KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
piątek, 31 sierpnia 2018

 

No dobra, siedziałam z oparciem pod barkami 2h, bo dłużej mi się nie chciało. Dżej usatysfakcjonowany, dostałam nowe zadanie: z nogami na ziemi, bez oparcia, pół godziny. Nie wydaje mi się to trudne, jak zawsze myślę jakbym była zdrowa, tylko potem jest zdziwko: W mordę, oszukali mnie!;)

 

A w poniedziałek powiem Dżejowi: Ok, ja na wózku, na dworze,choć od pięciu lat nie byłam na spacerku, a na kółkach na spacerku chyba nigdy, a ty pozwolisz mi zejść po schodach na dół bez zakładania, że na pewno nie umiem i znoszenia mnie na rękach. Wiem, wagę mam śmieszną, ale to mnie krępuje...Ta odwieczna potrzeba niezależności kiedyś mnie pokona.

 

21:02, annablack
Link Komentarze (1) »

 

Czy Wy też macie tak, że jak gryzą Was komary, to nie macie bąbli, nie swędzi Was, tylko macie krwiste plamy? Ja tak mam, jak komarzyca się wgryzie, to ciągnie tej krwi, aż ugryzienie robi się czerwone na maksa.

Mama sprawdzała, czy na prawym ramieniu też mam tą „wysypkę;).

Jak śpię, nie da się mnie obudzić. Komar sieknął trzynaście razy, a ja... spałam. Jak współpacjentka w szpitalu spadła z łóżka, spałam. Grzmoty, krzyki to mniej więcej jak moja muzyka.

 

komary

17:43, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Dlaczego wyglądasz chudziej niż przed pierwszym szpitalem, w którym przytyłaś? Nie wiem, w drugim szpitalu oprócz dania cewnika mi to zrobili. Zobaczcie co robi człowiekowi pójście do szpitala. I nie, że nie jem, tylko spalam jak Porsche. Usiłuję przytyć, ale ćwicząc codziennie, nawet jedzenie dwóch kotletów na obiad nie pomaga.

 

I dlatego muszę się odziewać, bo ile bym nie zjadła, spalam. Taka super moc;).

 

Spadam robić.

chudo

Jak kiedyś przytyję, pójdę (tak, pójdę, bo już będę chodzić) zagrać w Totka.

 

 

 

 

 

06:44, annablack
Link Komentarze (1) »
czwartek, 30 sierpnia 2018

 

Stal hartuje się wtedy, kiedy podejmujesz wyzwania, kiedy bierzesz się za coś, po czym spodziewasz się traumy. Dżej sobie wymyślił, że powinnam jeździć na wózku ćwiczebnie. Żaden elektryk, którym można szybko zwiać z oczu (chyba, że ma się, w cudzysłowie, parcie na szkło. Ja nie mam i jeżdżenie na wózku to dowód, że mi się nie udało. Dżej wymyślił, że mnie zniesie na dwór i na manualu, na cieniutkich oponkach będę jeździć po dzielnicy. Lewą rękę mam mocno zepsutą, a prowadzić wózek jedną ręką niemożliwe.

 

Na myśl o traumie poniedziałkowej tłumaczę sobie: tak hartuje się stal. Jak zniosę to, zniosę wszystko/

 

 

21:05, annablack
Link Komentarze (1) »
środa, 29 sierpnia 2018

 

Hello, nie przywitałam się wcześniej, bo rehab z Dżejem. Kolejny w ubraniu. Kurde, ubrania nie są złe, mogą zasłonić jak chuda jestem. Bardziej niż przed pierwszym szpitalem wystaje mi kręgosłup, odstają żebra, na pysku też bardziej schudłam. Żywiąc się najtłustszą wersją obiadu (ja dostaję specjalnie otłuszczony) schudłam koszmarnie, a Dżej, jak spojrzał na zdjęcie moich pleców, rzucił coś o kroplówce dożywiającej, że jest taka.

 

Dżej miło zaskoczony moją dyspozycją. No, biorąc pod uwagę, że ostatni rehab z nim był w czwartek, kiedy było słabiutko.

 

Nic mi nie mówią o kwestii cewnik i ja, a ja nie pytam, żeby nie denerwować, a sytuacja w domu napięta, więc staram się nie rzucać w oczy. W sumie mi nie przeszkadza ten cewnik, jak im też nie przeszkadza, to luz. Mam co robić, to się nie nudzę. Tylko chodzić nie umiem. Cewnik jeszcze co najmniej trzy tygodnie. A potem nie wiem co.

 

17:35, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 sierpnia 2018

 

 

Psia dupa, wszyscy chcą mnie zdenerwować. Rodzice z panem urologiem się minęli, człowiek opis mojego badania zostawił, po czym się zmył. Opisu nie czytałam, wiem, że badanie było złe (no come on, zgłaszanie, że chce mi się honorowo oddać mocz przy pół szkłanki w pęcherzu?!) Przecież codziennie rano zapodaję koło litra i wcale mi się nie chce. Tylko, że teraz ten głupi cewnik sam wysysa z pęcherza mocz i bez szans, że to powstrzymam.

 

No, czyli doktor uro się zmył, nie stając oko w oko z moją dwójką lekarzy (bo Jachu też był). Wciąż jestem w dupie i to się chyba nie zmieni. Muazę kupić taśmę do pakowania paczek, żeby sobie nosidełko na mocz przykleić wokół uda, żebym się mogła ubrać na ćwiczenia, bo tak znowu na goło, to mi głupio.

 

A, pomyliły mi się mądre słowa medyczne. To nie była cystoskopia tylko cystostomia – dziura w brzuchu na mymłonie, na cewnik.

Hm, dziury w brzuchu nie chcę. Ale jjak każą, to na kranik w brzuchu też się zgodzę. Szczęśliwie, mama jest na nie.

 

Co będzie dalej? Uhuhu nie wiem i czuję jakbym żyła w innej rzeczywistości.

 

20:25, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Mama z padre idą dziś odebrać wyniki urobadania i posłuchać co młody doktor proponuje i czy. Cicho liczę, że zaproponuje coś więcej niż cewnik dożywotnio, czy urostomia..

Zmęczona estem po wczorajszym, ściemniać, że się niczego nie boję i wszystko olewam, a nagorszą wiadomość przyjmuję ze zblazowanym uśmieszkiem, jest trudne, ale czego się nie robi, żeby matkę uspokoić...

 

Dobrze, ze już wolne. Muszę odreagowaać.

 

13:21, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 sierpnia 2018

 

 

No, mili państwo, jestem w czarnej dupie. Jak mówiłam, wizyta u jakiegokolwiek lekarza mnie stresuje i żeby mieć spokój, bo się wyczekująco na mnie patrzyli, powiedziałam przy 150 ml, że już bym poszła do kibla, żeby ukrócić te wyczekujące spojrzenia. To było dla mnie za mało i jak mnie posadzili, żebym siknęła, to siknąć nie umiałam. Stwierdzili pęcherz nadreaktywny, jako że mam anomalię w budowie, sama się nie zacewnikuję, zatem cewnik dożywotnio. Słabo, ale anomalię w wyglądzie też mam. Nie przyznałam się dziewiętnastolatkowi ile mam lat, mówiąc, że mam tyle, na ile wyglądam, a małoletni ocenił chyba, że jestem w jego wieku, bo przestało mu przeszkadzać, że się nie przyznałam. No hello, jestem osiem tygodni za wczesna i za wczesny wygląd już mi pozostał;).

 

Zatem jestem w sytuacji niezbyt komfortowej, ale mogłoby być gorzej. To zawsze być może.

Jeszcze pięć tysięcy, żeby mieć na rok rehabu.Muszę wykombinować jak się udam do doktora Profesora. Znów prywatną karetkę zamówię? Trochę obciach, ale u mnie w domu chorzy, to nie ma kto te moje 47 kilo dźwigać...

 

18:08, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 sierpnia 2018

 

Hej hej. Daję znak życia i mówię co na froncie. W sumie to nuda, nie dzieje się nic, pęcherz poraniony cewnikiem daje krwinki w moczu, słowem, jestem poraniona. Jęczałam mamie, że czemu, nigdy nie nosiłam cewnika, mama, że dobrze już było i tak. Psyche marynarskie;) daję radę, dobrze wyglądam, tak jak okaz szczęścia i...mając tłuszcz na pysku, wyglądam jak okaz dobrobytu, 2308selfiepóki nie podniosę koszulki i pokażę jak wystają mi żebra.

Badanie jutro, o 14:40. Trzymajcie kciuki, choć w sumie zaakceptowałam, że do końca życia będę sikać kabelkiem do torebki. Taki lajf, nie wiem czemu, ale mogło być gorzej.

A tu dowód, że jestem dla dwudziestolatków. Dobrego Wam, napiszę pewnie po badaniu:).

 

 

10:48, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 sierpnia 2018

 

Jest coraz straszniej, a mnie nawet nie chce się o tym pisać. Zamilknę do poniedziałku, co?

 

21:07, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Kurza dupa, moje BMI „wskazuje na wygłodzenie”. W szpitalu mi to zrobili. Ja i tak byłam szczupla, to jedzenie zabrali i zamontowali cewnik. Chcą mnie wykończyć, gady.

 

12:34, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

- Z kim jestem na ty?

Krzyknęłam do Iwony, słysząc, że coś jest do Ani Bartuszek.

- Z kurierem Pocztexu.

Aaaa, to ten fajny, zdążył mnie poznać zanim się położyłam i już nie wstałam.

Mówić, że mi się nie chce ćwiczyć jest chyba zbędne... 

 

 

11:31, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Rypnęłam się, przecież szybciej żyją starcy, bo im życia szkoda. Jestem staruszką, jeno uwodzę dwa razy młodszych, znowu nie pasi z teorią. Cała ja – odwrotna.

Umęczyłam się troszku ćwiczeniami, ale „bardzo dobrze” z ust Dżeja się nie trafia, więc chyba było słusznie.

 

Jutro rehab też, czas został zmieniony, żeby dzień był chłodniejszy.

 

Zrobiłam troszeczkę roboty, ale jużem wypluta, więc tępo patrzę w tiwiwizor i chyba zaraz wyłączę i padnę spać. Aaa, kurde, nie mogę paść, bo już półleżę.

 

21:28, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

W przerwie roboty opowiem Wam fragment z mojego rehabu. Jest przerwa, Dżej zarządza:

- Licz do trzydziestu, na głos.

No to zaczynam:

- Razdwatrzycztery,,piętnaście..osiemaście...trzydzieści.

Dżej zafascynowany moim tempem:

- Gdyby sekundy leciały w tym tempie, ty miałabyś sześćdziesiątkę.

 

Młodym duchem czas szybko płynie;).

Wracam do...

 

16:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

AAAA! Ojcze Jacku, Twoja msza czyni cuda!

Miałam rehab wcześniej, o wpól do trzeciej. Dżej podsumował, że jak na stan w jakim jestem było bardzo dobrze i z trzech zajęć po szpitalu jakie, z przeproszeniem, odbyliśmy, te były najlepsze! Kasiu, podziękuj o. Jackowi za mszę, w moim imieniu!

 

 

15:41, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 sierpnia 2018

 

Trochę zrobiłam. Pracę przerwałam, jak usłyszałam od Kasi, ze jej zaprzyjaźniony jezuita, ojciec Jacek odprawia o 12 mszę m.in. za mnie. Na Rakowieckiej, czy w Łodzi? Tego nie wiedziałam, ake stwierdziłam, że to w sumie nieistotne. Było za piętnascie południe. Włączyłam równolegle mszę na msz a-online.net, o 12 była msza z Katowic. Wow, jeszcze chyba mszy za mnie nie było nigdy (?). Fajne to uczucie, dzięki, ojcze!

 

20:33, annablack
Link Dodaj komentarz »

Przerwa na wpis. Z babcią gadałam, a ona:

- Nie wiem skąd ty jesteś taka...twarda...I uśmiechnięta przy tym...

- Hehehe, geny po tatusiu, cała ja, twarda jak marynarz.

Parsknęłam śmiechem, żeby rozluźnić podniosłą atmosferę.

  • A słyszałaś, że mam kabel w kroku i sikam do torebki? :D

     

Babcia słyszała, ale stwierdziła, że to urobadanie bardzo dobre.

 

No to czekamy, a ja się biorę, a na ten czas enjoy the silence!;).

 

15:16, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Bandziorno, hop, hop, to ja, biedronka pstra. Dziś troszkę może podziałam, żebym mogła się opieprzać jutro;). Nie, nie, ja się nigdy nie opieprzam w pracy. To jedyne, co mi wychodzi, pozwala dokładać na rehab...ej, ja się NIGDY nie bawiłam w dom, w lekarza, nieprzyjemnych zabaw unikałam od zawsze;), w pracę zawodową, jakąś wypasioną, bawiłam się od przedszkola.

Zaparłam się, że do czasu, aż PTSR mi zliczy 1%, ja odłożę pracą/rentą/ ze zwrotów pożyczek, których udzieliłam, odłożę na rok codziennego rehabu. Od kiedy pracuję, tj. od lutego, odłożyłam sporo, jeszcze sześć tysięcy. Sierpień, wrzesień, październik, listopad...w grudniu zliczą procenty, a mi chyba styknie na rok, jak tak dodałam pensję, rentę z trzech lat dobrej pracy i roku zatrudnienia do renty i wsparcie od tych, którzy we mnie wierzą oraz zwroty dwóch pożyczek. Styknie, no, a ja będę mieć mega satysfakcję!

 

11:01, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 sierpnia 2018

Cały dzień było słabo jakoś, front się przewalał, ale właśnie zrobiło mi się lepiej. Iwona miałaby na to swoją teorię;). Przepytywała mnie wczoraj i kombinowała;

- Nie lubisz słońca, wolisz ciemno, niż jasno...jak reagujesz na czosnek?

- Wiem do czego zmierzasz. Zachowaj odstęp, bo ci się wgryzę w szyję;). Lubię czosnek, to chyba coś ci się nie zgrało. Chyba, że jestem wampirem – oryginałem. :).

Czuję, że jesień nadchodzi... przed 20 zachód słońca... moje klimaty.

 

 

 

21:32, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Kurdeż, wczoraj tak mnie bolał brzuch, że śmiałam się, że czuję się jakbym miała dwanaście lat i okres. Mama jęknęła, że to ten Foley, co mi wstawili i kazała dużo pić. No ok, wczoraj 3 litry, żeby nie zardzewieć. Fakt, brzuch przestał boleć. Już nie mogę się doczekać, aż wyjmą mi cewnik i pokazę język temu urologowi ze szpitala.

 

12:13, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.