KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
czwartek, 31 grudnia 2015

Przepraszam, nie porozmawiam, bo...jak to było Przemo? Demolition girl? Coś zdemolowałam znowu chyba. Nie, że czołem w ścianę znowu, to na specjalne okazje. Telefon spsułam, o to chodzi.

Nie będę opisywać jak jest bo lepiej nie. Dobry rok niech przyjdzie. Wyszalejcie się za mnie. Nie mówię o tańczeniu, spokojnie, nie przeginajmy. Wyczucia rytmu nie mam za grosz.

Dobrej zabawy.

18:59, annablack
Link

Ekhm. Rozmawiałam niedawno ze znajomą, miłośniczką ośrodka w Dąbku i po raz kolejny uświadamiam sobie, że jestem...odwrotna. Wszyscy chorzy wielbią Dąbek. Ja rozpłakałam się pierwszego dnia z ilości chorych ludzi wokół. Jeśli jest się w tak złym stanie, trzeba się otaczać zdrowymi, albo nie otaczac się nikim, żeby nie psuć sobie krwi.

Poza tym. Któregoś dnia nie poszłam na "wodne" ćwiczenia, gadałam z jednym rehabilitantem jak  się jeździ wózkiem elektrycznym (to się inaczej nazywa, ale zapomniałam). Stoimy na dworze (znaczy...niektórzy z nas stoją, mnie usadzili na manualnym i kazali popyllać 24/24), otwiera się okno od sali basenowej. Pojawia się w nim drugi rehabilitant, basenowy i krzyczy; Sławeek! Wieź ją na basen!

Hm, czyli zauważył, że mnie nie ma;).

Nie, byłam raz, przetrzymałam cztery tygodnie, ale nigdy więcej. Za trudno i za ciężko mi było, a jak dziś tak patrzę, to to nie było warte kasy za którą mam trzy miesiące codziennego rehabu.

17:40, annablack
Link

Uff, zegarek mamy (który traktuję jak bransoletkę, bo żeby był jak zegarek, trzeba by było ze dwa ogniwa wyjąć) potrzebował tylko nowej baterii:). 

Rehabu w tym roku już nie mam. Zatem co? Tak, tak, będę sobie radośnie tworzyć. A wieczorem jak zwykle nie doczekam do północy. Taki plan.

11:11, annablack
Link

Oj, Blackie...sama sobie nogę podstawiasz...

W mordę.

Chciałaś inną muzę, to dostałaś. Nie chciałaś  dance, to  dostałaś  cover Motorhead.

I żebym nie miała wątpliwości o co chodzi, dostałam taką piosenkę:

Na co odpowiedziałam, jak zawsze, wylewnie:

Ładne.

 

 

Przecież nie będę mu pisać, że nie było solówki gitarowej, bo mi przyśle, że mi w pięty pójdzie. 

I tak od dwunastu lat. On krok do przodu, ja krok w tył. Jak się dowiedział, że jestem chora, to mu nie przeszło. 

Niekomfortowo mi.

08:25, annablack
Link
środa, 30 grudnia 2015

O-O-O...zapnijcie mnie w kaftan, bo mam jakieś dziwne moce. Dziwnie działam na zegarki,

Mama pożyczyła mi wczoraj swój.

Ponosiłam dobę i stanął.

 

Aga jutro ten zaniesie do zegarmistrza.

18:35, annablack
Link

Samo dobre było. W porównaniu. Przeczytałam styczeń i wystarczy. Jako że esemowcy mają problemy ze snem, to se ucięłam drzemkę. Może dclatego, że tyle śpię, to mam wieczną młodość na twarzy;).

Ale najlepsze: naszło mnie (ach ten siódmy szósty, oficjalnie znamy pięć;)zmysł), żeby wejść na stronę drugiego uniwersytetu gdzie stypendiowałam;) i wyszło, co następuje: 

W przyszłym roku uruchamiają kursy indywidualne "na tłumacza" -możliwe do odbywania, jak mój poprzedni, przez skype.

Zarąbiście. Tylko muszę się zastanowić w której kieszeni mam 2400 zł;).

 

Btw:

Przeczytałam na FB wczoraj, że gdzieś tam, za granicą uchodźcy domagają się seksu. Dyskusja toczona przez "Patriotyczną Polskę".

Jeden przez drugiego proponuje, żeby im kozy dać i niech się bawią.

Patrzę co piszą, nikt tego nie napisał? Zasugerowałam, żeby im podać Brom.

I się zaczęło. 

Rany, jacy wulgarni, agresywni ludzie tam siedzą...A, co mnie dziwi, kobiety najbardziej.

Nie wiem czemu FB powiadamia mnie ciągle, że ktoś się tam wypowiedział. "Wypowiedział", taaa, mięsem rzucił. Fuj, nie wchodzę już tam.

17:43, annablack
Link

Hm. Czy odpowiedzieć: Do mnie mówi się rockiem ;) to wielkie chamstwo? Zapewne. Ale nie skupiam się wtedy na treści przekazu. Umówmy się: skoro do tej pory nie spotkałam nikogo na zawsze, to już nie spotkam, a kochanka nie szukam. Proste.

I teraz taka sytuacja. Ja się nie nadaję. Bleah.

 Jeszcze prąd mnie czeka, Ale dziś? Nie, bo nie.

Wypada coś rzec o roku.

Od pojutrza będą mówić, że mam 35 lat. Za 11 miesięcy, ciemnoto.

Ale rok. Chwila..2015...Muszę luknąć w blog co się działo, bo złe trwale wyrzucam z pamięci, czyli od września w mej pamięci pustka. Ale może wcześniej było dobrze. Przejrzę.

15:50, annablack
Link

No i już wszystko wiem. Słyszałam (nie chciałam w to uwierzyć), że sportsmenki ustawiają sobie hormonami okres tak, żeby im wypadł np. tuż przed albo na zawody, bo wtedy jest najlepsza wydolność i najlepsze osiągi. Potwierdzam,  tuż przed, albo na samym początku niesamowicie zwiększyłam moc. Ale w trzecim dniu jest już słabizna i niemoc totalna. Jak wsiadłam na rowerek, to nie umiałam kółka zakręcić. Tylko te estrogeny, wszystkimi porami..;))).

A zatem: dałam se pomasować plecy (sto lat mnie nie masowano) i pani już do widzenia.

W poniedziałek będzie lepiej.

 

A Sylwestra dzikus spędzi z Trójką. 

12:44, annablack
Link

Hellou! Ale spałam uuu...wszystkie zmarszczki, szczególnie te na mózgu, mi się wyprostowały. Śpię tak, jakbym miała z dziesięć lat  mniej. No i dobrze, sen to najlepsze lekarstwo:D. Słucham zaleceń lekarskich;). Ej, a że mam codziennie rehab? To jakbym do pracy chodziła... Co prawda, jak pracowałam, to moim największym ruchem było podejście do mapy ("No, gdzie on stoi, no! Już dziś go tam miało nie być!"). Teraz nie ma mózgiem, normalnie, za fizyczną się wzięłam;).

A, heh, stwierdziłam, że się nie farbuję. W ... gdzieś mam. Baby się farbują, jak siwieją, ja nie siwieję, co potwierdza, że albo jestem niedorozwojem, albo, ekhm, to mi z blondyństwa zostało. I od razu jaka oszczędność czasu i pieniędzy. Pamiętacie to z socjalizmem? Rozwiązuję problemy, które sama sobie tworzę:). I jaka jestem szczęśliwa! Zresztą, farbują się te, które niczym innym nie przyciągną uwagi, ze mną chyba nie jest tak źle;), albo jak zwykle się pocieszam:D.

Zmieniłam zdjęcie na fejsie z...cztero(?)latki na 33 przeskoczyłam zdjęciowo. Dojrzewam;).

I napisał kolega, który, heh, wyrywał mnie yyy...ze dwanaście lat temu. Wysłał muzyczkę i napisał, że by pogadał o czymś innym. O-o...boimy się, zatem, udajemy, że tego nie przeczytałam.

I tak całe życie.

Dobrego dnia:).

 

UPDATE (9:51):

Ups....ups, Houstion, mamy problem. Odpaliłam tę muzyczkę, bo chciałam  się pośmiać. Nie zamierzałam odpalać czegoś, co jest na stronie eurodance. Wiedziałam, że fajnie nie będzie. No i nie było. Do mnie nie trzeba dużymi literami. Mózg mam może gładki, może zaniknięty, ale wysyłać mi piosenkę "I give you my heart"? No bez kitu nooo, do mnie można nawet nic nie powiedzieć i się domyślę. Nie potrzebuję elementarza, żeby zrozumieć faceta. Szczególnie, że nienajtrudniejsze to zadanie;). Jak pokazuję,  że nie rozumiem, to...pokazuję.

Sew, 12 lat? Pół światu tego kwiatu. Huuuh. 

08:49, annablack
Link
wtorek, 29 grudnia 2015

Zmuszają mnie, żeby  się prądować. Nie dość, że Desperado, to jeszcze prąd? No ej...pięć? Nie, cztery dni bez prądu i było mi dobrze, nie tęskniłam, a osiągi zwiększałam i zwiększam. Ja to, ekhm, nienachalna jestem...nienagminnie odwiedzam sanatoria, nie napieram na traktowanie się ćwiczebnie...zdarza mi się zdarza, ale to tak jak z wątróbką - nie lubię, ale zjem (byle nie za często;)). No to przyczepiłam na udo, program 'work-rest'...tu czerwone, tu czarne, plus i minus to jedyne co widzę...la-la-la...dobra, już minęło 5 minut, to po takiej przerwie może starczy? Tak podnoszę tę rzepkę i podnoszę...wiem jak to się robi, to se popodnoszę... i trzymam...O, osiem minut minęło! To może już? Dobra, dociągnęłam do 20 minut.

Fe. To nie było potrzebne. Jeszcze nie odpoczęłam! Cztery dni? No bez jaj! Tydzień by się zdał...

17:05, annablack
Link

Oj, Blackusiu, Blackusiu...dalej takie uśmieszki będziesz czynić, mówiąc, że padasz dziobem w parkiet i nie masz siły, to już nigdy nikt ci nie uwierzy i kolejną pionową rysę zdobędziesz na czole. I nikt już nie będzie się silił na szew kosmetyczny, żeby nie było widać, bo po co? 

Tak, zdecydowanie za radośnie mówię,że już nie mogę. To musi terapeutów bawić.

Dziś 45 minut. Czemu? Bo za szybko chodzę i za szybko program wykonałam. (ten artystyczny) To nie moje słowa.

 

Przeglądam zegarki i każdy, który mi się podoba jest męski. WTF? Może faktycznie dziewczynka się nie udała, bo zegarki tzw. damskie to... strach się bać.

12:48, annablack
Link

Nie, nie dziś! Za dużo śmierci do śniadania. Pan zegarmistrz (fajny jest, zawsze mi dawał zniżkę;)) powiedział, że zegarek umarł:(.

Miał plastikową kopertę i on nie ma co tu naprawiać. Oddał kasę za baterię. I finito.

Muszę sobie kupić jakiś wypas:( Ze stali.

 

Albo z tytanu.;)

10:38, annablack
Link

Ha! Ale wyczytałam. Nie bez kozery multum Noblistów jest Węgrami;). Taki malutki kraj, a tylu naukowców, na węgierskiej stronie, uniwersytetu gdzie stypendiowałam wyczytałam, że te "moje" komórki mezenchymalne, to trochę nieprawdziwe komórki macierzyste (tak to ujęli), bo nie są zdolne do nieograniczonego podziału, tylko, nie da się ukryć, starzeją się. Jak my  wszyscy, chlip, chlip. Nawet wcześniaki-niedorozwoje. Mogą się podzielić do 40 razy i już, a ich plastyczność, już wcześniej się zmniejsza.

Pono najlepiej działają wsadzone w człowieka do 35 r.ż. No to, misie, działajcie, bo  mało mi czasu zostało:).

10:02, annablack
Link

Skontrolowałam zegarek. Nie poprawiło mu się. Jest u niego 5: 15 - czyli? Dalej mu nieśpiesznie. Ja mam całkiem na odwrót.

Zaczęłam myśleć o podsumowaniu roku. I jak chwilę pomyślałam, to stwierdziłam, że wolę nie myśleć. No, chyba, że w klimatach: Nawet z takiego sifu się wychodzi.

Śniło mi się, że nagrałam filmik na YT po węgiersku. O komórkach. Czemu ja  jeszcze nie robiłam węgierskiego? 

07:33, annablack
Link
poniedziałek, 28 grudnia 2015

Cholera, zegarek mi się skończył. Zapomina chodzić. Ten, co dostałam z okazji obrony mgr:/. To już tak dawno było? No, było. Może trzeba dać do oczyszczenia? Ma nową baterię. Szybka porysowana, ale ja mam za to czoło porysowane-rozcharatane, solidaryzuję się z nim. Dam Adze, może podrzuci zegarmistrzowi. Jak się na nowo przyzwycziłam nosić zegarek. Niech to.

19:13, annablack
Link

Dostałam koszulkę że I am blond i coś tam,coś tam. Z blondynki zostały mi niebieskie oczy, a tak bez farby mam typowy polski ciemny blond, czyli myszę. Jak tu -z zeszłego roku. Coś bym zmieniła, ale: w czarnych przy bladym licu zniknę. Brązowe hery? Do niebieskich oczu pasuje. Teraz, jak jestem skrojona tak, że niezłe gniazdo można spreparować;), zimny halogenowy blond by się zdał, żeby krój nagłowny podkreślić, ale to w styczniu chyba. Ale czy ja wydolę

tyle czasu u fryzjera? Beeeeeeeeeeeeeeeeee.

   

15:42, annablack
Link

Dziędoberek.

Ale było na rehabie. Chodziłam, a nawet się kręciłam w prawo z chodzikiem. Sądzę, że do tego wymagane jest prawo jazdy. Tak, nawet na pewno. Ja mogę jeździć w Meksyku, a i tam pewnie średnio by mi wyszło. Ja to yyy... Korzeniowski w spódnicy. Tylko ja mam zgrabniejsze nogi;).

No więc, wracając do tematu moich obrotów, w wielkim skupieniu i z zachowaniem przenoszenia ciężaru, żeby nie było przeciążeń, zatoczyłam kółko w korytarzu, a Dorka, zachwycona, że JUŻ UMIEM, mówi:No dobra, to dalej! Na co ja jak zawsze rzeczowo: Ale co, jeszcze jedno kółko? Może zakręcić bączka? I w brecht.

Wesoło mi dosyć, zobaczymy jak będzie jutro;). Piruet?

 

13:31, annablack
Link
niedziela, 27 grudnia 2015

O fuck, fuck, fuuuuck, skasowało mi się pół wpisu i muszę pisać trzeci raz? To zara będzie...

 

A zatem:

obejrzałam mszę jednak. Pomyślałam sobie: Co, jak nie obejrzę, to zły wygra. A tego nie chcę, więc obejrzałam, prosząc w myślach Dorotę o wsparcie. Były momenty, że myślałam, że to o mnie jest mówione, że ktoś marzy, żeby być taki wesoły jak...kilkadziesiąt lat temu - wtedy uzmysłowiłam sobie, że to nie o mnie. Mnie by sześć lat wystarczyło. 

Albo...cztery lata temu chociaż. Też byłam śmieszna i nawet młodziej wyglądałam. Swoją drogą, jak tak liczyłam to...dwa Ciechy, Dąbek...trzy sanatoria przez...piętnaście lat? Niezła jestem. Nienadgorliwa;).

A teraz, jak uświadomiłam sobie, że ja jak wino, to oglądam jenym okiem, z racji nadanej mi ksywki "Desperado";).

20:25, annablack
Link

Pogadałam z mamą o tym, jak ocenia byłego. No i z tego, co jej się widziało, co przewidywała, życie wyznając zasadę "Zostaw, zanim zostawią ciebie", było jedyną opcją, żeby nie być w kółko zdradzaną, a potem porzuconą. Tego bym nie przeżyła, hello, ja, jak już kocham, to na maksa, dlatego lepiej być tym, kto pierwszy zostawi, niestety.

 

 

 

 

Szkoda, że wyszło jak wyszło, szkoda, że nie poznałam, kogoś przeciętnego. Ale tak widać musiało wyjść.

 

Dorota mi napisała jaki to  język w piosence. Nie umieć odróżnić serbskiego od włoskiego? Nie wiem, co prawda, jak brzmi serbski...

Od Doroty wiem też,że dziś w Łodzi, chyba o 18 msza o uzdrowienie u Jezuitów. Może zerknę, jak zwalczę stosunek ambiwalentny do tych mszy. Chciałabym, żeby mi Bóg w głowie poukładał i żebym zrozumiała ten stan.

 

 

 

 

15:50, annablack
Link

Miałam nad ranem filozofowanie czemu mi z byłym nie wyszło i już wiem. DDA.

Jeśli to ty jesteś DDA, to choćbyś miał SM, SLA, rdzeniowy zanik mięśni, był psychiczny i co drugi dzień chciał się zabijać, to jeśli twoja druga połowa jest zdrowa na ciele i umyśle, to to wyjdzie. Jeśli to twoja druga połowa jest DDA to to NIE MA SZANS POWODZENIA.

Czemu on mi powiedział, że jak siądę na wózek, nie będzie mnie woził? Bo facet był DDA. I tak, fizycznie zdrowy, ale pod kopułą zryty na całego. Nie mógł utrzymać pracy dłużej niż miesiąc, nie umiał odnaleźć się w życiu społecznym zupełnie. Jeśli ty jesteś chory, chora, twoja połówka musi być zdrowa na umyśle (na ciele też by się przydało, ale psychika ważniejsza), bo inaczej BEZ SZANS.

Szkoda, że tak trafiłam, ale tak widać musiało być.

Dobrej niedzieli.

UPDATE (11:30):

Przypomniało mi się, mam znajomych DDA, którzy pracują naukowo, założyli  rodziny, czyli mozna być nie tak mocno dotkniętymi życiowo przez alkohol. Widać zależy na kogo trafi. Może zbyt wrażliwi mają aż takie problemy i skopane życie, a inni potrafią się odnaleźć.

Ech, z tą zbytnią wrażliwością. To jak ja. Córka marynarza od dalekich rejsów czująca się jak półsierota...a przecież inni potrafią i ich nie rusza.

 Życie to jedna wielka zagadka Jednakowoż.

08:32, annablack
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.