KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
czwartek, 31 maja 2012

Cały dzień "rehabilitacji funkcjonalnej". Nie chodzę przez tydzień - dwa na ćwiczonka, coby się wyciszyć, zrestartować organizm i z większym kopem ruszyć naprzód za czas jakiś, odpowiedni, a dzień cały sprzątam ekstremalnie. To jest dopiero rehab. Znalazłam książkę Murphy'ego, też jakąś potęgę, chyba ludzkiego ducha. W ogóle jej nie kojarzę, więc też pewnie czytałam nie rozumiejąc. Już sobie ulokowałam na widoku (czyli na drukarce;)) i jak skończę Tolle, z którym zupełnie się nie śpieszę, tylko smakuję, to się zabiorę za. No i "romans" mam wreszcie skończyć, bo to terapia. Postanowiłam czytać i oglądać to, co się dobrze kończy, żeby sobie przyswoić, że w życiu pozytywne zakończenia też się zdarzają. Dlatego szczególnie teraz, kiedy umiejscowiłam się w rezerwacie, środowisku ochronnym, dopóki natłok rzeczy, które we mnie są się nie przewali, tak właśnie będę sobie dawać  tak zwane "głaski". Moja psycho zaleciła mi kiedyś otworzyć się na sprawianie sobie przyjemności, pokochanie siebie. Ci, którzy mnie nie znają, myślą, że ja naprawdę tak obiektywnie, na chłodno mam o sobie dobre wrażenie. Długo by gadać, ale z moich obserwacji wynika, że ci, którzy są sobą najbardziej zachwyceni (nieomylnością, urodą) mają największe kompleksy. To tylko gra pozorów.

 

No, jeszcze jutro trochę ogarnę i będzie koniec.

 

Lubicie pociągi nocą?

20:32, annablack
Link Komentarze (3) »

Piosenka specjalnie dla mnie. ;)

17:13, annablack
Link

O rany julek. Sprzątam przy audycji  Barana w Trójce. Z rolki (moto). Do tego się smart nadaje, jak nie ma  się przed nosem kompa. Dziwne,  co? Wirtualna panienka z okienka, a jej nie ma. No ale jak już może wiecie, misję mam. Sprzątam,  sprzątam, segreguję makulaturę, plastiki, znoszę do piwnicznej pralni brudne ciuchy. Wyrzucam dziwne rzeczy zgromadzone na później, upchnęłam w szafie karton ze stoma kopertami bąbelkowymi, w tak zwanym międzyczasie chowając w tym przestronnym meblu sandał lewy, sportowy tak dobrze, że jak spod łóżka wyciągnęlam prawy (głęboko siedział - myślałam, że mi ręki nie starczy), to nie mogłam znaleźć gdzie wcisnęłam ten poprzedni. No bo  mam mały (krótki) pokój, ale  szafę dużą. Bo -  ponieważ jest nas dużo, w szafie trzymam swoje wszystko - buty, kurtki, zimowe, letnie itd. A mówię, że mój pokój krótki,. bo dwumetrową kanapę z Saskiej K. musiałam oddać Janku, a sama wziąć coś co ma ...  180/190?

Latam dziś po domu, moja wydolność daje radę, ale chyba zostanę mańkutem, bo prawa trzącha. Na szczęście, udaje mi się  siłą koncentracji sprawić, że nie telepie się bez przerwy, no i wpis piszę obiema dłońmi. Ale, że koncentracja i buddyjski spokój wypala całą energię, a muszę ją spożytkować na sprzątanie, to wracam do. Jest owocnie. Już  widzę podłogę.

Zostawiam Was z kawałkiem, który pierwszy raz usłyszałam u Barana i po prostu mnie zauroczył:D.

\

14:34, annablack
Link Komentarze (2) »

Przerwałam na moment, bo znosiłam śmieci na parter. Kurier do furtki. "Otworzysz?"-krzyczę do Piotrka. Piotrek wrócił do domu po gotówkę, bo to  czyjeś zamówienie z Tchibo i mówi: Może wyjdziesz, pokażesz mu się? Stanęłam w drzwiach, ze wzrokiem takim, jakim  gromię Dudka, on do mnie ukłon jak do starej znajomej, ja lekkie zdziwko i zdawkowe dygnięcie. Piotrek wraca: To ten twój był, nie poznałaś? Ja: No co ty, nie mał w brwi kolczyka. Ja go po tym poznaję. A on mnie poznaje po tym, że jestem młodsza od babci. Piotrek poważnym tonem: Rozumiem, czyli takie SUBTELNE różnice...

Parsknęłam. Ej no, wyjął kolczyk. Czyżby postanowił zachowywać się jak dorosły facet?

To jak go teraz poznam?

10:57, annablack
Link Komentarze (2) »

Kurde, nie mogę zasnąć. Chce mi się spać, a nie mogę. Bleah.

00:50, annablack
Link Komentarze (3) »
środa, 30 maja 2012

Chyba mi się odechciało. Pułapka nigdy nie goni myszki. I ja (szczęściara) jakoś nigdy nie musiałam gonić. Więc moja wina widać, bom nie nawykła. Nie rozumiem, nie wiem o co chodzi. Sprzeczne sygnały. Przecież to nie ja  zaczęłam. ziee Eee, spać mi się dziwnie chce. Może poczytam i zasnę...

20:50, annablack
Link

Ajć. Po prostu ajć.  Dr Jan nagrał mi 10 sezonów "Przyjaciół" i oglądam od początku, żeby skasować z pena i przerzucić rzeczy, które dla odmiany są mi niezbędnie potrzebne. Ewa cieszy się moim hmmm nastrojem. Że jest dobry, bo jestem wkurzona. Hyh.

19:32, annablack
Link Komentarze (5) »

Czytam ja to romansidło "na blondynkę" i tak sobie myślę:  co to takie "nacechowane"? Czy wszystkie romanse tak mają? I z nudów spojrzałam kto to napisał (bo ja wybrałam pod względem tytułu: klimaty włoskie i tak dalej). A to Esther Freud, tak tak, zbieżność nazwisk nieprzypadkowa, bo to jego prawnuczka, heh.

Wróciłam z balkonu, bo babcia mówiła, że jej zimno, mama do niej:  Ania się chłodzi,  a ja jej na to, że przygotowuję się do kriokomory. No i wróciłam, co mi tam.

14:34, annablack
Link Komentarze (5) »

Zdziwko, że z przodu też jest obiektyw. Te telefony dzisiejszych czasów to jakieś takie za bardzo. Zgadzam się z Go-ahead: telefony smart są dla mnie zbyt smart. Motorolka próbuje się obronić, ale ja się cieszę, że jakby co mam w odwodzie Solida.

12:15, annablack
Link Komentarze (2) »

Cześć. Twardo spałam. Przespałam oglądany film.

Dziś międzynarodowy dzień esemu. W tym roku już wiem. I tu moje pytanie: czy zdiagnozowani mogą liczyć z tej okazji na jakieś granty? Wejściówki do klubu, bilety do kina...?

No nic, zabieram mój romans i idę na balkon.

09:09, annablack
Link Komentarze (9) »

Czasem jest tak trudno. Rozmawiam i jakbym była z innej planety. Znowu krok do przodu, dwa w tył. Nie lepiej nie próbować pokonywać psychicznych barier? Dla mnie chyba lepiej. Oficjalne w trybie znajomości z gatunku ten pan i ta pani wychodzą mi lepiej.

00:24, annablack
Link Komentarze (2) »
wtorek, 29 maja 2012

Ha! Dr Jan, mega tester wszystkiego sprawdził wytrzymałość, ryzyko gubienia danych i powiedział, że za taką cenę kupiłam bardzo dobry sprzęt i że on też sobie kupi. Jak mama wróci z drugiej pracy, obejdziemy imieniny.

A to też lubię. Jakbym pół wieku miała:D. Nie, ja po prostu lubię to, co dobre.

17:28, annablack
Link Komentarze (2) »

Poszukam książki i gramatyki.  Może chodzi o to, że mam mózg poćwiczyć, a nie w kółko te romanse...

16:21, annablack
Link

A tak się zastanawiałam, co tak dużo Rumunów do mnie ostatnio  pisze. Myślałam, że dodali mnie do pakietu z jakąś rumuńską kablówką... I znalazłam. Po rozstaniu z tym, z którym mieszkałam na Saskiej Kępie, w pracy zaczęliśmy się uczyć rumuńskiego,  a ja pomyślałam, że muszę wyhaczyć kogoś, kto  zna rumuński i mi pomoże. Na tym koncie pocztowym zasypały mnie maile. Okazało się, że rumuński znają, albo właśnie zaczynają się uczyć: Włosi,  Tunezyjczycy, Arabowie, Turcy...

Akcja rozpętana z nudów w wakacje cztery  lata temu. O rany, jak dobrze, że ja jak wino....;)

I teraz nie wiem: czy to sugestia losu, że mam znowu wziąć się za rumuński?:D

15:59, annablack
Link Komentarze (10) »

Hej. Jak tam? Tu fajnie. Ponieważ się oszczędzam, czytam "Miłość w Toskanii" i się opalam. Czyli: tryb "na blondynkę" =  mało myślenia, dużo słońca i mineralki z gwinta. Opaliłam się? Ni za cholerę. Ale pracuję nad tym.

Rączka prawa się owszem, trzęsie. A że nie mam kogo poprosić o zaadresowanie paczek, to sobie jeszcze poczekają aż mi łapencja wydobrzeje. A na razie tak z przyczajki, po dziesięciu miesiącach niemocy, umiem już w leżeniu na plerach  unieść do pionu prawą kończynę. Do tej pory, po tym gromie-rzucie z sierpnia, prawą nogę podnosiłam na 45 stopni od ziemi. Czemu? Czemu nie. Ale wszystko się kiedyś kończy. Może rehab zaskoczył, po siedmiu miesiącach?;)

Dziś imieniny la mammy. A ja napisałam chyba dość przekonująco do sprzedawcy, bo kurier dziś dostarczy tą, wcześniej nie awizowaną, przesyłkę.

:)

 

 

12:46, annablack
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 28 maja 2012

I to w słuchawkach. Piszę  do Olo.

21:46, annablack
Link Komentarze (2) »

No dobra, wymyśliłam. W sierpniu pojadę do Domu Zdrojowego w Ciechu. Myślałam o Konstancinie, ale to jest naprawdę drogie. Mózg staje w poprzek. A z Domem Zdrojowym mam sympatyczne skojarzenia. I jest zielono i można sobie połazić. No i bywa śmiesznie, jak to w sanatorium. I mają tam basen solankowy. To taki powrót do źródeł będzie.;) Tak...tylko w sierpniu? A może już w lipcu? Ale pokój jednoosobowy, zamykany od środka. Koniecznie.

Już nie mogę się doczekać;).

21:33, annablack
Link Komentarze (3) »

Kurczę. Zmęczyłam rękę, bo robiłam sobie obiad, a potem usiłowałam zaadresować kopertę ze Zwidokiem do kilku znajomych  recenzentów. I...nie dałam rady. Chodzenie się poprawia, ale rąsia ni chu chu. Do końca tygodnia odwołałam rehab. Muszę się wyciszyć neurologicznie...

18:43, annablack
Link Komentarze (2) »

Kurczę, zarąbisty dzień. Rozpiera mnie wewnętrzna energia. Usłyszałam dziś:Andzia, nie gadaj tyle, bo ci się aparat gębowy zmęczy.

Mamo, ja się w ten sposób rehabilituję. Poprawiam wydolność oddechową i patrzę ile mi się wymówionych wyrazów zdania zmieści na jednym oddechu;).

Andzia, lepiej chodzisz - usłyszałam dziś.

No. Gra i trąbi zespół Kombi. Dziś przoduję  we wszystkim.

Chciałam Wam wstawić morze, którym się delektuję puszczając na maksa szum i robiąc full screen, ale się nie da. To w Estonii. Oni chyba mają białe noce. No i tam też "woziłam" ładunki;).

17:11, annablack
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.