KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
piątek, 31 grudnia 2010
Chrzanić to. Sylwestry są przereklamowane.

Umalowałam się ładnie, ubrałam ładnie. Za 1,5h zaczyna mi się sylwester. I będę go świętować gdziekolwiek. Wcale nie muszę tam gdzie wszyscy.


18:32, annablack
Link Komentarze (3) »
A. się rozchorował. Ma ktoś ochotę iść na Sylwestra ze mną?
17:43, annablack
Link Komentarze (2) »


Black czeka na Sylwestra...Dobra, może warto noworocznie posprzątać. Jaki Sylwester taki cały rok, a kilka znaczących kwestii już zauważyłam.

A to, że mi się przepaliła żarówka w górnym świetle oznacza nastanie Ciemnogrodu, czy może, że będzie to rok bardziej klimatyczny, bo muszę siedzieć przy lampce?

Heh. Co to będzie, co to będzie.
Wiecie ile razy Black była na Sylwestrze? Ze...dwa...trzy razy? Na trzydzieści lat to niezła średnia, co?
Bo ja się spinam, jak wszyscy tak pokazują jak-to-się-dobrze-bawią, a ja wtedy z reguły dobrze się wcale nie bawię.
Ten Sylwester to będzie wyzwanie, bo na dużym sylwku byłam w ogóle raz w życiu. Wyzwanie dla dzikiej Black z lasu. To kwestie społeczne jak wiecie to dla mnie zawsze takie coś było...od czego najchętniej z daleka i z dystansem. Mam nadzieję, że tym sylwestrowym wejściem do paszczy lwa, zapoczątkuję społeczny rok. Pierwszy w życiu, heh.

Tymczasem.
15:22, annablack
Link Komentarze (3) »
Kopciuszek przed balem snuje się w piżamce. I generalnie usiłuje się wyspać na zapas. Jakoś tak myślę, że będziemy się fajnie z Adamem wygłupiać. Bezalkoholowo, hehe. Jedyni trzeźwi na Sylwestrze;). Nie, jakoś mi się wydaje, że skoro miejscówa niszowa to i ludzie trochę 'inni' przyjdą. Dobra, wracam na leżakowanie i słuchanie muzy z you tube:). Do miłego.
11:52, annablack
Link
czwartek, 30 grudnia 2010
Zastanawiałam się, czego mogłabym Wam i sobie życzyć na kolejny rok. Tak jakoś jest, że moje życzenia są cokolwiek symboliczne. Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale ja bardzo lubię znaleźć sobie coś, jakiś właśnie symbol, o którym będę myśleć i który będzie mnie motywował. Dwa lata temu to była szybka i bezpieczna autostrada, w zeszłym roku rakieta kosmiczna, a w tym roku?

Chciałabym, żeby nowy rok był może nie aż tak zmienny jak obecny, może nie aż tak bogaty w wydarzenia (choć drugą książkę chciałabym wydać, co tu kryć), przewiduję, że prawdopodobnie będzie trochę gorszy, bo ten był pełen sukcesów, a nic dwa razy się nie zdarza, ale...żebym nie spadła tak bardzo boleśnie z tej fali, na której wciąż jeszcze siedzę. Pozytywnej fali dobra.

W tym roku zaszły ekstremalne zmiany dotyczące poprawy mojego zdrowia, tak samo jak w poprzednim. Trochę mi jeszcze jednak zostało, żeby gada zgnieść na dobre. Teraz nie szybkość będzie mi potrzebna, teraz potrzebować będę mozolnej pracy u podstaw, efekty, które jeszcze chcę osiągnąć, to te najtrudniejsze do osiągnięcia. Naprawienie rzeczy, które pozostały zepsute mimo dwóch lat farmakologii, udrożnienia przepływu żylnego i sporej ilości ćwiczeń.

Wiele rzeczy w tym roku zaczęłam. Potrzebuję mocy, by starczyło mi sił na rozwinięcie tematów i wyprowadzenie ich na prostą. A trochę ich jest.

Creme de la creme - najwyższy level do zdobycia. I tego szybkością nie zrobię. Zdobędę to baranim (raczej skorpiońskim, hę?) uporem i mozolnym, nużącym powtarzaniem tego, co mi nigdy nie wychodzi. Będzie nudno i męcząco. Taka praca u podstaw, ale jestem zacięty zakapior, więc mi się uda. To, czego w przyszłym roku potrzebuję to moc. Siła. Wzmocnienie.
Stąd - wzmacniacz.


Niepozorne pudełeczko, ale dać po garach umi. ;) Angus Young z takiego zdaje się korzystał.

Także - składam Wam już dziś, bo tak wyszło - życzę Wam wszystkim takiej mocy...takiego powera, jakbyście się pod 100W wzmacniacz podłączyli. I wtedy zniesie się wszystko. Nawet kiepski czas. A tylko mocni ludzie potrafią zły czas przekuć w dobry. I tej mocy NAM WSZYSTKIM życzę!

:D

16:32, annablack
Link Komentarze (14) »
środa, 29 grudnia 2010
Mówiłam, że jak znajdę Kult, to zacznie być dobrze. I dostałam właśnie maila od PTSR - korektę wyliczenia przychodów z 1%.  Otóż moi drodzy z 1% dostałam nie 16 tysięcy, tylko prawie 20 tysięcy! 19 777!  Odjąć 6200 za ostatnią dawkę, to 13,500 jeszcze mam na subkoncie.  Czyli na dwie dawki będzie. A potem się pomyśli. 
20:22, annablack
Link Komentarze (4) »
Widziałam się z A. Zapłaciliśmy resztę za Sylwester. Posiedzieliśmy, wypiliśmy, zjedliśmy, pogadaliśmy. Zobaczyłam, że moja książka jest na honorowym miejscu w części księgarnianej i jest porozginana. Chyba ludzie zaglądają i podczytują. Fajnie, cieszę się. Mam taką satysfakcję, że odważyłam się bezczelnie spytać, czy byliby zainteresowani sprzedażą mojej książki. Ciekawe, czy ludzie tylko czytają, czy może ktoś nawet kupił. Muszę się podpytać.

Mam wizję jak się ubiorę na sylwestra, co by było stylowo i z wykorzystaniem tego, co mam, tylko muszę pokombinować z włosami. W perukę się bawić nie będę, może wystarczą duże okulary, szeroka opaska, kreski na oczach...
Zaczynam się naprawdę wczuwać. Na razie potwierdzone, czyli sprzedane 75 biletów. Ja mam miejsce 75.

Dziś, dzięki A. nie upadłam cztery razy. Ja chyba nie zauważam lodu specjalnie. Ciężko się chodzi, bo jest tak zimno, że aż zatyka.





19:58, annablack
Link Komentarze (1) »
Wiecie co???
Znalazłam!
Znalazłam prezent dla Bieliźniaka!
Huh.
Jak się jest moim bratem, to można się spodziewać prezentu pod choinkę pięć dni spóźnionego, bo mi się gdzieś zawieruszy...

Cholibka- dwupłytowy album Kultu- nówka sztuka nieśmigana.

Jak otworzyłam kosmetyczkę, której nigdy nie otwieram, tym razem w poszukiwaniu pudru i zobaczyłam, że uśmiecha się do mnie płyta, własnym oczom nie wierzyłam.

To dobry znak. Teraz już będzie z górki:)
16:07, annablack
Link Komentarze (5) »


Rozmawiałam z mamą. Twierdzi, że nic się nie zmieniłam, że sama dałam się zasugerować osobom, które mnie nie znają, że psychiatra nie jest mi potrzebny i żebym wrzuciła na luz. No to wrzucam.

Podsumowanie 2010.

To był bardzo dobry dla mnie rok.Żeby nie przeoczyć i nie deprecjonować moich osobistych osiągnięć, muszę je sobie wypisać.Bo dobrze się działo i to jest bardzo motywujące na przyszłość.


Styczeń.

Po roku z Tysabri zleciałam z 6,5 edss do jakichś 4,5.


Luty

Zrobiłam zabieg udrożnienia jednej totalnie niedrożnej żyły.


Marzec

Edss spadło do 3,5. Byłam na baletach z ekipą z Bloxa. Po pięciu latach poszłam do spowiedzi. Zostałam przyjęta na rehabilitację do IPIN na 3 tygodnie

Pokazano materiał o mojej rehabilitacji i zbiórce w „Echach Panoramy”


Kwiecień



Maj

Na komisji dali mi orzeczenie umiarkowane na stałe. Niech żyją ulgowe bilety.


Czerwiec

Mój stan poprawił się na tyle, że odważyłam się wyjechać z rodzicami do znajomego taty, do Włoch.

Tata mi zwrócił uwagę, że to było rok wcześniej. W tym roku na wakacje nie wyjechałam nigdzie. Faktycznie.


Lipiec

Luc.as zrobił mi profesjonalną stronę tłumaczeniową. Zwalczyłam arachnofobię. Mogę brać pająki nawet gołą dłonią.


Sierpień

Ćwiczę coraz więcej i coraz intensywniej, a w międzyczasie jak nie ćwiczę, to tłumaczę.



Wrzesień

Wydałam „BeStię ujarzMioną, miałam spotkanie autorskie w Trafficu


Październik

Powstała NEUROWITA. Dostaję megazlecenie na półtora tysiąca tekstów. Zaczynam współpracować z pewną zagraniczną firmą jako copywriter. Idę na drugie w życiu wesele i wykonuję coś na kształt tańca:).


Listopad

Wystąpiłam w DDTVN. Załatwiłam zamówienie mojej książki do kinokawiarni „Stacja Falenica”


Grudzień

Jakieś 2,5-3 edss wynika z mojej samooceny. Zrobiłam się większą meteoropatką, ale z parszywym esemem idzie w dobrym kierunku. Od roku i 10 miesięcy nie miałam rzutu. Idę z A. na sylwestra. Moje pierwsze sylwestrowe wyjście po latach.



14:51, annablack
Link Komentarze (6) »
wtorek, 28 grudnia 2010
Friend też mobilizuje mnie, żebym poszła do psychiatry. Boję się trochę. Boję się, że tego nie udźwignę.
Szkoda, że nie mogę o tym pogadać z kimś, kto mnie dobrze zna, a nie zna tylko to, co sprzedaję na blogu.
La mamma na dyżurze. Zresztą...to chyba zły czas na taką rozmowę...
21:31, annablack
Link Komentarze (9) »
Zadanie numer 1.
Wyobraź sobie, że wygrałeś 10 milionów złotych.
Na co przeznaczysz nagrodę?


uczę się marzyć.
21:22, annablack
Link Komentarze (2) »
Smutna niedziela - kawałek, po wysłuchaniu którego zgodnie z tradycją Węgrzy popełniali samobójstwo.

Wersja oryginalna:





W nowym wydaniu:





Ta nowa jest całkiem całkiem, hehe.
16:51, annablack
Link
Piszę właśnie kawałek do książki, który dzieje się na Zöld Pardon. Ech, łezka w oku się kręci.

13:33, annablack
Link Komentarze (3) »
Okazało się, że Sylwek na Stacji będzie w stylu lat 60. Hym. Muszę pokombinować jak się wystylizować, żeby nie być przybyszem z przyszłości.

Zaczęłam czytać 'Psychosomatykę' Tylki. Spróbuję pomóc sobie sama. Niestety, człowiek z kompleksami jak stąd do Meksyku żeby sobie poradzić ze sobą potrzebuje jakiegoś wsparcia, chociażby literatury. Ogromny krok to przyznawanie się do tego publicznie, ale to dopiero początek.

Odruchem obronnym jest bałwochwalczy samozachwyt, mający na celu 'wmówienie' sobie, że żadnych kompleksów nie mam. I osoby, które tematu nie znają, to po prostu drażni. I niech drażni, na zdrowie. Byle tylko mnie coś pomogło.
08:19, annablack
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Cześć ślicznotko, umówimy się na kawę?

Jesteś łysym dresem, sorry, boję się takich. Wyglądam na dresiarę? Ja głuchnę, jak słucham techniawki.

Nie słucham techno tylko drum mada faka trance coś tam.

Nie rozumiem, nie znam, ja tylko rock rozpoznaję.

Kumam. To spotkamy się?

Chodzę w glanach. Czaisz?

To co, nawet sexy w nich wyglądasz.

Jestem psychiczna, tłumów się boję.

Nie przeszkadza mi. Gdzie mieszkasz? Przyjadę po ciebie.

Wyskoczyłam przez okno.

I nie zdążyłem cie uratować? Sorry bejbe, następnym razem będę szybszy. Tylko daj mi szansę.

Nie ma takiego numeru. Nie ma takiego numeru. Nie ma takiegonumeru. Niematakiego..


19:59, annablack
Link Komentarze (4) »
Posłucham Miki - chcę się umówić do psychiatry. To już nie są tematy dla psychologa, tak sądzę.
 

Aha. W wojskowym Ciechocinku nie ma możliwości nauki pływania, nie ma też możliwości przyjechania dzień wcześniej. Będę musiała jakimś busem się tam udać. Kiszka trochę.
16:20, annablack
Link Komentarze (3) »
Święta, święta i po świętach?
Dziwny to był czas. Nie czułam atmosfery chyba pierwszy raz tak zupełnie. Żarłam ile dało radę, co by przytyć, ale mało dało radę, bo zmuszać się nie lubię.
Cieszę się wizją sanatorium w końcu stycznia. W wakacje nie wyjechałam nigdzie i trochę mi tego brakuje - tej zmiany otoczenia. Zmiany motywują twórczo i wpuszczają powietrze w życie. Pomagają nabrać dystansu.


08:32, annablack
Link Komentarze (1) »
niedziela, 26 grudnia 2010
Hah. Dzięki za Wasze komenty:-) Wszystkie bardzo dla mnie cenne. WSZYSTKIE. Fajną miałam też kiedyś rozmowę z panią psycho, która powiedziała, że w dzisiejszych czasach nie ma już stuprocentowo "normalnych" ludzi. Zresztą - normalność jest rzeczą względną. Pić nie zacznę, to była prowokacja, hehe, zbyt dobrze pamiętam jakie miałam fazy jak sobie popłynęłam;) Do miłego.
21:57, annablack
Link
Byłam w kościele. Całe pięć minut. Zaczął mnie boleć brzuch. Wszystko było w miarę do momentu, jak nie zaczęły wchodzić do kościoła kolejne osoby i siadać coraz bliżej mnie.
(Usiadłam w przedsionku w kącie, bo jak mi źle, tam czuję się najlepiej.) Jestem opętanym przez diabła psycholem, który - skoro esem mu odpuszcza - zaczyna się skupiać na jakichś swoich jazdach.

Napisał do mnie facet - "brat bliźniak" Byłego. Jak zobaczyłam, przeraziłam się podobieństwem. Zatkało mnie na tyle, że na maila treści (pisownia oryginalna) "umówimy się", zdołałam tylko odpisać: Na końcu pytania stawia się "?".

Nie podoba mi się to co się ze mną dzieje. Psychol rysuje się coraz wyraźniejszy. To teraz, jak już prawie zdrowam, to powinnam wrócić do picia. I twórczość byłaby "udańsza" i sama Black bardziej "społeczna".
18:27, annablack
Link Komentarze (6) »


W czasie świąt dzieci się nudzą i zwisają głową w dół z kanapy.

Dzieci, które nie obżerają się świątecznie nudzą się dwa razy bardziej. Idę popatrzeć czy mnie nie ma na dole.
10:58, annablack
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.