KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
czwartek, 13 września 2018

 

Aloha. Po ośmiu godzinach spania jak zabita, witam nowy dzień pracy. Trochę mnie boli, ale jak się nie ruszam, w wyrze przecież siedzę, to prawie nie boli.

Teraz plan jest taki. Dostałam proch na nadczynność pęcherza (i trzeba było urodynamiczne do tego? Było spytać, bym im powiedziała...

Jak uspokoję nadczynny pęcherz, powiem, żeby mi oprzyrządowanie wyjęli i będę się znowu uczyć dojść do kibla. Daleko nie mam, ale nie wycwanię się na wózku, bo w wejściu stopień. Pisałam: dom zdrowych ludzi.

A potem, jak proch zadziała, uwolnię się z pieluchy i przesiądę się na normalną bieliznę. Zacznie się dziać samospełniająca się przepowiednia. Wystarczy tylko nie dać sobie wmówić najgorszych pierdół i nieugięcie robić swoje. Nie ma, że się nie da. Do pracy rodacy! Baj!

 

06:04, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 września 2018

 

 

Uch, umęczonam, Dżej ostrzegał. Że te ćwiczenia męczą, a ja musiałam pięćdziesiąt szybkich powtórzeń, żeby sprawdzić, czy zwymioituję I na prwno jutro odwołam. Na pewno nie.

JUTRO wywóz na spacerniak. Babcia się przeraziła, ze takie niskie oparcie i wąziutkie oponki. Cóż, bo to nie do zabawy, tylko do ciężkiej pracy...

Ania się obrazi, ale naprawdę ciężko pracuję i kolejny raz wzdycham, że to wciąż nie piątek. Nawet bie mam siły siatki oglądać.

Zaczęłam proch na nadczynność pęcherza, Jachu mi wypisał, Banderas pojechał do drugiej apteki i kupił.Miodzio.

S[adam, bo już usypiam.

 

20:42, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hehehe. Heeeeeeeeeeeheeeeeeeheeeeee. Lubię się sprawdzać i dziwić Dżeja. A swoją drogą uskuteczniałam trochę zabawę w komandosa-kosmonautę. Turlałam się na czas, robiąc półobroty w lewo i prawo. Skończyłam na obrotach w prawo, które bardziej mnie bawiły, bo trudniejsze. Jak wszystko w życiu, bawi mnie tylko to, co trudne.

- No to teraz przewalam się w prawo i na plecy w tempie przyśpieszonym i zobaczymy kiedy się wyrzygam.

Dżej się spiął:

- Informuj mnie kiedy będzie ci niedobrze...

- Nie bój się, połknę;))).

Dżej się przejął:

- Nie chcę zmieniać zarzyganej pościeli...

- No to lecimy, zobaczymy kiedy rzygnę. Tempo przyśpieszone sprawdzam.

 

Dżej liczył na głos, a ja doszłam do pięćdziesięciu. Nie rzygnęłam, czyli nadaję się na kosmonautę;).

 

I powiedział, że nie muszę dużo tyć, bo mięśniakom ciężko się ruszać, bo wszystko mają ciężkie:)))

 

17:13, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Przed chwilą wyszła babcia, mówiąc, że mam charakter twardy, po dziadku, on za tydzień kończy 91, nigdy nie miał raka i na pewno mam jego geny. Nieugięte mocno;). Pytała, czy tata nie pojechal ze mną do szpitala.

- Nie, został w domu i uspokajał mamę.

Babcia się ziytowała:

- To nie dzwoń do nich i myśl o sobie. Ale do urologa sama nie dzwoń. Mama się tym zajmie.

Nie sądze, ale ok. Umiesz liczyć, licz na siebie.

 

Mam zmęcz wciąż i mi gorąco.

 

12:39, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej, babci się chyba mnie żal zrobiło, że tak z wszystkim sama w tej gównianej sytuacji, że przyjeżdża do mnie przed swoją rehabilitacją. Biedna, ona przecież ledwo chodzi... Powiedziała mi: Nie dwoń do rodziców. Tata zajmuje się mamą. Zajęty jest.

Spoko, jak będę miała siłę ducha, zadzwonię do urodoktora, albo Profesora z Szaserów i spytam, czy mogą spróbować mnie z tego uwolnić, w sposób kontrolowany.

Na mamę, niestety, chyba nie ma co liczyć. Ona się boi za trudnej sytuacji, w której się znalazłam i histerycznie świruje. Słabe kobiety muszą mieć silnych psychicznie mężów. Szkoda, że nie mogę rozkminić jak z tego wyjść, bo na głowie mam histerię mamy, że już się skończyłam.

Nie jest łatwo, ale ja się wszystkim zajmę: wiem kiedy sikam, kiedy nie sikam, żadna atonia, tylko nadreaktywność. Jak prochem wyciszę nadpobudliwy pęcherz, to poproszę o wyjęcie ustrojstwa, bo fajnie, fajnie, ale bez kabla w kroku czuję się bardziej komfortowo;).

Spałam osiem godzin, dziś Dżej, o 16 może być gorąco.W poniedziałek lepiej na wypad, bo chłodniej, ale ja tego nie powiem. Wywóz będzie,

 

Ej, jak tak zerkam, lewy bicek mi przyrósł!

 

Dobra, zaczynam ze spóźnieniem, to będę musiała robić dwa razy szybciej. Baj!

 

06:23, annablack
Link Komentarze (1) »
wtorek, 11 września 2018

 

 

Kurczę, Monia, nie stawiałabym w jednej linii, Twojego męża i mnie. W temacie waleczności on ma Twoje wsparcie, jak mąż od żony, żona od męża. Ja tłukę się z życiem sama, bez wsparcia. Nawet ostatnio do szpitala karetką sama. Babcia w rozmowie telefonicznej oceniła, że najtwardsza z rodziny jestem ja.

- Chyba tata...

- On jest zdrowy.

 

Mhm...wśród chorych w rodzinie jestem najtwardsza, hehehe. Ale umęczyłam się dziś konkretnie.

 

20:16, annablack
Link Komentarze (1) »

 

 

Bez kitu, nie obejrzę dzisiejszego meczu też. Małgo wyczaiła, że mam silne łapy (nietrudno mieć silne łapy, jak się waży siedemdziesiątkę, ale mieć silne łapy, ważąc czterdzieści parę, to sztuka;)) i postanowiła dać mi nowe, trudne ćwiczenia. Męczące bardzo...

Mam zmęcz, ale...a nie, chciałam napisać, że to już piątek, ale przypomniałam sobie, że niestety nie. Dzień tygodnia oceniam po stopniu zmęczenia.

Nie mogę ruszać rękami, więc kończę.

 

13:54, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Gadam wczoraj z babcią, a ona:

- No ale z tym cewnikim ci teraz wygodnie, a przecież ci to wyjmą chyba, nie?

- Hm...w wypisie nie było o tym ani słowa...

- Hm...

Faktycznie, ciężko mi uwierzyć, że oni tak...na zawsze...

A ponieważ ciężko mi uwierzyć, przestaję o tym myśleć.

Spałam pięć godzin, jak w czasach spedycyjnych;). Jak mi dobrze, to śpię pięć godzin. Jak mi

źle, to śpię dwanaście. Nie wiem, czy mecz obejrzę, jestem mega niewyspama, więc najpierw porobię coś z roboty, a potem...hu, hu...

 

05:36, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 września 2018

 

 

Kurdeee, zapomniałam o blogusiu! Dopiero Kasia mi przypomniała i wcale nie mam jej za złe, że powiedziała, że śpię jak facet.

Szczęśliwie, z deka inaczej wyglądam;). A sen mam kamienny, ludzie obok spadają z łóżka, a ja, mimo kuksańców i szturchnięć, śpię:).

Dżej ocenił, że jestem dość mocna i spytał, czy chcę na dwór. Powiedziałam, że mam mówić, że chcę, to chcę, ale wizja próby popylania na tych cieniutkich oponkach po kostkach Bauma nie uśmiecha mi się.

Licząc, że we środę będę mocniejsza, bo piiii.... antybiotyk zaczął się ze mnie wypłukiwac obiecałam, że wtedy.

No cóż, trzeba się pokonywać.

 

Ciekawe czy jutro dam radę obejrzeć mecz, bez dwunastu godzin snu zamiast...

 

22:21, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Piszę przed robotą, musząc stwierdzić, że w weekend nie odpoczęłam. Nie robię morfologii, wszak wiem, że jestem najzdrowszym chorym człowiekiem jakiego znam. Dłuższy czas brałam antybiotyk, bo w ciele mam zainstalowane ciało obce, teraz Furagin a potem coś innego.

Czyli że co? Jestem przemęczona. Nie wiem czym właściwie. Już wiem, że Dżej znów jęknie, że jestem za słaba by się wozić. Jakoś to przeżyję, ale za słaba by żyć też;). Od urodzenia mam trudno, wcześniactwo zobowiązuje;)));

Lecę do, postaram się utrzymać otwarte oczy;).

 

06:11, annablack
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 września 2018

 

Taki czas jest potrzebny. Kiedy czujesz się okropnie i jest ci wszystko, wiesz, na kogo możesz liczyć, a na kogo zupełnie nie. Pseudoprzyjaciół unikać.

Zapamietać.

 

17:38, annablack
Link Komentarze (2) »

 

Hej, Jachu przyniósł mi kolejnego Snickersa. Jak doktor daje, znaczy, że to dla mnie dobre;), ale jeszcze pierwszej trójki nie zjadłam... No, dwa zjadłam na śniadanie, bo Jachu, umęczony po szpitalu wstał ze dwie godziny temu i chciał mi robić kanapeczki, ale już po ptakach, Snickersy dobre na wszystko;))).

 

Myślę, żeby wezwać pielęgniarkę, żeby mi morfologię zbadała. Na bank mam anemię, spać mogę bez przerwy, w każdej sytuacji... Jak się ożywić? Chociaż na ćwiczenia?

 

A, rodziciele od wczoraj w Chorwacji:).

 

12:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 września 2018

 

Black chudzina dostała batonika przed obiadem, doktor Jachu mi dał, najpierw obiad – czekamy na pizzę, mam utyć. Dwa litry od rana wypiłam, zaraz potem żarcie. Tak się robi masę;).

Znów spałam rano. Kurde, może mam jakąś chorobę?

 

snickers

17:41, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

O w mordę, Iwona, to, że jestem mało romantyczna, to nie znaczy, że jestem robotem...nie no, fajny film, ale trochę obrzydliwy też, bym lubiła obrzydliwości, bym poszła na medycynę :))).

Na razie przerwa.

 

13:51, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Nie masz uczuć, jak Dexter - rzekła Iwona i kazała mi oglądać, że to moje klimaty. Nie oglądam seriali, ale jak stwierdziła, że to moje klimaty, to zaczynam. Pewnie zasnę.

A szpital prawie miesiąc temu i dalej nie powróciłaterm do się?

Mimo sześciu kanapeczek na śniadanie, znów jestem głodna. Spalanie ogromne, jak Porsche...

Dobra, Dexter przy wodzie na odrdzewienie cewnika...

12:13, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

O kurde...o k.u.r.d.e. To ja pisałam, że mi urlop niepotrzebny?

To opowiem może jak oglądałam mecz wczoraj?

 

Zadzwoniłam do Przemka przed dziewiątą, bo jak on dzwonił o siódmej, to nie odebrałam, bo słabo się czułam.

 

Zaczęłam oglądać mecz. Włożyłam oksy, bo mimo że obraz ostry, ledwo widziałam. Huuuh. Jednak jestem zmęczona.... To zamknę oczy i będę słuchać komentatorów. Jak w radiu.

 

I obudziłam się po sześciu godzinach, o trzeciej.

 

No, to mecz się skończył...Wyłączyłam telewizor. Ech, można iść spać...

Obudziłam się po kolejnych sześciu godzinach, o dziewiątej...

 

Po prawie tygodniu w szpitalu, jestem permanentnie zmęczona. Organizn się domaga ciągłego spania...

 

Taka chudziutka i ciągle śpiąca....

 

Jak tu się odratować?

 

09:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 września 2018

 

Ale mnie zmęczyła. Boli mnie wszystko. Każdy kawałek. I spowiedź też mnie zmęczyła psychicznie. Nie jest łatwo swoje grzechy wygarniać.Nie będę oglądać meczu, bo z Włochami wiadomo, że przegramy, a ja nie chcę na to patrzeć. Trzy osoby chcą gadać wieczorem, a ja nie mam siły nawet mówić. Mam siłę spać. Zawsze.

I pisać słowa mam siłę, lecę ciurem i dodaję bez czytania. Niepotrzebny mi urlop, bo mnie to nie męczy, no ale mam wziąć, to dobra.

 

19:06, annablack
Link Komentarze (1) »

 

Hehehe... kto to mi mówił, że przysługuje mi 20 dni urlopu? Halo, ja tylko tak młodo wyglądam...Przysługują mi 24 i mam dziś przesłać, kiedy chcę wykorzystać, No dobra, cały październik i 6.11 :).

Ale mi właściwie urlop niepotrzebny. Przecież ja tylko leżę.

Wózka nie miałam nigdy, a jak dużą lalę kiedyś dostałam, to jej włosy uszkodziłam, bawiąc się we fryzjera. W zawody bawiłam się od zawsze. A potem taką awangardowo ostrzyżoną oddałam mamie, żeby miała do uczenia rodziców masażu niemowlęcego:).

 

14:58, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej hej. Śniło mi się, jak mnie przyjmowali do hospitala. Gadałam do głupiej pani z rejestracji używając słów, niestety, adekwatnych:

- Głupia babo, żeby nie esem, które przez wcześniactwo me, oraz towarzystwo w brzuchu mamy wielkiego, cholera, śniadego kloca, esem mnie dopadło, w życiu byśmy się, szczęśliwie, nie spotkały. Ja nie chorowita, całkiem nie, tylko to dziadostwo mnie dopadło. Znamy się mało, proszę pozwolić mi trwać w złudnym przekonaniu, że mam do czynienia z osobą kulturalną i taktowną. Umówmy się, gdyby nie esem, w życiu byśmy się nie spotkały i liczmy, że to niespotkanie jeszcze nastąpi.

I się obudziłam.

Czas na wodę, bo mi, ekhm, cewnik zardzewieje.

 

07:03, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 września 2018

 

 

Zamieniłam słów parę z Mońką (kobito, ile my się znamy?:)) i ustaliłyśmy, że obydwie sytuację w jakiej się znalazłam, traktujemy jako stan przejściowy, tak jakbym wdepnęła w gówno. Każdy kiedyś wlazł w Kupę.

Mama niedawno jęknęła nade mną: Ach, gdybym nie miała tej wiedzy medycznej...

Z tego żachnięcia wyczytałam, że przewiduje, jak źle skończę;). Prorokowała, że na złą drogę bym zeszła, gdybym była zdrowa, ale to, że nadal mogę źle skończyć w pewien sposób mnie bawi.

Szczęśliwie nie mam pojęcia o niczym z medycyny i nie zamierzam się oświecać w temacie, toteż nie boję się niczego;) i nie mam wyobraźni.

Teraz sikam kabelkiem do worka, ale jakoś nie trafia do mnie, że tak już zostanie, więc o tym nie myślę. Marynarz i niepływająca córka marynarza o medycynie nie myślą z zasady;).

 

Muszę rachunek sumienia zrobić. Jutro pierwszy piątek, ciekawe czy Gośka z księdzem znów przyjdą w tym samym czasie:).

 

22:35, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.