KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
czwartek, 31 sierpnia 2017

 

Ze Słoweńcami nie grajmy w nic i nigdy, bo nie umiemy. Słoweńców nie za dużo, 2 miliony, nas prawie dwadzieścia razy więcej, a oni wszystko umieją, zdolne chłopaki.

No, koszykówkę też umoczyliśmy.

Żenaaada. Po cholerę ja to ogladałam...

A jutro też umoczymy. Lubańskiemu się tylko udało im wkopać. A teraz Lewy da radę?

Rehab odwołałam...

 

18:18, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Przemo mnie przywołał do porządku: koszykówka 12:35 w TVP Sport. Bez Gortata, jedynego znanego mi koszykarza. Nigdy nie oglądałam koszykówki, więc tym razem obejrzę. Dla pracujących powtórka o 23.

Zasadniczo sytuacja nie jest łatwa, gdyż albowiem od rana mam migrenę, tę, co mama miała wczoraj i łebek mnie rypie nieznośnie. Lecz cóż. Obawiam się, że będzie to powód, żeby odwołać rehab. Lustra nie mam, przymierzyli wczoraj, zobaczyłam taką uchachaną (jestesmy w Polsce, to chachamy przez ch) siksę, która musi mieć lajtowo w życiu, bo tak się cieszy. No, nigdy nie oceniajcie po pozorach. Może być z deka inaczej, niż widzicie;).

Kurde, walczę ze sobą, ale chyba odpuszczę. Choć jest cień nadziei.

 

12:34, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Jak Wam? Ja mam kaca po wczorajszej siatce.Wyłączyłam tv w trzecim odcinku tej żenady. A mamusia mówiła: nie umiesz grać w siatkę, to nie oglądaj. No, właściwie nie mówiła, ale to pasuje do wpisu:).

Może dziś obejrzę kosza. Nigdy nie oglądałam, a tu zasady wydają się proste. Trzeba trafić do kosza. Tu też zasad nie znam, ale czy to przeszkadza oglądać? Cholera, co ja robiłam na wuefie? Chyba nie grałam w kosza... A, bo się zrywałam, więc w nic nie grałam, zapomniałam;). Czy zbijak w podstawówce się liczy?:)))

 

To jaki plan na dziś? Jęknęłam wczoraj dokowi Dżejowi, że już powinnam mieć pionizator, a nie mam, na to on, że on dobrze działa jako pionizator...... Tak, człowiek siedzi i blokuje mi kolana kolanami, ale kurde, chyba nie o to mi chodziło, jak mówiłam, że potrzebuję pionizatora...

 

Dziś ćwiczenia 16:45, a kosz chyba 20:30, tylko nie wiem na czym.

 

Dobrego!

 

08:24, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 sierpnia 2017

Skurczowe 154? Chyba nigdy tyle nie miałam...

Dr Dżej zawezwał mamę, żeby mi zmierzyć ciśnienie, jak zacznę odpływać. A tu nic. Stałam, no piątkę tylko, ale najważniejsze – nie odpłynęłam, mocny głos pozostał mocny, ale odpadły mi mięśnie, lewy czworogłowiec zaczął mi się trząść, na co ja:

- Klonus.

Na co on:

- Przepowiadasz sobie słownictwo z zajęć? :)

 

20:30 siatka ze Słowenią. Oglądacie?

 

Ja to wiadomo, czyham na nożną w pt i nd, z Danią i Kazachstanem, ale jak dziś siatka, to czemu nie.

 

Zapomniałam już hasło do gmaila, a dziś je zmieniałam. Nigdzie nie zapisuję, tylko w kółko zmieniam;)

 

Podobno mięśniami nie trzeba się przejmować (ja się nie przejmuję, widać?;)), bo pionizator mi zablokuje kolana, a jak pozostaję kumata, pomimo stania, to ok.

 

17:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Huh, znalazłam swoją klawiaturę numeryczną na usb, ale chyba nie działa, bo podłączyłam pod tablet i nic. Éáéöőűí = więcej skrótów liczbowych nie pamiętam. Może nie gadam świetnie, ale ten najbogatszy w znaczki język skończyłam na uczelni i głupio mi jak nie mogę pisać po ichniemu. Tablet świetny, ale posługuję się czterma językami dla jednego akcent jest mega ważny, bo może zmienić znaczenie słowa.

Poknuję. Nie odwołam rehabu, bo w poniedziałek odwoływałam i wystarczy. Ale nie chce mi się.

A, rok z hakiem temu reahabilitanci musieli mi pomagać, bo sama nie mogłam nic. Mam świetną umiejętnośc zapominania o wszystkim, co złe. Wyrzucam z głowy.

 

Czyli nie odwołam, chlip, chlip.

 

12:32, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Sprawdzam swoją wytrzymałość i myślę, że jakbym wybyła do miejsca, które zasiedlają kasty esemowców typu Dąbek, to byłoby „super”, bo mogłabym myśleć tylko o sobie. Nie da się ukryć, chyba bym ześwirowała. Nie bez powodu, jak mnie przywieźli do Dąbka, to się rozpłakałam. Szokujące otoczenie. Nie dla mnie.

Ale do szpitala rehabilitacyjnego, jak jestem w o niebo lepszym stanie, niż jak tam byłam, to why not. I ci wszyscy rehabilitanci mogliby się kimś innym, potrzebującym zająć,a nie mną.

 

Ale jak tak się zastanawiałam, to nie znam miejsca, gdzie pracowałyby takie tuzy. Wydaje mi się, że najlepszy rehab mam w domu. Tylko pionizatora wciąż nie mam. Miałam do wczoraj dostać. Trzy miesiące czekam, naprawdę zamówiłam takiego „Mercedesa”, którego nie mają na stanie i od zera budują?

Kurde.

Czuję, że wszystko mi się poprawia. Zapłaciłam już sporo, a wciąż czekam.

 

Dobrego Wam.

 

07:42, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 sierpnia 2017

 

Parszywy dzień, chociaż rehab OK. Ale tak ogólnie to ble, same problemy wokół. Nic to, będę dzielna.

 

19:06, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Siódma rano to dla mnie noc. Zgodnie ze słowami Dżemu, zmienił mi się rytm dobowy. Pracować nie chciałem, włóczyłem się. Oj, powłóczyłabym się. Przemieszczam się szybciej, niż autobus. Który stoi w korku;).

Doktor Dżej stwierdził, że jeśli całe życie chodzę szybko, to nie ma co tego zmieniać, bo jak na rehabie mam iść powoli, to jakbym chodziła po dostaniu w czapę. To oczywiście nie jego słowa.

 

 

Zasadniczo, czuję, że teraz będzie się dziac bardzo szybko. Znaczy domowo już się dzieje. W moim temacie pionizator na dniach. Oby. A potem już poleci.

 

Mmm...to ja się jeszcze prześpię, bo ćwiczenia, o zgrozo, o 10...

 

07:29, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Heh, jeszcze raz usłyszę, że jestem jak facet, zacznę myśleć, że może los sobie zadrwił ze mnie wpychając męski charakter w opakowanie zdecydowanie żeńskie.

Gadałam z Kaśką przy oglądaniu tv. Ona tokuje, tokuje, tokuje, a ja nic. Zdezorientowana pyta w końcu:

- Co nic nie mówisz?

A ja:

- Słucham, co mówią...

I wtedy mi dowaliła;):

- Jesteś jak facet.

 

 

22:11, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Masakra. Odwołałam rehab, beznadziejna utrata mocy. W duszy też. Gadałam z Kaśką, żeby z kimkolwiek, a tylko na nią mogę liczyć:))). Zawsze i o niczym też. Szczególnie o niczym;).

 

18:32, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hehehe, Grzesiek napisał, że dwa razy przejeżdżał koło mnie i widział Toyotę na podjeździe.

-Mamooo, jaki masz samochód?

Toyotę, ale sąsiedzi też mają Toyotę. Nie no, wie gdzie mieszkam, bo tu był. Jakbym się skupiła, to bym wiedziała, jak się zowie marka.. Chyba, rany, ja nawet jej nie widziałam. Tak samo jak innej lodówki nie widziałam. Poprzednia się chyba sfajczyła albo co innego jej się stało. Nie wiem, nie widziałam. Rany, jak kiedyś zejdę na parter, miejsca nie poznam.

 

Aha. Mam mieć na ścianie naklejane lustro. Rehabilitacyjny wymóg. Jak stoję, to żeby prosto. Ale akcja: ja, przeglądająca się w laptopie albo telefonie, będę mieć lustro. Chlip, chlip. A było tak pięknie, wydawało mi się, że wyglądam jak na studiach, bo nie palę i się nie opalam, wydawało mi się też, że nie jestem chuda, bo jem Snickersy, a tu, osobiste lustro, w pokoju...Będzie akcja „patrz i płacz”. Doktor Dżej ma poinstruować gdzie nakleić.

Trudno, co robić, ale to może być pomocne.

 

Lustro, w pokoju... nie wierzę.

 

Dzień dobry, przypomniałam sobie.

 

 

08:05, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 sierpnia 2017

 

Nic mi nie jest poza tym, że jak rasowa paniusia hrabianka drugi dzień mam migrenę i z tego względu trochę mi marnie, ale jak tak zauważyłam, to neurologicznych akcji raczej nie mam, chyba ciału już się znudziło robić za chorą, i-haaa.

 

Ooo, słyszę właśnie, że było burzowo i wietrznie. Gdzie? Nie na dzikim prawym brzegu.

 

Huh, jutro o 16.45 dok Dżej. Zapamiętać.

 

19:57, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Ale spałam. 11 godzin, czyli tyle, ile w sumie spałabym za młodu, jak pracowałam, przez dwa dni. Też byłam chora, bo ja zawsze byłam;), ale robić coś, co się podoba, to nie trzeba długo spać.

 

A teraz, jak zwykle, knuję czemu jak komary mnie gryzą, to nie swędzi. Już wiem, że układ odpornościowy za to odpowiada. No dobrze, ale czemu ten sam układ odpornościowy pozwolił mi złapać leżąc w łóżku(!) grzyba na paznokciu takiego, że paznokieć odpadł jak przy zderzeniu z czymś ciężkim, grzyb przeszedł na prawy paluch, ale...było to z miesiąc-dwa temu i nic. Przyciągnęłam prawą przed nos, bo jestem krótkowidzem i dojrzeć co się dzieje na końcu nogi nie mogę. No i z mojego laickiego spojrzenia wynika, że prawy paznokieć zdrowieje, nie odchodzi, trzyma się dzielnie. Może ten leczniczy lakier, którego mam używać trzy, albo dwa (nie pamiętam...chyba dwa) miechy działa?

 

Wczoraj rozbroili mi klimę i znieśli do piwnicy. Lato się skończyło, teraz będzie fajnie;).

 

11:22, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 sierpnia 2017

 

Łzy mi w oczach stanęły, jak przeczytałam na pasku w TVN24, że zmarł Grzegorz Miecugow. Kurde, miał tylko 61..i, cholera, 15 lat chorował na raka płuc. Płuc...jak Religa. Pieprzone palenie.

 

Potwierdzę: jakbym studiowała medycynę, chciałabym mieć speckę z onkologii. Tylko to mnie interesuje.

 

Parszywie mi.

 

18:14, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Uch. Było ciężko, bo 35 minut usiłowałam pokonać lenistwo i ćwiczyć. No i czasem ćwiczyłam, ale tylko do pierwszego bólu, który pojawiał się szybko i wszędzie. Zastanawiam się, czy za słabą rozgrzewkę poczyniłam, czyli żadną, czy może ciało mi mówi; Andzia, bez jaj, ja ćwiczyć nie lubię, odchudzać się nie musisz, to po co? Do pierwszego bólu, pamiętaj!!!

No, ale trochę spróbowałam. Inna sprawa, że najczęściej odpoczywałam;)

 

A to spodobało mi się od pierwszych dźwięków i też nie znałam i tez YT mi wybrał.

 

13:22, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Dobry. Witam Was z dzikiej strony;) Spałam wczoraj, ale czujnie, bo wiedziałam że Kaśka zadzwoni. Jak zaczynałam tracić czujność, rozpoczęły się dźwięki z wtyczek w uszach, które oznaczały, że dzwoni Kasia. Już, już, dochodzę do siebie.

 

Wieczorem padłam o wpół do dziesiątej! I spałam dziesięć godzin. A teraz? Jak mam  perspektywę ćwiczeń, od razu chce mi się spać, Widzicie jaki odruch obronny? Wielokrotnie pisałam, że z ruchu najbardziej lubię bezruch, a teraz? Na co mi przyszło;)))

Dobra, mam kawę, wypiję i czekam na przyrost mocy.

 

10:45, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 sierpnia 2017

 

 

- Masz całą rękę pogryzioną!

- Ale mnie nie swędzi, nie mam bąbli ( to, co się robi po komarach to się chyba nie nazywa bąbel. Wykwit skórny może, bo mam czerwone kropy w miejscu ukąszenia (komar nie kąsa, polska języka, trudna języka)

- Nieczuła jesteś. Mówiłam już, że jesteś wampirem,

O wampirze zaczęło się, jak poprosiłam o zasłonięcie okna, bo nie dosięgam. W leżeniu to bezpieczne 73 cm, na oko.

Ciemno to przyjemno, a jak lubię jesień, to muszę klimat sprawić i w formie przetrwalnikowej doczekać.

 

Mieszkam w termosie. Panowie w trzy i pół godziny ocieplili dach. Papa + bardzo gruby styropian (grubszy niż u Pań sąsiadek)= chłód się trzyma bez klimy, wentylatora, tylko z zasłoniętymi roletami. Nie można było tak rok temu? Nie kupowałabym klimatyzatora.

 

15:35, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Kurde, bawi mnie to. 35 minut się siłowałam ze sobą, ale luz, waga musza, to bez większego problemu się pokonałam. Wiotkość rządzi;).

 

-Dudek bardzo serdecznie dziękował, to wyłączyłam głos i zgłośniłam radio – rzuciłam Iwonie.

Wracając do samoćwiczeń, tym razem nadstawiałam uszu, jak były pouczenia i wiem już, że jak boli cokolwiek w którymś momencie ćwiczeń, to jest źle i to linia, której przekraczać nie można. Wiem też, że klonus to nie jest mięsień, jak lekarz mi coś tłumaczy, to czasem się wyłączam;))).

 

12:06, annablack
Link Dodaj komentarz »

Dobry...Eska Rock mi powiedziała, że mieszkam tam gdzie siedzi Eska Rock – po dzikiej stronie Warszawy, tam, gdzie mieszkają dzicy ludzie. Jak to usłyszałam, od razu uśmiech wykwitł mi na twarz.

 

Po dzikiej stronie mieszkam. Fajne to, pasuje mi:).

 

Wczoraj tak, nie ćwiczyłam i nie, nie wygrała ani Legia z Mołdawią, ani siatkarze z Serbią. Ale reszta mi się udała.

 

Zauważyłam, że jak się zapomina, że coś ci jest, to od razu życie jest piękniejsze. Gośka powiedziała, że wcale nie jestem chuda, bo nie wyglądam, jeno kategorię w boksie mam muszą;), ale to dobrze, bo sama ogarniam czynności, ustawienie ciała, bo mi, po prostu, lekko:), więc niedługo poradzę sobie z akcjami znieś, wnieś, przenieś. Takie mam plany i tak się stanie. Tylko mam ćwiczyć. Yep. I jeść Snickersy;)))

 

Jak dziś to mi YT polecił, to od pierwszych sekund bardzo mi się, chociaż nie znałam.

 

08:26, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 sierpnia 2017

 

 

Dziś znowu Polska kopie się z Serbią, jak 3 lata temu. To nie nożna, więc mnie nie ciągnie, ale amatorzy siatki na pewno wiedzą, chyba na Polsacie 20:30.

 

Mam mega lenia, więc nie odrabiam pracy ćwiczebnej, choć dok Dżej dobrze kombinuje z tym wuefem.

Chyba mi jeszcze bardziej naprawił lewy bark. Instruując mnie tylko siedząc wygodnie na krześle, obserwując jak się wiję na wyrze, wykonując polecenia. Naprawia słowem. Zdolny człowiek, jednakowoż. Nie bez kozery uczy młodych.

 

Mam jeszcze dwa Snickersy. Muszę się z nimi uporać, bo jak Iwona zobaczyła dziś jak mi kręgosłup wystaje, krzyknęła, że żarty się skończyły i muszę jeść. No ej, jem, żeby nie umrzeć, jeszcze nie umarłam, to chyba jem;).

 

Czyli robimy tak: odpalę siatkę i może będę ćwiczyć. Z akcentem na może. Ćwiczyłam wczoraj i było bardzo dobrze. Chuda, ale byk, pamiętajcie;).

 

18:00, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.