KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
sobota, 31 marca 2018

 

 

Chciałam dać znać, że żyję i mam się dobrze, Kachna mnie zmotywowała, żeby dać głos, a jako że mówienie przychodzi mi bez trudu, mówić palcami też lubię, to wpis.

 

Jutro Wielkanoc, moi domowi doktorzy gotowali cały dzień. Kasia jest na dyżurze, więc nie piekła;).

Nie wiem, czy jutro będę na dole, nie planuję.

 

Wczorajszy tekst dnia kosmetyczki:

- Ale masz gęste rzęsy! I długie!

- Po tatusiu. - jak chcę padre wkurzyć, zawsze tak mówię:).

 

20:08, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 marca 2018

 

 

Ciężki to był dzień. Kolejny raz nie zdążyłam się  wyspać. Wszystko przez moją chorobiwą ambicję. Trzy stypendia w ciągu pięciu lat? Ja od zawsze robię więcej i trudniej. A teraz... Chciałabym trzy dni spać. Nie wiem, czy dam się zwlec do stołu na Wielkanoc. Muszę wreszcie odpocząć.

 

 

20:26, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hm. Zmęczyłam się. Ja chcę już wolne!

 

14:18, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej ho. Wybrałam dla Was kartkę świąteczną, taką „z jajem”, bo jak zobaczyłam wykluwającą się z jajka...kaczkę, to stwierdziłam, że to musi być ona. Dużo w tym roku zaczęło się dziać rzeczy takich, że z napięcia zęby bolały i łzy leciały, publicznie, choleera, że zzamiast kurczaczka, kaczka pasuje jak ulał.

Chciałabym, żeby te Święta były dla mas wszystkich radosne, cieszmy się Zmartwychstaniem, bo jeśli On mógł, to my też możemy zacząć od nowa i zmierzać w dobrą stronę. Trzeba tylko naprawdę chcieć.

wielkanoc_z_jajem

 

Dziś będzie słonko, jakem kret, tudzież ziemniak, trochę się boję. Nic to jednak, trzeba się po prostu zająć.

To lecę wkopać się w ekonomię!:)

 

07:05, annablack
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 marca 2018

 

Rzeczywista roczna stopa oprocentowania... Niby logiczne...rozwijam sobie wyjściowo ujemną wiedzę ekonomiczną. Śmiesznie, ale uwaga, jeśli się wkręcę, to na starość pójdę na ekonomię. Wtedy już znowu będę chodzić. Na starość, po czterdziestce;). Nie urażajcie się, większość znajomych mam po czterdziestce, młodsi nie dościgają mnie intelektem;)))Ale pojechałaś Black...

Oj, jaja sobie robię. Jak zwykle.

 

Dżej zachorował, to, choć twierdził, że już mu lepiej, chętnie przyjdzie, nie dałam się przekonać;).

 

Dobrego Wam.

 

21:23, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej, przelatuję tylko, by rzec, że jest źle, a ja nie z tych, co się lubią publicznie użalać, więc zamykam się i myślę, że już nie będę godzinę ryczeć na rehabie. Że to wszystko minie. Mnie naprawdę trudno złamać, nawet jeśli wali się wszędzie.

Lecę do. Tymczasem.

 

06:46, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 marca 2018

 

Knuję w jakim kraju na świecie nie bywa frontów atmosferycznych. Tam bym uciekła. Gdzies, gdzie jest stabilnie. Ja na nic innego nie narzekam, ale te fronty... Jestem coraz bliższa tego, że podziękowałabym mamie za długie nogi, byle tylko nie mieć tej wrażliwości na fronty. Niewrażliwy na to człowiek, nie zrozumie. Kasia dzwoniła dwa razy, a ja myślałam: Cholera, nie nam siły nawet na pogadankę. Jak ktoś nigdy nie miał takich problemów, to nie zrozumie, bez szans.

 

Do małoletniego się nie odezwałam. Bez żartów.

 

Jest do bani, Najzegorsze, ze jutro może nie być lepiej.

 

 

18:29, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Obejrzałam mecz i była to masakra, My umiemy przegrywać na piątkę,

 

Z ciekawostek: ten chłopaczek małoletni, no nie, całe 22 ma, to ja mam sporo więcej:D znów wpycha się na Skajpa do mnie bo „chce się ze mną skontaktować”. Łaj? Czyżbym była ostatnią, której jeszcze nie przeleciał i chętnie wybierze się do Polski, by naprawić ten błąd?

 

Czwarty dzień czuję front i jestem zmasakrowana, więc postanawiam udawać że mnie nie ma. Jest obleśnie cieplutko i słonecznie. Ble.

Tymczasem.

 

13:56, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 marca 2018

 

 

Pierwszy raz oglądam jednym okiem mecz kobiet. Eliminacje w piłkę ręczną z MNE (sprawdziłam jaki jest skrót Czarnogóry- w życiu bym nie zgadła..no tak: Montenegro...)

Patrzę dalej. Chociaż ten mecz obejrzę. No ale babki: oczu nie nasycę;).

 

18:36, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Tak sobie przemyślałam i wszystko jasne. Tylko mogę ćwiczyć, bo nic innego nie dostanę. Codzienny rehab od półtora roku, dlatego ten zjazd o dziesięć kilo. Chryste! Nikt mi nie zarzuci, że nie ćwiczyłam. Ale czasem jest masakrycznie ciężko. Duże rzeczy rodzą się w bólach;).

 

Na te Święta Dżej też oferował, że mnie zwlecze z piętra, ale w tym roku jest Jachu z Kasią.

Swoją drogą, ja w otoczeniu trójki lekarzy... Nic to, jestem dzielna:)

 

13:15, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej. zia (Nie wiem jaka to część słowa mi się skasowała...) teraz sobie uświadomiłam moją sytuację bez wyjścia. Nigdy nie dostanę żadnego leku, bo  nie mam potwierdzenia rezonansem, ze lek pierwszej linii -interferon – na mnie nie działa. Teksty w kartach wypisowych są nieważne. Rezonansu nie mam.

Mogę się leczyć tylko i wyłącznie ruchem.

Co w sumie nie jest złe, ale tyle mnie to kosztuje...

Spałam 11 godzin. Mecz wyłączyłam po kwadransie. Za dużo agresji. Czekolady nie zjadłam, wody nie wypiłam. Jestem permanentnie smutna i przemęczona.

 

 

 

08:26, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 marca 2018

 

Czułam, że tak będzie. Nie odwołałam Gosi i teraz ledwo żyję. Prosiłam badż delikatna. WIEM, że powinien byĆ dwukropek, ale Małgo tak mi zmasakrowała lewą, że nie mogę wcisnąć Shift i piszę nocię głównie, albo tylko prawą dłonią. Ma się te długie palce... Ze też nie zostałam pianistką... A, tu trzeba mieĆ SŁUch, wyczucie rytmu i takie inne, których nie mam.

Teraz zmęczona jestem totalnie i nie wiem czy dam radę wytrzymać do i wytrwać do końca meczu. Powinnam spać dwadzieścia godzin, żeby się odchwycić...

 

18:22, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Ogarnij język w 15 minut, pisze ESKK. Przerażająco dużo tych nieogarniętych językowo, ostatnimi czasy szczególnie. Takie luźne spostrzeżenie.

 

Na rehabie było niewiele lepiej, niż wczoraj. Ale siedziałam prosto na wózku. Myślałam o tym, żeby spróbować zjechać po schodach. Z tymi cienkimi oponkami, już przy zbliżaniu się do drugiego schodka, byłaby katapulta i łbem w ścianę. Ale coś by się działo;).

 

Wolne, pamiętajcie o skokach w Planicy o 15 i, jeeee, meczu kopanym z Nigerią o 20:45. Chyba zeżrę czekoladę na tę okoliczność;). I...napiję się wody:))).

 

13:16, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Parszywe przesilenie wiosenne. Odwołałam wczoraj. Było masakrycznie, słoneczka w twarz, mocnego, zachodniego, nie trawię od zawsze. Dziesięć lat temu (no dobra, osiem albo dziewięć), kumpel ze spedycji (tak mam, że łatwiej mi się kumplować z facetami. Ja też nie rozróżniam kolorów. Jest ładny albo brzydki) wyznał, że kojarzę mu się z Finlandią albo Finką.

Spytałam, czy to znaczy, że przypominam mu wódkę albo nóż;).

 

Nie znoszę ciepełka.

 

Spałam tylko osiem. Żenująco mało, aie robię, żeby zarobić co miesiąc na rehab. Składam z rentą i styka. I nie muszę żebrać. Szkoda, że szefostwo nie wie, że dlatego podjęłam pracę. Może daliby podwyżkę za nic?;)

Staram się, żeby dali za coś.

 

Mogę tak pracować, to chcę. Cień niezależności.

Przemo mówił, że trzeba spać osiem. Hm, jakbym nic nie robiła, to faktycznie, ale dla mnie więcej trzeba.

Dżej nakazał nie odwoływać Małgo.

Jęknęłam, że ona znowu mnie wepchnie na wózek. Dżej się zaśmiał i rzucił:

- Przynajmniej siedź prosto;).

 

Lecę. Jestem niewyspana. Tymczasem.

 

06:10, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 marca 2018

 

 

Dziesięć godzin! La-la-la-la! Co potwierdza moją teorię o zmęczeniu. Jak się naprawdę mocno zmęczysz i na myśleniu i na ciele, śpisz jak zabity.

 

Przeczytałam wczorajsze polecenie, chciałam pisać, że nie umiem, nie rozumiem i proszę o szkolenie, a jak dziś, po tych 10 godzinach przeczytałam polecenie jeszcze raz, raczej rozumiem.

 

Rehab dziś z Dżejem o 16:30.

 

Raczej nie mam zmęczu. Jeszcze. Chyba antybot zadziałał bardziej.

 

Do miłego.

 

 

06:52, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 marca 2018

 

 

Ćwiczyć na antybocie, który Dżej podsumował, że to musi być zajzajer, to akcja. I potem jest, że śpię jakbym umarła. Wciąż uważam, że nie ma czegoś takiego jak bezsenność. Jeśli ktoś odpowiednio mocno zmęczy umysł i ciało, to zasypia momentalnie. Lewą rękę umęczyłam dziś tak, że zaczęła się trząść. A w temacie umysłu też się sprawa rozwija. Jak przytyć w tej sytuacji? Się nie da, Dobrze, że logopedka odwołała, bo chyba bym umarła.

Znowu padnę przed dziewiąta. Jak żyć panie prezesie. Tego co mam czytać, nie czytam, bo ledwo piszę nocię.

 

Wiosna, panie Sierżancie? Nie czuję.

 

18:25, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Obudziłam się po 9,5 godziny. Znowu padłam spać za dnia, żeby móc dłużej spać. Mogłabym dalej, lecz cóż. Ja zawsze mogę. Bozia dała takie przeróżne moce;).

Trzeciego dnia antybiotykoterapii nie ma tyle energii, co wczoraj rano. Zresztą, antybiotyk wypiłam tylko w poniedziałek. Lubię antybiotyki, których nie trzeba łykać o dziwnych, wyliczonych godzinach, bo zapominam i kicha. A teraz już czuję, że jestem na antybiotyku.

Pono jutro powinnam już wszystko pozytywne czuć. Pełen efekt. Ciekawe, bo w ulotce, której nie czytałam, of course, piszą, że pełnia jest po tygodniu.

Nie wierz ulotkom, wierz swoim lekarzom. I ja wierzę la mammie, że jutro będzie już super.

 

Ale Gośka mnie zastrzeliła. Znamy się pięć lat i Gosia wie, że jak mi powie „Nie odwołuj!”, to jakby mi broń wykopała z ręki. No to nie odwołam. Człowiek chce spróbować mnie z tego syfu wyciągnąć, to ja mu chlip, chlip, pomogę i NIE ODWOŁAM.

Huh, sama w to nie wierzę.

 

Poszłabym na wagary:).

 

06:52, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 marca 2018

 

 

Wypiłam 1,75 l WODY. I szklankę marchewy. Jak nie ja, wścieklizna mi przechodzi;). Jest trochę plusów, trochę minusów, ale przecież to dopiero drugi dzień antybota. Zauważalnie dużo plusów.

Gadałam z kolegą odwiecznym. Arabem i wiem dwie rzeczy: że w Algierii + 5 i że biała buła jest u tej nacji w cenie;). Taka sytuacja. Trudno.

Ale jeszcze kiedyś z nim pogadam normalnie. Wierzę w to.

 

Mam zmęcz. Nie czytam. Zwalam na antybiotyk.

 

Jutro Dżej o trzeciej.

 

Jak wyjdę wreszcie na dwór, będę czuć się jak Tomasz Komenda, poznając Wawę od nowa...

 

 

20:09, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Ja to jednakowoż niezniszczalna bestia. Mimo że, zdaniem kochanej mamy, kawał cholery. Margareta stwierdziła, że antybiotyk osłabia i może być mi ciężko, ale żebym nie odwoływała rehabu. Wiem, wiem, bo ruch to zdrowie, I teraz mam za swoje za lata zrywania się z wuefu;). A poza tym jest lepiej niż było wczoraj. No i to się liczy. A to drugi dzień antybota, a ma być siedem. W siódmym spadam na miasto, na nogach, bo ja się wstydzę wózka;). Niezła motywacja do popraw. W sumie, czemu nie?

 

Rock Radio mam już ustawione na stałe. Same przedpotopowe kawałki.

 

13:01, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Dobry...grunt to wziąć antybiotyk i od razu świat wygląda lepiej. Dostałam taki jednodniowy, więć wzięłam wczoraj i już wieczorem nic mnie nie piekło. I prawie dwa litry wypiłam z tego szczęścia, WODY! Ten specyfik przez tydzień rozwija swoją moc, żeby w niedzielę wykończyć już całe zło. Wczoraj byłam tak znokautowana tym antybotem, że Dżeja odwołałam i plików listu od Tomka nie dałam rady przeczytać. Ale zaczęłam, Tomek!

 

Teraz wyobrażam sobie, jak ten antybot pokonuje wszystkie bakterie jak w „Było sobie życie”

 

Gosi już mie odwołałam, skoro czas działa na moją korzyść i z każdą chwilą jest lepiej, to dziś mogę ćwiczyć. Wymieniałam eski z Gośką i wyszło, że ją też dopadło. Czyli? To czas zapalenia pęcherza u kobiet;).

 

Jestem gotowa działać na rehabie, a zacznie się to gdzieś po 11.

 

Nara!

 

07:09, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.