KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
poniedziałek, 26 września 2011
Mama mną potrząsnęła. Mam się wyciszyć, olać to, co się dzieje z moim zdrowiem teraz. Zająć się pisaniem książki i robić wszystko, żeby nie dać się zdenerwować, bo w przeciwnym razie sprowokuję sobie stresem kolejny rzut. W związku z powyższym, na blog nie wbijam, żeby radioaktywność niektórych mnie nie dosięgła. Notki będę dodawać tak jak teraz - mailem. Kontakt ze mną macie, a pieniacze, jeśli chcą, niech się szczypią między sobą. To nie moja brocha. Ja piszę, bo lubię i piszę, bo to moja terapia. Komentarzy nie wyłączę, bo niby z jakiej paki? Ale...na blox.pl nie wchodzę przez najbliższy tydzień. Obiecałam mamie, że się wyciszę. Dobrej nocy.
22:17, annablack
Link Komentarze (7) »

Napisałam do Blox.pl o tym, że pewien czytelnik mojego bloga obraża mnie w swoich komentach i jest wulgarny. Nie trzeba mnie lubić, ale jeśli ja dziękuję za radę o zmianie diety, a on do mnie pisze per "Stara krowo", to jest to po prostu chamskie. Chamstwa i drobnomieszczaństwa nie zniesę;). Coraz więcej takich "mocnych" zza monitora.

17:49, annablack
Link Komentarze (47) »

Heh. Wydawać by się mogło, że ten, kto chwali się swym nad wyraz wysokim ajkju (co za obciach), umie wypowiadać się z klasą. Prości ludzie mają więcej kultury, niż pan Franek. Jak domyślam się, zgryźliwość wynika ze smutnego życia - dużej niepełnosprawności, poważnej choroby? Tak czy inaczej brak klasy nie przystoi nikomu. 

17:26, annablack
Link Komentarze (4) »

Cześć. Zaczynam czytać drugi moduł studyjny. Ciekawych rzeczy się dowiaduję. A tak z innej beki: chciałabym sobie zrobić testy na alergie pokarmowe. Od urodzenia mam język tzw. geograficzny, który wskazuje na alergie, a jak byłam mała miałam na policzkach jakąś wysypkę. Testy pokarmowe zrobię na bank, tylko najpierw niech mi zapłacą cokolwiek za "Bestię". Maila w tej sprawie do wydawnictwa wysłałam wczoraj. 

Wracam do moich naukowań czytelniczych. Dobrego tygodnia.

08:35, annablack
Link Komentarze (3) »
niedziela, 25 września 2011

Ha. Za dyskusje merytoryczne na forum Uniwersytetu w tym module dostałam maksymalną ilość punktów - 12, za test 16/20 czyli 28 na 32 możliwe. Do przodu. Fajnie.

22:36, annablack
Link Komentarze (6) »

Yyy..że niby bajki?

 

....Pimpek był zwykłym psem. Mieszkał w dużym domu z czerwonej cegły na przedmieściach Warszawy. Nie był rasowym pieskiem. Uszy miał za małe jak na jamnika, był za niski na owczarka niemieckiego, nie miał pięknego ogona jak Golden Retriever, sierść Pimpka też nie była szlachetna. Nie był jedwabiście gładki w dotyku, nie miał też loczków. Kiedy dzieci go głaskały, mówiły, że jest taki skołtuniony, jakby nigdy się nie mył. To nieprawda. Pimpek zawsze dbał o higienę. Jeśli był ubłocony przez dłużej niż tydzień sam z siebie szedł na drogę, wybierał najgłębszą kałużę i taplał się w niej do syta.  Do syta, to znaczy tak długo, aż będzie calutki mokry. Jak ktoś jest cały mokry, to znaczy, że właśnie się kąpał – wiadomo. Jego pan, Mateusz, jak wychodził z łazienki, po kąpieli, był właśnie taki - cały mokry. Czyli? Jak się jest mokrym, to jest się czystym – kombinował Pimpek.....

 

E. Nie czuję tego. A, miałam wymowne dwa zdania dopisać na koniec knigi nr 2. To się biorę.

21:54, annablack
Link

Hej dobry. Lubię jak zaczynam w coś wchodzić. Wczoraj coś wyknułyśmy z Ewcią, ja się zapaliłam i od razu humor dobry, neurologia lepsza. Dziś wyszłam na pseudospacerek po ogródku, po siedmiu tygodniach szpitalowania się w zamknięciu. Ajj, po trawie i ziemi trudniej jest niż po gładkim korytarzu szpitalnym. Dużo nie przeszłam, bo miało to być bardziej oswojenie z ostrym powietrzem. Posiedziałam/postałam na dworze ze czterdzieści minut. Katar zszedł mi na krtań, więc głos mam. 

13:02, annablack
Link Komentarze (5) »
sobota, 24 września 2011

Dobra, raz dwa trzy, baba jaga patrzy. Wyknułam nowe cuś. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Przynajmniej czymś się zajmę. Trzeci dzień odpoczynku od ćwiczeń, a mnie już brak. No, no.

21:41, annablack
Link Komentarze (2) »

Jak sobie poradzić, kiedy nie można sobie poradzić? To co mnie ogarnęło, to podejrzewam czkawką odbijający się stan, który przetrwałam. Nigdy w życiu nie było u mnie aż tak. W szpitalu na rehabie pełna mobilizacja i uśmiech na kaźdy temat, a w domu pękłam. Negatywne odbicie na psychice tego przez co przeszłam. Mama ostrzega, że mogę sama wpędzić się teraz w coś złego, jeśli nie nastawię się pozytywnie i bojowo. A ja już nie chcę być bojowa. Całe życie mam wojować? Biorę Bioxetin, czyli substancję taką jak Prozac, w jakimś stopniu pomaga na pewno, ale chyba nie w stopniu zadowalającym. W kwestii kursu studyjnego - test zrobiłam, ale 20% źle. Na forum podyskutowałam, na czat muszę jeszcze wbić i wypowiedzieć się w temacie, ale rano nikogo nie było. Jutro deadline do zaliczenia pierwszego modułu. Zobaczę na ile ocenią moje światłe wnioski.Źle się złożyło, że do szpitala poszłam latem, a wychodzę melancholijną jesienią. W innych okolicznościach cieszyłabym się z jesieni, ale teraz pękłam. Leśny dziadek od trzech miesięcy nie strzyżony nie ma nawet napędu, by zmienić ten stan rzeczy. Może poproszę Janka, żeby mnie ogolił na centymetr? Tak jakoś chcę się odciąć od tego, co mi się przytrafiło. Nigdy wcześniej nie płakałam z bólu i różnych innych rzeczy wcześniej w moim życiu nie było. Chcę to zostawić za sobą.

16:30, annablack
Link Komentarze (8) »

Hej. Jakoś trudno mi już pisać blog. Szpital mnie bardzo zmienił. Po siedmiu tygodniach życia zgodnie z ustalonym rytmem, nagle nie mam nic do roboty. Przez infekcję nie mam jeszcze siły, żeby zacząć chodzić i załatwiać różne sprawy. Trzeci dzień w domu, a ja wciąż jak nietutejsza.

10:00, annablack
Link Komentarze (4) »
piątek, 23 września 2011

Ha! Mama ma super wypasiony materac do instruktażu masażu niemowlęcego. Powiedziała, że jak wyzdrowieję będzie mi pożyczać do moich ćwiczeń. Fajosko, bo chciałam sobie kupić coś. Prikaz mam dwa tygodnie odpocząć przed kolejnym rehabem, to się dobrze składa, że akurat teraz jestem przeziębiona, kiedy i tak czillautuję.

18:45, annablack
Link Komentarze (3) »

Nie chcę już wydać knigi nr 2. Ewcia czytała i stwierdziła, że jest zbyt osobista, a przecież nie o mnie. Widać ja wychodzę porami skóry i każdym zapisanym słowem. "Bestii" po roku zeszło niewiele ponad pół nakładu, nie dostałam ani złotówki. Kniga nr 3 wisi zaczęta, a ja nie mam napędu, żeby ją kończyć. Wydarzenia ostatnich miesięcy tąpnęły mną konkretnie i nie potrafię wyjść na prostą. Zastanawiam się czemu zdarzyło się aż tak mocno i aż  tak z zaskoczenia. Taka trochę pozbawiona głowy się czuję.

12:32, annablack
Link Komentarze (12) »

Hej. Zasmarkana, ale happy- tyle mogę powiedzieć. Widzę, że różne rzeczy mi się poprawiają, nawet po jednym dniu całkowitego odpoczynku. Od rana dzwonię do pana doktora prowadzącego mnie na rehabie, który zapomniał mi dać mój wypis z neurologii (jak przechodziłam na rehabilitację, to on go zgarnął). Chciałam poprosić, żeby mi przesłał pocztą, bo jak mnie wezwą na komisję o przedłużenie renty, to mi się przyda, żeby przynieść.

Ściągnęłam sobie materiał edukacyjny o Ashtanga yoga - tzw. power jodze. Jak odpuści mi katar to będę to ćwiczyć, bo poznałam na rehabie "joginkę", która zasugerowała mi tę wersję jogi, co bym utrzymała moje obecne naprawdę dobre rozciągnięcie. (Pani rehabilitantka śmiała się, że nic, tylko mnie teraz zapakować do walizki, tak się składam).

Katar mam już chyba trochę mniejszy niż wczoraj, nie kicham, myślę, że przejdzie mi wcześniej niż za tydzień.

Czekam na płytkę z Autocadem, a wczoraj zainstalowałam sobie 30 dniową testówkę, żeby poznać ten program. Praca mi się przyda.

 

Dobrego dnia. 

09:23, annablack
Link Komentarze (4) »
czwartek, 22 września 2011

Hej, dogorywam w katarku. Jak wylazłam na dwór pierwszy raz od siedmiu tygli, to dostałam kataru. I dziś płynie mi z nosa i kicham co chwila. Nie uczę się, bo nie mam siły. Zresztą, do niedzieli mam jeszcze trochę czasu (to wtedy pierwszy moduł mam zdać, a materiału przeczytałam aż połowę. Prawie. I tylko raz.)

Także- choć się nie odzywam, to żyję:).k

20:45, annablack
Link Komentarze (7) »

Cześć cześć. Rozpoczynam pierwszy dzień odpoczynku oraz dogrywania spraw, którymi zajmowałam się przed szpitalem. Muszę wybadać jeszcze parę tematów. Dobrego Wam! Jak fajnie być w domu wreszcie.

09:25, annablack
Link Komentarze (13) »
środa, 21 września 2011

Cholera. Zdaje się, że do żadnego programu badawczego już się nie załapię. Za długo choruję, mój stan jest za poważny. No cóż...chcę wierzyć, że jest w tym sens. Że tak jest po coś. Ale trudno mi, szczególnie dziś. Obejrzałam materiał z Panoramy, w której był Piotrek Duchnowicz, czyli blog 42km195m. Powiem szczerze, głos mi uwiązł w gardle, jak to oglądałam (od 11 minuty). Piotrek choruje króciutko, z tego co pamiętam, ale choroba niezbyt go lubi, dlatego jako pierwszy lek wybrał lek tzw. ostatniej szansy. Przestraszyłam się. Ej, pomóżcie mu...te masakryczne zmiany ma młode, to powinno się jakoś cofnąć. On ma dziecko. Malutkie.. Trzeba mu pomóc. Pal sześć jak mnie onegdaj potraktował. W takich momentach nie myśli się o takich rzeczach. http://www.tvp.pl/gdansk/informacja/panorama/wideo/12092011/5250425

19:58, annablack
Link Komentarze (67) »
Ha. Moje dokształcanie na uniwerku wirtualnym na mnie czekało. Los tak chciał. Termin nauk przełożony na po moim wyjściu z hospitala:D. No, prawie, bo zaczęło się przedwczoraj, ale mam czas do końca tygodnia, żeby nadrobić:).
17:59, annablack
Link Komentarze (12) »
Hm. 6,5 EDSS spadło zdaniem doktora na 6 EDSS. Zawsze mi się wydawało, że jak ktoś przemieszcza się samodzielnie, to ma trochę mniej? No ale spoko, niech będzie. Mam 6 EDSS tak jak w styczniu 2009. Znowu. Tyle że tym razem Tysabri już na ratunek nie przyjdzie. Kij z tym. Dobrze będzie. W końcu będzie. Jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec.
16:08, annablack
Link Komentarze (2) »
To jest juz koniec, nie ma juz nic. Jestesmy wolni, mozemy isc. Jeszcze na 11.30 mam indywidualne i potem spadam. Nostalgicznie mi.
11:01, annablack
Link Komentarze (6) »
wtorek, 20 września 2011
Dowiedzialam sie, ze zylabym jak krolewna, a on by za mnie oddal zycie. Nie ustosunkowalam sie, bo udawalam, ze spie. Jutro do 12 mam zwolnic lozko i bye bye szpitalu, witaj prawdziwe zycie.
14:44, annablack
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.