KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
czwartek, 11 grudnia 2008
Przysłali moje porcięta. Ubiór zasadniczy Black - czyli dżinsy, yeah. 29/34 trochę za szerokie, ale guzik przeszyję i ujdzie. Co jest, że co firma, to inna numeracja, grggrggr.
14:55, annablack
Link
Kolejny odważny krok Dark Zone Black Warrior. Dołączyłam na golden line do grupy dyskusyjnej o esemie. I tak śmiesznie. Bo dziewczyna chyba jedyna, która jest tam bezpośrednio chora podpisuje się jako Ola J. czy jakoś tak. No kurde, co to, kroniki policyjne? Jak dołączasz do grupy, miej odwagę podpisać się z nazwiska. Ja mam nawet zdjęcie, które sobie kiedyś zrobiłam wisząc nad wanną. Kosmita, no. Esem to parszywe gówno, ale nie kiła, do cholery. Nie mam się czego wstydzić. Zabić, też nikogo nie zabiłam. Zdaje się, że nawet mnie nie spisali, jak ostatnio piłam piwo na trawniku na skwerku. Ja jestem ta dobra, rimemba. :)
Metallica w Megastacji...yeah...baj, powyję sobie.
12:03, annablack
Link Komentarze (5) »
Cześć mój kochany, publiczny pamiętniczku, hehe.
Pani z firmy od chemii gosp. przysłała mi kolejne tłumaczenie. To już mi wisi sześć. Odpisałam, że do końca tygodnia przerzucę. To nie jest hardkorowa ilość trzydziestu, można sobie posmakować.
10:47, annablack
Link Komentarze (4) »
Nie mogę, spać mi się chce. Cztery teksty mam do zrobienia, ale nie idzie mi. Idę spać...
01:09, annablack
Link Komentarze (2) »
Skończyłam 0,5 drugiego tekstu przez dwie godziny, słuchając Rock Megastacji. Szanowny Pan prezenter puszczał to, co chciałam usłyszeć. Miewacie tak? Mnie się nie zdarzyło jeszcze, hehe. Fajna sprawa. 
00:21, annablack
Link Komentarze (2) »
środa, 10 grudnia 2008
A tu jak Black wypowiedziała się słowem pisanym dla Warszawy
19:54, annablack
Link

Zrobiłam 1,5 tekstu. Lewą rękę mam 'bardziej', jak wiadomo -no i się właśnie obraziła. Wkurzyłam się.

Rock Megastacji se posłucham, może stan mi minie. Jestem wściekła.  Jestem Pi...Pi...Pi... zła. Miałam 6 tekstów. Dziś już więcej nie zrobię.  Do dupy z tą chorobą.

19:40, annablack
Link Komentarze (1) »

Witajcie po południu. Wasza fajna inaczej koleżanka dostała nowe tłumaczenia od tej samej firmy. Bawię się w pytania: co to jest kalafonia?:) W tej chwili istotne jest dla mnie to, że po węgiersku jest tak samo.

A. Zaczynam znów bywać na skype. Ci co nie znają, a chcą poznać, niech się zgłoszą na gadu.

 

I jeszcze bardzo fajna rzecz dnia dzisiejszego: poznałam Teresę. Teresa mieszka w Bp! I jest Polką. :)))

 

Dobra, potłumaczę, jak coś, to pewnie będę dziś do późna on-line. Black jest głównie wirtualna. Wiadomo nie od dziś.

17:42, annablack
Link Komentarze (10) »

Czedobry, mam fajny humor. Zawsze mi się tak robi, kiedy ktoś sam z siebie chce mi pomóc. To jest takie- WOOOW, budujące! Dobry Człowiek zaoferował się, że zrobi mi stronę. Ej, wymiękam. Jesteście fantastyczni!

 

DZIĘKUJĘ!!!

12:04, annablack
Link Komentarze (3) »
wtorek, 09 grudnia 2008

Jest taki kawałek, swego czasu modny na Węgrzech, nadal wśród młodych Węgrów, których znam uznawany za najpiękniejszą piosenkę o miłości.

Żebyście wiedzieli z czego jest słowo [w węgierskim 'o czym jest mowa' przekłada się dosłownie tak;) ] poniżej żałosny mój szybki przekład- taka rybka.

 

Ujmę to tak... WTF?! U nas to chyba o miłości potrafią jakoś lepiej:D Co kraj to obyczaj, ale nie dziwię sie sobie, że na tą kawę z nim nie poszłam. Jeszcze by mi gardło podciął? :DDD

 

 

'Skradzione książki'/Tankcsapda

Ukradnę ci książkę

Jej strony zapiszę

Krwią i potem 

Ile tylko wytrzymam

A potem odejdę daleko

byś więcej mnie nie widziała

Skradzioną ksiązkę,

swoimi łzami

zapisze ci ktos inny

Ukradne ci książkę

jej strony zapiszę

farba gdy wysycha

na wyblakłym papierze

Wtedy odejdę stąd w końcu

Zabiorę cię  z sobą tam,

gdzie nikt już więcej

nie będzie cię miał

Wiem, że tęskniłabyś

ja kochałbym cię dotąd

dopóki jest w tobie życie

Kąpałbym się w twej krwi

podciąłbym ci gardło

Spojrzałabyś na mnie, 

nic nie rozumiejąc

Ukradnę ci książkę

jej strony zapiszę

obrazki z niej wyrwę

będą leżeć na grobie,

który wykopię dla nas dwojga

Tak, by inni nie widzieli,

kiedy patrzę w twe oczy

potem ze sobą skończę

Wiem, że tęskniłabyś,

ja do tej pory bym cię kochał

dopóki widziałbym,

że jest w tobie życie

Kąpałbym się w twej krwi

podciąłbym ci gardło

Spojrzałabyś na mnie, 

nic nie rozumiejąc

 Yeah!

22:30, annablack
Link Komentarze (25) »
Węszę dywersję. Godzinę odpalałam kompa. Na moim profilu nadźganym różnymi bardzo potrzebnymi;) rzeczami nic się nie ładowało. Po 45 minutach doszłam do tego, żeby założyć drugi profil, ascetyczny, no i tam zapuścić antywirusa. Co też uczyniłam. Jak zrobię full scana i będzie czysto, to spróbuję jeszcze raz wbić na tamten profil. Zawsze pod górę, kuśwa, zawsze;)
21:06, annablack
Link Komentarze (3) »

Coś jeszcze mi się przypomniało. Heh. Jak mnię Węgier zaatakował.

Pomykam sobie raźno w kierunku ELTE [uniwerek w Bp]. Raźno jak raźno. Na Węgrzech był ten ból, że z powodu temperatury musiałam wdziewać odzień tzw. żeński, bo wtedy chłodniej.

No i idę se w kiecce, myśląc, kurde, czuję się jak mechanik, który wdział spódnicę - taki porażający romantyzm ze mnie z reguły bije. Idę wolniej, przeklinając, że w spódnicy nie da się aż takich kroków sadzić [chodziłam jak sportowiec]...mija mnie jakiś koleś w garniaku i coś mruczy. Ja tam, jeszcze wtedy, nie byłam wyczulona na odbiór tego języka. No dobra, byłam w kraju, w którym wszyscy tak mówią, co zrobię, trudno. Więc podnoszę zaskoczona głowę, bo widzę, że koleś przystaje i gada do mnie. Po intonacji sądzę nawet, że zadaje mi pytanie. Patrzę się otępiała, więc on powtarza: Egeszmege edziogerek...kávéra? Aaaaa....coś tam coś tam..na kawę? O nie, on mnie zaprasza, bo się zachęcająco uśmiecha. I robi krok do mnie. On krok do przodu, ja krok do tyłu. Yyyy...jak to szło...'szijetek' [miało brzmieć jak śpieszę się]. I zwiałam. On coś jeszcze mówił za mną, ale mnie już nie było. Za mocne doznanie. Come on, ja przed Polakami uciekam, ale ich przynajmniej rozumiem. A wtedy...hardkor. Ale byłam przerażona.

 

16:00, annablack
Link Komentarze (9) »

No dobra. Chcecie ze mną jechać do Bp, to musicie lenguidża trochę łyknąć.

 

Tu macie piosenkę o Tesco - mam łezkę w oku jak jej słucham, bo na stypendium tak cienko przędłyśmy, że tylko tam robiłyśmy zakupy. Stypendium wypłacali w dolcach, a akurat wtedy dolar koszmarnie nisko stał, no i dlatego...dużo, tanio, TE-SCO.

 

A ten kawałek ma napisy, wyraźną wymowę i jest wolny. W sam raz się zda:D

14:49, annablack
Link Komentarze (1) »
 
 
I może jeszcze to, bo podoba mi się klip;) i wyraz ogólny...
 
 
14:18, annablack
Link Komentarze (8) »
Robiłam Czak'owe kopy koncentrując się na mojej biednej lewej nodze. Kop w bok lewą nogą zaczynałam mogąc odwieść nogę w bok na jakieś 30 stopni maks. Teraz jak się odpowiednio wkurzę, udaje mi się nawet koło 70 stopni. Wkurzę, bo najlepiej wychodzą mi ćwiczenia, jak jestem wkurzona. Zagrzewam się do boju w klimatach: 'Dawaj, @#$% inwalidko!' I działa. No wiecie, Black Zone Dark Warrior musi być waleczny;). Muza Megastacji rozkręcona. Ej, niech mi Mikołaj przyniesie taki worek treningowy, żebym miała co kopać:D
11:09, annablack
Link
Cześć. Dziś ćwiczę w domu, gdyż albowiem moja limuzyna do szpitala dzisiaj nie jedzie. Helikoptera też jakoś nie podstawili. Jak pech to pech. Załączę sobie Rock Megastację, do której od pewnego czasu mam nieokreśloną słabość;) i let's rock!
08:20, annablack
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 08 grudnia 2008

Ekhm. To teraz będzie o tzw. związkach. Black jest typem antyzwiązkowym, na wszelki wypadek unika ludzi jak się da. I to jest powód, dla którego jeszcze poddaje się terapii.

 

Tak szczerze, to ja bym już chciała chyba zrezygnować. Osiągnęłam to co chciałam, nie wstydzę się mówić obcym ludziom o tej cholernej chorobie. Więcej mi nie trzeba. I co z tego, że jutro moja psycho powie, że to kolejna ucieczka. O rany, no. Tylko faceci mogą się bać związków? Poza tym stare panny są z zasady zdeterminowane, żeby wyjść za mąż. A ja nie jestem. Jakoś ta zabawa w dom mnie nie bawi. Nigdy specjalnie się nie bawiłam lalkami i nie ciągnie mnie do takich różnych. Ej, może ja jestem facetem? Bezpenisowym chłopem? To strrraszne!  Hu hu!

17:28, annablack
Link Komentarze (45) »
 
uwielbiam ten kawałek
15:20, annablack
Link Komentarze (12) »
Dzwoni telefon. Dzień dobry, z firmy takiej i takiej. Mamy dla pani zlecenie.
Myślę sobie: woow, tłumaczenie! Teraz tylko kwestia: z którego na który.
A o co chodzi?
Chcielibyśmy pani zaproponować pracę zdalną- wprowadzanie danych z gazetek promocyjnych.
Kurtyna opadła. Król jest nagi.

Nawet w zaskoczeniu ogólnym zgodziłam się przybyć na spotkanie, ale...ale chyba nie przybędę...Głupio wierzę, że nie muszę jeszcze decydować się na tak inteligentne prace i znajdę jeszcze coś ekhm...fajniejszego...
14:40, annablack
Link
Kulasy mnie bolą. Dużo wczoraj chodziłam.Prawie tak, jak drzewiej bywało. Pod koniec już bardzo INACZEJ, heh, no ale jak wcześniej przemieszczałam się jeno po chałpie, to nie dziwota. Powinnam poćwiczyć, adyć zdrowie samo mi się nie uczyni. 

Wygrałam jaklę ze spidermanem na alegrze.

:)

więcej tu
12:18, annablack
Link Komentarze (2) »


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.