KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
niedziela, 09 września 2018

 

Hej, Jachu przyniósł mi kolejnego Snickersa. Jak doktor daje, znaczy, że to dla mnie dobre;), ale jeszcze pierwszej trójki nie zjadłam... No, dwa zjadłam na śniadanie, bo Jachu, umęczony po szpitalu wstał ze dwie godziny temu i chciał mi robić kanapeczki, ale już po ptakach, Snickersy dobre na wszystko;))).

 

Myślę, żeby wezwać pielęgniarkę, żeby mi morfologię zbadała. Na bank mam anemię, spać mogę bez przerwy, w każdej sytuacji... Jak się ożywić? Chociaż na ćwiczenia?

 

A, rodziciele od wczoraj w Chorwacji:).

 

12:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 września 2018

 

Black chudzina dostała batonika przed obiadem, doktor Jachu mi dał, najpierw obiad – czekamy na pizzę, mam utyć. Dwa litry od rana wypiłam, zaraz potem żarcie. Tak się robi masę;).

Znów spałam rano. Kurde, może mam jakąś chorobę?

 

snickers

17:41, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

O w mordę, Iwona, to, że jestem mało romantyczna, to nie znaczy, że jestem robotem...nie no, fajny film, ale trochę obrzydliwy też, bym lubiła obrzydliwości, bym poszła na medycynę :))).

Na razie przerwa.

 

13:51, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Nie masz uczuć, jak Dexter - rzekła Iwona i kazała mi oglądać, że to moje klimaty. Nie oglądam seriali, ale jak stwierdziła, że to moje klimaty, to zaczynam. Pewnie zasnę.

A szpital prawie miesiąc temu i dalej nie powróciłaterm do się?

Mimo sześciu kanapeczek na śniadanie, znów jestem głodna. Spalanie ogromne, jak Porsche...

Dobra, Dexter przy wodzie na odrdzewienie cewnika...

12:13, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

O kurde...o k.u.r.d.e. To ja pisałam, że mi urlop niepotrzebny?

To opowiem może jak oglądałam mecz wczoraj?

 

Zadzwoniłam do Przemka przed dziewiątą, bo jak on dzwonił o siódmej, to nie odebrałam, bo słabo się czułam.

 

Zaczęłam oglądać mecz. Włożyłam oksy, bo mimo że obraz ostry, ledwo widziałam. Huuuh. Jednak jestem zmęczona.... To zamknę oczy i będę słuchać komentatorów. Jak w radiu.

 

I obudziłam się po sześciu godzinach, o trzeciej.

 

No, to mecz się skończył...Wyłączyłam telewizor. Ech, można iść spać...

Obudziłam się po kolejnych sześciu godzinach, o dziewiątej...

 

Po prawie tygodniu w szpitalu, jestem permanentnie zmęczona. Organizn się domaga ciągłego spania...

 

Taka chudziutka i ciągle śpiąca....

 

Jak tu się odratować?

 

09:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 września 2018

 

Ale mnie zmęczyła. Boli mnie wszystko. Każdy kawałek. I spowiedź też mnie zmęczyła psychicznie. Nie jest łatwo swoje grzechy wygarniać.Nie będę oglądać meczu, bo z Włochami wiadomo, że przegramy, a ja nie chcę na to patrzeć. Trzy osoby chcą gadać wieczorem, a ja nie mam siły nawet mówić. Mam siłę spać. Zawsze.

I pisać słowa mam siłę, lecę ciurem i dodaję bez czytania. Niepotrzebny mi urlop, bo mnie to nie męczy, no ale mam wziąć, to dobra.

 

19:06, annablack
Link Komentarze (1) »

 

Hehehe... kto to mi mówił, że przysługuje mi 20 dni urlopu? Halo, ja tylko tak młodo wyglądam...Przysługują mi 24 i mam dziś przesłać, kiedy chcę wykorzystać, No dobra, cały październik i 6.11 :).

Ale mi właściwie urlop niepotrzebny. Przecież ja tylko leżę.

Wózka nie miałam nigdy, a jak dużą lalę kiedyś dostałam, to jej włosy uszkodziłam, bawiąc się we fryzjera. W zawody bawiłam się od zawsze. A potem taką awangardowo ostrzyżoną oddałam mamie, żeby miała do uczenia rodziców masażu niemowlęcego:).

 

14:58, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej hej. Śniło mi się, jak mnie przyjmowali do hospitala. Gadałam do głupiej pani z rejestracji używając słów, niestety, adekwatnych:

- Głupia babo, żeby nie esem, które przez wcześniactwo me, oraz towarzystwo w brzuchu mamy wielkiego, cholera, śniadego kloca, esem mnie dopadło, w życiu byśmy się, szczęśliwie, nie spotkały. Ja nie chorowita, całkiem nie, tylko to dziadostwo mnie dopadło. Znamy się mało, proszę pozwolić mi trwać w złudnym przekonaniu, że mam do czynienia z osobą kulturalną i taktowną. Umówmy się, gdyby nie esem, w życiu byśmy się nie spotkały i liczmy, że to niespotkanie jeszcze nastąpi.

I się obudziłam.

Czas na wodę, bo mi, ekhm, cewnik zardzewieje.

 

07:03, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 września 2018

 

 

Zamieniłam słów parę z Mońką (kobito, ile my się znamy?:)) i ustaliłyśmy, że obydwie sytuację w jakiej się znalazłam, traktujemy jako stan przejściowy, tak jakbym wdepnęła w gówno. Każdy kiedyś wlazł w Kupę.

Mama niedawno jęknęła nade mną: Ach, gdybym nie miała tej wiedzy medycznej...

Z tego żachnięcia wyczytałam, że przewiduje, jak źle skończę;). Prorokowała, że na złą drogę bym zeszła, gdybym była zdrowa, ale to, że nadal mogę źle skończyć w pewien sposób mnie bawi.

Szczęśliwie nie mam pojęcia o niczym z medycyny i nie zamierzam się oświecać w temacie, toteż nie boję się niczego;) i nie mam wyobraźni.

Teraz sikam kabelkiem do worka, ale jakoś nie trafia do mnie, że tak już zostanie, więc o tym nie myślę. Marynarz i niepływająca córka marynarza o medycynie nie myślą z zasady;).

 

Muszę rachunek sumienia zrobić. Jutro pierwszy piątek, ciekawe czy Gośka z księdzem znów przyjdą w tym samym czasie:).

 

22:35, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Kurza dupa! Nie odwołałam rehabu, bo troszkę lepiej, ale i tak słabo, za słaba, żeby wyjść na spacerniak...

 

No i Dżej mnie zważył. W tym szpitalu, co mnie zacewnikowali na dożywotnio i zabrali michę, schudłam. Ile ważę przy 174 cm? 47 kilo. Zajebiście....

 

18:31, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Nie wyrobiłam ostatnio. Jako że jest ze mną poważnie, do szpitala jeżdżę karetką, sama. Mama się tak stresuje, że padre zostaje z nią. Dwa razy już tak było. No i w sumie luz, ale jak na izbie przyjęć co chwila wzywali moją osobę towarzyszącą po coś, żeby podała, przytrzymała, przyniosła, warknęłam:

-Przyjechałam sama, karetką!

- Nie jest pani z Warszawy? - pani ze zrozumieniem kiwała łebkiem. -Nie ma pani rodziny...W takim stanie pani sama...

- Karetką mnie przywieźli – zazgrzytałam zębami. Mieszkam 15 kilometrów stąd, w Warszawie!

- To czemu przyjechała pani sama, bez rodziców?

Moje wkurzenie osiągało apogeum.

- BO BYLI ZAJĘCI, A JA JESTEM JUŻ DUŻA I MOGĘ SAMA!!!

- Ale jest pani w takim stanie..

 

I w tym momencie cisnęła mi się masa nieparlamemtarnych słów, ale mam klasę i rynsztokiem nie jadę.

Za drugim razem też do szpitala pojechałam sama. Tak się człowiek hartuje.

 

Wracam do.

 

07:45, annablack
Link Komentarze (1) »
środa, 05 września 2018

 

Jest ciężko. Przykro mi, że muszę tłumaczyć, że źle się czuję. W mordę, od dziewiętnastych urodzin jestem agresywnie chora. Fajnie piszę, prostym językiem? Jak w życiu: jak zbyt skomplikowane, to się gubię. Przepraszam, mam fajny głos, niski? Ale czasem po prostu nie daję rady. Przepraszam, nie jestem zdrowa i sypię się bez leku, sorry.

 

20:27, annablack
Link Komentarze (1) »

 

 

Dziś też nie odbyłam rehabu, bo przez nowy front było mi rzygotliwie. Toż po alkoholu nie rzygałam, a przez zmianę pogody jestem bliska.

Mama do Profesora nie dzwoniła, a ja zadzwonić się boję, bo Jego inteligencja mnie onieśmiela.

Może po wyjeździe zadzwoni. Czyli za 1,5 tygodnia.

 

14:59, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cześć. Słaby wczoraj był dzień. Dziś może mama zadzwoni do doktora Profesora i spyta, co ze mną będzie. Może. Może chociaż wyjmą mi to, co w innym szpitalu mi wpakowali. Niekomfortowo się czuję sikając rurką do torebki;). I okropnie mi, że z własnej woli, żeby się otuczyć jem takie syfy. Wczoraj dodatkowe 1500 kcal...

O, już szósta. Lecę!

 

05:59, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 września 2018

 

 

Poznałam Anię wokalnie. Fajnie tak, czuję, jakbyśmy się znały od lat.Usłyszałam, że od żarcia urośnie mi dupa, nie cyc. Trudno, przynajmniej coś mi urośnie, a wszędzie się przyda. Rany, ja nigdy nie byłam gruba! Ale będę, jeśli trzeba. Byłam laską i byłam sama, to może jako grubas z kimkolwiek się sparuję. Nie sądzę. Nie ten typ człowieka. Cóż, bywa i tak.

 

20:54, annablack
Link Komentarze (1) »

 

 

Zeżarłam dwa pączki naraz i się nie zrzygałam, ale nawet po alkoholowych kombinacjach alpejskich (było się przecież na stypendium, w kraju winem i palinką płynącym;)) zwrotów nie było, przyswaja się, o zgrozo, wszystko.

Mama powiedziała,że na sondę się nie zgodzi. CewnIk już mam, wystarczy. I postanowiła mnie utuczyc. Będziecie mnie lubić, jak zostanę grubasem? Za piętnascie kilo zostanę. Nie będzie źle, przynajmniej mi cycki wyrosną;).

Będę odrażająca, tylko syfy mi już nie wyrosną.

Aniu, chcesz, to dzwoń, bo ani pisanie, ani czytanie mi nie idzie. Napiszę Ci telefon w prywatnej.

 

18:08, annablack
Link Komentarze (1) »

 

 

Gdybym miala elektryczny, byłoby łatwiej, choć Dżej by się wzburzył na jazdę na rehabie ruszając jedmym palcem. To jest rehab, tu ma być krew, pot i łzy;).

 

A elektryka dostałam. Ani razu na nim nie usiadłam. Padre jeździł sobie po piwnicy, aż z nieużywania się rozładował trwale.

 

W domu chorych, chcąc uczestniczyć w imprezach rodzinnych, muszę mieć schodołaz wszak nikt mnie nosić nie będzie, a nie wiem, czy kiedykolwiek się poprawię, bez leku, do którego się kwalifikuję, ale minister refundacji nie dał, chyba nie.

Zatem schodołaz przy tych moich wysokich, stromych schodach konieczny. Monia (ale nie ta, co skomentowała, tylko czytacz odwieczny zalinkowała mi na whatsapp jakieś oferty z allegro. I teraz czuję się do tego dojrzała, albo odpowiednio mocno zepsuta. Na whatsapp rzadko wchodzę, bo jak te gnojki próbują mnie uwieść, płaczę ze śmiechu. Hellou, za dwa miechy kończę 37! I jak dziewiętnastolatek mnie czaruje, to ja się głupio czuję.

 

Napisałabym więcej, ale robota wzywa. A po 11 Margareta i musimy spróbowwać uruchomić lewą. Żebym mogła zacząć chcieć na manualu popylać.

Lecę do. Baj!

 

06:18, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 września 2018

 

Bardzo słaby rehab. I nie byłam na spacerniaku, bo przywitałam go słowami:

  • jestem gotowa.

    A on:

  • Nie masz być gotowa, masz chcieć.

    To chyba nie stanie się nigdy

 

16:23, annablack
Link Komentarze (1) »

 

Jejku, ktoś do mnie napisał, bo mnie znalazł w necie, przypadkiem. Super fajnie mi się zrobiło Aniu. Weekend był parszywy, a dziś nie zapowiada się lepiej, mało tego, koło 15:30 Dżej mnie zwlecze na spacerniak. Niezwykle mnie to cieszy, jak przestałam pracować, straciłam znajomych, więc nie mam dla kogo chcieć wyjść z domu, ale ćwiczebnie dam się wynieść, co robić. Biorę się za to, co trzeba.

 

07:35, annablack
Link Komentarze (1) »
sobota, 01 września 2018

 

Ok, przetłumaczę to sobie tak. U mnie w domu wszyscy chorzy,więc nawet gdybym chciała (a nie chcę) wozić się wózkiem, to mieszkam na piętrze i nie ma mnie kto znosić na parter. Mieszkam w domu z lat pięćdziesiątych, gdzie wszystko jest na słowo honoru, więc montowanie schodołaza (a raczej dwóch, bo przed wejściem do domu też są schody) byłoby ryzykowne, czy dom się nie rozsypie;).

Z tego też względu, wypad w poniedziałek, środę, czwartek, traktuję jako trening rąk, przyda się, choć wolałabym trening nóg. No i trening psychiki. Oj, tak...

 

13:09, annablack
Link Dodaj komentarz »
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.