KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
wtorek, 18 listopada 2008
Ja mam intuicję. Dlaczego nie mogę...a także czemu nie...no i w końcu: czy..?


Ech. Zbliża się faza dołowania, a jestem dziś tylko na jednym antydepie. Zapuszczam Hłaskę w audiobooku na dobranoc i idę spać. Seweryn świetnie czyta. Chciałabym być jego wnuczką. Musi fantastycznie opowiadać bajki.

22:27, annablack
Link Komentarze (3) »
Przeglądam dziś strony wspinaczkowe. No i trochę już wiem, ale co to jest, w mordę, masaż poprzeczny?! Na mój durny rozum, to taki, co to się masuje prostopadle do przyczepu mięśni. Kurde, no. La mamma na dyżurze. Skąd mam wiedzieć jak te mięśnie w ręce są ułożone? Zaraz jakąś anatomię dorwę. Albo nie. Rozmasuję metodą: Gnieć-tam-gdzie-boli. I zobaczymy. Gdzie moje fantastyczne mleczko o zapachu bzu? Na sucho mi nie wyjdzie. Dobra, działam. Nie myli się ten, kto nic nie robi.
16:48, annablack
Link Komentarze (15) »


Czasem myślę, że życie lubi sobie z nami pogrywać.

Jesteś piękny, młody, odtwarzasz Supermana, najmocniejszego z ludzi, to...życie stawia cię w sytuacji stawienia czoła czterokończynowemu paraliżowi, sam nie możesz nawet oddychać. Dla najmocniejszego choroba też nie może być byle jaka.

I co, dasz temu radę, Supermanie? 



Wczoraj znalazłam w domu książkę. Sądząc po jej stanie [pozalewana różnymi rzeczami], jest w domu już trochę i przeszła przez niejedne ręce.

Czytam. 'Wszystko jest możliwe'. Na tyle się wczułam, że dotarłam na Allegro [a gdzieżby] do autobiografii Christophera Reeve'a 'Still me'. Po polsku nie wydali jeszcze, no ale po angolsku ja jako tako. Gdzieś w sieci znalazłam jakiś opis tej knigi. Tu.



Na tę okoliczność jeszcze kawałek.

Uwielbiam...

Superman mógł być tylko jeden, jak się okazuje. On udowodnił, że nim jest.

15:18, annablack
Link Komentarze (5) »

Hej ze stanowiska lekarza w pokoju lekarskim, gdzie siedzę sama, bo la mamma w poradni.

Dziś jest mi odrobinę lepiej. Wreszcie zaczęłam ćwiczyć na rehabie fazy już konkretnego chodu. Bo wcześniej wszystko w pozycjach izolowanych wzmacnianie mięśni. Po rehabie zdołałam dojść na drugi oddział do gabinetu la mammy. Nieważne w jakim stylu, ważne, że sama. Kupiłam krwistoczerwony golf na allegro. Jestem jak facet, tak mi się czasem wydaje. Ja nie rozróżniam pasteli. Nie wiem, czym jest złamany beż [chociaż się uczę], lubie kolory, które umiem nazwać. A. I fajny stanik też kupiłam. Z pełną świadomością, że tylko dla własnego oglądu. Ale poprawia nastrój.

 

A rano wybyłam w mojej zimowej kurtce dla sportowca. Na krótki rękaw i rozpiętej. Inauguracja odzienia zwanego kurtką. Do tej pory chodziłam w ciepłej bluzie z kapturem, hehe. A kurtka dlatego, że u mnie rano -6 wykazało.

 

Boli mnie muskuł lewej ręki. Pewnie dlatego nie mam w niej siły. Masaż by się zdał.

10:36, annablack
Link Komentarze (6) »

Zaraz zaaplikuję baterię prochów i lecę [lecę, heh, w moim przypadku od dawna to nie jest adekwatne słowo] do szpitala la mammy.

 

Russian astronaut coś wczoraj napisał. Nie wiem co i nie zamierzam się dowiedzieć. Mnie nie ma dla świata. Jestem tylko wirtualna.

 

06:26, annablack
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 listopada 2008

Macie rację, wszyscy. jest mi głupio. Czyta ten kto chce, ja niespecjalnie jestem wdzięczną czytelniczką, bo z reguły jak czytam, to nie komentuję. Czemu? Bez ideologii. Za leniwa jestem. Dlatego też nie czujcie się zobowiązani komentować. U mnie wolna amerykanka. Kochaj i rób co chcesz, hehe. Jestem typem trochę anarchistycznym, przy równoczesnym przywiązaniu do moich osobistych zasad, którym jestem wierna.

Zamażę plamę na czarnej koszulce markerem [kiedyś taką jedną upartą zamazałam;)], a jednocześnie nigdy się nie spóźnię na umówione spotkanie, bo to bez klasy. W tym szaleństwie  jest metoda.

O 15 musiałam znowu założyć kaftan, czyli łyknąć [cpu- stąd gąska. myślałam, że to ewidentne. Jeśli nadal niespecjalnie widzisz związek, pomyśl o tym, jak się przygotowuje gąski do zabicia na gęsie wątróbki.] Signopam działa szybko. Ledwo się wgramoliłam na łóżko, usnęłam. Obudziłam się przed godziną. Zmulona ekstremalnie, czyli kaftan jeszcze działa. Na obiad chipsy i snickers. Kolację sobie podarowałam. Wody się napiję.

Niech zmulenie potrwa jeszcze ze cztery godziny, żebym zdążyła pójść spać bez histerii.

 

 

20:30, annablack
Link Komentarze (6) »
Jak gąska. Znowu.
14:59, annablack
Link Komentarze (1) »
Z powodu złych myśli zastanawiam się, czy się gdzieś nie wynieść z blogiem. W nieznane rewiry. Mój blog staje się wręcz niesmaczny. Jak i dupne życie.
10:38, annablack
Link Komentarze (10) »
niedziela, 16 listopada 2008

Zwlokłam się o 12.

Signopam/bioxetin/dwa jakieś ziołowe na nerwy

 

Chyba powinnam zacząć tworzyć i metodą Witkacego pod każdym dziełem notować użytą farmakologię.

Nie powiem, żeby specjalnie zadziałało, ale nie płaczę. Nie da się. Jestem trochę stłumiona. Dobre i to.

I słucham w kółko Snow Patrol. Dziwni goście. Nie znałam. Znalazłam przypadkiem. Śpiewają, jakby byli właśnie otumanieni jakimiś środkami. Tacy...trochę do nich świat nie dociera. Jak do mnie dziś. Nie wiem, czy to jest wyjście, ale nie ma mnie kto z tego wyciągnąć, a sama nie daję rady. Na obecnym etapie życia będzie tak. Albo nie będzie go wcale.

18:41, annablack
Link Komentarze (4) »
chciałabym się nie obudzić. jakby ktoś mi tak wyrósł spod ziemi z garścią proszków odpowiednich, chyba bym nie wzgardziła.
01:21, annablack
Link Komentarze (1) »
sobota, 15 listopada 2008
Russian astronaut, Baran, którego oględnie rzecz mówiąc nie zachęciłam do wspólnej kawy, się upiera. Jako, że przysłał wiadomość w tak okropnej fazie mej egzystencji, wyjaśniłam mu, że nie mam pracy, zdrowia, ani mieszkania i szkoda, że nie namierzył mnie na innym etapie mojego życia, bo teraz raczej nieprędko pójdę z nim na kawę. i życzyłam powodzenia. Tak się kończy coś, zanim się zacznie. W tym jestem specjalistką.
22:19, annablack
Link Komentarze (3) »
piątek, 14 listopada 2008

W przyszły czwartek jadę z la mammą na dyżur do mojej dr. Zobaczy mnie po czterech miesiącach zwolnienia, będzie miała porównanie co jest gorzej niż przed zwolnieniem i niech oceni, czy wbijać dalej tą chemię, kwas, jakby nie patrzeć, który powinien mój organizm postawić na baczność, a cuś niezbyt mu to idzie. Za słabe dla mnie. Tylko jest ten ból, że mocniejszego niż chemia na razie nie robią, hehe. Niech oceni, czy można moje sm zaatakować tym specyfikiem na białaczkę, na który ja się napaliłam i zbieram jałmużnę, bo wyniki prób klinicznych - szczególnie tej najświeższej, są zaskakujące.. Tak tak, nie w kij dmuchał, w moim przypadku trzeba chyba podchodzić do mnie jakbym miała takiego serio groźnego gada w sobie.

Nic to, rozpiszę się w temacie po czwartku. Na razie jest kiepsko. Żebym mogła zacząć jakąś inną terapię muszę chyba z pół roku nie brać nic, żeby organizm z kwasu oczyścić. Nooo....i to też mnie przeraża, bo może się okazać, że za pół roku nie wstanę z łóżka. [Na razie TYLKO wczoraj musiałam poprosić la mammę, żeby mi zapięła koszulę jak szłam na rozmowę...no co, moja lewa dłoń się obraziła i dupa, nic wtedy nie zrobię, bo palce odmawiają posłuszeństwa.]

 

To wszystko jest czasem nawet zabawne. Szczególnie, jak ma się ochotę na tragikomedię.

22:48, annablack
Link
Wysłam zapytanie do self city storage, wypożyczające powierzchnie magazynowe. Muszę przechować gdzieś klamoty z mojego mieszkania. Po dzisiejszym dniu tracę wiarę, że do mojego mieszkania jeszcze wrócę. Sypię się, mili państwo. Posłuszeństwa odmawiają mi obie nogi i jedna ręka. Bardzo się boję, bo z uszkodzonych onegdaj rzeczy do dupy mam jeszcze  lewe oko. Onegdaj straciłam w nim widzenie. Całkowicie. W przeciągu trzech dni. Nawet światła nie czułam. Czemu mi się to stało? A cholera wie. Może dla funu.
14:17, annablack
Link Komentarze (3) »
Jest niedobrze. Lewej dłoni wcale nie używam. Wysiada. Co się kurva dzieje?!
13:41, annablack
Link
Howgh. Już po rehabie i terapii. Jestem chorobliwą perfekcjonistką. Beznadziejną. Aha, do ebea - wstałam po 3 godzinach rześko i świeżo. Teraz siedzę w lekarskim w necie. I-haa. Tylko trochę zdrówka by się zdało.
12:28, annablack
Link
Za 3 godziny 20minut wstaję. Mnie się nie może nic wydarzać, bo potem nie mogę spać, tylko myślę. Normalnie gorsze mogłoby być tylko zakochać się.
02:39, annablack
Link Komentarze (1) »

No i Black- dupa wołowa nie śpi, bo myśli. A za pięć godziń wstaje na rehab i terapię. Znów się nie przygotowałam. Psycho z radości powiesi mnie za uszy na klamce. Nigdy nie twierdziłam, że ze mną jest łatwo. Chciała wyzwanie, to ma. ;)

Gudnajt spróbuję.

00:42, annablack
Link Komentarze (2) »
czwartek, 13 listopada 2008
Hym. W życiu Black nigdy nie jest tak, żeby był ewidentnie, jasno i po prostej. Nie wiem zresztą czemu. Pani z redakcji zawyła nad moją próbką tekstu, który wysłałam im razem z aplikacją, coby wiedzieli AB- kto zacz. Taki tekścik. Sraczka emocjonalna. Wolny wypływ myśli pisany bez skreśleń w środku nocy. Parafelieton. Wysłałam dla śmiechu, bo były tam klimaty barejowskie [no co, ja często myślę cytatą;)] i inne głupoty. Pani odebrała to jako stylizowany nieład-polot i rzekła: Zwykle, po takiej rozmowie prosimy kandydatów, żeby napisali nam jakiś próbny artykulik. Pani nie musi. Weźmiemy tekst, który już nam pani wysłała z aplikacją. No to spoko. Przemęczać się nie lubię;).
Mają masę zgłoszonych ludzi, dopiero spośród nich będą wybierać redaktora. Każdy chciałby mieć ciepłą posadkę- w domciu, kiedy chcesz, ile chcesz i właściwie CO chcesz.
Mają mi w ciągu 2 tygli odpowiedzieć, czy mnie chcą na okres próbny, po którym może byłby etat. Albo też zaproponować inne rozwiązanie np. pisanie na zlecenia, płatne w biletach na imprezy, do opery itd, z czego potem piszę artykl.
Aha. Bo to redakcja portalu tzw. kulturalno-rozrywkowego. W portalu już kiedyś pracowałam, tyle, że nieco inna bajka (www.niepelnosprawni.pl)
I tak się zastanawiam, może ktoś z Was wie: co daje zatrudnienie na umowę-zlecenie (czy cokolwiek?)
Konkretnie chodzi mi o prawo do leczenia i czy liczy się do emerytury.
Bo jak powiedziałam, że ja bym chciała etat, to się letko skrzywili.

 
 
20:40, annablack
Link Komentarze (18) »
Wpadnij do mnie dziś wieczorem, pokażę ci moją kolekcję znaczków

Klikacie na ostatni plik dźwiękowy na tej stronie, przyswajacie i każda Węgierka wasza. Węgier zresztą też;)


13:15, annablack
Link Komentarze (5) »


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.