KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
poniedziałek, 16 października 2017

 

A na rehab ostatnio kawałek: Czuję się świetnie,

... Wdycham, a kulka, ta najlżejsza, ani drgnie. 600 cc...co to jest nie wiem, ale wszystko mi jedno,,,

 

  os

18:04, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Ha! Ale jestem z siebie dumna, że nie odwołałam. Godzinę przed ćwiczeniami napisałam doktorowi: Jest bardzo słabo, nie spodziewaj się dobrej roboty. A potem: Nie ma opcji, że odwołam. W odpowiedzi na pytanie, czy chcę. Wiadomo było, że chcę, przecież od tego się chudnie;)

No i stanęłam raz. Za pierwszym razem 11,5 minuty:)

Potem stałam w pionizatorze i ćwiczyłam takie coś, jakbym wstawała z siedzenia bez siedzenia. Rany, nie wiem nawet co ćwiczyłam, który kawałek. Czworogłowce? Mam nadzieję, że trafiłam, bo innych mięśni nie znam;).

I dok Dżej mnie nie cucił mokrym ręcznikiem. Iwona na odchodnym rzuciła:

- Wyglądasz jakbyś czekała na kolonoskopię.

Słowem, przepełniał mnie entuzjazm;).

Wiecie jak się czuję? Po raz kolejny szczęśliwa, że pokonałam siebie. Największym wrogiem człowieka jest on sam.

 

16:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Kobita z fizjopatologią dróg oddechowych kupiła sobie dodatkową część do maszynki na oddech. Ale będzie kombajn – będę wdychać i wydychać do rurki pomiarowej;).

Ale mi się nie chce. I nawet nie mogę odwołać.

 

11:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Dobry...Fajny dzień, chyba. Fajniejszy by był, jakbym mogła iść do pracy, ale, ekhm, pracuję nad tym.

Strupy na ramieniu siedzą i mam odgórny zakaz zdrapywania. Czy ja wyglądam na taką, co zdrapie strupa? Zdaniem rodzicielki muszę być do tego zdolna. No i w sumie jestem;), ale nie zdrapuję, bo jak długo jest strup, to nie ma plastrów, a już mnie nie boli w żadnym ustawieniu. Prawie. Lewy bark jakiś taki nie wyluzowany. Przykurcz jakiś?

Ale nie boli.

Dr Dżej wyzdrowiał, zatem będzie wysiłek, a ja przecież najbardziej lubię leżeć w rytm muzyki;) Rany, interesuje mnie, co będzie dalej. Znaczy wiem co. Wstanę, pójdę i już się nie położę. Nigdy;). Ja to wszystko mam w pamięci ciała, tak czuję. Może zaczepię doka, żeby już przejść do następnego etapu. Pewnie jak zobaczy, że stoję dychę, to mi pozwoli, generalnie nie mam cierpliwości, do niczego.

No nic, przy Esce Rock dobrze się ćwiczy, Gosia akceptuje, a dok wymaga Trójki. No i ok, może być, ale do działania Eska Rock...

Dam radę, będę się podśmiewać z wiadomości „nacechowanych”;)

Dobrego Wam w ten piękny dzień.

 

08:20, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 października 2017

 

 

Kurde, nie mam natchnienia do pracy naukowej, tylko wciągam i wciągam w płuca, w dodatku nawet nigdy się niczym nie zaciągałam, to nie mam doświadczenia;). Ale tak, dziś bezmyślne działania wychodzą mi lepiej: wciąganie, rozciąganie, podnoszenie, byle nie myśleć. Wstyd mi, ale niektórzy nigdy nie myslą i nie jest im z tym źle, to spróbuję i ja.

Bezmysł totalny. Jutro dr Dżej po czwartej. Wyzdrowieje?

Oby, ale jak wyzdrowieje, to mam przerąbane;).

Nic to, co to dla mnie;)

Chyba sobie bezmyślnie powdycham;).

 

 

17:31, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

On wygląda tak. Tata się zdziwił, że to nie do dmuchania, tylko do wciągania, ale jak tatuś wciągnie...;) dla mnie to o tyle ważne, że zobaczyłam, że się da! Miałam nadzieję, że wymagającą najsłabszego wdechu, czerwoną, podniosę, ale nie, nie,nie. Umiałabym pływać, byłoby łatwiej, a tak, rozciągam sobie płuca na sucho. 

pulmogain

 

 

16:21, annablack
Link Dodaj komentarz »


Hej. Jak Wam? Ja czuję się spoko. Tylko jeden, najważniejszy, lekarz w domu, to uspokaja;). W dodatku matka, która wie i mówi to wszystkim zainteresowanym;), że nie słucham się nikogo. ;) Aż tak to nie chyba...tylko od maleńkości nie słuchałam nakazu, żeby sprzątać;)))

To, co mam, co myślałam, że jest spirometrem, jest tzw. trenażerem do wdechów. I też mi nie wychodzi. Kulki ani drgną. Cóż zrobić.

10:51, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 października 2017

 

Już wszystko OK. Jak mi wstyd za głupie oceny, glupie podejrzenia, głupawe myśli, czyli takie, jakie mnie nad wyraz często cechują.

 

22:42, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Rodziciele przybyli. Cały czas mi dziwnie. Czuję się „skazana za niewinność”. Bo co, bo mi się poprawia jak cały czas ćwiczę i to tak wkurza? Ja chyba nie powinnam z nikim się kontaktować, bo wnerwiam. Szkoda, że nie usłyszałam na początku znajomości: Będę cię lubić, póki będzie z tobą źle – to bym w to nie właziła.



Życie nie przestanie mnie zaskakiwać.

 

17:00, annablack
Link Komentarze (1) »

 

Hej. Dziwnie mi. Mieliście kiedyś tak, że ktoś was zaczepił i z każdym kolejnym zdaniem (napisanym, bo rozmowa ze mną widać wymaga odwagi), było coraz agresywniej, więc nie odpisywałam.

Myślę: ja nic nie zrobiłam, nie atakowałam, bo kopię się tylko z tym, kto traktuje to jak zabawę , poza tym wychodzę z założenia, że nie kopię emocjonalnie słabszego.

Słowem: ja nie chciałam, cokolwiek zrobiłam. Mam co robić: ćwiczę, uczę się, tylko szkoda mi, że znowu kogoś uraziłam, nie chcąc tego.

Nie bez powodu, mam znajomych facetów. Z kobietami jakoś nie umiem być odpowiednio wrażliwa.

Wtopa.

Dziś wracają rodzice.

 

11:50, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 października 2017

 

- Szczypię ją w brzuch. To cholernie boli, chcesz się przekonać, Iwonka? - spytała wesoło Gosia.

Czy ja wiem,  czy tak cholernie? Mnie bardziej bolał ten kawałek skóry nad piersiami, bo szczypanie w kark, plecy, właściwie nie bolało. Albo mam wysoki próg bólu, grubą skórę albo zaburzenia czucia.

Za to teraz boli mnie cały człowiek. Ale nie mam siniaków. Albo jutro się pojawią, albo Acerola Forte, czyli witamina C mnie ochroni. Małą dawkę biorę, ale przeciągle.

Auć, plecy szczypnęła dość mocno. Ja na ból raczej wytrzymała, ale kilka godzin po tym szczypaniu boli wszystko jak dotknę. W bark, na którym strupy, też szczypała...

Ten kurs analityka w oparciu o Excel trudny, a najtrudniejsze, że po angielsku. No ale luz, mam na miesiąc próbną wersję Excela 2016.



Boli mnie bark. Gosiu, musiałaś dotykać? Nie no, widać trzeba było...



 

19:57, annablack
Link Dodaj komentarz »

- Aż to jest zakapior, nie? - rzuciła Małgo do Iwony.

A do mnie:

- Gdybyś nie była chora, byłabyś maratonką. Coraz lepszą masz adaptację do stania.



Dwie minuty najpierw i kręciło mi się we łbie, potem sześć, a potem dziesięć. Chciałam jeszcze raz, ale Małgo miała następnego pacjenta.

I bicki siakieś takie mocniejsze, ja nie chciałam, samo się.

I mininóżki jakieś takie mniej mini. Na długość nigdy nie były, ale na szerokość normalne, szczupłej baby.



Spirometr dalej nie działa u mnie. Może zepsuty;), albo płuca mi się posklejały. Dziewczyny próbowały dmuchać i kulki się nie ruszały, dopiero zaczęły, jak obróciły maszynkę do góry nogami. Hm.

Mi się kulki nie ruszają w żadnym położeniu;).

Może wieczorem będzie lepiej.



 

11:56, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej, zaparłam się z tym spirometrem. Dmucham, a żadna kulka ani drgnie. To przez to wieloletnie leżenie. Nic to, pokonam to, będę dmuchać dla sportu, nawet jak nie dzieje się nic, aż w końcu się zadzieje.

Ożywię swój „ogromny” głos i jak doktor Dżej każe mi wrzasnąć, to aż się przestraszy;) mocą. Taka niewyględna, nóżki jak patyczki, a jak da głos, to strach jest;)



Żeby nie było, że nic nie robię, instaluję sobie kurs Excela, honorowany przez jakąś uczelnię w Stanach chyba. Ja tak mam, że lubię się uczyć, pomyślałam właśnie o tej nocy na chodniku w Kampusie pewnej uczelni;), no ale uczyć też się lubię, czasem:).

Gimnastyka dla mózgu bardzo w cenie:))).



Na kolację zeżarłam Snickersa, nie jest to najzdrowsze, ale, jakby to powiedzieć, mam temat w tylnym odcinku przewodu pokarmowego. I tak spalam wszystko, co zjadam.



Margareta o dziesiątej, czyli wpół do jedenastej i potem się pobawimy w stanie i mówienie.



Bardzo dobrego co tam chcecie.Wszystkiego!

 

08:08, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 października 2017



 

Mam spirometr. Maszynka do trenowania oddechu, bo jak w staniu ciężko mi się gada, to czas się wziąć. Trzy (? chyba nie wiem, archiwum mi nie działa, żeby sprawdzić) lata temu byłam w Dąbku pierwszy i ostatni raz i tam logopedka kazała mi w to dmuchać, I już wtedy miałam z tym kłopoty. No to mam dalej, stąd – osobista maszynka.

Jutro Małgo o 10. Mniej więcej i sprawdzę, czy spoko się stoi bez cucenia;).



20:13, annablack
Link

 

 

Czułam, że tak będzie: dr Dżej chory. Czyli rehab jutro, z Margaret...teraz wszyscy chorzy, a ja tracę zapał do życia...

 

10:52, annablack
Link Dodaj komentarz »



No, posprawdzałam. Na uniwersytecie w Budapeszcie mogę robić doktorat, ale po co właściwie? Dla własnej satysfakcji? Dla własnej satysfakcji bawię się w zdrowienie z przewlekłej, nieuleczalnej i to chyba bardziej bawi.

Weszłam na Książkoryj i aż się przestraszyłam: dużo się dzieje na świecie, jeno ja usidlona w akwarium;) i, kurde, niepracująca, to o czym pisać na FB? Co zjadłam na śniadanie?;) To modne tam, to może warto?;)))



Ciekawa jestem, czy doktor Dż już zdrowy, bo oznacza to, że laba dla mnie się skończyła i rozpocznę na nowo „sportowe” treningi;).



Chyba za wcześnie się obudziłam;).

 

08:00, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 października 2017

 

Hm. Los chciał inaczej. Dr Dżej zachorzał. Wreszcie, po latach, i jego dopadło. Mówi, że zwalczy do jutra, ale jak trafił go taki przepasażowany wirus, drugi dzień boli go gardło, to nie wiem, czy do jutra pokona. Chociaż, były sportowiec, sportowcy mają inną konstrukcję, to kto wie...

Ale jak pokona, to mam zapowiedziane, że mocno ćwiczymy. Yyy...nie rozumiem...mam się bać?;)

Tak sobie pomyślałam, że pojechałabym na jakieś stypendium zagraniczne. Stara pralka ze mnie, na PESEL patrząc, ale jak się nie przyznam, to mogę mieć każdy wiek;), zresztą, na KLTE w Debreczynie, starcy po czterdziestce;) też studiowali, no przypomniało mi się. Jak w tym ciepełku, wypiłam kubek białego wina, siedząc na chodniku, tam też się obudziłam, otrzepałam i poszłam na zajęcia;).



Posprawdzam to, jak się obudzę, Nuda – albo ćwiczę, albo śpię.

 

16:36, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Dziękuję za 1% procent na Avalon, PTSR jeszcze nie zliczył.



Słyszeliście, że Lewandowski najlepszym strzelcem świata? Pokonał Ronaldo jedną bramą;). Fajnie mi z tego powodu, a niefajnie mi, bo usłyszałam wczoraj: „Nie dosrywaj mi”. Pomyślałam: Bejb, jak bym chciała, jak Ty to mówisz, „dosrać”, to zdecydowanie zrobiłabym to z większą klasą. Ale cóż, szacunek do języka nie każdego cechuje. Napisałam tylko, być może niewdzięczną, prawdę.



Pisanie, że nie chce mi się ćwiczyć, jest żenujące, szczególnie w obecnej sytuacji, n'est-ce pas? No to nie piszę, przecie;).

 

12:16, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Ueee, zrobiłam coś, czego się nie robi. Przyznałam się doktorowi Dż, że nie mam zakwasów, czyli zdaniem Banderasa, bo ja się nie znam, a on ma bicki jak ja udo;), więc chyba wie, że bez zakwasów nie ma roboty;) i było za słabo.

Rany, ja to powiedziałam? Sama w to nie wierzę.

Myślałam, że tak będzie, że dobiję bez ręcznika na karku;) do dziesiątki i wkraczamy na nową trasę: wstać i przeciąć korytarz do schodów, zapewne bez pomocy naukowych.

Ale nie, nie, nie. Jeszcze dwa tygodnie staję w pionizatorze, tylko nie wymyśliłam czasu stania na ten czas, a miałam dzisiaj powiedzieć ile. Ile się da, wiadomo, ale robienie zakładu jest do bani teraz. To nie będzie czas towarzyskich meczy z Urugwajem i Meksykiem, żebym się mogła założyć, że przestoję połowę meczu;).

Ale mówienie, że się nie zmęczyłam ani przedwczoraj, ani wczoraj, było słabe. Dlatego dziś będę płakać rzewnie nad wysiłkiem, któremu się poddałam;).

Małgo wczoraj, patrząc na moje nóżki jak patyczki, stwierdziła:

- Będziesz długo stać, to ci przyrośnie.

- Yyy, spoko, jak długo?;)

No to podsumuję: Dziś o 15 będzie ciężko. To jak już wiem, to nie muszę się bać, że to mnie zaskoczy;).

Bardzo dobrego wszystkiego, a rano obudziła mnie Eska Rock tym. To musi być piękny dzień.

 

 

 

 

 

08:12, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 października 2017

 

Kurdeż, doktor spytał jakie osiągi planuję na kolejne dwa tygodnie. Czy idziemy na jakiś zakład.

Oczy mi się zaświeciły. Ja to, ekhm, lubię się zakładać. Nawet nie chodzi o co. Może być o uścisk ręki prezesa, tfu, doktora.

Ech, a miałam być doktorem językoznawstwa i ćwiczyłabym z doktorem fizjoterapii;), no i z doktorem fizjoterapii ćwiczę, ale sama się nie wykazałam, bo co? Tak jest, bo jestem leniwa. Byłabym jedynym doktorem przy tych lek.medach i lek. spec.

Ale nic, muszę z tym żyć;).

Dr Dżej powiedział, że mam stać dychę, ale bez cucenia, bo Iwona w dziewiątej minucie przyniosła mi mokry ręcznik i kladła na kark albo czolo. To teraz ma być bez takich.

Dobrze, co to dla mnie;).

 

18:40, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.