KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
czwartek, 21 czerwca 2018

 

Kurde, żeż no. Ja po prostu muszę być taka wiotka. Prawie dwa tygodnie piję Nutridrinki. Mama zadowolona, że na twarzy dobrze wyglądam, tak zdrowo. No, spójrzcie na filmik z wczoraj =okaz zdrowia.

A ja po prostu z pyska nie chudnę i spalanie mam jak Porsche. Ćwiczyłam trochę intensywniej poprzednie dwa tygodnie i okazało się to dla mojego organizmu takim wysiłkiem, że spaliłam wszystko. Miesiąc temu, po szpitalu, 48,5 kg, dziś Dżej mnie zważył, bo z upału nawet na nogach się nie trzymam, dalej 48,5. Przy 1 m 74. Zaraz się rozpłaczę:/.

 

17:53, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej 21.06. Obudziłam się o 4:39 i.........kurde, mnie naprawdę druga młodość grzeje. W długim rękawie nigdy! NI-GDY! Mówić, że uwielbiają ciepełko, mogą tylko zmarźluchy :).

Uch, nie odwołam rehabu z przekory, a przede wszystkim dlatego, że Dżej to piąty i pierwszy rehabilitant, fizjoterapeuta znaczy, który chce spróbować mnie z tej kupy wyciągnąć. To chcę w tym uczestniczyć! Mama luknęła na mnie wczoraj i stwierdziła że troszeczkę przytyłam. Ile? Biorąc pod uwadę, że to są, o zgrozo, mięśnie, obstawiam 57. A ile naprawdę, prxrkonam się dzisiaj, Dżej mi pomoże, dobry człowiek.

 

OK, uciekam tam, gdzie trza, coby na rehab zarobić:).

 

05:59, annablack
Link Komentarze (1) »
środa, 20 czerwca 2018

 

- Nie wyglądasz, jakbyś mogła ćwiczyć.

- Ja mam taki wyraz twarzy...

 

Wygląd to nie wszystko, ale, kurza dupa, odwołałam.

 

Chlip chlip.

 

14:11, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Trzymam się jeszcze, w głowie mam, że choć mi (wewnętrznie!) obleśnie cieplutko, to nie muszę nagrywać filmiku o 4:30, żeby udowodnić jakam w pełni wypoczęta. Po 12 pewnie się zdrzemnę, żeby nabrać sił do ćwiczeń. Jutro będzie gorzej, to może jutro odwołam;), ale nie dziś, bo Dżej musi mnie na wadze postawić. Nie chcę, żeby stawał na wadze ze mną na rękach,żeby sprawdzić czy przytyłam ,  bo to słabe...Było 42, 48,5, a teraz, do 1,74m jeszcze by się przydało...

 

Aha, dzięki Wam za krzepiące komenty, to, że nie odpisuję, poza moim lenistwem, o niczym nie świadczy.

 

To ja padnę spać.

 

12:05, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Mówiłam 2:1, nie 1:2!

 

Dzień zaczęłam o 4:30 i spontanicznie wrzuciłam na FB z rąsi wzięte to. Nieotynkowana, nieumalowana, z dziś. Grunt to być owocem miłości pary ładnych ludzi. Rehab koło 15 .

TU

06:35, annablack
Link Komentarze (3) »
wtorek, 19 czerwca 2018

 

 

Hej. [dłuższa chwila na zebranie myśli]. Czemu przestałam reagować alergicznie na ugryzienia komarów? Gryzą mnie, bo jestem słodka;), ale nic złego dla mnie nie wynika – żadne bąble, żaden świąd. Niesamowite, bo za młodu, jak nadeszła odpowiednia bora roku, wszystko miałam swędząco pokąsane. A teraz? Komarzyca szła i siekała. Całą rękę mam w ugryzieniach. Nawet gładkie czoło mam z ugryzieniami, jakbym miała znów pryszcze. Odmłodził mi się look;).

Małgo o 11, znów mi się nie chce. Znowu zasnę?

 

Jaki wynik wiadomego meczu obstawiacie?

 

Trzymajmy się, nie dajmy się!;)

 

 

07:31, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 czerwca 2018

 

 

Dawno tu nie byłam. Trochę do bani mi, bo chcę osiągnąć to, co z deka trudne. Wkurzam się, że to nie idzie, myślę: „A jak bym miała więcej mięśni, to bym chodzłła... a to nie o to chodzi, bo moja fanka;) taka wyćwiczona, a wozi tyłek na wózku. Czyli nie za łatwo z tego wyleźć. Wczoraj leżałam w poprzek łóżka, nogi na ziemi i nie mogłam się odbić do siedzenia. Dziś mamy ćwiczyć wszystko do chodzenia, mo i super, ale ja chcę podnieść się z wyra najpierw, SAMODZIELNIE!

Ech, bycie zosią-samosią bywa trudne. Ale to co. Przynajmniej jest zabawa.

Dobrego Wam.

 

06:10, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 czerwca 2018

 

 

Aloha. Co tu powiedzieć... Jestem w dobrej dyspozycji fizycznej. Tak mundialowo rzeknę;). Kurde, nie mam grama tłuszczu od tych ćwiczeń. Dalej drobniutka, ale masa całkowita mi się zwiększyła. Jak bardzo, sprawdzę w poniedziałek, bo będzie Dżej w gotowości pomocowej. Nie, nie chcę się ważyć na jego rękach, spróbuję samodzielnie, ale sytuacja dość trudna jeszcze. Najważniejsze, że wymyśli mi nowe ćwiczenia, do chodzenia!

 

O 12 zaczynają się transmisje.

Może, jak będę ćwiczyć siad bezoparciowy, to będę oglądać Francja- Australia?

O piątej (?) wbija Iwona.

 

Dobrego dnia.

 

08:44, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 czerwca 2018

 

 

Trochę źenada, ale skończyło się, jak obstawiałaam. Teraz Maroko – Iran za godzinę, I tak spędzę najbliższy miesiąc – nudno, spokojnie. Nie muszę ciągle ćwiczyć! Muszę? Dobra, muszę, ale ciężko ćwiczyłam i lewy łokieć trzymałam w wyproście, bez stelażu:). Za trzy kwadranse mecz. Mam znajomych z Maroka, też.

 

A teraz pani ma relaks.

 

16:16, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej hej. Ale jestem happy. Jak tak patrzę, to z kazdego syfu można wyjść, jak się ma odpowiednio mocny charakter. Innych chorób nie znam, więc opieram się na tej, która mnie dopadła.

To nie idzie szybko, ale jednak idzie i punkt po punkcie wygramalam się z tego gówna, które 1,5 roku temu unieruchomiło mnie tak mocno, że tylko leżałam „na trupa”, nie mogąc się przewrócić z boku na bok. A teraz zaczęło się dziać.

Niczego nie dostałam za darmo. Wszystko uczciwością i pracą i wylanym potem.

Nic się nie zmieniło, dalej nie lubię się ruszać. Wózka nie trawię, nie mam złamanego kręgosłupa, zaniku mięśni, czy innych chorób towarzyszących. Zdrowa z esemem, ktoś się pomylił i usiłuję to naprawić właściwą rehabilitacją:).

I naprawię. Tyle potu wylałam, to nie może być na darmo.:)

Myślę, że trzeba mi roku maks i to załatwię.

 

A dziś rehab o 11. Małgo już nie może się doczekać, w końcu, ostatnio odwołała:).

 

 

 

07:34, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 czerwca 2018

 

 

Ha! Dżej ocenił drugi tydzień jako udany. Powiedział:

- Jak tak dalej pójdzie, to niedługo będziemy się witać na parkingu;).

 

18:40, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Esemes od Kasi przysłany kiedy już spałam uświadomił mi, że ona nie wie, co się u mnie dzieje, bo w tendencji do minimalizacji wysiłku skupiłam się na przekazach na FB, a ona nie jest na Fejsie.

 

No to przekażę w miarę krótko. Ćwiczyłam tak mocno, że cała się zlałam potem, no a esemowcy raczej się nie pocą. Jachu, jak usłyszał mój mocarny głos, to pomyślał: Ona chyba zdrowieje. Rehabilitacja głosu i innych kawałków daje radę.

Ćwiczę ciężko, ale wciąż nie miewam zakwasów. Dżej powiedział, że ma w głowie masę ćwiczeń, a jak już jestem mięśniowo usprawniona przez szpital, to jest na czym budować.

No to buduję;). Przepowiadam sobie, że mieszkam w zbyt trudnym miejscu, żeby móc sobie pozwolić na jeżdżenie na wózku. Postanowiłam, że muszę wyzdrowieć i to się dzieje. Choć nic za darmo, ćwiczę naprawdę ciężko (I PIJĘ NUTRIDRINKI, żeby nie zniknąć).

 

Lecę do roboty, którą podjęłam, żeby odłożyć na rehab, ale w międzyczasie mama straciła jedną pracę, więc składamy się razem na Iwonę, a mi z pensji zostaje na waciki;).

 

Dobrego Wam, dziś o 16:30 Dżej story;).

 

06:18, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 czerwca 2018

 

AAA! Siedziałam na łóżku 15 minut! A ostatnio, w niedzielę, było 10. Fizjoterapeutka ze szpitala powiedziała:Najpierw naucz się siedzieć bez oparcia. No to się uczę znowu. Brzmi mi w uszach: Chcesz chodzić? To ćwicz. Dżej, któremu się pochwaliłam, odpisał: Coś tam, coś tam i że więcej intensywnych ćwiczeń raczej nie zniosę. Ha, bo ja taka delikatniusia, ale charakter mam nieugięty mocno.

 

Zaczęłam pić Nutridrinki znowu. Jeszcze osiem kilo mi trzeba:).

 

12:45, annablack
Link Komentarze (2) »

 

Hej, to znowu ja. Po wczorajszym dniu, kiedy zrobiłam, między innymi, sześć serii po trzydzieści i skośne brzucha powinny zdychać, bo dostały w palnik, znów nie mam zakwasów. Podobno zakwas boli kilka dni, mnie nie boli coś dłużej niż kwadrans. Czyli: nie mam faceta, dziecka, chorób towarzyszących, dobrej pracy, ani zakwasów:). Nie miewam.

Fizjoteraputyczna para oceniła, że zeszły tydzień był całościowcio udany.

- Ten będzie lepszy – rzuciłam.

 

Dziś pani od ruchu nie ma, czyli ćwiczę sama trudne rzeczy.Pan od ruchu;) zaordynował ćwiczenia rzucając na koniec:

- Jak glebniesz, będzie miał kto cię zgrabić z podłogi?

Taa, jak Jachu, jak to doktor, wróci z drugiej pracy, to wieczorem mnie zgrabi.

 

Nie mam co robić słabej miny na wizję ćwiczeń robionych samodzielnie, bo słyszę: Chcesz chodzić?

 

I koniec tematu.

 

Bezzakwasowa spada. Dobrego Wam.

 

06:05, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 czerwca 2018

 

Co się dzieje, wszyscy wyjechali na wakacje? To z kim mam pracować? Cholera. OK 16:30 rehab, dalej nie chce mi się malować, wyglądam na swoją młodszą siostrę. Dobrze, że nie na młodszego brata;). Dobra, lecę.

 

08:20, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 czerwca 2018

 

 

Hej. Jestem znowu, Kasia warknęła na mnie, że mam czasem napisać. Dobra, tendencja do minimalizacji wysiłku to moja tendencja przewodnia.

Co u mnie? Czuję, że schudłam znowu. No kurde, ćwiczę naprawdę ciężko, a spalanie mam ogromne, więc wychodzi potem 1m74 i 40 kilo żywej wagi... I śpię ciągle. Wczoraj spałam do wieczora. Spalam bardzo dużo, a podaż kalorii jest przy tym żenująco mała.

Kupiłam Nutridrinki, bo prosiłam, żeby kupili, ale tylko raz. Przemęczona masakrycznie, wczoraj zbudzona za wcześnie, byłam umierająca.

 

A, rodziciele od czwartku wybyci do ich ulubionego kraju;).

qq1

 

 I to.

 

07:13, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 czerwca 2018

Nie wytrzymałam i parsknęłam śmiechem. Cokolwiek napiszę, ma to odzew bez klasy u innej pani.:) Piszę, że mam plecy jak deska, pochwalone przez Małgo, odwiedzam blog pani i co widzę? Zdjęcie pleców. Co i rusz odnośnik do mnie. Jakby nie umiała nic sama stworzyć,ustosunkować się do kwestii żadnej. No ewidentnie nie umie. Umie tylko zanegować wszystko, co napiszę. Samodzielne myślenie nie boli, serio. Popełniłam dziś niewybaczalny błąd, weszłam na jej blog, z nadzieją, że już dojrzała. W końcu po czterdziestce chyba jest, to wypada. Gdzie tam, męczyłam się, czytając, sprawność językowa nie każdemu jest dana, co zrobić.

 

Tak się tylko odzywam chwilowo, bo ostatnio łatwiej mi u Black na FB. Zużyłam cały pracowy urlop na pobyt w szpitalu i teraz trenuję w domu, jedząc czekolady, żeby nie schudnąć.

 

 

16:29, annablack
Link Komentarze (2) »
niedziela, 03 czerwca 2018

 

 

Zrobiło się słabo: uświadomiłam sobie, że nie mam nikogo na stałe, kto by mnie wniósł, zniósł, zorganizował rozrywki (a mama mówiła: No wyjdź w końcu za któregoś!), więc kończę zanudzanie o leżeniu w łóżku piąty rok, bo to za słabe, Super Express by tego nie łyknął;). Odezwę się jak wyzdrowieję, pa,pa.;)

 

21:30, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Dziś zaczynam głębokościowo-przemyśleniowo. Jeśli jest tak, że nasza bytność tu to taka kropka na mapie, wobec wieczności, to po co to wszystko? Żeby mieć najprzystojniejsszymzego, sparować się z najładniejszą, mieć najlepsze osiągi w czymś tam, złapać najciekawszą i najlepiej płatną pracę, mieć najwięcej yyy..dzieci (?), znajomych, jeździć najszybszym, mieć zwiedzony cały świat wzduż i wszerz...jeśli jesteśmy tu tylko chwilę, to po co zadzieżgać nowe znajomości i snuć plany? Bóg się z nas śmieje, jak tak planujemy. Życie tu to taki czyściec i właściwie... wszystko gówno warte, a my – mróweczki tak się przejmujemy, żeby mieć, widzieć, doświadczyć choć raz... ale po co?

Zagłębiłam się upiornie i spadam, żeby się nie utopić

 

11:44, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 czerwca 2018

 

No, pokonałam się. Zjadłam lody, pół litra, wcześniej, leczniczo;), te dwa pączki i chyba kupię BCAA bo Dżej mi wyjaśnił, że dzięki temu spalam najpierw węglowodany, nie mięśnie i zmęczenie później się pojawia i krócej trwa. To kupię jakiś, ale ja się na mięśniach nie znam.A ruszać wolę mózgiem niż mięśniami;)

 

 

19:43, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.