KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
poniedziałek, 08 stycznia 2018

 



Dobry...nie śpię już! Sama z siebie. Noż kurde, a nie mogę pracy podjąć, bo nie wyjdę z domu jeszcze, a tak to miodzio: uodporniona, usportowiona;))) i kurde, siedzę w domu. Co zrobić, takie życie. Ale luz, naprawiam się, wystarczy od ponad roku ćwiczyć „do wyrzygu”;) pod dobrym przewodnictwem szalonego fizjoterapeuty;))).

Dziś będę ćwiczyć bez przewodnictwa. Strach pomyśleć co z tego wyjdzie. Muszę pamiętać, żeby się nie przewracać, bo jeśli, to będę tydzień leżeć na parkiecie;).



A co dziś zdążyło mnie zaskoczyć pod sufit? Zalewski w cekinach.

 A taka fajna piosenka...

 

 

07:31, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 stycznia 2018



Się dzieje. Nie mnie, rzecz jasna, żal mi ich, Pani od głosu odwołała jutro. Czyli zosią-samosią będąc, pobulgoczę sama...

 

20:27, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Blackusia znów idzie na wojnę z Acerolą pod pachą. La mamma i padre chorzy, a ja zapodaję gram najlepiej (?) przyswajalnej witaminy Cy i zobaczymy czy i tym razem  się obronię. Pewnie tak, bo oni nie zarażają, tylko sami cierpią. Oboje na antybiotykach. Muszę spytać czy panią od głosu mam odwołać, żeby nie zachorzała. Ja od dawna biorę nie za dużą dawkę witaminy D3-od kiedy la mamma powiedziała, że trzeba i widzicie, dobra odporność nawet jak się nie wychodzi jest ważna:).



I co? Tak się nie słucham? Z czym się zgadzam, to słucham. Nie wymienię z czym się nie zgadzam, bo ciśnienie zaraz mi skacze;).



 

17:11, annablack
Link Dodaj komentarz »



Hej hej. Wczoraj nie napisałam, gdyż albowiem panienka miała migrenę. No, choleeera, jak już żołądek mam po marynarzu, mogłabym nie dziedziczyć migrenowatości po mamie, bo padre nie miewa migren. No ale mama ma super nogi więc jak nóg za darmo nie dostanę, to niech będą te migreny;).



Ale wczoraj było pięknie, co? Podziwiam Stocha za charakter. Masz charakter, to możesz wszystko. Drugi człowiek po Hannawaldzie, któremu się udało.

Dżej pytał, za którym razem zapakowałam się w pionizator, bo zdenerwował się i prób nie liczył.

- Za jedenastym. Nie odpuściłam, póki mi się nie udało:).





Jutro ćwiczę sama, będzie pani od głosu, ale nie wiem o której.

Dobrego dnia.

 

10:02, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 stycznia 2018

 



Sprawdzam, czy Blox dalej robi remanent. No, trochę mnie to wkurzało od rana...

 

16:28, annablack
Link Dodaj komentarz »



Aloha. Dodałam sobie konto poczty czarnej Anny do telefonu. Często nie chce mi się odpalać kompa;), to łatwiej luknąć w telefon.



Załatwiłam panią neurologopedkę na poniedziałek. Też. Może da radę dwa razy w tygodniu? Już dmę, że ho, ho. Jak tak długo wydycham, to ile wyrazów mogę powiedzieć na jednym wydechu...Mmm:) Banderas będzie się wkurzał, że tak gadam. Kurde, mogę, to gadam:)

A tak naprawdę, to trenuję na nurka;).



Piękne popołudnie się kroi. Szczególnie od 17;), kiedy Stoch zostanie królem Polski.

Do miłego, bo odpoczywam, właściwie, już nie pamiętam po czym, ale pamiętam, że to miało nastąpić dziś i w zeszłym roku to faktycznie, było cieżko, ale w tym? Luzik. Szybko się regeneruję, choć już nie pierwszej młodości. Pierwsza była jak w 19 urodziny trafiłam do szpitala i dostałam brzydko brzmiącą diagnozę;).



Do miłego!

 

11:11, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 stycznia 2018

 



Zmęcz mam. Chyba na rehabie było z deka za ciężko, nawet jak na nieugiętą mnie;). Po prostu, widzę, że ciało chce wyleźć z tej sytuacji i spontanicznie próbuje. A potem reakcje są: Też się zdziwiłam...;) Tak jakoś, spontaniczny ruch prawidłowy.



Teraz w weekend będę robić to, co lubię najbardziej, czyli nic. Kurde, jeśli mówię tak będąc po studiach i dwóch stypendiach, to strach pomyśleć jak bym skończyła, leniąc się jako zdrowa;).

No, na trzecie stypendium bym pojechała, na bank. A co dalej? Strach się bać;))).

Tak, planuję luz. Rany, wiecie z jaką częstotliwością zaglądam do poczty? Czytelniczce odpisałam już po czterech dniach...RYCHŁO W CZAS, SORRY.

 

19:05, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Hyh, czułam, że tak będzie: Małgo radośnie poinformowała, że jutro jedzie na tydzień urlopu. Jak Dżej...

Będę tydzień bez rehabu. Chyba uświergnę...

Szczęście, że

a) mam zeszyt ćwiczeń logopedycznych + kubek ze słomką

b) Iwona zgodziła się mnie pakować w pionizator, jak nie będę miała siły sama, mama zmodyfikuje jej robotę w domu, żeby miała czas dla mnie.



Będzie wypas jak po tygodniu bez fizjoterapeutów pochwalę się osiągami:).



Ksiądz był, wyspowiadałam się i od razu mi lżej.

Wyrzuciłam, gratisowo dodane do zeszytu ćwiczeń na gadanie, gazetkę o esemie oraz książeczkę „Młodzi z esem” - ani ja specjalnie młoda, ani z esemem. Już.



Nareszcie wolne.

 

12:42, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Dzień doberek. W sumie, tak sobie myślę, że to, co powiedział dyrektor ośrodka dla esemowców w Bornem, a ja wyczytałam we wstępie do zeszytu ćwiczeń logopedycznych, który wczoraj przyszedł z PTSR: leki są dla leniwych., to prawda. Co tu kryć, farmakologia działa szybko. Pamiętam, po jakim czasie, nie robiąc nic (Ćwiczyć? Bleee.) zaczęłam chodzić. Po pół roku. A teraz sprawdzam, czy prof. Dega miał rację, że ruch zastąpi wiele leków. Chorując 17 lat (a faktycznie 16) i zamierzam funkcjonalnie się „wyzerować” nie później niż do listopada '21, bo wtedy kończy mi się orzeczenie.) I wychodzi, że zastąpi, tylko trzeba trafić na właściwą osobę- nauczyciela ruchu.

 

Swoją drogą, wczoraj rechotaliśmy przy każdej okazji.

Gadamy;

- Jak się nazywa ten, no...przeciwnik Stocha, ten co się przewrócił...

- Rysio Piątek.

[W tym miejscu nastąpił obopólny wybuch śmiechu. Tak to mogę ćwiczyć':)}



Małgo o po 11. Pokażę jej, jak się pakuję w pionizator.



Dziś ksiądz. Przepowiem sobie grzechy, bo znowu mi się pomerda;).



Do miłego!

 

07:35, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 stycznia 2018

 



Huh. Dżej przyjechał po piątej. Co w sumie nie było złe, bo przynajmniej Puchar Świata w skokach w Insbrucku obejrzałam.

Na ćwiczeniach udała mi się jedna babska pompka, a z ćwiczeń zaskoczyłam czymś Dżeja, że skomentował tylko: Wow.

Ja mu na to: Zanotuj sobie, że to zrobiłam. Sama i od niechcenia. Bez kawy i wieczorową porą.

Coraz bardziej mi się podoba to, co się ze mną dzieje. Ciało zdrowieje, bez kitu. Rok i trzy miesiące codziennego wycisku. I nie ma, że boli.



Aha, mówię Iwonie:

- Słyszysz, co grzmi na dole? To Banderas. A jak coś dudni, znaczy, że tata wrócił z pracy.

- Ty też tak brzmisz.

- To po tatusiu, zresztą tylko, jak chcę być usłyszana;). Bo zwyczajnie to spokojnie, jak delikatna kobieta;).

Dżej podsumował, że było super. Też mi się podobało:).

 

18:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Dobrze, że nie zdążyłam podążyć za swoją chcicą, wiadomo wszak nie od dziś, że jak chcę coś zrobić, to po prostu robię i to szybko. Żeby mi się nie odwidziało;). Szczęśliwie, nie zadzwoniłam ani do księdza, którego telefon mam w komórce;), ani do Gośki. Przyszła Iwona i obaliła moje wymysły. Znaczy -jest. Dobra, to teraz spowiedź- przygotowanie...



Dżej o jakiejś trzeciej...

 

10:25, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Cze. W życiu każdego zdarzają się chwile, po przeżyciu których nie jesteś już taki sam.

Iwona otworzyła moją szafę. Przegląda, przegląda i:

- Ale kurtka! - chwyciła za wzmocniony na łokciu rękaw.

- Motocyklowa. Od mamy dostałam, pięć lat temu. A potem się położyłam i już nie wstałam;). A najlepsze, że na motocyklu nie jeździłam nigdy. Widać mamie się skojarzyło, że do mnie pasuje. Choleera – spojrzałam z żałością, - Założę ją jeszcze?

Tak, Iwona się nie spodziewała. Do długości kiecek już się przyzwyczaiła chyba. A dziś jej pokażę bluzkę pod kolor oczu. Jeszcze jej nie miałam okazji wdziać, ale na taką barwę wystarczy spojrzeć i od razu jest energia wojownika;), który dziesięć razy próbuje coś zrobić i już za jedenastym się udaje;). Uparty muł nie odpuszcza. Nigdy;)



Jutro Iwony nie ma, więc muszę odwołać księdza i Małgo. Ttudno, będę sobie bulgotać.

Dobrego Wam.

 

07:07, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 stycznia 2018

 

Co się ma dziać, to się właśnie dzieje, albo już po. A mnie pierwszy raz udało się zapakować w pionizator samodzielnie. Po dziesieciu nieudanych próbach. I to pierwszy plus, a drugi: dzwoniła do mnie pani z biura pracy dla niepełno, że zgłosił się do nich klient szukający do pracy zdalnej, jestem odpowiednio niepełna, znaczy mocno, więc pani z biura odezwała się szybko. Może pan szef jest Węgrem, wtedy raczej nie miałabym konkurencji wśród kandydatów;).

Za dwa tygodnie ma się odezwać. Pani robiła wrażenie, że klient chce dać więcej, wiadomo jednak, że rencista dostanie 1400, bo jest rencistą;). Mi by wystarczyło, a przede wszystkim, poczucie, że coś robię - nieprzeciętnie ważne.

Na rehabie było „piknie” :)



 

17:57, annablack
Link Dodaj komentarz »



Nie chlipię, na dwa lata mam spokój;), ale stresuję się tak, że jestem sztywna z nerwów. Najłatwiej to zajmować się tylko sobą. Ćwiczyć, łykać suple... Najgorzej przejmować się kimś obok. Czuję jakbym jednocześnie wyłysiała i osiwiała z nerwów. Jakbym mogła wzięłabym na siebie te wszystkie stresy...

 

11:15, annablack
Link Dodaj komentarz »



Cze, kto miał, już wybył do szpitala. Czy też instytutu. Dla mnie od lat już nie ma szans, więc nie wybywam. Co w sumie nie jest takie złe, bo jakbym miała pilną sprawę, to bym zaległa w szpitalu na stałe;), żeby się nie męczyć chodząc. A, ja nie chodzę, zapomniałam, Turlam się po podłodze czasem;).



Spinam się dalej, ale pełna narkoza jest chyba ok. Nic nie boli.



Dobrego Wam, trwam w spokoju.

 

07:56, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 stycznia 2018

Huh. Chyba nie było żadnego problemu we krwi i kościach, bo jutro koło 15 ma być biopsja, Kurde, tylko ja w domu nie miałam operacji? Hyh, alem zdrowiutka, tylko, w mordę, to esem jakoś tak od czapy, nie?

O 13:30 mam panią od głosu, o 15 Dżeja. No to nie będę myśleć o głupich sprawach.



 

21:26, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Hm. Dziś look prezentuję jak siódma klasa podstawówki (ja z czasów, kiedy podstawówki były ośmioklasowe): nieumalowana, brwi niewyregulowane, t-shirt z disneyowymi ludkami. Wszystko przez to, że w napięciu trwam. Swoją drogą ciekawe, czy sprzedaliby mi piwo;).



Goś spóźniła się więcej niż przewidywałam, ale było nieoczekiwanie bardzo dobrze.Za pierwszym podejściem, po tygodniu przerwy, 16 minut stania.



Jutro Dżej o 15. Spoko, to ostatnie dni przed jego wyjazdem.

 

13:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Cze. Dziś scyntygrafia. Ciekawe ile to trwa. Pewnie w Instytucie Onkologii tłumy, ale może jeszcze poświątyczny luz? Wczoraj nie dawałam znaku, bo tak jakoś...nie, że nie miałam o czym pisać. Lubiący składać słowa człowiek, zawsze je umiejętnie złoży, to nic, że nie ma wydarzeń, to zupełnie nie przeszkadza. W Sylwestra rozpłakałam się dwa razy. Hyh, norma na dwa lata wyrobiona?;) Stwierdziliśmy oboje z panem W;), że wolelibyśmy sami doznać czegoś niefajnego zamiast, żeby ktoś bliski musiał. Słowem, stres trwa przeciągle.. Wczoraj posłuchałam kawałka Topu Wszechczasów, tego najlepszego kawałka, pięciu ostatnich numerów – zdalnie z Wonszem;).

O, muszę kolędę odwołać, bo jutro ma być, a jutro biopsja.

Dzwonię do kancelarii!



Gośka około 11:30.

 

07:29, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 grudnia 2017



Maks lekko naćpany, przed godziną zauważył się w lustrze na ścianie i zaczął merdać ogonem do tego blond pieska w lustrze. Maksiński lubi wszystkich. Całkiem jak ja;).

Zacząał się Sylwester na pl. Bankowym. Wyobrażam sobie, że tam jestem, ale jeszcze nie teraz. Lecz cóż. Zgromadzeń ludzkich nie lubię z zasady. Od lat: tam gdzie są wszyscy, tam na pewno nie ma mnie. Taki typ:)

Dobrze myślę o '18. Podoba mi się rok z ósemką na końcu:).

 

20:09, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Tym się usprawiedliwię Dżejowi we środę: powiem, że sama się bałam, w dodatku dziś biopsja i nie mogę się skupić, nic do mnie nie dociera. Wyjdę na lenia jak zwykle, ale to co. Usłyszę, że pewnie nie zależy mi na chodzeniu. Kiwnę głową i pomyślę: Gościu, jak ty nic nie wiesz...



Złapałam w locie laptopa, Maks zwalił wszystko z krzesła, chcąc być jak najbliżej mnie, bo na pewno go obronię przed latającymi fajerwerkami i petardami. Maksiu łyknął dwa prochy na spokój.

Niech już będzie Nowy Rok.

 

16:52, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.