KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
czwartek, 15 czerwca 2017

 

Cholera, jestem pedofilką, prawie – pomyślałam, jak zobaczyłam ile wczuty chłopaczek ma lat. No ale...jak na Francuza dobrze mówi po angielsku, to może pozwodzić go trochę, żeby poćwiczyć angielski? Albo nie, w tym wieku chłopię to jakieś wrażliwsze bardziej, a ja nie chcę nikomu robić kuku.



Załapałam się na mszę o 22:30, wysłuchałam drugi raz kazania i zrozumiałam:).



Żonaty i dzieciaty pan, z którym gadałam...rano, czyli koło trzynastej, znowu do mnie dzwonił kilka godzin później, o co chodzi? Przecież się nie oglądaliśmy i było spoko, dwa razy dziennie mam z nim gadać? Aż tak bardzo uczyć mi się nie chce...



Ej no, powoli zaczyna mi się chcieć spać...

 

23:41, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Ekhm, no dobra, pogadałam, w sumie 30 minut, wysłuchałam jak chłopaczek zagrał na pianinie dwa kawałki dla mnie, no i wydawało mi się, że to dziecię. Spoko, mi to nie przeszkadza, ale jak spytał, czy mam 25 lat, bo tak wyglądam (jak włączyłam kamerkę, trudno), ze śmiechu oplułam ekran;)). No i pisze teraz cały czas. Dostałam zaproszenie do Francji. Nie włączam więcej kamerki, po co mie to.

Trochę się zmęczyłam, jutro rehabię o 11, sporo mam zadań na dziś, ale dwie godziny temu wypiłam energy drinka, stąd mam zmułę.

 

19:59, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Obudziłam się kwadrans po 9, czyli spóźniłam się na mszę w radiu. Odpaliłam z netu.

Miałam zmułę, więc średnio do mnie dotarło kazanie, będę musiała jeszcze raz znaleźć jakąś mszę.

Rano (taaa, rano, o której ja jadłam śniadanie, czyli dwa kawałki tłustej pizzy, mogące się liczyć już za obiad...koło dwunastej) zadławiłam się spirytusem... Wpadło mi do gardła to, co wpadać nie powinno, płyn do płukania ust.



Odbyłam pierwszą skajpową gadkę, small talk;) z żonatym panem, bez kamery, czyli luzacko, bez spiny. Trwała dziesięć minut i pokazała jak mocno muszę odświeżyć angielski. Dobra, pierwsze koty za płoty, ile ja nie gadałam po angielsku? Kilka lat.



Jachu z Kasią wyjechali do niedzieli, czyli kto ze mną jest? Bieliźniak. Na niego można liczyć.



Zaczęłam j,k,l. Będę Mistrza Klawiatury piłować dotąd, aż będę szybko pisać.

 

17:30, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Jakoś tak za dużo emocji dziś. Zauważyłam, że - no i nie wiem jak to opisać – że coś tam w twarzy, co było po lewej, jakoś tam się poprawia, jak to się nazywa...po prawej podnoszę wargę, a po lewej od zawsze nie. I teraz coś się zadziało, bo lewa strona zaczyna próbować wykonać ruch. Zarąbiście. Nie wiem do czego mi to, pewnie do niczego, ale podoba mi się, że coś twarz próbuje.



I kolana też zaczęły sobie przypominać jak się trzymać w wyproście, jakoś tak fajnie. Na początku dr Dżej nie musiał blokować mi kolan, ale przy czwartym, piątym powtórzeniu już tak.



Ych, muszę iść spać, bo od jutra nie ma roamingu, więc obawiam się, że la mamma będzie chciała ze mną gadać, zapewne w porze wiadomej. Jakiej? Za wczesnej.



Aha, napisałam w profilu językowym, że nie obchodzi mnie jak wyglądasz, ile masz lat i czy jesteś żonaty. Chcę odświeżyć angielski. Podałam skajpa.

Jak do mnie ktoś zadzwoni, powiem, że nie mam kamerki.

No ej, przez tydzień napisało kilkudziesięciu panów i jedna lesbijka, opowiadając mi o swoim wieku i stanie cywilnym. A, z przeproszeniem, co mnie to?



Uch..idę spać, bo jak się nie obudzę, będę z mamą gadać przez sen.

 

01:31, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 czerwca 2017

 



Huh. Nowy rekord. Stałam bez przerwy 7 min 15 sek (i gadałam), a interwałowo patrząc, z kilkuminutowymi przerwami 25 minut.

Doktor Dżej się zdziwił jaka jestem, najpierw mi mówił, że w dużym wysiłku ćwiczebnym, ciśnienie skacze, a u mnie 125/80. Czyli skoczyło, uśmiecham się. Potem mierzył mi znowu w trakcie stania. 110/70?

No, znaczy dochodzę do siebie, uśmiechnęłam się znowu. Z ciśnieniem u mnie, to tak specyficznie. Jak na badaniach z medycyny pracy miałam 120/80 i usłyszałam, że bardzo dobrze, wiedziałam, że tyle to mam w stresie, czyli u lekarza.

Odpocznij, teraz. Wstaniesz jeszcze raz.

Hehe, mnie postawisz, to będę stała- zgodna byłam niesłychanie.

Ale późniejsze ćwiczenia, niby luźniejsze, do odpoczynkowych nie należały. Szkoła cyrkowa w Julinku mi się skojarzyła.



Generalnie, stwierdziliśmy oboje, że było bardzo dobrze, a doktor Dżej westchnął za pionizatorem. Ja też wzdycham, ale trzeba czekać to dzielnie czekam i robię swoje.

 

18:08, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

 

Hehehe. Kurierzy to fajne chłopaki. Ci, których znam.

Iwona:

- Przychodzę z zakupów, a na tarasie paczka do ciebie.

- Kurier zostawił.

- Przeskoczył przez furtkę?! Niekomfortowo się poczułam...

- Ale spytał, czy może...:)



Przyszło z Allegro moje krwiste etui do okularków. Nowych szkiełek tym razem nie porysuję:).



A, już wiem, nie ma mamy-papierka lakmusowego od frontów, to muszę sobie radzić sama , albo oglądać pogodę;). No i wiem, że fronty się przewalają na maksa, to jak ja, pogodowiec, mam się czuć? Każdy reaguje tym, co ma najsłabsze, czyli ja neurologią. To nie jest jakieś pogorszenie bez powodu. Front za frontem, w tym akurat ja czuję się super, a Iwona mówi, że zimno...Cóż...

 

 

 

11:52, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Cześć pracy, tym, którzy pracują, a tym, którzy nie, to im tylko cześć;).

Poszłam spać o północy, obudziłam się o siódmej. Czyli pół godziny wcześniej zasnęłam, niż przedwczoraj. Czemu? Bo wypiłam dużą szklankę (350 ml) energetyka przed snem. Dr Jachu stwierdził, że to działanie paradoksalne.

Faktycznie, to, że piję wieczorem coś niby ożywiającego, wcale mi nie przeszkadza zasnąć. Obudzić, jak to nie jest pora budzenia;) też się nie da. Już pisałam, że mnie nie dały rady obudzić krzyczące panie na sześcioosobowej sali, gdy jedna z nich spadła z łóżka (a raczej przywaliła ciałem, bo pani masę miała zrobioną;) Cztery panie krzyczą, wbiegają pielęgniarki i one też krzyczą.

A ja, z rockiem w słuchawkach, śpię;).



Ktoś do mnie dzwonił, na mój koszt, o 7:37. Nie zgodziłam się, bo nie znam numeru. To kolejny jakiś marketingowy chwyt?



Dziś dr Dżej o 15, Iwona z Banderasem mają pojechać zaszczepić psy. A ja leżę. Jak wstanę, to już nigdy się nie położę;).



Dobrego dnia.

 

A z kawałków, które słuchałam, jak byłam zdrowa:

 

 

Update 8:05

Nie, to jest lepsze. W rytm tego w szkole średniej skakałam na Gubałówce, w krótkiej  piżamie, w śniegu:). Musiałyśmy już z laskami być dobrze zrobione...

 

 

 

.

07:57, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 czerwca 2017

 

 

Dowód: to akcja- wytuszować rzęsy, mając drżenie zamiarowe w prawej, może już mi się kończy, kto wie.

Ale myślałam, że jak rzucę monochrom, to to będzie jakieś takie szlachetniejsze, nie miałam biżuterii odpowiedniej, więc sobie narysowałam nowoczesną;). Zmęcz mam lekki, bo powiedziałam, że poprzednie ćwiczenia były nudne. Nie mówcie tak nigdy. No, nogami się nakryłam z wysiłku i z nudów popełniłam zdjęcie.

Nie odpalam do gadania aplikacji ogólnoświatowej, bo, tak jest, to, co zwykle.

 

monochrom

 

17:44, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Powiedziałam Małgo, że już mi się znudziło, chcę nowe ćwiczenia. No i zaczęłam od stania, z zablokowanymi kolanami. Nie wiem ile stałam, ale dłużej niż ostatnio, serce się wyrabia z pompowaniem, nie robiło mi się słabo, byłam z kontaktem, mogłam stać i mówić, a nie tylko sluchać. Potem były różne trudne ćwiczenia, przy robieniu których brakło mi tchu, czyli zadania z gwiazdką;).

Zasadniczo: fajnie, bo nie wychodzi. Uwielbiam pokonywanie swoich ograniczeń.

 

13:23, annablack
Link Dodaj komentarz »



Cze. Obudziłam się o szóstej, a poszłam spać koło północy. No, to wskazuje, że wracam do dobrych czasów. Jak pracowałam, przed wieeeeeeeeeeeeelu laty, tyle spałam.

Dziś Iwona mnie powaliła:

- No, wreszcie się wytuszowałaś. I wyszło ci!

Yyy, chyba dlatego, że zapomniałam o diagnozie. Manewrować szczoteczką na długiej dźwigni i, pomimo drżenia zamiarowego, nie wybić sobie oka, to jest coś. Zresztą, nie jestem pewna, czy dalej mam to drżenie, bo nie skupiam się na tym, tak jakoś i robię swoje, czyli nic:).



Dobrego Wam.

 

09:33, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 czerwca 2017

 

Zapomniałam o notce. Właściwie nie wiem, co chciałam i czy chciałam, ale jak jestem, to napiszę.

Rozkręcam się w rozmowach angielskich i francuskich, jeno jak kilku panów zaczepiło mnie po niemiecku, to żenada, bo wciąż nie umiem nic poza Mir geht es super. Chyba podświadomie nie chcę się tego nauczyć.Nie wiem, czemu tak mi nie idzie na wuefie, niemoc zrzucam na to, że na pewno przechodzi jakiś front. A doktor Dżej ostrzegał, że nagle ogarnie mnie niemoc. No, to jest. Co dalej?



Pionizatora nie ma, będzie co najmniej po osiemnastym.



Oglądałam nagranie dr Joanny Woyciechowskiej, z jakiejś konfy/spotkania, gdzie mówi, że jedynym lekiem na sm jest rehabilitacja. Heh, ja już to wiem, ale, to, kurde, ciężka droga. Co zrobić, nikt nie mówił, że będzie lekko, n'est-ce pas?

Dobra, idę, żeby zdąźyć pójść spać i wstać przed rehabem. Dalej mi się nie chce. Poproszę Iwonę o energetyka rano.

 

23:41, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Ale było. Ja chcę mieć wakacje. Jestem jakaś przemęczona. Najlepszym dowodem to, że w zeszłym tygodniu miałam tylko dwie godziny rehabu. Żenująco mało.

 

12:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Jak Wam? Ja czuję się dobrze, jak zwykle. Choleeera, dobrze, że nie nazwałam bloga 'moje esem', bo byłaby wtopa, jak widzę, że schorzenie się kończy, więc o czym bym miała pisać? A tak, łóżkowa celebrytka;) pisze, że patrzy na paznokcie, czy rosną, albo inne zajęcia z tych bardziej aktywnych: są ćwiczenia, jest impreza.



Z innych kwestii: chyba uraziłam la mammę. Mistrzyni faux pas to ja, bo jak zadzwoniła do mnie w sobotę koło jedenastej, to byłam dość bez kontaktu i powiedziałam, szczerze, że jeszcze się nie obudziłam, więc mama do mnie już nie zadzwoniła. Wtopa, co?

Dobrego Wam. Śniadanie czeka, muszę jeść, żeby być duża i silna;).

 

08:35, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 czerwca 2017

 

 

Temperatura: dla mnie OK. Cały dzień otwarte okno i luzik. Co dziś robiłam? Jak zwykle nic. Z czynności aktywniejszych: patrzyłam na paznokcie, czy mi odrastają, ale nie, więc Małgo zobaczy i się znowu zdziwi. Nigdy mnie zrobioną na pancię nie widziała, Domi powiedziała, że żeby pazur pasował do mojego charakteru, musi być krwisty. Zdążyła już poznać mój charakter? W sumie, jakby mi pomalowała na różowo, własnozębnie bym to z paznokci zdrapała;).

 

Rodzice od wczoraj na miejscu, jeno nie mają zasięgu, netu, telewizji...i mieszkają w jakimś bardzo starym domu. Ciekawe, czy są tam duchy?;).

 

 Update 22:30

 

No, tak myślałam, że to, że jak tym seksocentrykom dam ignora, czyli olewkę totalną, to z resztą już będzie normalnie, no i w sumie jest, pomijając, że napisała do mnie lesbijka...I ewidentnie języka się nie chce uczyć, bo w profilu ma zdjęcie swojego krocza w dżinsach i wpis : Only girls!

 

Hm? Boję się;). Swoją drogą faceci, jak do mnie piszą, nie czytają, tylko pytają na którym roku jestem. Na siedemnastym, nie widać?

 

 

A propos muzyki ze zdrowych czasów, licealny Rejdż i Fuck you, I won't do what you tell me. No i patrzcie, po tylu latach podejście do życia mi się nie zmieniło.

 

Szkoda, że nie widzicie mojej miny.

 

20:49, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

No nie, wystarczy. Kasuję się z aplikacji Speaky jak wczoraj zaczepił mnie gnojek: Sex chat?

Litości, może znajdę normalną aplikację, na razie straciłam zapał.

 

Rodziciele od wczoraj rano się nie odzywają i z deka mam spinę... Chciałabym tylko wiedzieć, że już są we Włoszech.

 

14:30, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej. Poszłam spać wpół do pierwszej, jak nie ja, ale wcześniej po prostu nie dało się oddychać, naprawdę, nawet klimatyzator, ustawiony na temperaturę kostnicy;) nie pomagał. Mam pokój pod dachem, sufit mam prawdopodobnie mocno nagrzany. Na najbardziej walącym promieniami słońca oknie, nie mam rolety, tylko żółte prześcieradło, które, przyszyte jakkolwiek przez Iwonę, nie zasłania calutkiego okna.

 

A ja leżę i czuję, jak się starzeję z tego ciepełka;).

 

Uch, aplikacja Speaky daje mi sygnały, że wita się ze mną trzech panów. Napisałam w profilu: Nie piszcie do mnie, jeśli nie chcecie ćwiczyć jęzzyków obcych. O, właśnie, napisał jakiś Marco po włosku. Czytam, bo bierną znajomość mam, ale stworzenie wypowiedzi tak całkiem spontanicznie, bez znajomości gramatyki wymaga trochę językowej kreatywności, na którą o poranku mnie całkiem nie stać...

 

Dzisiaj..o kurde, pisze do mnie jakiś Niemiec, powiadomienie się pojawiło: Guten tag liebe..no dobra, to rozumiem, ale jemu chyba z łatwością nie odpowiem....wracam do początku zdania: dzisiaj ma być optymalnie, 21? Już się cieszę.

 

Ok, spadam i nie wiem kiedy wrócę. ...o fuck, ale mnie chyba nie ma na tym Speaky? Bo walą cały czas. Śmiesznie i strasznie. OK, spadam na razie.

 

08:50, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 czerwca 2017

 

Jak dwie baby oglądają mecz polskiej reprezentacji ze sztabem wielkich, żółtych Rumunów, to wychodzą z komentarzy niezłe teksty, satyryczne mocno, rzekłabym.

 

Na obiadokolację zjadłam 1/3 czekolady deserowej, którą znalazłam na półce podręcznej i wystarczyło. Banderas wyłączył głos telefonu pewnie albo poszedł spać, Jachu wybył na meczowy miting, a Andzia sobie poradzi bez obiadu i kolacji. Się musi, się poradzi;). Z coraz większą ilością rzeczy radzę sobie sama, ale jest okrutnie trudno. Co pan zrobisz, nic pan nie zrobisz, jak trzeba, to trzeba.

Baedzo dobrej reszty dnia, ja dopiero teraz odżywam.

 

 

23:26, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Obudziła mnie Kaśka. Śniadania jeszcze nie jadłam, bo jakoś mi się nie chce. Jest duszno i gorąco. No ej, przed godziną 25 stopni? Ble. Już mi gorąco i budzić też mi się nie chce. Zjem śniadanie, z obiadem, na kolację.

 

12:55, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 czerwca 2017

 

 

- Używasz kremu do rąk?

- Mam tutaj – wskazałam.

- Nie chodzi o to, żeby mieć, tylko żeby używać – zgasiła mnie kosmetyczka.

 

A dziś Iwona:

- Masz tu obiad i masz zjeść cały, bo jak nie, już się do ciebie nie odezwę.

Tak mamusiu, pomyślałam. Ile ja mam lat? Żenujące.

 

Piszę do Brytyjczyka: poprawiaj mnie, a on nic, że jest dobrze. Przecież widzę, że nie jest dobrze, literówki poprawiłam sobie sama, ale może on wcale nie jest z Anglii?

 

Do bani mi jest. Za gorąco, lewa noga wierzga, klimatyzator załączony, na oknie, zamiast rolety, którą zwalił i popsuł wiatr, mam przyszyte prześcieradło, bo o tej porze to w samo oko.

A propos oka, mam oksy, dalej bez etui, bo w mojej dzielnicy ludzie są naocznie zdrowi, więc po co im etui. Z tego też względu oksy mam stale na nosie, żeby ich nie porysować;).

 

Zwiałam z aplikacji językowej, bo nie dałam rady, w chłodzie się zmuszę znowu. Znowu mam się przestawić na życie nocne?

 

O, przypomniało mi się. Przedwczoraj la mamma do mnie:

- Zadzwoń do taty i mu powiedz. Jest w kuchni.

- Mam dzwonić, jak się wydrę, to usłyszy nie tylko parter, ale też sąsiedzi:).

I nie tracąc czasu na telefon, krzyknęłam do padre. Ma się ten głos, po tatusiu;). Nie aż taki, rany, bo jak padre wraca z pracy i nie, że krzyczy, to cały parter dudni. Wszyscy rodzinni panowie, jak mówią, to dudnią;). Ja nie dudnię, tylko, ekhm, umiem głośno powiedzieć:)))

 

18:33, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Żeż no, chciałam potrenować angielski w jakieś darmowej aplikacji. Jako żem leniwa niemożebnie, zalogowałam się przez Fb – zdjęcie ryja jest, to spokojnie, załatwione. Wiek w profilu jest, imię. O rany, zaczęli do mnie pisać faceci. Sami kolesie, a jeden gnojek napisał nawet, że jestem hot 'n sexy. Zajebiście, ale chyba nie tego szukałam. Jeden koleś spytał, czy chcę jego zdjęcie. Powiedziałam, że nie i że chcę ćwiczyć angielski. Zdziwił się trochę, a ja szybko zwiałam. „Gorąco dzisiej.”

 

13:20, annablack
Link Dodaj komentarz »


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.