KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
wtorek, 28 lutego 2017

 

Jutro meteorologiczna wiosna! Fajnie? Fajnie:). Kombinuję co się będzie działo ćwiczebnie. Tak sobie pomyślałam, że może by spróbować iść bez trzymanki, jak już wstanę. To jest możliwe, tak sądzę, ale zobaczę, czy Gosia myśli tak samo:).

 

21:14, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Żeż no, Okazało się, że rotorek nie jest do elektrycznej pracy na obciążeniu, no i jeszcze to pedałowanie z wózka. Bez kitu, poproszę o rower stacjonarny, który mi wyniesiono z pokoju na życzenie Gosi, bo ja przecież już na rowerek nie wsiądę...Czy ja wiem? Nogi mam długie, spastyki nie mam... jutro poproszę Gosię, żeby mi rowerek wstawiły z Iwoną znowu, bo ja chcę interwały! Jasne, jak się nie da, poradzę sobie bez. Zobaczymy.

Wysłałam opinię o freelancerze z prośbą o zeskanowanie, tyle, że jako 'opinia o freelancerze' zachowałam jakiś brudnopis...

Dostałam skan, maila przeczytałam dwie godziny później, niż do mnie dotarł...bo nie miałam czasu! Walczyłam z rotorkiem. Wolę pedałować z góry na dół, tak poziomo, siedząc na wózku nie umiem.

Od piątku napisałam już dwa maile do fundacji, żeby mi przysłali szablon do aukcji na allegro. Wydziergałam ebooka w tym celu, ale muszę się uzbroić w cierpliwość, bo oni mają trzy dni na odpowiedź. Nawet przykleiłam sobie do mózgu mój numer subkonta („Który masz numerek? -75. -A ja 74 tylko w kiblu byłem”...;)): 7 potem mickiewiczowskie 44, a potem następne po siódemce 8. Bartuszek, 7448. I wtedy dochód idzie na moje subkonto. No i co? Wydziergany ebook czeka i co? I nic. Nie przysłali mi szablonu aukcji, a tylko po to założyłam subkonto w fundacji...

Ech. Byle do wakacji. A w ogóle to Halny wieje...

 

 

13:59, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Hm, ciekawa jestem jak zadziała na mnie HIIT -High Intensivity Interval Training teraz. Bo parę lat temu, jak to ćwiczyłam, byłam a) mniej chora, b) no...mniej chora. Piszą, że wysiłek ma być maksymalny. I, że dla każdego wysiłek maksymalny jest na innym poziomie i to jest OK, ale nie OK jest robienie z treningu jaj. Oj, bo ja jestem chory, bu, bu, to tak nie dam. Ekhm, trening w myśl protokołu Wingate jest dla zdrowych i o tym piszą, ale niespecjalnie tego słucham, bo jak ja całe życie chora, to nic nie mogę? W tej mojej chorości jestem na niezłym poziomie zdrowa, więc sobie pozwalam;). Poza tym, pierwszy raz od pewnego czasu ćwiczę codziennie, to kondycja paradoksalnie, bo neurologicznie mocno ujemna jestem, mi się poprawiła.

Patrzę przez okno i przebieram nogami w duszy, a żeby to się ziściło muszę wzmocnić...yyy...uda? Dlatego maksymalny dla mnie opór i zobaczymy. Piękne jest to, że HIIT działa szybko, a szybkość, jak wiadomo;), lubię.

Dobrego Wam!

 

08:12, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 lutego 2017

- Mamo, mamo, wstałam odpychając się od..(jak się nazywa ten kawałek człowieka nad piersiami...) ramion (?) Gosi i Gosia powiedziała, że robię to, co chcę!

Mama, mega poważnie:

- Ma rację.

 

To chyba nie była aprobata;), albo wspominała, jaka zawsze byłam;))). Nieważne,jeśli to prawda, to chyba już się z tym pogodziła:D.

 

Jutro nie mam rehabu, w środę mam, zamierzam zacząć interwały „Wingate”, co by mi moc przyrosła. Tam się od czterech konkretnych minut zaczyna... Ile się będę bawić, zobaczymy.

 

15:26, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

- Ty naprawdę robisz to, co chcesz! - rzuciła Gosia, po tym, jak ucieszona powiedziałam, że wiosna idzie i to dobry czas, żeby wyjść. Odbiłam się od siedzącej naprzeciw mnie Gosi i wstałam. He, he, he.

 

Iwona przyszła pomagać, asekurować mnie i takie tam. Stała pod ścianą i:

- Ona wstała! Tak po prostu!

 

Heh, wiele rzeczy moje ciało pamięta. Czemu takpoprostość dziwi nie wiem, ale to słodkie. Zresztą, odbiłam się od przodu Gosi, to nie było "sama". Ale będzie.

 

11:56, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Czeee. Wiosna, wiosna coraz bliżej. Podoba Wam się nowa czcionka? Nazwę ma taką, jakby ktoś się dławił, to przecież musiałam jej użyć choć raz;), ale czytelniejsza jest Times New Roman.

Po tym leżeniu kamykiem przez weekend, przebywanie w pokoju zaczyna mi się nudzić.

Chcesz wyjść z pokoju chociaż, to wstań sama. Nie na wózku bo to dla ciebie za łatwe, a ty ułatwień nie lubisz. Jakbyś lubiła, to byś poszła studiować polonistykę, nie hungarystykę (na którą przecież zdawałam polski taki jak był na polonistykę i francuski jako język obcy). Czuję, że na wiosnę stanę i pójdę. Tylko nie mam koncepcji gdzie.

Dobrego!

 

09:33, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 lutego 2017

Kaśka usłyszała mój głosik, jak się wydarłam na parter. Zachwyciła się mocą;))). Wiecie, "chuda, ale byk";), no i ten nieprzewidywalny głos;). Szkoda, że nie mam wyczucia rytmu, he, he.

 

A, gadałam, z Kaśką tak intensywnie, że mi się telefon nagrzał. Godzinę trzydzieści sześć. I cały czas był temat;).

 

21:19, annablack
Link Dodaj komentarz »

Półleżę w wyrze i tokuję do mamy, która wbiła pogadać. Wyłączam dźwięk muzy i wyznaję:

= Wiesz co, nic mi nie jest, nic mnie nie boli...(tu następuje niewypowiedziane: a muszę siedzieć na garnuszku rodziców jak uczniak i wygląda na to, że tak już zostanie)...ale nic mi się nie chce, tylko tępo słucham muzy...A jutro o 10 rehab, którego też mi się nie chce.

 

 

18:43, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Nawet Justyny Kowalczyk nie obejrzałam. Leżę, słucham muzy i zastanawiam się, jak zrobić, żeby mieć opcję bluetooth w lapsie. Miałam i pewnego dnia znikło. Pewnie któraś aktualizacja Windowsa mi to skasowała

.

Kaśka tłumaczy, czemu nie dzwoni, a mi i tak nie chce się gadać.

 

15:05, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Świt w więzieniu mego ciała/ budzę się

Czuję jak me serce więźnia/tłoczy krew

Żeby wstać, żeby iść/żeby żyć

 

A z obcojęzycznych: No pain/no gain

 

- mój hymn na rehab;). Cześć. Jestem dumna, że dzięki wsparciu znajomego Kaśki, o. Jacka, jezuity, nie wpadłam w sidła Złego. Wspólnota, lider, magiczne uzdrowienie? Cholera, nie! Ja jestem prosta i słucham mądrych kapelanów, ludzi konsekrowanych, a nie świeckich nadętych poczuciem, że mają jakąś tam moc. Czułam przez skórę, że to coś złego, a jeszcze jak ojciec powiedział: Niech on nie przychodzi do Ani, ja się będę za nią modlił, to pomyślałam, w życiu gościa, magika, nie wpuszczę. Lider? Hehehe, ja nie potrzebuję liderów, myślących za mnie.

 

Przez skórę wyczuwam złych. Nowenna odmówiona, a teraz dla odmiany;) robię nic i dobrze mi z tym.

Dobrego Wam.

 

12:29, annablack
Link Komentarze (1) »
sobota, 25 lutego 2017

 

Chcecie się pośmiać? Na studiach, na tak zwanej siłowni, ćwiczyło się w rytmie lubionym wielce przez pana magistra Stanisława. Boney M! Wczujcie się w klimat...

A ja? Świeżo zachorowana i jeszcze różne nieprzyjemne rzeczy musiałam robić w rytm tego...i przemykałam się w glanach do szatni. Pan Stanisław (ile on miał lat? Z siedemdziesiat chyba) wyrzucił mnie z wuefu, jak pewnego dnia nie wyhaczyłam odpowiedniego momentu, żeby niezauważona przemknąć do szatni bez zmienionych butów. A na salę i tak przecież musiałam w trampkach... ale zrobić coś odwrotnie zawsze było fajne. Zwyczajnie- nie lubię musieć;).

 

Rodziciele są już. Mama oceniła, że ładnie stoję. Ech...chciałabym, żeby pochwaliła mnie za coś z deka trudniejszego.

 

21:25, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Bandziorno. Spałam i nic mi się nie przyśniło, nie budziłam się w nocy ani razu. Przepowiadam sobie złotą myśl mamy: SEN JEST NAJLEPSZYM LEKARSTWEM. Jak śpię, to budzę się dopiero, jak skonczę spać. Każdy jak się odpowiednio mocno zmęczy, to śpi;).

Nowennę odmówiłam całą, no i spoko. Zjadłam śledzie w sosie musztardowym, gdzie znalazłam aż1,5 kawałka śledzia... Iwona mi takie kupiła, na przytycie, heh. Tuczyć mnie nie jest łatwo.

 

Wypiłam kawę, zjadłam śniadanie, mogę znowu iść spaać. Przemo sugerował, żebym dziś poćwiczyła. Dobra, a kiedy odpocznę?

 

Dobrego Wam!

 

10:46, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 lutego 2017

 

W mordę...Nie komedia, nie sensacja, tylko dramat/thriller „Das Experiment”. Wcześniej małą godzinkę gadki z Przemkiem. Było fajnie, miał być fajny film, a wyszło tak, że boję się, co mi się przyśni;).

 

No i nie zjadłam kolacji.

 

23:01, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Wypiłam kolejnego energetyka, żeby się tyci ożywić, bo najchętniej spałabym bez przerwy. To tylko pokazuje jak mocne jest to, co robię na ćwiczeniach. Chociaż nie wygląda :).

Iwona kupiła mi na kolację śledzie w sosie musztardowym. Przypomina mi się dieta w szpitalu na Wołoskiej:).

 

Jestem zmęczona dalej, ale jakbym miała ćwiczyć o 18:00, to czemu nie;).

 

17:51, annablack
Link Dodaj komentarz »

Przychodzi Małgorzata, a ja:

- Gosiu...ale lajtowo, co? Bo 15 godzin temu miałam rehab z Kubą, dość konkretny, jak zawsze. Myślałam nawet, żeby poprosić cię o masaż...

 

I co usłyszałam? Że rosnę w siłę i codzienny rehab ewidentnie robi mi dobrze.

- Gosiu, ja nie znoszę ćwiczyć, na studiach trzy semestry tak zwanej siłowni, odwaliłam w jednym semestrze...

 

A jak opowiedziałam, co jadłam na kolację, stwierdziła, że by się wyrzygała.

Marynarski żołądek odziedziczyć, to jest to, tylko mało korzystam, bo nie lubię jeść;).

 

OK, nowenna odmówiona, mogę włączyć telefon;).

 

13:14, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

 

Czedobry. Ale pięknie lało w nocy. Niestety, nie zdołałam odmówić porannej części nowenny. Sięgnęłam po sakiewkę z różańcem, położyłam sobie na brzuchu i...wróciłam do spania. W środku dnia odmówię, po rehabie. Po nowym rehabie, bo poprzedni skończyłam 13 godzin temu. Nieduży odstęp i coraz bardziej twierdzę ze śmiechem, że to szkolenie przygotowujące do wojny.

 

Kuba się wczoraj śmiał, że taką fajną zabawę wymyślił na skrócenie tułowia po lewej. Podniósł moje szpitalne łóżko, żebym nie dosięgała do podłogi, kazał oprzeć się na prawym łokciu, założyć nogę na nogę , lewą na prawą...i tak trwać siedząc na prawym pośladku. Przy okazji dowiedziałam się, że on tak by nie mógł, bo coś, pewnie po byciu bramkarzem;), sobie spsuł. To tylko ja: niezepsuta, zginająca się wszędzie... Nie ma na co się skarżyć!

Ale były sytuacje, że myślałam, że zdrapię sobie resztki skóry z kręgosłupa, bo przesadził mnie na krzesło, pytając najpierw, czy zrobię to sama, no i docisnął mi plecy i całą mnie do totalnego wyprostu, że ćwiczenia na krześle z oparciem z czterech drewnianych patyków;) są konkretniejsze niż na miękkim wózku. Jak powiedział: A teraz skróć się po lewej, to jak wyciągałam się w prawo, czułam, że na każdym drewnianym kawałku, zdziera mi się skóra z kręgosłupa.

 

No i tak: jem świństwa, ale spalam ledwo o tym pomyślę;).

 

No, zmęczona jestem. I co z tego:).

 

Za 1,5h Gosia.

 

Dobrego dnia.

 

08:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 lutego 2017

 

Przed ćwiczeniami: 18:10 wbija Doktor Dżej.

Ja leżę bez ruchu z rękami na brzuchu.

- Wiesz, co robię?

- Odpoczywasz?

- Spalam pączka. W radiu ze śmiechem powiedzieli, że spalenie jednego pączka to 6h leżenia.

 

Biorąc pod uwagę, co zjadłam na kolację wnoszę, że mam żołądek jak struś, po tatusiu. Drugi pączek i śledzie w sosie koperkowym, popite energetykiem, żebym nie zasnęła na meczu:). Ze swoich flaków, żołądek lubię najbardziej :))).

 

Po ćwiczeniach usłyszałam, że jest dużo lepiej niż jak dziś zaczynałam, a w ogóle to było „malinowo”;). No i super.

 

Ale po energetyku już chce mi się spac;). Zdrowe odruchy. Jak jestem zmęczona, to w śnie nic mi nie przeszkodzi

 

Za...14 godzin znowu rehab...aj, chyba chce mi się spać.

 

 

 

20:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

Kurczę, rehab planowo, o 18:15, czyli,a mecz planowo o 19...wiadomo, że to, co najlepsze, dzieje się w pierwszych minutach. Będzie bolało to przymusowe niepatrzenie. Inna sprawa, że gdyby pozwolił mi włączyć mecz, to rehab miałabym w końcowym odcinku przewodu pokarmowego. Już Doktor Dżej mnie zna w temacie. Magiera zapowiada, że będzie dużo goli. A u mnie tylko krew, pot i łzy;) na ćwiczeniach. Żeby mi nie było smutno, będę musiała jakieś osiągi zapewnić.

15:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze, cze. Też czujecie wiosnę? Rany, jak czuję! Uch!

Wykoncypowałam nowy sposób na odmawianie nowenny – po prostu patrzę na ziarenka, które przesuwam. Skutkuje to wzmożoną koncentracją i lepszą medytacją chrześcijańską. Choć chyba to kontemplowanie średnio mi idzie, na razie skupiam się, zeby tajemnicy nie pominać, choć mam przed nosem otwartą książeczkę - ściągawkę z wszystkimi tajemnicami. Zastanawiam się czy za mało kontemplowałam, czy za szybko mówiłam, bo w godzinę odmówiłam cztery części, czyli całą nowennę.

Hm.

 

Aha, poznaję medycynę. Kasia mi powiedziała, że jak jest hasło w serialu: Saturacja spada! - to co to właściwie znaczy, a Jachu wytknął serialowe błędy, że jak jest prosta linia na...-no właśnie na czym? Tego mi nie powiedział, a ja do lekarzy nie chodzę, więc się nie napatrzyłam, nie miałam też powodu pytać jak się nazywa takie urządzenie;)... No więc wracając do nasz baranów..jak jest prosta linia, to się nie defibryluje, tylko robi masaż serca. Jak na urządzeniu jest taka góra-dół, to wtedy defibrylator..

 

Właśnie sobie przypomniałam, że nie powiedziałam fundacji, że właściwie chcę aukcję założyć. Muszę tam napisać.

 

O19:00 Ajax – Legia na Eurosport1, czyli pewnie nie obejrzę, bo o 18:15 mam rehab, a pytać Doktora Dżeja czy mogę włączyć mecz chyba nie wypada. Jeszcze, żeby to był mecz w ręczną....a tak? Bez szans.

 

Dobrego dnia.

 

08:39, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 lutego 2017

 

Doktor Dżej urlopuje w przyszłym tygodniu. Oznacza to, że będę mieć tylko trzy rehaby w tygodniu – jak na wakacjach:).

 

La mamma dzwoniła z urlopu. Pytała jak mi, a ja, że dobrze, jak zawsze – chyba ją uspokoiłam. A żebra i kręgosłup oraz wystające talerze widać tylko, jak się rozbiorę, więc spokojnie.

 

A w przyszłym tygodniu iście wiosenna aura, a na wiosnę przewidziałam wypad z domu, czyli przyśpieszenie w poprawach wskazane;). Bylebym tylko bardziej z tego ogromnego napięcia ćwiczebnego nie schudła, bo znowu ubrania będę zmieniać;).

 

 

20:39, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.