KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
środa, 30 września 2009

Prądu nie miałam do tej pory.

Chcąc nie chcąc zaczęłam się bawić w dom.

16:17, annablack
Link Komentarze (4) »
wtorek, 29 września 2009

Moja muzyka nocą...

 

Pamiętam, kiedyś brałam udział w konkursie plastycznym, w którym musiałam zrobic okładkę płyty...

Wybrałam "Born again..."

23:36, annablack
Link Komentarze (1) »

I chcę coś czuć! Cokolwiek!

 

Jak wczoraj u wyrwizęba. Znieczulenie? Nie, a po co, niech chociaż coś czuję.

 

Obła śnięta ryba bez emocji. Coś polubić, coś znielubić, być jakimś. Bądź zimny, bądź gorący, tak?

 

 

 

Mobil wyłączyłam, nie ma mnie, ogłuszam się muzyką wprost do mózgu serwowaną. I próbuję się zrestartować. Na saskiej k. bym się w taki dzień urżnęła, ale w domu rodzicielskim głupio jakoś.

 

Kur...

20:19, annablack
Link Komentarze (4) »

Nie umiem niczego doprowadzić do końca. Moją rodzinę irytuje mój bezład życiowy,a ja po prostu nie umiem się mobilizować do działania. Nie chcę?

Zgłosiłam się do dwóch wolontariatów. Czy z czegoś się wywiązałam? Nie.

 

Otrzymałam polecenie wykonywania normalnych życiowych zadań. A ja, nawet gdybym była zdrowa, żyłabym tak samo. Minimalizując wysiłek. Nie chce mi się uczyć gotować, wolę nie jeść. I wiele innych spraw w ten deseń.

Abnegatka? Nie, po prostu leń śmierdzący. Mama stwierdziła, że jakbym była zdrowa, to pewnie byłabym gruba. Kto wie.

 

Bo dla mnie nigdy zabawa w dom nie byla fajną sprawą. Zabawa w wypasione życie zawodowe - jak najbardziej. I jak teraz mam się skupiać na sprzątaniu i gotowaniu (a raczej przyuczeniu do owego), to mi się wszystko wywraca. Nigdy nie miałam inklinacji do zabaw w dom. A tu taka bajka.

19:52, annablack
Link Komentarze (6) »

Olo mnie znów zaskoczył. Olo, dziękuję Ci uprzejmie za tak miłą niespodziankę!:-)

 

Dostałam płytę "Carmina burana" wykonywana podczas Wratislavia Cantans. Niesamowita muzyka. Choć tak bardzo nie rockowa;).

 

Nie w tym wykonaniu, ale poniżej jeden z utworów.

15:35, annablack
Link Komentarze (3) »

Dzień dobry, cześć i czołem. Jak Wam dziś? Moje psyche śpiewa, bo lubię jak jest tak beznadziejnie szaro i mokro za oknem...

Dobrego dnia.

09:04, annablack
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 28 września 2009

Jeszcze to. Bo musiałam :D

21:24, annablack
Link Komentarze (1) »

Ze specjalną dedykacją dla Muodego, który miał dziś swe pierwsze zajęcia na doktora:D, słowem początek roku w praktyce.

 

I dla wszystkich, którzy zaczynają rok akademicki.

 

Jak to obejrzałam, to się zakochałam.

 

21:06, annablack
Link Komentarze (1) »

Hehhehhe!

DO ZOBACZENIA ZA SZEŚĆ LAT - żegnał mnie przystojny doktor.

No i ma pani rację, po co częściej lekarzowi głowę zawracać?;-)

Jedna dziura. JEDNA.Po sześciu latach.

Hehhhehheeeeeheeeeeeeeeee.

I kto jest master? Mówiłam, że jakoś mnie wcześniej nie bolało, no:D.

19:09, annablack
Link Komentarze (7) »

Niech ja nie zapomnę, że o 18:30 mam Pana Dentysta...

15:02, annablack
Link Komentarze (1) »

Chłopcy i dziewczynki obdarzeni tym gadem, co i ja, do Was te słowa:

chcę dotrzeć do ludzi z pasją jakąś, albo i bez pasji (ja na przykład pasji jako takiej nie mam chyba, bo to brzmi coś nadęcie;)), ale do ludzi, którzy Coś w życiu lubią, coś, dzięki czemu zaczynają dzień z poczuciem sensu. Szukam ludzi nie - esemocentrycznych. Szukam ludzi, którzy nie mówią w kółko: "Ja nie myślę ciągle o chorobie", tylko po prostu o niej w kółko nie myślą. Szukam ludzi, dla których istnieje coś, co pozwala im żyć nie esemocentrycznie.

Napiszcie do mnie. annablack@gazeta.pl

14:19, annablack
Link

Ha!

Dostałam Pandę 2010 na rok za free:-) Bo kiedyś zarejestrowałam się, żeby dostać miesięczną gratisową wersję oprogramowania. Potem dokładnie wypełniłam moją ocenę tego czegoś i...dali mi ją na rok za friko!:-)

 

A z innych akcji: Andreas, Niemiec, który onegdaj się uaktywniał i chciał przyjechać do Ciechocinka, jak tam ćwiczyłam znów uderza. Akcja: Let's be friends. Hehhehehhe. Why not. Książki do niemieckiego mam. Olo mi dał:D.

12:40, annablack
Link Komentarze (6) »

Cześć. Anna Black ma kryzys niewykorzystania potencjału. Zgłosiłam się wczoraj do organizacji OPP na wolontariuszkę. No dobra, może w ten sposób będę komukolwiek potrzebna.

Muszę czuć, że w moim istnieniu jest sens, bo inaczej po co istnieć?

10:50, annablack
Link Komentarze (5) »
niedziela, 27 września 2009

Czuję się taka niepotrzebna. Czuję, że moje życie nie ma żadnej wartości dodanej. Nic nie wnosi dla innych. A wasze?

 

Muszę coś z tym zrobić...

18:33, annablack
Link Komentarze (14) »

Ostatnio mam tak realne sny...dawno takich nie miałam. Bogata fabuła. Robię lekki odgruz. Wiem, że niedziela dzień święty, ale już się duszę w tym syfie. Jakby ktoś mi kontener postawił pod furtkę, pół pokoju bym wyrzuciła. Pseudopamiątek.

Olo mi napisał bardzo dobry list. O mojej wirtualności i o tym, jak bardzo ten blog krzyczy ... . Że nawet jak piszę coś zupełnie innego, to i tak to krzyk. Dlatego...skoro i tak odkryłam już wszystko i inteligentni wiedzą wszystko, co między wierszami, czy jest sens jeszcze nazywania różnych rzeczy? Piszę do inteligentnych. Niełatwo jest nazywać rzeczy ewidentne. Od zawsze miałam z tym problemy, dlatego liczę, że moja międzywierszowość jest odbierana. Olo odebrał wyraz ogólny mnie bezbłędnie. Szacunek dla Ciebie, Olo.

Rzeczy nie są takimi, jakimi się wydają. Nie są też inne.

14:28, annablack
Link Komentarze (3) »

Ledwo się obudziłam. Znów zasnęlam i zapomniałam wyłączyć komputer. Trochę mi filozoficznie od rana. Taak..to dobre określenie...Udanej niedzieli.

10:18, annablack
Link
sobota, 26 września 2009

...No...mnie też zatkało...

21:30, annablack
Link

Znowu schudłam. Tia, chyba w moim przypadku nie opłaca się pozbywać odzieży o rozmiarze innym, niż zasadniczy.

Babcia: Jedz! Cokolwiek, ale jedz! Będziesz mieć jeszcze większą anemię!

Nie wiem, jakiś jadłowstręt mnie trzyma ostatnio. Serio. Obiad, ukochane kluchy z pesto alla genovese zabrałam do pokoju i zeżarłam dopiero późnym wieczorem, już zimne. Jakoś mi nie szło. Zjadam żelazo codziennie, żeby chociaż farmakologicznie coś poprawić tę moję niedokrwistość.

Dziś sobie fajnie poćwiczyłam równoważnie-koordynacyjnie, potańcowałam na bosaka, a wygłupiając się zauważyłam, że moje spodnie cargo dla twardzieli niezawiązane w pasie zaczynają mi z deka spadać. Stąd pomysł skoku na wagę. No i wyszło. Król jest nagi.

16:05, annablack
Link

 

Ledwo się obudziłam, to mi gra i wprawia w pozytywny prześmiewczy nastrój;) Dobrego dnia.

09:26, annablack
Link Komentarze (1) »
piątek, 25 września 2009

Dlaczego, jeśli ktoś mnie ocenia jako kobietę z klasą (to frazes, wiem, ale powiedzmy, że mu wierzę), to zaprasza mnie na nocne picie w jakimś klubie, z założeniem, że picie ma być krańcowe, do oporu i że nie będzie to herbata? Mając świadomość, że potem będę ciemną nocą wracała autobusem na tą moją wieś?

A potem jestem porównywana do kółka radiomaryjnego. Bo co? Bo mam klasę i wyrosłam z zachwycania się opowieściami ile komu udało się wypić i ile przy tym świństw wypalić? Bo nie uśmiecha mi się pierwsze spotkanie z obcym człowiekiem w takich właśnie okolicznościach?

 

Gwiazdorów unikam.

Ostatecznie.

23:30, annablack
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.