KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
sobota, 31 sierpnia 2013

Napisałam przepisową piątkę. Mama chce, żebym napisała dłuższą książkę, Jakbym dzień w dzień pisała, to bym napisała taką grubość jak sobie wymarzyła. A ja umiem tyle? Myśli mi się skończą i wyobraźnia. I co będzie wtedy? 
Ale w sumie zawsze chciałam napisać jakąś epopeję, albo coś w klimatach "Gwiezdnych Wojen";).

A gdyby podejść do tego zawodowo, jak do pracy? Takiej, co jest przyjemnością? Co to za ból pisać dziennie minimum pięć stronniczek? I się napisze. Byle tylko nie działy się jakieś efekty specjalne, co? Bo wtedy nie umiem się wyluzować. Ja ze swej strony mogę obiecać, że postaram się nie rozbić kolejnej szyby ciałem (nic sobie przy tym nie robiąc, he, he), nie rozciąć sobie kolejnych fragmentów powłok skórnych, zdobywając nową bliznę. Postaram się niczego sobie nie złamać, bo jak wiadomo, jestem kobietą wielokrotnie upadłą, ale upadam jak pijak: na luzaku.

Tak, spróbuję do końca września napisać tę książkę. Ale trzysta stron... nie wiem, czy obrobię. Dobrze, że sagi sobie nie zażyczyła mamma mia.

O, właśnie zadzwonił Krzysio Pielęgniarek, żeby powiedzieć, że jutro będzie u mnie Zosia, też pracuje na SORze. Będzie na dziewiątą, jak się nie zgubi, powiedziała Krzyśkowi:).

No i tak

22:02, annablack
Link

Młoda pani doktor okazała się być w moim wieku. Dzieci wojny Jaruzelskiego - najlepszy rocznik. Niestety, skrzywiłam wenflon, chyba pod prysznicem i nie szło żwawo, tylko leciało 2 godziny, I wenflon do wyjęcia. Jutro nowe kłucie. Na ostatni wlew. Nie wiem, jak to będzie, ale chyba pielęgniarz Krzysiek będzie jutro, tyle, że późno. Kole 18. Trudno, co robić. Dobrze, że w ogóle. Wiem, że Jarek pracuje jutro całą dobę. I wiem, że dr Agnieszka w wieku 32 lat też mieszka z rodzicami. Powiedziała, że nie ma kasy się wyprowadzić na razie. I co ja narzekam. Ona sama z dzieckiem, z kiepską pracą (jak to początkujący lekarz u nas) i też liczy, że jej się odmieni.

Los się musi odmienić, co?

Kawka na balkonie trwająca godzinę, w promieniach zachodzącego słońca, ciepło, fajnie.

17:58, annablack
Link

Pani doktor, która będzie mi pielęgniarzyć, będzie za 1,5 h. Oni się będą opychać l'aglio et l'olio, czyli "włoszczyzna" z niczym - kluchy z oliwą, czosnkiem i parmezanem, pycha! A w tym czasie ja bedę tankować sterydy. Los jest jednak niesprawiedliwy!

12:33, annablack
Link

No żeż. Nikt nie przyszedł. Dostałam numer do jakiegoś kolesia, który powiedział mi, że mnie poznaje, ale się nie przedstawił, jak powiedziałam, że nie wiem z kim gadam. Czyli pewnie wczorajszy gość. Stwierdził, że nie ma kto przyjechać, więc wpadnie młoda pani doktor. Ale nie rzekł kiedy, więc czekam jak gwizdek. Żenada.

11:48, annablack
Link

Bry. Wczoraj zobaczyłam jak mi te trzy dawki koksu już zrobiły w aparat gębowy. Zero skandowania, nie mówię jak kaczor Donald, starcza mi oddechu na wyartykułowanie wielokrotnie złożonego zdania, wczoraj z Ewcią małą godzinkę gadania i to głównie ja gadałam.

Ciekawe jak tam pedalenie, czy dośrodkowanie lewizną i walenie kostką w pedał też odpuściło? O tym się przekonam, jak wezmę w żyłę do końca, czyli po niedzielli. A może jeszcze tydzień po dam se odpocząć?

Dowód na kaniulę dożylną, którą zalałam dziś pod prysznicem. he, he, he. Ciekawe, czy będą się przekłuwać.

Padre dziś do mamy: Nie mów, że musisz jechać dziś do Lidla. Ja nigdy nic nie muszę! Wolę mówić, że chcę!!

Mama: Andzia ma tak samo. Widać po kim!!

 

Haaaaaaaaaaaaaaaaaa! No widać:))))

09:48, annablack
Link
piątek, 30 sierpnia 2013

Tego gościa dodałam do znajomych na Fejsie. Za tą chrypę. I przyjął mnie, jak mu list napisałam, że już wiem dlaczego się uczyłam węgierskiego;).

22:43, annablack
Link

No i jak Wam? Mię dobsz. Babcia zainteresowana Jarkiem pielęgniarką. Namawiała go napapierosa u niej w pokoju. Powiedział, że rzucił. Babcia: Co? Ja: Mówił, że rzucił w podstawówce.

 

Chwilę potem: On cię chyba lubi. Ja: No bo ja fajna jestem.

Kolejną chwilę później: To kto jutro ci kroplówkę podłącza? Ja: Nie wiem, albo jakaś pani, albo znowu on. Babcia: No to na pewno on będzie. Nie widziałaś jak się patrzył? Ja: Nie. Staram się nie patrzeć jeśli ktoś się gapi, bo mnie to spina. Babcia: Podobasz mu się. Ja: Zjedz obiad babciu, Aga zrobiła ososia pod anchois z brokułami i cebulką – to z tej książki, którą dałam mamie, jak mnie dały ją Włoszki z organizacji non profit, które dzieliły ze mną biuro, jak jeszcze pracowałam w Centrum Info SM przy PTSR, sto lat temu. To taka kucharska książeczka włosko-polska.

Bardzo dobre wyszło, ale dla ciebie babciu brokuły za twarde, bo nie rozgotowane, tylko na parze. Pycha dla zębatychJ.

Trochę sobie piszę, ale bez spiny. Tylko1,5 strony na razie.

Ale ciągnie mnie, żeby wyjść, bo sterydy już fajnego kopa mi zapodały. A tu jeszcze dwa wlewy. Nie wiem kto jutro będzie podłączał. Pewnie ta pani jakaś, jak przyjdzie „Po prostu Jarek”, będę musiała przyznać rację babci. A nie lubię przyznawać.

18:34, annablack
Link

Pan Jarek Pielęgniarka ("po prostu, Jarek") przystojniak, spóźnił się z pół godziny, bo przyjechał samochodem i stał w korku. Zgodnie, zaaplikował mi rozkręt maksymalny kroplówki, wymusił dwie książki z dedykacją, znalazł mi w necie film do obejrzenia "Kaznodzieja z karabinem" i powiedział, że jutro będzie też on, albo ta pani. Fajny gość. Babcia wezwała go do siebie, żeby jej zreperował telewizor, okazało się, że pilot się kończy: poklepał, wymienił baterie miejscami i na razie działa, a babcia to cwana gapa ("Zobaczyłam, że przyszedł mężczyzna do Ani i musiałam pana wykorzystać. Co mężczyzna, to mężczyzna").

No i tak. Trzeci wlew za mną. A ja poleguję po.

12:07, annablack
Link

No hej. Ale dzionek był wczoraj. Padre marinare uspokaja mnie, ja mówię: im bardziej się mnie odżegnuje, tym bardziej się zapieram. Padre: Wiem, mam tak samo. (A ja wiem po kim to mam:))).

Ale trzeba być twardzielem, żeby przetrwać w rodzinnym domu mając lat prawie 32, a będąc traktowana jak 13-latka. I tak zrobię to, co chcę, i tak. Mnie się nie da na swoją modłę, jeśli się z tym nie zgadzam. Proste. 

Zablokowałam wczoraj dwie osoby, jak się już naumiałam jak. Jeśli nie czytam pewnego bloga oznacza to, że nie odnajduję w nim nic fajnego i się nie zgadzam z tokiem myślenia. Wysłanie mi wiadomości "głoszących" naprawdę nie ma sensu, ale skoro nie dociera, musiałam zablokować. Nie wiedziałam, że to jest takie proste.

Bardzo dobrego dnia Wam życzę. Cieszę się, że człowiek morza jest po mojej stronie. My twardziele musimy trzymać się razem;).

08:01, annablack
Link
czwartek, 29 sierpnia 2013

Ale fajne, wiem już jak blokować adresy mailowe przychodzące na o2. Super sprawa. Nic nie napisałam, bo darłam koty z mamą i myślalam, do kogo mogłabym sie wyprowadzić. Czyli ostro. Drugi raz musialam wziąć dwie hydroksy, bo wkurw zalał mi mózg.

Nie będę pedałować jutro, bo w czasie rzutu treningi ostre niewskazane. Jeden punkt programu to obejrzeć nowego pana pielęgniarkę. Motocyklową, hu, hu.

22:26, annablack
Link

Dobra, nie napisałam dziś nic. Dużo się dzieje, mama ma jakieś akcje z sercem ze stresu. Przyjechał do mnie pan od wózków, żebym złożyła wniosek na elektryczny. Że nic nie muszę załatwiać, tylko żeby złożyć. No to złożyłam. Jeszcze do neurologa muszę wziąć od rodzinnego. Gdzie ja będę taką landarę trzymać nie wiem, ale jak mnie namawiał, to złożyłam. Powiedziałam mu, że  manualnego nie mam jeszcze "przepracowanego", ale namawia, żeby mieć, no to dobra...

Dokupiłam jeszcze olej z wiesiołka, DHEA. Tomakin ma wizję leczenia przypadków takich jak ja znaczy "ciężkich" i chce mnie zasypać suplami. Minimum miesiąc, a najlepiej trzy. Mama jest przeciwna, a ja to ważę sobie lekce. Do czego fajnego doszłam na medycynie konwencjonalnej? Do niczego. Na leczeniu dietą powoli dochodzę, ale jak dla mnie za powoli i chciałabym zobaczyć jak będzie na tych różnych witaminach i siłownianych białkach.

To już mi z 1200 zł wyszło na zbieraniu supli na ok.2 miechy. Dobrze, że miałam oszczędności.

19:05, annablack
Link

Zszedł steryd nr 2. Leciał niecałą godzinę. 45 minut? Poprosiłam, żeby szybko. Dowiedziałam się, że jutro będzie Jarek, jeżdżący na motorze. Powiedziałam, że może być komunikacyjny człek, ważne, żeby pulsy sprawnie podłączał. Znowu chłopak, nie boli mnie to jakoś, za to w sobotę będzie chyba pani. Trudno, co robić;).

Oj, dowiedziałam się, że mam dopłacić 90,80 zł za koszty celne moich supli. W życiu już tą drogą nie będę zamawiać. Nie stać mnie na clenie. Ale musiałam się przekonać na czym to polega i jak bardzo boli. No, boli, pewnie jutro będę mieć. I to już chyba będzie wszystko.

Taka jakaś jestem biedna i osłabiona tym tempem może, w końcu ja odzwyczajona od koksu. Aga mi zaniesie jutro do krawcowej spodnie, które kupiłam na allegro, ucieszona, że wreszcie na moją długość nogi i mi z upy spadają. Sorry, jak ktoś długonożny, to musi mieć d jak sklep? 85 cm w pasie? Rozmiar 38...litości.

Nie mam natchnienia do twórczości. Jestem zmęczona i tyle.

Jutro nie mam rehabu, Dorka kazała mi pedalić zamiast. Nie próbowałam, nie wiem jak moja spastyka teraz. Jutro spróbuję.

12:35, annablack
Link

Pospałam od 3:30. Cztery godziny wystarczyły. Babcia chyba w normie. Ja - stabilnie. Nie gorzej niż w czoraj. Piotrek odleżynowo opatrzony. No, zagęściły się wydarzenia u nas w domu co? Tata bez przerwy ma arytmię. Mama usiłuje to wszystko ogarnąć. Głupio mi za ten rzut.

Aga mówi, że to fatum nad nami. Nie powiedziałabym. Bardziej zagęszczenie złych wydarzeń. Życie i tyle.

08:42, annablack
Link
No,trzecia.. Nie mogę spać.. Czyżby sterydy przyjęte o 15:30 tak mnie rozjechały? A może babcia, która nie spi tak jak ja, coś jej upada ona wydaje pisk, jakiego ja w życiu nie wydałam, bom nisko tonowa, rozbija sie szklankami, włącza radio, żeby usłyszeć, że w Radiu Maryja tylko muza, więc wyłącza. Nudzi jej się, bo pół dnia spała. Ja na wszelki wypad udaję trupa. Byle do piątej, to wstanę.
03:30, annablack
Link
środa, 28 sierpnia 2013

Ajć, dzień pełen wrażeń, co? 

Nie pisałam dziś ani strony. Czasem się nie da.

Pan Pielęgniarz, Krzysiek,  podłączył mi kroplówkę, i... siadł  na zydlu koło mnie. I nadzorował. Godzinę. Naprawdę, mówiłam, że nie musi siedzieć... Ja dam radę sobie odłączyć, serio. Chyba nie budzę zaufania. Jutro przyjdzie o 10. Lepiej, niż steryd brać po południu. Mnie to nie robi, ale ponoć lepiej.

Mam w żyle wenflon dziecięcy. Czyżby moje żyły nie wyglądały na dorosłe? Tak więc mam dziecięcą KANIULĘ DOŻYLNĄ:))).

Zaraz powinnam wdziać odzień spaniowy i jak byłoby w szpitalu - iść spać.

Mama opatrzyła piotrkową piętę, a ja, jako solidarna siora, chyba rentgen złamanej stopy rzucę sobie na pulpit. Bo mam;P.

20:58, annablack
Link

Chce mi się… nie, nie chce mi się. Babcia mega goni w piętkę. Pyta gdzie jest mamusia. Mówię, że jej mama miałaby dziś 112 lat, ale mi nie wierzy. Mówię, że mamusia to moja mama, a jej córka, ale mi nie wierzy. Ma obłęd w oczach i bardzo się denerwuje. Wiem, że ma nerwicę, więc  mówię dziś do niej spokojnie i cicho.

 

Piotrek ma odleżynę na tej złamanej nodze. No bo, kurde, zwykły gips pewnie byłby lepszy. To dał mu lekarz buta-gips.

Oglądałyśmy z mamą na moim lapsie. Niby najlepszym, bo mama ma uo rany cieniznę, Piotrek ma mój stary, no a ja mam z tej trójki najlepszy. Oni patrzyli i mówili, że pusta płyta…

Tak więc u nas się dzieje…ech. Grunt to trzymać pion, tak?

 

19:06, annablack
Link

No i już. Pierwsza dawka wzięta. Los chciał, że w Warszawie było pusto, w aptece pusto i mama migusiem wszystko załatwiła. Dostałam maila, czemu sama do apteki nie pojadę. Temu, że do apteki, w której solu trafiłam –ode mnie najbliższe – mam 18,3 km (aż sprawdziłam w gogle maps), ja mam rzut, dlatego chciałam sterydy, no i raczej blisko dwudziestu kilometrów na ręcznym popylać nie będę. Czemu nie mam elektrycznego?. Odpowiem pytaniem, na pytanie: a czemu ty nie używasz wózka?

 

Dzięki Bogu ręce mam sprawne, na wózku elektrycznym jeżdżą ci, którzy z tych, czy innych przyczyn, na wózku manualnym nie dają rady. Ja daję, ale –litości: 18kilometrów w czasie rzutu? Kobieto. Zdrowaś ty na umyśle? Nie musisz odpowiadać, hehehe. Niby dziesięć lat starsza ode mnie, a coś z kontaktowaniem trudno… Nic to. Ja przeżyję.

W tej chwili energia mnie rozpiera, ale staram się oszczędzać, bo w szpitalu gdybym brała, to bym się starała. Mam kolejne suple. Na razie składuję i czytam o ubocznych, czy są. Nie większe niż w lekach, które stosowałam przez 12 lat, hehehe. Głupi żart, wiem.

 

16:43, annablack
Link

 

Uch. Tomakin pisał, żeby nie brać najdroższej, najszybszej przesyłki, bo idą przez cło i jest zamieszanie. No, jest. Żeby zamówić suple typu 10000 IU witaminy D3 (małe opakowanie -30 tabletek, dłużej takiej końskiej dawki brać nie zamierzam. A jeśli będę zamierzała, to będę ją składać z mniejszych dawek, witamina K, albo Lit musiałam pisać oświadczenie, że to nie są dragi, podpisać się (coraz ładniej mi te ręczne wychodzą), skanować razem z dowodem, wysyłać do agencji celnej, a raczej pośrednika DHL, których upoważniłam na stałe, jako moich dowozicieli z zagramanicy.

Rehab 18 się odbył, był masaż, ale trochę ćwiczeń też, bo, jak powiedziała Dorka: zawsze staram się coś przemycić oprócz masażu.

Dziś czuję się rzutowa, serio. Stresowałam się dziś zmierzając pod prysznic. Chybotliwam w duszy.

Aga w trzech aptekach nie dostała Solumedrolu. Mówiłam, że mieszkam na końcu świata. I teraz tak: mama dzwoniła po aptekach, jest w mojej ukochanej, u Pani mgr Anity, na Gagarina, no ale to za rzeką. Mama po pracy pojedzie, ale nie wiadomo, czy zdąży obrócić na trzecią, bo wtedy ma być pan pielęgniarka. No i tak…gonienie własnego ogona…

 

13:03, annablack
Link
wtorek, 27 sierpnia 2013

Napisałam 5 stron. Przyzwoite tempo.

Jutro zaczynam sterydy w domu, żeby było szybciej. Mama zbadała mnie neurologicznie: próba plec-nos obiema dłońmi, przy zamkniętych oczach w granicach błędu tj. trafiłam w nos, może nie centralnie w czubek`, ale nie w policzek, jak mi się zdarzało, a moje zdziwienie tym faktem było tak znaczne, że z ust mych padło: O RANY! TRAFIŁAM W NOS!

Nóżki bardzo cienko – zjechać piętą jednej po piszczeli drugiej – bez szans. Tak więc badanie neurologiczne źle i jutro pulsy z koksu. Ja płacę, bo jak trzeba szybko, to z kasy z subkonta niestety nie mogę skorzystać. A fajnie by było móc ją wykorzystać.

Zaczęły mi się histeryczne płacze bez powodu, to u mnie stuprocentowa oznaka rzutu. No i niestety, musiałam wziąć dwie hydroksyzynki, żeby w rzucie nie zrobiło mi się gorzej przez ten płacz. Mam omegi-3, MSM, czekam na suple z zagramanicy, mam magne –b6, b compositum…nie zaczynam tego wszystkiego, bo do sterydów chcę być czysta.. Poprosiłam Tomakina, żeby po sterydach, czyli po niedzieli pewnie, poprawił mi moją propozycję suplementacji o dawki dla „ciężkich przypadków”. Bo to musi być u mnie konkretne pieprznięcie.

Nie wiem, czy rehabić jutro. Najwyżej tylko masaż, bo do niczego innego nie jestem zdolna. Jutro rehab nr 18. Chyba.

19:35, annablack
Link

Hm. Jest zaostrzenie, bez dwóch zdań, ale nie wiem, czy wymagająca sterydów? Przecież chodzę. Gorzej, ale chodzę. Przecież gadam - dużo mnie to kosztuje, ale gadam. Bardziej skanduję, bo tchu mi brakuje, ale jednak gadam. Piszę - trudno i wolno, ale piszę. To albo ślad rzutu, w porównaniu do tego, jakie rzuty miewałam, albo zwykły rzut, tylko ja go lepiej znoszę.

No i nie wiem. Odwoływać jutrzejszy rehab? Bo może będę brać w żyłę? Pisałam, jak pan pielęgniarka do mnie przyjeżdżał w grudniu.

Podpisałam upoważnienie dla odpraw celnych przez DHL. Może będę kiedyś jeszcze zamawiać suple. Na razie nie biorę nic, tylko kumuluję. Jeśli sterydy zacznę jutro, to supli nie tykam na razie.

Trudno je (st). 

13:52, annablack
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.