KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
czwartek, 30 czerwca 2016

Jest trudno, nic dziś nie robiłam, a zmęcz maksymalny (przez ten upał) i bardzo chce mi się spać. Tylko godzinę dziś ćwiczyłam, bo od pyty pacjentów, wszystko pozajmowane i mega duszno. Ja chciałam iść, rehabilitantka mnie powstrzymała: Nie ma miejsca i jest gorąco. Yhy. Za dwieo godziny mecz, boje się, e jak padnę, już się nie obudzę. A ja, jak śpię to.;)..wiecie. Stary niedźwiedź. No nic, może wytrzymam. Mam colę, żeby się budzić. Figo był fajny, a ten metroseksualny Cristiano tylko mnie wkurza. Ale byłoby fajnie, jakbyśmy wygrali 3:0. Najpierw obstawiałam 2:1, a  im później, tym wynik dla nas staje się korzystniejszy.;)

19:12, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej,, kolega terapeuta przyszedł pogadać akurat jak siedziałam w staniku. Jakoś zawsze ma wejście jak jestem niekompletne. No i też mizia;).przy okazji..Ja niie lubię jak się mnie dotyka;) a człowieka lubię serio. Peewnie bliźniaki potrzebują przestrzeni.

Gorąco jest niemożliwa. Stąd tylko godzina rehabu rsno

13:21, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 czerwca 2016

Ale parszywy dzień, gdybym nie pamiętała, jak fantastyczny i bogaty w osiągi był wczorajszy dzień, chyba bym się zdołowała, że dziś tak marnie i tylko dwie godziny rehabu przez cały dzień. Rano i po obiedzie byłam. Było cięężko jakby moje ciało czuło ten nadchodzący ukrop z nieba. Rehabilitant zwraca się do mnie per królowo, a ja czuję się jak sierotka marysia, głupio okropnie. I jeszcze, że mam specjalne prawa. Biedny chłopiec, a ja bym chciała tylko dobrej rehabilitacji...

Bez miziania.

Słabo mi jakoś na  duchu. To od upału.

19:42, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej. Mojemu organizmowi załączyło się: Ciśnij bejbe, póki tu jesteś. Wyciśnij ich jak cytrynkę. No i cisnę, a najbardziej mi się, że co najmniej dwa razy w czasie pobytu usłyszałam, że będę mieć zakwasy i nie mam. Wizualnie nie mam żadnego mięśnia, jestem bardzo szczupła, ale po tym, jak zobaczyłam, że chłop jak dąb (no dobra, po udarze) dzwiga tylko cztery kilo piasku, a ja,, wizualnie trzcinka z niedowagą, po najcięższym rzucie życia i czterech miesiącach leżenia kamykiem, trzy kilo, to stwierdzam, że nie wiem gdzie mam te mięśnie (pewnie w domyśle;), ale działające. Chuda, ale byk.:))))

Zaczynam wierzyć, że w dwa tygodnie da się dużo ugrać.

Dobrego dnia.

06:02, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 czerwca 2016

Tekst dnia zaserwowała mi Iwona :

- Wyglądasz jak kobieta. Młoda, ale kobieta, nie dziecko.

Iwcia, rozwaliłaś mnie. Biję ci pokłony. A jednak kobieta, he, he, he. Uff.

Zbliżam się do snu :).

20:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

To mój najlepszy dzień od kiedy tu jestem. Udawało mi się prawie wszystko. A nawet poszłam po południu na prawie dwie godziny ćwwiczeń w leżeniu. Silowałam sie z bloczkami nożne i o dziwo trzy kilo piachu to lajt, nawet dla lewej, ale dżwignąć ten sam trzykilogramowy worek prawa, czyli silną, ręką, to naprawdę ciężar konkretny. Po rehabie dałam się wywieźć po raz trzeci w ciągu miesiąca na dwór, żebym przypomniała sobie jak ppachnie powietrze. Jestem zmęczona, ale nie aż tak jak  bywałam. A teraz zamiezan pobawić się w zdechlaka.

Baj

18:37, annablack
Link Dodaj komentarz »

Czedobry. Jest akcja: jak wczoraj nie mogłam nawet oderwać tyłka od siedzenia, od początku pobytu wstawłam maks 6 razy, to dzis wstalam 10,5 raza ( dlatego jest połówka, bo za ostatnim razem nie dokonałam wyprostu całkowitego). A rano przyszedł po mnie fizjoterapeuta, ich kierownik, młode chłopię. Chwycił mnie pod pachy i chce sadzać na wózku. A ja:

-Chwila, przejdę do tego wózka. Nie ma się czego trzymać ale masz dobry wzrost, na twoim ramieniu się uwieszę. Po czym stanelam w wyproście, a rehabilitant się zdziwił:

-Wysoka jesteś! Jak się trochę poprawisz to potańczymy.

 

To że mam dobry wzrost dla wysokich, nie znaczy, że umiem tańczyć. No ale jeśli to go zmotywuje bardziej do uruchomienia mnie, to why not, zatańczę. Widziałam na filmach;)

 Aha. Zwiększyli mi konkretnie obciążenie na rowerku . Było dwa, jest pięć...

12:12, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 czerwca 2016

O kurde.. Mój doktor, do którego jękoliłam, że zostały mi tylko dwa tygodnie tutaj (największa amatorka szpitali się znalazła;), stwierdził, że to szmat czasu. Zlekceważyłabym słowa na temat rehabilitacji z ust internisty (bo mój lekarz prowadzący to internista), ale skoro słowa o szmacie czasu  potwierdził lekarz rehabilitacji moją matką będący, to nie mam powodu nie wierzyć;). Rafał też jakiś spokojny w temacie. Nie wiem, nie orientuję się, wiem tylko że jeszcze nie chodzę, a na wózku muszę poruszać się żałośnie, bo kolejny pan spotkany na trasie przerwał tę żenadę i mnie dowiózł na wuef;).

Ćwiczyłam dziś jak na mnie dużo,rotor na ręce przez 1,5 godziny, stawanie, które mi nie wychodziło, rowerek, robiony całkiem biernie... takie tam. Po południu kolejna zupa i kolejne przyjęcie na klatę. Tym razem wzięłam się na sposób: nie jadłam wsadu ziemniaczanego tylko to, co trudniejsze - sam płyn łyżką z talerka. Kto ma lub miał drżenie zamiarowe prawicy, a jest prawworęczny,  ten czai klimat i wie czemu to takie wyzwanie.

Kładę się z takim zmęczem, że śpię jak zabita do ósmej  rano, nnie reagując, że coś kąsa mnie w policzek.

A muzyka, której nie umiem wstawić   bo mam nie swój tablet to Shine down "Asking for it"

 Spadam.

20:01, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 czerwca 2016

Pielęgniarka śmiała się do rozpuku jak znowu na kolację jadłam śledzie. Nie jem od dawna tych w śmietanie - najchętniej w niczym, sledz sam w sobie rządzi.

Spytam jutro Rafała, jaką ma koncepcję co do mojego pobytu tutaj. Gdzie mam iść dalej, jesli nie   uruchomię się przez dwa tygodnie, które mi zostały. Wiem, że do żadnego sanatorium bo mój stan za ciezki i najlepiej na oddział rehabilitacyjny do szpitala, żeby poprawiać sie dalej.

Dobrego wieczoru.

19:08, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej ponownie. W nocy otworzyli okno, więc mi było fajjnie, ale rano, bo obudziłam  się o 6 (a  zasnęłam o 3 h,y, hy) pani saąsiadka chciała zamknięcia okna, bo jej zimno. No, jakk się 36 lat mieszkało w Afryce, siostro, to teraz zimno. Siedzę pod kołdrą, żeby nie zgorszyc księdza. Jak przyjdzie i pójdzie to się odkryję. 

-Ilu miałaś chłopaków, sądząc po wyglądzie, duzo?

Skrzywiłam się lekko i z usmiechem pokręciłam głową.

-No ale więcej niż zero? - pani Wanda nie dawała za wygraną.

- No więcej. Jednego. Wygląd to nie wszystko. Charakter trzeba mieć...

- Ty przecieź masz !

-,,, dobry,:)

 

AŹ mi się gorąco z robiło.

10:42, annablack
Link Dodaj komentarz »

O tej porze mogę oddychać

A propos meczu: Ja obstawialam 2:1! Może nie z rzutami karnymi, ale sumie wyszło nam 2:1? Ćwierćfinał teraz?

Tak czy inaczej jestem happy. A pogodowo, rehab powinnam mieć po zmroku, he, he,he. Ej, ja jestem zimna: ekspozycji słonecznej nadmiernej nie trawię, może stąd młoda skóra, lubię chłód i śledzie:). Dzis zjadłam kolejne jakieś takie zwinięte - zapomniałam jak się to nazywa, juutro Iwona podrzuci jeszcze inne. Rozkręcam się.

Jęczałam wczoraj Rafałowi (który obstawiał 2:0),, że bububu, ja chcę już chodzić. Usłyszałam: Poprawiasz się każdego dnia, spokojnie, nie wszystko naraz, a mama dziś rzuciła:w rehabilitacji nic nie dzieje się szybko, wszystko wymaga czasu. Taa, zauważyłam. Tylko głupio będzie:niechodzaca przyszła, niechodząca wychodzi. Jeszcze dwa tygodnie.

02:43, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 czerwca 2016

Ciepło, co? Ja byłam na krótkim rehabie, ale tata powalił mnie na łopatki, bo padre rąbał drzewo Na dzialce .:))) Se wybrał porę...

Nowa pani zachwyciła się moimi rzęsami dodając: Żadna kobieta ci tego nie powie. I spytała w której klasie jestem:)).

11:43, annablack
Link Dodaj komentarz »

Rozmowa z la mammą o planowanym przyjeździe:

-Będziemy jutro koło dziewiątej.

- Czemu?

- Bo już nie pamiętam jak wyglądasz.

Ściema. Była tu jak wrócili z Włoch. Jakoś nie lubię jak się mnie nawiedza w szpitalu.

Wczoraj były grane śledzie w occie. Dzisiaj będzie śledziowa zagadka jakaś, którą sprezentuje mi Iwona wbijając w trakcie historycznego meczu.

Ej, trochę słabo tu, bo nikt nie ma indywidualnych z rehabilitantem, a to najważniejsze w rehabie, no bo ok, mogę się siłować z ciężarami, ale z deka nie o to chodzi w rehabilitacji. Od pól roku nie chodzę i to jest słabe.

W przyszłym tygodniu ma być chłodniej może się poprawię. Mama spytała czy zapuszczamy mi tłuszcz na kolejne podanie komórek, ale chyba nie warto.

07:37, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 czerwca 2016

Kolejną zupę przyjęłam na klatę. Wczoraj kapuśniak, dzisiaj rosołek. Ale większość zjadłam;). Na rehabie teraz  się nie pojawiłam.

Za gorąco,pomyliły mi się dni z tego upału. Salowa chce mnie poznać ze swoim kolegą. Boję się? Nie ucieknę bo jestem w szpitalu...

14:31, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 czerwca 2016

"Ale się wstydzę [....] W tej chwili się zaczerwienilłem."

Czemu on mi to mówi? Mi i tak jest trudno. Drugi natomiast nie wstydzi się niczego i z szacunkiem mnie pyta, czy może mi dotknąć bioder, to wtedy ja się spinam. Z którymś z nich będę ćwiczyć. Jestem okropnie zmęczona tym popołudniowym rehabem.

.Zdobylam trzecią krechę na kolbie i chlusnęłam kapusniakiem na klatę. Jedzenie zupy z talerza, który nie jest równolegle pod otworem gębowym to trudna sprawa. Dla mnie najtrudniejsza. I choc oferują, że naleją mi do kubka, nie zgadzam się, bo przecież lubię mieć trudno. Po godzinie zjedzony mam dwudaniowy obiad. Czasem ze zmęczenia chce mi się płakać. Fajnie, co?

19:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

Musimy zastosować terapię szokową bo inaczej pewnie nie pójdę. Po tym ostatnim rzucie, najcięższym w życiu, nie ruszam lewą, jest jak martwa. O terapii szokowej wspomniał kierownik fizjoterapii. Mam jeszcze dwa tygodnie. Da się coś zrobić w tym czasie?Gdybym odpoczywała to bym wstała i poszla, ale tu skupiam się na przemeczaniu wątłego ciaka;).

13:11, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 czerwca 2016

Bumelanctwo rządzi. W tak koszmarnym upale tylko zwiewam. Poranne 2,5 godziny wytrzymałam, ale na popołudniowym wuefie już się nie pojawiłam. Jako jedna z niewielu.  Mea culpa.

Skumplowałam się z Asią. Skończyła wiele kierunków, w tym polonistykę, co akurat niespecjalnie mnie zainteresowało, ale lingwistyka stosowana już tak, bo wychodzi, że w tych samych miejscach się pojawiałyśmy. Tyle, że różni nas dziesięć lat, ale zasadniczo wszystko podobnie, tylko hungarystykę przez te lata przechrzcili z filologii na kulturoznawstwo.(nie zmieniając programu studiów;)))))

Rozwiązała się akcja z obrazkiem Bł. Ks. Popiełuszki. To młody ksiądz podrzucił. Tak myślałam.

Spadam bo za gorąco.

19:39, annablack
Link Dodaj komentarz »

 Logopedka robi masaż twarzy:

- A dlaczego ty nie masz zmarszczek?

 

- Bo jestem dwa miesiące za wczesnym wcześniakiem - zaczynam mój okrągły tekścik.

- Mój mąż też jest wcześniakiem dwa miesiące za wczesnym,a całą twarz ma w zmarszczkach!

- Ahm.

Zasadniczo widzę, że lepiej mi się gada, ale ćwiczenia jakie mam robić, trochę mnie przerażają , np. powodowanie sobie odruchu wymiotnego.

-Jak na mnie rzygniesz, to się nie przejmuj, mam to wpisane w koszta.

Uwielbiam ją.

13:02, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej. Ekhm. Wczoraj logopedia. Z otwartym dziobem usiłuję coś zrobić z językiem -jakoś ustawić do podnniebienia. Udaje mi się nie parskać śmiechem tylko dlatego że nie mam przed sobą lusterka. Pani logopedka patrzy mi w twarz i komentuje:

-Ladne zęby. Dobrze ustawione i zdrowe.

Jestem jak koń, myślę.

- Do mówienia to bardzo ważne. Musisz na pewno bardzo dbać. Nitka dentystyczna...

Myślę: Jak powiem, że myję zęby raz dziennie, to... Lepiej nie. Żadną nitką. Szczoteczką .. Jestem tradycjonalistką.;)

Decyduję się odpowiedzieć wiele mówiącym:

-Taa.

Swoją drogą mam nadzieję, że będę mogła w końcu chodzić do łazienki, bo zapomnę jak to jest.

Dziś będzie obleśnie gorąco, więc nie przewiduję udanego rehabu. Trzymajmy się!

08:09, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 czerwca 2016

 No i tak jak myślałam. Rafał wie jak zrobić, żeby było dobrze. Ćwiczę w leżeniu dzwigając lewą nogę. Czasem wydawalo mi się, że dla lewej wszystko jest za ciężlie. Podnoszę kolano do brzucha. Przedwczoraj legutko -1 kg i i tak było ciężko. A dziś... zakłada ciężarki bez komentarza i pyta: 

- I jak? Dajesz radę, czy chcesz rękę do pomocy wykonania ruchu? A ja:

- Spoko, jakoś łatwiej się podnosi samą nogę.

Patrzę na ciężarki. W mordę, 3 kg mi podczepił!

W mordę, a biedna lewiczka dała radę! Jestem w szoku.

I jeszcze wygrywamy z Ukraińcami!

Wychodzimy z grupy!

19:53, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.