KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
wtorek, 25 grudnia 2018

Heh, dostałam od Jacha i Kasi porcięta sportowe z komentarzem, że dla jedynej ćwiczącej w rodzinie.

- A Kasia? - spytałam z nadzieją, bo pamiętałam, jak ona na siłce walczyła.

Kasia pokręciła głową. No tak, kiedy ona ma ćwiczyć. Anestezjolog ciągle stoi do operacji i ciągle ma dyżury, jak speckę robi.

Czyli tak, jedyna ćwiczącą w rodzinie jestem ja. Jestem też jedyną wytrawną w Święta (serio, serio). Da się tak żyć, a w dodatku formę trzymam;)

 

 

22:34, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej. Podejrzewam, że to Iwona przywlokła bakterie na rękach z Lidla, bo ona nie ma tak, jak ja mam po szpitalnej mamusi;), żeby ciągle myć ręce i sprzedała mi zapalenie płuc.Kiedy ja miałam zapalenie płuc, nie pamiętam. Gardła już zupełnie nie czuję, tylko odkrztuszam. Drugi dzień antybota. Długo jeszcze?

 

10:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 grudnia 2018

 

Biorę antybot o dziś. Ja, tak czyściutka, w szpitalu używająca mokrych chusteczek do wszystkiego, zostałam zalana bakteriami, chyba z Lidla. Mnie dalej niespecjalnie coś jest. Mam trudności z odkrzuszaniem, to padre mnie oklepał. Mama twierfzi, ze na drugi dzień Świat Jachu będzie i mnie zwlecze na parter.

 

12:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

Mam zapalenie płuc. Ktoś mi przywlókł, przeciez ja nie wychodzę...

 

09:17, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 grudnia 2018

 

Hej. Nie jest łatwo. Ja nawet nie umiem normalnie chorować. Tata przywlókł infekcję z pracy i chorował na wszystkich frontach: smarkał, charczał, kaszlał. Sprzedał infekcję mi, a żeby na pewno mnie siekło, nie założył maseczki;)

Po trzech dniach od ekspozycji, powiedzmy, że  boli mnie gardło, ale tak bez bólu. Czuję, że je mam, po prostu. Chciałam odwołać Dżeja, a mama dała mi kilka rutinoscorbinów i kazała czekać do jutra. Czy ona naprawdę myśli że ozdrowieję? No, jak się nie odzywam, to zdrowo wyglądam. Padre mnie pocieszył, że przynajmniej nie będę gadać.) Czuję, że w moim organizmie trwa wojna, tłuką się na potęgę.A ja dalej piję wodę...

 

 

11:11, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 grudnia 2018

 

Heh. Zjadłam na obiad Mak Śmiecia. Zjadam jeden zestaw raz na trzy miesiące, więc dopuszczam. Mało tego – smakuje mi. Rzucam do padre:

- Hura, milion pustych kalorii.

Padre dodaje:

- Ty to powinnaś jeszcze popić to szklanką oleju.

 

Żeby nie schudnąć?;) Dzielnie, ciężko ćwiczę, to tak wychodzi.

 

Aha.Klin klinem.Na bolące gardło wypiłam 400 ml coli z lodem:). Jak jutro nie będę mogła się odzywać, znaczy – za ostro pojechałam:)))

Kiedy ja ostatnio piłam colę z lodem? Nie pamiętam. Zresztą, mama mi dała, pewnie też w infekcję nie wierzy:).

 

W poniedziałek, o 15:30 Dżej mnie skopie na parter (żart, co on tak nie wierzy, że pójdę i znowu mnie na rękach zniesie? Ja się wstydzę;))

 

Czyli tak, jeśli infekcja wyjdzie, to maks jutro. Liczę, że nie wyjdzie;).

 

17:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Heh, jestem nie do zajechania. Chyba jednak mnie nie zaraził. Moje infekcje zawsze to takie popierdółki. Ten niby ból gardła, to już go prawie nie ma. Rano było jak w garnku z gotującą się mrożonką, ciągle coś sprawdzało, gdzie mi może efektywnie dokopać. No i się chyba nie udało.Ono szukało, a ja piłam wodę, wszak to lubię najbardziej:).

 

Lwico, dzięki za propozycję procha, ale ja to pokonuję groźnym spojrzeniem i kopem z półobrotu;).

 

12:17, annablack
Link Dodaj komentarz »


Cze tym, którzy pozostali. Iwona pojechała do mamy i widzimy się w styczniu. Ja tak se myślę i ogromnie bawi mnie, że przeczę wszystkim notatkom Dżeja. I wykresom;).

A tak w ogóle, padre mnie chyba zaraził swoim katarem. Wszedł do mnie bez maseczki i sprzedał mi. To chyba na Wigilii się nie stawię. Kurza dupa. Zaczyna mnie boleć gardło.

09:43, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 grudnia 2018

 

wita_2018 [To wysłałam bankowcom, to na dole znajomym na FB]

 

Wcisnęłam uciułaną kasę na konto oszczędnościowe O 19 chyba jeszcze puszczają?

 

Ten dziwny koleś, co pytał, czy chcę związku chyba nie zrozumiał mojego żołnierskiego 'NO” i dalej się dobija. Co zrobić. Dobanku trzem kobietom wysłałam karteluszkę, wrzucę też tu. Ja niespecjalnie lubię zgromadzenia rodzinne, Boga kocham, ale otoczka z ludzi jest dla mnie trudna. Taki dzikus.

karaczony18Trzymajcie się ci, którzy też w zgromadzeniach rodzinnych się nie odnajdujecie. Trzeba to przetrwać i pomyśleć o wyższym celu. Dobrych Świąt Wam życzę! W niedzielę żałoba narodowa, ale teraz jeszcze mogę? Easy, to nie Jingle bells;)

 

 

 

17:56, annablack
Link Dodaj komentarz »

Lubię bank jeszcze bardziej. Już zapłacili za grudzień:)

 

13:40, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Kurde, co jest? Mam 37 lat,że przyomnę. Zaczepia mnie koleś, prosi o telefon i pyta czy chcę związku.

 

Kła? 

 

PRZETRZYNAJMY ŚWIĘTA!

13:13, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. O trzeciej zaczęło mi buczeć Whatsapp.Szczęśliwie miałam wyłączony głos. Otwieram apkę, nawet przez pomylkę odebrałam, a tam na oko młody Hindus mówi, że chce moje whole body zobaczyć. Apka do nauki języków gromadzi erotomanów! Byłam zaspana, więc trzymając telefon przed twarzą, po prostu zamknęłam oczy i spałam dalej.Silne mam te plecy, choć Dżej uważa, że nie:). Ale on też uważa, że niemożliwym jest, żebym się poprawła po osiemnastu latach.

 

Dżej, bo ci powiem coś o małym rozumku...

 

A z tym oglądaniem mojego holbody, to jeden facet widział, a reszta niech się domyśla;).

 

Wiecie, że wczoraj dostałam prezent świąteczny od mojego banku? Kubek z nazwą banku, kawałek piernika, kalendarze i kartę z życzeniami i odręcznymi podpisami. Elegancka firma, nie spodziewałam się.

 

Dziś urodziny ś.p. Babci i najkrótszy dzień.

 

To ja lecę do. Baj.

 

05:48, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 grudnia 2018

 

Przerwa na kawę. Czuję się trochę lepiej. Okazuje się, że to, że tuszuję się bez lusterka mega zaskoczyło Iwonę. Hm. Z ninych dziwnych pozytywów: stawałam przenoszona tylko na prawej nodze, a dziś wróciłam do obciążania równomiernego obu. Mam dwie, to se obciążę obie.

 

A wczoraj było śmiesznie.Mama siedzi u mnie i sobie gadamy.

Nagle zaczyna coś dudnić za ścianą.

Mama spogląda na mnie:

  • Niskiego tonu głosu po prostu nie da się zrozumieć;)

     

Okazuje si ę, że to tata coś mówi zza ściany. Seksowny, męski głos, ale faktem jest, że wyższe tony łatwiej się odbiera;).

 

Dobra, wracam do.

 

12:30, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Patrzę na telefon: o, o 22 Arab do mnie dzwonił. Może liczył na video call? Heh, jeżeli szesnastolatek pisze, żebym właśnie ja go rozdziewiczyła, to muszę być arabskim ideałem. Taka biała, niebieskie oczy, przecież oni tego nie mają;).

 

Nie zapomniałam: dziś okrutne ćwiczenia. Nic się jednak nie boję;). Do osiemnastej jeszcze troszku czasu.

 

Lecę. Nara.

 

06:09, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 grudnia 2018

 

 

Jest strasznie. To ten smog chyba mnie wykańcza. Wszystko mnie wkurza. Arabowie mnie wkurzają. Nie chcę rozdziewiczać arabskiiego szesnastolatka;), wkurzają mnie arabscy delikwenci, tylu już zablokowałam, bo mnie irytują na potęgę. Słabo się czuję, ta aura źle mi robi na jedzenie. Potem cwiczenia pod okiem Dżeja. On najbardziej lubi nie robic nic. Nie ruszy mi lewą ręką, bo nie lubi mi pomagać w żaden sposób. Nie będzie mi machał lewą ręką, bo ćwiczenia bierne nic nie dają.

Rany, ćwiczenia z Dżejem są upiornie ciężkie. Wiem, jeśli chcę być samodzielna, muszę ćwiczyć sama. Czasem jest pieruńsko ciężko, a moje ćwiczenia przypominają zapasy z sobą samą. Dlatego, że przytyję, bez szans. O, w nocy front, to wszystko jasne.

 

 

 

19:54, annablack
Link Dodaj komentarz »

Przerwa na kawe, Napisał do mnie szesnastuletni Arab z prośbą, żebym go przeleciała. Ale się poczułam... Czasownik użyty: Sex me.

Zablokowałam gnoja. Szczęśliwie, fajni ludzie, którzy gadają o kulturze np. Indonezji też tam są.

 

11:24, annablack
Link Komentarze (1) »

Nie śpię;.. ale ledwo trzymam otwarte oczy..to ja może jeszcze chwikę...

06:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej. Jako że Dżej walnął mnie cegłą w głowę swym, jakże mądrym, słowem, postanowiłam reaktywować swój Instagram i niech tu będą dowody (słabe, bo na jednym zdjęciu widać, jak sobie pomalowałam twarz pastą). Ale drugie, jak pomalowałam sobie rzęsy bez lusterka i nie wykłuwszy sobie oczu.jest bardzo na plus bo po pierwsze, wiem, gdzie mam rzęsy, po drugie umiem w nie trafić bez strat w oczach. A czemu umiem? Bo- uważaj Przemek – mam trochę silne plecy. Dobre plecy, to ręce się nie trzęsą. Dlatego też operacje na oku mi łatwo wychodzą.

Aha, przypomniało mi się, poprawiam się od października TEGO roku.

Odgruzowując dark zone black warrior na Instagranie zobaczyłam filmiK gdzie pokazuję jak się ostrzygłam i...o rany, ja wyrzucająca z głowy złe doświadczenia, zapomniałam już, że było AŻ tak. Skasowałam to. Nie chcę sobie przypominać. Nie chce mi się nagrywać filmiku, żeby pokazać, że teraz jest kolosalna poprawa, skoro daję radę jedną ręką, w dodatku bez lusterka, się pomalować, A druga poprawa namacalna bardzo, jest taka, że nawet po ćwiczeniach, nie jestem krzywousta.

Dżej zaklina, że to niemożliwe w tej chorobie, Gosia każe dać mu czas na przemyślenie co się dzieje;), a ja robię swoje i nawet, jak będzie mi mówił, że to niemożliwe, to jednym uchem wpuszczę, drugim wypuszczę.

 

Wstałam o 4:50, żeby móc słowa dwa przekazać przed robotą.

 

To ja Wam baj.

 

05:52, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 grudnia 2018

 

 

Kurde, im jest gorzej, tym trudniej to poznać. Paszcza uśmiechnięta i dziś niewymazana pastą. Na ćwiczeniach słabiutko, oj, słabiutko. Ale będzie lepiej. Jutro wolne, cieszmy się;).

 

18122018

13:10, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.