KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
piątek, 31 lipca 2015

Zjadłam trzy batoniki, (bo do mniejszej ilości siadać się nie opłaca) rożka lodowego i czekam aż się przyswoi. Chciałam złożyć życzenia Dorotce, patrzę które urodziny.. Trzydzieste? Mała Dorotka? To ja w takim razie...prawie czterdzieści. Nie mogę zadzwonić, bo zgubiłam numer. Ani na karcie, ani w telefonie, nie maaa. Napisałam do niej. Kiedy ja miałam trzydziestkę? Nie tak dawno, w sumie. Załączyłam jakiś film i już wiem, czemu miał zero obejrzeń. Szukam dalej.



19:39, annablack
Link

Skasowałam 13 ostatnich dni. Działa to tak wyciszająco, że jest fajniejsze niż "skasuj blog". Skasować go nie chcę, bo to moja krwawica;) i szkoda by mi było, ale próbuję się wyciszyć. A jak trochę za długo za dużo się dzieje, to świruję.

Dzianie na poziomie nad wyraz wysokim trochę mnie wystraszyło. Nie ma esemu w weekend. Jak macie pomysł na fim, wrzućcie mi jakiś tytuł.

Nie kasuję więcej. Spróbuję. Jak będą mnie ręce mrowić, to porysuję.

16:46, annablack
Link

Zaczęłam kasować blog i tak se szłam notka po notce. Teraz trochę żałuję, ale całego bloga jeszcze nie skasowałam. Ciekawe czemu?

14:29, annablack
Link
sobota, 18 lipca 2015

:-) Odpisała mi pani, do której dostałam maila od innej pani, bo na FB list do niej nie doszedł. Ale się ucieszyłam. Tak samo jak ucieszyłam się słuchając tych rekolekcji. I jeszcze się ucieszyłam, jak ktoś mi napisał, że może i jestem zimna, ale serce mam gorące. Nie wiem, nie znam się, się nie orientuję, ale to miłe, dzięki. Wiecie, że za oknem u mnie blisko 35 stopni? Mam okno od zachodu. Na balkonie jak na patelni, na tych kamykach, można by jajecznicę smażyć. Chyba dobrze, że mam te Babciowe rolety – one są białe, więc odbijają słońce. Zostawiłam bambusowe żaluzje za scianą, bo wydaje mi się, że bardziej chronią białasa jasne rolety.



14:12, annablack
Link

Słucham rekolekcji z o. Bashoborą "Jezus na stadionie" w Radiu Warszawa. O 20 modlitwa o uzdrowienie.

http://tunein.com/radio/Radio-Warszawa-1062-s15988/

11:49, annablack
Link

Ha! Nie przestanę się zaskakiwać. Zeszłam na dół bez żadnych przysiadań. Zanim zeszłam, zaprezentowałam padre jak wczoraj ćwiczyłam. Chodzik nawet nie drgnął jak się na nim oparłam (przez noc przytyłam ze dwadzieścia kilo, w mózgu;)). Posiedziałam z mammą, padre, Bieliźniakiem i Chłopakami. Oni najbardziej się cieszyli, że mnie widzą, Dudek od razu wskoczył mi na kolana, żeby mi dać buzi (będzie na zdjęciu, z Bratem z jednej ciąży też będzie, potem wrzucę)a Maks przylgnął do nogi, żeby go głaskać po tyłku.

 

Pogadaliśmy, przez chwilę był zarąbisty wiatr i mamma od razu chciała mnie odziewać, a jak wiadomo chłód to moje klimaty. Zimna jestem niemożebnie. Im dłużej zimno wiało, tym bardziej się cieszyłam. Wiadomo. Nawet jak gęsia skórka mi wyszła. Niesamowite, w takim dniu? Ten zimny wiater wiał ze wschodu.

 

Minęła godzina i zaczął powiewać ciepły, zatem szybko do pionu i powrót do siebie, zamknąć okno. I weszłam prawa-lewa na górę, ot tak. Zajebiście. Czuję, że to NP i fakt, że tyle osób pomaga mi modlitwą. No czuję!

Kiedyś było tak, że im dłużej leżałam, tym trudniej było mi się uruchomić. A teraz nie. Kilka dni właściwie tylko leżałam, albo jadłam pizzę na przytycie, a dziś wstałam i jakby nigdy nic. To modlitwa, jestem tego pewna. Jutro kończę 6 nowennę. Na siódmą już mam intencję za Zagubioną:))).

 

Aha, bateryjka z Allegro do bani jest i Defy ładuje się tylko w 90%. Nie wiem czemu. Chyba wrócę do Wave'a, a na pewno włożę starą baterię do Defy. Umiem, to se włożę.



10:41, annablack
Link
piątek, 17 lipca 2015

Lubię swój wiek. A jeszcze bardziej to, że go po mnie nie widać. - gada reklama. Po mnie też niespecjalnie, ale w tym wieku zasadniczo nie widać. Po moich koleżankach nie widać. Po palaczkach widać.

 

Nie będzie poręczy, bo w słabym czasie trzeba mi nawet nogi podnosić, to po co poręcz? No właśnie. To po co w ogóle mam wstawać z wyra codziennie? Diabeł usiłuje mnie sprowokować do złych myśli. Uuuu jak próbuje. Daremnie.

Dziś, a właściwie od wczoraj, zaczynam się czuć troszkę lepiej. Tak tyci, tyci. Choć w tej chwili czuję umęczenie nóg na całej długiej długości. A przecież nic nie robiłam, tylko stałam tyłem do schodów i robiłam krok w tył. To napięcie, to strach. Całe nogi miałam w strachu, to dlatego Małgo była taka zadowolona, że się przemogłam. Jutro rano przemogę się bardziej. Zlezę na balkon tarasem zwany;), wypiję kawę z la mammą i wrócę na górę, samoczynnie pokonując dziewiętnaście wysokich schodów. Tak będzie. Chyba.



20:13, annablack
Link

O fck.Tak ciężkiego psychicznie rehabu jeszcze nie miałam. Rozpłakałam się ze złości, że nie mogłam zrobić kroku do tyłu na schodach i potem do przodu. Mój rehab to wstęp do schodołażenia. I pokonywanie strachów, których się nabawiłam w związku ze schodami. Trzy razy: krok w dół i krok w górę. Ostatni schodek mamy najwyższy. Choć wszystkie schody są wysokie. I to na nim trenowałam. Miałam opierać się na łokciach na chodziku, ale ten w ogóle nie daje mi stabilności, ręka mi spadła i wtedy spitoliłam się na podłogę.

Małgo zadowolona, że pokonałam swoje strachy. Ale dużo mnie to kosztowało. Rany jak dużo. Te nasze schody są naprawdę strome.

Jak się odblokowałam, mogłam znowu, ale Goś stwierdziła, że nie chce mnie rozjechać. I koniec bajki.

Powtórzyła, że poręcz mi potrzebna, bo jak wchodzę, to 60% mocy biorę z prawej ręki. (Czy jakoś tak.) I  żeby była poręcz łatwa do zdemontowania w przypadku noszenia mebli. Hym.



12:26, annablack
Link

Dziś mi chłodniej. Może przez to, że rozgoliłam się jakby było 40 za oknem. Ale nie, nie, nie. I dlatego mi przyjemnie.

Z czym walczyłam? Prawy łokieć mnie boli i mam okoliczne siniory. Czyżbym usiłowała się podnieść z podłogi?;))).

Na tyle mi fajnie, że schodołażenie przy wspieraniu się lewą mogłabym dziś trenować. Ale...Goś na pewno ma inne plany.



08:34, annablack
Link
czwartek, 16 lipca 2015

- Odkręcasz nie przez szmatę?

- Nie.

- Ja bym nie odkręciła tak.

-Ja za pierwszym razem nie odkręcam, jak są trudne butelki. Dziś odkręciłam za czwartym. Czemu za czwartym? Bo do trzech razy sztuka;-).

Lubię mieć kontakt ciałem z zakrętką;-))).

 

 

Ja naprawdę nie umiem odkręcać przez ścierę. Ręka mi się ślizga...

21:16, annablack
Link

Zatem jest plan na przyszły tydzień, który, po ukropowym weekendzie ma być chłodniejszy. Będę uczyć się znowu wchodzić na te moje schody o ekstremalnie wysokich stopniach bez poręczy po prawej. Gos też, tak jak la mamma i Dorka, czyli wszyscy znający się na rehabie stwierdziła, że poręcz po prawej ręce;) powinna być. Niestety, jesteśmy w mniejszości;), nawet jeśli padre jest jeden ;) (To esem: dziś do bani, jutro może być cool). I tego się trzymam, bo "zdziwiałam się" już wiele razy, kiedy udawało mi się coś, co niby nie powinno. Goś zaskoczona, że nie jest ze mną tak źle, jak by się mogło wydawać. Nie zapominajmy, że powalić Black nie tak łatwo. Nawet jak zaglebi, to w końcu wstanie.
Ciekawe jak będzie jutro. Tym razem o jedenastej.

15:31, annablack
Link

Gorąco mi. W jakim wieku pojawiają się "uderzenia"?;) Bo ja już mam :D. Przerwałam sprzątanie, bo zmotywowało mnie do owej czynnności szukanie pilnika, a ten znalazłam, to po co się męczyć przed rehabem?

10:08, annablack
Link

Charon i Hydra, Pluton ma dwa księżyce, powiedziała NASA. Już mi gorąco, rehab mam niestety dopiero o 13:00. Jutro pewnie troszkę wcześniej, ale jutro cieplej. Mniam. Nic to, damy radę. I na gadu nie chce mi się wchodzić. Wiem, uwaga, posprzątam. Tak, to jest bardzo dobra koncepcja.

 

A może uproszę Gosię do schodołażenia? hym, hym. A, no tak, sprzątanie czeka. Myślałam, że uda się zapomnieć.

09:20, annablack
Link
środa, 15 lipca 2015

Rafał Majka wygrał 11 etap Tour de France. Odstawiał resztę przez 50 kilometrów! To jest zaparcie i upór jakiego mi  trzeba. Trochę mam, może nawet sporo, ale chcę więcej!!! :)

 

A jutro rehab. Ciekawem czy Goś zgodzi się na spacer schodowy?;)

19:07, annablack
Link

Ha. Znalazłam jedyne zdjęcie, które zrobił mi Były jak byliśmy w Kraku na długi weekend i do domu wróciłam nie po trzech dniach, a po tygodniu. Nie z Krakowa, tylko z Wrocławia. Patrzę na to zdjęcie i...

                                                   .

Tam, na dziesiątej jest ktoś na wózku. Znaczące. To wtedy usłyszałam: Jak siądziesz, nie będę cię pchał? I ten niesmak w oczach. No i jak mi to wbił w głowę? Kolesia już dawno nie ma, a ja myślę tak, żeby jemu się podobało. A było to dziesięć lat temu...

17:56, annablack
Link

Przepraszam, tych, których uraziłam. Parę takich osób mam. Niechcący, sorry. Sytuacja trudna trochę mnie wykańcza. Tak jeszcze nie było, teraz jest, ale spoko, do tego też się przyzwyczaję. Usłyszałam, że być może nie ma poręczy, żeby mnie zmotywować i żebym szybciej wróciła do śmigania po schodach. No dobra, trudne to, ale wrócę.  Jak nie, jak tak;). Jakoś się uda. Nie ma poręczy? To poradzę sobie bez.

Tylko wybaczcie, że bytności na gg czasowo unikam.

16:20, annablack
Link

Ha! Wyjęłam baterię;) Myślę sobie: Cholera, studia skończyłam, w dodatku darmowe (po co studia, maturę mam, wystarczy;))), dziwny język znam chociaż trochę, musi mi się udać wyjąć baterię w telefonie. No dobra, krótkie paznokcie mam, to trudno zahaczyć paznokciem, ale... jak padre daje radę, dam i ja. Na pewno nie robi tak jak ja, bo ja pomogłam sobie nożyczkami;), ale wyjęłam baterię i włożyłam nową. Równolegle ładuję Wave'a od fatamorgany, bo wiem, że w nim bateria trzyyyma, no i mam tam zapisane wszystkie telefony:)

I w nim umiem ustawić piosenkę do kontaktu, w tacianym nie umiem. JESZCZE.

Wkładam baterię myśląc, że to pewnie syf jakiś, bo tani i "wersja bulk". Sprawdzam w guglu co to jest wersja bulk, a, że opakowanie nijakie i krótsza gwarancja, spooko. Byle trzymała krócej dłużej znaczy, niż doba.

Ale za to, jak mi upadł, to się nie rozsypał. Dobre i to, chociaż telefony rzadko mi już upadają.

13:49, annablack
Link

Ale jest cicho. Psy śpią cały dzień na parterze, nie odzywają się. Ja cały dzień na górze. Noc też na górze;). Skupiam się, żeby nie ześwirować. Piotrek mi zrobił prezent, przypominając mi o adtaily.com. Weszłam na stronę i sprawdziłam ile mi naklikaliście. Wypłacalna ilość. 102 zł. Fajnie.

 

Mam nową baterię do telefonu, ale infy z netu przeczą same sobie. Wiem, że już się nie formatuje, ale nie wiem co z nią. Wiem, włożyć, ale ja nie umiem wyjąć starej. Zresztą, o czym ja mówię, Olo dziś dwa razy mi powiedział, żebym odwróciła telefon do góry nogami, że będzie dobrze. Gadam nie w tą stronę. Blondzia, blondzia...



12:40, annablack
Link
wtorek, 14 lipca 2015

OOO, teraz faza zapętlona. Słucham kawałka „loop”-owanego, spokojnego Eda Sheerana i myślę, czy tak już będzie zawsze.

Napisałam bardzo długiego maila do Pani, do której popchnęła mnie inna Pani. Mam fazę do popychania = na wszystko się zgadzam.

 

O, w kolejnym fajnym teście na FB wyszło, że mentalnie mam 45 lat. Bardzo możliwe. Filozofuję;) od dziecięctwa.



17:32, annablack
Link

Oż kurde, chyba męczy mnie niechodzenie do pracy. Dziś bardzo bardzo. Oglądam nagranie Krzysia z FB, który też ćwiczy mózg i przebija się przez wiedzę podstawówkową, jak twierdzi. No nie wiem, ja o stałej gazowej w podstawówce się nie uczyłam. Krzyś twierdzi, że to wiedza podstawówkowa. Nie mogę nawet powiedzieć, że na tej lekcji mnie nie było,bo w podstawówce chodziłam na wszystko:-).

13:05, annablack
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.