KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
poniedziałek, 30 września 2013

Dzień dobry. Godzina na telefonie z Ewcią, pół z PK. I tak od niechcenia, na luzaku. O kurczę, zapomniałam mu złożyć życzeń z okazji Dnia Chłopaka, no! I Darkowi zapomniałam. Przemkowi złożyłam, bo sam mi przypomniał, że to dziś;).

Chyba idę już, bo jak się rozkręcę w siedzeniu, to do rana będę siedzieć.

Pa, branoc.

22:20, annablack
Link

Mhhhhmmm...konkret z tymi ćwiczeniami dzisiaj. Czworogłowe ud bolą jak się patrzy, a ja z niesmakiem spoglądam na rowerek. 

Cały czas nie odważyłam się wejść na blog założony przez mojego wielkiego wyznawcę, jak sądzę. annablackwatch.blox.pl się blog zowie i już sobie wyobrażam jakie wydumane dyrdymały tam artyst(k)a stworzył(a). Dlatego nie wchodzę. Ale ktoś stamtąd wchodzi tu, sądząc po statystykach, no i musi mieć zdziwko. Albo może szuka paszy - do czego by się przypamparampam tym razem. Tia.

Niektórym ludziom to się chyba nudzi.

Chyba jestem znów zmęczona. Za ostro ćwiczyłam. Za.

19:37, annablack
Link

To:

 

czy to:

O dziwo Piersi tu lepsze, niż bałkański człowiek. Bardziej mi wpadają.

18:41, annablack
Link

Dzisiaj jest dobrze na tyle, że nie musiałam brać różowych tabletek. To już  świadczy, że jest dobrze. Ale...

...zgadałyśmy się z la mammą, że jednak dieta Budwig, to trochę pic na wodę. No bo żrę rygorystycznie, jakem twardziel, zgodnie z dietą już osiem miesięcy i co? I dostałam rzutu. Dobra, był lżejszy, niż drzewiej bywało, ale pamiętać trzeba, że nie choruję od wczoraj i mój przebieg choroby zdążył już się zmienić na "postępującą z rzutami", jak to określiła Doktor.

No...męczę się, co by bezgluten połączyć zgrabnie z budwigiem, jem naprawdę mało fajne rzeczy, jak dziś jadłam na obiad komosę ryżową, quinoa czyli, z górą gotowanych warzyw, bez przypraw specjalnych, poza łyżką oleju z wiesiołka, pomyślałam: po kiego tak się męczyć? Oni jedli de Volaille'a z serem i z ziemnorami. Po kiego się męczyć, skoro jak miało mnie trzepnąć, to i tak trzepnęło.

 

No i tak kombinuję... 

15:53, annablack
Link

Czworogłowy uda odblokowany. Małgo chciała żebyśmy wyszły połazić, a ja powiedziałam wprost, że nie wiem co się dzieje, ale nie czuję się na siłach kroku zrobić. Drugi raz odmówiłam spacerniaka. Najpierw Dorce, teraz Małgo. ??? Co się ze mną dzieje?

Dobra, dała mi wycisk, ale miesiąc po sterydach powinno być super, albo przynajmniej dobrze. Od dwóch lat nie byłam w sanatorium, bo jestem na tak skomplikowanej diecie, że sama dobrze nie wiem co mogę jeść. Glukoza mi się myli z sacharozą i takie tam. Do tego stopnia chciałabym pojechać znowu, dajmy na to, do Ciecha, żeby sprawdzić, czy jeszcze umiem być samodzielna, że byłabym gotowa przerwać dietę i po powrocie zaczynać ją od początku.

12:31, annablack
Link

Cze. Trzymam się za twarz, żeby nie odwołać rehabu. Cienko mi, ale co zrobić. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Babcia dziś w nocy spać dała, więc to plus.

Studenci niektórzy już dziś poszli do szkoły, na przykład Janek na WUM.

Piotrek jutro wraca do pracy. Gadałam mu wczoraj jak mu zazdroszczę i że mogłabym za darmo iść, żeby tylko móc. Ale nie mogę. I co pan zrobisz? Nic pan nie zrobisz.

Dobrego tygodnia.

09:47, annablack
Link
niedziela, 29 września 2013

Jutro rehab nr 4.

Bareja niespecjalnie mi pomógł. Przed chwilą kolejne piguły na piękny świat. Strasznie mi dziś trudno. Czemu? Czemu nie.

Nie gadałam z nikim, bo jakoś unikanie kontaktów werbalnych jest dziś dla mnie konieczne.

Ćwiczę umiejętność milczenia. Cenniejsza, niż mielenie ozorem.

18:50, annablack
Link

Znacie ten język?

Nie, tak czytam...
A, tak to można. Choćby dla zabicia czasu

Powyższy kawałek z "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" coraz bardziej opisuje moją znajomość języków.

A oglądam Bareję, żeby stan ducha poprawić, czyli jest nieciekawie psychofizycznie. Hydroksy-różowy świat łyknięte w liczbie dwóch.

Powiedziałeś, że cię nie ma!
Tak powiedziałem? No to widocznie mnie nie było.

Eeee...wymiękam. Wy-mię-kam.

Ojciec jest równie ważny jak matka.
A jak matka wyjechała, to nawet ważniejszy.

A wiecie, że są ludzie, którzy klasyki nie znają? O Barei nie słyszeli? To muszą być bardzo smutni ludzie.

15:43, annablack
Link

Chcę przespać ten dzień. Jak sobie zobaczyłam jaki  dla mnie ciężki czas był od ostatnich dwóch lat, to zmęczyłam się samym czytaniem. Kur... Uciekam na drugiego bloga, gdzie mogę być chamską prostaczką i brzydko popisać.

A od tak dawna już nie musiałam tam pisać.

13:38, annablack
Link

Kurde,  kolejny dzień, który wskazuje, że trzeba piłować, jak jest trochę siły, bo jak nie wykorzystasz momentu, to przyjdzie następny dzień i okaże się, że na przykład nie możesz nic.

Tak jak u mnie. Wpakowałam się na rowerek, nawet na luzaku i potem nic. Pokręciłam minutę bez butów, nic. Zeszłam, założyłam buty, w butach też nic. Krew mnie zalała z wściekłości.

Poszłam oglądać DDTVN. Padre do mnie: I ty na tej kanapie siedziałaś?

Ja: No, i jaką urodę mi tam panie namalowały...

Potem usłyszałam jak Lew Starowicz mówi, że faceci się szybciej zakochują, ale dłużej odkochują.

Wypiłam dużą kawę i wku...wiona, że wciąż nie mam siły, wróciłam do siebie.

11:18, annablack
Link
sobota, 28 września 2013

Jajks..Dostałam wiadomość głosową na skajpie o 22:20 od kolesia, z którym tak luzacko gadało się w ingliszu. Aż pomyślałam: dobry sposób na odświeżenie języka bez stresu, a praktycznie. No i tak na luzie.

A tu zonk, bo pan...nie wiem jakiej narodowości, ale nie znał francuskiego, a z północy Afryki, więc myślałam, że oni tam wszyscy po francusku śmigają - No bo pan, sądząc po wiadomości jaką mi zostawił jakiś wczuty w to co zobaczył na wideo rozmowie bardziej. Pewnie Arab. No i kicha z luzackich gadek. Nic to, skoro już weszłam na skajpa, żeby tę wiadomość odsłuchać, to pan zaczął dzwonić. Napisałam, że sorry Winnetou, ale nie mogę gadać, baj i się zmyłam.

Biednemu zawsze wiatr w oczy.

Kurczę, chyba chce mi się spać.

22:52, annablack
Link

Drapacz chmur

Dziwny film z iplex.pl. Znaczy - chyba fajny, ale inaczej go sobie wyobrażałam.

A równolegle kasowałam zdjęcia z motorolki. Skasowałam 346. Zostawiłam czternaście. Filmy skasowałam wszystkie. Umiem zapychać telefon głupotami.

Cały czas Motorolki Defy Mini nie wykończyłam, co wskazuje na to, że upadki jej nie robią nic. Nie wiem, czy przeżyłaby utopienie w kiblu, jak Solid, który wypadł mi z kieszeni bluzy, kiedy sięgałam po coś nad kiblem. Pewnie takiej kąpieli Motorolka by nie przeżyła. Ale upadki wszelakie zdzierżyła na razie. Inna sprawa, że ja ostatnio - obym nie powiedziała w złą godzinę - nie upadam. 

21:43, annablack
Link

18:28, annablack
Link

No, spróbowałam. Bo ja przecież nie przestaję, zanim nie padnę.

Miała być druga piętnastka. Gdzie tam. Nawet dziesiątka nie.

Uwiodło mnie to, że wdrapałam się na rowerek, bez trzech podejść do. I jeszcze znów bez spastyki bo bez butów;).

Siedem minut dałam radę. Nieśpiesznie, w dodatku, bo 2,2 km tylko.

 

No i nie, nie padłam jeszcze. Mogę znów wskoczyć, ale po kiego grzyba? Na jutro chcę mieć siłę.

 

Generalnie: dobry dzień jest.

18:04, annablack
Link

Poćwiczyłam sobie inglisz na ćwiczeniach wzajemnych z człowiekiem z Afryki. Spoko gość, z poczuciem humoru.

Kupiłam jakieś rzeczy bezglutenowe. Niby bez konserwantów i nieszkodliwe, ale jakieś E miały te sosy w torebkach. Musiałam sprawdzać, czy nie są wbrew Budwig. Ale chyba bardzo nie. Takie w sam raz na świadomy błąd dietetyczny.

I spody do pizzy kupiłam. Też bez konserwantów i bez bardzo złego E (opisywane jako "naturalne", albo "bezpieczne"), ale ja już w takie rzeczy nie wierzę. A w składzie glukoza, a ja cukru nie mogę.

Oj tam, większości rzeczy nie mogę, a mniej mi zaszkodzi, dajmy na to łyżeczka cukru, niż tłuszcze nasycone.

Zresztą flaki mam zdrowe, doktor na USG szukała torbieli, ale już wiem czemu nie mogła znaleźć: przecież od ośmiu miesięcy jestem na diecie antynowotworowej:).

I orzechy kupiłam na Alegrze, uprzednio sprawdziwszy, czy Budwig nie zabraniała Nerkowców. Bo wiem, że ziemnych zabraniała. Może się uda przytyć. Dziś 53,300. 

17:19, annablack
Link

Tu miał być gif ale nie umiem go wstawić.

Tak się czaiłam jak byłam w domu sama z Babcią. Siedziałam na dole, kawkę przyniósłszy przed tiwi. Zadzwoniłam do Ewci, ale` wybyła gdziesik. Pewnie do pracy, a teraz chwilowo jestem u siebie i powstrzymuję się, żeby znów nie pedalić. Jest fajnie, to chcę się wykończyć, cała ja.

Sprawdzam co mogę jeść w tym moim dietowym miksie. Budwig połączona z bezglutem, to jest dopiero konkret.

13:17, annablack
Link

No, na głodno jedzie się lepiej nie tylko na basenie.

15 min. 20 sekund = 5 kilometrów.

Bez obciążenia, znów "na wysokości" i znów jak biedak - bez butów. Dziwne, ale nie mam wtedy spastyki. Tylko chcę zmniejszyć paski pedałowe, bo jak mam stopę nieobutą, czyli wyścigową, czytaj: mega wąską, to przez ten pasek stopa mi leci do przodu bardzo.

Muszę kondycję nożną poprawić, bo Dora znowu pytała, kiedy idziemy na "mokry" rehab, a ja do niej, że jak tylko wzmocnię nogi, bo kroczenie przez wodę, kiedy nie umiem pływać, wymaga dosyć mocnych nóg, dających pewne kroki i stabilność.

No to działam.

Padre mówi, że znów za szybko chcę zwiększyć dystans, że nie na tym polega trening. Że przedwczoraj 12 minut, a dziś 15. Ale ja nie trenuję, ja tylko staram się omijać niedogodności, którymi zaskakuje mnie choroba i przywracać się do życia.

 

Wszyscy wyjeżdżają do Centrum Handlowego, gdzie mają spotkać się z Jankiem i przyjechać już z nim.

A ja?

Huh. A ja zostaję z Babcią.

I mam nadzieję, że będzie spać.

 

A właśnie, miałam sprawdzić, czy na Allegro nie ma takich używanych łóżek na pilota, jakie w szpitalach są. Babci trzeba wymienić zamiast kanapy. No, skoro zdrowa kobieta postanowiła być obłożnie chora, to łóżko dla obłożnych jest potrzebne. Co zrobić.

09:58, annablack
Link

Cześć. Dało się spać. Koło jedenastej babcia chyba coś do mnie mówiła przez ścianę, ale byłam niewzruszona.

Minął miesiąc prawie na tych suplach - specjalnych zmian nie widzę. Nawet najmniejszych nie widzę, a ja nie z tych, co cierpliwość mają, więc pewnie wykończę i sobie odpuszczę. Mnie nawet branie magnezu wkurza.

Dorka powiedziała mi ostatnio, że jak znamy się dwa lata, to ona nie zauważa specjalnego pogorszenia mojego stanu. Ja zauważam. Znamy się od października '11, a od lipca '12 telepie mi się prawica. Znaczy - teraz już znowu prawie nie, ale to było konkretne pogorszenie. A z nogami to różnie - zależnie od nastroju.

Ale, jak zostało wcześniej wspomniane - ja mam czas, a do magicznej czterdziechy, kiedy według proroczego snu stanę się zdrowa, mam jeszcze osiem lat. Potem, jako rycząca czterdziestka, zacznę  przeżywać drugą pierwszą młodość. Tym razem chodzącą. Mam nadzieję, że wcześniej nie umrę.

Udanego weekendu.

07:52, annablack
Link
piątek, 27 września 2013

Wiedziałam. 

Babcia się zatruła nikotyną. I ma jazdy.Mama otworzyła okno na całą szerokość. Babcia trzęsie się jak galareta i mówi, że jej zimno i niech mama coś zrobi.

 

Ech. Gorzej nic z dzieckiem.

Chowamy fajki, to się awanturuje. I to jak!

Mało paląca przez całe życie babka w ciągu...godziny? chyba z pół paczki wypaliła.

No...piątkowy wieczór jak się patrzy.

A obawiam się, że noc będzie jeszcze ciekawsza.

19:46, annablack
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.