KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
poniedziałek, 30 listopada 2009

Ej no, dziś pierwszy raz zobaczyłam jak wygląda teledysk do jednej z moich ulubionych pościelów Roxette. I o rany. Ja zawsze widziałam taki z fragmentami "Pretty woman", a jak teraz zobaczyłam, jak oni to śpiewają tak, heh, siedząc na kanapie jak na siedzeniu w autobusie, albo w metrze..ejjj..Marie..mogłaś jakoś dać czadu. No bo Per to zawsze jakiś taki osowiały, hehhe.

 

Nuda. Nic się nie dzieje...

17:54, annablack
Link Komentarze (2) »

Odwołałam Dopplera. To nie ma sensu. Nie ma sensu robić Dopplera w Warszawie, jeśli zabieg, o ile byłby wskazany, byłby robiony w Katowicach. To lepiej wszystko naraz. I nawet jakbym miała czekać pół roku na termin, to mogę czekać. Może w międzyczasie ustali się stanowisko polskich neurologów w tej sprawie. O.

14:27, annablack
Link Komentarze (5) »

Jadę se ja jadę na rozmowę poranną. Autobus, którym jadę stoi, toteż podrzemuję. Do autobusu wsiada dwóch zawianych. Jeden zawiany dużo bardziej. Siedzą naprzeciwko mnie. Nagle jeden się podrywa i zmierza ku mnie rzężąc:

-No nie...no niie...czerwone?!  Patrz [tu szturchnięcie kolegi], ona ma normalnie czerwone!

I wskazuje na rękawiczki.

-I to też ma czerwoneee!

Wskazuje na leżącą na kolanach torebkę retro z Allegro:D.

 

Potem nastąpiła jakaś zmuła pijacka chwilowa i gadanie nie wiem o czym, choć koleś tokował wyraźnie do mnie, potem zaś przeszedł na temat zasadniczy.

 

-Kiedy miałaś swój pierwszy raz?

Wytrzeszczyłam się i głupio uśmiechnęlam.

-To ja będę obstawiał, a ty mi powiesz, czy trafiłem.

[...]

Ładna jesteś...obstawiam 15 lat i... osiem miesięcy. Trafiłem?

Milczę.

No pooowiedz...

To mi się śni...to się nie dzieje naprawdę...-powtarzam sobie na głos.

Mówię głosem ostrym jak żyletki: Zdaje się, że nie jest pan osobą, z którą chciałabym poruszać ten temat.

Koleś: -No nie mów, że miałaś 20!????!!!!! W żyyyyyyyyyyciuuuu nie uwierzę! Za ładna jesteś...

Zaczynam naprzemiennie zgniatać sobie dłonią pięści. Jak przed walką.

-Biorąc pod uwagę...że jadę właśnie do pracy...i lekko się irytuję tą rozmową...Podobają się panu? Prezentuję odziane w rękawiczki łapy. To cooo?

Prawy prosty, czy lewy sierpowy? [słodki uśmiech]. Gratis mogę dodać z klasycznego "liścia'.

Jego kumpel: Prawy prosty, prawy prosty!

Koleś: Ale wiesz, że będziesz musiała potem wyjść za mnie za mąż?

W tym momencie parsknęłam. Nadszedł przystanek panów, życzyli mi miłego dnia i wysiedli idąc typowym dla mnie krokiem.

 

Hehe. Mówiłam, że narąbanych przyciągam. Ciągnie swój do swego.

 

12:41, annablack
Link Komentarze (7) »
niedziela, 29 listopada 2009

Wylałam sobie wirtualnie wosk na Onecie- w końcu w wigilię Andrzeja się wróży, hehe.

Oto co mi wyszło:

 

Chmura jest niczym marzenie płynące przez świat. Symbolizuje wolność, niestałość i zmienność. Jednocześnie nawiązuje do niegasnącej nadziei i pogody życia. Będzie ciężko, ale pokonasz wszystkie trudności i dzięki temu nauczysz się cieszyć z życia.

23:25, annablack
Link Komentarze (3) »

Z tym spaniem to ściema. Nie dało rady zasnąć. Denerwuję się nie wiadomo czym. A wczoraj w nocy, w środku nocy wstałam i próbowałam podbiec. I nie mogłam. Fck. Jeszcze mnie zobaczycie w wyścigach. Huh.

20:56, annablack
Link

Tak jak pisałam Agregatowi (AZ w linkach) przez ostatnie dwa tygodnie stanowczo dużo się wydarzyło, w ciągu kolejnych dwóch szacuję, że wydarzy się jeszcze więcej, bo sama do tego dążę, wkręcając się w różne tematy. Wkręcam się z własnej woli, bo czuję, że warto, ale równocześnie jestem ekstremalnie zmęczona. Nie poszłam do kościoła, chociaż pierwsza niedziela Adwentu, bo coś czuję się, jakby mi się śrubki obluzowały. Idę spać jak przedszkolak. Wcześniej, bo przed dobranocką, no trudno. Organizm się domaga. Obiecuję sobie, że wrzucę trochę na luz...kiedyś. Tylko najpierw pchnę sprawy, które chcę. Dobranoc. [pewnie jeszcze tu wpadnę, ale na razie spadam...]

19:01, annablack
Link

Po imprezie. Uch. Jestem zmęczona. Wszyscy trzymają kciuki za Litwę i wierzą, że uda się rozdmuchać problem. Ja też w to wierzę. Bo czemu miałoby się nie udać, jak ja w to wierzę?

Jutro z samego rana jadę spotkać się z panem Rafałem, którego mam w najbliższym miesiącu zastępować w biurze RG PTSR. Jak tylko wrócę z Litwy.

A o 15:30 mam umówionego Dopplera tętnic szyjnych. Nawet jakbym chciała umówić się na Dopplera żył szyjnych, to oni takiego czegoś nie mają w cenniku zabiegów. Więc powiem o co mi chodzi i dlaczego chcę, żeby tym Dopplerem sprawdził żyły. To nie powinno być trudne dla Dopplerowca. Mam nadzieję, że mu się uda, jak odpowiednio uzasadnię.

Jakoś mi tak zmęczona jestem życiem i chyba tym całym zamieszaniem leczniczo-konferencyjno-pracowym. Ciągle bym spała, a nie mam czasu spać.

16:38, annablack
Link Komentarze (1) »

Wczoraj poskajpiłam z Adamem. Mam niejasne odczucia, o których On już wie. Nie ma chemii, ale z drugiej strony ciągnie mnie trochę do Niego. Lubię z Nim gadać, ma głupie poczucie humoru, jak ja. Nie jest to dla mnie sytuacja oczywista. Powiedziałam wprost, że nie jest w moim typie, ale coś w sobie ma. Bardzo się boję, że go skrzywdzę, co zresztą też mu powiedziałam. W skrzywdzaniu jestem dobra. Najbardziej w tym bezpodstawnym. Jak sobie uświadomiłam, że znowu mogę kogoś skrzywdzić, to zaczęłam się wycofywać.

Koncepcja jest taka, żeby dać się toczyć znajomości i nie myśleć za dużo. No dobra. Spróbuję.

 

 

11:10, annablack
Link Komentarze (3) »

Adam przesłał mi zdjęcia z czekowieczoru. Niniejszym zamieszczam.

 

00:32, annablack
Link Komentarze (5) »
sobota, 28 listopada 2009

Coś niesamowitego się dzieje...Zaczepił mnie wczoraj/dziś Wojtek, student ratownictwa medycznego z Bydgoszczy, żeby powiedzieć, że na jego zajęcia prowadzący przyniósł wydruki z mojego bloga i w ten sposób Wojtek, dla którego moje piśmiennictwo, hehe, było pierwszym blogiem, na który trafił, trafił do mnie na gadu. O rany! Wow, ktoś chce używać tego co napiszę na swoich zajęciach? Niesamowite. Poczułam się tak...fajnie chyba?:).

Justynka z Krakowa zamiar pisać m.in. o Annie Black jako pozytywnym wojowniku esej na konkurs...

O kurczę..robię się malutka, a zarazem rosnę, jak słyszę o takich akcjach. Jeśli dobrze to odbieram, to jest wspaniałe, bo nagłaśnia się problem zasadniczy i uświadamia czym jest to, z czym taka pozornie bezproblemowa lasencja może toczyć takie hardkorowe starcie. I że wygrana wcale nie jest pewna, ale póki walczysz niezłomnie wierząc, że zwycięzysz, wygrywasz.

18:12, annablack
Link Komentarze (6) »

Kupiłam prezent tacie. Jutro impreza, zadeklarowałam się, że zrobię dziś wieczorem ciasto na jutro. Jeszcze muszę smignąć po składniki.

Próbowałam dziś podbiec. I prawie się przewróciłam. Ja już nie pamiętam jak się biega. Ostatnio do autobusu podbiegałam ze dwa lata temu. Mama widziała moją próbę, powiedziała, że "mam potencjał", ale muszę sobie przypomnieć jak to się robi. Tak jak małe dziecko. Muszę od zera nauczyć się biegać, to jest wykonywać szybko naprzemienne ruchy nóg. Nie umiem biegać. Ale to brzmi...

14:59, annablack
Link Komentarze (6) »
piątek, 27 listopada 2009

Mamie podoba się książka. Strasznie mi się miło zrobiło, w końcu Ona obeznana w słowie pisanym. Mówi, że ją połknęła i żeby szybko wydawać, bo nie ma na co czekać. Dla wyciszenia dopisałam dwa rozdziały. I dalej nie wiem na czym stoję. Najbardziej podoba mi się koment niki, jak zwykle (to za tą Marsyliankę;) Ty wiesz, że ja mam słabość do żabojadzkiego).

23:02, annablack
Link Komentarze (5) »

 

Krok do góry na drabince przestawania z ludźmi, trzy kroki w dół. Wymiksowuję się.

21:09, annablack
Link
Siedze w busie i watpie. Wystawilam Adama. Piata randka to odpowiedni moment zeby sie przestraszyc i zwiac. Nie ma dla mnie nadziei.
17:53, annablack
Link Komentarze (17) »

Aby zmusić mój mózg do myślenia, wynalazłam sobie stronę-dziennik pewnej 26-letniej Węgierki, która zapadła na gada. Cały czas chce mi się spać, ale jak zmuszam się do czytania ze zrozumieniem w obcym języku, to nie śpię.

Niedługo terapia. Trzebaby się przygotować...

11:10, annablack
Link Komentarze (3) »

Po rehabie, przed terapią. Znów jest mi sennie i zastanawiam się, czy dałoby radę do krwi bezpośrednio przyjąć jakąś kofeinę.

10:01, annablack
Link Komentarze (5) »
czwartek, 26 listopada 2009

Smutno mi. Ale Skreczi przywrócił mnie do pionu. Nie mogę mieć wyrzutów, że czegoś nie mogę. I nie mogę ciągle czuć się winna. Liczba zadań na te ostatnie dni przed wyjazdem jest bardzo duża. I faktycznie- jeszcze tydzień temu siedziąc z Kiciąf w kawiarni wydawało mi się, że spoko, dam radę ze wszystkim, ale teraz wyszły nowe rzeczy, które mam zrobić już, na teraz...No i sprawa wyjazdu z Kicią się rypła. Przykro mi, ale nie wybieram się jeszcze do grobu, zatem póki żyję wszystko jest możliwe. Podobała mi się nieplanowość życiowa, o której rozmawiałyśmy. Jaki sens jest w planowaniu? Człowiek albo planuje, albo wspomina, a przecież najważniejsze jest to, co jest teraz. Chcę tak żyć.

23:04, annablack
Link Komentarze (3) »

Cześć Misie.  Spałam trzy godziny. Dobrze mi to zrobiło. Przepraszam wszystkich, którym urwałam się bez pożegnania z gadu, ale po prostu odpadłam. Ale za to teraz jestem gotowa zdobywać świat;-). Heh, nie no, wystarczy, że udaje mi się utrzymać otwarte oczy. Grzaniec przeniesiony przez me niedomaganie dzisiejsze na jutro. No i git.

 

21:40, annablack
Link Komentarze (2) »

Poszłam z Panem Dudkiem, bo dawno nie chodziliśmy. No i oj oj oj. Zmian pogody nie lubimy, a tu taaakie słońce-musiałam się przesiąść na cieńszą-bojową kurtałę z miliardem kieszeni:D.

Jutro będzie lepiej. Nie ma innej opcji, bo grzaniec z Adamem;).

A wcześniej? A wcześniej rehab, terapia z Panią Psycho. Znów nie jestem przygotowana. Zawsze mam "materiał" do opracowywania, zawsze mam o czym gadać, ale nigdy nie jestem przygotowana "naukowo"/pisemnie. No nic. To się jakoś załatwi.

Aha- wyczyściłam laptopa wreszcie. Przyszły chusteczki nawilżane do lapsów Pelikana.

A jeszcze jak już tak jadę nazwami: reklama, całkiem nie krypto* (siedzę z nosem przy wierzchu dłoni, na której testowałam ekstra nawilżający balsam do ciała  Johnson's 24godzinne nawilżanie): na razie mi się podoba:].

 

*i pomyśleć, że nikt mi za to nie płaci, hehhehe.

 

 

Ej no kurde, zaraz chyba glebnę spać znowu..zmuła ekstremalna...

 

14:19, annablack
Link Komentarze (1) »

Hej. Ale mi bleee dzisiaj. Zmuła taka, że cały dzień bym spała i tak mi jakoś nie tak:/. Ble ble ble.

Okazuje się również, że ostatnie dni do wyjazdu mam obsadzone na maksa wszystkim i zdaje się, że z wieloma sprawami się nie wyrobię. Miting Black+Kiciaf+Green przed wyjazdem nie wyjdzie, sorry Girls.

Aha: idę na zastępstwo do koordynacji biura PTSR od 7.12 (od powrotu z Litwy). Krótko, bo tylko na miesiąc niecały, ale fajne i to. Koordynacja pracy biura to trochę coś innego niż koordynacja pracy tirów;) ale też ok:). No i dzięki dziewczynom z RG PTSR, że pamiętały o takiej jednej bezrobotnej Black:D.

11:48, annablack
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.