KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
środa, 08 sierpnia 2018

 

 

Czy jeśli nie wrócę do stanu sprzed szpitala, mogę ich pozwać?Mama uspokoiła, że ją kiedyś po operacji  tak zacewnikowali i z tego się wychodzi. Najwyżej zcewnikują jeszcze ze dwa razy. Musiałabym mieć doswiadczenie w operacjach. A jako że ja nigdy nie byłam krojona, to skąd mam wiedzieć?

 

Dżej zaproponował rehab o ósmej. Spóźni się dla mnie do pracy, Mam nadzieję, że żartował, ale jesli rano będzie chłodno, to ja chcę. Aha, cwiczyłam przy 18. Dla Dżeja był ok, a ja muspałam spryskiwać twarz i ciało.

 

 

22:34, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Master Disaster, czyli strange kind of woman, trzymajmy się płci, w końcu zaliczyła ćwiczenia słabo, ale trudno się dziwić, skoro trzy dni nie jadłam wcale, dwa – kleik, potem dopiero delikatna próba powrotu do normalnego żarcia. Wczoraj parówki! Ale bez musztardy, bo chyba mi nie wolno...Zasadniczo nie wiem, co powinnam jeść,bo wypis z zaleceniami dostanę w piątek. A w szpitalu nie ma mnie od poniedziałku ;). Polska, mieszkam w Polsce...

Pytałam  Kuby, co to ta urodynamika, co mają mi sprawdzać zaa dwa tygodnie. Mama zawsze myśli,śe wiem, a mnie zawsze głupio jest zapytać. A, jak szybko sikam. Szybko. Ja wszystko robię szybko, jak to były spedytor;).

 

 

16:45, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Nie lubię, jak Dżej ma rację, więc ściemniam, że wcale nie jest mi gorąco. W pokoju muszę mieć kostnicę, bo inaczej mi gorąco. A mam 18, bo Iwona mniej zabroniła. Szczęśliwie. Dżejowi też zawsze gorąco, to sobie dostosujemy;).

11:22, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Bry. Budzę się, rzucam okiem na się, a tu z kroku wystaje mi rurka, a dalej torebka na siki. Zara, zara, myślałam, że to tylko sen jakiś SF, że jestem androidem i dlatego ten kabelek. Może jestem podłączona do prądu? Hehe, ale jaja. Z tego co pamiętam, do szpitala przychodziłam bez... I nawet starsi nie mają tak, a ja mam. Nawet ubrać się nie mogę, bo mi kabel blokuje spodnie, albo bez kieszeni na siki one. Serio, tylko psychika marynarza ratuje, bo takie akcje kosmiczne, że po prostu parskam śmiechem/Wolę psychikę po marynarzu, niż po lekarzu, bo mocniejsza,

Zlewam to, że mi coś zrobili, bo jak się wkurzę, to Iwona mnie z tego uwolni.

 

A dziś rehab z Dżejem, bez spodni. Bez spodni ja, nie on, ok. 14:30. No co, przecie się nie ubiorę.

 

07:53, annablack
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 06 sierpnia 2018

 

 

Aloha. Już jestem. Po pięciodniowym pobycie w dziwnym miejscu, gdzie przyjęli mnie na chirurgię, nie zoperowali, bo mam poza mózgiem, wszystko zdrowe (krótkowidztwa nie nazwałabym chorobą), ale na wszelki wypadek jeść nie dawali, jestem mega słaba, ale, jak to mówi Kaska, na ryju nie schudłam.

 

 

20:09, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 sierpnia 2018

Dostałam kleik. JSĘE!!!

18:21, annablack
Link Dodaj komentarz »

Ok, pjiszę z telefonu, bo mi się Was szkoda zrobiło, że nie wiecie o co kaman.

Od czwartku jestem w szpitalu. Na chirurgii. Nic jednak nie chcą mi odciąć. To nawet lepiej, bo doktor stwierdził, że się nie kwalifikuję,bo wpszystko mam ładne i prima sort;). Czemu leże nlal chirurgii nie wiem.  I nawet kroić im szkoda

. A wystaarczyło mieć mega wzdęcia.

Pobędę tu chyba do wtorku. Leżę lw Międzyleeskim. .Najbliższym domu.

Trzymaja mnie czwsarty dzień bez żarcia. Żywię ee kroplowkami.

Baj.

 

 

 

 

 

16:05, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 lipca 2018

 

 

Hej, jako że apogeum ciepełka jeszcze przede mną, stwierdzam, że nie zniesę więcej. Mam ćwiczyć dwa razy dziennie, a przez upiorne ciepełko nie mogę. Czekam, aż Jachu wróci znad morza i wniesie mi ten klimatyzator, No dobra, będę siedzieć jak ziemniak w zamkniętym wszystkim, ale Dżej dał mi polecenie służbowe, że nie mogę się przegrzewać, no bo wtedy mogę zwiększać osiągi. Nie wiem na kiedy jestem umówiona do doktora profesora, ale to jeszcze jakieś 1,5 miesiąca, muszę się sprężyć. W przyszłym tygodniu wraca Dżej i będziemy cisnąć popołudniami, okno mam zachodnie, więc klimę muszę mieć, bo umrę. Aha, bez opalania jest się wiecznie młodym, fakt. Wczoraj uderzył do mnie koleś lat 20, że chce być chociaż moim friendem, jak nie chcę nic na poważnie. No wiem, że mocno młodo wyglądam. Śmieszne to.

A teraz do pracy rodacy!

 

06:04, annablack
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 30 lipca 2018

 

 

Hej. Ciężki to był, rakowy weekend. Najpierw Korę zmiotło, potem Stańkę...I zaczęłam, jak zwykle, kombinować. Mama miała raki. Pokrewieństwo takie, że bliżej się nie da, a mnie nie dorwało. Mama rzuciła wczoraj:

- Bo ty masz silny organizm. No dobra, padre nierakowy. Przecież jego matka umarła na raka! To co, mój organim, jak się tworzył, to z rozmysłem wybrał odpowiednie geny zdrowe, marynarskie, po tatusiu?

Grazie, padre;). Mama powiedziała, że rak jajnika w ciągu roku zabija, to ten lek, co Kora wywalczyła dał jej jeszcze pięć lat. Dużo, jak ten rak tak szybko kosi. Zastanawia mnie, jak to się dzieje, że jedna komórka postanawia nagle ześwirować.I od niej się wszystko zaczyna i to tylko nabiera rozpędu. Poczytam sobie przed robotą. Czy można temu jakoś zapobiec, bo nie każdy wzięty z marynarza.

Dobrego Wam.

 

05:40, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 lipca 2018

 

 

hej. 29tka rusza. Jak Jachu wróci znad morza, poproszę, żeby klimatyzator z piwnicy wbiósł na górę, bo w tym ciepełku nie da się źwiczyć. Dziewiętnastolatek do mnie: Myślałem, że masz 22 lata. Ale to nie jest dla mnie problem. Zaakceptujesz młodszego?

Kurde, muszę sprawdzić z jakiego on kraju, w którym tak desperacko kobiet szukają.

Dobrego Wam.

 

08:44, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 lipca 2018

 

Dziś bladym świtem zmarła Kora. Świat mi się zawalił. Pieprzony rak potrzebował pięciu lat, źeby ją zmieść ze świata.

 

A chciałam tylko wysłać co się robi z maseczką na pysku. Zdjęcie, dla zabicia czasu.

 

maseczka

09:45, annablack
Link Komentarze (2) »
piątek, 27 lipca 2018


- Ja, tak jak ty, bardzo lubię seks.
Wybałuszyłam się:
- Po czym wnosisz? (Taaa, pewnie po tym samym. Jak go zobaczyłam, tak mi się spodobał, że od razu pomyślałam o tym, co wiadomo.
Jak widać on też;))
Kiedy na odchodnym rzucił: I still want you, miałam ochotę spytać: W jakim sensie?;)
Uch, dobrze, że go odstawiłam, skończyłoby się na romansie. Z dzieciakiem. Słabo.

Upiornie mi gorąco.

17:29, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Ćwiczyć kole południa w afrykańskim ciepełku nie jest letko, tym bardziej pionizować się masziną. Bardzo to niefajne. Bardzo. Tyle, żr ja, gdyby nie chory mózg, to jestem zdrowa. A i tak mi źle. To co mają powiedzieć starsi, xchorowani?

Że lubią ciepełko, na pewno;)

 

12:59, annablack
Link Dodaj komentarz »

Dodaję z FB, sorry, ale to może tłumaczy czemu ekspert językowy chce się uczyć ze mną i to przed świtem. No dobra, świt już był.

 

 

Hej, stwierdziam, że wykiorzystam te miśki i zarejestrowałam się znowu w apce językowej, Mój ang jest teraz bardzo niski. Średniozaawansowany. Jeden kolo od dawna mnie dręczy o rozmowę,to wreszcie się wkurzyłam i nagrałam mu krótk filmik gdzie zła mówię mu czemu nigdy nie pogadamy. I co? Pierwsza obserwacja: wkurw motywujący usprawnia gadanie nawet baby,której mowa obcojęzyczna jest w stylu:Kali zjeść zupa. (Chyba już wolę węgierski).Druga obserwacja: Co nie dopowiem, to dowyglądam.
Kolo od wkurzonej przemowy mejj napisał od razu,że jestem pierwszą osob a,, którą zrozumiał i że musimy uczyć się razem, najlepiej podczas video call. Myśli, że nie pamiętam, że ma poziom expert?

Ttza sobie porobić z niego jaja.
Ćwiczenia fizyczne zrobione.

06:25, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Wczoraj nawet nie wzięłam lapsa na brzuch (a gdzie mam wziąć, ja nie mam stołu przy łóżku. Dlatego nie pisałam. Napiszę tu, bo może na blogu chociaż się uda. NA FB i w telefonie się nie udawało.

Zamieniłam wczoraj słowa dwa z mamą, która robi za tłumacza, co lekarz miał na myśli. Wiecie, ja tak lekarzy, prochów unikam, że zrozumieć słowa lekarza, nawet nie medyczne jest trudno, bo nie znam ich sposobu wypowiadania.

No i mama mi wyjaśniła, przełożyła na mój język, co doktor Profesor zrobił. Umówił mnie na wizytę na koniec września, bo być może liczy, że refundacja, do której mnie zakwalifikował, a której nie ma, już będzie.

Zresztą, nie wiem, czy to chciała powiedzieć, a ja nie zrozumiałam, bo to lekarz w końcu:).

 

Za chwilę dorzucę wpis od Annyblack z FB tłumaczący, czemu ktoś do mnie dzwonił o 5:43.

 

05:59, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 lipca 2018

 

 

Hej. Słabo jakoś. Za mało się zmęczyłam wczoraj. Chyba powiem to dziś Margarecie. Ponadto kolejny komar ciachnął mnie w nos;). Dobrze, że dzisiejsze komary nie kąsają na swędząco:D. Mnie.

A, tu też wstawię. A nie, nie wstawię, bo w kompie nie mam. Fryjerka Ela zażyczyła sobie zdjęcie odrostów, ile odbarwiacza potrzebuję. Ja głównie odrost barwy ciemne bydlę mam na głowie, bo ja nie farbuję się, żeby zakryć siwiznę, której nie mam, tylko farbuję się bo lubię niszczyć włosy.

O, mam na maila zasłane. Wyglądam jak młodsza siostra oprószonego siwizną tyci, tyci, ciemnowłosego Banderasa. Przed 15 laty, sąsiadka mówiła mu: Ale pan se młodą dziewczynę wziął... Heh, ciemne włosy wyostrzają rysy, a dres blond odmładza;).

Dobrego Wam.

 

odrost

 

07:11, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 lipca 2018

 

Hej. Ćwiczenie, gdy krew cię zalewa nie jest łztwe, lecz cóż, robię same niełatwe rzeczy;).

Tymczasem.

 

13:10, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 lipca 2018

 

Cze. A teraz tu. Dziś zaczęłam od FB, bo jednakowoz to łatwe, zapodawać z telefonu, Dziś ćwiczę sama, bo Dżej na urlopie, co w sumie nie jest złe, bo ćwicz ę skutecznie sama;). I im dłużej ćwiczę, tym mi lepiej wychodzi. Jak Dżej wróci z urlopu, to da mi kolejny level ćwiczeń, albo powie: Dobra, to już nie ma powodu, żebyś nie chodziła, wzmocniłaś co trzeba.

Tak będzie. Dobrego Wam, lecę do.

 

07:58, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 lipca 2018

 

Huh. Nie wiem czemu, ale mama przyszła do mnie i patrzyła jak się turlam, potem podsumowała, że ładnie, a na odchodnym rzuciła: Po południu też ćwiczymy!:).

 

Chce się żyć, jak się czuje wparcie. No i mama chyba widzi w tym sens, Dżej na sms informacyjny o postępach odpowieddział: Jestem w szoku! I czy mi nie zaszkodzi tyle ćwiczeń;). No i super, że podjęłam wyzwanie!

 

Jakby to powiedzieć, takie wyzwanie podejmować, to żaden cymes, jak tylko od ciebie zależy w jakim stanie skończysz, to się starasz bardzo.

Złapał mnie skurcz w lewą stopę i lewą łydkę od tych ćwiczeń. No, lewe części mnie zmasakrowane, w lewą dłoń też mnie złapał spastyczny skurcz.

 

Lewizny zaskoczone, że im każę ćwiczyć. Zdziwko, co? A będzie gorzej, ha, ha!

 

 

10:46, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 lipca 2018

 

 

Ha, ha, umiem już! Obrót w wyrze o 360 stopni nie stanowi problemu, nie jest trudne. Iwona chciała za kwadrans przyjść, sprawdzić, czy nie szarżuję w łóżku;), ale ja nie mam cierpliwości, więc zaczęłam bez nadzoru. Iwona przychodzi i:

-O, już zaczęłaś? No, nawet za ostatnim powtórzeniem nie kładłam się na brzuchu, tylko wszystkoo na rękach:).

Zarąbiście poszło, więc przerwałam, bo ja nie lubię tego, co łatwe. To osiągi dla słabych duchem;).

Ja już umiem, to potrzebuję nowych wyzwań:).

 

12:14, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.