KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
środa, 28 lutego 2018

 

 

Oż kurde. Jestem jak papierek lakmusowy, jeśli chodzi o zmiany frontów. 13:30: sms do Dżeja:

Chyba zmiana idzie. Rzygać mi się chce. Odwołajmy.

 

Obiadu nie jadłam i chyba nic już nie zjem. Jadłowstręt. Wcieklizna? Rehab jutro. Nie chcę być noszona na rękach. Nie chcę i już. Myślę, że to da się zrobić... Ale jak nie wyjdzie, będzie wtopa.

Huh, pomyślę o tym jutro.

 

Nad ranem, jak zagrzmiałam: Dudek! Na uciszenie, chyba chłopakowi uszy zwiędły. Ma się tę moc, bo od razu się zamknął.

 

Jutro już część dziękczynna nowenny.

 

Kończę, żeby Was nie obrzygać. Ja właśnie umiem nie rzygać. Słowem też nie rzygam nigdy, bo wstyd;).

 

 

Spadam nie rzygać dalej.

 

17:51, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Kończy się miesiąc, fajnie.

Najbardziej cieszy w pensji, że jesi.

 

Spałam znowu na jedynym dozwolonym boku, no i znowu lędźwiowy odcinek kręgosłupa... Umiesz liczyć? Licz na siebie. Kupiłam poduszkę ortopedyczną. Cholera wie, może to coś pomoże, ale dziś już spałam 5,5 h. Potem jednym, szybkim ruchem przewaliłam się na plery. Była trzecia, bo znowu zapadłam w sen bez mała po obiedzie. Skończyłam nowennę o w pół do piątej i do 5:30 spałam na trupa, a od 6 robota.

Rehab ok. 15. Lekki zmęcz.

 

08:04, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 lutego 2018

 

Dżampujcie na przystanku. Ja to, wiecie, po zimnym wychowie;) i w zimnie mi cieplutko, gorąca zaś nie trawie. Mama nagabywała tatę, żeby zwiększył ogrzewanie, bo w szlafrok okutana, a ja w krótkim i wyję:

- Nie zwiększaj, niech się mama czegoś ciepłego napije!

Usłyszałam, że jestem gorąca dziewczyna. Heh, różnie na mnie mówili, ale nie tak. Jestem dowodem na to, że tłuszcz cielesmy do ogrzewania zbędny. Krążenie mi galopuje.

Lewa ręka mi padła os tych ugniotów

Będę mieć dwie prawe. W przyszłości.

 

17:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Maraton skończony. Od 11 wczoraj, do 12:50 dziś trzy rehaby. Logopedka ma rację z tą poprawą wydolności, przecież za miesiąc minie 1,5 roku od kiedy ćwiczę codziennie!

 

Śmichy chichy, żem taka chuda. No, ważę tyle ile w podstawówce, ale przy takiej robocie inaczej się nie da. Jestem jak Kubica - zacięta. Zero jedynkowa, wiem czego chcę. Jemu zajęło osiem lat, żeby po wypadku wrócić do chodzenia i na tor, ja sobie daję czas na wyzerowanie niesprawności koło czterech lat, do czterdziechy. I nie mam wątpliwości, że mi się uda.

 

Chwalę się wczoraj Dżejowi, że logopedka wymacała mi warstwę ciała na żebrach, czyli tyję.

A on, że nie wierzy i:

- To co, ważyymy się?:) Gdzie masz wagę? Przypakowałem!:)

No ale wagi w pokoju nie było, ja jęknęłam, że to już chyba czwarty raz na rękach (wiem, że trzeci) i temat umarł. We środę to nastąpi.

 

Jestem wypluta, dogorywam.

 

13:45, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej, moi mili. Nie pisałam wczoraj weczorem, gdyż byłam ekstremalnie zmęczona. Jeszcze nigdy za czasów jak rehabię, czyli od sześciu lat, nie było aż tak. No i OK, ponoć wydolność mi się poprawiła, ale dwa rehaby pod rząd nadal są trudne. Dwa rehaby, praca i nowenna.

Padłam spać o 21:30 i usnęłam w moment. Nawet bez poduszki...Na boku 5 godzin, a musiałam się przewrócić na plecy, bo kręgosłup mnie w odcinku lędźwiowym cisnął. To nie był zwykły ból, może przez brak poduszki. Hehe, a Dzej mi wczoraj mówił, żeby co dwie godziny zmieniać pozycję. Taa, miałabym po dwóch godzinach się obudzić i się przełożyć? Liczba możliwych pozycji bardzo się zmniejszyła, skoro na lewym boku leżeć mam zakazane, bo zgnieciony bark boli, a Dżej jest przeciwny doprowadzeniu się do bólu. Czyli mogę na prawym, na plecy się przewaliłam, bo po pięciu godzinach w bocznej, bez poduszki zaczęło być niekomfortowo.

Czyli: 5 boczna, 3,5 na trupa i trochę odpoczęłam.

 

O 11 Małgo. Może będzie mieć pomysł jak mi bark uratować.

 

Nie musiałam siłować się z zewnętrzną nogą. Jak się przewalałam na plecy, sama się wyprostowała. Rotacja zewnętrzną dobrze robi na spastykę. Rację miał Dżej. Warto go słuchać;).

 

Za oknem -17,6, dlatego cieplutko pozdrawiam i spadam do.

 

06:47, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 lutego 2018

 

 

Logopedka stwierdziła, że poprawiła mi się wydolność, a w ogole to mam ładny głos. Wiem, Dudkowi też się podoba.

Trochę nie mam siły na cwiczenia dalsze. Masaż antyzmarszczkowy i ćwiczenia sprawdzające moc głosu mnie wykończyły. Długo możecie lalać mocnym głosem na jednym wydechu? Ja mogę. Ale właśnie padam.

 

12:47, annablack
Link Komentarze (2) »

 

Hej, patrzę na ścienny zegarek, żeby zobaczyć datę. Powiem może, że ja nie mam datownika na ściennym zegarku

 

Czuję się przemęczona po weekendzie. Bardzo, bardzo. Spałam od 22 do 7. Jak kamień. Tylko dwie godziny na lewym boku, bo lewy bark, przyciśnięty bolał. Czuję, że jakbym się uwaliła do spania, bez problemu bym zasnęła.Dżej wbija koło siedemnastej, to może jeszcze się prześpię.

Praca wzywa...Ania, chodź, już spałaś! Nie spać, zwiedzać!

 

Dobrego Wam.

 

08:06, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 lutego 2018

 

 

Zapomniałam o słuchaniu rekolekcji.

 

Agresywni dla innych, pyszni ludzie typu „Ja to jestem!, są po prostu pełni strachu. Kiedy tak sobie to przetłumaczyłam w myśl słów Szustaka, to, czemu ludzie są agresywni,wszystko rozumiem. Oni się po prostu boją.

Żałuję, że nie umiem dać im odwagi. Ta pyszałkowatość, agresja, to wszystko ze strachu. Ja nie umiem w tym pomóc, kto chce z tym skończyć naprawdę, nie pod publiczkę, poradzi sobie sam.

 

Przesłuchałam tylko dwa na razie.

 

 

 

21:59, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Aloha, To znowu ja. Wysłałam dziś to, co zrobiłam wczoraj. Można w temacie robić więcej, ale Kasia ma rację, muszę się wysypiać, szczególnie teraz, kiedy z cyrkowym osprzętem;) uczę się znowu wstawać z wyra. Być może. Jak już odświeżę wstawanie, to z resztą (właściwie nie wiem, czego mi potrzeba;)) już pójdzie. Jak się chodzi, pamiętam;).

 

Dudek tak się darł, że brzuch go boli, że po wizycie antybiotykowej, kiedy doktor wet zapodał zastrzyk z antybotem, Dud pojechał ponownie, bo brzuszek boli i pies drze się na potęgę...

 

15:59, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 lutego 2018

 

 

Chyba nie będę dziś pisać bloga. Zapewne moja czytelniczka, która wysłała swgo czasu maila do mnie, zapoczątkowanego swistym wyznaniem „Nie lubię cię”, nie będzie miała o czym pisać. Tworzyć blog bez własmych przemyśleń, koncentrować się li i jedynie na zbijaniu wszystkiego, co na blogu napiszę ja, to słabe i wskazujące na to, że czytelniczka własmych przemyśleń nie posiada. Cóz, są też tacy.

 

Skupię się na robocie, przy niedzieli nie robię:)

 

18:53, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej, poszłam spać o 23, obudziłam się o 2:15 i zaczęłam mówić nowennę. Trzy części przebiegły sprawnie i z kontaktem. Przed czwartą zasnęłam i całą nowennę zmówiłam za pięć szósta, ciesząc się, że zdążyłam przed szóstą, bo o szóstej zamierzałam się zabrać do. Czemu tak wcześnie nie wiem, chyba, żebym mogła się skupić.zę

 

Dziś rodziciele wracają, mam nadzieję, że odpoczęli. To ja chyba pójdę spać. Zapomniałam, że dziś sobota,

 

10:06, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 lutego 2018

 

Mmm...zaczynam być deczko zmęczona. Właśnie sobie uświadomiłam, że nie śpię od 2:15 . Potem już nie spałam. Działam jak Robocop, bo stęskniłam się za tym, że coś robię. Prawie dziesięć lat bez roboty, to się stęskniłam. Nie myślę o pierdołach;).

 

Dudek chyba się struł, zeżarł coś na dworze, albo ktoś mu coś rzucił parszywego. Bamderas i Iwona pojechaki z Dudencjałem do naszego super weta. Zapodał Dudiemu antybiotyk, bo chłopak drugi dzień się oddolmie oczyszcza. Jutro drugi dzień antybota, bo Dud już stareńki i trzeba go ochronić przed złem z tego, co zeżarł.

 

Nie bawiłam się w pionizacjęo mi się, bo temat „Dudek” zwyciężył.

Napisałam Dżejowi, że bardzo mi się podobał reha, a on mi, że ma nowe ćwiczenia dla mnie. Mam się bać?;)

 

Już odpływam...

 

20:28, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hahaha, Hej, ile spałam? Nie uwierzycie, Jakem zmęczony skowronek zapadłam w sen o...22 i obudziłam się, jako zregenerowana troszku o 2:15...Po czterech godzinach i trochę? Co ten cyrkowy sprzęcior ze mną zrobił?

 

No i wzięłam się za różaniec – nowennę pompejańską.

A potem, kole 4:30 wpadłam w refleksję. Bo najpierw żałowałam się, że mieszkam w trudnym mieszkaniu, gdzie w kuchni, czy u Banderasa w pokoju kilka lat nie byłam, głowę myję jak na obozie: siadając po turecku i wkładając cały łeb do miednicy z wodą. A inni mają wszystko dostosowane i są niezależni? Za taką niezależność to ja dziękuję. Kolega mieszka sam i daje radę, ale niechby go wstawili w takie lokum, jak moje, heh, to tak samo nie mógłby nic.

Być nauczonym jak żyć tylko w swoim mieszkaniu, to słabe, bo różnie może być w życiu, a najlepszy rehab, to taki, który uczy odzyskać utracone funkcje.

Albo: Niech pani szybko znajdzie męża, bo inaczej pani sobie nie poradzi.

Zabulgotało mi w środku ze złości.

Rodzice umrą i kto się panią zajmie?

Złość buchała mi uszami. Uświadomiłam sobie, że to jest mieszkanie do zdrowienia. Każdy ruch wymaga jakiegoś ćwiczenia, mam szalonego nauczyciela ruchu, który przyniósł mi cyrkowy sprzęt (niedźwiedzie chyba w cyrku tego używają, widziałam na filmach:))

 

Nie boli mnie chyba (chwila, wsłucham się w swoje ciało) – no, nic mnie mie boli. Chuda, ale byk:).

 

Dobrego dnia!

 

07:22, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 lutego 2018

 

 

Uch, chyba się z deka zmęczyłam. Robię robotę i...tak jakoś w zwooolllnioonymm tempie mi idzie. Spróbuję jutro to zrobić. Czyżby ćwiczonka na tę...yyy..rzeźbę mnie zmęczyły? Nie, to nie była siłownia w domu, tylko trudny (innych nie robię) rehab. Ale taki kloc w pokoju? Ciekawe, czy sama bym to uniosła?:) Nie wiem, dlatego ćwiczenia julinkowe;) pod nadzorem Dżeja w poniedziałek. Tak się wyginałam, wzmacniając lordozę (ciekawe, czy nazywam to, co robiłam, tak, jak się nazywa;), że aż mnie plecy bolały. Ostatnio mnie bolał kręgosłup, jak miałam 13 lat i szybko urosłam, pamiętam, spałam leżąc na dywanie....

 

Jako że Małgo chora na to, co obecnie prawie wszyscy Polacy;), rehab zorganizuję sobie z Iwoną i dokonamy pionizacji sprawdzając, czy dalej, jak stoję, to nie oddycham;).

 

21:48, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Wow, niedawno skończyłam ćwiczenia. Czułam się jak małe dziecko w wesołym miasteczku. Cholibcia, siła, masa, rzeźba? No, to się robi; Ale nic dziwnego, że nie mogę przytyć. Używałam dziś mięśni, których kilka lat nie używałam. Dżej wypożyczył mi sprzęt na dłuższe używanie na rehabie.Sama bym nie umiała, bo takie toto ciężkie (nie, nie, to nie sprzęt siłowniany, co wy;). Atlasa mi nie przywlókł;))).

Mam zapowiedziane, jak zwykle, że jutro będzie boleć mnie wszystko. Ja się jednak, nie boję, jak zwykle;). Boli mnie nie to, co ćwiczyłam, jak zwykle:))).

 

18:37, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Dobry! Spałam siedem godzin, mimo dwóch rehabów pod rząd, wystarczyło mi, nie, inaczej, usłyszałam budzik o 5:15 i zmówiłam nowennę na dziś. Szkoda, że zapomniałam kiedy ją zaczęłam. Jeszcze przed podjęciem pracy. Wykombinuję.

 

Spałam 7 godzin na boku. Wyrabiam się. To trzeci raz, hu,hu. A na brzuchu? Podobno dobre do chodzenia. Nie lubię, ale się zmuszę, może;).Rehabilitacja mnie mocno odmładza. Leżę na brzuchu (w sumie, to jeszcze nie..). Turlam się po podłodze;).

 

Dobrego Wam.

 

07:46, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 lutego 2018

 

 

Kurdee, logopedka podniosła mi koszulkę, żeby sprawdzić, jak działa mi przepona podczas ćwiczeń logopedycznych i przeraziła się żebrami.

Dziwisz się? Przecież ćwiczę same trudne dla mnie rzeczy. Dżej chce mnie nauczyc samodzielności, to jest trudne dla kogoś w moim stanie. Logopedka pytała, czy jem. Wybuchłam śmiechem. Wiem, że wyglądam, jakbym od dwoch tygodni nic nie jadła. Powinnam kiedyś uwiecznić ile dziennie zjadam. Tym bardziej wpienia mnie, jak mnie biorą za chucherko. Chucherko od dawna nie choruje i ćwiczy codziennie. Słodyczy nie jem, bo Post. Po czterdziestce przytyję.

 

Juro rehab koło 17.

 

19:56, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Masz refleks...- rzucił z uznaniem Dżej, kiedy leciałam pyskiem na zderzenie z blatem.

No, było dziś słabo, bardzo. Ćwiczyć, zaraz po godzinie innych ćwiczeń, jest ciężko. No bo to, że od czwartej nie śpię, to mi nie robi. Jestem jeszcze młoda, to wiele akcji ekstremalnych łykam od tak;).

 

Usłyszałam dziś tekst, który powinien mnie zdołować i uświadomić, że nie dam rady z tego syfu wyjść, taki agresywny przebieg, od tylu lat, a ja, w odpowiedzi na tekst, który powinien mnie mega zdołować, parsknęłam do Dżeja śmiechem i:

-Jak nie my, to kto?

Poważnie, to nie ma dla mnie specjalnych szans, statystycznie. Ale w statystyki nie wierzę. Ile już razy zaprzeczyłam statystykom.

 

17:35, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Ups.. Tak zwana kurza dupa. Cały czascoś dziergam, a o14 logopedka, a przed 15 Dżej. Co to dla mnie, objad zjem na kolację. Mam za krótKI dzień

 

11:29, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.