KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
sobota, 18 sierpnia 2018

 

 

Kurdeż, wczoraj tak mnie bolał brzuch, że śmiałam się, że czuję się jakbym miała dwanaście lat i okres. Mama jęknęła, że to ten Foley, co mi wstawili i kazała dużo pić. No ok, wczoraj 3 litry, żeby nie zardzewieć. Fakt, brzuch przestał boleć. Już nie mogę się doczekać, aż wyjmą mi cewnik i pokazę język temu urologowi ze szpitala.

 

12:13, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej hej. Z przemyśleń o poranku: Nic ci nie jest, jesteś bardziej zdrowy, niż chory, idź do szpitala, na pewno coś ci znajdą. Nawet jeśli to, co znaleźli, z deka wymyślone.

Najpierw założyli mi cewnik bez powodu, z lenistwa: jak zamontują cewnik, nie trzeba będzie mnie przewijać.

A potem zapomnieli, żeby z wyprzedzeniem do wyjścia wyjąć ten cewnik i obserwować, tylko wyjeli mi cewnik już jak ratownicy z karetki na mnie czekali. Przy tej spinie pęcherz mi się zacisnął i już. Znowu do szpitala, znowu cewnik. Kurza dupa, a w wypisie nic o wyjęciu cewnika, nic o badaniu, żeby sprawdzić jaki mam pęcherz, po co badać, mam mieć cewnik dożywotnio.

To nic, że nigdy nie potrzebowałam cewnika, szpital mi załatwił, że teraz mam,

Zawsze coś nowego.

I teraz czekam na badanie, żeby udowodnić, że nie jestem wielbłądem.

Tak, pęcherz też mam zdrowy i ładny.

Dentystka, u której byłam SZEŚĆ lat temu, podsumowała, że nie mam skłonności do dziur. No, jak dentysta tak rzekł, to nie mam powodu mu nie wierzyć;).

Tak w ogóle, stwierdzam, że mocne geny tatusia bronią przed syfami.

Najpierw dziadek – tata taty. Wziął za żonę kobietę, która umarła na raka wątroby. Ale dziadek zdrowy wciąż, mimo 91 lat. Ma jakieś tam drobne rzeczy przez wiek. Tata urodził się z tymi silnymi zdrowymi genami dziadka i swoje zdrowe, w sensie antyrakowe geny dał mi i nawet urodzenie się z mamy, ze złymi genami, nie mi złego nie zrobiło. Ach ta genetyka...

 

O, kolo się dobija o video call. Miś już miesiąc czeka i boi się zadzwonić. Przecież powiedziałam, że nie chcę się z nim uczyć. Się zaparł. Może się zakochał;))).

 

Uch, dziś urodziny padre. 64. Siódma dziesiątka leci, wygląda na dziesięć lat mniej, heh, mam te geny!

 

08:56, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 sierpnia 2018

 

 

Hej. Komputronik mi uzmysłowił, że to, że mam procek i5 w kompie, to wcale nie jest głupie. Kurde, on ma 240 Gb SSD, 8 Gb RAM i choć za 2 tygle skończy się gwarancja ogólna, to na procek jeszcze cztery lata!

Używany Dell, a niezniszczalny. Wiecie ile razy mi gruchnął na podłogę, albo zwalił go Maks? Kupiony tylko na chwilę, żeby miał standardową przekątną ekranu, bo ja mam słaby wzrok, więc używaniec, a tu nie chce się psuć.

Rodziciele wrócili w chwale, może troche odpoczęli. I mama przywiozła wodę z sanktuarium.Żeby się całościowo uzdrowic, musiałabym chyba w niej się wykąpać. Nie wiem jak do niej podejść, więc na razie czytam etykietę i nie otwieram.

 

18:21, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 sierpnia 2018

 

 

A teraz Aretha Franklin. Kolejna osoba, którą zmiotł rak. Nie macie wrażenia, że teraz jakiś wysyp znanych, których ta gadzina zwaliła?

Rak podobno całe rodzeństwo Arethy wybił. Parszywe geny.

 

A w moim temacie ostatnio zasadniczym: myślałam, żeby zadzwonić do Profesora i spytać czay by mnie do żołnierzy nie przyjął i w sposób kontrolowany nie uwolnił z cewnika? No dobra, najpierw to fajne badanie.

 

18:36, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Witałam się dziś? Trochę masakra. Odwołałam rehab, bo jak mi napisał, że jak mam zamiar się opieprzać, to to nie ma sensu, to odwołałam, bo taki właśnie miałam zamiar, a jako że uczciwa jestem niemożebnie, rezygnacja dziś z ćwiczeń była koniecznością.

 

13:29, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 sierpnia 2018

 

 

Rrrany, żołądek mi pęknie. Wychudzona Ania ledwo ogarnęła cztery kawałki pizzy. Kiedyś nawet bym nie zauważyła, a tera taka trzcinka...

A, znowu napisał do mnie ten kolo, któremu wysłałam wkurzona gadkę, że nie chce się z nim uczyć. Teraz zabawa jest taka, że już nie pamięta że wiem, że ma poziom expert i wierzę, że jestem pierwszą, którą on rozumie. Ja się nie odzywam, a on truje, że przecież po to na whatsapp jestem.

Kolo mnie wkurza już się z nim pożegnałam dawno.

 

To rozciąganie żołądka boli. Bu.

 

20:12, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Dobry...Mama i padre pojechali wczoraj do Gietrzwałdu.Kasia pyta wczoraj gdzie to jest, a ja zawstydzona;

- Nie pytaj mnie o geografię...

Dalej nie wiem, ale jakoś tak mazursko mi to brzmi...Z gegry też miałam tróję, padre się z mojego upośledzenia śmieje. To śmiech przez łzy;).

Piję na potęgę, Chyba filtruję osprzęt, który mi zainstalowali. Wczoraj 2,4l wody.Nie lubię się nawadniać, bo chyba mam wściekliznę.

Nie będę ogłądać defilady w tym roku. Żołnierze się skiepścili, albo nie bawi mnie to już. Czekam na coś, co się nie dzieje i tak jakoś do bami.

 

10:58, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 sierpnia 2018

 

 

A dziś postanowiłam, że się nie boję i przeczytam na czym polega badanie urodynamiczne, jak przeczytałam, ucieszyłam się, że jest znieczulenie, zasępiłam się, że jest fotel jak u gina, przypomnę może, że ginekolog to mój ulubiony lekarz;), no i za niecałe dwa tygodnie, 27 badam się i dowiem się, czy są szanse, że mi ten cewnik wyjmą kiedyś, czy tak jestem nienaprawialnie zepsuta, że już tak zostanie do smierci;). Może jednak nie. Przeczytałam raz i chcę o tym zapomnieć! Za dwa tygle chętnie bym się narąbała na odwagę. Fuck, ale żeby się zrobić, to ile ja bym musiała wypic...

No ale wychudłam, to pewnie niewiele mi trzeba.

 

Kurde, o czym ja piszę...

 

17:55, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Co ci się tak japa cieszy, przecież masz przesrane... A tak się cieszy. Długa i chudawa. Wychodzenie z tego niejedzenia potrwa... Jeden plus, kolejnego tysiaka dołożyłam na rehab. Jeszcze dziewięć i będzie na rok codziennego rehabu.Dzięki Pani Ewie za wsparcie. Cóż za marnowanie pieniędzy, wszak we mnie inwestować się nie opyla. Co i rusz się pogarszam. Chyba do refundacji nie doczekam, niestetyż;).

 

12:55, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Zawsze lubiłam być najlepsza w tym, za co się brałam, ale za najagresywniejsze esem chętnie bym podziękowała. Psuję się w tempie niesamowitym. Nie zdążę dostać leku do którego się załapałam, wcześniej się cała rozłożę. Co robić, taki lajf. Bawi mnie, że im u mnie gorzej, tym więcej psedudo czytaczy mam. To tacy czytacze Super Expressu, żenada.

No, dzieje się źle. Cieszycie się auperexpressowcy?;)

 

Do miłego.

 

06:33, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 sierpnia 2018

 

Hej, trudno to by było dla takich misi pysi, które potrzebują, żeby ktoś ich trzymał za rączkę w każdym działaniu. Ja z deka inny typ. Matka natura wykombinowała, że skoro przebieg życia mieć będę trudny, to w prezencie ten niezłomny charakter dostałam:). A dziś, mam nadzieję, dr urolog poinstruuje mamę jak wyjąć ten cewnik już na dobre. Już nie mogę się doczekać!

 

Obudziłam się bez budzika przed szóstą, mam laptopa na brzuchu i nie zasypiam. Miodzio.

 

Dobrego Wam.

 

07:01, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 sierpnia 2018

 

Kasia do mnie dzwoniła, a ja...spałam. Dzis kiepski dzień, bo śpię bez przerwy. Właściwie nic nie robię, nawet monitorowanie mistrzostw nie bawi. Dosyć trudno się stanęło. Nie chce mi się tematu rozwijać.

 

18:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 sierpnia 2018

 

Mama znalazła na spacerze w lesie bransoletkę Apartu z czterolistną koniczynką i sprezentowała ją mnie. Wypas, tylko ja za wąska jestem i bransoletka po zapięciu zatrzymała się gdzieś w połowie przedramienia, to o ochronie drzew, na lewej, zapięta możliwie najciaśniej, to dużo nie zjeżdża, heh. Rękawiczki skórzane sajz XXL, żeby się palce zmieściły, bransoletkę od zegarka trzeba było zwężać, bo nadgarstek za wąski, nic na mnie nie pasuje...

 

19:04, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Żołądek mi zanikł. Wysoka i z wklęśniętym żołądkiem, Czas to jakoś rozbić...Oj, zmęczona jestem.Kaśka wybrała mamę pewnie. Nikt mnie nie wybiera, heh, chyba się pochlastam;).

 

 

14:34, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej. Wiecie jak było wczoraj? Obudziłam się o 5:45 i o 6:00 zaczęłam robotę. Wzięłam laptopa na brzuch i ...obudziłam się o dziewiątej. Zmaczy, nie tak sama, no co Wy, Iwona mnie obudziła:). Samodzielnie, po trzech godzinach snu? Po całej nocy spokojnego snu? To w moim przypadku niemożliwe.

 

W poniedziałek mama umówiła się w moim imieniu do urologa (nie z Międzyleskiego!), żeby poinstruował ją, jak/kiedy wyjąć ten cewnik, żeby znów mocz mi się nie zatrzymał.

Czyli? Wolność coraz bliżej, yeah!

 

08:45, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 sierpnia 2018

 

 

 

Cze Wam, którzy nie wybyliście na urlop, bo roboty do zajechania, albo cześć tym, którzy nie wyjechali, bo nie. Najbardziej podobają mi się takie rzeczowe powody;). Mama mnie cały czas uspokaja z tym cewnikiem. Ona po operacji miała i nie ma, więc luz, to się da, a mój pecherz średnio neurogenny, tylko etykietkę przykleili (to u lekarzy lubię najbardziej;)).

Po południu padre odbierze mój poniedziałkowy wypis i zwolnienie. Tyle dni jedzenia bez zaleceń, jeno wykonypowane przez mamę, co mogę, a czego nie;).

Do pracy, rodacy.

 

07:19, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 sierpnia 2018

 

No dobra, coś zrobiłam pracowego. Jestem ukontentowana. W tej temperaturze po prostu mnie ścina. Mama weszła do mnie po pracy, a ja ścięta upałem, śpałam.

A ja, jak śpię, to śpię. Obudzić się mnie nie da. Mama szturchała, szturchała i odpuściła:).

 

A jutro natomiast przetestuję odpięcie worka na siki (bo zatyczki mi nie dali, chamy jedne i schowanie tego kabelka w gacie, znaczy w pampersa, żebym mogła się turlać:).

 

21:32, annablack
Link Komentarze (1) »

 

 

Mam otwartą stronę, którą mam się zajać i nie mogę. Mózg mi nie działa, nie moge się skupić, a 18 stopni to za dużo, a zmniejszyć nie pozwola, bo w poniedziałek bralam antybiotyk...

 

12:54, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Kurde, chciał sprawdzić w jakim stanie jestem. A w jakim mam być? Trzy dni nie jadłam nic, następne trzy kleik ryżowy, a potem próba powrotu do normalnego żarcia. Nie za dużo i nieprzyprawione, żebym znowu czymś się nie zatruła tak mocno, żeby wylądować w szpitalu. Tylko ja!

No to sprawdził, nie mogę ruszyć niczym i wystają mi żebra;), chcę się nażreć wreszcie!

 

08:41, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Rozjechał mnie. My nie umiemy ćwiczyć lajtowo, tak np. napinać coś bez specjalnego ruchu, o, ćwiczenia izometryczne. To nie dla mnie. Ma być krew, pot i łzy:). Dlatego dziś odwołam. Nie czuję ochłodzenia. Wymaganego, żeby było dobrze. Żebym mogła się ruszyć.

Chłodu życzę.

 

06:04, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.