KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
piątek, 31 sierpnia 2012

Wypiłam nocną kawę z dwóch łyżeczek gaworząc z Babcią. Babcia stwierdziła, że jesteśmy koleżankami. Spoko.

Mam przymułę plus ciężkość psychiczną. Ratunkiem musi być sen.

21:40, annablack
Link

Zmęczona. Nie zjadłam nic przed ćwiczeniami, a i tak było mi ciężko. Oddałam bęben i nagle wydaje mi się, że mam taki duży pokój. Dziś udało mi się kopiastą łyżeczkę otrąb donieść do jogurtu. Niejedną. Udaje mi się chwilami opanować drżenie całkowicie. Po trzech miesiącach drżenia. Ale kawy z kuchni do pokoju jeszcze bym nie doniosła. Bo się boję. A z powrotem do samodzielnego chodzenia walczę już rok. To trudniejsze niż drżąca rąsia.

W przyszłym tygodniu na 15 rehab umówiłam się dopiero na 18:00 w środę. Wcześniej kiepsko z transportem i z moimi możliwościami.

 

Groupon przeprosił za niesubordynację firmy wykonującej legowisko dla Maksa. Mają to szybko załatwić. No, zobaczymy.

W przyszły piątek do Katowic. Mogliby oddać część kasy za dojazdy.

Nic mi się nie chce znowu.



19:15, annablack
Link
czwartek, 30 sierpnia 2012

Huh. Dziwnie mi. Jutro rehab nr 14. Tym razem o 15:00. Nie zjem wcześniej obiadu, bo za cholerę wtedy nie dam rady nic. I tak jest ciężko. Mamima robi bokami, s ja mam wyrzuty sumienia. Niekomfortowo. Idę spać.

17:09, annablack
Link

Ciepło? Ciepło. A ja w polarze, bo mi zimno. Zeżarłam snickersa, bo był. Nie czuję jednak, żeby jakieś ciepło mi się uwolniło. Hm, anorexia nervosa? Nie wydaje mi się, bo ja lubię jeść dobre rzeczy, ale... no nie wiem. Fakt, ostatnio jestem trochę spięta, bo mama się źle czuje, trochę smutna (?), bo. Bo, bo, bo.

12:05, annablack
Link Komentarze (7) »

Hej hej. Mój troll franek vel Linda (nie pochlebiaj sobie, misiu) znów się uaktywnia. Trudno, co robić:D.

Dobrego dnia Wam:).

09:17, annablack
Link Komentarze (2) »
środa, 29 sierpnia 2012

Byłam na rehabie, ale po południu i po obiedzie ćwiczenia zamiast sjesty to ciężka rzecz. Dorka uspokoiła mnie, że teraz po prostu muszę nauczyć mózg, że od teraz najwięcej siły mam po południu i że ćwiczę po południu. Całkiem odwrotnie niż w samolocie. Esemy ćwiczą najczęściej z rańca, bo wtedy siła jest. Ja dopołudniowo ćwiczyłam rok, ale jak trzeba, to się zmieni tok myślenia. Dorka mówi, że to praca na mózgu i że dam radę się przestawić. Pewnie, że dam, ale tak hop siup to nie będzie. Ale...esema mam dosyć niestandardowego: zapieprza ile pary w tym pokracznym gadzie i leczyć się niespecjalnie daje. To ja też będę niestandardowa i wyrobię sobie zdolność ostrego rehabu po południu. Co to takiego, po prostu zmienić schemat myślenia. Nie przewalam węgla w kopalni, obiektywnie nie mam czym być zmęczona. „Bezpodstawne zmęczenie”? Się jakoś w mózgu przepracuje, żeby go nie było. Małgosia podziwia moją umiejętność koncentracji. Zobaczymy, jak szybko uda mi się przepracować kwestię tak, żeby ćwiczenia nawet o 18:00 nie były problemem.

Pierwszy test z dojcza zaliczony na 100%. Ależ ja jestem oporna. Ale zacięta takoż, a to sprawa honoru.

Chciałam drapnąć Tęczowego i pogadać gadką-szmatką, ale ten niemiecki mi zajął, a na nocne Polaków rozmowy już się nie piszę z racji zmiany trybu. Przepraszam nocnych marków liczących na pogawędki skajpiane, bądź inne, ale jak wspominałam, zmieniłam tryb życia i warto o tym pamiętać chcąc wymienić ze mną słowa. Przepraszam, że nie zaczepiam, ale najczęściej już śpię. Dobranocka.

 



21:58, annablack
Link Komentarze (2) »

Ale mi się słodko spało. Może jest tak, jak mówi Trufla (parafrazując): śpię, bo nic innego już nie mam siły. Ale jakoś mi się nie wydaje. Rehab mam o 17:00. Dobrego dnia wszystkim, a ja w końcu zjem śniadanie;).

09:27, annablack
Link Komentarze (3) »
wtorek, 28 sierpnia 2012

To tak: jutro rehab nr 13 między 17:00, a 19:00. Dokładnie na którą (która wolna) dowiem się jutro. Rano bez szans, bo Piotrka mechanik jeszcze nie zrobił. No i dobrze - czas się przyzwyczajać do popołudniowych rehabów, w końcu Piter od września do pracy.

Nie ma tego złego, pośpię sobie dłużej.

20:50, annablack
Link

Z miłych rzeczy: Mama powiedziała, że wystają mi kości policzkowe i zarysowują się oczodoły, jak w czaszce. Padre pocieszył, że rok temu w szpitalu wyglądałam gorzej. Olać to jak wyglądam. Najważniejsze, że od kiedy się wysypiam (po bożemu, o dziesiątej w łóżku) lepiej chodzę (po domu wracam do bezścianowości i stania pod prysznicem), jestem stabilniejsza i coraz bliżej mi do tego, żeby wyjść. Tak po prostu.Na nogach i bez sprzętów. Co nie zmienia faktu, że wózek chcę mieć. Taki leciutki, dla koszykarzy. To zabawne – gadałam o tym wczoraj z Ewcią, a później napisał do mnie jeszcze z tą radą Marcin. Ja nie chcę mieć szafy na kółkach. Chcę mieć wyjście awaryjne. Ale wniosek dostanę dopiero w przyszłym tyglu, bo doktor O. z przychodni urlopuje.

Tak, że: jeśli Bozia dała, że możecie spać, to śpijcie. Po sobie widzę, że to dobra rzecz.



18:27, annablack
Link Komentarze (5) »

Cześć. Schody w domu zawsze wydawały mi się fajne, dopóki droga do michy nie zaczęła oznaczać schodów. W sensie dosłownym. O drugiej w nocy zaczęło mnie skręcać z głodu, bo nie wzięłam sobie kolacji, ale nie chciałam zaspana chodzić po schodach. Ścisk głodnego żołądka to żaden ścisk.

Rano galopem do kibla na dole, bo na górze prysznicowali się do prac. Zdążyłam, ale ku lodówce rzuciłam tylko tęskne spojrzenie i zaczęłam wracać do siebie. Na schodach zrobiło mi się słabo. Jęknęłam tylko do padre: słabo mi i rzuciłam się do wyra. Padre spytał, czy chcę coś do jedzenia, ja: TAK...COKOLWIEK. I zaczęłam odpływać. Widząc co się dzieje, wyciągnęłam spod łóżka kolę, żeby dać sobie trochę cukru i nie omdleć. Wkroczył padre z hurtem kanapek i zostałam uratowana. Muszę jakoś wymyślić jak robić sobie żarcie na cały dzień, żeby nie było tak, że jak nie mam siły, to nie jem. Ja już nie mogę bardziej chudnąć.



13:34, annablack
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Napisałam dużo, ale nie skopiowałam sobie i wpis uprawia gdzieś...buraki, a co? Załączę sobie 'Aidę' - odcinków parę i padnę w kimono. W tym jestem dobra. Baj.

 

*dzień dobry po chorwacku - wymiękłam:)

20:49, annablack
Link Komentarze (6) »

Klaudia miała rację. La mamma też (jak zwykle). Wyspanie się dobrze mi zrobiło. Spytałam mamy, ile jej zdaniem, z lekarskiego punktu widzenia (biorąc pod uwagę tryb życia, wielkość i urozmaicenie racji żywnościowych, wzrost i wagę, no i pieprzony esem) powinnam spać. Odpowiedź: masz możliwość, więc DZIEWIĘĆ godzin. Ciągiem? To chyba przed północą trzeba iść spać..

A chyba żeby mnie dobić Piotrek kazał mi wleźć na wagę. Po śniadaniu i w ubraniu. 49,5. Coraz nas mniej, Polaków. A przez to, że wykształcenie jakieś mam - wyższe, to za każdy utracony kilogram obywatela, będę musiała zapłacić karniaka. Utracony nie na obczyźnie, ale strata jest stratą, mniej nas w narodzie. Przeze mnie i moją spastykę.

Nieprędko będę okrąglaczek-przytulaczek. Ale ja w sumie się chyba przyzwyczaiłam. Już ponad rok tak mi.

Zrobiłam pierwszą lekcję dojcza. 94%, bo wykitwasiłam się na gramatyce. Zaczyna się jak zwykle. Ale - sprawa honoru. Nauczę się chociaż podstaw języka robotów. Jakby nie patrzeć, gimnastykuję mózg.

16:56, annablack
Link Komentarze (3) »

Zarrąbista ta platforma językowa. Właśnie odpaliłam niemiecki. Wow, active, rzeczywiście. Wszystkimi drogami ten niemiecki. W moim przypadku nauczyć się choć podstaw to sprawa honoru. Nie podoba mi się ten język, ale. Biorę się.

13:06, annablack
Link

Cze moi mili. Chyba jest fajnie po tym odsypianiu. Wreszcie nie chce mi się spać. Dziękuję, że tak wielko liczbowo do mnie wchodzicie. To naprawdę miłe. Wtedy, kiedy Black była często w mediach, tak nie było.

Na początek tygodnia zaopatrzyłam się w TO. Wzięłam tę najtańszą opcję, bo jak będzie kijowo przez rok tam siedzieć nie będę, ale...skoro obiecałam sobie, że nie odpuszczę i chociaż podstaw niemieckiego się nauczę, to zobaczymy jak mi z tym będzie. A może przy okazji jakiś chorwacki liznę? Mama coś mówiła, że za rok do Chorwacji koło Dubrovnika chcą jechać i chętnie mnie wezmą, a ja w Chorwacji nigdy nie byłam, a klimaty państw bałkańskich z tego co o nich czytałam, to moja melodia.

Myślę, że ten hmmm... specyficzny w myślach i działaniu weekend był mi potrzebny. Po raz kolejny przeszeregowałam sobie różne rzeczy. Wiem, kto jest zainteresowany mną, jako człowiekiem, który może mieć potrzebę się wygadać, a kto interesuje się tylko sobą. Nie mam nic przeciwko temu, to w pewien sposób ułatwia ustawienie znajomości na: "Hałdujudu, hałdujudu", czyli sympatycznie, nawet bardzo (co, ja mam być niesympatyczna - nie zniżę się do tego), acz z daleko idącą rezerwą.

Udanego tygodnia!

07:00, annablack
Link Komentarze (7) »
niedziela, 26 sierpnia 2012

To jednak prawda, że jeśli coś się dzieje, z reguły jesteś z tym sam. Zycie. Czas się nauczyć.

22:56, annablack
Link Komentarze (3) »

Swego czasu przedrzeźniałam Bruce'a, że tak rzęzi. Ale widać punkt widzenia zależy od tego, gdzie się dupę ma.

21:28, annablack
Link

Bruce Springsteen popyla na harmonijce, a mi smętnie. A w dodatku nie pada.

21:15, annablack
Link

Dawno tego nie słyszałam.

19:12, annablack
Link Komentarze (1) »

Padre podejrzewa, że znowu schudłam. Wysnuł wniosek jak na mnie spojrzał. Faceci mają miarkę w oku, a ja się na wszelki wypadek nie ważę. Mama stwierdziła, że wreszcie wyglądam na wypoczętą i powinnam więcej spać. Tia.

Chciałabym dostrzec sens. Może to lekcja, na podstawie której mam się czegoś nauczyć. O ludziach? O  świecie? O sobie? Pocałunki Pana Boga? Nie na mój mikro rozumek.

19:08, annablack
Link

Mama kazała mi przestać, bo to niezdrowe tyle spać. Łóżko wyciąga. No i nie śpię. Ale chciałabym. Jak Piotrek odbierze samochód, podrzuci mnie do doktora O. po trzy  wnioski: wózek, sanatorium i rehab tam za darmo. Zrobię przerwę w płatnym rehabie, powiem ile mam jeszcze do wykorzystania i wezmę ten bezpłatny. Może oni ćwiczą jakoś inaczej, coś się ruszy we właściwą mańkę?

Nastrój mam cienki, przepraszam.

12:41, annablack
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.