KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
piątek, 19 grudnia 2008

Mój dziadek pochodził z gór (nie góral, ale z okolic Krakowa- to dla mnie worszowiaka górskie okolice;)). Jak słyszę tę kolędę, zawsze myślę o Nim, bo on to tak super śpiewał. Lepiej niż to, co tu, ale to też mnie ruso.

 

 

22:51, annablack
Link Komentarze (2) »

Trochę mi nie tak. Czytam 'W dżungli życia' i jestem zaskoczona, że mając tyle podobnych myśli co Pawlikowska, nie wpadłam w bulimię, anoreksję, palenie, picie, dragi i że nie próbowałam się zabić. Pawlikowska jednak miała słaby charakter. teraz się pewnie wzmocniła, ale kiedyś..?

Nigdy nie paliłam. NIGDY I NICZEGO. Ja jestem skrajna. Jeśli czegoś nie chcę, to choć byłyby to szalone lata wczesnej podstawówki, kiedy wszyscy dumnie uciekali za szkołę, usiłując nie zadławić się dymem-symbolem ich dorosłości, ja nie paliłam. Nawet nie spróbowałam. Nie miałam potrzeby udowadniać czegokolwiek. Absolutnie. Nie wiem, czemu wtedy miałam taką siłę w sobie. Nieugiętość;) Nigdy nie należałam do subkultury. Nie chciałam należeć do tłumu takich samych ludzi. Poza wszystkim - nie lubiłam i nie lubię spędów. Zawsze dwa kroki za tłumem, albo w ogóle w przeciwnym kierunku. Iść pod prad/iść pod prąd, co?;)

22:30, annablack
Link Komentarze (9) »

Ta  kartka mnie wycisza. Taki klasyczny, łagodny zimowy pejzaż...

Wiem, że wypadałoby złożyć wszystkim jakieś piękne, oryginalne, niesztampowe, ciepłe życzenia świąteczne. Tyle, że ja nie umiem składać życzeń- zawsze wychodzą mi jakieś takie nadęte i wymęczone. Dlatego, jak składam życzenia lubię patrzeć na tego, komu życzę. Wtedy można mniej powiedzieć, a resztę przekazać spojrzeniem.

Wyobrażam sobie, że Wy wszyscy Moi Mili będziecie - siedząc przy stole wigilijnym ze swoimi rodzinami- siedzieć ze mną i moją rodziną:) I chciałam tylko powiedzieć, źe o każdym z Was pomyślę owego wieczoru. 

 

16:46, annablack
Link Komentarze (15) »

Cześć. Wróciłam właśnie z rehabu (zaprzyjaźniona Pani lubi mnie i chce ze mną ćwiczyć dalej) i na terapii (pani Psycho lubi mnie i widzi efekty, a zajęcia ze mną traktuje jak wolontariat- tak rzekła). Powiedziała mi zresztą, że bardzo dobrze, że piszę blog, że to ma działanie terapeutyczne. I to, że opisuję 'mocne'(dla mnie mocne) rzeczy też, jak np. opis mojego docierania do pracy, który za każdym razem jak czytam, to się spinam. Powinnam pisać i wyrzucać z siebie to, co było dla mnie mocne i z czym w środku nie mogę sobie poradzić, bo jak to napiszę- wyartykułuję i utrwalę, to w pewien sposób się oczyszczam, zrzucam to z siebie.

Taka oczyszczalnia ścieków.

Faktycznie, Psycho od kiedy miałam 18 lat namawiała la mammę, żebym do niej przychodziła.  Tak, tak, od urodzenia jestem trochę-bardzo szurnięta. Podobno ekstremalnie wrażliwa. Czyli to moje ględzenie jak koleś spod budki z piwem, gruboskórne czasem, to zasłona, żeby nikt mnie nie skrzywdził.

Pamiętam, raz poszłam do psycholożki. Powiedziała mi, że jestem 'polepiona z problemów', a ja nie pojawiłam się więcej. Długo dorastałam do terapii. Kiedy ją zaczęłam? Chyba jakoś we wrześniu zeszłego roku. Kiedy moje problemy nawarstwiły się tak, że już nie mogłam oddychać. Byłam toksyczna dla samej siebie. Wiecie kim są chorobliwi perfekcjoniści? Ludźmi, którzy mają ze sobą koszmarne problemy, po prostu. 

Nie wyobrażam sobie, żebym ten rok temu zgodziła się umieścić w sieci swoją prośbę o pomoc i napisać jasno co mi jest, czym to się objawia etc. A teraz mogłam. To jeden z kluczowych efektów tej terapii, na pewno połączonej z moim (powolnym, ale jednak) dojrzewaniem do wielu kwestii, ale efekt jest niezaprzeczalny. Fajnie jest móc zauważyć, że się zmieniam na plus.

I jeszcze jedno: muszę to tu napisać, bo nikt mi nie uwierzy, ale muszę. Jak się sparowałam z Byłym, to myślałam, że trafiło się ślepej kurze ziarno. Czemu? Proste: przecież ja jestem mała, gruba, brzydka i śmierdzę.

Teraz dorosłam do tego, żeby zauważyć, że może faktycznie byłam ślepą kurą, ale tylko dlatego, że nie zauważyłam wcześniej jakim typem jest Były.

No i tyle. Musiałam to z siebie wypluć.

14:36, annablack
Link Komentarze (6) »
czwartek, 18 grudnia 2008

Hym, napisał do mnie ktoś. Ja myślałam, że już się z wszystkich targowisk próżności skasowałam. A jednak nie. I koleś ma zdjęcie. A na zdjęciu heh, brat bliźniak Byłego. I to mi dało do myślenia. Czy naprawdę tak jest, że ludzie szukają konkretnych typów wyglądu ludzi do sparowania? Jeśli tak, to by było wszystko smutno przewidywalne, czyż nie?

Co o tym sądzicie?

 

A gościa kulturalnie spławiłam. Black ma teraz inny temat w głowie.

18:07, annablack
Link Komentarze (20) »
Za namową Metaksy zmieniłam w ustawieniach bloga, że mogą się pokazywać reklamy. Przepraszam od razu za ewentualną nachalność owych. Ciekawe jakie te reklamy. U mnie to by mogli reklamować serię filmów z Chuckiem Norrisem:D. Nie wiem czy to coś da mojej zbiórce. Najpewniej da Bloxowi;).
13:53, annablack
Link Komentarze (1) »
La mamma wczoraj napisała pięknego, kulturalnego maila proszącego, że jest lekarzem [nazwa ośrodka], że ma wykształcone dziecko [to o mnie, dacie wiarę?;)], o kasie, kosztach i prosiła grzecznie o odpowiedź, czy mogłaby przedstawić dokładniej sprawę, że jest to sytuacja bardzo niefajna dla nas, że musimy prosić itd..i już dziś odpowiedziały dwa banki, że dziękują i przekazują tego maila do odpowiednich osób. Ja la mammie mówiłam, że od razu skasują tego maila bez czytania. Ciekawe, czy coś z tego wyjdzie.
13:11, annablack
Link Komentarze (3) »

O Tysabri


Biogen Idec (NASDAQ: BIIB) and Elan Corporation, plc (NYSE: ELN) announced that a post-hoc analysis showed TYSABRI® (natalizumab) treatment increases the probability of achieving sustained improvement in physical disability over two years when compared to placebo. This post-hoc analysis provides the first evidence that TYSABRI is associated with a significant improvement in functional outcome, rather than only slowing or preventing progression of disability, in those living with relapsing multiple sclerosis (MS).

Czyli po naszemu: analiza wyników badań Tysabri wykazała, że leczenie tym specyfikiem osób z rzutówym SM,( czyli niby moim) zwiększa prawdopodobieństwo osiągnięcia utrwalonej poprawy pod względem fizycznej niepełnosprawności w ciągu dwuletniego leczenia w porównaniu z placebo. Ta analiza daje pierwsze dowody na to, że Tysabri powiązane jest ze znaczącą poprawą funkcjonalności chorego, a nie jedynie spowanianiem, czy zapobieganie progresji niepełnosprawności.

 

Tekst pochodzi stąd.

 

 

No- ja to wiem, dlatego zbieramy, co?:-)

11:55, annablack
Link Komentarze (2) »

Zadzwoniła do mnie pani od chemii gospodarczej. Że ma jeszcze dwa teksty. Ale zapłacą dopiero w styczniu za wszystko razem. Zgodnie z naszymi, ekhm, ustaleniami. I spoko.

Tak się jakoś składa, że na prywatnym gadu mam parę osób z firm transportowych. Bo zanim dostałam założone przez firmę używałam prywatnego. I czytam te opisy typu 'Wolne auto w Budapeszcie'. Ach ach. Łezka w oku się kręci;)

11:40, annablack
Link
Obudził mnie telefon. O Boże, już za piętnaście dwunasta? Wyjęczałam patrząc spod przymkniętych powiek na zegarek. Jak to możliwe. 'Przyjdziesz na kawę?'- mówiła słuchawka. Spojrzałam jeszcze raz na czasomierz, koncentrując się na tym, co widzę. A...dziewiąta...Taaa, już się zwlekam. Mały szatanek przyjęty haustem  doustnie i oto jestem. Haj.
10:01, annablack
Link
środa, 17 grudnia 2008

No dobra, kwestia wygląda tak: Moja dr jeszcze nie złożyła wniosku o refundacje. Ale jak to? A tak to. Refundacja Tysabri to precedens. Nikt jeszcze nie występował o nią do funduszu, bo lek jest oficjalnie dopuszczony w PL chyba od czerwca tego roku. Można być specjalistą od setnej nogi stonogi, byle być pierwszym i najlepszym- mawiała moja pani promotor.

Dlatego dr zwiera szyki. W pon przyjeżdża do Wawy wojewódzka konsultant ds. neurologii. Dr chce, żeby to ona stwierdziła na piśmie wskazania do leczenia Tysabri-m;) dla mnie. Że to będzie mieć dla funduszu moc największą, bo, choć moim zdaniem najlepszy, łódzki prof. Selmaj konsultantem wojewódzkim nie jest. A tamta jest szyszką. 

Więc wniosek o refundację złożony zostanie tuż przed świętami. Potem pewnie jeszcze nfz się zastanowi dogłębnie 800 razy zanim podejmie decyzję, a ja mniej więcej 20.01.2009 dostanę pierwszą dawkę Tysabri. Tyle, że będę musiała ją sama kupić, bo do tego czasu decyzja jeszcze nie będzie w nfz-cie podjęta. Dr powiedziała, żeby się sprężyć, bo od stycznia Tysabri drożeje o te kilkaset pln-ów. Dla Kulczyka to pewnie nic, ale dla Nas, moi drodzy to wyzwanie, czyż nie?

Ale spoko. Kasa od Was, moje ciułane tłumaczeniami, parę zasiłków chorobowych i na jedną dawkę mam na pewno.

Ok. 14.01. będę mieć rezonans wstępny przed Tysabri, morfologię i takie tam. 

Co dalej? Pomyślę o tym jutro. 

A to dla Was, moi Blood Brothers:)

19:56, annablack
Link Komentarze (19) »
Zdołowałam się, bo wychodzi na to, że z refundacją najprawdopodobniej dupa wyjdzie. Czemu mnie to nie dziwi. A lek ma być kilkaset złotych droższy już za niedługo. Curva permanenta, jak mawia Abnegat. Spięłam się.
17:50, annablack
Link Komentarze (4) »

Słuchajcie! Uzupełniłam podstronę z subkontem o opis jak się przekazuje 1%. Taki żebym ja sama zrozumiała. ELEMENTARNY.:-)

ps. Aha- umieściłam link do info o Tysabri. Cobyście wiedzieli na co zbieram.

13:32, annablack
Link Komentarze (4) »

No dobra. To coś z gatunku: z kamerą wśród zwierząt. Mam nadzieję, że Bieliźniak się nie dowie. Ja mu nie powiem.

Na dowód, że bliźniaki mogą być totalnie niepodobne.

 

2005 chyba. Wrocek, rzecz jasna. Bo nie ma jak bliźniaki.

Obiecywałam, że zdjęciów już nie dodam, no ale nudzi mi się. Czekam na te leki i coś trzeba robić;)

12:47, annablack
Link Komentarze (5) »

'Wyjdź i zamknij za sobą drzwi!'

A ja tylko nie chciałam słuchać zapisków babci z tego roku. Zbyt zły to był czas, żebym chciała w nim wiercić widelcem i wspominać. I co, Black? Znowu jesteś ta zła? A ja tylko wpadłam do babci na kawę, heh.

12:13, annablack
Link Komentarze (2) »

Cześć. Moja dr zgodziła się na koniec stycznia na pierwszą dawkę Tysabri. Trzy miesiące wystarczą, żeby chemijka się wypłukała z organizmu, szczególnie, że ponoć miałam niepełne dawki, więc mniej trucizny. Czy tak, czy siak zaczynam. Jak nie dostanę do tego czasu info o przyznaniu refundacji, zaczynam kupować sama.

 

Dacie wiarę, że za tydzień Wigilia? Huh. A ja nie czuję atmosfery jakoś. W piwnicy nie czuć;) Kellemes napot kívánok.

09:11, annablack
Link Komentarze (5) »
wtorek, 16 grudnia 2008
Ożeż kurdeż, spać mi sie chce. O dziesiątej! Niesamowite. I to akurat wtedy, kiedy mam coś do zrobienia. Yeah.
22:11, annablack
Link Komentarze (9) »

Thrill is gone away from me...

Szukamy sobie z Garym i BB tego, coś już mamy. Przeciwskazaniem dla Tysabri jest HIV (którego wiem, że nie mam, bo badania mam zrobione;))  albo jak się ma seriously weakened immune system. Też nie czuję, żeby. Ale poszukam czegoś z podpisem jakiejś szyszki. Ahoj.

21:01, annablack
Link Komentarze (3) »

Słuchajcie Moi Drodzy, jest akcja: muszę znaleźć jak najwięcej dowodów na to, że na świecie podaje się Tysabri po Mitoksantronie (czyli tej chemii nieszczęsnej). Bo to jest coś, do czego NFZ może się przyczepić. Podobno na konfie neurologicznej ostatnie standardy wskazują na zasadne podawanie Tysabri, jeśli chemia nie działa. Jak coś byście przypadkiem mieli, to z linkiem źródłowym w komencie, albo na maila, please.

Muszę do jutra mieć ten oręż. Już zaczynam szukać.

18:55, annablack
Link Komentarze (8) »
Coś mi się skwasiło z tymi zdjęciami. Nie dodaję więcej. Promise. ;)
13:47, annablack
Link Komentarze (8) »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.