KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
środa, 29 lutego 2012

Czedobry wieczór

jak wejdziecie na mojego chomika http://chomikuj.pl/annablack  to jest tam ulotka reklamowa zrobiona przez 4wita, pod wiele mówiącą nazwą a.pdf. Pod nazwą równie szokująco ewidentną 5b.jpg znajdziecie ten kawałeczek tekstu. Też do ulotek.

Napisałam kolejny wpis dla logistyki, ale ponieważ pojutrze wyjeżdżam, a chciałabym, żeby notki pojawiały się m/w 3 razy w tygodniu, ustawiłam, kiedy ma się opublikować. W piątek o 8:04 pojawi się na pracujwlogistyce.pl nowy wpis. Może uda mi się kogoś sprowokować do zabrania głosu?

Zmęczonam jak 150. Ale szczęśliwa. Padre stwierdził co prawda, że mam tę siódemkę co nosiłam na pasku przytyć, ale myślę, że da się to jakoś zdrowiej załatwić.

Spadam na razie.

19:59, annablack
Link Komentarze (8) »

Hyh. Weltbild mi odpisał. Z cennikiem ile wezmą za promocję w sieci 40 księgarń przez dwa tygodnie. No i dużo wezmą. Chyba brak opcji żeby wzięli książkę do księgarni ot tak. Niby logiczme. Książka spodobała im się na tyle, że mogą ją objąć 2 tygodniową promocją, jeśli za to zapłacę. Ha, ha, ha. Zajady mam. No dobra, to tę drogę mam już odhaczoną. Ja naprawdę myślałam, że oni cokolwiek wezmą za darmo?

14:40, annablack
Link Komentarze (18) »

Wróconam.  Dziś na rehabie ostro, z adnotacją: dziś jazda po bandzie Ania, tak jak lubisz.

Ja lubie? Może tak wyglądam, ale ja po prostu lubię mieć to co chcę i robię ile wlezie, żeby to osiągnąć. Proste. Dziś zatem chodziłam pokonując opór spętania taśmami, albo poddawałam się eksperymentowi łażenia z obciążnikami w pasie. I co się okazuje? Siedem kilo na pasku - i chodzę normalnie, nie telepiąc się na boki, ani nie musząc trzymać się ścian. Te siedem kilo mnie dostatecznie "usadziło". Teraz tylko...jakby sobie zrobić taki pasek z granatami i innymi obciążnikami? Budziłabym grozę i szacunek. I trzymała pion.:)

12:48, annablack
Link Komentarze (6) »

Cześć chłopcy i dziewczynki. Czarna Black zaczęła dziś pracę w pracujwlogistyce.pl. Rzuciłam przywitaniową notkę na blog. Jeszcze nie jest jak chcę, żeby było, ale z tym spokojnie.No i ta szyszka mnie wkurza, no ale powiedzmy, że to nie jest istotne.

Nie jestem niecierpliwa.

Załączę medytacyjną siłę spokoju i skupię na tym, co aktualnie robię.

Pośpieszyłam się z wrzutem notki, bo wybywam na rehab, więc żeby do 12:00 nie było obciachu, że spóźniłam się do pracy.

Dla zainteresowanych: notka namber uan w logistyce TUTAJ. A tutaj wywiad "logistyczny" wrzucony na portal.

08:23, annablack
Link Komentarze (4) »
wtorek, 28 lutego 2012

Piosenka w sam raz dla spętanego werbalnie człowieka. Tytuł: 'Nie mów".

A śpiewa mój kolega. A przynajmniej tak wygląda. Muszę spytać czy gaworzy po wągiersku.

22:37, annablack
Link

Są takie dni, kiedy trafia cię szlag, bo chciałbyś powiedzieć dużo, a nie możesz nic. Spętanie siakieś. Mam nadzieję, że do jutra mi przejdzie.

22:06, annablack
Link Komentarze (2) »

Jutro rehab o 10.30. Nie robiłam pompek, bo starałam się po prostu funkcjonować, co przy tym co za oknem, średnio mi wychodzi. Odezwala się do mnie pani z Telewizji Polsat, konkretnie z portalu dla kobiet, gdzie chciałam zapromować książkę, żeby przysłać egzemplarz, zdjęcia okładki i...artykuł o książce, a ona ją przekaże pani Agacie M. Ale to sama mam napisać sobie artykuł? Wydawało mi się, że po to wysyłam egzemplarz recenzencki, żeby to oni napisali...Ja oczywiście mogę, ale... Nie za dużo już sama robię w tej kwestii?

19:41, annablack
Link Komentarze (7) »

Czyli tak: jutro zaczynam się bawić w blogowanie na pracujwlogistyce.pl jako admin tamtejszej blogosfery, w piątek do Katowic, po kolejne 4 Avonexy i jakieś tam kontrolne badania (pewnie to jak szybko przejdę ileś tam, jak szybko coś w coś powkładam, albo zadanie na rozum, które za pierwszym razem oblałam, bo nie zrozumiałam co do czego mam dodawać - co drugą do co drugiej wymienionej, czy też dwójkami z odstępem jednej? No i będzie to trwać długo, dlatego zabieram książkę i dlatego wracamy dopiero następnego dnia, w sobotę.

Stan mój dodupny, więc nie liczę na pozytywne wyniki badań neurologicznych.

Z ciekawości przeglądałam sobie OPS-y, DPS-y i inne opiekuńcze dla niepełno biedaków. Lajf iz brutal. Na różne sytuacje trzeba się przygotować. Znów płynę na hydroksyzynce i świat powoli staje się piękny. Wypadam. Bye.

15:28, annablack
Link Komentarze (6) »

Siła spokoju, siła spokoju. Jestemmm siłą spokoooju.

 

Wydawnictwo mnie za cugle ściąga i każe być cierpliwym. Ja nie mogę, nie umiem, nie chcę..

11:12, annablack
Link Komentarze (2) »

Pół kwintala. Jakbym znała kogoś tyle ważącego przy moim wzroście, wysłałabym go do psychologa, bo na pewno ma anoreksję. No bo schudłam to co przytyłam.

Małgosia na rehabie nazywa to figurą modelki. Kij z tym. Po co mi to? Wolałabym być zdrowym grubasem. Pączusiem, a nie przewalającą się wszędzie trzydziestolatką o fizjonomii dziewczynki.

Jestem zła? Jestem.

Mam zły humor? I owszem.

10:51, annablack
Link Komentarze (11) »

Nienawidzę tego pieprzonego dziadostwa. "Musimy polubić swojego esemka" Pitu, pitu, esemeski to my. Chwyćmy się za ręce i zatańczmy w kółeczku. Rwa jego mać. Dałabym sobie rękę odrąbać po dzisiejszym kijowo rozpoczętym dniu, żeby tylko nie mieć tej padliny.

A. Nie przywitałam się. Dzień dobry Państwu. 

09:23, annablack
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 27 lutego 2012

Bu. Na rehabie lewa nóżka na której stałam odmówiła współpracy, kolanko się ugięło do cna i upadłam na zupę. Znaczy na miejsce, gdzie ludzie bardziej przy kości niż ja mają pośladki. Nic jednak nie poczułam, bo jak pan Maksio, któremu dałam ksywę Kapitan Żbik, również ja, nie czuję bólu. Ale ćwiczyło się ciężko oj-oj-oj-aua. A - Małgosi podobał się "Zwidok". Powiedziała, że fajne - lekkie i że - i to ciekawe, bo przecież Małgosia zna mnie mało - mój sposób widzenia świata wychodzi tam w każdym miejscu. Czuć, że to ja popełniłam. Heh, trudno, co zrobić. Ja to ja i muszę z tym żyć:). 

14:20, annablack
Link Komentarze (4) »

1 strona ulotki (pomniejszona, bo blox 100% nie przyjął)

2 strona ulotki

 

Magbod mi zrobiła i ma wizję gdzie rozdawać.  

Trudna rzecz z tą promocją, bo jsk bym powiedziała, że zbieram na rehab cegiełki po 20 złotych, to by było OK. Ale jak usiłuję tak po prostu sprzedawać książki, pomagając wydawnictwu i martwiąc się o własny tyłek (bo jak nie sprzedam 500 sztuk, to będę musiała je kupić sama, a to trochę przeraża), to już tak dziwnie. To ona w ogóle chora jest, jak sobie pisze? Hę?  Co znaczy promocja. Teraz okazuje się, że jak książka jest promowana na rynku, po empikach, to nawet ciężka "psychicznie" książka na mało popularny temat się sprzeda w 2000 egzemplarzy, a jak ja chcę coś łatwego pchnąć w tłum, co by 500 tylko zeszło, to po japońsku - ni chu chu.

11:09, annablack
Link Komentarze (12) »

Ha, haaaaa! Jakiś Facebookowy admin posprzątał ten syf na moim profilu. Zawsze się cieszę, kiedy to nie ja muszę sprzątać. Aha: do tych co mają władzę: posprzątajcie to białe z ziemi. 11:30 wychodzę i ma być czysto!;)

09:46, annablack
Link

Hej. Uważajcie moi mili, bo ktoś podszył się pod kolejną osobę z FB. Dostałam taki sam nius z linkiem już od trzeciej osoby. Przeskanowałam kontrolnie kompa i był czysty. Na facebookowy profil się trochę obraziłam i tam nie wchodzę. Kto chce złapać kontakt, to złapie. Wczoraj w nocy napisałam moje cuś o lęku w sm i odesłałam Nikolce. Dziś rehab na 12:00. Ni przypiął, ni wypiął jak mówi staropolskie powiedzenie, ale lepiej tak niż wcale. 

09:10, annablack
Link Komentarze (1) »
niedziela, 26 lutego 2012

Ej, ej, uważajcie na maile, że ktoś tam ktoś tam oznaczył Was na facebooku. Nie klikajcie na te linki. Ja dostałam takie cuś już od dwóch osób i podobno ja też wysyłałam do wszystkich, że ich oznaczyłam. Cały profil facebookowy mam w tym syfie. Zmieniłam hasło, ale to chyba nic nie dało. 

23:02, annablack
Link Komentarze (2) »

A przy okazji - dziś na Allegro znalazłam to:) 

http://allegro.pl/bestia-ujarzmiona-moja-walka-z-choroba-nowa-i2168853964.html

15:44, annablack
Link

Słuchajcie, sprawa jest taka. Wydawnictwo internetowe promocji mi nie zapewnia. A książkę rozreklamować by się zdało, bo jak się nie ma kasy na promocję, to się nie rozpropaguje. Żeby moja książka miała szansę trafić do księgarni stacjonarnych (np. Empik) musi najpierw znaleźć się w dużych hurtowniach. Hurtownia przyjmuje co najmniej 200 egzemplarzy i ja muszę za to zapłacić plus minus tysiąc. Więc na razie to nie temat dla mnie, bo to jest miesiąc rehabu:). 

Spróbuję na razie metod mniej inwazyjnych. Poniżej wstawiam kody do banerków z książką, odsyłających do strony księgarni. Jeśli będziecie mogli to gdzieś wtytłać, byłabym wdzięczna:).

do wstawienia na stronę:

mały:


<a href="http://www.radwan.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=528"><img src="http://roslin.com.pl/czarnaanna/oknona-male.gif" width="250px"height="65px"/></a></br>


i duży:


<a href="http://www.radwan.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=528"><img src="http://roslin.com.pl/czarnaanna/oknona.gif"/></a></br>

15:40, annablack
Link Komentarze (15) »

Wczoraj coś się ze mną niefajnego działo. Łyknęłam uspokajacza o 17 i... obudziłam się o 7:00 dziś. Temat, o którym nie chcę mówić, ale sprowokowany przez mamę. Połkałam sobie żałośnie w pokoju, łyknęłam hydroksyzynę i dziś jestem jak prawie nowa. Tyle że jeden posiłek mi wypadł przez ten zabójczy, głęboki sen, no i tego szkoda. Będę musiała jakoś w miarę możliwości nadrobić, bo teraz chudnąć, to już obciach.

Mam info, że kogoś jeszcze też ścigają o to, że podał numer konta do darowizn. Tia, jak tak dalej pójdzie, to żaden chory na nic nie będzie mógł go mieć na blogu. Kij z tym, ja numer konta, gdzie Ktoś zbiera mam, bo w historii wpłat mbanku znajdę. Gdyby ktoś chciał, służę. Ten świat dla tych co mają "trudniej" to kolejny obciach. NFZ ci nie pomoże, nie zapewni tego, co powinien, a jak zbierasz sam, to łamiesz prawo.

Trzeci obciach to to, że w Wawie spadł śnieg. Takie pitu pitu, ale dostatecznie mnie wkurzyło. Wiosna ma być, bo na wiosnę zdrowieję. Taką mam koncepcję.

Jeszcze parę obciachów mi się w głowie obija, ale te były najbardziej dosadne.

10:18, annablack
Link Komentarze (10) »
sobota, 25 lutego 2012
Hej hej. Rainboweyed za namową Ajaaa (znaczy za moją namową, żeby mi wytłumaczył, bo ja nie rozumiem -wiem wiem, blondyńskie) umieścił na blogu pod banerem o 1% dla mnie znaczek "Lubię to" z FB. Coś jednak nie pasi bloxowi, albo Facebookowi, bo info, że lubię właśnie to nie pojawia się na tablicy na Facebooku. Zaraz chyba wyślę stosowne zapytanie do facebookowej ekipy. Ludzie lubią, a tego nie widać:). Obiecałam nikolci, że napiszę o lęku w chorobie, z mojego punktu widzenia. Trochę się boję tego tematu, ale wezmę to na wątłą klatę. Ale to w poniedzielnik, bo w weekend obiecałam zastanowić się nad tematem "pracujwlogistyce.pl i ja". Co to będzie, co to będzie. Mało ułożona jestem, najpierw mówię, potem myślę, a czasem w ogóle bez drugiego etapu... ale może chodzi o takiego świra, kto wie. Zastrzyk wczoraj pod nieobecność doktora Jana, sieknęła dr la mamma, zła, że musi robić, a domięśniowy robiła tylko raz, na studiach, i nie wspomina tego dobrze (konkretnie - wbiła staruszeczce igłę w kość...). Także - strach był, ogarnął mnie nerwowy śmiech (nie śmiej się, nie śmiej się, nie śmiej!- powtarzałam sobie w duchu), ale...co lekarz to lekarz. Nawet jeśli mówi, że nie umie, to lekarz po studiach lepszym jest niż pół lekarza (dr Jan jest na 3 roku). Pół lekarza wyćwiczy się praktycznie metodą prób i błędów, a lekarz po prostu umie. Tak poza tym do przodu. W przyszły piątek jadę do Katosów.
10:18, annablack
Link Komentarze (13) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.