KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
środa, 16 sierpnia 2017

 

Hej. Zapomniało mi się, że nie dodałam wpisu. Akcja stresowania się kimś dziś osiągnęła apogeum. O 10 dowiedziałam się, że stresować się będę jeszcze 6 tygodni, co mnie uspokoiło.

Chyba wszystko dobrze.

 

O 2:30 obudził mnie laptop, dziwnie załączył się Motorhead śpiewający po mojemu, znaczy, dobrze słyszalnie. Mam nadzieję, że nie obudziłam Jacha i Kasi

Miałam rehab, przeżyłam, choć było trudno. Jutro po obiedzie.

Zasadniczo, ciągle chce mi się spać. Za bardzo męczę mózg. Zanikniętą, dziurawą makówkę. Hura, że mózg jest plastyczny;).

 

17:35, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 sierpnia 2017

 

Huh. Zmuła mnie łapie. Jestem wyspana przecie, a tak jakoś...

Dopisałam dwa słowa po węgiersku i zdanie po polsku do strony, ale chyba będę musiała znowu dzwonić do BOKu, a nie mam ochoty.

Jutro o 10 mam Małgo, a pojutro 16:45 dr Dżeja, który nie jest lekarzem, jeno fizjoterapeutą, doktorem nauk:). A w piątek kole 11 znów Małgo. Czyli robocze mam tym razem tylko pół tygodnia;).

Doobra, skupię się na pracy intelektualnej;).





Nie ma już niezależnej prasy na Węgrzech. A tak było fajnie kiedyś...

 

19:15, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Połowa (!) chorych na czerniaka umiera, usłyszałam. Zatkało mnie. Wiedziałam, że słońce to wróg, myślałam, że jak się nie opalam, to po prostu będę wiecznie młoda;), ale nie sądziłam, że jest AŻ TAK.

Nie opalam się, żeby utrzymać relację z rodzicami. Jak oni się nie opalają i wyglądają młodziej (na kobietach się nie znam, ale padre wygląda na dychę mniej), to ja też muszę się starać na odpowiednio młodszą wyglądać, żeby wszystko pasowało. Tak, słońce i cukier, już ktoś w XIX wieku stwierdzil, że cukier to trucizna i ja mu wierzę:).

 

16:52, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej. Zapomniałam, że jestem w trakcie długiego weekendu. Dla mnie każdy dzień to dzień trudnych działań. Intelektualnych, albo fizycznych. Nie, że ciężkich, co to ja, mięśniak? Po prostu trudnych dla mózgu.

Wiecie, że spanie sześć godzin to tak, jakby nie spać 48h? Ciężko. Dlatego ja spałam godzin dziewięć, wszak „sen to najlepsze lekarstwo”. Mama tak mawia, a ona lekarz, to pewnie wie więcej. Pisali, że dopiero po 10, albo dziesiątego dnia następują różne zaburzenia, odporność na to to cecha osobnicza. Tak pisali w niezwykle rzeczowym i na poziomie źródle, a moim ulubionym: Crazy Nauka. Normalnie, wolę niż Pudelka;). Zresztą, Pudelka nie czytam, Crazy Nauka wygrywa. Jak czytam, ze coś w zagranicznym napisali, to sprawdzam w materiale źródłowym, czy to nie ściema. Taka zabawa. Wiem, wiem, dziwne zabawy mam.



Jak usłyszałam wczoraj, że w Gnieźnie burza mocno zaatakowała, od razu pomyślałam o dziewczynie, którą znam przez blog, mam ją na FB, ale cholera zapomniałam jej imię. To pewnie przez to, że dawno nie gadałyśmy. Ma synka. No cholera, a może na Messengerze ją mam? Huh. Niby długo śpię, ale niezbyt jestem kumata. Nie wiem czy mi się poprawi, może zawsze tak było?



Czyham na defiladę jak zwykle. Nasycę oczy, tylu ładnych panów;))).



A, składałam wczoraj życzenia urodzinowe panu, o którym myślałam, że się znamy, a tu nie, bo pan dopiero drugi raz mnie dodawał do znajomych. Ciekawe, czym się naraziłam, że mnie usunął? Najlepsze, że nie zauważyłam momentu pozbawienia mnie znajomości, hi, hi.

Fajny dzień.

 

11:22, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 sierpnia 2017

 

Musiałam sprawdzić czemu komary tak mnie kochają gryźć. No i już wiem: bo jestem kobietą (mam estradiol), mam grupę krwi 0, szybki metabolizm, wydycham dużo dwutlenku węgla. Ciekawe, że tolerancja na te ugryzienia mi się zwiększyła. Mam całą prawą rękę pogryzioną. Ale tak dziwnie, mnóstwo czerwonych kropek, ale zero bąbli i swędzenia. Może coś mam we krwi antyalergicznego? Dziwne.

 

17:42, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hejdobry. Kwestia dalej nie rozwiązana. Rozwiązana będzie pojutrze, a ja przez dwa dni czekania zejdę.. Podświadomie czuję, że wszystko będzie dobrze, dlatego bez problemu zasnęłam wczoraj. Spanie jakoś od zawsze mi wychodziło;))). Stary niedźwiedź i takie tam.

Fajny dzień, nie jest mi gorąco. Grzyb z jednego paznokcia zszedł, stopa zdrowa, ale przeszedł na drugi.Heh, Orungalu już w życiu nie łyknę, może inaczej grzyba wykopię.

Swoją drogą, to jest niezłe, dostać grzyba od leżenia w łóżku:))).

Słowem, długie leżenie w łóżku szkodzi.

I nawet nie mogę przytyć. Jak zobaczyłam wystające kolce biodrowe, to się przestraszyłam. No ale trudno ćwiczę, to jak ma być? Tempo spalania też mam niezłe...

 

15:48, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 sierpnia 2017

 

Trochę świruję już. Jutro będę wiedziała co jest grane, a dzisiejszej nocy nie zmrużę oka, jestem pewna.

 

19:52, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Piszę, żeby zająć czymś ręce. Spinam się potwornie. Ale nie brałam dziś różowej na uspokojenie, myślę tylko czy nie mogłabym wziąć tego na siebie? Zawsze wydawało mi się, że mam twardy charakter, może byłoby mi łatwiej? Chciałabym zamiast … dostać to, i tak w końcu życie mam dosyć nie takie, jak myślałam, że będzie. No i spinam się dalej.

 

18:39, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Czedobry. Dużo się dzieje. Czasem myślę, że już nie mam siły. Ciągle z czymś się siłować? Ciągle być wbrew i się stawiać?

No kurde, w niedzielę opadają mi witki, bo jak długo można być nieugiętą twardzielką? No a wychodzi, że trzeba zawsze, jak chcę wreszcie wyleźć z akwarium. Świadomość, że jak nie ja, to nikt, trochę gniecie. Wiem, że umiem być ze stali, co na potrzeby sytuacji w jakiej się znalazłam jest akurat niezłe, ale czasem, przy niedzieli, po prostu rozwala. Nie, nie buczę od dawna, bo sytuacja za trudna, żeby sobie pozwalać na żałosne chlipanie. W trudnej sytuacji muszę być bojowa i skupiona na rozwiązaniu. (I nie piszę o sobie.)Tylko od dwóch tygodni łykam różowe na uspokojenie. Czemu sprawa nie dotyczy mnie? Otrząsnęłabym się tylko i do boju. Bez samozachwytów;). Kurde, sytuacja mnie przerasta. Tak, tak, ja lubię trudne, ale tylko jak to dotyczy mnie. Wara od innych!

 

10:58, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 sierpnia 2017

 

 

Już, uch, wolna od krwistych szponów. 13 dni się trzymały, na lewej, którą mniej wpycham gdzie bądź, dalej były nietknięte, ale prawą pakowałam w różne niebezpieczne miejsca, no i pouszkadzałam lakier. Na panciowaty look nie pasuję;).

Wymyśliłam sobie, że jak dr Jachu będzie się żenił, to wtedy na wesele przyjdę na obcasie, z krwistymi szponami, w krótkiej kiecce (bo innych nie mam), no i na nogach. Mam nadzieję, że to się stanie nie w tym roku, bo na razie będę się uczyć w ogóle znowu stać.

Ciekawe, czy mnie zaprosi;). Nie no, chyba tak...zresztą, nie jestem pewna, bo moje niektóre koleżanki na wesele mnie nie zapraszały. Pewnie się bały;))) I słusznie;).

 

Iwona znowu jest, chyba się zdziwiła, że tak dużo zjadłam na obiad. No, nie da się ukryć, ciężko pracuję... znaczy nie dziś, tak ogólnie;) i dlatego zjadam na zapas:))).

 

18:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

 

Fajnie, że Przemo zadzwonił. Jest okropnie duszno, więc gadałam i równocześnie dawałam ze spryskiwacza do roślin w pysk, żeby się ożywić. Dobrze (wcale nie dobrze), że Kaśka nie dzwoniła, to miałam energię na gadkę z Przemkiem;).

 

Iwona była, poszła i wróci na 16. Obiad da i posiedzi trochę.

 

Robienie podstrony też mi nie wychodzi. W sumie spoko, po węgiersku jest, a to najważniejsze.

 

A teraz zamierzam patrzeć w sufit aż do wieczornych mistrzostw.

 

 

 

12:52, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Załączyłam wczoraj mistrzostwa świata, wcześniej, jak nie mogłam się ruszać, to uwielbiałam patrzeć na to, jak inni się męczą, a ja nie muszę, a teraz myśli są takie: I co? I tak muszę ćwiczyć, oglądanie nie pomoże, nikt mnie nie zniesie, i nie ma, że boli. Ale dwa młoty;) rzuciły na medal, więc fajnie, a Fajdek spalił tylko raz:)

 

Czuję przez skórę, że mama przytakuje mojemu myśleniu, bo zna sytuację, dok Dżej stwierdził, że bez wysiłku by mnie ściągnął na dół, ale mu się nie chce;), więc to motywuje do ćwiczenia bardziej, czyż nie?

Ale jak w środę położył mi rękę na plecach i rzucił: No, to teraz spróbuj, ćwiczenie bez obciążenia ci wychodziło, to musiałem utrudnić, aż mnie przygięło. A człowiek normalnie wygląda...

No, on nie lubi, jak mi wychodzi. Prawie się rozpłaszczyłam na łóżku z nałożonego ciężaru.

Specyficzna siłownia, co?

 

Rodziciele wybyli, Iwona wbija rano.

 

07:35, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 sierpnia 2017

 

 

Hej, wróciłam z urlopu. I do roboty ;).W końcu mam misję – zleźć do kuchni pogrzebać w lodówce;), a poważnie, muszę coś sprostować. Napisał do mnie pan (bo kobiety jakoś nie piszą), żebym zeszła do ogródka, bo jest tak fajnie na dworze. Pan czasem mnie czyta,dziwnym jest, że mi nie uwierzył,że nie ma kto mnie znieść, przecież mam brata.

Zagotowałam się, jak piszę, że nie ma kto mnie znieść, to ja nie kłamię. Akcja jest: Zwieraj szyki Black, zdrowiej, ino chyżo, bo jak się sama nie nauczysz, to do końca życia będziesz leżeć w łóżku. Jak piszę, że nie ma wśród mieszkańców kogoś do dźwigania, to nie ściemniam.

Ja blog podpisuję nazwiskiem, nie kłamię.

 

No to, jak już głupoty przemyśleń kogoś, kto mnie nie zna, mam za sobą, to lecę dalej.

 

Londyńskich mistrzostw świata nie oglądam, sportowe mistrzostwa urządzam sobie na rehabie. Mocować się z prawie dwa razy cięższym fizjoterapeutą, który mi tylko ręką przytrzymał ramię (chyba!) to akcja.

 

Rehab wczoraj świetny, wszystko mi wychodziło.Dr Dżej podsumował, że ten grzybny środek ze mnie schodzi. Wynik wczoraj czterokrotnie lepszy niż przedwczoraj, kiedy stałam tylko minutę i zaczynałam odpływać.

 

Pionizator powinien być na koniec sierpnia.

 pó

Dziś zadzwoniłam do BOK home.pl, gdzie odebrała fajna pani i  w pół minuty zrobiła to, nad czym ja pracowałam bezskutecznie dwa tygodnie: http://annabartuszek.pl . Muszę jeszcze uzupełnić o polską wersję i pobawić się tym ClickWeb.

 

14:09, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 sierpnia 2017

 

Bandziorno. No i jest chłodniej. Hura.

Chyba coś nie tak ze mną, bo nie mam nic do powiedzenia, a ja zawsze mam przecie. Nie piszę nigdy o problemach innych i teraz też nie napiszę, więc właściwie nie mam o czym pisać. Idę na wakacje. Pa,pa.

 

12:42, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 sierpnia 2017

[tu było zdjęcie...]

 

Ładne dostałam? Jeden owocek cyklantery dostałam od sąsiadki, z komentarzem, że to dobre na sm.

- Mama powiedziała, żebyś to zjadła -wchodzi padre i rzuca mi na brzuch takie podłużne coś, tak gruba fasolka, owocek.

 

No to ja bezmyślnie:Dobra. I do dzioba.

Matka mówi, żeby zjeść, to zjadłam.

 

Ale jak leczniczo jeść, to z kilogram.

 

Kurczę, a propos jedzenia, po obiedzie wchodzi padre i:

- Mama mówiła, żeby ci więcej dać, to dałem, od serca;).Byłem pewien, że będę odbierał miskę z komentarzem, że za dużo, a tu wchodzę i widzę, że wciągnęłaś wszystko! Chyba ci smakowało.

- Ja lubię pierogi...

No i tak, zadziwiłam padre swą żartością, niby fizjonomię mam dosyć wątłą, ale przemianę materii mam, oj, mam;)

Zresztą, poważnie, przecież ja pięć dni w tygodniu ćwiczę trudne rzeczy. Wysiłek wszystkich trudnych kawałków mnie. Leniwych.

 

Chłodu chcę.

 

20:05, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Już jest dziś. Jak M. wysłal niusa na whatsup. Bladym świtem, wydukałam tylko, że jeszcze rosnę (nawet nie wszerz, cholera) i muszę się wysypiać i wróciłam spać.

 

Przeczytałam o trzech świętych/ błogosławionych i pomyślałam: Ja to wcale nie mam trudno. Nie zamurowali mnie w ścianie, czyli nie sprawiam większych trudności. Misję mam, tylko czekam na sprzęt. I działam dalej:).

 

W czwartek znowu zaczęłam stać, przerwa ekstremalna, bo miesiąc, to na początek tylko dwie minuty i już.

Pionizator za jakieś dwa tygodnie. Uch, chcę się już nauczyć i zleźć na parter. Grrr... już chcę!

 

12:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hmm, trochę się zawiesiłam, Czytam książkę Elżbiety Wiater „Mocni krzyżem”. Patrzę na okładkę i: Ooo, ja z Nią mailowałam. Kojarzę nazwisko! Pani też pisała bloga, nie wiem w jakich okolicznościach się poznałyśmy, co napisałam, żeby pani doktor teologii chciała się odezwać...

 

To były czasy, kiedy bawiłam się w komentowanie, miałam mnóstwo przelotnych znajomych, większość znajomości się nie utrzymało, szkoda.

Klimę załączoną na 17 stopni trzymałam kilka godzin.

Jestem słodka i gorąca;), więc nie znoszę słodyczy i upałów, nie mam innego wyjaśnienia ;))).

 

Spadam, ciężki to był dzień.

 

10:34, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 sierpnia 2017

 

-Jestem w szoku, że nie odwołałaś – rzekła wierząca we mnie ponad wszystko iwona – ale los chciał inaczej.

 

No, Gośka odwołała.

 

- Jak się domyślasz, nie jest mi z tym źle – rzuciłam z szerokim uśmiechem.

 

Pani sąsiadka pożyczyła mi mądrą książkę, którą teraz się zajmę.

 

10:07, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Trochę nie śpię. Włączyłam Trójkę na Manna i śpię dalej, z otwartymi oczami.

Pomyślałam, że nie odwołam rehabu. Muszę być fit, żeby dać radę się sobą zająć. I za cholerę nie chcę, żeby ktoś mnie znosił, wnosił, przenosił. Żyłka mi nabrzmiewa od razu;))). Mama chyba naprawdę nie wierzy, że mi się uda. Właściwie to nikt nie wierzy. Doktor Dżej trochę wierzy, ale to chyba dlatego, że wie, że kawał cholery ze mnie, który nie odpuści póki nie ukatrupi;).

A mama? No przecież widziała jak wyrobiłam sobie cechę uwarunkowaną genetycznie, wie, że zacięty zakapior ze mnie. Ile ja wtedy ten język miętoliłam przed lustrem? Hehe. Ale było warto, bo uświadomiłam sobie, że to, co naprawdę chcę, to osiągam.

 

Za 2,5h rehab. Nie dam ruszyć barku, dok poprawił trochę, nie chcę, żeby się znowu pogorszyło. Możemy chodzić, tym razem nogi się nie zaplączą, bo chłodniej.

 

Dobrego Wam.

 

07:19, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 sierpnia 2017
  1.  

Huh.

Ile pociągnę? Ile się da, ale ten tekst:

- Tak dobrze zaczęłaś, zapowiadało się, że na tym poziomie pociągniesz do końca, ale jednak nie i zrzucam to na dzisiejszą aurę, tym możesz się usprawiedliwiać - troszku zdołował.

 

No i godziną też, może? Ćwiczyłam przed osiemnastą jednak. Przed siedemnastą jakoś było, może dach się nagrzał potem.

W poniedziałek 16:30 z Dżejem, bo Małgo na Mazury jedzie. I oboje ćwiczymy w długich, wmawiamy sobie, że wcale tak ciepło nie jest;).

 

Potem przyszła pani sąsiadka, siedziała 1,5h, a ja już odpływałam. Przed godziną z hakiem poszła.

Za 11,5h mam znowu rehab i nie wiem, czy dam radę. Doktora nigdy nie odwołam, ale kogoś trzeba. Gosiu, padło na ciebie. No i kto ustawia rehab na 9:30? Uch, ja jeszcze rosnę;),muszę się wysypiać!

 

Czy odwołałam, dowiecie się w następnym odcinku.

 

22:00, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.