KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
środa, 05 grudnia 2018

 

 

Hej, coraz mniej mi się chce pisać, może chodzi o to, że teraz kroi się czas ciężkiej pracy. Jak Dżśj chce mnie doprowadzić do stanu lepszego niż przed chorobą, to wow. Stać godzinę i nie zemdleć? Wow.

Dziś podobno ozdrowiana Małgo kole 11:30. Jeśli faktycznie ozdrowiana, to zgodzę się z mamą, że rehabilitanci chorują jakoś krócej.

 

Wczoraj wieczorem nie pisałam, bo co ja mam, u mnie się nic nie dzieje. Czytają amatorzy.

 

Dobra, dzielnie się biorę za robotę.

 

Btw: Mi nie można pokazywać, chłopie, że cię trafiło, bo jakżeś trafiony, już mnie nie interesujesz. Facet, który nie wiem jak się nazywa, jak mi napisał peany na moją cześć, to całkowicie straciłam zainteresowanie. Wczoraj się przywitał, a ja już nie odpowiedziałam.

Nie lubię mieć łatwo.

 

Do pracy! Baj!

 

07:06, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 grudnia 2018

 

Poprawiłam literówki i wysłałam zrobione to, z czego najpierw się wykręciłam. Zrobiłam to, jak się okazuje już wczoraj, w zmęczu.Moja szybkośc powala nawet mnie samą;).

 

06:58, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej, ale wczoraj było strasznie. Dawno nie było tak męczącego rehabu. Pokazałam Dżejowi, że umiem wstać, a on: Może ci się wydawać, że niektóre ćwiczenia są od czapy i nic nie dają, ale nie. Rozpracowałem cię od początku do końca i dokladnie wiem, jaki fragment ruchu musisz poprawić. To będzie trwało długo, to poprawianie, ale chcę, żebyś mogła utrzymać się na stojąco godzinę (wow, tyle, to nawet w zdrowiu nie mogłam się utrzymać...) Szczerze, to ja godziny nie potrzebuję, potrzeba mi utrzymać się w pionie tyle, żeby gdzieś przejść. Moze metoda Gośki będzie szybsza.

Wczoraj umęczyłam się tak straszliwie, że wieczorem musiałam napisać pani bankowej, że nie dam rady zrobić zadania specjalnego, oprócz tego, co robię, na dziś, na siódmą rano. To się nazywa wykorzystywanie mocno niesprawnych, ale dobrze wykształconych kalek do pracy za darmo. Pani ma 19 chorych osób, ale po UW pewnie poza mną nie za dużo, w dodatku robiących szybko. Niestety, kiedy o 20, po ćwiczeniach, czułam maksymalne zmęczenie i niemoc robienia więcej, niż 7 godzin, wykręciłam się. Byłam tak zmęczona, że nie stać mnie na pracę charytatywną w tym stanie.

Uch, a jeszcze koleś wczoraj do mnie: Czemu ty jesteś taka piękna?

Piękna to bez przesady, ale nie taka brzydka, żeby nigdy nie pójść na randkę! Całe życie jest tak, przykładowa sytuacja: wracam ze sklepu, gdzie robię za nosiciela. Po drodze dwóch łebków, ja z siatą ziemniorów w jednej, siatą z innymi w drugiej. Jest ciężko. Goście mnie taksują, jeden do drugiego:

- Piękna kobieta.

Coś z tego wynikło? Gdzieżby. Ci, którym się podobam, to tacy strachliwi bardziej. Kontemplatorzy.

 

Bardzo jest ciężko, a Gośka ma zapalenie zatok, bidulka.

 

05:54, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 grudnia 2018

 

Tylko 40 min i odpadłam. W ciągu doby cholerna zmiana ciśnienia i to mnie boli. Jeszcze chociaż jeden rekord...

 

10:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Dwudziestolatek pisze mi, że jestem cutie. Pytanie: to z nim jest coś nie halo, czyja wyglądam jak dzieciak?

Pracuję w mega wyproście i dobrze mi się. Wczoraj było masakrycznie.

 

09:30, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cześć moi mili. Ja już na posterunku, żeby napisać słowa dwa przed robotą. Ciekawe jak dziś będzie, czy znów na ćwiczeniach zatkam sobie przeponę i będę się dusić?

 

Aha, kupiłam Dudkowi i Maksowi zabawki pod choinkę. Mam nadzieję, że się ucieszą.

 

Śniło mi się, że tak, wróciłam do chodzenia, a skoro z mojej półki wszyscy już sparowani, gnojki się do mnie przyczepiały. Rozbrajające.

 

Nie mam kupionych wszystkich prezentów. Nie jest dobrze, bo po prostu nie wiem co kupić.Bu.

Dobra, to ja coś porobię, bo wypada. Dżej kole piątej.

 

05:31, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 grudnia 2018

 

 

Cze. Dziś posadziłam się tak, jak trzeba. Cały czas zastanawiam się, czy mam szansę na ćwiczenie samodzielnego wstawania, skoro Dżej nie widział, że wstałam, opierając się, czyli w to nie wierzy i wracamy do ćwiczeń dla paralityków, czyli: przekładanie mnie, dźwiganie (siła, masa, rzeźba;)), zero ćwiczeń, które ja bym chciała...

Wczoraj pisał do mnie Mohamet na whatsapp i pytał ile ja mam właściwie lat, bo wyglądam na 28, a on ma 37 i jest single, bo nie poznał nikogo w kim by się zakochał, a ja jestem beautiful i we mnie by mógł. Napisałam, że jestem w jego wieku i też nie poznałam, ale niezbyt mi zależy.

Na to on, że może jesteśmy sobie pisani.

 

Może nie.

Kurde, niezbyt mi fajnie, jeszcze koło godziny...

 

10:57, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 grudnia 2018

 

 

Padre rzucił, że mi zazdrości, że tak umiem spac, bo on już nie umie. A mnie scięło o 12 i obudziłam się o 14...Taka przypadkowa drzemka... Tak mnie ciągle ścina. To starość;). Albo młodość, chociaż jak miałam dwadzieścia lat, to prawie nie spałam, bo mi było życia szkoda:).

 

20:21, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Bandziorno. No, siedzę na wzrost;). Trochę. Właściwie to ściema.Nie opieram tylko szyi i głowy.Czyli? Opieprzam się, jak zwykle... Może wieczorem mi wyjdzie. Nie chcę tego, chcę wstawać i osiągać niebezpieczną wysokość;).

 

Za trzy tygodnie święta, kurczę, nie mam prezentów dla najważniejszych. Niech już będzie styczeń, czyli wtedy, kiedy powinnam się urodzić, tyle, że skorpion wypadł...

 

Nie chce mi się, chcę ćwiczyć wstawanie bez pomocy. W poniedziałek powiem Dżejowi, że sprawdzę bramkarski refleks, ja wstanę, a on niech mnie łapie, jak coś. I nie chcę znowu sobie przepony zatkać i zacząć się dusić.

 

Do miłego.

 

10:59, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 listopada 2018

 

 

`Tak sobie myślę: co się zmieni po czterdziestce? Po trzydziestce nie zmieniło się nic, po dwudziestce się zmieniło. Czy po czterdziestce będę musiała zmienić sposób ubierania? Pewnie trochę tak. Na przykład takie kiecki. Mam tylko krótkie i bardzo krótkie. Rany, ja w życiu nie miałam długiej spódnicy! Zawsze się bałam, że mi się poplączą nogi...

Ale po czterdziestce już chyba nie wypada tak ciałem epatować. Zresztą, zależy czym się zajmę. Jako spedytor chodziłam w garniaku, a jak podejme wolny zawód, to chyba można jak się chce. Jeszcze zależy, jak się wygląda.

 

A, nie mam infekcji pęcherza. Mówiłam mamie, że nie mam...

 

Próowałam dziś sama wstać, bez oparcia krzesła do trzymania, no i się bałam, tchórz. Wiedziałam, że pana kolegi do dźwigania nie ma, jak gruchnę. Gosia mówiła mi przez telefon, żeby rękę położyć nad kolanem, na udzie i cisnąć. Może noga się wyprostuje.

Z prezentami kiepsko. Mam dla babci i dziadka, Jeśli wezmę pomysł Gosi, to mam dla rodzicieli i Banderasa. Ale jeszcze zostają cztery osoby...

 

To ja Wam how do you do;) i narka.

 

21:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

Jest mi be. Cholibka. Flaki bolą, Dobrze, że jutro już tylko siadanie na wzrost;)

 

 

19:04, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

OOO... Gośka mnie uspokajała:

- To facet, zaskoczyłaś go, musi to przetrawić. Po tym jak bluzgałam na Dżeja, który tak zareagował na mój duży osiąg, w końcu wstawałam dawno.

Faceci muszą przetrawiać, oni za szybko nie działają. Zapamiętać.

 

12:10, annablack
Link Komentarze (1) »

 

- Już sobie odfajkowałem, że tak umiesz wstać...

Aha, co to dla mnie oznacza, Dżej? Nie próbujemy wstawania, bo wydaje ci się, że nie dam rady? Tak samo, jak ten gość od cewnika? Uch, irytuję się. Czy naprawdę to ja mam sama się odważać i próbować?

Oż, krew mnie zalewa ze złości...

 

 

10:33, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej. Siedzę. Miało być wcześniej, ale przez niezrozumienie siedzę dopiero i będę siedzieć do 9:40. O rany ręka lewa mi poprawia. Umiem ją unieść na 110 stopni. Chcę 180. Pęcherz mi się poprawia, mniej sikam, a tata mówi, że nie piję. Piję piję, tylko Vesicare działa. Nogi zgięte w akolamach same trzymają pion. Brakuje mi tylko, żebym sama wstawała, żebym mogła pieluchy porzucić, bo wkurza mnie to niemożebnie. Pieluchy już nosiam, tetrowe, ale to było dawno...:D

Jak tak leżałam, patrząc na zgięte kulasy oceniłam,że lewa przybrała i właściwie jest jak prawa. Spoko komplet, tylko dobrze by było móc je wykorzystać, nie?

 

OK, to teraz popracuję mózgiem;).

 

08:48, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Wstałam wcześniej, gdyż chciałam coś napisać, nim rzucę się w wir. Po pierwsze, tym razem, aż tak się nie zmęczyłam, po drugie, myślałam, że jak udało mi się wstać, opierając się, to tym razem będziemy ćwiczyć, żebym osiągnęła wstawanie bez pomocy przedmiotu, albo człowieka. Ale nie. Ciągle wstawanie luzem jest dla mnie według nich za trudne i dostaję ćwiczenia, których wykonanie samodzielne jest po prostu niemożliwe i grozi to uduszeniem. Chyba muszę wziąć sprawy w swoje ręce. Chyba poinstruuję Gośkę o co mi chodzi i razem się tym zajmiemy. Jak Dżej twierdzi, że trzeba mi jeszcze roku, żeby wstać, to nie mam tyle cierpliwości i uważam tak jak Gośka, że potrzeba mi mniej czasu, wszak jestem szybka.

 

Dziś Małgo o 11:20, podobno. Do miłego.

 

05:57, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 listopada 2018

Ale było strasznie. Ćwiczenia tak ciężkie, że aż się rozpłakałam. Prawie się dusiłam, ż ustawienia głowy na ćwiczeniu. Dowiedziałam się, że wcale nie mam karku, ani pleców. Tylko mam wyścigową wagę, wiadomo...

Uch, ciężko... bo jutro musze wysłać robotę z tego tygodnia.

 

 

18:27, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Ha! Badałam mocz, dla spokoju mamy i wstałam, odbijając się od ramion Iwony. Wyższa niż krzesło, więc łatwo poszło:) Rany, kiedy ja ostatnio sama wstawałam? Nie pamiętam. Dżej skomentował, że idzie ku dobremu. Noo, Góra zdecydowała, że już zaakceptowałam stan, w jakim się znalazłam i, żeby było spektakularniej, zaczęłam się poprawiać bez leków, czy procedur medycznych. I zajęło mi to tylko 18 lat. Wracam do, kawa już.

 

10:23, annablack
Link Dodaj komentarz »

 ,

Dzieńdoberek. Budzik zadzwonił o 5:49, obudziłam się na komendę, zgłosiłam się już jako zwarta i gotowa. Gośka mi wymyśliła co kupić dla czterech osób, domowników. Fajnie, ale jeden domownik w domu nie mieszka... Ale może też skorzysta.

Dziś Dżej koło, przed 18. Ciekawe jak będzie...  Znowu siedzę w ustawieniu wiadomym. Ostatnie dwa dni (!) nie siadałam, bo albo chciało mi się spać, albo musiałam popracować, a w tym ustawieniu pracować mi trudno,

Gośka wczoraj parsknęła, że zdaniem Dżeja trzeba roku, żeby "zrobić" plecy. Jej zdaniem to zajmie mniej. Ćwiczy ze mną od sześciu lat, a choruję osiemnaście....czyli od pierwszych chwil, kiedy zrozumiałam, że bez ruchu leczniczego sobie nie poradzę, bo musiałam się zwolnić z pracy, którą uwielbiałam...

Tak, mili Państwo, córka lekarza rehabilitacji olewała ćwiczenia póki się dało. Mama nawet nie próbowała mnie zmusić, bo wiedziała, że ja się nikogo nie słucham;). Baj, do miłego!

 

 

06:05, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 listopada 2018

 

Huh. Dużo się dzieje. A ja znowu mam zmęcz (teraz!) taki, że nie mogę niczym ruszyć;). Jutro będzie gorzej;), bo ok. szóstej przychodzi Dżej. Lubię go, ale ćwiczenia z gwiazdką z reguły pokonują;). Ale może jutroz znów pozytywnie zaskoczę i siebie i jego:).

 

18:49, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

- Wszystko masz lepsze. Trzymaj tak dalej!

Te słowa to muzyka dla moich uszu.

 

13:02, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.