KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
czwartek, 27 grudnia 2018

 

 

Ścięło mnie na godzinę, nie obudził głośno dzwoniący telefon. Ja jak śpię, to śpię, posiedzę dziś godzinę dłużej...

 

12:12, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze, obudziłam się o 5:49 budzikiem i już działam. Przy okazji uzmysłowiłam sobie, że za długo nie robiłam w spedycji, teraz skończę podyplomowe z analityki finansowej, to będzie się zgadzało gdzie pracuję, może nawet do pracy pracy mnie zatrudnią. Studia podyplomowe z rok-dwa trwają, to może już wrócę do chodzenia. Taką koncepcję na życie mam teraz. Dżej zapowiedział, że pociśniemy w Sylwestra, bo on wtedy pracuje. No, jak on tak, to ja też,)

Spadam do, baj.

 

06:46, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 grudnia 2018

 

Hyh. Jutro o 6 zaczynam. Odkrztuszam, odkrztuszam i nic, chyba rehaby z tego tygodnia odwołuję na pewno. Nie chcę mieć Dżeja i Gosi na sumieniu. Dobrze, że nie czuję się osłabiona. Taka będę dopiero jak zjem te ciasta, które na mnie czekają:).

 

19:06, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Ale psy się ucieszyły z piszczących zabawek! A ja postanowiłam zmusićaa się do ciast na koniec. Dostałam trzy kawałki i ciasteczka. Dałam radę zjesć 1,5 i kilka ciasteczek i zemdliło mnie na maksa. Było nie jeść tego, do czego się nie nadaję...

A jutro już praca,niestety, za grudzień już zapłacili...

Musze spytać. Czy są szanse na pracę pracę. Mam umowę do końca stycznia.

 

 

15:36, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Muszę pochwalić moich rodziców przed chwilą zapakowali to, co zostało z cateringu, (bo trochę robili tymi rencami też), zapakowali się do samochodu i pojechali zawieźć to na Skaryszewską do jadłodajni. Jestem z nich dumna!

10:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Czedobry moi mili! Wita Was odkrztuszająca Black Anna, biorąca antybot trzeci dzień. Miałam konsultację telefoniczną z lekarzem mamą i pytałam czy mogę już jutro ćwiczyć, bo Dżej już jutro w pracy oraz kiedy mi przerwie antybot, bo to osłabia to jak mam ćwiczyć... Ale póki odkrztuszam jak gruźlik, to chyba nie...

 

Ale mi lekko, nie przeżarta jak zwykle...Dobrego dnia!

 

09:35, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 grudnia 2018

Heh, dostałam od Jacha i Kasi porcięta sportowe z komentarzem, że dla jedynej ćwiczącej w rodzinie.

- A Kasia? - spytałam z nadzieją, bo pamiętałam, jak ona na siłce walczyła.

Kasia pokręciła głową. No tak, kiedy ona ma ćwiczyć. Anestezjolog ciągle stoi do operacji i ciągle ma dyżury, jak speckę robi.

Czyli tak, jedyna ćwiczącą w rodzinie jestem ja. Jestem też jedyną wytrawną w Święta (serio, serio). Da się tak żyć, a w dodatku formę trzymam;)

 

 

22:34, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej. Podejrzewam, że to Iwona przywlokła bakterie na rękach z Lidla, bo ona nie ma tak, jak ja mam po szpitalnej mamusi;), żeby ciągle myć ręce i sprzedała mi zapalenie płuc.Kiedy ja miałam zapalenie płuc, nie pamiętam. Gardła już zupełnie nie czuję, tylko odkrztuszam. Drugi dzień antybota. Długo jeszcze?

 

10:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 grudnia 2018

 

Biorę antybot o dziś. Ja, tak czyściutka, w szpitalu używająca mokrych chusteczek do wszystkiego, zostałam zalana bakteriami, chyba z Lidla. Mnie dalej niespecjalnie coś jest. Mam trudności z odkrzuszaniem, to padre mnie oklepał. Mama twierfzi, ze na drugi dzień Świat Jachu będzie i mnie zwlecze na parter.

 

12:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

Mam zapalenie płuc. Ktoś mi przywlókł, przeciez ja nie wychodzę...

 

09:17, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 grudnia 2018

 

Hej. Nie jest łatwo. Ja nawet nie umiem normalnie chorować. Tata przywlókł infekcję z pracy i chorował na wszystkich frontach: smarkał, charczał, kaszlał. Sprzedał infekcję mi, a żeby na pewno mnie siekło, nie założył maseczki;)

Po trzech dniach od ekspozycji, powiedzmy, że  boli mnie gardło, ale tak bez bólu. Czuję, że je mam, po prostu. Chciałam odwołać Dżeja, a mama dała mi kilka rutinoscorbinów i kazała czekać do jutra. Czy ona naprawdę myśli że ozdrowieję? No, jak się nie odzywam, to zdrowo wyglądam. Padre mnie pocieszył, że przynajmniej nie będę gadać.) Czuję, że w moim organizmie trwa wojna, tłuką się na potęgę.A ja dalej piję wodę...

 

 

11:11, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 grudnia 2018

 

Heh. Zjadłam na obiad Mak Śmiecia. Zjadam jeden zestaw raz na trzy miesiące, więc dopuszczam. Mało tego – smakuje mi. Rzucam do padre:

- Hura, milion pustych kalorii.

Padre dodaje:

- Ty to powinnaś jeszcze popić to szklanką oleju.

 

Żeby nie schudnąć?;) Dzielnie, ciężko ćwiczę, to tak wychodzi.

 

Aha.Klin klinem.Na bolące gardło wypiłam 400 ml coli z lodem:). Jak jutro nie będę mogła się odzywać, znaczy – za ostro pojechałam:)))

Kiedy ja ostatnio piłam colę z lodem? Nie pamiętam. Zresztą, mama mi dała, pewnie też w infekcję nie wierzy:).

 

W poniedziałek, o 15:30 Dżej mnie skopie na parter (żart, co on tak nie wierzy, że pójdę i znowu mnie na rękach zniesie? Ja się wstydzę;))

 

Czyli tak, jeśli infekcja wyjdzie, to maks jutro. Liczę, że nie wyjdzie;).

 

17:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Heh, jestem nie do zajechania. Chyba jednak mnie nie zaraził. Moje infekcje zawsze to takie popierdółki. Ten niby ból gardła, to już go prawie nie ma. Rano było jak w garnku z gotującą się mrożonką, ciągle coś sprawdzało, gdzie mi może efektywnie dokopać. No i się chyba nie udało.Ono szukało, a ja piłam wodę, wszak to lubię najbardziej:).

 

Lwico, dzięki za propozycję procha, ale ja to pokonuję groźnym spojrzeniem i kopem z półobrotu;).

 

12:17, annablack
Link Dodaj komentarz »


Cze tym, którzy pozostali. Iwona pojechała do mamy i widzimy się w styczniu. Ja tak se myślę i ogromnie bawi mnie, że przeczę wszystkim notatkom Dżeja. I wykresom;).

A tak w ogóle, padre mnie chyba zaraził swoim katarem. Wszedł do mnie bez maseczki i sprzedał mi. To chyba na Wigilii się nie stawię. Kurza dupa. Zaczyna mnie boleć gardło.

09:43, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 grudnia 2018

 

wita_2018 [To wysłałam bankowcom, to na dole znajomym na FB]

 

Wcisnęłam uciułaną kasę na konto oszczędnościowe O 19 chyba jeszcze puszczają?

 

Ten dziwny koleś, co pytał, czy chcę związku chyba nie zrozumiał mojego żołnierskiego 'NO” i dalej się dobija. Co zrobić. Dobanku trzem kobietom wysłałam karteluszkę, wrzucę też tu. Ja niespecjalnie lubię zgromadzenia rodzinne, Boga kocham, ale otoczka z ludzi jest dla mnie trudna. Taki dzikus.

karaczony18Trzymajcie się ci, którzy też w zgromadzeniach rodzinnych się nie odnajdujecie. Trzeba to przetrwać i pomyśleć o wyższym celu. Dobrych Świąt Wam życzę! W niedzielę żałoba narodowa, ale teraz jeszcze mogę? Easy, to nie Jingle bells;)

 

 

 

17:56, annablack
Link Dodaj komentarz »

Lubię bank jeszcze bardziej. Już zapłacili za grudzień:)

 

13:40, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Kurde, co jest? Mam 37 lat,że przyomnę. Zaczepia mnie koleś, prosi o telefon i pyta czy chcę związku.

 

Kła? 

 

PRZETRZYNAJMY ŚWIĘTA!

13:13, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. O trzeciej zaczęło mi buczeć Whatsapp.Szczęśliwie miałam wyłączony głos. Otwieram apkę, nawet przez pomylkę odebrałam, a tam na oko młody Hindus mówi, że chce moje whole body zobaczyć. Apka do nauki języków gromadzi erotomanów! Byłam zaspana, więc trzymając telefon przed twarzą, po prostu zamknęłam oczy i spałam dalej.Silne mam te plecy, choć Dżej uważa, że nie:). Ale on też uważa, że niemożliwym jest, żebym się poprawła po osiemnastu latach.

 

Dżej, bo ci powiem coś o małym rozumku...

 

A z tym oglądaniem mojego holbody, to jeden facet widział, a reszta niech się domyśla;).

 

Wiecie, że wczoraj dostałam prezent świąteczny od mojego banku? Kubek z nazwą banku, kawałek piernika, kalendarze i kartę z życzeniami i odręcznymi podpisami. Elegancka firma, nie spodziewałam się.

 

Dziś urodziny ś.p. Babci i najkrótszy dzień.

 

To ja lecę do. Baj.

 

05:48, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 grudnia 2018

 

Przerwa na kawę. Czuję się trochę lepiej. Okazuje się, że to, że tuszuję się bez lusterka mega zaskoczyło Iwonę. Hm. Z ninych dziwnych pozytywów: stawałam przenoszona tylko na prawej nodze, a dziś wróciłam do obciążania równomiernego obu. Mam dwie, to se obciążę obie.

 

A wczoraj było śmiesznie.Mama siedzi u mnie i sobie gadamy.

Nagle zaczyna coś dudnić za ścianą.

Mama spogląda na mnie:

  • Niskiego tonu głosu po prostu nie da się zrozumieć;)

     

Okazuje si ę, że to tata coś mówi zza ściany. Seksowny, męski głos, ale faktem jest, że wyższe tony łatwiej się odbiera;).

 

Dobra, wracam do.

 

12:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.