KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
czwartek, 22 czerwca 2017

 

 



Cześć cześć. Ych, nie wyłączam tego kursu pisania i mam całą noc w stanie czuwania kompa tyle że bez prądu, otwarte na drugiej lekcji tej z fdsa ( wow, udało mi się wcisnąć a małym palcem), bo nie można od razu zaczynać od drugiej lekcji, tylko trzeba powtarzać od początku lekcje, no i ok, na razie, w tym wpisie, wszystkie literki a wciskam małym palcem. Dok Dżej przetestował mi palec, stwierdził, że się podnosi i że trzeba go rozruszać, no widzę, że dziś mi lepiej, widać dłoń odpoczęła od Gosi;), tylko szkoda, że nie mogę od razu od 2 lekcji zacząć. Nic to, sama sobie dziś test wymyślę.

A doktor Dżej spytał, czy jak mi napisze ćwiczenia do wykonu samodzielnego, to będę robić. No będę no, bo się zanudzę przez te dwa tygodnie bez ćwiczeń:), w lipcu.

Już tak się przyzwyczaiłam, że ćwiczę codziennie, że bez... trudno mi sobie to wyobrazić.



No, to już coraz bliżej zima:). Jest o czym marzyć. Żartuję, ja jesień uwielbiam. Byle do jesieni!

Ale jesieni już nie ma, klimat oceaniczny się staje.



Dobrego Wam, ja mam wolne do okolic piątej, to luzuję.

 

07:51, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 czerwca 2017

 

 

No, kolejny malutki rekord. 8 minut 40 sekund stania. Byłam z kontaktem, gadałam, ale po tych kilku minutach kolana zaczęły wątpić. Doktor Dżej sprawdzał, czemu mam takie niskie ciśnienie, że może coś z tarczycą.

- Tarczycę mam zdrową!

Po czym wyszło z obserwacji, że ja po prostu mam niskie, zdrowo niskie ciśnienie:))).

La mamma do mnie ostatnio, że 110/70 to bardzo dobre ciśnienie. I tego będę się trzymać. Mnie się nie da zdenerwować nawet w spedycji:).



Iwona się zirytowała, jak się dowiedziała, że na kolację zjadłam Snickersa.

- Ja często na kolację jem Snickersa. To wygodne, a mam pod ręką jeszcze trzy – uśmiechnęłam się.

- Jak tak można... Snickers na kolację...

- Przynajmniej coś. W spedycji w mocne dni na śniadanie „jadłam” tylko kawę 2 x B = Bardzo mocną i Bardzo słodką. Przyznasz, że Snickers to nie byle co:))).



Czyli osiem czterdzieści...jakby jutro dało radę do dziesięciu, to... nie wiem nawet co potem, he, he.

 

18:43, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Przydałaby mi się proteza małego palca lewej dłoni. Ze środkowym i serdecznym też jest ciężko, bo to lewa dłoń przecie, ale mały palec nawet nie umie kliknąć. A w ogóle jakiś stabilizator na staw w tym palcu by mi się przydał, ewentualnie, i to w sumie dobry pomysł, obkleić palec taśmą klejącą;).

Nie śmiejcie się, jestem do tego zdolna:).



A, trochę jestem zawieszona, bo usłyszałam: Nie dzwoń, jak robisz to ze współczucia. Na pewno nie tylko, ale współczuję. Wiem, że jestem w gorszym stanie, ze cztery (?) razy dłużej choruję i to mnie trzeba współczuć, pewnie pani myśli, no ale... dla mnie chyba naprawdę istnieje świat, i to fajny, poza. Mam fantastyczną umiejętność wyrzucania z pamięci wszystkich złych doświadczeń. Muszę tak, żeby móc robić swoje. I tak, cały czas, co pomyślę, to współczuję. Co z tego, że nie tylko?

No to nie dzwonię.



A wczoraj taka rozmowa z Jachem:

- Wiesz kiedy rodzice wracają?

- Nie wiedziałam, ale spytałam Iwony, bo ona wie wszystko i już wiem, w niedzielę.

- Myślałem, że w sobotę.

- Ja myślałam, że w połowie przyszłego tygodnia :).



A, pionizatora dziś chyba też nie będzie, czemu mnie to nie dziwi. Dok Dżej mi wykrakał, że będę się pionizować bez pionizatora. To zadanie z gwiazdką, dla tfffardzieli;).



Dobra pogoda, jeśli tak ma wyglądać całe lato, to jestem na tak:).

 

07:24, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 czerwca 2017

 



Całkiem spoko temperaturowo. Mam całą dobę otwarte okno, nie włączam klimy ani wentylatora, nie ma słońca, jest ok.

Z lekcją nr 2 z pisania jest złe, może rano mi się uda, na razie zbyt zmęczona, żeby cisnąć lewą dłonią cztery litery: a, s, d, f. A małym palcem w tej chwili się nie da, reszta ok.

Za mocno ćwiczyłam lewą dłoń.



Skasowałam się z tej językowej aplikacji. Gdybym chciała miałabym kilkudziesięciu kochanków, to spoko, ale do nauki z tymi gośćmi bez szans. Łudziłam się.



Mam zmęcz. Czyżbym za ciężko ćwiczyła? Tymczasem. Pani ma relaks.

 

18:53, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

No, godzina dwadzieścia za mną, Red Bull na mnie zadziałał dobrze, a zgięłam się tak, że oparłam głowę na dnie miski chłodnej wody. Ożywczo mi.



Wymyśliłam sobie, że jak dok Dżej & Małgo doprowadzą mnie do 0 EDSS, to dziękczynnie, z uznaniem dla dr Dżeja powinnam się zapisać na piłkę ręczną...Ej, dobrze, że on nie bokser;).

Chłodno mi wciąż, jak się zrobi za ciepło, to znowu łeb do miednicy i będę jak nowa.

A teraz szukam składanej wanny dla sportowców. Gośka mi powiedziała, że sportowcy wożą ze sobą na zawody, to ja też tak chcę, będę leżeć w wannie chłodnej wody w pokoju. Mmmm...

update:13:00

AAA! Wynik z pierwszej lekcji: 81,67/min.

"Osiągnąłeś dobry wynik! Możesz przejść do następnej lekcji"

E, to jak się nauczę, to już sześć liter będzie!:)

 

 

 

12:55, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Huh, cześć. 78,5 znaków na minutę. Dojdę do 80, to przejdę do drugiej lekcji. Fajnie, bo dużo nie napiszę, używając tylko j, k, l;)ziennie

Jakoś jest ok, jeszcze nie tak gorąco z mojej strony domu. Nie używam klimy, wentylatora, o 11 można jeszcze ćwiczyć.



Kasia chyba się zdziwiła, że ćwiczę codziennie. Hyhy, się da, to ćwiczę, wszak rucz lubię najbardziej;). Muszę sobie tak mówić, żebym nie zapomniała.

Pomyślałam, jak już EDSS zejdzie mi do zera, w tej chwili na oko jest 6, a zaczynałam we wrześniu na 8,5 EDSS, hyhy, to zamiast rehabilitacją, zajmę się sportem. Tylko jaką dyscypliną, bo tego jeszcze nie ustaliłam?



O, Iwona wróciła z zakupów. Dziś piję Red Bulla na ożywienie. Monster nie działał i był niedobry.

Dobrego Wam.

 

09:34, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 czerwca 2017

 



No, umięśnienie nożne mam powalające. Małgo zauważyła, że od stania też się robi mięśnie. Robienie nie robiąc specjalnie odpowiada mi najbardziej. Pionizator mam nadzieję, że będzie we środę, ale jak nie, to poradzę sobie jakoś bez. Za dawnych czasów, zresztą nie, później nie było. I co? I ludzie sobie radzili. Hm. Albo umierali leżąc w łóżku?

Muszę doczytać o historii pionizatora.



Zablokowałam tego gnoja, który wysłał mi to, czym się chwalił, bo rzecz jasna, inteligencją pochwalić się nie mógł. Jedynie dupą.



Dobrze, że wreszcie chłodniej, ale nic robić mi się nie chce. 1,5h trudnych ćwiczeń, jestem rozgrzeszona, bo coś robiłam. Ech, chyba zaraz padnę spać. No ej, energetyk nie działa, kawa też, to może tak jak kierowcy: cola z kawą rozpuszczalną? Ale nie mam coli...Guarany, która też zresztą nie działa, też nie.

Organizm mi się przyzwyczaił do kofeiny...



Uch, spadam spać. Zmęczyłam się dziś.

 

20:37, annablack
Link Dodaj komentarz »



1,5h ćwiczeń, póki było chłodno dałam radę, teraz zaś dogorywam. Cóż, nie ćwiczyłam szybkości pisania, właśnie umieram w upale, a koleś który przysłał mi wypracowanie jak bardzo chciałby ze mną trenować angielski, w trzecim zdaniu spytał, czy może mi przysłać zdjęcie tego, co dla niego najważniejsze, albo na skajpie pokazać, jak się cieszy, że mnie widzi. Słabo mi, na całym świecie zboczeńcy. A tego kolesia zablokuję, bo mam dość takich zagrań. A teraz posłucham inglisza z płyty, bez ruchu, bo gorąc upiorny.

 

17:19, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Witam po strasznym weekendzie, który szczęśliwie za mną. Przekonałam się, że bez problemu umiem spać cięgiem 11 godzin. To się nazywa ucieczka w sen... A jako, że czytałam kiedyś, że esemowcy mają problemy ze snem, cieszę się, że to mnie nie dotyczy, od prawie dziewięciu miechów się poprawiam, więc może po prostu sm mi się już skończyło, chyba.



Wczoraj, żeby nie myśleć o złej sytuacji, albo spałam, albo uczyłam się szybkiego pisania. Cały czas jestem na pierwszej lekcji, jak poprawię czas o 30%, przejdę do następnej. To w sumie nieźle wycisza. Siedzę i stukam.. Jkkl lljl kkjj ljlj i tak dalej



Zawiesiłam się w tej smutnej książce o młodych. To nie woda na mój młyn, tak mam, że to co złe pokonuję kopem z półobrotu;), lekko nie jest, ale chyba nie liczyłam, że będzie, jak sobie taki szczyt wybrałam;). Tak więc wyrzucam z głowy wszystko co złe i robię swoje.



Cieszą mnie takie pierdoły jak to, że wczoraj lewą ręką obcięłam paznokcie prawej. Kiedy to ostatnio robiłam nożyczkami, nie pilnikiem? Nie pamiętam.



A, heh, piętnastoletnie dziecię napisało do beatiful lady, że chciałby ze mną ćwiczyć angielski. Spoko, może się czegoś nauczę.



Dziś Gośka o 11, mam ochotę ją zaskoczyć i sprawdzic czy jest tak, jak mi się wydaje, że mogę poleźć luzem. Ale nie wiem czy dam radę zejść jej z oczu;)



Dzisiejsza prognozowana pogoda mnie wykończy. Zatem żegnajcie!;)

 

06:46, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 czerwca 2017



Ych, do czego to doszło. Ustawiam skajpa na niewidok, a kolo i tak dzwoni. A potem mnie nie słyszy, bo mamy burzę. Jest więcej kobiet w tej aplikacji, a wydaje mi się jakbym była sama. Jest wstrętnie.

Niech już będzie poniedziałek. Nieznoszę weekendów.

 

18:05, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Hello, obudziłam się, choć łatwo nie było. Oj, jak nie było.

Test malowania na długiej dźwigni i lawirowania koło oczu sprawił, że upewniłam się, że zamiarowo nie drżę. Teraz ćwiczebnie będę się codziennie malować, a ruch wykonywany powoli powinien sprawić, że drżenie jest większe. A mi nie drga. Super, tylko muszę pamiętać, żeby nie włączać kamerki. Problemów mi nie trzeba.



Z Margaret poćwiczyłam dłużej, niż miałam i godzinę wcześniej, niż miałam, mnie można spontanicznie nawiedzić, a ja i tak na ćwiczenia zawsze gotowa. Zawsze. Ruch to zdrowie i moje lekarstwo, które czasem odbija mi się czkawką, no ale działa, czego chcieć więcej?

Bo ja się boję szpitali;) To, co, że to nie szpital, skupisk ludzkich też nie lubię.





 

12:26, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 czerwca 2017

 

Cholera, jestem pedofilką, prawie – pomyślałam, jak zobaczyłam ile wczuty chłopaczek ma lat. No ale...jak na Francuza dobrze mówi po angielsku, to może pozwodzić go trochę, żeby poćwiczyć angielski? Albo nie, w tym wieku chłopię to jakieś wrażliwsze bardziej, a ja nie chcę nikomu robić kuku.



Załapałam się na mszę o 22:30, wysłuchałam drugi raz kazania i zrozumiałam:).



Żonaty i dzieciaty pan, z którym gadałam...rano, czyli koło trzynastej, znowu do mnie dzwonił kilka godzin później, o co chodzi? Przecież się nie oglądaliśmy i było spoko, dwa razy dziennie mam z nim gadać? Aż tak bardzo uczyć mi się nie chce...



Ej no, powoli zaczyna mi się chcieć spać...

 

23:41, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Ekhm, no dobra, pogadałam, w sumie 30 minut, wysłuchałam jak chłopaczek zagrał na pianinie dwa kawałki dla mnie, no i wydawało mi się, że to dziecię. Spoko, mi to nie przeszkadza, ale jak spytał, czy mam 25 lat, bo tak wyglądam (jak włączyłam kamerkę, trudno), ze śmiechu oplułam ekran;)). No i pisze teraz cały czas. Dostałam zaproszenie do Francji. Nie włączam więcej kamerki, po co mie to.

Trochę się zmęczyłam, jutro rehabię o 11, sporo mam zadań na dziś, ale dwie godziny temu wypiłam energy drinka, stąd mam zmułę.

 

19:59, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Obudziłam się kwadrans po 9, czyli spóźniłam się na mszę w radiu. Odpaliłam z netu.

Miałam zmułę, więc średnio do mnie dotarło kazanie, będę musiała jeszcze raz znaleźć jakąś mszę.

Rano (taaa, rano, o której ja jadłam śniadanie, czyli dwa kawałki tłustej pizzy, mogące się liczyć już za obiad...koło dwunastej) zadławiłam się spirytusem... Wpadło mi do gardła to, co wpadać nie powinno, płyn do płukania ust.



Odbyłam pierwszą skajpową gadkę, small talk;) z żonatym panem, bez kamery, czyli luzacko, bez spiny. Trwała dziesięć minut i pokazała jak mocno muszę odświeżyć angielski. Dobra, pierwsze koty za płoty, ile ja nie gadałam po angielsku? Kilka lat.



Jachu z Kasią wyjechali do niedzieli, czyli kto ze mną jest? Bieliźniak. Na niego można liczyć.



Zaczęłam j,k,l. Będę Mistrza Klawiatury piłować dotąd, aż będę szybko pisać.

 

17:30, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Jakoś tak za dużo emocji dziś. Zauważyłam, że - no i nie wiem jak to opisać – że coś tam w twarzy, co było po lewej, jakoś tam się poprawia, jak to się nazywa...po prawej podnoszę wargę, a po lewej od zawsze nie. I teraz coś się zadziało, bo lewa strona zaczyna próbować wykonać ruch. Zarąbiście. Nie wiem do czego mi to, pewnie do niczego, ale podoba mi się, że coś twarz próbuje.



I kolana też zaczęły sobie przypominać jak się trzymać w wyproście, jakoś tak fajnie. Na początku dr Dżej nie musiał blokować mi kolan, ale przy czwartym, piątym powtórzeniu już tak.



Ych, muszę iść spać, bo od jutra nie ma roamingu, więc obawiam się, że la mamma będzie chciała ze mną gadać, zapewne w porze wiadomej. Jakiej? Za wczesnej.



Aha, napisałam w profilu językowym, że nie obchodzi mnie jak wyglądasz, ile masz lat i czy jesteś żonaty. Chcę odświeżyć angielski. Podałam skajpa.

Jak do mnie ktoś zadzwoni, powiem, że nie mam kamerki.

No ej, przez tydzień napisało kilkudziesięciu panów i jedna lesbijka, opowiadając mi o swoim wieku i stanie cywilnym. A, z przeproszeniem, co mnie to?



Uch..idę spać, bo jak się nie obudzę, będę z mamą gadać przez sen.

 

01:31, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 czerwca 2017

 



Huh. Nowy rekord. Stałam bez przerwy 7 min 15 sek (i gadałam), a interwałowo patrząc, z kilkuminutowymi przerwami 25 minut.

Doktor Dżej się zdziwił jaka jestem, najpierw mi mówił, że w dużym wysiłku ćwiczebnym, ciśnienie skacze, a u mnie 125/80. Czyli skoczyło, uśmiecham się. Potem mierzył mi znowu w trakcie stania. 110/70?

No, znaczy dochodzę do siebie, uśmiechnęłam się znowu. Z ciśnieniem u mnie, to tak specyficznie. Jak na badaniach z medycyny pracy miałam 120/80 i usłyszałam, że bardzo dobrze, wiedziałam, że tyle to mam w stresie, czyli u lekarza.

Odpocznij, teraz. Wstaniesz jeszcze raz.

Hehe, mnie postawisz, to będę stała- zgodna byłam niesłychanie.

Ale późniejsze ćwiczenia, niby luźniejsze, do odpoczynkowych nie należały. Szkoła cyrkowa w Julinku mi się skojarzyła.



Generalnie, stwierdziliśmy oboje, że było bardzo dobrze, a doktor Dżej westchnął za pionizatorem. Ja też wzdycham, ale trzeba czekać to dzielnie czekam i robię swoje.

 

18:08, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

 

Hehehe. Kurierzy to fajne chłopaki. Ci, których znam.

Iwona:

- Przychodzę z zakupów, a na tarasie paczka do ciebie.

- Kurier zostawił.

- Przeskoczył przez furtkę?! Niekomfortowo się poczułam...

- Ale spytał, czy może...:)



Przyszło z Allegro moje krwiste etui do okularków. Nowych szkiełek tym razem nie porysuję:).



A, już wiem, nie ma mamy-papierka lakmusowego od frontów, to muszę sobie radzić sama , albo oglądać pogodę;). No i wiem, że fronty się przewalają na maksa, to jak ja, pogodowiec, mam się czuć? Każdy reaguje tym, co ma najsłabsze, czyli ja neurologią. To nie jest jakieś pogorszenie bez powodu. Front za frontem, w tym akurat ja czuję się super, a Iwona mówi, że zimno...Cóż...

 

 

 

11:52, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Cześć pracy, tym, którzy pracują, a tym, którzy nie, to im tylko cześć;).

Poszłam spać o północy, obudziłam się o siódmej. Czyli pół godziny wcześniej zasnęłam, niż przedwczoraj. Czemu? Bo wypiłam dużą szklankę (350 ml) energetyka przed snem. Dr Jachu stwierdził, że to działanie paradoksalne.

Faktycznie, to, że piję wieczorem coś niby ożywiającego, wcale mi nie przeszkadza zasnąć. Obudzić, jak to nie jest pora budzenia;) też się nie da. Już pisałam, że mnie nie dały rady obudzić krzyczące panie na sześcioosobowej sali, gdy jedna z nich spadła z łóżka (a raczej przywaliła ciałem, bo pani masę miała zrobioną;) Cztery panie krzyczą, wbiegają pielęgniarki i one też krzyczą.

A ja, z rockiem w słuchawkach, śpię;).



Ktoś do mnie dzwonił, na mój koszt, o 7:37. Nie zgodziłam się, bo nie znam numeru. To kolejny jakiś marketingowy chwyt?



Dziś dr Dżej o 15, Iwona z Banderasem mają pojechać zaszczepić psy. A ja leżę. Jak wstanę, to już nigdy się nie położę;).



Dobrego dnia.

 

A z kawałków, które słuchałam, jak byłam zdrowa:

 

 

Update 8:05

Nie, to jest lepsze. W rytm tego w szkole średniej skakałam na Gubałówce, w krótkiej  piżamie, w śniegu:). Musiałyśmy już z laskami być dobrze zrobione...

 

 

 

.

07:57, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 czerwca 2017

 

 

Dowód: to akcja- wytuszować rzęsy, mając drżenie zamiarowe w prawej, może już mi się kończy, kto wie.

Ale myślałam, że jak rzucę monochrom, to to będzie jakieś takie szlachetniejsze, nie miałam biżuterii odpowiedniej, więc sobie narysowałam nowoczesną;). Zmęcz mam lekki, bo powiedziałam, że poprzednie ćwiczenia były nudne. Nie mówcie tak nigdy. No, nogami się nakryłam z wysiłku i z nudów popełniłam zdjęcie.

Nie odpalam do gadania aplikacji ogólnoświatowej, bo, tak jest, to, co zwykle.

 

monochrom

 

17:44, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Powiedziałam Małgo, że już mi się znudziło, chcę nowe ćwiczenia. No i zaczęłam od stania, z zablokowanymi kolanami. Nie wiem ile stałam, ale dłużej niż ostatnio, serce się wyrabia z pompowaniem, nie robiło mi się słabo, byłam z kontaktem, mogłam stać i mówić, a nie tylko sluchać. Potem były różne trudne ćwiczenia, przy robieniu których brakło mi tchu, czyli zadania z gwiazdką;).

Zasadniczo: fajnie, bo nie wychodzi. Uwielbiam pokonywanie swoich ograniczeń.

 

13:23, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.