KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
piątek, 01 czerwca 2018


Boże, ale naprawdę nie ma dla mnie szans? Przecież nie puściłam się z moim pierwszym uczniem francuskiego, który okazał się cztery lata starszym, najprzystojniejszym facetem, jakiego widziałam w życiu, mającym dziewczynę gościem i nawet jak trafiłam z nim do łóżka, to ja nic. Obracam się do niego tyłem, żeby nie prowokować, to:
- Nie prowokuj mnie – słyszę.
Kurde, wytrzymałam. Nie jestem taka zła. Jak tydzień później dobierał się jego starszy brat, to też się nie dałam. Tylko lewy łokieć zgruchotałam. Boże, naprawdę nie jestem taka zła. Dlaczego wiesz, że bym źle skończyła? Wiem, bo Ty wiesz wszystko. No dobra, to do końca życia będę trwać w nieuleczalnej, jak z kagańcem na pysku:(.

15:34, annablack
Link Dodaj komentarz »


Gadałam z księdzem o ostatnim niedzielnym kazaniu Pawlukiewicza, pytałam jak matka prosi o uzdrowienie dziecka, to czemu Bóg jednych uzdrawia, a innych nie. Otóż: nie uzdrawia tych, którzy po uzdrowieniu, byliby złymi ludźmi, ze słabymi szansami na zbawienie. I dlatego jestem usieczona chorobą, bo w zdrowizu źle bym skończyła. Przerażające to trochę, ale ze smutkiem przyznaję rację. Muszę być chora, bo inaczej zeszłabym na złą drogę.

Gosia mnie odwołała, bo jej mama niedomaga w tym upale. Biedna. Ja domagam, ale co z tego?

13:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Czarna de trwa. Ale...ooo, kilka osób mi wykazało. Myślałam, że wszyscy wybyli. A tu nie tylko ci przykuci do łóżka. No chyba, że wszyscy, ale nie sądzę. Pozwólcie mi być wyjątkową. Anna – zakwalifikowana do refundacji, której nie ma:))) A wiecie, że u Żołnierzy poznała mnie pani salowa, opiekunka, lekarz...jak w domu. A jak Profesor podał mi rękę, to fajnie, nie śniętą rybę, tylko męski uścisk, jak mój;).

 

O 10 ksiądz, o 11 Gosia, no i zobaczymy.

Pozdrowienia dla niewyjechanych:).

 

08:35, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 31 maja 2018

Mmm...cie-plut-kooo! Nie mam klimyatyzatora, bo padre ma słuszny zakaz dźwigania, więc oczekuję na Jacha, żeby wniósł,chociaż bez też jest ok. Wentylator i psikacz na pysk i daję radę, a okno wolne i na oścież można otworzyć.

 

Aha, uspokoiło mnie, jak zakwalifikowałam się do leczenia najcięzszych przebiegów sm, bo mam już jasność: to nie jest tak, że od pięciu lat, mając niecałe 37, nie mając żadnych chorób towarzyszących, ciągle leżę, bo lubię. Leżę, bo nib innego nie mogę! Przecież jak byłam zdrowa, to prawie wcale nie spałam, bo szkoda mi było życia na leżenie!

Szczęśliwie dużo mi się udało, no i nadal trochę robię. Przecież bez roboty bym się zanudziła;).

Oczy mi się zamykają. Chłodu życzę!

 

11:48, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 maja 2018

.

 

Hyh. Wyczytałam, że ten Ocre stosuje się do najcięższych przypadków sm. Profesor mnie zbadał, zeskanował wypis z Sobieskiego i siup do teczki. Ciekawe ile lat będę czekać na program lekowy, hyhy.

Pączka miało nie być, w końcu niespecjalnie lubię, ale zażywam leczniczo, żeby mi znowu nie mówiono, że mam anoreksję;).

Najfajniejsza temperatura teraz. Okno otwarte na oścież, można oddychać:). Robotka skończona o 19:30, bo trochę nie kontaktowałam.

 

22:21, annablack
Link Dodaj komentarz »

Ha. Życie nie przestanie mnie zaskakiwać i powinnam się przyzwyczaić, że na blogach nie pisze się prawdy, bo przecież nie trzeba, ale ja piszę, chyba z sympatii dla zwartej grupy odwiecznie czytającej. Otóż dr Profesor powiedział, że dobrze, że byłam w szpitalu podczas ostatniego rzutu, bo jest to udokumentowane, a podobno potrzebny jest min. jeden rzut w roku i kwalifikuję się w pełni do leczenia Ocrelizumabem agresywnej postaci sm. Teraz tylko czekamy, aż p. Szumowski, minister czyli, obejmie to refundacją. Profesr rozłożył ręce, że obecnie nie ma żadnego leku i mam ćwiczyć. Tak też zamierzam. Co z tego, że jestem w teczce do objęcia refundacją, jak jej jeszcze nie ma? Stawiam na ćwiczenia. Na razie robię masę czekoladami. No i kupię to BCAA, Dżej tak napiera, a ja, jak tak patrzę na przebieg mojego rehabu, to coraz bardziej regularny trening.

Tysabri działało na mnie świetnie, a Ocrelizumab to też tak świetnie działające na mnie przeciwciało.

Pal sześć uboczne, chcę pożyć chwilę normalnie.

 

17:27, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej. Dziś mam wizytę u doktora Profesora. Mam się stawić po pobycie rehabilitacyjnym. Biorąc pod uwagę, że u lekarza bywam raz na ruski rok, takam zdrowa, ha, ha, w pewien sposób mnie to ekscytuje:). Doktor Jachu mnie zwlecze na baranie na dół i pojedziemy.

W kwestii suplementacji a la Black:

Ile pączków zjadłam wczoraj, żeby wysiłek ćwiczebny mnie całkiem nie zabił?

Cztery. Ale to do stosowania tylko dla ludzi, którzy mają spalanie jak Porsche. Ja po prostu muszę utrzymać rozbity żołądek, bo jak znowu zejdę do czterdziestu kilo, to będzie słabo.

 

Dżej o trzeciej, po lekarzu, a po lekarzu zajmę się robotą. Bez pączków. Taki plan;).

 

07:31, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 maja 2018

 

Banderas się obraził, bo powiedziałam, że jest szpakowaty i wyglądam jak jego młodsza siostra, bo ja nie siwieję. To prawda, że jestem młodsza, całe dziesięć minut, a szpakowaty? No nie jest, ale tak tyci, tyci siwieje. Jak to ciemnowłosy człowiek z zasady.

Dałam mu ksywę „szpak”. Poważnie, czuję się jak młodsza siostra;). Gorąc dziś znaczny, co?

 

18:11, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

No, rozjechała mnie. Co, kobieta, to kobieta, umie przy... nakłonić mnie do silniejszych ćwiczeń/ I kolejny raz usłyszałam, że ja to ważę...Halo! OK, nabudowałam trochę mięśni, ale ważę nie 60, nie 70, a niecałe 50! Nie ma takich ludzi przy moim wzroście.

W chwili obecnej umieram przy muzyce;).

 

13:39, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Dobry. Dziś będzie o BCAA. Dałam Dżejowi moją gratisową saszetkę z pytaniem ki diabeł i czy ja mogę to łyknąć. Na to Dżej, że to dla sportowców i on to bierze.

- Aha, to nie dla rehabilitujących się.

Dżej wtedy uderzył, że mój rehab to jak codzienny, ciężki sport, bo co i rusz pokonuję siebie i zwiększam osiągi, zbliżając się do najważniejszego – dodałam w duchu.

Dżej postanowił teraz cisnąć na maksa, wykorzystując, że mi w szpitalu wyprodukowali mięśnie, Dwa razy się upewniał, czy mnie nie przemęczył. Hyh. Jego ćwiczenia są jakieś inne, bo mnie nie zajechał. Ciekawe, czy dziś Gośka da radę;).

Ćwiczę na tyle ciężko, że przyjęta wieczorem czekolada i Snickers, a na przedśniadanie pączek pozostają bez złego echa.

W gratisowej gazetce było o suplementacji dla atletów 40+. Czyli nie dla mnie. Młodsi lecą na czekoladzie bez innych supli:))).

 

Dobrego Wam, reh po 11.

 

07:04, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 maja 2018

 

 

Hmm.Zastanawiałam się. Czy dam radę dziś ćwiczyć i tak od niechcenia podnioslam pionizujące mnie oparcie, bez trudu zwaliłam nogi do siedzenia, a potem siedziałam już sama, bez oparcia. Tyle, że za szybko mi poszło i zaczęłam się męczyć tym siedzeniem w wyproście i w związku z tym, uwaliłam się w poprzek łóżka. Dżej zadowolony, że słucham poleceń (nie tylko słucham, ale też czasem wykonuję) zaczął mnie uczyć stania, bo skoro na wadze, na trochę umiałam, to czemu tego nie przedłużyć?

 

Pozytywnie, choć bardzo się przez upał męczyłam. Z robotą też, z świadectwami pracy też. Jednak to,o dziwo, dobry dzień.

Kasia, uśmiecham się do Ciebie.

 

17:53, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Mocny to był weekend. Powiedzieć mamie, że wolę być w szpitalu, niż w domu...

Mama powiedziała mi, że nie ćwiczę, płaczę i znowu chudnę. Całościowo prawda, co mam rzec. I jeszcze nie pracuję, bo moja rejestracja nie jest przyjmowana. Ale fajnie.

 

07:42, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 maja 2018

 

 

Cze misie. Jak Wam? Tak dobrze, jak mnie, czy lepiej?

Babcia wczoraj, jak przyszła na górę, rzekła, że wyglądam tak, jak przed laty. Heh, chyba wielu. Nie robię się na pancię, bo skupiam się na zdrowieniu funkcjonalnym, nie chodzę do pracy, nie warto udawać starszej;))), niech prawda wyjdzie na jaw;)Chcę prosić o świadectwo pracy. Nie wiem, czy się uda, bo w PTSR była zmiana szefostwa od czasu jak pracowałam, ale spróbuję. Spróbuję wszędzie, gdzie byłam na etacie...

 

11:44, annablack
Link Komentarze (1) »
sobota, 26 maja 2018

 Huh. Cały dzień zapadałam w sen, Tego dnia nie było. Nic nie powiem, bo nie wiem, co się działo. Spałam, jak moje psy. A przed chwilą usłyszałam to i się zachwyciłam. Panowie, który tak umie, poza tym, co przed laty umiał?

 

21:51, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Jak Wam? Życzenia złożone,czy też przyjęte? Nie wiem, kto mnie czyta, ale liczę się z tym, że matki może też;). Matka – to brzmi jak instytucja. Kurde, trochę mi wstyd przed społeczeństwem, że ins tynkt macierzyński nigdy się u mnie nie pojawił, ale cóż, ludzie są różne.

 

Dziś proszony obiad na dole. Jak zwykle, wydaje mi się, że bez problemu pokonam schody, ale jakoś nikt ze mną nie chce kontrolnie zleźć/wleźć. Tylko mnie noszą.Kurdeee.

 

Pytam Dżeja:

- Słuchaj, a czułeś, że przytyłam, że jest mnie więcej, jak mnie trzymałeś na rękach?

- Utyj do stówy, to poczuję.

 

Zabulgotałam ze złości.

 

Dobrego Wam.

 

09:56, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 maja 2018

 

 

 

Hyh, na mięśniaka chcą mnie zrobić. Warszawska firma z Allegro, od której kupiłam trzy pudełka magnezu, dodała mi gratisy: trzy saszetki jakiegoś proszku do picia, ale nie dla kobiet w ciąży, czy karmiących, co dało mi do myślenia, że to straszny syf być musi i na razie nie ruszam, bo nie chcę stać się babochłopem, a drugi gratis, to pisemko „Perfect body” z mięśniakiem na okładce, o którym pomyślałam, że jakby mu zwalić te przerażające muskuły i dać mu jakąś normalną fryzurę, nie na siłowniane jajo, to fajny byłby koleś. Ale cóż, niektórym się to podoba.

Gazetkę przejrzę, ale nie dziś, bo na ryj lecę, jakem świnia;)

 

21:52, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Małgo rzuciła mi: Cześć grubasie!, jak się pochwaliłam 6,5 kilogramową zrobioną masą. I czym się zachwycała? Plecami!

Plecy są jak deska i w ogóle, to kieca z dekoltem na plecach to jest to;))))

Spoko, tylko, że ja chodzę tylko w dresie, albo legginsach i adasiach. Sport, sport;).

 

Dżej mówił mi, że skoro ta specyficzna dieta jest tak skuteczna, to powinnam kontynuować. Jeszcze? Porzygam się tą czekoladą. Jak w życiu: jak czegoś jest za dużo, to to nie smakuje.

 

A "Coco" świetne. Nie bez powodu dostało Oscara. 

 

14:13, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej...no, pierwszy raz tak boli mnie wszystko. Nawet w szpitalu nie sprawiali mi bólu, a na początku ćwiczyłam 3h dziennie. To pod koniec zeszłam do godziny, bo już nie mogłam. Ale Dżej się cieszy, że jest na czym budować, mama, że „zwiększyłam ciężar właściwy”, wszyscy są zadowoleni.

 

Dorzucę coś jeszcze, jak skończę „Coco”, bo obejrzałam wczoraj i, mówiąc kolokwialnie, po łódzkiemu, padłam na ryj. Jak wczoraj na ćwiczeniach, uprzedziłam Dżeja, że padam na ryj, że za ciężko, to nie reagował, chyba, że: Nie ma, że za ciężko! ;)

 

07:12, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 maja 2018

 

Ranyyy, osiemnastolatek mi napisał, że fajna jestem. Yyy...na jego mamę?;) Czy piętnastoletnią dziewczynę?;) Coś w tym jest, że młodnieję z każdym kilogramem. Podobam się osiemnastolatkowi. Chyba się pochlastam;).

Ale coś w tym jest, ćwiczę, siedząc okrakiem na walcu, patrzę w lustro na ścianie i...jak moja młodsza siostra;). Nigdy nie miałam siostry, to teraz mam. Nie maluję się z lenistwa, to jeszcze bardziej jak gnojek wyglądam.

 

A zaraz obejrzę kreskówkę dla dzieci, bo mi Dżej polecił. Rozwijamy się, jak mało kto. Będzie to „Coco”, bajka na dobranoc:).

 

Rehabie jutro z Margaretą, Po 11, niech i ona zobaczy jak ze mną jest;).

No już, bajka czeka.

 

21:30, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

-Ha, właśnie dlatego wybrałam bramkarza z refleksem, żeby mnie łapał w locie do zderzenia z podłogą, meblem, czym bądź – rzuciłam Dżejowi po traumatycznym wychyleniu ćwiczebnym.

 

A, po miesiącu dwóch obiadów i codziennej czekolady, przytyłam 6,5 kg do 48,5 kg! Chyba mięśni, jak jestem podobno „mocna”, jak na mnie.

To jeszcze jakieś 8 kg...Zważyłam się na rękach Dżeja, bo jak sama stałam, to waga się zablokowała  i nie wykazywała, heh. Ważę tyle, co Małysz w czasach świetności;).

 

 

 

 

17:45, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.