KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
sobota, 31 marca 2012

A teraz lecę po raz któryś z rzędu z tym.

K-PAX

23:08, annablack
Link Komentarze (5) »

Oglądałam film-reportaż na iplex.pl. Dobry. Dzieje się w Indiach.

Przeznaczone do burdelu

22:39, annablack
Link Komentarze (1) »

Nie ma dobrego i złego losu. Los jest neutralny. To my mamy się do niego ustosunkować, a los będzie taki, za jaki go uznamy...Powiedział Jasiek Mela u Jaworowicz. Oglądam sobie wszystkie odcinki Sprawy dla reportera i z każdym kolejnym robię się taka malutka.

 

 

 

Rzadko mi się zdarza, że czuję się tak bardzo samotna. Tak zwyczajnie, po ludzku.

 

21:01, annablack
Link Komentarze (7) »

Tak mi źle, że muszę sobie zrobić dobrze piosenką. Tą.  I nawet jak zamieszczam ją tu 587 raz, to co. So what? Sooo what???

18:50, annablack
Link Komentarze (1) »

Co za dzień. Leżę jak zdechlak. Nie mam siły i tylko leżę. Szlag by to. Co, że niby coś mi jest? Żartujecie...

16:27, annablack
Link Komentarze (4) »

Cholerka. Do Paryża na pierwszym (?) roku studiów mogłam jechać siedząc 25 godzin w autokarze. A przecież byłam już chora (wszystko co fajne w moim życiu zdarzało się już po diagnozie), a teraz? Tylko 14 w dodatku z 1,5 godzinną przerwą na przychodnię i już wymiękam? Noc mi pomogła trochę, jestem bardziej żywa, ale za mało bardziej na czynności inne niż intelektualne.

Kurcze, tak wieje, że musiałam zmniejszyć rozszczelnienie okna z dużego, na małe, bo zimność we mnie biła.

12:39, annablack
Link

Tak będę. I co mi zrobicie? Luuuz.

10:28, annablack
Link Komentarze (4) »

Cześć. Jest mokro, szaro i brzydko, ale się nie daję. Trochę wczoraj odpoczęłam. Nie da się jednak ukryć, że to był senny dzień. Podobało mi się to, że chociaż w tamtą stronę 5h siedziałam w samochodzie i głównie spałam, to po wyjściu nie miałam żadnej większej spastyki, nie byłam zesztywniała, tylko to co zwykle - równowaga. Padre, człowiek-skała prowadził mnie pod rękę (on jest najstabilniejszy). Jak wracaliśmy też było ok. Tuż po zastrzyku i po przejeździe w poprzednim kierunku, więc na wszelki wypadek nie wychodziłam z samochodu, ale już pod domem jak wyszłam, to było w miarę. Co prawda lewe biodro nie chciało się podnosić, żeby wejść po tych kilku schodkach do domu, ale przekonałam je werbalnie, no i się podniosło.

Generalnie było lepiej niż przy poprzednich Katowicach, gdzie w najgorszym momencie prowadzili mnie pod dwie ręce... Teraz tak nie było. Wczoraj minęło 16 tygodni na Avonexie. Zdaniem doktora za krótko, żeby cokolwiek, ale mnie już to wystarczy. Nie mam rzutów, mam rehab i oleje. Teraz tylko przepracować w psychice to, o czym mówiła mi Małgosia: mam silne mięśnie, obiektywnie mogę chodzić sama. Nie mogę się bać. A ja się boję, że jak będę szła sama i się przewrócę, to się nie podniosę. Muszę zapomnieć o "przeszłości chorobowej". Bo ja wierzę, że to przeszłość.

Chciałam trochę posprzątać przedświątecznie, ale chyba dziś to nienajlepszy pomysł. Chillout.

 

10:04, annablack
Link Komentarze (5) »
piątek, 30 marca 2012

Ze zmęczenia nie wiem jak się nazywam. E, nie tylko ja dojeżdżam z innego miasta. Spotkałam pewną parę. Myślałam, że to para. Chłopak przywozi dziewczynę do przychodni, co cztery tygodnie. Są z innego miasta, Mówię: wow, to tak jak ja. A skąd pani dojeżdża, przepraszam, skąd dojeżdżasz, chyba jesteśmy w podobnym wieku? Z Wawy. E, to my pikusie - spod Wrocławia przywożę siostrę. Rzut beretem. Dwie stówki i jesteśmy - uśmiechnął się ujmująco. To z pięknych okolic jesteście - też się głupio uśmiechnęłam, bo koleś zrobił krok w moim kierunku. Specjalnie nie mogłam wytyłować, żeby się nie przewrócić trzymałam się ściany (raz się już tego dnia przewaliłam). A jak ktoś przekracza moją strefę prywatną, to się cofam. To co, do zobaczenia za cztery tygodnie. Mam nadzieję, że uda nam się spotkać...Mhm - mruknęłam wymownie. Cześć, Marta, miło było poznać-uśmiechnęłam się ciepło do dziewczyny, bo naprawdę wydała mi się sympatyczna.

Doktor ucieszył się, że mój stan jest stabilny i że właściwie nie mam ubocznych po zastrzyku. I że od początku nie miałam ani jednej infekcji (moim zdaniem to akurat dzięki olejom - nie miałam najmniejszego katarku).  Powiedział, że to króciutko, żeby cokolwiek oceniać.

Ja zaraz załączę bajkę i się położę. Pod prysznicem na zydlu bo ledwo trzymam się na nogach.

20:29, annablack
Link Komentarze (2) »
czwartek, 29 marca 2012

Hyh. Spać mi się nie chce, no bo skąd. O tej godzinie? No ale jak ja wstanę o tej czwartej? Ech..No dobra, przyjmę horyzontalną i będę zaciskać powieki. Może nawet jakiś fajny sens sobie wymyślę? Najfajniejsze są te, którymi można sterować. No dobra. To przyśni mi się dziś ten, ten i ten. ;P

21:31, annablack
Link Komentarze (4) »

Kurde, wyjeżdżamy o piątej. Czyli wstaję o czwartej. Aua.

20:19, annablack
Link Komentarze (1) »

Bleah. Nie lubię jak się zmienia aura. Oj nie, nie. Przed chwilą u mnie padało, potem było słońce, a ja - jak papierek lakmusowy. I to oznacza wszystko, nie muszę wchodzić w brzyćkie tematy. Ale prysznic na stojaka dało radę. Sama się dziwię.

Wczoraj oglądałam sobie na ipli (ipla.tv) program Jaworowicz. Nie wiedziałam, który odcinek wybrać, ale moją uwagę przykuła ładna dziewczynka o łysej przez chemioterapię głowie. Okazało się, że walczy z rakiem kości, obecnie ma go już w każdej kości. Co noc cierpi jakieś niemożliwe bóle głowy itp. A lekarze powiedzieli temu dziecku, że nie ma dla niej szans. Że się nie da.

Bardzo poruszył mnie ten program, oglądany w środku nocy jeszcze chyba mocniej...

20:05, annablack
Link Komentarze (2) »

Nowy artykuł na logblogu dodany:). Mam ochotę sobie zrobić coś dobrego do jedzenia (Piotrek do mnie: Andzia, co wchodzę do kuchni, to ty ciągle jesz! I taka chuda jesteś! Ja się ograniczam i idzie jak po grudzie, a ty głębiej odetchniesz i chudniesz.) Ej, no - powaga. Ale ja mam wytłumaczenie. To te oleje. Przecież chcącym się odchudzić sugeruje się Wiesiołka, 
Kwas gamma-linolenowy, który zawiera olej z wiesiołka pobudza spalanie tłuszczu. dzięki niemu nasz organizm wytwarza prostaglandyny, są one odpowiedzialne za rozpoczęcie spalania tłuszczu w tzw. brunatnej tkance tłuszczowej otaczającej nasze narządy . A co to jest?

Tzw. brunatny tłuszcz to rodzaj tkanki tłuszczowej charakterystycznej dla ssaków. W największych ilościach pojawia się ona u zwierząt zapadających w sen zimowy. U ludzi występuje głównie we wczesnym okresie niemowlęctwa i pomaga wytworzyć ciepło, potem w większości zostaje wykorzystana i zastąpiona "zwykłym", białym tłuszczem. Według badań z 2009 roku przeprowadzonych w Joslin Diabetes Center, a opublikowanych w The New England Journal of Medicine, brunatna tkanka tłuszczowa występuje dużo częściej u dorosłych, którzy są szczupli, niż u tych z nadwagą, również kobiety posiadają jej więcej. Ten mało znany typ tkanki tłuszczowej pomaga usprawnić metabolizm glukozy i kontrolować wagę ciała, dzięki czemu zapobiega występowaniu cukrzycy typu 2 i gromadzeniu się zbędnej, białej tkanki tłuszczowej. (źródlo)

Przecież to ewidentne, zaczęłam zjadać dużo GLA w Wiesiołku (ten z Wiesiołka ponoć lepiej się przyswaja, niż z ogórecznika), zaczęłam chudnąć. No i co z tego, że jestem chuda (ale byk)? Z olejów nie zrezygnuję, bo widzę, że w połączeniu z rehabem bardzo dobrze mi robią.

To ja może pójdę, dla odmiany, coś zjeść?

12:21, annablack
Link Komentarze (7) »

Dzień dobry! Co za piękny dzień! Okropnie wieje, ale we mnie w środku łagodnie i optymistycznie. Czemu? Pharlap poprawił mi (złe wyrażenie - poprawia się coś, co jest złe, a ja jakoś jestem pozytywna) humor swoim komentarzem.:)

Ciekawe jak jutro będzie w Katowicach. Czy uda mi się zapomnieć gdzie jadę i wyrzucić z pamięci jak tam ostatnio docierałam? Mama mnie rozśmieszyła i glebnęłam na plecy tuż przed wejściem do przychodni. Bo - jak pisałam - jak się pojawiam na Gallusa, to nagle jest mi wszystko. Tak tak, sterowanie mózgiem - można i w dobrą stronę i w złą mańkę. Spróbuję osiągnąć chociaż to, żeby w przychodni nie prowadzili mnie wszędzie pod rękę. Metoda małych kroków;).

Wyjeżdżamy pewnie o jakiejś 6:00, a wracamy, jak Bozia pomoże o..+/- 19? Także - dzień w samochodzie, pomijając ze dwie godziny w przychodni. Ja w sumie lubię tę trasę. Tak jak kiedyś pisałam, do Śląska czuję sympatię:). Chyba większą niż do Warszawy. Ja się tu tylko urodziłam i mieszkam;).

09:14, annablack
Link Komentarze (5) »
środa, 28 marca 2012

Pierwsza rozgrywka ja kontra kabina prysznicowa - 1:0 dla mnie. Prysznic na stojaka, jak zdrowi, bo sobie powiedziałam, że podprysznicowy składany zydel to relikt przeszłości i ja już go nie potrzebuję. Zakorzeniłam się w brodziku, nie dałam się przewrócić płynącej na mnie wodzie. Pierwszy raz od kiedy mamy prysznic (czyli od 6 miesięcy) dałam radę się wypryszniczyć cały czas stojąc. Jak zdrowy człowiek. Kolejny krok naprzód. Haaaa!

22:42, annablack
Link Komentarze (12) »

Nie wiem gdzie mi uciekło te kilka godzin dnia. Wróciłam po rehabie, no i jakoś tak bez sił zupełnie, bo ledwo zrobiłam sobie kawę. Wychlałam sagan kawy, zjadłam obiadowe kanapki i siedzę jak otępiała. I wszystko mnie boli. Widać musi, skoro boli. Za dużo "małyszy" zrobiłam. Za długą serię. Jak całe cielsko wisi nad ugiętymi w kolanach nogami, cepy wyciągnięte na długość w przód, to nie dziwota, że teraz chodzę ledwiej niż ledwo. Ale nie zrezygnowałabym z tego. I bez jaj, ja nie lubię się męczyć, nigdy nie lubiłam wysiłku fizycznego. A teraz na co mi przyszło? Heh.

17:18, annablack
Link Komentarze (4) »

Załóż nogę na stół rehabilitacyjny i tak stój. Wysoki stół? No, dla ciebie na pewno. To teraz zmieniaj nogi. Raz stoisz na jednej, raz na drugiej, raz jedna, raz druga na stole. Wysoko? No - łatwe rzeczy już umiesz. Umówmy się, miało być trudno, tak?

No, to jest. Ale dla zdrowego człowieka to nie jest problem, z tego co JESZCZE pamiętam. Dla mnie też nie będzie. Na razie Małgosia co chwila musiała mnie łapać. Lecę na wszystko. Co się rusza i nie. Ale jestem zadowolona, bo kierunek niewątpliwie właściwy.

Odebrałam przelew od czytelniczki ze Stanów. Rehab to jest to. Dzięki:).

11:29, annablack
Link Komentarze (8) »

Bry. Tak się wczoraj zaczytałam, a bardziej zamyśliłam nad tym, co mam przed oczami, że usnęłam. Ej, mi książki nie zawsze tak robią, serio.

Szaro za oknem, ale tak spoko.  Czasem wolę jak jest tak, niż słońce. Mimo że miałam nadaną ksywkę "Sunny girl". Ze "słonecznej dziewczynki" zrobiła się wciąż czarna, heh. Życie to jest.

No dobra, trza by się natchnąć na rehab.

07:45, annablack
Link Komentarze (1) »
wtorek, 27 marca 2012

Ale mi fajnie. Huh, huh, huuuh. Jutro rehabuję wcześniej, o 9:00. Potem jeszcze Piter podwiezie mnie do banku obok "Cafe Peron", bo tam można odebrać przekaz z Western Union:). No i w piątek na szybko do Katowic.

Do jutra mam czas, żeby zdecydować co robię z 'Bestią". A ja chyba naprawdę nie chcę nic. Mama sugerowała jakieś działania, ale... nie chcę siadać pod kościołem i sprzedawać książki "o biednej ani". Nawet jeśli mogłabym na tym zarobić, bo dla mnie i w hurcie. Nie - kasa ponad wszystko. W tym temacie jakoś nie mogę zmienić zdania.

19:29, annablack
Link Komentarze (6) »

O, psia kostka. Tego to jeszcze nie było. Przed chwilą zadzwonił do mnie jakiś koleś, na stacjonarny i spytał:

- Dzień dobry, czy pani jest wolna?

Myślałam, że pomylił numer z salonem fryzjerskim, do którego chciał właśnie wpaść na 'szybkie cięcie', ale z dalszego przekazu wynikało coś z deka innego..

Ja nie wiem, kiedyś to se chopaky żartowały że gdzieś tam bomba, coś ktoś wygrał w konkursie, ale takie kwiatki?

Wyświetliła mi się jego komórka. Jak się namyślę, wiem gdzie dzwonić:D

16:23, annablack
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.