strachu, że zlecenie spedycyjne, albo inne oleję.

 

Revenons à nos moutons: co to ja chciałam...nie pamiętam, to chyba nie było ważne;)

Dobrego Wam, przewiduję, że o drugiej ćwiczę. Wtedy, kiedy inni jedzą obiad, ja żywię się ruchem.

Pomyślcie dziś o tych, których nie ma.

 

 

07:39, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 listopada 2017

 

 

Cóż by rzec, nie byłam na grobach, wstyd. Kaleka, nie może pojechać na cmentarze. Ale spoko, nauczę się wstawać i chodzić znowu i zrobię Zaduszki na przykład na wiosnę. Tyle wizualizuję, że to w końcu zadziała. Dr Dżej mi mówi o mocy wizualizacji, to, jako że najbardziej lubię ćwiczyć nie robiąc nic;), wizualizuję na potęgę.

Niestetyż jutro o...14 czy 16 będzie płacz i zgrzytanie zębów na rehabie z nieodpuszczającym nigdy specem od móżdżku – dr Dżejem;).

Fajny człowiek, ja też nie odpuszczam, z zasady:), to może wyjść coś fajnego;). On chce mnie uniezależnić, ja też chcę, to już jest nas dwoje;), już nie mogę się doczekać!

 

18:45, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

I am ready, my lord – śpiewa Cohen, a mie cała piosenka bardzo rusza.

I ten głos..Kaśka wczoraj skomenciła:

- Ale masz głosior.

Mocny po prostu. Jak się dobrze czuję, to jestem słyszalna;). Skojarzyl mi się ostatni rzut, czternaście miechów temu, kiedy rzut to była utrata głosu i z doktorem (zawód) profesorem (stopień naukowy) gadałam szeptem. Serio, serio, było tak. Po tym rzucie sterydy poprawiły mi więcej, niż było zepsute i to zapoczątkowało stan przeciągłych popraw, który wciąż trwa i kolejne rzeczy wzajemnie się napędzają.



Właśnie rodziciele z Piotrkiem wrócili z Bródna i Powązek. Wyjechali o 6:30, a ja spałam;).

e

11:28, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 października 2017

 

Hmmm... nie jadę jutro na cmentarze. Podobno dojazd na Bródno i Powązki jest najgorszy. Jakbym jechała, to, of course, z przyczyn niezależnych;), komunikacją, a samodziarze nie kalają się komunikacją, więc zapewne jak pojadą w trasę, to wrócą wieczorem. Już im współczuję.



Słabo jakoś, cholerna zmiana pogodowa. Dziwię się, że nie ofwołałam rehabu. No ale mus jest, żeby ćwiczyć. Ruch zastąpi większość leków, ale żaden lek nie zastąpi ruchu. Rzekł Oczko, a ja sprawdzam;).

 

A przypomniały mi się słowa Kaśki, że mówię szybciej i, o zgrozo, więcej, niż rok temu. Słowem, poprawa trwa:).

 

18:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Heh, rehab oznaczony wczoraj na 12, dziś okazał się być na 11. Ciężko jakoś było z tym nabieraniem powietrza. Stałam bez oddechu. Ciekawe, że pod okiem dr Dżeja osiągi zawsze lepsze – może przez to, że wiem, że nigdy nie odpuszcza, a ja stoję do odcięcia.

Przejrzałam się niechcący w lustrze:

- Ale patyczak -podsumowałam.

No cóż, ciężko ćwiczę, mało jem, to tak jest...



Zasadniczo, jest ciężko.

Lecz cóż.

 

13:39, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cześć. Ja, tak jak moje storczyki, nie lubię jak mi za ciepło. Może dzięki temu zamiłowaniu odporność jakaś taka OK. Jak na nie wychodzącą z domu;). Przychodzili i przynosili te swoje infekcje, a ja nic;).



Skasowałam gg i poczułam się oczyszczona z tych erotomańskich zagrywek. Ok, przez te wiele lat pojawiły się fajne sytuacje, ale z ulgą to żegnam, bo gadu kojarzy mi się z chorą mną, kiedy nie mogłam gadać, to tylko dziubałam te literki na kompie. GG skasowane, czas na dobry, zdrowy czas.



Gadałam wczoraj z doktorem Dż, mówiłam, że szukam neurologopedy do domu. Spytał:

- A po co ci?

- Żeby mnie nauczył oddychać w staniu.

- Aaa. Mam znajomą neurologopedkę, powiedz tylko, to cię skontaktuję.

Fajnie, ale na razie spróbuję z panią neurospikerką;) ze szpitala mamy.



Hm, nie wydaje mi się, że to odkręcenie kaloryfera było potrzebne, ja najlepiej czuję się w temperaturach parakostniczych;). Co znaczy wiara w słowa. La mamma mówiła, że włączone ogrzewanie, to co, że kaloryfer zakręcony, mnie od razu zrobiło się cieplej :))).



Dziś Małgo o 12. Będę mogła sobie pochodzić z chodzikiem i siedzieć na wózku. Nic to, przetrwam. Dr Dżej we czwartek.

Dobrego zimna.

 

07:38, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 października 2017

 

Kaśka się będzie śmiała, bo okazało się, że do tej pory miałam zakręcony kaloryfer;) Mnie chyba młodość wewnętrzna grzeje. Kaśka pyta, czy mam odkręcony kaloryfer. Taaa. Mama wchodzi i:

- Co tu tak zimno?

Zimny wychów starych krów;), chciała odkręcić bardziej kaloryfer, a tu, zdziwko, zakręcony na głucho. Przestałam nawet używać koca, spałam często półodkryta, żeby mi nie było za gorąco:). Tak hartuje się stal;)



Ach ta młodość...;)

Zaczynam czuć ciepło. Ciekawe, czy wytrzymam.

 

20:31, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hm, rehab miałam o drugiej, nie czwartej. Spoko, ja mogę ćwiczyć o każdej porze, tak lubię ruch;).

Doktor Dżej chyba mnie lubi. Ale nie tak dwuznacznie jak Big Ben, tylko normalnie, na serio lubi. Kilka razy na ćwiczeniach, jak odpadałam, rzucał:

- Chcesz chodzić? - i od razu znajdowałam siłę do ćwiczeń.

Ćwiczyłam, stałam, bijąc kolejny rekord i rzucając dokowi:

- Patrz, cały czas mam głos! Nie wiem w sumie czemu, bo z kulką, która ani drgnie mam słaby napęd do wciągania i trochę to olałam;). Zatem mam mocny głos z niczego. I pamiętam, że mam zakaz śpiewu.



Najlepsze jednak miało dopiero nastąpić...

- Jak się czujesz w samochodzie?

Rany, pyta mnie o prawko, czy co? Odpowiedziałam elokwentnie, jak zawsze:

- Yyy...

Dostałam pytanie pomocnicze:

- Czy jakbym cię zwlókł z góry i zawiózł do mojego szpitala...

- Nie mam choroby lokomocyjnej.

Wyszło, że w szpitalu jest nieużywana bieżnia, do nauki chodu. W sam raz dla mnie, tylko muszę najpierw móc stać cztery razy tyle, co stałam dziś, ustanawiając swój obecny rekord.

Rany, on naprawdę chce mnie z tego resetu całkowitego wyciągnąć. Wypas, komuś się chce. Dok Dżej podsumował:

-  Grzegorz na ciebie dobrze działa;). Nowy rekord. Do czwartku!

 

17:52, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

To nie cyklon, one się tworzą na O.Indyjskim, Pacyfiku, zwykły orkan. Ale polskie media też mieszają...

Wierzę IMGW, oni chyba wiedzą najlepiej. Rzuca drzewem u sąsiada konkretnie...

Kurde, wkurzyłam się na gg.pl, jak wczoraj kolejnemu gościowi musiałam dać ignora, bo mi oddolne zdjęcie przysłał, a w środku nocy jak się rano okazało, uderzyła do mnie kobieta (???) Z opisem: Tylko kobiety.

Ej, wyglądam na inną orientację? Wiem, wiem, żeby życie miało smaczek..;), ale to nie mój klimat i nie po to używam gg. Ale widzę, że czasy się zmieniły teraz używa się po to, żeby znaleźć sobie materiał przelotowy. W momencie kiedy kolo powiedział, że mi nie przyśle zdjęcia, bo siedzi nagi, powiedziałam, że nie chcę wiedzieć czemu siedzi nagi, dowiedziałam się czemu, bo następny przysłał mi swój akt, że tak to malarsko nazwę z prośbą „wpuść mnie”. ??? LITOŚCI. Szukam jak to cholerstwo całkowicie skasować. Apikację z telefonu skasowałam, w lapsie nie instalowałam, bo syfy gg ściąga.Numer mam od jakichś dwudziestu lat, ale już nie chcę.



Dobrego Wam, jeśli bym chodziła, musiałabym nosić w kieszeniach odważniki.

 

11:15, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 października 2017

 

Yhm. Myślę o jutrze i zastanawiam się jaką koncepcję na mnie ma Doktor Dżej. Chyba się wkurzył, że różowe łykałam, ale mam nadzieję, że uświadomiło mu to moją ogromną potrzebę niezależności. Jego celem jest nauczenie mnie znowu (bo czuję się jak komputer po resecie, gdzie wszystkiego uczę się od zera, na nowo) normalnego życia.



Cyklon Grzegorz duje w całej Polsce. Kawał dachu zerwał z budynku CZD. Wiadomo, że to nasz cyklon, bo żaden Amerykanin nie wymówiłby bez zająknięcia „grzegorz” ;).

 

21:10, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.