KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
środa, 31 października 2012

Kuśwa mać. Czy ja jestem osobą publiczną? Co innego odwiedzić mnie w szpitalu, na „neutralnym” gruncie, a co innego chcieć wparować do domu. I to w urodziny. Bo taki był plan. Jak myślicie, czemu od dłuższego czasu nie umieszczam „chodzeniowych” filmików? Bo prawie nie chodzę. Odmówiłam mojej ukochanej As. Nie chcąc, żeby oglądała mnie w tak kiepskim stanie. Z As znamy się od szkoły średniej, obydwie byłyśmy na hungarystyce, razem na stypendium w Budapeszcie, a jednak nie chciałam, żeby jej ostatni ogląd mnie był tak dołujący. Nie chcę tak bardzo epatować kalectwem do innych, szczególnie do tych, którzy pamiętają mnie z dobrych czasów. Wstydzę się tego i przykro mi, że jest aż tak. I że w tej chwili nie mogę tego zmienić.

Weźcie pod uwagę, że ja jestem tu jako annablack, ale oprócz tego jestem człowiekiem dosyć mało lubiącym życie towarzyskie, mało społecznym, szczególnie kiedy czuję się źle – wtedy po prostu unikam innych. Można czasem zagłaskać kotka przez „towarzyskość”.

Robię sobie przerwę od bloga. Ja nie jestem maskotką.



16:38, annablack
Link Komentarze (10) »

Tylko tydzień nie zaglądałam na jej blog. Przedwczoraj umarła Chustka...

09:02, annablack
Link Komentarze (2) »

Trzeci dzień. Wczoraj chcąc wstać do łazienki, podciągałam się do pionu chwytając za framugę drzwi, bo sama wstać nie mogłam. Dziś już jest lepiej. Troszku.

A. Mama szykuje dla mnie jakąś niespodziankę. Niby nie chce nic mówić, ale węszę, że to coś na urodziny.



 



08:16, annablack
Link
wtorek, 30 października 2012

Oj, dogorywam. Za szybko się ucieszyłam. Jest mi wszystko, choć przecie tylko katar.

19:34, annablack
Link Komentarze (2) »

Leżę martwym bykiem i charczę. Wydaje mi się, że neurologia daje radę, jak limfocyty atakują coś konkretnego, nie mnie, tylko wirusa. Naprawdę, jestem słaba i zasmarkana, ale czuję się chyba lepiej.

 



14:48, annablack
Link Komentarze (2) »

No i jestem przeziębiona. Żadne nie wiadomo co, po prostu katar i osłabienie. Na razie;). Odwołam rehaby z tego tygodnia i będę dojrzewać do wydobrzenia. O suchym pysku dojrzewać będę, bo Piątruś zrobił sobie kanapeczki do pracy z wszystkiego co było w domu, mając babcię i mnie w czterech literach. No to śniadaniowy bananek, co bym za dużo nie utyła. Miłego dnia.

07:00, annablack
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 29 października 2012

Znalazłam to z tej płyty jeszcze. Inne kawałki nie chciały się ładować. Dobre wspomnienia mam z czasem, kiedy Ktoś podsunął mi ten kawałek.

 

Aha. Chyba się przeziębiłam. Wreszcie coś. Czyżby mój układ odpornościowy przestawał być taki nie do obejścia?

20:58, annablack
Link Komentarze (1) »

Kolejna płyta z 4 złote to "Wolność w muzyce 2". Alternatywne kawałki w składance, której tytuł mnie przyciągnął. Ja mam w sercu coś z punka. A na płycie na przykład to.

20:15, annablack
Link

Kolejną płytą, którą kupiłam za 4 złocisze w Weltbild jest "Hello France" - dwupłytowy zestaw francuskich piiosenek np.takich. Lubię sobie przypominać jak uczyłam francuskiego. Jak przechodziłam rozmowy kwalifikacyjne z frencza, wszyscy dziwili się, że chodziłam do zwykłej budy, a nie z wykładowym francuskim, więc ściemniałam, że stażowałam za granicą;)

 

Dzisiejszy dzień przemilczę, OK?

19:18, annablack
Link Komentarze (2) »

No ładnie. Nowy tydzień, a wciąż śnieżny. Ponieważ bajzel remontowy w domu trwa, Duduś, który jest bardzo wrażliwy, cały dzień miał wczoraj kolkę i mama dała mu No-spę i masowała brzuch, bo głośno krzyczał z bólu. My z Dudusiem nie lubimy zamieszania, kiedy wszędzie coś. Jestem dziś taka „ zostaw mnie i nic do mnie nie mów”. Udaję, że mnie nie ma. Dobrego tygodnia.

 



10:40, annablack
Link Komentarze (3) »
niedziela, 28 października 2012

W środę ma zacząć być cieplej. Czyli co? To zimowanie pojawiło się tylko, żeby zamieszać mi równowagą cielesną. W połowie listopada ma być do 16 stopni? Heh.

Wczoraj dodupnie, dziś dodupnie bardziej. Ale może jutro znów się czymś miłym zaskoczę.

A mama mówiła: bądź cierpliwa, nie wszystko naraz. No, próbuję...

Załącze coś i usnę, bo tak.



20:54, annablack
Link Komentarze (1) »

Ta laseczka wydała debiutancką płytę, którą kupiłam w Weltbildzie za 4 złote. Dlatego kupiłam 6 płyt, bo wszystkie w takich śmiesznych cenach, a mi żal debiutantów, bo wszyscy ich olewają.

 

I jedną książkę za 9,90. Nie mogłam się powstrzymać, bo „Zagubionego” już prawie skończyłam.

 

Net już wrócił. Ale ja mam dzień na luzaku dziś. Tylko śpię i czytam. Oczywiście zbyt się ucieszyłam, że infekcja wreszcie jakaś, czyli, że układ odpornościowy czemuś się poddał. Po prostu śluzówka gardła mi wyschła, a już myślałam, że a nuż...

 

Jutro nie było miejsca na rehabie, więc umówiłam się na wtorek i środę. W Zaduszki nieczynne.

 

Idę coś upolować na kolację, może.



18:12, annablack
Link Komentarze (3) »

Kupilam 6 płyt i jedna książkę w Weltbild i za wszystko zapłaciłam 36zl. Nie będę kraść muzy:). Ujemnie mi troszku,bo chyba infekcja próbuje mnie wziąć. Nareszcie. W końcu układ odpornosciowy przed czymś się ugnie? Okaże się jutro. Wracam do książki.

14:27, annablack
Link Komentarze (1) »

Nie ma prądu, telefonu, netu. W całej dzielnicy. Nawiązanie do kabli na powietrzu, które w naszej okolicy no....są. Tak więc znów troszku odcięci od świata jestem. Taki los, jak się na wygwizdowie mieszka.

  • to pisałam wczoraj o 20.00. Prąd chyba włączyli jakoś o północy. Dziś dla odmiany netu nie ma. Podejrzewam, że telefonu też nie ma, jeśli śnieg przysypał kable.

A właśnie – śnieg. W październiku to jakaś pomyłka. Nie wierzę w to, co maluje się za oknem. Zimy nie lubiłam nigdy, bo jak każdy urodzony w latach osiemdziesiątych wcześniak mam zaburzenia integracji sensorycznej czyli np. problemy z równowagą. Dzieci-wcześniaki rodzące się teraz, poddawane są od razu terapii zaburzeń integracji sensorycznej. My z Piotrkiem tego nie mieliśmy, dlatego np. stanie na jednej nodze zawsze było dla nas problemem, albo chodzenie stopa za stopą po krawężniku. Dzieci to lubią i to robią, my przez zaburzenia integracji nigdy tego nie robiliśmy.

A teraz, żeby było łatwiej mam sm, a Piotrek w dzieciństwie miał mocną chorobę. Dlatego nie lubię zimy, bo nie czuję się pewnie w przestrzeni.



09:22, annablack
Link Komentarze (9) »
sobota, 27 października 2012

 Haaa. Wchodzę po schodach, trzymając się tylko lewą ręką poręczy. Po dwóch kompletach schodów. Nie mówię, że jak nimfa i fryga, ale jednak. To niesamowite - aż czuję jak ten mój stary, pokiereszowany mózg porasta mieliną. Wyrastają nowiutkie dendryty, tworzą się nowe połączenia. Na razie tylko mózg momentami pokazuje mi na co go stać, że „jeszcze pamięta”, ale działa wtedy tak od niechcenia, że odbiera mi mowę.

 

Życie bywa zaskakujące, ja wójt Wam to mówię.

 

Jeszcze dojdzie do tego, że wrócę (pójdę na nowe) na studia i zacznę wyrywać dziewiętnastolatków;).

 

Pośmialiśmy się, ale leń mnie rozwala i nic mie się nie chce. Zobaczę jakie przecenione płyty są w w Weltbild. Nieprzeczytanych książek mam 2,5. Chcę coś zamówić, żeby dostać urodzinowe perły:D.

14:43, annablack
Link Komentarze (7) »

Uaaaaaaaaa! Minęło! To co, że pada śnieg. Dziś przechodzę przez środek pokoju bez trzymanki. Kiedy tak ostatnio chodziłam? Dawno. Kilka miesięcy temu. Drżenia zamiarowego chwilami brak całkowicie. Gadam normalnie. Nie rozumiem, ale wyję z zachwytu! Poczucie szczęścia i uśmiech do obcych ludzi. Rany, jak mi dobrze. Moje ciało po raz kolejny mnie zaskakuje. Na razie początki, trzy miesiące suplementów za mną, a już pojawiają się (na razie na krótko, np. dzień) momenty zaskakująco dobre. Takie, że już nie pamiętam. Euforia i positive power rządzi!



09:26, annablack
Link Komentarze (5) »
piątek, 26 października 2012

Ostatnie zaskórniaki wydałam na dwa pudełka Ecomeru - oleju z wątroby rekina. Na Allegro dużo taniej niż w aptece, a nawet za przesyłkę nie musiałam płacić, bo promocja. Jak jeszcze poczytałam na stronie naukowca dr Różańskiego, że " Pomimo immunostymulującego działania lek jest zalecany w chorobach autoimmunologicznych i rzeczywiście przynosi pozytywne efekty terapeutyczne. ", to stwierdziłam, że to jest to.

Jakoś czuję, że zwrot do natury to była dobra decyzja (bez ekscesów i przemyślanie: urynoterapią leczyć się nie będę. Nie jestem jakaś szajbnięta i nie zacznę aspiryny z domu wyrzucać (gdybyśmy ją, dajmy na to, mieli)

Cenię farmakoterapię, w wielu przypadkach uznaję ją za kluczową, ale... obserwuję i umiem wyciągać wnioski.

Podziwiam mamę, uważam za najlepszego lekarza jakiego znam, właśnie dlatego, że jest wyważona i myśląca. To nie jest lekarz konserwatysta, nie uważa, że farmakologia ponad wszystko, ale też ratuje ją mniej lekowa specjalizacja. Rehabilitacja. Można się naprawiać na wiele sposobów i ona o tym wie.

Ja, jak mówiłam, obserwuję i wyciągam wnioski.

Dorka pierwszy raz, od kiedy do niej chodzę, a chodzę ponad rok, skomplementowała mój wygląd (a operacji plastycznej nie robiłam), nawet moje włosy, które dawno fryzjera nie widziały. Myślę sobie, że ta moja przemiana maluje się na twarzy. A ludzie szczęśliwi są dziwnie ładniejsi.

Będę łykać ten rekinowy olej też. Nie muszę niczego kupować, wszystko mam i nie chcę wiecej. I wciąż mi dobrze.

23:16, annablack
Link Komentarze (1) »

Zmiana pór roku na szybką zimę, moje wszystko nie powitało z entuzjazmem. Spastyka ryja  włączyła mi się taka, że nie rozumie mnie nikt do tej pory. Liczę, że jak się zmiana pogody przewali, to moje gadulstwo wróci do normy. Marnie mi, bo zmiana pogody zrobiła mi tak w ręce, że nie mogłam zakręcić butelki. Dziwnie, ale cieszę się, że dałam radę iść na rehab. Nieważne, jak wyglądała moja treningowa godzinka. Trudno, zdarza się najlepszym, a i tak jestem w szoku, jak fajnie się zmieniam od dwóch dni.

21:38, annablack
Link Komentarze (1) »

Ciężko było, po całości, ale pierwszy raz Dorka mi tyle komplementów wyglądowych rzuciła. Powiedziała, że mam kilometrowe rzęsy. Tak, tak, ja mam szyję, palce, nogi, rzęsy długie. Egzemplarz tak zwany długi. Nawet hery jej się podobały. Powiedziałam, że specjalnie się pomalowałam, żeby pokazać że umiem:).



19:08, annablack
Link Komentarze (4) »

Ciekawe kto się pode mnie podszywa mailem annablack@vp.pl? To nie ja!

12:58, annablack
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.