KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
sobota, 31 października 2015

Czasem ofiara utonięcia, która jakiś czas pływała głową w dół: hemoglobina z krwi wtłoczona do zębiny, zęby pod szkliwem stają się różowe.

Ciekawe czy to prawda, czy fikcja literacka. Nawet jeśli, to brzmi ciekawie.

21:54, annablack
Link

Pierwszy raz od siedmiu tygodni zeszłam na dół. Z chodzikiem korytarz, jedne schody, półpiętro, drugie schody. I to było OK. Ale oglądaliśmy film z wesela siostry Kasi i pozostawanie w pozycji siedzącej, bez ruchu dwie godziny mnie rozwaliło. Nie, że plecy mnie bolały, bo mam wzmocnione, ale dwugodzinny siad w jednej pozycji sprawił, że zaczęło mi mrowić nogi i nie mogłam zrobić jednego kroku na schodek. I wtedy na plecy zapakował mnie dr Jan, chwaląc, że nauczyłam się „wczepiać” i że mógłby tak ze mną iść i iść.

Rozchodzi się jednak o to, żebym nie musiała się wczepiać. W nikogo.

 

Generalnie, trochę się cieszę, bo osiągnęłam samodzielnie parter, ale jeszcze długa droga przede mną. Do piwnicy/przyziemia, do którego od wielu lat nie schodzę, też bym chciała kiedyś zejść.

No i samodzielnie znowu wsiadać na rowerek też chcę.

Takie moje przyziemne marzenia;).

19:03, annablack
Link

No dobra, za drugim razem przełożyłam nogę, w sumie z luzem, ale już zaobrączkować nogi nie mogłam żadnej. No chyba, żeby rękami, ale wydawało mi się, że nie dam rady i się spieprzę z rowerka, on się na mnie przewróci i mnie zmiażdży. Spróbuję jeszcze raz, większym popołudniem. Cała ekipa i Kasia w domu, więc nie mogę się rzucać w oczy.

14:19, annablack
Link

Ż...kurdeż, nie dam się sprowokować. Podchodzę do rowerka, no i, w mordę, nie mogę przełożyć nogi na drugą stronę. 

Pomyślałam, co się będę przejmować zakazami, najwyżej się nie przyznam, ale nie mogę przełożyć kulasa. I teraz nie wiem`, chyba przez to, że podnosząc prawą, obciążam lewą i lewa wymięka. Jestem zirytowana, bo nie mogę piłować tylko jak ktoś jest w domu, bo rzadko ktoś jest, a muszę wzmocnić nogi, noo.

 

Huhh, wkurzyłam się.

 

No to poczytam.

 

 

Potem  spóbuję jeszcze raz.

13:25, annablack
Link

Dziś zaczęłam "Szepty zmarłych" i śmieję się, że jakbym się jeszcze raz urodziła, zostałabym antropologiem sądowym jak dr Hunter. Ale trzeba medycynę kończyć? A można być samozwańczym? Można, ale żaden sąd cię nie zatrudni;).Intryguje mnie, co się dzieje po śmierci. Wszystkie zawory puszczają, skóra się kurczy, dlatego wydaje się, że paznokcie dalej rosną, potem ciało zaczyna gnić? Lekko mdlące wyobrażenie.

Dziś elektro zapodałam mniejsze w mocy i wydawało mi się, że brzuch mi też reagował, a przypomniało mi się, że  Małgo stwierdzała, że to dobrze, że przy małej sile reaguję, nie pamiętam tylko dlaczego.

A tekst dnia, który usłyszałam dziś od czytelnika (nie napiszę od kogo, bo wstyd), to, że on miał zapalenie nerwu wzrokowego i nie czyta, bo to SZKODLIWE. Facet studia skończył, tym bardziej tego nie rozumiem. Cholera, ja też miałam pozagałkowe zapalenie nerwu wzrrokowego, i to nie takie pitu-pitu, tylko konkret, w ciągu jednego dnia oślepłam totalnie na jedno oko. I dobrze, że (jak zwykle) nie miałam wyobraźni, że wzrok może nie wrócić. Do hipochondryków nigdy nie należałam. nie widzę teraz, ale będę, bez jaj, mam 19 urodziny! Pierwszy raz w życiu w szpitalu! Na pewno nic mi nie jest. Tak było.

 

I nie, jak nie czytam, to nie myślę, że to szkodliwe (!!!), tylko, że nie chce mi się czytać!

Zirytowałam się. Wystarczy powiedzieć, że nie i już. Ja próbowałam z audiobookami, ale wolę papierowe. O, w audiobookach się oczy nie męczą!:). Komputer nuży, gierek nie lubię. 

Tagi: rokowe
11:50, annablack
Link
piątek, 30 października 2015

Jeszcze 100 stron...ci, którym się nudzi, a lubią pisać, to tłuką tu.

 

Ostatni rok mojej pracy. Z olbrzymim bukietem kwiatów siadam na pętli Okęcie na przystanku tramwajowym. Obok mnie siada jakiś kolo wyglądający na ochroniarza. Kątem oka (ach to pole widzenia u kobiet) widzę, że kolo z pozycji równoległej do mnie, przesadza się, umiejscawiając się na ławce prostopadle. Czuję, że narusza moją przestrzeń osobistą, zaczynając do mnie mówić, prawie dotykając mi policzka nosem: - Piękne kwiaty!

Wydaję z siebie coś jak – Yhm...i zaczynam z uwagą wpatrywać się w przestrzeń.

- Ktoś musi panią bardzo lubić..

Stąpasz po grząskim gruncie -mówię sobie w duchu i odpowiadam: - Szefowa? Ekhm...no, pewnie tak...Wyrabiam normę kilkukrotnie – dodaję parskając, modląc się przy okazji, żeby tramwaj z zajezdni już ruszył.

I w momencie kiedy, kolo w uniformie otwierał usta, żeby zgasić mnie głębokością swych przemyśleń (odsuń się gościu, zaczyna brakować mi tlenu!) przyjechała Dziewiątka. Do widzenia, mój tramwaj...Ufff.

 

18:04, annablack
Link

Na co mi przyszło? Zgłębiam fizykę medyczną;) i sprawdzam, czy mogę zmniejszyć impedancję naskórka – oporność tkanki na prąd. Robiłam elektrostymulację pęcherza i widzę, że jak wcześniej potrzebowałam 35mA, teraz 50mA. Wiem, że to jest indywidualne, gruboskórna się stałam i tyle.

 

A w kwestii grobingu, nie wybieram się na cmentarze. Z Babcią jestem cały czas. Niepotrzebna mi do tego wizyta przy grobie. Szczególnie, że tam jej nie ma. Jest w niebie, jestem pewna.

 

A z tym o rowerku powinnam uzupełnić wpisem z wczoraj, którego nie dodałam, bo co za dużo to niezdrowo, a który rozjaśni kwestię moich ewentualnych sterydów.

 

„Ha! Thanks, omnipotentna! La mamma obserwuje mnie rehabilitacyjnie nawet wtedy, kiedy nie wiem. Dowiedziałam się, że wtedy, kiedy tak infekcyjna pęcherzowo byłam ciągle, to coś tam rzutowego było. Ale już nie ma . Co zrobiłam? Machnęłam;) nogami:D, a właściwe podciągnęłam się samoczynnie i ruch nóg wyszedł tak perfekcyjnie i od niechcenia, że choć zostałam oceniona jako oddolnie bezinfekcyjna, to sterydów mi i tak nie przepisze, bo to, co rzutowego miałam, już nie mam. Też tak czuję, macham sobie lewym biodrem, tak od niechcenia, nie wiem tylko jak się zaprezentuję na rowerku, czy wciąż będą spastyczne dośrodkowania.

Ale o tym przekonam się jutro.”

14:29, annablack
Link

Irytuje mnie,jak la mamma dottoressa ma rację. Siadam na rowerek: No, to teraz się okaże czy rzeczywiście rzut minął. I... Pedałowałam 13 minut,w ostatnich trzech było ciężko, ale nie dośrodkowywałam. Kolanem wcale, a piętą tylko czasem i trochę. Nie lubię przyznawać racji,ale jak dobrze rzecze, to przyznam:)

12:17, annablack
Link Dodaj komentarz »

 


Uch, Jachu, co z tego że ściemniały blondyn, jako i ja. On ma zielone oczy! Nie przyglądałam mu się. Zresztą, za wysoki, żeby mu w oczy zaglądać. W rodzinie niebieskie ma padre...i „Skóra zdjęta”, hyh.

 

A, rzut się chyba rozmył po kościach. Jak był, miałam chory pęcherz, więc sterydów nie mogłam. To, co mi pozostało to nie warte prochu. Z armaty do muchy.

 

 

Wstyd mi, bo Przemo powiedział gdzie i kiedy jest dobry film, a ja go nie obejrzałam bojąc się, że trzeba będzie myśleć. W ogóle, lubię z nim gadać, bo się nie męczę. Rozmowa z inteligentnymi nie męczy:).

A najgorsze jest, w życiu, jak wciskam gdzie bądź cytaty ze starych polskich komedii, myśląc: No zajarzy, przecież Bareja to klasyka, każdy widział "Misia", a potem się okazuje, że nie zawsze już, niekoniecznie, młodziaki, znają pewne teksty, to swego rodzaju biblia, żeby móc zakumać rzeczywistość. Ale otóż nie. Tak być może było z piętnaście lat temu, a teraz czuję się jak durna, jak mnie nie rozumieją.

Świat się zmienia i niekoniecznie podoba mi się kierunek zmian.

 

Dziś też będzie dobrze. Czuję.

08:05, annablack
Link
czwartek, 29 października 2015

Czyli tak: w badaniu ogólnym 300 bakterii na mikorolitr, ale już w posiewie z tego samego moczu, żadnej żywej wyhodować nie mogą. Trupy noszę w pęcherzu? Fuuu.

Zostanę neurourolożką;). Pomyślałam sobie tak: jak mam pęcherz nadreaktywny, neurogenny z nadczynnością wypieracza i zaleganiem, stąd co chwila ganiam na siku, nawet nie mając pełnego pęcherza, a prochów żadnych nie toleruję, bo mi od nich gorzej, to trzeba ten wypieracz uspokoić – po rozum do gugla, aha, eltektrostymulacja może pęcherz bezlekowo uspokoić. No to spróbujmy..Telefon w rękę, Memory, find...i Dorcia mi jutro wypożyczy sprzęcior z gabinetu, a równolegle te ćwiczenia mięśni dna miednicy, co se mogę adidasami ponapierać na ścianę. I bez prochów da radę. Hura!

12:42, annablack
Link

Są wyniki tego posiewu co robiłam w poniedziałek. W wynikach ogólnego wyszło 300 bakterii, a norma poniżej 120. Myślę: No to wyhodują. I co? Znowu ilość nieznamienna i wskazania do powtórzenia. Trzeci posiew mam robić? Cham się uprze i mu daj;). Jak nie ma to nie ma, no! Szukajcie, a nie znajdziecie. Napisałam mamie w esemesie, ona, że znaczy, że ok, ale co to dla mnie oznacza? OK, sikaj znowu? Naprawdę mam dość...

11:06, annablack
Link

No, wychodzi ze mnie to, co myślę o sobie. Każdym porem skóry wychodzi nienawiść do siebie. Zaciukać, zaciukać, przycisnąć, może wreszcie się nie podniesie. Wyszłam spod prysznica, z lekkością podnosząc lewe biodro. Jest dobrze, więc Andzia, nie zepsuj tego, daj swemu niezniszczalnemu organizmowi w pełni odpocząć. Robi się lepiej? To nie powód, żeby się nad sobą pastwić.

Odwołałam to, co zamówiłam godzinę temu. Jeden dzień wakacji. Nie robisz w kopalni. Faktycznie, to w niczym nie robisz, cieniasie - pomyślałam. Takie moje miłe słowa o sobie samej. Nie zależy mi, żeby ktoś mi usiłował słowem dokopać, bo sama sobie robię to celniej.

Dobrych wakacji, Andzia.

09:52, annablack
Link

Hyh. Wczoraj po rehabie było masakrycznie. Dorka na podklejonym filcem krześle dopchnęła mnie po ćwiczeniach do mojego pokoju i, niczym koparka, przerzucająca ziemię, zwaliła mnie na łóżko. I w sposobie, w jakim mnie po rehabie pozostawiła, zostałam czternaście godzin. Mrowiły mnie dłonie, a ze zmęczenia, po „Faktach” (albo w ich trakcie) ścięło mnie na godzinę.

 

I tak sobie myślę: może na nerwy działa jej mój ironiczny uśmieszek? No bo jak można stwierdzać, że lewa ręka już nie może dźwigać tej kilogramowej piłki i cisnąć to dalej. Ja jestem a) dzielna, b) głupia, więc jak za cholerę już nie mogę, to i tak się nie przyznam. Przestaję dopiero, jak nie udaje mi się wprawić w ruch niczego.

 

Nie miałam siły nawet zjeść kolacji. Wieczorny esemesik od Dorki przekazał mi, że miało być lekko, a jak zwykle przegięłyśmy...Czyli jest tego świadoma. Dziwne, że Małgo nigdy nie przegina... I po rehabie dalej mogę się ruszać. Esemesik mówił, żeby dać znać rano, czy dziś ćwiczymy.

Hmm, no chcę trochę. Mówią, że do trzech razy sztuka. Skoro dwa razy pod rząd mnie rozwaliła i tryb mocy jest narastający, można przypuszczać, że trzeciego zmęcza ekstremalnego mogę już nie przetrwać. Ale...widzę, że lewe biodro znowu podnoszę, czyli trochę odpoczęłam. Nie mogę teraz przetestować wychodzenia spod prysznica, bo la mamma oceniła mój stan jak zagrożenie dla samej siebie i mogę brać prysznic tylko jak ktoś jest, żeby mnie uratował, jakby co. Trochę to nuży: z chodzikiem do łazienki, pokonać stopień, w łazience stopień do brodzika...i już jestem.

Chyba ją zawołam. Zobaczymy co się będzie dziać.

07:16, annablack
Link
środa, 28 października 2015

Mam zaproszenie na koncert. Znajoma perkusistka jest supportem przed jakimś innym zespołem rockowym. W Proximie. Pamiętam, że kiedyś facet poprosił mnie tam do tańca. To nie zdarza się często, dlatego mi zapadło, w końcu poprosić do tańca babę podobną do własnego ojca bardziej niż jej bracia, to strach musiał być. Tańczymy, a kolo: Ostatnio byłem tu w 83 roku. A ja: Hy, hy, miałam wtedy dwa lata. Nie wyglądał, no.

To będzie w grudniu, mam nadzieję, że już po drugim przeszczepie, choć szykuję się, że będę na Pasikoniu. Który jest w piwnicy, a ja na piętrze, ale do grudnia zejdę może. Na dół w sensie.

 

W kwestii rehabu: Dziś dałam się rozjechać jeszcze bardziej. I to czym? PNFem! Uruchamianie czegoś, czego nigdy nie używałam. Zawsze działam rękami, nogami, ale tułowiem? Nigdy. Było jeszcze ciężej niż przedwczoraj, ale jutrzejszego rehabu nie odwołałam. Jeszcze, he, he.

13:05, annablack
Link

Jeszcze raz usłyszę od kogoś, że jestem skórą zdjętą z padre, zacznę się zastanawiać, czy z moją płcią wszystko okej. Czemu o żadnym z braci tego nie mówią? No dobra, padre przystojny, ale, nie da się ukryć, facet. Wiem, jak rodzice mają jedno dziecko, albo same dziewczyny, to rodzina tak mówi, żeby sobie kogoś wybrać i przypasować podobieństwo do rodzica, ale to, co u mnie, to zakrawa na kpinę. Czemu o żadnym z chłopaków tak nie mówią? Że blondyństwo? Dr Jan też jest blondynem i o nim tego nie mówią. Wiem, jestem przystojna, jak facet. Wzmacnia mnie ta świadomość;).

 

Jak można się domyślić, zwarłam szeregi siebie i umówiłam rehab, przyznam, że zmobilizowała mnie nadzieja, że znowu będę mogła położyć się z adidasami na ścianie. Takie to trochę anarchistyczne.

Szybki look do lusterka przy którym ćwiczyłam tuszem małą motorykę i, no baba! Ładna nawet dosyć. Z facetem bym nie pomyliła. Heh, dobrego dnia. Jakoś czuję, że będzie dobry.

08:23, annablack
Link
wtorek, 27 października 2015

Dostałam prezent - modlitwę, która przywołała Gosi mnie. Modlitwa-piosenka tak mi się spodobała, że kilka razy pod rząd słuchałam.

A ta piosenka była następna. I z tą, dla odmiany utożsamiam się ja...

20:48, annablack
Link

Hmm...Furagin, który spowodował u mnie wszystkie ulotkowe (no, przeczytałam ulotkę) skutki uboczne, okazuje się, że skuteczności nie stracił i cholerstwo faktycznie działa, jeno bakterii miałam milijon, więc jeszcze ich nie wytępił. Zostało pięć razy mniej, niż było wyjściowo, ale jeszcze są. Myślę, że jakbym jutro po raz kolejny badała mocz, byłoby zero, albo prawie, ale już nie mogę, kasy mi szkoda i mam dość.

 

Dzisiaj rehab musiałam odwołać, bo Dorka mnie wykończyła. Ja nigdy nie powiem, że jest za ciężko, a kobieta myśli, że jak się uśmiecham, to jest OK. Ja się zawsze uśmiecham, a im gorzej, tym mocniej, taki typ. Wczoraj wieczorem nie mogłam utrzymać się na nogach. To po tych zajebistych ćwiczeniach, w którym opierałam się adasiami o ścianę i robiłam mostek oraz różne inne harce. Przez te ćwiczonka wykończyłam lewe biodro i nie mogłam wyjść z brodzika...

Mam się odezwać do Dorki czy chcę, żebyśmy ćwiczyły jutro. Nie chcę, ale chyba muszę. Chociaż wiem, że odpoczynek mi dobrze robi.

16:29, annablack
Link
poniedziałek, 26 października 2015

O, już się bałam, że za krótko ojca znam, żeby go po głosie poznać, a on specjalnie się ze mną przywitał, żebym usłyszała jaki ma sznaps baryton. Nooo, zawsze, jak coś  zaczyna dudnić na dole, to wiem, że padre wrócił  z pracy;). A dziś  się ze mną przywitał tak po prostu, żeby zaprezentować wokal. Robimy falę na cześć moich białych ciałek, które strzegą mnie przed chorym oddechem innych;).

16:18, annablack
Link

- Ale głos! - aż podskoczyłam słysząc "Cześć tato" -(tak się ze mną wita padre, bo ja się z nim tak witam), jak padre z zaskoczeniia się ze mną przywitał. Heh, wszystkie chłopy u nas mają niskie głosy, ale padre ma moc największą;)))

Strach się bać.

15:17, annablack
Link

Może będzie dobrze? 

Słońce świeci tak samo jak świeciło...A podobno najpiękniejsza złota polska jesień będzie w moim urodzinowym tygodniu, taki prezent.

- Auuu! Lubisz mi sprawiać ból, co? - tak uwodziłam słowem na rehabie Dorkę, w międzyczasie tego, jak zaśmiewałyśmy się z obecnej rzeczywistości. Nic to, nie takie rzeczy się przeżywało. Pono jestem dziś silniejsza. Heh, chyba bardziej zacięta tylko, ale miło słyszeć. Nie piszcie mi o polityce, bo pomijam milczeniem, starając się przeżyć ten czas i zapewne nie odpowiem. Piękne jest słońce!

11:56, annablack
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.