KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
środa, 07 lutego 2018

 

Była dziś logopedka. Speawdzała mi przeponę. Kładzie rękę na brzuchu i:

- Kiedy przytyjesz?

- Jestem w trakcie, jeno waga jeszcze nie wykazuje;).

Potem ćwiczenia gęby:

-O, jaki masz sprawny język!

Parsknęłam:

- Od wieeelu lat, ekhm. języka nie ćwiczę. Tylko gadam. I patrz jak mi się poprawło!

Dżeja odwołałam, bo front siakiś.



Co miałam zrobić, to zrobiłam i jestem z siebie trochę zadowolona;).



Dżej jutro, ale koło piątej.;).

 

18:23, annablack
Link Dodaj komentarz »



Cze. Wczoraj o 23 padłam spać, więc nie napisałam.

Dziś o 16 (?) Dżej. Trochę nie mam o czym pisać. W sobotę będę może wolniejsza;)

 

07:41, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 lutego 2018



Hej. Zaczęłam o 7. Chyba chce mi się spać...Dżej się dziwił, że jem jajecznicę z sześciu i taka chuda jestem. No, jak górnik jem, ale chyba zamknę oczy na chwilę. Wczoraj pracowałam do 23...Czuję się sprawdzana czy podołam. Dobrze, że w październiku '16 skończyła mi się choroba, bo w aktywnej postaci nie pociągnęłabym, bez szans. A tak? Żrę jak hutnik, wyglądam jak trzcinka. Śmiesznie. Zamknę oko na chwilę. O 11 Gosia.

 

07:48, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 lutego 2018

 



- Co jadłaś wczoraj na kolację?

- Nie wiem -odpowiedziałam machinalnie.

- Tobie naprawdę wszystko jedno, co jesz...



No, wszystko jedno. Sześciojajeczna jajecznica plus trzy kanapki nie są problemem, bo ciężko ćwicze i pracuję. Dużo robię, to spalam. Takie życie;)

Rehab pono OK.



Chyba chce mi się spać.

 

20:10, annablack
Link Dodaj komentarz »



Hej. Co słychać? Słyszę, że sąsiad odśnieża. Wrodzona inteligencja podpowiada mi, że spadł śnieg,



Zalogowana, słuchałam wypowiedzi głównego ekonomisty banku. E, on jest na 1 miejscu w rankingu, więc na pewno kumaty dość. Może się czegoś nauczę? Ekonomicznego spojrzenia?



Dziś rehab o trzeciej (chyba), albo czwartej. Śmieszne plany, ale takie śmieszne, że raczej obiadu przed rehabem nie zjem, bo strach, że zwrócę jest. Mam się turlać po podłodze! To wiecie, jedzenie niewskazane;).



Padre witał mnie wczoraj:

-Cześć grubasie!

Huh, to z tego ruchu taka gruba;). Ale ale, Dżej mnie pożałował i na materacu mam się turlać. W końcu tłuszczu nie mam, to tak kośćmi o parkiet? Auaaa.



Dobra, poszukam czegoś bankowego.

Nara.

 

08:23, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 lutego 2018



Cześć chłopcy i dziewczynki.

Zakręciłam się wczoraj na portalach ekonomicznych, Same pozytywy, a jak nie, to od jakichś ludzi. Heh, to jak o mojej bytności w sieci. Same miłe słowa zbierałam;), zwłaszcza od tych szczególnie mnie znających;).

Szukam obiektywu. Uparcie i wciąż.

Nie mam nic do powiedzenia, łażę badawczo po dziwnych stronach dalej.

Do miłego.

 

10:29, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 lutego 2018

 



Nie, nie umiem spać w dzień. Chociaż skoki nie powalają, z zasady...

Przyznam się, że żeby przytyć na kolację zeżarłam ogromną białą bułę z grubą warstwą Nutelli. Aż mnie zemdliło. Ciekawe, czy porszak we mnie poradzi sobie też z tym;). On spala więcej, niż zjadłam. Ale tak się dzieje dopiero po trudnym rehabie. Czyli takim, jakie mam wszystkie;). Spalam wtedy na potęgę.



Szukam negatywnych informacji, z obiektywnym źródłem i słucham muzy z telefonu:)

 

19:44, annablack
Link Dodaj komentarz »



Chyba skoki już mnie nie ruszają. Może za nudne dla mnie? Odbija się i leci, leci, leeeci. Można się przespać w trakcie...

 

16:36, annablack
Link Dodaj komentarz »



Dobry. Wiem, jak ckcę wyglądać, hery już mam, tylko ładniejsze;), sukienkę mam, jeszcze tylko przybrać w klacie, tyłku, nogach, właściwie we wszystkim :D. A mając spalanie jak Porsche;), może nie być łatwo.

Mam głos. Jak Przemo się obudzi, to pogadamy:)

 

09:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 lutego 2018



No, zamęczają mnie wydarzenia tak, że po dwóch staniach (dziesięć i dziewięć i pół minuty po których usłyszałam:

- Prawie dwadzieścia minut bez oddechu? Ty się nadajesz na ie nurka!) pogadać z Przemkiem już nie mogłam... A chcę, kurde. Może po kolacji dam radę...

Aha, macie muzę, w której się zakochałam:

 

I to Stevie?

 

 

 

 

 

 

18:43, annablack
Link Dodaj komentarz »



Hej. Przypomniało mi się story. Gadam, parę dni temu z Dżejem na rehabie. Mówię, że się ufarbuję, na przełamanie wszystkiego co było złe na Kaczora Donalda*





* Całe studia tak miałam. A określenie pochodzi o dwóch kolesi. Siedzieli na ławce na drodze na Wydział. Ja chodziłam zawsze szybko, więc szybko ich minęłam „Zeby już do szkoły, po prostu można było iść”, olewając gapiących się gości. I szybko, szybko idę, aż słyszę:

- Eee! Ty, z włosami Kaczora Donalda!



No więc mówię Dżejowi:

- No i ufarbuję się na Kaczora Donalda.

- Jaki kolor włosów ma Kaczor Donald?

- Co ty, kreskówek nie oglądałeś?! - oburzyłam się. - Białe!

A jak mi nie wyjdzie, to i tak nie wychodzę, poprawię sobie humor, będzie śmiesznie za każdym razem jak spojrzę w lustro.

Czyli nie za często. Wiem jak wyglądam. Dżej kazał kupić lustro do stania w pionizatorze, to mam na ścianie, ale nie używam. W innych okolicznościach niż pionizacja, przeglądam się w telefonie:)



Pierwszy raz widziałam jak wyglądają włosy po fryzjerskim odbarwiaczu. Nie mają żadnego koloru, wcale. Te odbarwiacze dla laików robią włosy kurczaka. A ten? Wow, gdybym potem nie dała rzucić mega blondu, nie miałabym żadnej barwy na łbie,



Ela się zachwyciła, że nigdy jeszcze, nawet w salonie, tak jej się nie udało:).

A były akcje, Nawet pisać mi się nie chce.

Mama posumowała:

- Nie wiem, jak dałaś radę, ale ty masz charakter.Jak postanawiasz coś, to ci się udaje.

- Mamo, bo u nas wszystkie baby w rodzinie mają mocne charaktery:).



Od 7 już pracuję. Wysłałam maila do mojej bankowej opiekunki Ona napisała już wczoraj, ale nie miałam siły, a potem jeszcze to odbarwianie, farbowanie. 1,5 h wytrzymałam, ale potem masakra.

Zobaczymy, czy pani ma na mnie plan. Nie lubię się nudzic, dlatego w spedycji mi się podobało, lubię jak się dużo dzieje.



Jak wysłałam Iwonie zdjęcie wczoraj, zareagowała:

  • O kurde....

  •  

Dobrego Wam.

 

08:00, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 lutego 2018

Ten dzień to wielki początek samych dobrych rzeczy. Wyglądam z 30 lat młodziej. Nowe hery na nowy początek.Tylko tyle chciałam. Nocne cięcie przed chwilą się skończyło. Czuwaj!

 

 

21:59, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 stycznia 2018

 https://www.pitax.pl/rozlicz/0000083356?cel=Bartuszek%20Anna



Dżej się zważył ze mną na rękach. Jest obciach, bo ważę pół kilo mniej, niż jak się ważyłam z Dżejem ostatnio. Mama rzecze, że odżywiam się odchudzająco. Mięso, ryby, jaja. Zero węglowodanów. No, 48,5 kg na 174 cm brzmi przerażająco. Nadchodzi czas buł, pączków, kanapeczek...do ciast się nie zmuszę. Na rehabie się turlałam.

 

17:37, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Hej. Oby dziś było lepiej. Wczoraj umocniłam się w przekonaniu, że jestem meteopatką. Wczoraj wiało od rana, więc czułam się okropnie. Rehab odwołałam. Patrzę na drzewo u sąsiada. Ani drgnie, czyli dziś będzie OK. To na jutro też poproszę, fryzmasterka będzie i ma mnie zrobić na Kaczora Donalda, jak było całe studia. I tak nie wychodzę, bo nie umiem, to chociaż humor sobie poprawię z powodu, że jutro zaczynam pracę. Wypas, naprawdę. Będę się starać.

Muszę się zważyć, czy cokolwiek już się udało. Nie wiem, czy jedząc po prostu wszystkie posiłki, można przybrać? Ale sprawdzę.



Cały czas nie wieje:).



Ciekawe, o której mam rehab...o trzeciej?

Dobrego Wam!

 

07:24, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 stycznia 2018

 

Cze. Nie pisałam wczoraj bo powaliły mnie wiatry niespokojne i to tak, że byłam dumna, że nie odwołałam rehabu, pomimo trudnej sytuacji wokół. Mocny wiatr mnie niepokoi i powala neurologię. Tym bardziej się ucieszyłam, że zaesemesował Przemo z pytaniem jak mi. Jak wiecie, nie lubię dziubać esemesków, bo szybciej powiem, niż napiszę, dlatego unikam. Ale nie wczoraj. Wczoraj ani nie pisałam, ani nie mówiłam. Napisanie esemesa „Zdycham” było akcją nad akcje, bo trafić w odpowiednią literkę to nie byle co. Poza tym, ostatnie dwie czy trzy osoby ze mną słownie gadają, to ja nie mogę pozostawić smsa bez odzewu.



11:30, mniej więcej, Gosia. Dalej wieje i dalej dzielnie nie odwołuję;)>

 

08:21, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 stycznia 2018



Hej. Działo się. Nie mam ochoty o tym pisać, więc spuszczam zasłonę milczenia;). Nie o wszystkim z wszystkimi;).



Zmieniamy dietę na zdrową, to taki nius, którym chętnie się pochwalę. Syfiasto już jadłam, na chodniku spałam;), teraz lata już zbliżające się do czterdziestki, więc czas o siebie zadbać:)))



Dobrego Wam.

 

08:17, annablack
Link Komentarze (3) »
sobota, 27 stycznia 2018



Huh. Ale zawody. Normalnie łzy mi w oczach stanęły, jak Stoch pokonywał rekord skoczni. I tych kolejnych zawodników Polacy odstawiali po kolei wszystkich. Urosłam.



Gadałam z mamą o tym, że farbnę się znowu na ekstremalny blond. Podobno człowiek wygląda najlepiej w kolorze, który miał przez pierwsze pierwsze lata życia. ja na to:

- OK, mam etat, po dziewięciu latach, trzeba to uczcić, a mama wskazała, że ekstremalny blond być musi, bo dobrze w nim wyglądam, niezależnie od pracy, do karnacji pasuje i takie tam. No, coś w tym jest. Moja koleżanka, piękna, czarnowłosa ufarbowała się na ekstremalny blond i...zrobiło mi się smutno. Ja w życiu nie ufarbowałabym się na czarno, bo do karnacji mi nie pasuje...a jej to niepasowanie nie przeszkadza... Ech. A taka była ładna...



Dobra, zmęczon a emocjami jestem. Napisałam maila do Państwa z Kalifoirnii, do Kaśki nie dzwonię, bo mi głupio, że ona się źle czuje, a ja nie, a powinnam powiedzieć, że ja tez.

 

18:44, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Cze. Hej, hej. Dziś Jachu ma urodziny. Mały Jasiu dobiega trzydziestki. A ja, w mordę, czterdziestki. Nie tak zaraz, jak Jachu do okrągłego, ale moje też się zbliża. Ale ale. Jachowi bliżej, niż mnie. Ja jeszcze trzy lata i to cieszy :). Rycząca czterdziestka nieprędko. Najpierw się poprawię:).



A, czekałam, aż Robert zadzwoni, bo mówił, że pogadamy wieczorem, a...

No cóż, a tu dupa. Zapomniałam, że „pogadamy” dla esemowca z reguły oznacza „popiszemy”. No ja wiem, dla połowy chorych gadanie stwarza problemy, ale ja dlatego rehabilituję gębę, żeby gadać wokalnie.

Maila możesz nie przeczytać, ale jak dasz głos, to jest to.



Aha, w smartfonie przeczytałam, że jak wejdę w wiek emerytalny, to nie ma opcji siedzieć na rencie, nawet jeśli jest dużo lepsza, niż prognozowana emerytura. Złodzieje znów zmienili przepisy. Mi prognozują emeryturę 600 zł. Wypas, co?



Dziś skoki, super. Dobrego Wam.

 

12:19, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 stycznia 2018

 



Hehehe. Zapisałam sobie w dokumencie, jak zwykle, wpis na blog. Znaczy, miałam zapisać. Wpisałam: 13:00...i to by było na tyle. Miałam opisać jak tam rehab, ale wpisałam godzinę i odeszłam od kompa, do innej, nagłej, porywającej czynności. A daleko, z przyczyn wiadomych, odejść nie mogłam;). Jeszcze.

Na rehabie powrót do pionizatora po tygodniu zatrucia, po zatrutym tygodniu:). No i było smutno. Gośka niczego nie opowiadała, to ja nie oddychałam, I tak dziesięć minut. Bez wdechu też umiem, w końcu uczę się na nurka;))).

Gadałam z Przemkiem, że dorosłam do radości z oglądania skoków. I to z entuzjazmem;). Jeszcze dziesięć lat i nawet golfem będę się ekscytowac.).



Tak czy inaczej, szykuję się na jutro:).

 

22:36, annablack
Link Dodaj komentarz »



Hej hej. Dziś koniec wolności o 10:30 -11:00. Wiecie, aż się spinam, jak piszę o końcu wolności. No, to właśnie dążenie do wolności motywuje mój rehab;).

Mama chyba chciałaby mnie wysłać gdzieś na rehab, a ja nie chcę bo a) od lutego zaczynam pracę b) najlepsza ekipa rehabilitacji głosu i ruchu przychodzi mi do domu:).

Teraz weszłam na kolejny etap. No nie chcę ich zostawiać, bo sama jestem zainteresowana, co będzie dalej;).



Dobrego wszystkiego!

 

06:55, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.