KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
wtorek, 31 października 2017

 

Hmmm... nie jadę jutro na cmentarze. Podobno dojazd na Bródno i Powązki jest najgorszy. Jakbym jechała, to, of course, z przyczyn niezależnych;), komunikacją, a samodziarze nie kalają się komunikacją, więc zapewne jak pojadą w trasę, to wrócą wieczorem. Już im współczuję.



Słabo jakoś, cholerna zmiana pogodowa. Dziwię się, że nie ofwołałam rehabu. No ale mus jest, żeby ćwiczyć. Ruch zastąpi większość leków, ale żaden lek nie zastąpi ruchu. Rzekł Oczko, a ja sprawdzam;).

 

A przypomniały mi się słowa Kaśki, że mówię szybciej i, o zgrozo, więcej, niż rok temu. Słowem, poprawa trwa:).

 

18:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Heh, rehab oznaczony wczoraj na 12, dziś okazał się być na 11. Ciężko jakoś było z tym nabieraniem powietrza. Stałam bez oddechu. Ciekawe, że pod okiem dr Dżeja osiągi zawsze lepsze – może przez to, że wiem, że nigdy nie odpuszcza, a ja stoję do odcięcia.

Przejrzałam się niechcący w lustrze:

- Ale patyczak -podsumowałam.

No cóż, ciężko ćwiczę, mało jem, to tak jest...



Zasadniczo, jest ciężko.

Lecz cóż.

 

13:39, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cześć. Ja, tak jak moje storczyki, nie lubię jak mi za ciepło. Może dzięki temu zamiłowaniu odporność jakaś taka OK. Jak na nie wychodzącą z domu;). Przychodzili i przynosili te swoje infekcje, a ja nic;).



Skasowałam gg i poczułam się oczyszczona z tych erotomańskich zagrywek. Ok, przez te wiele lat pojawiły się fajne sytuacje, ale z ulgą to żegnam, bo gadu kojarzy mi się z chorą mną, kiedy nie mogłam gadać, to tylko dziubałam te literki na kompie. GG skasowane, czas na dobry, zdrowy czas.



Gadałam wczoraj z doktorem Dż, mówiłam, że szukam neurologopedy do domu. Spytał:

- A po co ci?

- Żeby mnie nauczył oddychać w staniu.

- Aaa. Mam znajomą neurologopedkę, powiedz tylko, to cię skontaktuję.

Fajnie, ale na razie spróbuję z panią neurospikerką;) ze szpitala mamy.



Hm, nie wydaje mi się, że to odkręcenie kaloryfera było potrzebne, ja najlepiej czuję się w temperaturach parakostniczych;). Co znaczy wiara w słowa. La mamma mówiła, że włączone ogrzewanie, to co, że kaloryfer zakręcony, mnie od razu zrobiło się cieplej :))).



Dziś Małgo o 12. Będę mogła sobie pochodzić z chodzikiem i siedzieć na wózku. Nic to, przetrwam. Dr Dżej we czwartek.

Dobrego zimna.

 

07:38, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 października 2017

 

Kaśka się będzie śmiała, bo okazało się, że do tej pory miałam zakręcony kaloryfer;) Mnie chyba młodość wewnętrzna grzeje. Kaśka pyta, czy mam odkręcony kaloryfer. Taaa. Mama wchodzi i:

- Co tu tak zimno?

Zimny wychów starych krów;), chciała odkręcić bardziej kaloryfer, a tu, zdziwko, zakręcony na głucho. Przestałam nawet używać koca, spałam często półodkryta, żeby mi nie było za gorąco:). Tak hartuje się stal;)



Ach ta młodość...;)

Zaczynam czuć ciepło. Ciekawe, czy wytrzymam.

 

20:31, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hm, rehab miałam o drugiej, nie czwartej. Spoko, ja mogę ćwiczyć o każdej porze, tak lubię ruch;).

Doktor Dżej chyba mnie lubi. Ale nie tak dwuznacznie jak Big Ben, tylko normalnie, na serio lubi. Kilka razy na ćwiczeniach, jak odpadałam, rzucał:

- Chcesz chodzić? - i od razu znajdowałam siłę do ćwiczeń.

Ćwiczyłam, stałam, bijąc kolejny rekord i rzucając dokowi:

- Patrz, cały czas mam głos! Nie wiem w sumie czemu, bo z kulką, która ani drgnie mam słaby napęd do wciągania i trochę to olałam;). Zatem mam mocny głos z niczego. I pamiętam, że mam zakaz śpiewu.



Najlepsze jednak miało dopiero nastąpić...

- Jak się czujesz w samochodzie?

Rany, pyta mnie o prawko, czy co? Odpowiedziałam elokwentnie, jak zawsze:

- Yyy...

Dostałam pytanie pomocnicze:

- Czy jakbym cię zwlókł z góry i zawiózł do mojego szpitala...

- Nie mam choroby lokomocyjnej.

Wyszło, że w szpitalu jest nieużywana bieżnia, do nauki chodu. W sam raz dla mnie, tylko muszę najpierw móc stać cztery razy tyle, co stałam dziś, ustanawiając swój obecny rekord.

Rany, on naprawdę chce mnie z tego resetu całkowitego wyciągnąć. Wypas, komuś się chce. Dok Dżej podsumował:

-  Grzegorz na ciebie dobrze działa;). Nowy rekord. Do czwartku!

 

17:52, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

To nie cyklon, one się tworzą na O.Indyjskim, Pacyfiku, zwykły orkan. Ale polskie media też mieszają...

Wierzę IMGW, oni chyba wiedzą najlepiej. Rzuca drzewem u sąsiada konkretnie...

Kurde, wkurzyłam się na gg.pl, jak wczoraj kolejnemu gościowi musiałam dać ignora, bo mi oddolne zdjęcie przysłał, a w środku nocy jak się rano okazało, uderzyła do mnie kobieta (???) Z opisem: Tylko kobiety.

Ej, wyglądam na inną orientację? Wiem, wiem, żeby życie miało smaczek..;), ale to nie mój klimat i nie po to używam gg. Ale widzę, że czasy się zmieniły teraz używa się po to, żeby znaleźć sobie materiał przelotowy. W momencie kiedy kolo powiedział, że mi nie przyśle zdjęcia, bo siedzi nagi, powiedziałam, że nie chcę wiedzieć czemu siedzi nagi, dowiedziałam się czemu, bo następny przysłał mi swój akt, że tak to malarsko nazwę z prośbą „wpuść mnie”. ??? LITOŚCI. Szukam jak to cholerstwo całkowicie skasować. Apikację z telefonu skasowałam, w lapsie nie instalowałam, bo syfy gg ściąga.Numer mam od jakichś dwudziestu lat, ale już nie chcę.



Dobrego Wam, jeśli bym chodziła, musiałabym nosić w kieszeniach odważniki.

 

11:15, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 października 2017

 

Yhm. Myślę o jutrze i zastanawiam się jaką koncepcję na mnie ma Doktor Dżej. Chyba się wkurzył, że różowe łykałam, ale mam nadzieję, że uświadomiło mu to moją ogromną potrzebę niezależności. Jego celem jest nauczenie mnie znowu (bo czuję się jak komputer po resecie, gdzie wszystkiego uczę się od zera, na nowo) normalnego życia.



Cyklon Grzegorz duje w całej Polsce. Kawał dachu zerwał z budynku CZD. Wiadomo, że to nasz cyklon, bo żaden Amerykanin nie wymówiłby bez zająknięcia „grzegorz” ;).

 

21:10, annablack
Link Dodaj komentarz »



Huh. Dwie godyiny i łebek mi pulsuje, a najlepsze, że to wszystko w liceum umiałam: funkcje, tabele przestawne...i uczę się od nowa. Troche łatwiej mi idzie, ale też cieżko.

Teraz pora reraksu.

 

16:46, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej.

Kaśka mnie spytała jakiego koloru mam plaster na barku.Czy to taki cielisty:

- Różowy.

- Zapomniałam, że ty widzisz kolory jak facet.

No, na pewno nie tak, jak malarka. Ale wiem, że to nie czarny, ani zielony;).



Nie nauczyłam się wczoraj, bo ledwo siadłam do myślenia, hormon snu mnie zalał i „Idziemy spać!”. No to teraz się biorę. Nawet ogromne mięśnie nic nie dadzą jak mózg nie wyćwiczony, nie będzie umiał ich użyć. Robienie krzyżówek bez sensu. Znanie na pamięć miliona haseł raczej nic nie da. Tu chodzi o prawdziwą pracę dla mózgu. Niech się czegoś nauczy.

To spadam do.



 

11:39, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 października 2017

 

Hyh, padre jak usłyszał o czekoladzie ze śledziami, rzucił tylko:

- Szacun.



No, przyjęło się bezproblemowo:). Thanks tato za niezniszczalne flaki. Mama chyba by tego nie zjadła;).

Miałam się uczyć tej analityki. No to zara. Nie chce mi się, ale dziś zyskujemy godzinę, to może się wezmę, a potem odeśpię.

 

21:33, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

- Zeżarłam już, żeby mieć z głowy - rzekłam, oddając, michę po spożytych w tempie ekspresowym śledziach w musztardzie.

Mama parsknęła.

No co.



Z rzeczy, które dziś robiłam: gadałam po angielsku z panem chirurgiem z ONZ w Syrii. Pan zaczepił mnie na gg i of course, nie spojrzał ani jak mam na imię, ani ile mam lat. Przyznałam się do bycia Anną, lat 58. W sieci można mieć dowolny wiek.

Pan chirurg chyba znużony życiem, bo spytał, czy może do mnie pisać. Ależ proszęż bardzo.

Trochę przegięłam z kombinacją. Najpierw cztery paski czekolady gruszkowo-orzechowej, a potem, na oko, pół litry śledzi w musztardzie. Trochę fuj.

 

19:37, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Dalej tylko słucham, wszak śpiew mam ,słusznie, zakazany. Kaśka śpi, to pewnie ja też zaraz zasnę. Słucham wersji na pianino jakiegoś rockowego kawałka i śpię coraz bardziej śpię. Rodziciele wybyli, mogę śpiewać, ale nawet tego mi się nie chce. Czego tu posłuchać...

Dawno Dire Straits nie słuchałam.



Dałam ignora temu osiemnastolatkowi, co się zawiesił, bo mi zdjęcie przyrodzenia przysłał. Co to ja, androlog?

Drugi pytał, czy mi może przysłać, Pytam:

- Myślisz, że nie widziałam?

To się obraził.

Mam dość. Idę spać na wieczną młodość.

 

12:28, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 października 2017

 

 

Heh, miałam dotrzeć dwie godziny temu, ale, ekhm, padłam spać. Małgo chyba jarzy co i jak chcę. Co prawda rzuciła dziś tekst:

- Niech cię noszą faceci, od tego są.

Mojego wkurwu w tym momencie nie da się opisać. Niech się dają nosić te, co lubią. Dla mnie poddanie się niesieniu skończyło się traumą i łykaniem uspokajaczy. To pewnie charakter - ile mogę, robię sama, na rzeczy uwarunkowane genetycznie potrzebuję trochę czasu, ale też robię. Nie rozumiem, że się nie da i od razu chcę sprawdzić, czy mnie też to dotyczy.

Skorpion z ascendentem w skorpionie. Tego się nie da strawić dłużej niż pół roku. Po tym czasie podziękowałam P. bo już nie wytrzymywałam. (Yyy, ale on wytrzymywał, poddałam się ja, choć on nie skorpion). Nie lubię sprzątać, ani gotować. Do dzieci mam stosunek ambiwalentny.

Baba skorpion średnio się nadaje do jakichś relacji. A może to moja specyfika. Trzeci, nieudany brat, dwóch braci.



A wczoraj poczułam się oszukana. Dostałam na obiad, który zjadłam na kolację krokiety z kaszą gryczaną!

I nie wiedziałam, że to nie mięso! Straciłam smak od tych ćwiczeń;).

 

Ponieważ nie mogę śpiewać cały dzień słucham Deep Purple;)

 

 

 

 

21:24, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

- Nie śpiewaj! Różne rzeczy ci wychodzą, ale niekonieczne śpiew – rzuciła Iwona, kiedy wyłam z Wiolettą Willas „Mamo”;) - To nie twoja tonacja – tak delikatnie dają do zrozumienia, żeby...

Wiem, wiem. Zamknąć się i już nigdy nie śpiewać. Ale w podstawówce mnie przepuścili. Pewnie z litości.

 

12:43, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Ale to był tydzień...tak mamo, uczę się na błędach. Wyrzucę hydrę przez okno. Od czego to? Bo pierwszy raz w życiu ktoś mnie na rękach zniósł na parter. Ale żenada. Muszę się uzbroić w cierpliwość, niedługo sama tam zejdę.

Napisał do mnie chłopaczek, ten co się zawiesił ze dwa tygodnie temu. Pytam:

- Patryczku, czytałeś ile mam lat? Mogłabym być Twoją matką.

- Wiek mi nie przeszkadza, a wolę cb. (- Niż mamę???)



Super. Wdrażam się w język gimbazy;).



Nie wiem, co będę robić na rehabie. Nie naciskam- stanie, chodzenie, ćwiczenie, wszystko jedno. Bylebym miała rehab, bo w przyszłym tygodniu znowu, środa, czwartek groby, to Dr Dżej nie przychodzi. Tylko w poniedziałek, a wtorek, piątek Gosia. Mało, ale więcej niż w tym tygodniu.



A, muszę znaleźć neurologopedę do domu, żeby mnie nauczyła oddychać.



Do miłego, dziś niczego nie brałam:).

 

07:54, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 października 2017

 



Choleera. A dziś front mnie pokonuje. Rzygać mi się chce, obiadu nie zjadłam, ale to, to...ja nie muszę jeść, ale niedobrze mi konkretnie, a przecież ja nie rzygam z zasady, co zjem, o zgrozo, wypiję, to moje.A tu czai się wyrzyg, czyli migrena żołądkowa. Bleee.

 

14:28, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Sytuacja się nie zmieniła. Dalej mi się nie chce. A za cztery godziny będę ćwiczyć i tak, bo wystarczyło mi pokazać, że ciało pamięta jak bez ułatwień i, dobrze wyćwiczone, choć bez widocznych mięśni. To motywuje i tylko myślę, co teraz, choć dalej mi się nie chce:).

A tytuł poprzedniego wpisu specjalnie napisałam byle jak, zastanawiając się, czy Włoch, teoretycznie, mógłby takie błędy robić, gdyby miał np. wadę wymowy, albo mieszkał na bardzo głębokiej wsi. I chyba nie. Przemo napisał, że Włoch by nie zrozumiał. Heh, do Włocha to ja mówię po polsku. I niech kombinuje o co mi chodzi;)

12:45, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Bry. Mówić, że chyba mam rzut nie powiem, bo dok mnie znowu wyśmieje, a la mamma powtórzy, że sterydy to nie są cukierki, wymieniając listę ubocznych.

Nigdy się nie łamałaś? Żebyś na starość nie zaczęła, bejb, jak to proosteoporotycznie działa. Muszę spytać la mammy, czy to prawdziwe i częste.

Ale by się zdziwiła, pewnie śmiejąc do rozpuku, że myślę o przyszłości.

No bo raczej nie myślę. Ogarniam nie więcej niż piętnaście najbliższych minut. Jak można myśleć o przyszłości, jak od roku leżę w łóżku? Trzeba przetrwać czas, a jak nie masz nikogo na stałe obok, dawać z siebie wszystko, żeby z tego syfu wyleźć.

Doktor Dż pytał mnie w poniedziałek czy mam infekcję, że odwołuję rehab. A byłam wtedy nastukana.

Powiedziałam mu wczoraj, że mnie zdiagnozowali siedemnaście lat temu, ale poza tym, to nie choruję i niełatwo mnie pokonać;) Ma się te geny marynarza;). Powiem na przyszłość do młodszych: uważajcie dziewczyny, od kogo bierzecie materiał genetyczny;))).



Dobrze...czyli do szesnastej mam wolne, a co będzie potem, to strach pomyśleć;). I znowu będą te dziwne ruchy;):

-Yyy...to jest ćwiczenie?

- Tak, właśnie wymyśliłem.

Gość kreatywny, bez kitu:).



Czyli: jak zwykle mi się nie chce i jak zwykle nic mi nie jest.



Dobrego życzę:).

 

 

07:51, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 października 2017

 

Uch, cały czas tym żyję. Mama mówi:

- Zebyś dwa kroki zrobiła, to byłoby super.A ty szłaś...z czym?

- Z doktorem obok i on mi wydawał polecenia;).

- Super.

Ge-nial-nie. A dok mówił, że pierwszy raz tak się stara, jak kogoś obkleja:)

Dlatego na wszelki wypadek nie dotknę barku i niech się trzyma jak najdłużej.

Dziwna jestem. Charakterologicznie mężczyzna lat 73, a skórzasto delikatnisia obklejana plastrem dla dzieci;). A nie jestem alergiczką raczej chyba. Do momentu czarnego plastra nie miałam objawów alergicznych.

Rzęsy mi wyrosły jakbym była alergiczką, ale jedyne co miałam, to skazę białkową po urodzeniu, która przeszla i z mlekiem nie mam problemów.



Jak tak myślę, to uo rany, jakbym miała taką córkę jak ja, to bym osiwiała, a mama chyba jakoś pogodziła się, że się nie słucham i uczę się na błędach;).

 

19:48, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

:)

- Jak jutro też będziesz miała rzut, to też przychodzę ;) - rzucił na odchodnym doktor Dżej.

To nawiązanie do tego, że przywitałam Dżeja słowami:

- Mam chyba rzut, od poniedziałku, choć mama twierdzi, że nie mam.

Na to dr Dżej:

- Co ona wie;). Już ją lubię, bo moim zdaniem też nie masz:).



Cholera, już zapomniałam jak rzut wygląda, co w sumie jest dobre, bo wpasowuje się w moje przeświadczenie, że we wrześniu 2016 esem się skończyło. Zaczęłam się poprawiać i to trwa do teraz.

A dziś zaczęłam uczyć się wstać i pierwszy raz od dawna przeszłam sama przez pokój i usiadłam na krześle postawionym pod ścianą. W drugą stronę już było gorzej, ale od czegoś trzeba zaczać.



Oj, to, że przeszłam sama, nie podpierając się i nie uczepiając nikogo, mega ucieszyło. Dok kontrolnie szedł obok. Krzyknęłam:

- Patrz, ciało pamięta!

A pomyślałam: córka lekarza rehabilitacji leczy się właściwie prowadzoną rehabilitacją:)



Wypas, no po prostu wypas.Bardzo motywująca godzina ćwiczeń. Dok jest trochę szalony, do czego się kiedyś przyznał, a ja lubię ludzi, którzy nie boją się przekraczać granic, bo jak on się nie boi, to ja też nie.

Zasadniczo mało się boję, bo nie mam wyobraźni.



Aha, dr Dżej mi obkleił bark plastrem dla dzieci, sensitive i mam zerwać jak będzie swędziło. Może nie będzie.

 

17:07, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.