KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
piątek, 21 listopada 2008

Ahoj.

La mamma wybyła na Okęcie na jakąś konfę medyczną,  a ja siedzę i czytam sobie zarządzenie komisji europejskiej  z 20 czerwca 2006 roku na temat obowiązujących etykietek środków piorąco-czyszczących. Zarąbiste, naprawdę.

Czytam to sobie, bo letkie napięcie mnie dopadło w związku z tym tłumaczeniem. No ale, kurdeż, co ja mam do stracenia? Na bombie siedzę, no future. Czego ja mam się bać? Że się ośmieszę? Może panikuję jak zwykle.Nie po raz pierwszy, nie po raz ostatni.

 

Przypomniało mi się, jak zaczynałam pracę w tsl. Mój kerownik mówi, przeglądając giełdę.

'O, Ania, mamy Kowno?'

ja [elokwentnie jak zawsze]: Yyyyy?

No zgłosiłaś w Transie h35 do Kowna.

ja: Nie! Ja zgłosiłam KAUNAS!!!!

Kerownik [nieziemski spokój]: To to samo, Aniu...

 

Słowem, robić z siebie pajaca umiem. 

 

 


 

11:34, annablack
Link Komentarze (5) »
czwartek, 20 listopada 2008

O kurde...wdech-wydech-wdech..jak to szło rainboweyed?

Byłam u mojej dr. 

Ja chyba w totka zagram. Ok, spokojnie. Obejrzała mnie, stwierdziła zaostrzenie, niekoniecznie rzut, ale zaostrzenie i zgodziła się dać sterydy w żyłę. Ej, ja będę na stałe nosić przy sobie majtki i szczoteczkę do zębów. Esemowiec nie zna dnia ani godziny, kiedy go zechcą wziąć na oddział. Zrobili badania- krew ok, ale mocz do powtórki jutro. Wracamy ze szpitala, ja dzwonie i pytam z głupia frant, czy jak sobie zrobię ten mocz gdzieś u mnie i będzie ok, to czy mogłabym brać sterydy doustnie [pomyślałam o tłumaczeniach i w ogóle, kto lubi szpitale?]. Zgodziła się. Jutro jak będę mieć wyniki mam zadzwonić.

A teraz najważniejsze. Dr powiedziała, że tak się składa, że ma jeszcze trzy chyba miejsca na liście refundacji Tysabri. To jest najlepsze, co w tej chwili jest, bo...może cofać nawet utrwalone uszkodzenia mózgu. Zdaniem dr NFZ powinien się zgodzić na refundację, bo ani interferony, ani chemia u mnie nie działają, no to logiczne jest, że próbuje się tego, co jeszcze jest. Nie mam trzydziestki jeszcze, więc wiek też może tylko świadczyć na moją korzyść.

Ale: jeśli nie przyznają mi refundacji, to i tak jest jakieś wyjście. Producent Tysabri daje teraz cenę promocyjną, żeby chyba rozpropagować to na polskim rynku i z 10 000PLN/mc zszedł na niecałe 6000 PLN/mc. 

Ten lek  przyjmuje się raz na miesiąc w formie kroplówki, podejrzewam, że minimum, to tak jak z interferonem, stosowanie przez dwa lata. Dwa lata...12x6000  72000 x2 = 152 000 PLN muszę zgromadzić.

A gdybym sprzedała nerkę? Aaaa..przecie ja wszystkie organy mam do bani, bo utytłane w autoagresji. No tak, to to odpada.

Postanowiłam zatem oficjalnie zwrócić się o jałmużnę. Może do jakichś bogatych firm uderzę z listem, że jestem nieuleczalnie chora. Ciekawe, czy na kimś to jeszcze robi wrażenie... W dzisiejszych czasach? Wszelkie dane do wpłat (np 1%) pojawią się na mojej podstronie do tego bloga. Może nawet umieszczę czym jest sm, żeby bardziej wzbudzić litość;)

Stronę dodam niedługo. 

BĘDĘ ZDROWA, BĘDĘ ZDROWA, JE JE JEEEE:)

 

21:23, annablack
Link Komentarze (19) »
A trochę to się nawet wstydzę, bo ja to w życiu od czyszczenia najdalsza. Jak naj. No dobra, ale mam inne zdolności - do sadystycznego masażu. Na przykład. Przeglądam sobie różne stronki fhansusko-węgierskie o tych czyszczeniach. Rany julek. Ludzie tego wszystkiego używają?
14:18, annablack
Link Komentarze (3) »
Będę specem od porządków. Hehe, właściwy człowiek na właściwym miejscu. Dzwoniła do mnie pani od chemii gospodarczej. Znalazła moje stare ogłoszenie, że znam dwa języki pewne. Chce przerzut z frencza na madziar. Jakieś ulotki czy cuś. Robota na dwa tygodnie. Jutro będzie dzwonić, żeby konkretnie dogadać się co do kasy. Brudas Black będzie tłumaczyć teksty do środków czystościowych. Cóż za perwersja.
13:33, annablack
Link

Gdyby ktoś z Was chciał, żeby mu wykonać masaż przedramienia metodą Gnieć-gdzie-boli, jestem do usług. Nieważne, że lewa ręka jak poobijana, ale ją przywróciłam. Zapinam, piszę, full serwis. Słowem [przepraszam dr Bloggera, Abnegata i resztę medycznej kompaniji]: CZŁOWIEKU LECZ SIĘ SAM. Dopiero jak coś przekombinujesz, śmigaj do doktora i niech on się martwi.

Ale pogódka. Współczuję tym, co to bez samochodu przyrośniętego do tyłka docierają do pracy. Wiater jak w kieleckiem [piszę autorytatywnie - wiem jaki wiater jest w kieleckiem- la mamma jest z Kielc, padre z Wawy, czyli mówcie mi półscyzoryk]

Wstałam leniwie po 9:30. Już się nastawiłam, że następnej [styczniowej] chemii nie biorę, tylko robię przerwę pół roku [czyli jakoś do połowy kwietnia] na ten specyfik z komórek macierzystych. 

 

O. Kolejny Rumun mnie dodał do 'amici'. Jak się wyleczę za lat sto, śmignę do Rumunii. Byłam tylko raz, to tam uwiodłam italiano vero [nie pytajcie skąd go wzięłam]. Rumunia jest fajna, ale nieodkryta. 

10:59, annablack
Link Komentarze (6) »
środa, 19 listopada 2008

Robię postępy. Niestety, nie w tym kierunku, co bym chciała. Neurolog w szpitalu, jak byłam ostatnio ocenił mój stan neurologiczny w skali niepełnosprawności na 5,5 gdzie 10 to zgon. Fajnie? Też tak sądzę. To połowę przekroczyłam. Druga połowa już pójdzie z górki. [Superman, anka, pamiętaj, patrz na niego].

 

Jutro po południu jadę do mojej doktor, na dyżur.  Niech mnie czymś pocieszy, proszę...

 

Oglądałam fajny film o Gandhim. Ten człowiek to był ktoś. Chciałabym być tak bezkompromisowa.

 

 

Aha. Jeszcze coś. 

Nie bawi mnie, że ktoś podczytuje moje zmagania, ale swojego życia przede mną, jak widzę, najwyraźniej się wstydzi. Kupa mięci.


14:54, annablack
Link Komentarze (4) »
wtorek, 18 listopada 2008
Ja mam intuicję. Dlaczego nie mogę...a także czemu nie...no i w końcu: czy..?


Ech. Zbliża się faza dołowania, a jestem dziś tylko na jednym antydepie. Zapuszczam Hłaskę w audiobooku na dobranoc i idę spać. Seweryn świetnie czyta. Chciałabym być jego wnuczką. Musi fantastycznie opowiadać bajki.

22:27, annablack
Link Komentarze (3) »
Przeglądam dziś strony wspinaczkowe. No i trochę już wiem, ale co to jest, w mordę, masaż poprzeczny?! Na mój durny rozum, to taki, co to się masuje prostopadle do przyczepu mięśni. Kurde, no. La mamma na dyżurze. Skąd mam wiedzieć jak te mięśnie w ręce są ułożone? Zaraz jakąś anatomię dorwę. Albo nie. Rozmasuję metodą: Gnieć-tam-gdzie-boli. I zobaczymy. Gdzie moje fantastyczne mleczko o zapachu bzu? Na sucho mi nie wyjdzie. Dobra, działam. Nie myli się ten, kto nic nie robi.
16:48, annablack
Link Komentarze (15) »


Czasem myślę, że życie lubi sobie z nami pogrywać.

Jesteś piękny, młody, odtwarzasz Supermana, najmocniejszego z ludzi, to...życie stawia cię w sytuacji stawienia czoła czterokończynowemu paraliżowi, sam nie możesz nawet oddychać. Dla najmocniejszego choroba też nie może być byle jaka.

I co, dasz temu radę, Supermanie? 



Wczoraj znalazłam w domu książkę. Sądząc po jej stanie [pozalewana różnymi rzeczami], jest w domu już trochę i przeszła przez niejedne ręce.

Czytam. 'Wszystko jest możliwe'. Na tyle się wczułam, że dotarłam na Allegro [a gdzieżby] do autobiografii Christophera Reeve'a 'Still me'. Po polsku nie wydali jeszcze, no ale po angolsku ja jako tako. Gdzieś w sieci znalazłam jakiś opis tej knigi. Tu.



Na tę okoliczność jeszcze kawałek.

Uwielbiam...

Superman mógł być tylko jeden, jak się okazuje. On udowodnił, że nim jest.

15:18, annablack
Link Komentarze (5) »

Hej ze stanowiska lekarza w pokoju lekarskim, gdzie siedzę sama, bo la mamma w poradni.

Dziś jest mi odrobinę lepiej. Wreszcie zaczęłam ćwiczyć na rehabie fazy już konkretnego chodu. Bo wcześniej wszystko w pozycjach izolowanych wzmacnianie mięśni. Po rehabie zdołałam dojść na drugi oddział do gabinetu la mammy. Nieważne w jakim stylu, ważne, że sama. Kupiłam krwistoczerwony golf na allegro. Jestem jak facet, tak mi się czasem wydaje. Ja nie rozróżniam pasteli. Nie wiem, czym jest złamany beż [chociaż się uczę], lubie kolory, które umiem nazwać. A. I fajny stanik też kupiłam. Z pełną świadomością, że tylko dla własnego oglądu. Ale poprawia nastrój.

 

A rano wybyłam w mojej zimowej kurtce dla sportowca. Na krótki rękaw i rozpiętej. Inauguracja odzienia zwanego kurtką. Do tej pory chodziłam w ciepłej bluzie z kapturem, hehe. A kurtka dlatego, że u mnie rano -6 wykazało.

 

Boli mnie muskuł lewej ręki. Pewnie dlatego nie mam w niej siły. Masaż by się zdał.

10:36, annablack
Link Komentarze (6) »

Zaraz zaaplikuję baterię prochów i lecę [lecę, heh, w moim przypadku od dawna to nie jest adekwatne słowo] do szpitala la mammy.

 

Russian astronaut coś wczoraj napisał. Nie wiem co i nie zamierzam się dowiedzieć. Mnie nie ma dla świata. Jestem tylko wirtualna.

 

06:26, annablack
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 listopada 2008

Macie rację, wszyscy. jest mi głupio. Czyta ten kto chce, ja niespecjalnie jestem wdzięczną czytelniczką, bo z reguły jak czytam, to nie komentuję. Czemu? Bez ideologii. Za leniwa jestem. Dlatego też nie czujcie się zobowiązani komentować. U mnie wolna amerykanka. Kochaj i rób co chcesz, hehe. Jestem typem trochę anarchistycznym, przy równoczesnym przywiązaniu do moich osobistych zasad, którym jestem wierna.

Zamażę plamę na czarnej koszulce markerem [kiedyś taką jedną upartą zamazałam;)], a jednocześnie nigdy się nie spóźnię na umówione spotkanie, bo to bez klasy. W tym szaleństwie  jest metoda.

O 15 musiałam znowu założyć kaftan, czyli łyknąć [cpu- stąd gąska. myślałam, że to ewidentne. Jeśli nadal niespecjalnie widzisz związek, pomyśl o tym, jak się przygotowuje gąski do zabicia na gęsie wątróbki.] Signopam działa szybko. Ledwo się wgramoliłam na łóżko, usnęłam. Obudziłam się przed godziną. Zmulona ekstremalnie, czyli kaftan jeszcze działa. Na obiad chipsy i snickers. Kolację sobie podarowałam. Wody się napiję.

Niech zmulenie potrwa jeszcze ze cztery godziny, żebym zdążyła pójść spać bez histerii.

 

 

20:30, annablack
Link Komentarze (6) »
Jak gąska. Znowu.
14:59, annablack
Link Komentarze (1) »
Z powodu złych myśli zastanawiam się, czy się gdzieś nie wynieść z blogiem. W nieznane rewiry. Mój blog staje się wręcz niesmaczny. Jak i dupne życie.
10:38, annablack
Link Komentarze (10) »
niedziela, 16 listopada 2008

Zwlokłam się o 12.

Signopam/bioxetin/dwa jakieś ziołowe na nerwy

 

Chyba powinnam zacząć tworzyć i metodą Witkacego pod każdym dziełem notować użytą farmakologię.

Nie powiem, żeby specjalnie zadziałało, ale nie płaczę. Nie da się. Jestem trochę stłumiona. Dobre i to.

I słucham w kółko Snow Patrol. Dziwni goście. Nie znałam. Znalazłam przypadkiem. Śpiewają, jakby byli właśnie otumanieni jakimiś środkami. Tacy...trochę do nich świat nie dociera. Jak do mnie dziś. Nie wiem, czy to jest wyjście, ale nie ma mnie kto z tego wyciągnąć, a sama nie daję rady. Na obecnym etapie życia będzie tak. Albo nie będzie go wcale.

18:41, annablack
Link Komentarze (4) »
chciałabym się nie obudzić. jakby ktoś mi tak wyrósł spod ziemi z garścią proszków odpowiednich, chyba bym nie wzgardziła.
01:21, annablack
Link Komentarze (1) »
sobota, 15 listopada 2008
Russian astronaut, Baran, którego oględnie rzecz mówiąc nie zachęciłam do wspólnej kawy, się upiera. Jako, że przysłał wiadomość w tak okropnej fazie mej egzystencji, wyjaśniłam mu, że nie mam pracy, zdrowia, ani mieszkania i szkoda, że nie namierzył mnie na innym etapie mojego życia, bo teraz raczej nieprędko pójdę z nim na kawę. i życzyłam powodzenia. Tak się kończy coś, zanim się zacznie. W tym jestem specjalistką.
22:19, annablack
Link Komentarze (3) »
piątek, 14 listopada 2008

W przyszły czwartek jadę z la mammą na dyżur do mojej dr. Zobaczy mnie po czterech miesiącach zwolnienia, będzie miała porównanie co jest gorzej niż przed zwolnieniem i niech oceni, czy wbijać dalej tą chemię, kwas, jakby nie patrzeć, który powinien mój organizm postawić na baczność, a cuś niezbyt mu to idzie. Za słabe dla mnie. Tylko jest ten ból, że mocniejszego niż chemia na razie nie robią, hehe. Niech oceni, czy można moje sm zaatakować tym specyfikiem na białaczkę, na który ja się napaliłam i zbieram jałmużnę, bo wyniki prób klinicznych - szczególnie tej najświeższej, są zaskakujące.. Tak tak, nie w kij dmuchał, w moim przypadku trzeba chyba podchodzić do mnie jakbym miała takiego serio groźnego gada w sobie.

Nic to, rozpiszę się w temacie po czwartku. Na razie jest kiepsko. Żebym mogła zacząć jakąś inną terapię muszę chyba z pół roku nie brać nic, żeby organizm z kwasu oczyścić. Nooo....i to też mnie przeraża, bo może się okazać, że za pół roku nie wstanę z łóżka. [Na razie TYLKO wczoraj musiałam poprosić la mammę, żeby mi zapięła koszulę jak szłam na rozmowę...no co, moja lewa dłoń się obraziła i dupa, nic wtedy nie zrobię, bo palce odmawiają posłuszeństwa.]

 

To wszystko jest czasem nawet zabawne. Szczególnie, jak ma się ochotę na tragikomedię.

22:48, annablack
Link
Wysłam zapytanie do self city storage, wypożyczające powierzchnie magazynowe. Muszę przechować gdzieś klamoty z mojego mieszkania. Po dzisiejszym dniu tracę wiarę, że do mojego mieszkania jeszcze wrócę. Sypię się, mili państwo. Posłuszeństwa odmawiają mi obie nogi i jedna ręka. Bardzo się boję, bo z uszkodzonych onegdaj rzeczy do dupy mam jeszcze  lewe oko. Onegdaj straciłam w nim widzenie. Całkowicie. W przeciągu trzech dni. Nawet światła nie czułam. Czemu mi się to stało? A cholera wie. Może dla funu.
14:17, annablack
Link Komentarze (3) »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.