KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
czwartek, 27 lipca 2017

 

Dzieńdoberek. Znowu mi pięknie w duszy. Zadzwoniła do mnie wczoraj  z życzeniami pani Nela, była sąsiadka i powiedziała: Jak Bóg kocha, to daje kopy. To siostra od Aniołów. Podsumowała tak moje słowa, że wciąż nie mogę zejść chociażby na parter, a ten, kto mnie znosił, miał operację. Tym tekstem zamknęła mi usta) nie tymi, chamowato mówię tylko ja.

 

Dziś i wczoraj miałam wolne. Coś mi się kluje w głowie. Strach się bać co.

 

08:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 lipca 2017

 

jest pięknie: ciemno, mokro, brzydko, niskie ciśnienie. To jest najlepsze, od lat, jak jest dzień, że wszyscy ziewają i narzekają na kolor nieba, mi jest fajnie i rozpiera mnie energia w marzeniu, żeby móc wyleźć i poskakać po kałużach;). A to ciekawe, bo mam na wyposażeniu podstawowym niskie ciśnienie.

 

Znowu załączyłam Eskę Rock, bo chciałam posłuchać jak ktoś się cieszy z ostatnich zdarzeń politycznych, a w Trójce z przyczyn wiadomych to niemożliwe.

 

Powiem Iwonie, żeby mi dała tablet, bo asusik jednak mocno chory.

 

Mama mnie rozwaliła wczoraj:

- Co chcesz, żebym ci zrobiła na imieniny?

- Ale słodkiego?

- Nie mięso.

 

Kurde, ja nie jestem takim mięsożercą. Ja tylko nie lubię ciast!

Słodkiego ogólnie. Są tacy ludzie.

 

- Zjem wszystko co mi dasz – powiedziałam smutno.

O 11 rehab. Znowu mi się nie chce. Leń.

 

07:54, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 lipca 2017

 

Ż kurde. Mama zapomniała, że już jadłam kolację, więc przed chwilą zjadłam kolacyjnie obiadowe zrazy.

- Wiem, wiem, jesz, żeby nie umrzeć, ale przy takiej ilości jedzenia, wykończysz się.

- Spójrz na moje osiągi, nie muszę jeść więcej, niż normalni ludzie. I tak to spalę, po czterdziestce zwalnia przemiana materii, więc jeszcze kika lat i znowu będę pulpetem. Cierpliwości.

 

Zirytowałam się.

Jutro rehab o 11.

 

20:58, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hy, hy. Laps nie odesłany, bo Iwona w poniedziałek ma od pyty roboty. Dlatego też wzięłam staruszka, nie będącego wcale staruszkiem – asusika, załączyłam antywira darmowego, który już znalazł dwie pluskwy;), jedną w systemie.

 

Rano bałam się rehabu, pierwszego po trzech tygodniach leżenia. No i...hee, he, znowu zaskoczyłam. Gosia,chyba trochę zdziwiona, że w ogóle się ruszam:

- No dobra, nie miałaś rehabu, ale przez te trzy tygodnie coś robiłaś pewnie.

- Nie, nic. Ja ci nigdy nie kłamię, a po prostu nie lubię się ruszać, więc cieszyła mnie perspektywa dwutygodniowego odpoczynku:).

 

Słowem, Gosia bardzo zadowolona moją formą. Nieoczekiwaną.

 

Obkleiła mi lewy bark i teraz boli mnie nawet bez ruchu. Ale jak wygląda, heh, jak zielony tatuaż – rękawek;).

 

A, Duduś wszystkich zaskoczył, co?:)

 

16:27, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej, niestetyż laptop mi się spsuł mocno,dlatego wpisów nie będzie.

Może Iwona znajdzie mojego starego laptopa, on działał trochę.

Kończę, bo pisanie z telefonu sprawia, że wpis wyszedł pewnie malutki.

07:46, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 lipca 2017

 



No i była burza, ale taka letnia, mocna, ale krótka.



Jestem dumna, że wybrałam „Lawę polityków” a nie „G.I. Joe....”. Pani Gasiuk-Pihowicz powiedziała wprost: „Adrian podpisze.”;) i obawiam się, że faktycznie tak się stanie.



Nie załączyłam sensacji, którą przecież lubię, ale to chyba nie czas, nie mam głowy do durnych filmików, umacniam się w przerażeniu sytuacją. Huuh, dobrze, że jestem usadzona, bo jakbym nie była, protestowałabym gdzie się da. W PRL już żyłam, wiem jak było i nie chcę tego znowu.

Znowu nie dodałam wpisu. Cholera.

 

21:04, annablack
Link Dodaj komentarz »

 


Cze, od razu mi lepiej, jakem listopadowy rider on the storm. Storm ma być po południu, ale już jest brzydko, nie ma słońca i pada, czyli moje klimaty. Poprawiło mi się, ciekawe czy mogłoby się udać z „Rock aid Poland”:) Pojechać pod dom na Żoliborz i muzycznie zaatakować?;)





A, jak usłyszałam od znawcy – la mammy, że olej arganowy jest taką apteczką i dobry na wszystko, to kazałam powiedzieć jaki poleca i kupiłam taki sam, nie do polewania ziemniaków;), ale i tak się nim, zgodnie z zastosowaniem, polewam;).



Nic mnie nie boli, na nic nie narzekam, nuda, pomyślałam, że już tych supli nie chcę, chyba mi niepotrzebne, no, ziemniakiem będąc, witaminę D będę od jutra znowu łykać, ale niczego innego nie czuję potrzeby. Oszczędna jestem, wykończę, co mam i już. Nigdy nie lubiłam żreć witaminek na moc, wydaje mi się, że teraz nie potrzebuję. Ale spytam lekarza któregoś. Wiem, co usłyszę, dr Jachu mnie wyśmieje, że w ogóle to biorę. Przejrzał moje wyniki krwi i tylko się uśmiechnął (z politowaniem?;))

Pizzę jaką wczoraj zjadłam, to w szpitalu by mi na pewno nie dali, gdyby mnie przyjęli na żołądek, wątrobę...Cztery sery i śmietanowa z boczkiem. Tylko trzy kawałeczki, a tłuste toto, jak cholera. Ale było warto, chyba już mogę znowu niezdrowości. Spytam;)

Dobrego Wam. Jutro już rehab.

12:20, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 lipca 2017

 



No, mogę już pisać, tylko z deka nastrój mi się spsuł, pewnie przez słuchanie węgierskiego punk rocka i piosenki „Kurva élet”, czyli ku.ewskie życie. Nie jest łatwo slang zajarzyć, jeszcze w tym tempie wyrzucania słów. Chciałabym na Węgry jeszcze pojechać, ale w lecie nie zdzierżę temperatury, a w zimie tak grzeją na potęgę, że też nie wytrzymam.

Ciekawe, bo tak usłyszałam ostatnio, że układ odpornościowy atakuje mój organizm, jak to jest w autoagresji. No, teoretycznie tak jest, ale mój już chyba przestał mnie atakować, bo od dawna nic się nie pogorszyło.



---Białe jerozy, białe jerozy leci od dalszych sąsiadów, albo to co Grosik śpiewał po meczu z... Irlandią Przez twe oczy zielone...o,

a teraz lecą Czarne oczy...A o niebieskich nic nie będzie?;)))

Słowem, dicho impreza u dalszych sąsiadow. Szkoda, że bliżsi nie mają impry, młodzi chłopcy, słuchają starego rocka, albo polskiego, starszych kawałków.

No nie, ci od disco polo wyciągnęli chyba wszystkie płyty. Jeszcze raz usłyszę Niech żyje wolność, wolność i swoboda, zacznę robić demolkę...



O, ucichło. To koniec czy przerwa na jedzenie?

 

23:35, annablack
Link Komentarze (1) »

 

 



jEST MI ZA GORĄCO, więc mam głupawę, śpiewam głupie piosenki, nawet w języku którego nie znam, jak ta dziewczynka;).



A Wonsz mnie sprowokował do dalszych wokalnych wygłupów w rytm przysłanego kawałka. Wonsz,  śpiewać o pływaniu i opaleniźnie, to moje klimaty;). W tym upale ratuje mnie śmiech z tej parodii.



A w ogóle, czuję się jak sałatka, w dodatku, bo słyszałam, że olej arganowy dobry na wszystko i ma witamin że ho, ho. No to kupiłam na Allegro. Patrzę na etykiecie: dobry do sałatek.

Y...a na twarz też można? Spytałam sprzedawcę w aptece, powiedział, że ma mniej składników niż kosmetyczny, ale można.

No to zmieszałam z kremem, co by orzechową woń oleju zabić i zabawiłam się w sałatkę. Minuta osiem się wchłonęło i zrobił się taki botoks, że nawet mimiczne mi wcięło, Ale jazda, zakonserwowałam się w oleju. To już nikt nie będzie wiedział ile mam lat;))).



Dobra posłucham znowu.  Aha, sześć godzin z życia mi wypadło, bo miałam o 12 dodać wpis.

 

 

 

18:37, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej, witajcie w dzień Wedla;) i kogoś urodzonego 22 lipca, rzecz w tym, że nie pamiętam kto to był. Słoń Trąbalski, pamięc dobra, ale krótka;),

Ych, dzień dość niewyględny, nie mam natchnienia o czym pisać, a pisanie czegoś długiego, tak po prostu, od czapy to...no, to też dałabym radę, ale pisać bez funu, to po kiego grzyba.

Kaśka jęknęła, że za krótko piszę. Krótko, bo bez przekleństw;))).



W nocy napiszę, bo białej bule teraz za gorąco.

 

14:02, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 lipca 2017

 



Dla niemających konta na Facebooku, poszłam po rozum do Gugli

film jest stąd: https://www.facebook.com/dailypicksandflicks/videos/1535994739753918/



Chciałam umieścić, żebyście wiedzieli czemu Golden Retriever nadaje się na dogoterapeutę. 

Ale stwierdziłam, że to na pewno niezgodne z prawem i ktoś z uprzejmych czytelników mnie zgłosi gdzieś, na policję może? Jak sprawdzę, że mogę i nikt mnie nie oskarży o coś, to umieszczę:). Czuję przez skórę, że to jakiś zakompleksiony, wredny babsztyl.

Zatem, jak sprawdzę, że mogę i nikt mnie do ABW nie poda, to umieszczę;).

 

 

 

23:05, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Ha, już wiem, jak to jest. Pisałam Wam kiedyś, że od oznaczania swojej niesprawności fizycznej byłam najdalsza tak długo, jak długo mogłam nie zauważać, więc orzeczenie uzyskałam po czterech latach od diagnozy. Nie pamiętam jak się nazywa to miejsce na Anielewicza, gdzie orzekają i dają kartę parkingową na prny;)zykład, której też nie mam, zresztą. Dostałam orzeczenie umiarkowane, dożywotnio.

Po paru latach poszłam do ZUSu (bo miałam bliżej) i wystąpiłam o zmianę orzeczenia na stopień znaczny (znacząco znaczny;)). No i mam, w ZUSie miałam dopiero dwa orzeczenia, następne i ewentualne stałka, za cztery i pół roku. Czyli? Mam 4,5 roku, żeby funkcjonalnie wyzdrowieć. To da się zrobić, jestem pewna:).

 

12:04, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Czeee. Jak Wam? Mi dobrze, jak zawsze. I tak sobie myślę, że to, co złe,

wreszcie mija. Niespiesznie odchodzi. Ile ja się z tym boksowałam bez efektu? Szesnaście lat, żeby wreszcie zacząć się poprawiać...Prawie połowa życia.

ZUS przysłużył mi się, nie dając orzeczenia bezterminowego, chyba masakrycznie bym się zdołowała. Chociaż legitkę emeryta mam już bezterminowo. I NFZ też mi się przysłużył zasłaniając się biurokracją, której nie dopełniłam, żeby dostać niby lek. Anarchistka płaci za swoje olewactwo. Jak doktor esemolog zadzwoniła do mnie, żeby przyjechać na kontrolny rezonans wskazujący obrazem mózgu, że interforon nie jest u mnie skuteczny, odpowiedziałam, że nie mogę, bo pracuję w tych godzinach. Trzeba wiedzieć kogo wnerwić. Bardzo ważną personę neurologicznego światka wkurzyłam i teraz mam. Spalona w wielu szpitalach. W sumie, ja nie lubię szpitali i jak gdzieś podpadać, to tylko tam;).



Dobrego dnia!

 

08:26, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 lipca 2017

 

Przez osiem ostatnich lat, Polki i Polacy...dalej pitu, pitu, Szydło w jednym tonie wypowiada się na każdy temat, Ale na Krakowskim jest dziś chyba jeszcze więcej niż wczoraj. Iwona poszła. Moja reprezentantka;).



Usłyszałam, że schudłam od tego leżenia w chorobie. To już te lata, za maleńkości byłam jak pączuś w maśle.



Generalnie, już mam dość ciepełka. Lecz cóż.

 

20:30, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 



Cze. Dziś You Tube wybrał dla mnie to. Już mi gorąco na myśl o tych 33 stopniach, co będą dziś. UPDATE 8:13: O 6 tak Trójka mówiła. Teraz zeszła do 28, a mój GPS mówi w telefonie, że 29 będzie.  Ja, zimna ryba nie trawię ciepełka. Przed chorobą też nie znosiłam. Są tacy ludzie, urodzeni w deszczu i burzy. Nazywa się ich Riders of the storm;).



Oszczędzam ruchy, żeby nie powodować ruchu powietrza upalnego już. Jak było z tą fizyką? Ciepłe powietrze idzie w górę czy w dół? W górę, mieszkam pod dachem, to mam cieplutko.



Ech, spadam bo się zmęczę;)

 

07:43, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 lipca 2017

 

Głupie myśli z dziś: Ciekawe czy mój obcas jedyny padre już zwodował, jako buty nieużywane. Użyłam ich chyba cztery razy. Obcas nie za duży, sześć centymetrów, mam w nich 1 m 80 cm i dziś oglądając program Sablewskiej, pomyślałam (ona uczyła babkę chodzić na obcasach): Też bym tak umiała! Spoko, tylko, żeby chodzic na obcasach, trzeba najpierw umieć w ogóle chodzic... Spoko, do czterdziestki będę umiała.



Przed chwilą zjadłam jajecznicę na kolację. Pora niezbytnia, ale kurde, głodna byłam. Albo mało i rzadko jem, albo szybko spalam. Pewnie i jedno i drugie.

O ósmej wbiła Ela, fryzjerka, ciachnęła naszą trójkę, w sensie: mamę, padre i mnie, no i po dziesiątej spożyłam. Nie czuję się najedzona, ale więcej jeść nocą chyba nie wypada.



Patrzę na sejm, walczący o tej porze i mi ich zal. Ale tylko trochę.

 

22:55, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hy, hy, wrócił mi brzuch przestrzennie mój, czyli płaski. Wzdęcia pa, pa.

Zapisałam się na rehab do obojga moich od przyszłego tygla. Teraz będzie już coraz lepiej. Nie wiem co z grzybną sprawą, ale jeszcze dwa tygodnie mam wolne. Co potem nie wiem, bo, choć nie jestem upośledzona intelektualnie, a nawet raczej kumata, la mamma uważa, że do rozmowy z lekarzem najbardziej nadaje się drugi lekarz. Do dermatologa zatem nie dzwonię ja, ale la mamma też nie, bo przecież jest zajęta.

No dobra, a jakbym nie miała mamy, brata i prawie żony brata – lekarzy, to bym po prostu zadzwoniła i już wiedziałabym wszystko.

Ale jest jak jest:).

update jakaś 14:

YT mi to wybrał:

 

 

 

 

 

 

 

A tu pan krzyczy jak ja, kiedy chcę być usłyszana;).

 

 

12:14, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Kurde. Zaraz się rozpłaczę. Powystawowy laps się zepsuł. Już rozumiem, czemu powystawowy jest tańszy... Twardego dysku nawet nie można sprawdzić. A ja mam antywirusa nawet, to jednak nie wystarczyło po włączeniu pojawia mi się info, że jest hard disk failure. Nie wiem, co to dla mnie oznacza, bo działa...



Wczoraj konkretnie bolał mnie łeb, na zmianę pogodową pewnie, bo dziś ma być ciepełko. Mama do mnie:

- Wybierz, co wolisz, żeby cię bolało: głowa, czy wątroba.



Zasadniczo wątroba mnie nie bolała nigdy, nie wiem jakiego rodzaju to ból, ale OK, będę dzielna, czwarty dzień nie łykam niczego i żyję. Nie no, antykoncepty łykam na regulację hormonów. Jak okaże się, że mogę nie łykać niczego i żyć w zdrowiu, to nie będę witaminek też łykać. I ile kasy oszczędzę.

A wczoraj ten sztab badań z krwi.

- Układ krzepnięcia dobry.

- Było mnie spytać, wiem, że krzepnę na piątkę, co z tego?

- Na razie nic.



No i wyszło, że mam stan zapalny, to też wiedziałam bez badań. Takie wzdęcia? Ja nigdy nie mam wzdęć.



Nie mam biegunki, hura, nic mnie nie boli, tylko ten odęty brzuch. Jest tak, jak mówiła mama: Wystąpiły u mnie wszystkie możliwe uboczne Orungalu. A to ponoć dobry lek na grzyba. Dobry, ale nie za dobry;). Mój organizm go nie lubi.



Mam zmienioną dietę na taką 'szpitalną'. Niczego zbyt przyprawionego nie mogę jeść.

- Transaminazy masz prawie w normie...

- Ale lepiej zapobiegac niż leczyć, wiem.



Dobrego Wam.

 

07:48, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 lipca 2017

 

No to jest tak, jak mówiłam. Mam stan zapalny, pewnie wątroby, polekowy. Reszta Ok. Czyli muszę a) odwołać rehab do końca tygodnia b) oszczędzać się (jeszcze bardziej, bo jestem chora). Crp 2,35 to nie byle co. Usłyszałam, że mam lepszy brzuch niż rano;). To jeszcze pewnie drugi tydzień i będę jak nowa.

Zapalenie polekowe to większa rzecz, niż esem.

 

14:28, annablack
Link Dodaj komentarz »



Hej, pisałam rano w telefonie. Biedna ja, nie mająca chęci ciskać lapsa na ogromny, wzdęty brzuch, to mi się długaśny wpis nie zapisał, bo za długo pisany.

Miałam badanie, ale D3 nie badałam, bo od trzech dni nie biorę prochów żadnych, więc poziom witaminy D też zaburzony.

Wchodzi koleś, ja dzień dobry, on cześć. Wychodzi, że mnie zna, a ja, w mordę, nie pamiętam. Facet mnie pamięta, a ja go nie. Widzieliśmy się dwa lata temu, to można zapomnieć chyba. Ja, jak widać, mogę.

Pobrał mi cztery probówki, chyba i starczyło mi krwi nawet:). Chyba odwołam rehab do końca tygodnia...Pomyślę.

 

09:05, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.