KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
wtorek, 08 maja 2018

Ja się zdziwiłam wczoraj,nie sądziłam,źe mogę tak wysoki mostek zrobić, wręcz cyrkowy, dlatego wyszedł mi tylko raz. Ale... potencjał mam. Fizjo trochę zatkało I rzuciła:: Nie pomagałam ci! Ja réce mam tu!

Sama się zdziwiłam. Ciekawe, czym zaskoczę ją dziś;;)

07:56, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 maja 2018

Kurde, od rano,tablet przechodzi w tryb uśpienia I nic,zatem znowu z telefonu. Jak kiedyś stąd wyjdę, to wyślę do naprawy, a na razie fon musi wystarczyć.

Dziś bardzo dobre osiągi, zadziwiające. Chyba mnie nie wywalâ'

16:03, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 maja 2018

 



Nie mam nic do powiedzenia, właściwie, weekend był okrutny, a zapowiada się w tygodniu gorzej. Będąc w mniejszości babek w wieku rozrodczym na oddziale, nie mam z kim poutyskiwać na cholerną menstruację, ani kogo błotem obrzucić, dla sportu;).

To będzie mój ostatni tydzień, tak czuję. Przetrwam.

 

20:47, annablack
Link Komentarze (1) »

No I znowu coŝ. Ładowarka do tabletu chyba się przegrzewa bardzo bardzo. Znaczy,  zamiennik, bo oryginał nie wiem gdzie wciapałam.

Grzesiek mi napisał, źe spoko, będą mnie 6 tygodni trzymać. Hm? Czyli jeszcze miesiąc. Nie wierzě za bardzo.

 

07:40, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 maja 2018

Version:1.0 StartHTML:0000000168 EndHTML:0000001749 StartFragment:0000000435 EndFragment:0000001732



Raczej chyba mnie nie wykopią, tak sobie mówię. Pana po udarze trzymają już trzy miechy. Ja jestem młodsza, no ale, kurde, nie rokuję, bo ten syf nieuleczalny raczej...

Fizjoterapeuci, ich zdanie jest ważne. Moja fizjo, po krótkiej, acz mocnej rozmowie w windzie, wyczaiła sytuację i chyba próbuje mi pomóc. Wie, że mieszkam w segmencie z lat pięćdziesiątych, na piętrze, stromych schodów nie pokonam montując windę, bo dom stary i cholera wie, czy by się nie rozsypał. Muszę po prostu chodzić.

Fizjo wyczaiła powagę sytuacji wzięła się do roboty.

Ja się w weekend nie wzięłam, liczę się z opieprzem, co robić.

 

20:44, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Kurze...jajo! Słabiasto mi na ćwiczeniach szło, a PMS nie pomaga, oj, jak nie pomaga... Zapomniałam zabrać z dołu walec ćwiczebny, żeby móc w weekend też ćwiczyć. Podświadomie nie chciałam go zabrać. Jestem wygłodzona i przemęczona, po prostu.

Pisanina na tablecie mi idzie, wystarczyło tylko zmienić na format wydruku, bo nie wiem kiedy i jak;) ustawiłam Web layout;))).

To mogę teraz pisać, a pisać;), no, chyba, że akurat ćwiczę.

To teraz zaczyna się mój ostatni tydzień. Teoretycznie. Jeśli chcieliby mnie naprawdę poprawić, to w takie, z założenia dla esemu, trzy tygodnie, nie zrobią nic. Za długo agresywnie choruję. Musieliby ze dwa razy dłużej mnie trzymać, a i tak nie wiadomo, co by wyszło. Znaczy, ja uważam, że by wyszło, umiem bowiem wyrobić sobie nawet cechę uwarunkowaną genetycznie;).

 

11:20, annablack
Link Komentarze (1) »

 

Ciężko, cholera. Drugi tydzień ćwiczeń prawie minął, a ja nic. Jak leżałam, tak leżę. Chociaż łeb utrzymałam na ćwiczeniach bez zagłówka, który kazałam zdemontowaćć. Na samym początku mdlałam po godzinie. Się nie ma wózkowego doświadczenia, jest jak jest. Na popołudniowe już nie dałam się zawieźć, tylko poszłam spać... Myślę, że to mój ostatni tydzień. Ocenią, ze nie daję rady i nie opyla się trzymać dłużej. Kurza dupa, walczę, żeby nie schudnąć i zjadam po dwa obiady ekspresowo, jeden po drugim (Iwona przyniosła). Wywalą, tak czuję. Dowiem się we środę.

Zdaniem głupiej, starej raszpli, strzykawy, poprawiam się za wolno. Starej,  grubej, glupiej. Ona wypowiada się na temat, na który nie ma pojęcia. Jest mi bardzo ciężko, ciekawe, ile wytrzymam.

Mam trochę dość, że nic mi nie wychodzi. Trzy lata leżałam, to mam. Tak nie wychodzi.

 

07:11, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 maja 2018

 

 

-Tą zjadłaś jeszcze szybciej niż poprzednią...

  • Wiem. W pięć minut. Ja po prostu lubię tę z okienkiem...

560 kcal zaraz po cienkim obiadku. Założyłam krótkie portki na spacerniak i no..wyścigowa jestem. Tabliczka czekolady po nie za dużym obiadku to mus, żeby się odratować. Co dobrego dziś? Mam zakaz opierania łba o nic. Godzine, dwie, wychodzi, ale czy pięć wyjdzie, tego nie wiem...Jestem bezmięśniowa nie za masywna, he, hie. Wszystko, co mi s ię udaje, wychodzi siłĄ woli:).

 

17:47, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Kurde. Kurde. Kurde. Czemu nie mogę być niezniszczalna? Pani pielęgniarka położyła mi łydki na walcu, a miały być kolana, żeby ćwiczyć. O, właśnie przyszła, mam walec pod kolanami, jeno zapomniałam jakie ćwiczenia miałam robić. Lewa noga mi zdechła.

Czemu mi dała ten walec, jak wyrzut sumiem, po co. Ona robi wszystko, co powiedziałam, że chcę umieć. Kadłubek wzmacniam, nogi takoż. Potem, to już wstanę i pójdę. Fizjoterapia, to właściwie logiczna układanka. Posprawdzałam różne atlasy i wiem, co muszę mieć mocne, poza duchem;).

 

10:42, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Dobry... Już mnie zęby bolą na myśl o tym, jak ciężko będę dziś ćwiczyć. Fizjo pożyczyła mi walec do ćwiczeń i jutro z pewnością sprawdzi na ile się poprawiłam. Strach jest;).

Po jakże sytym śniadaniu się za to wezmę;). Będę sobie przepowiać, że ćwiczę do szkoły cyrkowej. I żeby odwalić cholerny wózek.Wstać i w długą! Już nie mogę się doczekać:).

 

Dobrze mam, że żadnych chorób towarzyszących nie doświadczam, to i wychodzenie z tego esemowego syfu jest łatwiejsze, choć i tak nie najłatwiejsze przez czas trwania choroby, rany julek, od 19 urodzin!

Jestem dumna, że podjęłam i skończylam studia. To była akcja nad akcje.

 

Zasadniczo osiągam to, co chcę, więc jak Bóg da, tak stanie się i tym razem.

Dobrego Wam.

 

07:52, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 maja 2018

 

 

Chętnie bym odpoczęła, lecz to raczej nie nastąpi. Ćwiczę od 1,5 tygodnia, poprawiłam się bardzo, lecz wciąż do poprawy mam, oj mam, w końcu powiedziałaam, że na wózku nie chcę, jestem mocno wyuczalna i naumiem się, co fizjo rozkaże. No i wiedziałam, że będzie bardzo trudno, ale spodziewałam się chyba, że będzie odpowiednia ilość żarcia jak na włożony wysilek. Monique bodajże, zażartowała coś o słoikach, ale wydawalo mi się, że jak szpital i dom w obrębie jednego miasta, to nie muszę, ale gdybym miała koło łóżka lodówkę, to bym ją wykorzystała.

Moja fizjo dała mi do ćwiczenia na dziś i jutro walec, na który mamiły wpakować nogi i ćwiczyć przeróżne rzeczy. Dziś nie ćwiczyłam, bo nie miałam siły. Jest szansa, że jutro się poprawię...

Chyba wciąż nie daję rady tego, co powinnam...Cienias.

 

21:31, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Z zasady, że nie pamiętam facetów, którzy mnie dobrze pamiętają, to lekarzy też to dotyczy.. Na obchodzie pewien doktor powiedział, że kiedyś byłam jego pacjentką. A ja oczy w słup i...

Jak on się nazywa? Kiedy to bylo? Jeśli go znam, chyba wypada, żebym mu się kłaniała...

 

Moja fizjo chce mi wzmocnić nogi i kadłubek, dosyć konkretnie i trudno, powiedziała, że jest poprawa, miło mi to słyszeć, ale wiem, widzę, że jest, tylko okupione to maksymalnym wysiłkiem. Poszłam na popołudniowe, ale najprostsze ćwiczenia zdawały się nieosiągalne, prowadząca ćwiczenia ćwiczyła mi biernie nogi i tulów. Było bardzo ciężko. Chętnie jutro odpocznę...

 

18:07, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Dzień dobry, witam w kolejny dzień z gatunku trudnych. Sytuacja taka, że teraz już każdy będz toie trudny, a panowie będą oceniać, że rosnę w siłę, bo ccoraz lepiej wyglądam;). Niestetyż nie jest to prawdą, ja się atylko uśmiecham, bo lubię. Jedzenia mało, o się chociaż uśmiechnę;).

 

Dziś mushzę dać z siebie wszystko, bo obchód, obiadem zwany i warto dać się zapamiętać, chociaż fizoterapeutow na obchodzie nie ma, bo... pracują.

Nic to, postanawiam nie dać się złamać, choć pani sąsiadka ciągle mi wyrzuca, że dużo leżę. Dużo leżę, bo dużo osiągam i trzeba po tym odppocząć.:)

 

Baj.

 

06:45, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 maja 2018

 

 

Gorąc. Duchota. Byłam na spacerniaku. Dwóch panów nas zaczepiło, dowiedziałam się od pana, po krótkim oglądzie, że rehabilitacja na pewno działa, bo dobrze wyglądam;). To muzyka na me uszy, sytuacja jednak może być z deka trudniejsza. Tylko po tygodniu jest już bardzo ciężko. Bardzo. Dobrze jednak wyglądam, zatem trudności to z pewnoscia ściema i tego się trzymajmy. Dziewczyna z przedłużaczem ściemnia. Nawet jak mówi: Za chwilę umrę, to z szerokim uśmiechem. I jak tu jej wierzyć?

Spałam cały dzień, jestem stara, muszę się wysypiać;).

 

20:52, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej. Jak wparowały dwie sanitariuszki i chciały mnie ubierać i sadzać na wózek, oburzona aż się skrzywiłam. Swięto pracy! „PIERDOLĘ, NIE ROBIĘ!” Umęczyło mnie to siedzenie pięć godzin w pionie, nie chce mi się siadać na takim czymś, co się nim nawet nie przemieszczę. I trwam w bezruchu. Nienawidzę zależności. W żadnym temacie.

 

Nie dostałam pensji i to też wkurza. Chyba mnie nie zwolnili, bo poszłam na rehabilitację?c

 

Poszłam na rehabilitację, żeby móc normalnie pracować...

 

 

08:06, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 kwietnia 2018

 

 

Huh, Cieplutko, co? Moja fizjo chyba się wkuzyła, że nie przyszłam na popoludniowe... No kurde, byłam tak zmęczona, ze zasnęłam. Wiielkie mi co. Ja mam, co robić, nie skupiam się na pakowaniu, tym bardziej bawi mnie, jak słyszę, że mam silne ręce. Buły, jak Hulk Hogan;).

Jutro wolne, niezwykle mnie to cieszy. Bo ja najbardziej lubię odpoczywać, a najmniej lubię musieć. Taki typ i co pan zrobisz? Nic pan nie zrobisz;).

 

21:18, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Kurde blaszka, wypiłam kawę i zasnęłam na popoludniowe ćwiczenia. No co, kawa tak na mnie działa. Miała mnie ożywić. Pięć godzin w pionie na tym durnym wózku, którego nie możesz samemu użyć, tylko dawać się wozić.

Moja fizjo:

- Wstan i idź!

- Wstanę i pojdę, ale z krzesła, leżanki, nie z tego durnego wózka z podnóżkami. Królowa do wożenia, psiakrew. Krew mnie zalewa ze złości.

Za duszno.

 

16:54, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 kwietnia 2018

 

 

Pan sanitariusz z poranka (oni pracują na dwunastki?) przyszedł na trzeciego do naszej sali, nie wiem po co, nacieszyć oczy, sprawdzić czy od rana się nie zmieniłam? Luz, ja się szybko nie starzeję;).

Parszywa pogoda. Spadam patrzeć w sufit.

 

20:00, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

- Ładnie pani wygląda – przywitał mnie sanitariusz. W sensie ładniej, niż pacjentki oddziału, czy mlodziej, niż one? Bo tu też średnią zaniżam;), wyglądając na szesnascie;D. Moglam panu poslodzić, że on jest jak George Clooney.

Niemoc życiową czuję, za słonecznie. Na oddziale mam ksywkę „Dziewczyna z przedłużaczem”. Ładne, prawda?

 

11:28, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Jest cisza, nie muszę otwierać oczu, nie muszę dawać się posadzić na tym ogromnym wózku, którym nie mogę się sama przemieścić, bo on nie ma odsłoniętych kółek, mogę tylko na nim siedzieć. Moment, kiedy wkurzona wstanę i pójdę, jest coraz bliższy.

Okazuje się, że umiem rzeczy, których pacjenci na oddziale raczej, ci leżący, nie umieją. Pielęgniarka zawołała dwie inne, żeby zobaczyły jak się podciągam na łóżku, chwytając się rurki u wezgłowia. Okazało się, że tutaj to jest trudne. Dużo rzeczy, przyjętych za trudne, umiem. I mam mocny triceps, kto by przypuszczał. Ja zakładam, że mam wszystkie mięśnie albo zaniknięte, albo słabe, a tu taka niespodzianka.

 

 

08:09, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.