KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
sobota, 30 września 2017

 

Im bliżej listopada, tym mi lepiej.

Hej, coraz bardziej mi się japa cieszy, bo staję coraz dłużej. I to tak... znienacka. W środę cztery minuty, i to z wysiłkiem, w piątek 7,5 minuty, bark się podnosił bez problemu większego, ja już tych plastrów nie zerwę, niech mi przyrosną;).

Bartek mówił, że wśród polskich pionizatorów nie ma takiego z siłownikiem jak Katapulta. Czyli dobry kupiłam, nie ma obecnie w domu nikogo, kto by mnie wpakował do tej machiny. Miałabym stawać tylko, jak jest dr Dżej?

A dziś, czy wczoraj napisał do mnie chłopiec lat 15 z pytaniem czy chcę „się 

pobawić z młodszym”. Yyy, wyglądam na przedszkolankę?;)


Dobry dzień. Słucham Eski Rock i robię nic:).

 

 

 

 

11:36, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 września 2017

Niestety, pan od podłogi” położył kafelki nie zwracając uwagi na dekoder, w związku z tym telewizji nie ma ani na parterze, ani na górze. Dobre na weekend, chociaż internet jest... Dobrze, że mecz z Armenią dopiero we czwartek.

Zeby mi się nie nudziło, słucham z telefonu „Ojca chrzestnego”. Mam nadzieję, że do poniedziałku „zastygną” kafelki i padre naprawi to, co się w dekoderze spsuło.



 

20:24, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Tylko trzy wstanięcia, ale za drugim razem 7,5 minuty i cały czas mocny głos. No i banan na twarzy, że stoję:). Uch, faktycznie, rehab co drugi dzień, jak się robi nowe rzeczy (nowe jak nowe, ale od paru lat ich nie robiłam przecie), to odpoczynek jeden dzień wskazany.

Świetnie mi. I znowu mam fazę, że już się nie mogę doczekać kolejnej pionizacji:). Fajna maszynka.

 

12:50, annablack
Link Dodaj komentarz »



Iwona mi znalazła. W odpowiedzi na pytanie: Czemu nie Terieszkowa? Płeć by się zgadzała, ale przełomowość sytuacji sprawia, że to musi być Gagarin. Nawet do chodzika, Gosia mnie stawia. A tu stawia mnie maszyna. Może za jakiś czas wstanę sama? Kurde, ja już chcę wstać!

Nic to, dzielnie czekam na wystrzelenie w kosmos.

 

10:32, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. No, jestem gotowa do wystrzelenia, Czuję się jak Gagarin, a jak wczoraj big bro spytał, co to za katapulta u mnie w pokoju, wiem już, jaką ksywkę dostanie pionizator. Bo wózek, którym nie jeżdżę (bo niby gdzie mam pojechać, chyba spitolić się po schodach;)), ma Pasikoń z racji zielonych nóżek. Wonsz stwierdził przy moim porannym, dla niego wieczornym spotkaniu, że pionizator wygląda groźnie. Słusznie, bo to Katapulta. I nie ma siłownika mechanicznego, tylko elektryczny. Wypas. Żaden pionizator tego nie ma. Patrzę teraz na niego i dr Dżej mi kazał wizualizować sobie, jak się pionizuję. Dobsz...jak to się odpala? Pilotem jakimś? Sięgam gdzie wzrok nie sięga i go nie widzę. Iwona dojrzy jak przyjdzie, no i niech mi go podsunie do łóżka, to się wystrzelę. Jeszcze nie próbowałam sama, ale to chyba nie jest trudne. Przy moim pierwszym pionie całkowitym we środę, po czterech minutach zaczęło mnie ścinać. Mama przyszła i dała mi z liścia, ale chyba za delikatnie, bo trochę się ożywiłam, ale musiałam poprawić espresso. Czuję, że dzisiaj mam tę moc;) i chciałabym spróbować. Gosia najbardziej lubi mnie na wózku, ale gdzie ja mogę się udać? Tylko spitolić się ze schodów;).

Reh dopiero 11, czyli pewnie koło 12:))).

Pół nocy słuchałam na YT jak profesor Bralczyk mówi jak rozmawiać. Jak profesor wykładał, co chwila parskałam śmiechem. Uwielbiam słuchać, jak ktoś inteligentny mówi. Po prostu KLASA.



Do miłego!

 

07:40, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 września 2017

 

Trening komandosa? Taaa...w mordę, odwołałam, bo cały dzień mnie bolą nogi, odzwyczaiły się od stania,a krew od krążenia na wysokościach. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale kurrrde, czemu tak trudno... Wiem, wiem, sama chciałam. Psia mać, lubię jak jest trudno.

 

 

18:03, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Uaaa, zmęcz mam już. Kilka lat leżałam i jużem odzwyczajona od stania. Krew mi nie dopływa do końca. Dok się dziwił wczoraj, że jak mnie zaczyna odcinać, to kontaktuję i wykonuję polecenia, a Kaśka skomentowała, że trenuję jak komandos. Hehe, dużo mam do zrobienia, to robię, ale znowu nie ma opcji, że przytyję. Cóż zrobić. Już jestem zmęczona, ble. A NAJLEPSZE dopiero ma nadejść.

W weekend też ćwiczę.

 

12:12, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Dzień doberek. Huh. Się dzieje, jak przeszczep komórek macierzystych mnie tak mocno pokonał, to od kilku lat tylko leżę. Pisałam już, że mój układ odpornościowy to sztab morderców – zabije wszystko, nawet dzielnie zwalczył sobie wszczepione własne komórki macierzyste. Pamiętacie akcję: „Jak znaleźć tłuszcz”, bo komórki z tłuszczu?

Było ciężko, ale to, czym się zajmuję teraz, to o niebo łatwiejsze dla mnie, niż będąc właściwie zdrowa, jeździć na wózku. Ja się wstydzę i wolę już wyzdrowieć, bo to wydaje mi się prostsze...

Jak wczoraj wstawałam, przepowiadałam sobie słowa doka, że pionizacja długich segmentów jest trudna. Jakbym jeździła na wózku, nikt by nie wiedział, że mam długie nogi, a ja spojrzałam wczoraj w lustro, to nawet się zdziwiłam, że jestem wyższa niż poziom łóżka;),  już zapomniałam z tego leżenia.

Wczoraj Arek otwiera pudło od pionizatora, a Dr Dżej:

- O, masz pionizator pod kolor oczu!:)

A mi zapaliła się ostrzegawcza żaróweczka:

Rany, skąd on wie jaki mam kolor oczu? A potem druga żaroweczka: A jaki on ma kolor oczu? Yyyy...ładny. Cholera, nie wiem. On wie, jaki mam ja, ja nie wiem jaki ma on...od jedenastu miesięcy ćwiczymy i JA NIE WIEM jaki kolor oczu ma mój rehfizjoterapeuta.

Ale wtopa, Facebook mi ocenił po odpowiedziach na pytania, że jestem siedemdziesięciotrzyletnim mężczyzną, na to wskazuje psyche, a w fizis zakochuje się chłopaczek, który mógłby być moim synem;))).

Przecież dojrzewanie u mnie trwało w nieskończoność. Małym chłopcem przestałam być w ogólniaku, w połowie trzeciej klasy, kiedy na imprezę poszłam w kiecce, krótkiej, ale to się rozumie samo przez się, nigdy nie miałam długich sukienek, żeby się w nich nie zaplątać.



Ej, czuję nogi. Co robiłam? Nic, tylko stałam. Ale jeśli od tego mają mi mięśnie wyrosnąć to jestem na tak.



Aha, świetnie, że Arek przyszedł równo z Dr Dzejem, bo sam by tego ustrojstwa nie wniósł na piętro, skoro dwóch zdrowych facetów się wysilało.



Rehab będzie nudny. Fajnie, że to ma siłownik mechaniczny, to sama mogę chyba się spionizować. Ale w tej chwili mi się nie chce. A, przypomniało mi się jak dr Dżej mówi o mnie do Arka:

- Ona ma mięśnie.

Taa, niewidoczne. Rehab 16:15. Wczoraj obejrzałam z padre Ligę Mistrzów Paris Saint Germain – Bayern Monachium, tylko ja mam telewizor, bo na parterze robota. No i zobaczyłam, jak Lewy nie trafia z wolnego. Dobrego bramkarza miał PSG.



Dobra, wolne mam...

 

07:55, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 września 2017

 

 

No to mam pionizator! Dr Dżej podsumował, że fajna maszynka i plan jest, żeby przez miesiąc całą rehabową godzinę tylko stać. Stawać na cztery minuty (jak dziś, do momentu aż mnie odetnie), kłaść się na minutę, znowu wstawać na parę minut, znowu się kłaść na minutę i tak całą godzinę i z Gosią i z nim. Przez miesiąc.

Będzie nudno, byle do Świąt być w stanie zleźć na parter.

Telewizor mi zasłania, no ale co mi TV. Napaliłam się. Kolejny etap: chcę już stać, długo!

To się stanie, jestem pewna, bo mam obok ludzi, którzy też w to wierzą:) A, jak wygląda? Zdaniem Gosi to AlE CZAD! A wygląda tak:

pionizator

 

18:43, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej. Co u Was? U mnie się dzieje. Chłoptaś z kompleksem Edypa dalej do mnie pisze. Już jestem per Skarbie. I pyta czemu nie odpowiadam. Napisać mu: Zdaj maturę, to odpowiem? Heh, nic to, udaję, że mnie nie ma. Zawsze.

Słabo mi jakoś. Pan na dole wierci. Bardzo wcześnie zaczyna codziennie i chyba do piątku włącznie będzie. A dziś ten pionizator:).

 

10:54, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 września 2017

 

 

Hm. Odpłynęłam kilka razy dzisiejszego dnia. Dziwnie. Jutro Arek przybywa z pionizatorem w kawałkach, złoży i opitalanie się skończy. Osiemnastolatek mi napisał takie rzeczy, że pomyślałam: Szuka mamusi? I jestem pewna, że nie zainstaluję gadu, dobra, dobra wirusy mi tylko wlezą. Jak wrócę do chodzenia, mogę się umówić z jednym czy drugim, dla sportu, ale teraz co innego mam na tapecie. Bardzo co innego.

Wypas będzie, jak się naumiem znowu stać, ale czeka mnie zapewne długa i wyboista droga. Takie cross traffic. Ale ja lubię takie, zasadniczo.

 

 

 

 

 

 

18:51, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Mama dzwoni

 

 Tata dzwoni.

 

 

Kaśce też ustawiłam, żeby wiedzieć bez patrzenia, czy odebrać. Wiem, tacie Smoke on the water by się zdał, ale nie mam w telefonie. On by pewnie wolał. Mamie Noir désir z pewnością nie jest znane, ale są głośni na początku i o to chodzi.

Na rehabie słabiutko, cały czas chciało mi się spać, mimo albo właśnie dlatego że wypiłam mocną kawę.

 

 

 

 

12:15, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Amerykański pan, pisze mi maila, żebym się wyprowadziła do jednopoziomowego mieszkania, będę niezależna, będzie mi się łatwo mieszkało. Huh, teraz, jak ściągam do pokoju rehablitacyjnego wypasiony pionizator, to się nie wyprowadzę. Zresztą, musiałabym najpierw iść do pracy za słuszną kasę, żeby coś wynająć. To nic, jako że będę wiecznie młoda, na emeryturze się wyprowadzę;).

 

A na razie przełykam sprawiające mi przykrość komentarze i robię swoje.

 

Wczoraj mama wciskała mi ciastka.

- Mamo, ja ze słodyczy, to wiesz, śledzie...Jak to możliwe, że wy z tatą lubicie ciasta, a mnie wykręca? W kogo się wdałam?

- Masz odruch obronny.

 

Yhy.

 

O rany, o 10 ćwiczę. Przecież ja dopieru poszłam spać...

Chyba kimnę przy jakichś dźwiękach. Jest trzecia rzecz, której nie widziałam, bo na parterze: nowy samochód mamy, nowa, ogromna lodówka i będzie nowa podłoga- nie zabytkowy parkiet, tylko kafelki. Pan zrywał wczoraj parkiet. Chyba cały tydzień będzie robił.

 

Dobrego dnia, muzykę do snu proszę!

 

 

 

07:20, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 września 2017

 

 

 

No to mam odblaskowy zielony plaster na ramieniu. Jestem obklejona na niestabilność barku à la dr Dżej, o ile mam tę niestabilność. Pomysł doka jest, że mam. Ćwiczenia były do bani, ale po dłuższej przerwie jest tak zawsze. Dok Dżej zaśmiał się, że my w sumie zawsze z ciężkich sytuacji startujemy. No i wychodzimy na prostą.

Jestem bardzo ciekawa, czy naukowe podejście do sprawy będzie skuteczne.

 

We środę o 14 Arek przynosi pionizator w kawałkach i składa. O 15 wbija Dr Dżej i obydwaj dopasowują machinę do mnie.

Nie wiedziałam, że tego typu pionizator robiony jest na zamówienie. Heh, dlatego to tyle trwało, no i był czas urlopów.

Arka nie widziałam od lat. To on zawiózł mnie do Konstancina i szedł ze mną do doktor po wniosek o wózek. To wtedy pierwszy i ostatni raz aż tak zawisłam na facecie. Ale człowiek po AWFie, to silny, dał radę;). Co prawda, podnoszenie mnie, bo tak mu się wydawało, że lekka jestem, mógł sobie darować;).

 

Czyli, trochę mi wyszło, ale więcej mi nie wyszło;)

 

Zapominamy wszystko co złe!

 

 

 

18:39, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Mam w telefonie komunikator z zapamiętanym hasłem, w lapsie nie mam, no i jak mam coś komuś do przekazania, a ktoś używa gadu, to piszę, ale coraz bardziej umacniam się w przekonaniu, że gg.pl jest tylko do wyciągania na szybki numerek. Odpalam gg: dziesięciu panów 18-45 zgłosiło się, żeby znaleźć dziewczynę, albo materiał przelotowy. Dwóch zaferowało mi minetkę. Żenujące.

 

Jak Wam dziś? Mi ok. Coraz bardziej czuję w sobie jesień, mój ulubiony czas. Optymizm we mnie dudni, jak nigdy. Dok mi sklei bark, w środę pionizator. Będzie się dziać. W staniu najlepsze jest to, że od niczego przyrastają mięśnie;). Gosia mi to powiedziała. Spojrzała na, ekhm, bujną muskulaturę mą i od razu jej się skojarzyło, że można coś uzyskać, nie robiąc nic;))).

 

Ciągle nie mamy włączonego pieca, ale właściwie to wciąż jest ciepło na dworze, a my mamy, dzięki uszczelnionemu dachowi, jak w termosie.

 

A, pracy domowej do dr Dżeja nie zrobiłam. Czemu? Bo wydaje mi się to głupio proste. No ale zrobię. Do 16:15 mam czas.

 

Piękna pogoda. Mniam. Od razu mi lepiej jak patrzę za okno, Tylko czekam, aż się naumiem, żeby wyjść znowu. Ale spoko, to się stanie, bo od prawie roku mam tendencję zwyżkową. Tylko czekać i spijać śmietankę;).

 

Dobrego wszystkiego!

 

08:23, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 września 2017

dlatego oddam głos im.

 

20:37, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej hej. Padre wchodzi:

- Cześć, byłem nad morzem.

 

Najlepsze jest, że z tych dwudziestu +- chłopa wszyscy tatę poznali, po czterdziestu laty! Ja też chcę tak się starzeć!

 

Chyba było fajnie.

Umnie skończyło siedem babek i jeden facet. Teraz już rozkład sił się wyrównał, ale przed laty głównie babki ten dziwny język studiowały;).

 

Co dziś robię? Nic, jak zwykle. Dopiero jutro ćwiczę o.. po 16 jakoś. Praca domowa czeka...

 

Dobrego Wam.

 

12:57, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 września 2017

 

 

Dobra, teraz napiszę. Nic mnie nie boli, nic mi nie jest, to na co tu narzekać. Lubicie takie blogi, gdzie ktoś się użala? No to nie ten blog;).

 

Już nie mogę się doczekać tego pionizatora. To nie taki stół ma być, do którego cię przytwierdzą, tylko takie coś, że stoisz stoisz, na nogach. Jak się nauczę znowu stać, to już potem pójdzie.

 

Zgadałam się z dokiem Dżejem, żeby mnie skleił barkowo w poniedziałek. Jak dobrze przyklei, to może mi się bark naprawi.

 

Jak się nazywa córka marynarza? Marynarka.

Marynarką będąc zastanawiam się jak impreza. Zazdraszczam;).

 

Nosi mnie już. Tyle lat w trybie stand by, że już mi się znudziło. Czas to przerwać.

 

 

 

 

 

 

20:23, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

 

Nigdy (!) nie bolały mnie zęby, a wczoraj zaczęły boleć wszystkie naraz i tak mocno, że z tego bólu się rozpłakałam. Przecież dentystka, jak do niej poszłam ostatnio po sześciu latach i znalazła małą dziurkę w szóstce stwierdziła, że nie mam skłonności do dziur. Taa, bo wszystkie dziury zrobiłam sobie za wielkiego młodu, zaplombowali i już nie ma gdzie plombować;).

Mama stwierdziła, że zęby mnie bolą reumatycznie, wilgoć jest, my ciągle nie włączamy ogrzewania (zimny wychów cieląt, a raczej trzymanie w chłodzie starej krowy, to będzie młodo się trzymać;))).

Poproszę w poniedziałek, żeby mama mi przepisała jakiś Ketonal Forte, na bóle kostne. Konkretny jest, w ogólniaku brałam na miesiączki, a teraz na reumatyzm w zębach chcę. Dalej bolą, biorę słabiasty Apap, dalej ogrzewanie niewłączone...oszczędnie, no!

Mama chora dalej, padre wybył sam do Domu Marynarza na czterdziestolecie skończenia studiów. Ale akcja. Ciekawe, czy się wszyscy poznają. Jeśli dane mi będzie dożyć do 2045, to ja też chcę iść na swoje czterdziestolecie skończenia. Wypas!

 

A, nie przywitałam się, cześć!

 

08:18, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 września 2017

 

Huh. Po to skończyłam węgierski, żeby słuchać Orbána w oryginale. Mówił durnoty, dowiedziałam się, że Unia Europejska wyrosła z Polski i Węgier. Specjalnie zgłośniłam, żeby słyszeć oryginał, kto tłumaczył po głosie nie poznałam, rząd ma kogoś swojego.

W oryginale też durny.

Nawiązując do Orbána

 

 

 

17:45, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.