KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
wtorek, 13 czerwca 2017



Cze. Obudziłam się o szóstej, a poszłam spać koło północy. No, to wskazuje, że wracam do dobrych czasów. Jak pracowałam, przed wieeeeeeeeeeeeelu laty, tyle spałam.

Dziś Iwona mnie powaliła:

- No, wreszcie się wytuszowałaś. I wyszło ci!

Yyy, chyba dlatego, że zapomniałam o diagnozie. Manewrować szczoteczką na długiej dźwigni i, pomimo drżenia zamiarowego, nie wybić sobie oka, to jest coś. Zresztą, nie jestem pewna, czy dalej mam to drżenie, bo nie skupiam się na tym, tak jakoś i robię swoje, czyli nic:).



Dobrego Wam.

 

09:33, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 czerwca 2017

 

Zapomniałam o notce. Właściwie nie wiem, co chciałam i czy chciałam, ale jak jestem, to napiszę.

Rozkręcam się w rozmowach angielskich i francuskich, jeno jak kilku panów zaczepiło mnie po niemiecku, to żenada, bo wciąż nie umiem nic poza Mir geht es super. Chyba podświadomie nie chcę się tego nauczyć.Nie wiem, czemu tak mi nie idzie na wuefie, niemoc zrzucam na to, że na pewno przechodzi jakiś front. A doktor Dżej ostrzegał, że nagle ogarnie mnie niemoc. No, to jest. Co dalej?



Pionizatora nie ma, będzie co najmniej po osiemnastym.



Oglądałam nagranie dr Joanny Woyciechowskiej, z jakiejś konfy/spotkania, gdzie mówi, że jedynym lekiem na sm jest rehabilitacja. Heh, ja już to wiem, ale, to, kurde, ciężka droga. Co zrobić, nikt nie mówił, że będzie lekko, n'est-ce pas?

Dobra, idę, żeby zdąźyć pójść spać i wstać przed rehabem. Dalej mi się nie chce. Poproszę Iwonę o energetyka rano.

 

23:41, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Ale było. Ja chcę mieć wakacje. Jestem jakaś przemęczona. Najlepszym dowodem to, że w zeszłym tygodniu miałam tylko dwie godziny rehabu. Żenująco mało.

 

12:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Jak Wam? Ja czuję się dobrze, jak zwykle. Choleeera, dobrze, że nie nazwałam bloga 'moje esem', bo byłaby wtopa, jak widzę, że schorzenie się kończy, więc o czym bym miała pisać? A tak, łóżkowa celebrytka;) pisze, że patrzy na paznokcie, czy rosną, albo inne zajęcia z tych bardziej aktywnych: są ćwiczenia, jest impreza.



Z innych kwestii: chyba uraziłam la mammę. Mistrzyni faux pas to ja, bo jak zadzwoniła do mnie w sobotę koło jedenastej, to byłam dość bez kontaktu i powiedziałam, szczerze, że jeszcze się nie obudziłam, więc mama do mnie już nie zadzwoniła. Wtopa, co?

Dobrego Wam. Śniadanie czeka, muszę jeść, żeby być duża i silna;).

 

08:35, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 czerwca 2017

 

 

Temperatura: dla mnie OK. Cały dzień otwarte okno i luzik. Co dziś robiłam? Jak zwykle nic. Z czynności aktywniejszych: patrzyłam na paznokcie, czy mi odrastają, ale nie, więc Małgo zobaczy i się znowu zdziwi. Nigdy mnie zrobioną na pancię nie widziała, Domi powiedziała, że żeby pazur pasował do mojego charakteru, musi być krwisty. Zdążyła już poznać mój charakter? W sumie, jakby mi pomalowała na różowo, własnozębnie bym to z paznokci zdrapała;).

 

Rodzice od wczoraj na miejscu, jeno nie mają zasięgu, netu, telewizji...i mieszkają w jakimś bardzo starym domu. Ciekawe, czy są tam duchy?;).

 

 Update 22:30

 

No, tak myślałam, że to, że jak tym seksocentrykom dam ignora, czyli olewkę totalną, to z resztą już będzie normalnie, no i w sumie jest, pomijając, że napisała do mnie lesbijka...I ewidentnie języka się nie chce uczyć, bo w profilu ma zdjęcie swojego krocza w dżinsach i wpis : Only girls!

 

Hm? Boję się;). Swoją drogą faceci, jak do mnie piszą, nie czytają, tylko pytają na którym roku jestem. Na siedemnastym, nie widać?

 

 

A propos muzyki ze zdrowych czasów, licealny Rejdż i Fuck you, I won't do what you tell me. No i patrzcie, po tylu latach podejście do życia mi się nie zmieniło.

 

Szkoda, że nie widzicie mojej miny.

 

20:49, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

No nie, wystarczy. Kasuję się z aplikacji Speaky jak wczoraj zaczepił mnie gnojek: Sex chat?

Litości, może znajdę normalną aplikację, na razie straciłam zapał.

 

Rodziciele od wczoraj rano się nie odzywają i z deka mam spinę... Chciałabym tylko wiedzieć, że już są we Włoszech.

 

14:30, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej. Poszłam spać wpół do pierwszej, jak nie ja, ale wcześniej po prostu nie dało się oddychać, naprawdę, nawet klimatyzator, ustawiony na temperaturę kostnicy;) nie pomagał. Mam pokój pod dachem, sufit mam prawdopodobnie mocno nagrzany. Na najbardziej walącym promieniami słońca oknie, nie mam rolety, tylko żółte prześcieradło, które, przyszyte jakkolwiek przez Iwonę, nie zasłania calutkiego okna.

 

A ja leżę i czuję, jak się starzeję z tego ciepełka;).

 

Uch, aplikacja Speaky daje mi sygnały, że wita się ze mną trzech panów. Napisałam w profilu: Nie piszcie do mnie, jeśli nie chcecie ćwiczyć jęzzyków obcych. O, właśnie, napisał jakiś Marco po włosku. Czytam, bo bierną znajomość mam, ale stworzenie wypowiedzi tak całkiem spontanicznie, bez znajomości gramatyki wymaga trochę językowej kreatywności, na którą o poranku mnie całkiem nie stać...

 

Dzisiaj..o kurde, pisze do mnie jakiś Niemiec, powiadomienie się pojawiło: Guten tag liebe..no dobra, to rozumiem, ale jemu chyba z łatwością nie odpowiem....wracam do początku zdania: dzisiaj ma być optymalnie, 21? Już się cieszę.

 

Ok, spadam i nie wiem kiedy wrócę. ...o fuck, ale mnie chyba nie ma na tym Speaky? Bo walą cały czas. Śmiesznie i strasznie. OK, spadam na razie.

 

08:50, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 czerwca 2017

 

Jak dwie baby oglądają mecz polskiej reprezentacji ze sztabem wielkich, żółtych Rumunów, to wychodzą z komentarzy niezłe teksty, satyryczne mocno, rzekłabym.

 

Na obiadokolację zjadłam 1/3 czekolady deserowej, którą znalazłam na półce podręcznej i wystarczyło. Banderas wyłączył głos telefonu pewnie albo poszedł spać, Jachu wybył na meczowy miting, a Andzia sobie poradzi bez obiadu i kolacji. Się musi, się poradzi;). Z coraz większą ilością rzeczy radzę sobie sama, ale jest okrutnie trudno. Co pan zrobisz, nic pan nie zrobisz, jak trzeba, to trzeba.

Baedzo dobrej reszty dnia, ja dopiero teraz odżywam.

 

 

23:26, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Obudziła mnie Kaśka. Śniadania jeszcze nie jadłam, bo jakoś mi się nie chce. Jest duszno i gorąco. No ej, przed godziną 25 stopni? Ble. Już mi gorąco i budzić też mi się nie chce. Zjem śniadanie, z obiadem, na kolację.

 

12:55, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 czerwca 2017

 

 

- Używasz kremu do rąk?

- Mam tutaj – wskazałam.

- Nie chodzi o to, żeby mieć, tylko żeby używać – zgasiła mnie kosmetyczka.

 

A dziś Iwona:

- Masz tu obiad i masz zjeść cały, bo jak nie, już się do ciebie nie odezwę.

Tak mamusiu, pomyślałam. Ile ja mam lat? Żenujące.

 

Piszę do Brytyjczyka: poprawiaj mnie, a on nic, że jest dobrze. Przecież widzę, że nie jest dobrze, literówki poprawiłam sobie sama, ale może on wcale nie jest z Anglii?

 

Do bani mi jest. Za gorąco, lewa noga wierzga, klimatyzator załączony, na oknie, zamiast rolety, którą zwalił i popsuł wiatr, mam przyszyte prześcieradło, bo o tej porze to w samo oko.

A propos oka, mam oksy, dalej bez etui, bo w mojej dzielnicy ludzie są naocznie zdrowi, więc po co im etui. Z tego też względu oksy mam stale na nosie, żeby ich nie porysować;).

 

Zwiałam z aplikacji językowej, bo nie dałam rady, w chłodzie się zmuszę znowu. Znowu mam się przestawić na życie nocne?

 

O, przypomniało mi się. Przedwczoraj la mamma do mnie:

- Zadzwoń do taty i mu powiedz. Jest w kuchni.

- Mam dzwonić, jak się wydrę, to usłyszy nie tylko parter, ale też sąsiedzi:).

I nie tracąc czasu na telefon, krzyknęłam do padre. Ma się ten głos, po tatusiu;). Nie aż taki, rany, bo jak padre wraca z pracy i nie, że krzyczy, to cały parter dudni. Wszyscy rodzinni panowie, jak mówią, to dudnią;). Ja nie dudnię, tylko, ekhm, umiem głośno powiedzieć:)))

 

18:33, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Żeż no, chciałam potrenować angielski w jakieś darmowej aplikacji. Jako żem leniwa niemożebnie, zalogowałam się przez Fb – zdjęcie ryja jest, to spokojnie, załatwione. Wiek w profilu jest, imię. O rany, zaczęli do mnie pisać faceci. Sami kolesie, a jeden gnojek napisał nawet, że jestem hot 'n sexy. Zajebiście, ale chyba nie tego szukałam. Jeden koleś spytał, czy chcę jego zdjęcie. Powiedziałam, że nie i że chcę ćwiczyć angielski. Zdziwił się trochę, a ja szybko zwiałam. „Gorąco dzisiej.”

 

13:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Doktorzy są bardzo fajni. Wszyscy. I prawdziwi i nieprawdziwi;). Rodziciele są w Czechach chyba i dziś nocują jakoś w Austrii(?). Geografia, jak wiecie TEŻ nie jest moją mocną stroną, ale chyba w Austrii. Tak wychodzi. A jutro wieczorem już na miejscu. Ja się będę ekscytować meczem, a oni dojadą do...jak to się nazywa...Pietrosanta?

 

Hej, tak w ogóle. Rany julek, ale miałam sny...Aż się spłoniłam, hu, hu, Anka, do zakonu by mnie nie przyjęli, myśli mam dość niepoprawne. Czerwień paznokci jest myląca.

 

Odwołałam reh, Gosia zaproponowała, żeby poł godziny wcześniej, na to ja, że może wcale?

Kurde, lewa noga mi wierzga od wtorku. Czyżby to było za dużo prądu? Fuck, toz

ja podłączam prąd gdzie się da. I to nie przenośnia tylko całkowita prawda. Choleeera.

Źle mi jakoś. Fe.

 

10:10, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 czerwca 2017

 

 

Rany, prawie zeszłam. Zapowiedziałam doktorowi Dżejowi, że słaby dzień i szczerze, gdybym nie musiała dać mu kluczy, na który to fakt zareagował śmiechem i jakimś głupkowatym komentarzem, to bym, of course, odwołała.

 

Ale stawałam ćwiczebnie, żeby się nauczyć znowu stać, pięć razy, ale tylko po dwie minuty, a potem zaczynałam odpływać. Początkowo kontakt wzrokowy był, potem zrobiłam się biała na pysku, w sensie, jeszcze bardziej niż natura dała i zaczęłam mdleć na stojąco. Komentarz, że serducho się odzwyczaiło pompować na wysokościach, w pionowym ustawieniu, zbędny, bo zauważyłam. Ciężko. Dok stwierdził ponownie, że moje mięśnie w nogach są wystarczające do chodzenia, jeno serce trzeba na nowo przyzwyczaić do innego ułożenia ciała.

 

A gadałyśmy z Kaśką, że parszywy dziś dla mnie dzień do ćwiczeń. No i, cholera, wykrakałyśmy. Ech. Żenada.

 

A, mam oksy z nowymi szkiełkami do tej „dziwnej wady wzroku”. Iwona mi kupi siakieś etui i nie będę rysować kolejnej pary. Muszę móc choć czasem założyć szkiełka, żeby powyglądać na istotę myślącą.

 

18:15, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej. No, pojechali, stąd ja już nie śpię. Robią trasę wycieczkową w tempie, na miejscu w sobotę. Do Toskanii jadą, a wpuści dr Dżeja lek.med. Kasia, Jacha nie będzie, bo dorabia w szpitalu prowadząc kriokomorę.

Się przestraszyłam, bo zdążyłam zapomnieć o ordynarnej barwie paznokci, którą sama wybrałam. Kosmetyczka jak mnie dorwała, choć myślałam, że mnie ominie, to mama w końcu wyjeżdżała. Ale nie. Usłyszałam: Nie rób rękami.

A, czyli tak, jak zwykle. Mam tylko leżeć i pachnieć? Spoko, to stopami kopię w ścianę w czasie ćwiczeń;), więc dłonie bezpieczne. Swoją drogą, w życiu bym z takimi paznokciami nie wyszła z domu. Nie dość, że krótka kiecka, innych nie mam, to jeszcze czerwone szpony, dzięki Bogu krótkie.

 

A, dowiedziałam się, że pionizator, który chcę, to Mercedes wśród pionizatorów. Wybrałam najdroższy i wszystko mający. Jak spadać, to z wysokiego, jak kraść, to miliony;), z tego też względu, na stanie Bartek go nie ma i musi sprowadzac.

Czyli to potrwa. A do tego czasu staję przy dr Dzeju, który już się nie śmieje, jest mega poważny. Ciekawe, czy na dziś ma opowieść przygotowaną;:)

Czyli do 16:30 wolne.

 

IMG_20170608_062627

07:23, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 czerwca 2017

 

Kurde, wiedziałam, że tak będzie. Kosmetyczka przyszła do mamy,a to ja mam na paznokciach barwę „najbardziej oczojebna czerwień”. Bo powiedziałam, że chcę, jak już, to odżywkę, albo perłowy. To ona, na do widzenia (bo się żegnamy) albo czerwony, albo czarny. Jako że czerwieni strażackiej nie miałam nigdy, to czerwony. I jesteśmy umówione, że mi zrobi manicure na imprezę, na którą śmigniemy razem, skoro leczę się ćwiczeniami. Mówię, że ja od zawsze nie tańczę.

Profesjonalnie, rzekłabym, nie tańczę.

Chyba nie uwierzyła;)

Ekhm, zajebiście.

A, Kaśka czeka na tel, to lecę.

 

20:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

No to odwołałam. Jak to co? A co ja mogę radośnie odwoływać? Jedynie ruch;). Zresztą, nawet bezruch mi nie wychodzi. Już słyszę od doka Dż., jak to postawić w pionie długie segmenty ciała jest trudno. Co zrobić, utrzymuję w pionie takie, jakie od rodziców dostałam;). Mam wreszcie satysfakcję, mogę pokazać, że nie jestem wzrostu kucającego psa. Tylko nie mam kogo oświecić, że jestem wyższa niż łóżko;). Doktor Dżej i Gosia już się zdziwili;))).

 

A z tymi oksami: zawsze mi się wydawało, że z tą potrzebą okularów to trochę ściema;)

14:47, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej, jak Wam? Mnie tak samo, pomijając, że wczoraj w nocy miałam postrzyżyny. Nie ma, że od ósmej do dwudziestej się pracuje!;). Najpierw wrzuciłam filmik na annoblackowy kawałek Fejsa, potem skasowałam, bo nuda, panie dzieju, tu nic się nie dzieje, a to, jak wyglądam, czytacze wiedzą, więc po kiego się zmuszać?

 

No i tak. Nie będzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że dziś też mi się nie chce, ale nie mogę odwołać... Chyba. Nie no, nie mogę, jutro rodziciele wybywają, więc muszę doktorowi Dż. dać klucze na czas, kiedy nikogo nie będzie, bo ja go nie wpuszczę. Nie umiem zejść na parter. JESZCZE. Doktorzy, w sumie, mają tu zamieszkać, to może nie muszę dawać kluczy? Jachu kończy dzień rezydenta wcześniej, niż Kasia, to może na razie oni obstawią dziwne pory, nie no, popracowe, po prostu, a klucze dam doktorowi, jak już nikogo nie będzie.

Tak, tak zrobię. Pionizatora nie ma i chyba się nie ziapowiada?. Mnie boli lewy przywodziciel kolejny dzień. Grrr. Mam już nie pozwalać na elektrostymulację, bo źle na to reaguję. Jak widać nie można przeginać z niczym.

 

A, porysowałam okularki do telewizji. Się nie używa etui, się ma. Iwona oddała do optyka, żeby wymienił szkiełka, (stwierdził, że mam DZIWNĄ wadę wzroku;))) a ja „Fakty” oglądałam bez oksów i okazało się, że nawet to, co na pasku TVN24 mogłam odczytać. Co znaczą wypoczęte oczy...

 

08:17, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 czerwca 2017

 

Miałam niecałe osiem lat, jak to było modne. Nawet miałam krwistą w barwie spódnicę do Lambady. Miałam słuchać muzy, która kojarzy mi się ze zdrowiem. No, byłam wtedy zdrowa, tylko potem dupnęło.

 

 

 

11:12, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Usłyszałam wczoraj, że jeszcze tak posiniaczona nie byłam. No, szczęśliwie nie puściłam zdjęcia do oglądu. Moja rehabilitacja to ciągły ból, którego niby nie czuję, a mam potem siniorów na potęgę. To się nazywa medycyna chińska.

Nie dziwne chyba, że każdego dnia chcę odwołać.. Organizm chce uciekać od bólu, po prostu.

Gadałam wczoraj o tym maratończyku, profesorze AWF, który zajął się bieganiem w zaawansowanym wieku i o, „wyłączaniu” mózgu przy ćwiczeniach, jak bez myślenia cisnę, nie słuchając myśli, że jestem już zmęczona, to wtedy idzie. Hm. Ale dalej mi się nie chce.

 

 

08:09, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 czerwca 2017

 

Nie chciałam, no nie chciałam, ale nie odwołałam, bo Iwona zmusiła mnie do ćwiczeń, wciąż, zresztą, mam utrzymujący się stan totalnego niechcenia. I jeszcze, jak Gośka stwierdziła dziś, że mam trening wydolnościowy, miałam myśl, że coś jej się pomyliło, to nie ta bajka i takie tam. Prąd na plecy łyknęłam, ale z lewego uda zdjęłam po siedmiu z dwudziestu minut. Ta, wiem, ćwiczyć trzeba, rzekł Banderas, ale ja w życiu tak dużo nie ćwiczyłam, może mi zaszkodzić. Wiem, nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej, tak mnie zgasił doktor Dżej onegdaj. Ja się nie nadaję do ćwiczeń. Może jutro niechęć minie. Oby.

 

Podoba Wam się masakra komunikacyjna?

 

 

12:37, annablack
Link Dodaj komentarz »


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.