KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
poniedziałek, 30 kwietnia 2018

 

 

Huh, Cieplutko, co? Moja fizjo chyba się wkuzyła, że nie przyszłam na popoludniowe... No kurde, byłam tak zmęczona, ze zasnęłam. Wiielkie mi co. Ja mam, co robić, nie skupiam się na pakowaniu, tym bardziej bawi mnie, jak słyszę, że mam silne ręce. Buły, jak Hulk Hogan;).

Jutro wolne, niezwykle mnie to cieszy. Bo ja najbardziej lubię odpoczywać, a najmniej lubię musieć. Taki typ i co pan zrobisz? Nic pan nie zrobisz;).

 

21:18, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Kurde blaszka, wypiłam kawę i zasnęłam na popoludniowe ćwiczenia. No co, kawa tak na mnie działa. Miała mnie ożywić. Pięć godzin w pionie na tym durnym wózku, którego nie możesz samemu użyć, tylko dawać się wozić.

Moja fizjo:

- Wstan i idź!

- Wstanę i pojdę, ale z krzesła, leżanki, nie z tego durnego wózka z podnóżkami. Królowa do wożenia, psiakrew. Krew mnie zalewa ze złości.

Za duszno.

 

16:54, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 kwietnia 2018

 

 

Pan sanitariusz z poranka (oni pracują na dwunastki?) przyszedł na trzeciego do naszej sali, nie wiem po co, nacieszyć oczy, sprawdzić czy od rana się nie zmieniłam? Luz, ja się szybko nie starzeję;).

Parszywa pogoda. Spadam patrzeć w sufit.

 

20:00, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

- Ładnie pani wygląda – przywitał mnie sanitariusz. W sensie ładniej, niż pacjentki oddziału, czy mlodziej, niż one? Bo tu też średnią zaniżam;), wyglądając na szesnascie;D. Moglam panu poslodzić, że on jest jak George Clooney.

Niemoc życiową czuję, za słonecznie. Na oddziale mam ksywkę „Dziewczyna z przedłużaczem”. Ładne, prawda?

 

11:28, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Jest cisza, nie muszę otwierać oczu, nie muszę dawać się posadzić na tym ogromnym wózku, którym nie mogę się sama przemieścić, bo on nie ma odsłoniętych kółek, mogę tylko na nim siedzieć. Moment, kiedy wkurzona wstanę i pójdę, jest coraz bliższy.

Okazuje się, że umiem rzeczy, których pacjenci na oddziale raczej, ci leżący, nie umieją. Pielęgniarka zawołała dwie inne, żeby zobaczyły jak się podciągam na łóżku, chwytając się rurki u wezgłowia. Okazało się, że tutaj to jest trudne. Dużo rzeczy, przyjętych za trudne, umiem. I mam mocny triceps, kto by przypuszczał. Ja zakładam, że mam wszystkie mięśnie albo zaniknięte, albo słabe, a tu taka niespodzianka.

 

 

08:09, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 kwietnia 2018

 

 

Kurdeż, z deka mnie wkurza ten tablet. Patrzę na ostani wpis, a tam powklejane kawałki tego samego tekstu. Po wielokroć;). Przemo dzwonił, chciałam z nim pogadać już wcześniej, temat ważny, ale, kurza twarz, po prostu nie mam siły. Dziś ćwiczyłam godzinę piętnaście, miała być godzina, ale jak nie trzymali, to ćwiczyłam. Na tym wysokim samemu nie spitolisz, tylko, jak cię odwiozą.

Jutro za to robię totalnie nic. Zero ćwiczeń. Nie wiem, jak się odnajdę;).

 

18:35, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Uch, słaby dziś dzień. Czyżby te pięc godzin wczoraj, w tym dwie z moją fizjo to rzeczywisty konkret? Spytałam sąsiadkę, no i ona ma czterdzieści minut indywidualnych, a moja fizjoterapeutka chyba wzięła sobie do serca mój tekst, żeby mnie nauczyła znowu chodzić, bo jestem wyuczalna wielce, wózkiem jeździć nie będę i szybko się nauczę, jak ona tylko mnie poinstruuje jak.

Chciałam napisać wcześniej, ale przybyli rodziciele i porwali mnie na spacerniak w wysokim wózku. Będę chodzić, już niedługo, czuję to. Ale będzie wypas, do normalnej pracy pójdę, tylko to mnie interesuje.

A, mama zrobiła mi dwa zdjęcia, spontany, po czym śmiejąc się, pokazywała padre, z komentarzem, że wyglądam na szesnascie lat. Drugi raz? Szesnaście, to miałam, ale dwadzieścia lat temu:).

 

15:05, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej. Wczoraj wieczorem znowu coś mi się skaasowało, a pisać od nowa mi się nie chciało. Tetaz nachodzi najgłupszy tydzień, czas ćwiczenia co drugi dzień. Nie je, tylko ćwiczy, a potem mu te ćwiczenia zabierą.

Dziś na ten przykład ćwiczę godzinę. Płakać się chce.

Dziś, przez tą śmieszną wagę i jeszcze śmieszniejsze jedzenie, mam 35,9 i spalam w skarprtkach. Nadal uważam, że jeśli człowiek z eseiimem wozi się na wózku, to miał źle prowadzoną rehabilitację. Esem, brx chorób towarzyszących, to nie jest choroba, która kończy się na kółkach. Sprawdzam, czy po osiemnastu latach i bez niaśby leków, a tylko właściwym ruchem, da się cofnąć czas.

 

 

 

06:39, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 kwietnia 2018

Version:1.0 StartHTML:0000000168 EndHTML:0000002463 StartFragment:0000000435 EndFragment:0000002446

 

Jestem. Ćwiczenia pięciogodzinne. Cały ten czas ze spionizowanym tułowiem w ogromnym wózku szpitalnym. No, na wózku odpoczywając, daję radę pięć godzin ćwiczyć. PIĘĆ! To już konkret.

 

Następne, chociaż pół godziny ćwiczeń popołudniowych to już było za dużo, To, co mi się udawało, znów mi się nie udaje i nóg nie daję rady oderwać od gleby. Na ćwiczeniach popoludniowych tylko siedzialam i trzymała łeb, co dla mnie też ćwiczenie:aki pełny wiedzy łeb utrzymać w pionie, to wysiłek;).

 

Tobył drugi dzień, w którym, indywidualne jakoś przeciągnęły się do dwóch godzin.

Wyznałam, zupełnie szczerze, ze windy w domu nie zamontuę, nie zrobię podjazdu i za cholerę nie będę jeździć na wózku. Mam bardzo twardy charakter i o człowieku na wózkudl myślę, że mu rehabilitacja nie wyszłaz

- Naucz mnie chodzić, obiecuję, ze dam z siebie wszystko!

 

Z tego też względu te czterokrotnie dłuzsze indywidualne. Bardzo mi się podobało<

 

16:53, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

sniadanko1

Z wczoraj:

 

Podsumowując czwarty, ćwiczebny dzień, chyba pierwszy raz poczułam, że z tego syfu da się wyjść, i że wyjdę, tylko trzeba bardzo mocno się postarać. Co nniejszym czynię.

Stan czarnodupny nie może trwac dożywotnio.

 

 

Obejrzyjcie sobie, jakie śniadanko wczoraj dostałam. Moją doktor zatkało:

 

- Bez żadnego warzywa? Przecież wy macie potem ćwiczyć!

No, trzy godziny dziennie :).

 

Spoko, tak hartowała się stal. Jak się obudzę napiszę odcinek dzisiejszy.

 

06:09, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 kwietnia 2018

 

 

Skończylam ćwiczenia. Było ciężko. Serio serio. Ćwiczenia popołudniowe nie wychodziły mi wcale. Miałam specjalne zapodane przez moją fizjo popołudniowemu fizjoterapeucie. Ćwiczenia skupialy się na „trzymaczu łba”, fizjoterapeuta parsknął na moja nadaną nazwę własną.

Z całego dnia podobały mi się indywidualne z fizjo, którą lubię coraz bardziej, choć nie zapomnę, że mam zamontować sobie windę w domu, zrobić podjazd -yyy, do czego? Mam schody z obu stron domu, z jednej strome, na podjeździe, jeśli pani myślala pod kątem wózka, to on by się nie utrzymał na takm podjeździe/zjeździe. Chyba, że elektryk, o tym tez fizjo mówiła, że powinnam mieć lepsiejszy wózek. Po tych słowach troch ę stracila w moich oczach. Zwalam to na fakt, że jeszcze mnie nie poznała.

 

Z dobrych rzeczy: prawa noga mi się rusza. Lewa tez, tylko mniej, ale ożyły obydwie.

 

Moja logopedka chora, miałam z inną od 9:30. I tak do 16.

 

17:10, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

 

Hej. Obudziłam się zmęczona. Jak ćwiczyć pełną para, jak człowiek nie odpoczął?

Indywidualnie z fizjoterapeutą z przewidywanej pół godziny rozciągnęły się do dwóch. Bo terapeuta równocześnie kilku innych obstawiał, a mnie prace rzucał.

Wiem, jestem w stanie, z którego wyleźć trudno, nie mówię, że to niemożliwe, ale mega trudno. Niech mnie tylko nie wywalą za szybko. Muszę się bardzo starać. Tak jak na lekcji matmy w szkole, zeby przeżyć.

Wzięłam zaświaczenie dla banku, że nie pracuję, bo leżę w szpitalu. Iwona mi wyśle.

Już mi przykro jak będzie. Wiadomo, jak. Ciężko.

Tymczasem.

 

 

 

06:58, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 kwietnia 2018

 

 

Jestem po. Stan mój jest czarnodupny mocno. Najpierw ćwiczyłam 10-12:30 i ndywidualnie lub terapia ręki, potem obiad, którego nie mogłam jeść, bo ręka wymęczona na terapii i karmiła mnie Iwona...a potem rehab dla grupy pionizacyjnej, o 15, szczęśliwie, tylko pół godziny, i tak nic nie robiłam, bo nie mogłam wprawić w ruch żadnej nogi, oderwać od ziemi. Masakra. Tak jeszcze nie było. No tak, wszystkie mięśnie mi zanikły.

 

W trzy tygodnie nie zdążę wyleźć z tego syfu. Kurza dupa. Tekst dnia na ćwiczeniach:

- Poczekaj, ja spróbuję sama.

Próbuję i nic. Proponują mi, żeby przebudowaać dom. Taaa, to nie mój, tylko mnie przyjęli, bo swojego niczego się nie dorobiłam.

 

UMĘCZONAM dośc konkretnie, ale trochę poćwiczyłam, a ćwiczyć bezcz mięśni, to wyższa szkoła jazdy.

 

Siwy pan mnie wyrywał na kawę. Udalam, że nie słyszę, bo zgupiałam,

 

Kończę d jak znowu się nie uda dodac , tooo się obrażę.

 

18:18, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej.. Dziś obiad (patrzcie o czym ja myślę, chciałam napisać „obchód”). Nie, nie ważę 40, całe 42. Nieważne, tzynaście wo mmnie plecy, tak, czy inaczej. Pielęgniarka do mnie, że wyglądam jak modelka. Tia, w stanie przedśmiertnym.

Pisałam już, ze chcę chodzić, ale wszyscy tuno chcą więc nic zaskakującego. Rzecz w tym, że muszę się poprawiaaćaa zeby chcieli mnie tu trzymać. Podobno pewność zmam tylko trzech tygodni. Co można Ale jakimuszę się poprawiać. Kurde, spać mi się chce, ale tabld get wyspany, towię dziala sprawniej, więc nie śpię ja tez, bo za godzinę pani od głosu. Kasia zadzwoniła wczoraj wieczorem i na moje jęki, że jeest::em taga, jestem ta0ka zmęczona odpowiedziała:

- Ale jaki mocny głos!

 

No, głos mam najmocnieszy z całego organizmu. A taka, chlip, chlip, szczuplutka.

 

Spadam na kwadrans drzemki przed robotą.

 

06:44, annablack
Link Dodaj komentarz »

Z wczoraj, kiedy to pokłóciłam sięęęęęę z tabletem.

 

- Wszystko zjadły. Musiały być głodne – podsumowała, jakże szczerze, pani pielęgniarka.

No, byłyśmy mocno głodne, a tu..heh,turnus odchudzający, a ja „taka szczuplutka”. Nie wstawiam minek dla niedomyślych, bo mi się prawy nawias ciężko wciska. Tylko słówko, bo o 7;30 logopedka, zatem Rock Radio w telefonie i pełen relaks, bo co mi pozostajme.ił Przecież nie coś zjeść.

 

05:58, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 kwietnia 2018

 

 

Niesamowity ten rehab w IPIN. On dostosowany totanie personalnie do pacjenta. Moja sąsiadka jest tu półtora tygodnia chyba i dopiero po kilku dniach ją wsadzili w pionizator. A mnie? Dzień po rozpoczęciu ćwiczeń. Czyli dziś. Stałam trzy minuty i jękoliłam, że mało, a moja fizjo zadowolona, że inni na pierwszy raz stoją krócej.

Na terapii zajęciowej byłam do końca, ale jak po południu przyszla do mnie fizjo zawieźć mnie na popołudniowe zajęcia gupy pionizacyjnej powiedziałam, że już nie mogę, od wczesnego rana ćwiczę, jestem w piżamie już, bo Iwona sprawdziła u oddzialowej, że nie jestem wpisana na ćwiczenia popoludniowe, ale już jestem. To jutro się p ojawię. I jutro od 7:30. Pochwaliłam się jak Dżej i Małgo ze mną ćwiczą, Dżej mnie stawia i bez pomocy naukowych idę, krótko, ale sama, to ona może też chce spróbować.

 

Ale pięć godzin rehabu umęczyło tak, że na obiad zjadłam wątróbkę wołową o smaku dykty i chudą pomidorówkę. Oj, nie przytyę na tym...

 

15:54, annablack
Link Komentarze (2) »

 

 

Wiedziałam, że tak będzie. Przyszły wyniki posiewu kupy. I tam TEŻ nic talergicznie na szpital, a moja mamma, brat to lekarze, a ja muszę z tym żyć;) i zachować spokój. Doktor zwaliła na błąd dieteyczny i zabroniła nawet kawy z mlekiem, bo mleko mi szkodzi. Akurat. Biegunkę mieć zaczęłam przed zjedzenie twarożku na kanapce. Mleka nie piłam. To stres szpitalem.

 

10:00, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej hej. 2/3 doby bez biegunki, jestem szczęśliwa. Ale będą jaja, jak w posiewie kupy też nic nie wyjdzie. Wymaz z dupy robili mi już na wstępie i robaków nie mam. To będzie nauczka dla nich, że niektórzy alergicznie reagują na szpital, naprawdę. Moje ciało mówi; Andzia, uciekamy!;)

 

Teraz, jak mnie zaparli, będę mogła ćwiczyć. Opowiem fizjoterapeutce o ćwiczeniach Dżeja i że w Wigilię, z asekuracją przeszlam sama, bez chodzika, laski, kuli, pod rękę z pięć metrów. Pamięć ciała jest. Trzy lata leżałam, stąd ta słabość.

Może mi uwierzy.

 

Dlatego tak wcześnie wpis, bo już o 7:30 mam logopedkę. Tak ćwiczę. Z zapałem;). Oni mnie uratują!

 

Dobrego Wam.

 

06:08, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 kwietnia 2018

 

 

No to tak: Jestem jedyną na oddziale z biegunką – tak rseaguję na szpital. Zdrowi w szpitalu czują się nie na miejscu, po prostu;).. Chyba, że są lekarzami;), ale wtedy praca ich goni.

Dali mi jakiś lek i już nie wydaliłam nic, czyli obym jutro mogła jużl ćwiczyć długo i na luzaka. Czeladę po dwóch paskach zarzuciłam, bo mama mnie nastraszyła, że dużo cukru też może powodować biegunkę. Pierwsze słyszę, no ale dobra.

Przyszła moja doktor i powiedziała, że ma nadzieję, że to zadziała. Dostałam lallalamid. Nie wiem dokladnie co, ale mama się domyśliła od razu, a ja nazwę wyrzuciłam z pamięci; fu, to lek, nie zaprzątam sobie tym głowy, dlatego żyję w szczęściu;). Pobrali mi kupę do badania. Jutro wynik posewu. Kurde, szukają wszędzie: mocz, krew, wszystko ok, to teraz kał. Nie wierza, że ja dobrze czuję się tylko u żołnierzy, a w innym miejscu reaguję alergicznie. Córka lekarza, psia krew.

 

Trzymajcie za mnie kciuki. To mówiłam ja, Anna od biegunki;) Tym zasłynę na oddziale. No i pewnie schudnę, wiecie jak mało dają tu jeść? Oszczędnie;).

 

19:02, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Kurza twarz! Moja silna wola za słaba, by powstrzymać biegunkę. Walnęło we mnie na ćwiczeniach. PIERWSZY RAZ. Bo potem był kolejny raz. Poćwiczyłam tylko pół godziny przed akcją. Mojego ulubionego fizjoterapeuty nie ma. Zwolnił się?

Mam maluutką panią, jak wszystkie trzy, z którymi ćwiczyłam. W sensie, mniejszą ode mnie, a ja za duża nie jestem.

Cały czas nie moge pokazać moich możliwości.

 

Nie chcą mi dać procha, to zosia-samosiia sobie poradzi. Właśnie jem gorzką czekoladę 70%.

 

16:05, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.