Przekorna bestyja. Buntowniczka, ale zawsze w słusznej sprawie. gg:2855672
RSS
środa, 01 kwietnia 2015

Napięcie mnie rozwala, ostatnie dwa dni dzwonię bez przerwy...

08:21, annablack
Link
poniedziałek, 30 marca 2015

Gadanie mi się poprawilo - prawie godzina tokowania z Olo. Głównie On tokował, ale nie czułam własnych ograniczeń wokalnych. Pierwszy raz od dawna. Daaawna. Tak samo jak chód na luzaka. Od dawna tak nie było. Czyżbym przestawała się denerwować?:)

19:37, annablack
Link

Nie żałuję, że przerwałam po połowie, bo żenada.

Dziś na rehabie było ewidentnie lepiej, nawet gadanie (ale tylko o debilizmach!) mi szlo. Przecięłam sama długi pokój, a dawno mi to nie szło. Czyli? To, co się dzieje, dzieje mi się tylko i wyłącznie ze stresu. Jak czymś się przejmuję, od razu jest masakra. A stresować się jest czym/kim. Wyników rtg Najwyższej jeszcze nie ma, więc trochę się spinam.

Aha, dzwoniłam w swoim temacie i mri na NFZ mam chyba najwcześniejszy możliwy, bo na Fundusz jest sierpień, wrzesień... A komercyjnie, heh, już za tydzień.

15:11, annablack
Link
niedziela, 29 marca 2015

Nnnnuda.

21:29, annablack
Link

Jeśli jutro będzie tak samo, jadę do szpitala, bo zaostrzenie ewidentne. pojechałabym dziś, ale obawiam się, że nie daliby mi w żyłę w nd wieczorem.

Odpaliłam mecz, nie spodziewam się stresu. Z Irlandią?

20:45, annablack
Link

Heh,wiem, że to nie mój język, bo  ja nie przeklinam z zasady. Przy dodawaniu komentarza mam na blogu "Jebnij komentarz" - ustawił taki opis twórca - rainboweyed, a mnie było  wszystko jedno. I już nawet, heh, dostałam komentarz, że wulgarne słowa mam na blogu. Nic sobie jednak z tego nie robię, bo kto mnie zna, przeczytał chociaż kilka maili ode mnie, ten wie, że to nie mój styl i zgodziłam się dla jaj, dla poruszenia tych którzy słowa ze mną nie zamienili.

Co nie zmienia faktu, że przeklinanie wydaje mi się takie głupawe (jak ktoś nie wie co powiedzieć, mięchem rzucić może zawsze - i już będzie tekst;).

Z tego powodu przy tym na FB wczoraj oplułam monitor.

12:16, annablack
Link

Kurde, byłam pewna, że Wave, jak każda, aktualizuje czas. Ale okazało się, że nie miała odhaczonego, że ma aktualizować. Budzę się, patrzę na zegarek -7, patrzę na komórkę siódma, odhaczyłam, żeby aktualizowało czas i komórka uruchomiła się ponownie, a ja zapomniałam PINu. Dwa razy wpisałam myląc kolejność dwóch cyfr. Potem pomyślałam, że w szkicu jakiegoś maila, z jakiegoś adresu mam wpisany PIN. Ale cholera jaki adres mailowy? No i który laptop? Mam starego Asusika, stale ładowany, choć bez dźwięku, ale działa.

Z godzinę mi zajęło, ale znalazłam. No i dobrze, bo kodu PUK nie mam, a jakby co, to nawet nie jest mój telefon, bo choć od 6 lat, czyli od początku, opłaty lecą z mojego konta, to telefon jest nieżyjącej osoby - Babci. Nie zależy mi, żeby przepisać telefon, bo za 3 mce i tak umowa wygasa, a oferta Pomarańczowego wcale nie jest fajna, nawet dla starego użytkownika. A że numer się zmieni? A bo to pierwszy raz? Ja mało używam telefonu. Dużo płacę, mało używam.

Z płatnego kursu niemieckiego zrezygnowałam. Póki nie wrócę do pracy, nie będę przepuszczać kasy, bo i tak nie umiem tak się uczyć.

Trochę podirytowana jestem.

11:51, annablack
Link
sobota, 28 marca 2015

Uaaa, ale mnie obkupili. Mama jest super, bo zna mój styl, więc bezbolesne to, co wybrała. A obkupiła, bo, heh, otworzyła moją szafę, a tam puuuusto. No bo skoro przybrałam normalny rozmiar (38), przytywając 9 kilo;), to nagle się  okazało, że wszystkie spodnie na mnie za małe. W związku z tym - siuuu do fundacji. Jestem chyba ich ulubioną dawczynią;). Najwięcej oddaję;))). Oddaję tak, że torby nie mogę oderwać od ziemi (Idź na ca-łooość!).

Dostałam propo, żeby jechać z nimi na moje zakupy. Radośnie odparłam: W życiu! No i pojechali.

Nie znoszę chodzić po sklepach. Nawet chodzić na kółkach nie lubię, bo co chwila i tak trzeba z karocy wstawać i mierzyć.

No to mam portki i kurtałę. Nie z używańców, hehehhe. I nie musiałam przebijać się przez tłum napalonych w sklepach z ciuchami. I mam. Grazie!

 

15:05, annablack
Link

Huh, lepiej mi. Im brzydziej, tym mi lepiej. Przynajmniej gadać mogę. Chodzi o to, że jakoś źle oddycham, kiedy artykułuję i szybko kończy mi się powietrze. Powinnam nauczyć się oddychać. Przerwałam medytację, to i oddychać już się odumiałam.

Teraz przerwa na ostatni odcinek NP we własnej intencji. Od jutra nowa.

Aha: wczoraj oglądałam filmik na FB: piesek i powódź. Tak w skrócie. I łzy mi w oczach stanęły. Cierpienie psów wzrusza mnie najbardziej. W ogóle - zwierząt, ale psów to tak Ho, ho!

OK. Przerwa.

10:27, annablack
Link

"Książki? Ja nie czytam. Tego już się raczej nie praktykuje." rzekł piłkarz Zielu, a mi się smętnie zrobiło. Jakieś nieczasowe studia łyknęłam, bo tam się czytało:). Smętna ta wypowiedź, bo widzę po sobie, że czytanie tak - dla czytania, dla przyjemności, odchodzi do lamusa. Wszystko odchodzi, wszystko się kończy, przychodzi nowe, którego nie rozumiem. Młodziutkie aktorki, które podziwiałam nieletnią będąc, to już stare d. Idzie nowe, ja też stara d, ale nie mogę się w tym odnaleźć, że nagle wszyscy są ode mnie młodsi;). Nie no, próbuję, od Agi też wszyscy młodsi, śmiejemy się z tego, bo z wyglądu ona mogłaby być moją młodszą siostrą, a nie starszą kumpelą:).

I nie rozumiem sposobu postępowania "nowej fali" młodziaków. Teraz tak się robi, że mając 20+ udaje się starego i doświadczonego? Przecież to nieprawda. Fajnie było robić głupoty. Dzisiejsi młodzi są jacyś za poważni dla mnie.

Ale - jak widać trzeba zaakceptować, że się nie rozumie, że nowy "trynd". Nie sądziłam, że będzie mi tak trudno przejść do kolejnej szufladki, jak nie nacieszyłam się byciem w poprzedniej, bo mnie choroba zjadała.

Trzeba to zaakceptować. Czym prędzej, tym lepiej.

 

 

Ale fajnie wczoraj padało.

To mówiłam ja: deszczowa panienka

07:11, annablack
Link
piątek, 27 marca 2015

Jestem całościowo rozedrgana, nawet jak się szeroko uśmiecham. Szczególnie wtedy, bo znaczy to, że się zasłaniam. Siebie zasłaniam. Od miesiąca dzieje się bardzo dużo, a ja nie mogę zdzierżyć. Niby dobrze się dzieje, ale ja nie nawykłam do pozytywnego obrotu spraw i to mnie przestrasza.

Chyba zamknę bloga dla grupy przyjaciół, bo wkurza mnie, że inni wyczytują "co tam u mnie", a sami blogi mają zamknięte. Drażni mnie to, więc rozważam czy warto tak dla wszystkich epatować. Już i tak piszę na ogólnym tylko informacje baaardzo ogólnikowe, niezwykle wręcz, szczegóły sprzedaję zaufanym:D na maila, gg, więc nie wiem czy jest sens dalej się upubliczniać wszystkim.

Ale nie mam głowy teraz się tym zająć i kwestię dokładnie ustalić, rainboweyed trochę mi nad szablonem pracował, ale przerwał, a mnie męczy trochę pstrokatość bloga (bo wzrok już nie ten;)), więc szablon bym zmieniła, ale nie mam koncepcji jak chcę.

Na czymś konkretnym się skupiam? Na czterech książkach, które czytam równolegle. I nie są to powieści.

Nieee, chyba na niczym się nie skupiam, ale to na czym się nie skupiam, męczy bardzo i ostatnio za dnia padam spać. I w minutę usypiam.

I w ogóle.

20:12, annablack
Link

Od miesiąca żyję w swoim i nie tylko napięciu. Wyniki krwi Najwyższej dobrze. Teraz czekamy na rentgen.

A w moim temacie: jeszcze miesiąc i dziewięć dni do najbliższego, możliwego rezonansu.

Szósty maja teraz na tapecie. Lepszy szósty maja, niż koniec czerwca.

Jak nie zeświruje totalnie do tego czasu, to będzie super.

13:00, annablack
Link

Zmasakrowana emocjonalnie po wizycie w szpitalu. Córka lekarza, siostra lekarza i co? Co za dużo to niezdrowo. A przecie niby bez stresu, nie  brałam różowych, gęba mi się cieszyła cały czas, ale nogi zareagowały od razu. Zejść po schodach? Jak, skoro żadna nie chce się ruszyć. Jak wsiąść do samochodu, skoro wrosłam w ziemię przed drzwiami?  Tak się organizm broni. Żołądek mi się w pętlę zawinął - widać, że geny w większości po tatusiu: jak się da i ile się da, unikać lekarza.

Z tego też względu, tak byłam psychicznie wymęczona wieczorem, że jak Przemek dzwonił, to choć wyjątkowo mogłam gadać, bo nie zareagowałam spiną aparatu gębowego, po prostu nie miałam siły ani ochoty o tym mówić. Sorry.

Nie wiem jaki etap następny. Znaczy wiem, jaki powinien być, ale nie wiem kiedy.

To ja, a równolegle czekamy na wyniki badań Najważniejszej.

Się nie dać i nie ześwirować.

Dobrego!

06:29, annablack
Link
czwartek, 26 marca 2015

No i cóż. Nie brałam prochów, a nerwy zasłaniałam głupawym uśmiechem do świata. Co musiało być różnie przyjmowane, bo i reakcje gapiów były śmieszne. Na neurologię jedzie się przez onkologię, dziś to sobie uzmysłowiłam. I przestałam suszyć zęby, bo zrobiło mi się głupio. Stres zasłaniać śmiechem - dobre.

Padre od trzech dni ma arytmię - wcale się nie dziwię. Okoliczności są po temu.

Widzę, że sprawa toczy się dalej...jutro rehab - dobrze, trzeba mi jakiegoś wycisku, żeby nie myśleć. Bezmyślnie się przy tym szczerząc, powypluwać z siebie resztki napięć wewnętrznych.

17:46, annablack
Link

Cze. O 22:00 wyłączyłam tv i padłam spać. Szkoda, bo dopiero o 21 przypomniało mi się, że mam oksy i może bym tak wykorzystała je telewizyjnie, wcześniej z rozpędu oglądałam bez i specjalnie nie czułam różnicy, więc nie myślałam, że czegoś mi brakuje. Jak całkiem oślepnę, to na bank będę pamiętać.

Dobrego Wam!

10:01, annablack
Link
środa, 25 marca 2015

Mimo że specjalną amatorką Pink Floyd nie jestem, to ten kawałek wiąże się z moimi wielkimi nadziejami w kwestii jutra:).

18:44, annablack
Link

Uch. Pierwsze badanie dobre. Jeszcze rentgen i wyniki krwi. Jak odpalałam smsa od Najważniejszej, gęba mi się cieszyła, bo czułam, że będzie dobrze. Bardzo mnie to wzmocniło. To tak samo jak oglądać zawody w czymkolwiek. Jak jemu się udało (skoczyć/kopnąć/strzelić, cokolwiek), to dam radę i ja, w moich zawodach życia;). Ale pojechałaś Andzia z tym słownym nadęciem - nie znałam cię z tej strony...

Tak czy inaczej: banan na twarzy.:)))

17:39, annablack
Link

"Pani Aniu, a ile pani ma w ogóle lat?" -pani Monika po dłuższej chwili wpatrywania się we mnie spytała. (Ha, ha, nie tylko ja nie wiem ile lat mają kobiety!)

No, 34 będzie za osiem miesięcy.

(By było, ale i tak będzie, gdybyś nie była wcześniakiem babo. Urodziłaś się dwa miechy za wcześnie, czyli teraz jeszcze o tobie nie myślano, głupolu. No, ale dobra, trzymajmy się 34.)

O, wie pani co? Pani jest serio ładna, to jak (...), to pani pozna faceta i uhuhu!

(Taaa? Przez trzydzieści lat nie poznałam, to teraz mam? Myślę, że wątpię. Wszyscy muszą?)

Uśmiechnęłam się głupawo w odpowiedzi.

Szkoda, że Ewcia bez internetu, czy bez kompa, już się pogubiłam.

...Bo podobają mi się tylko te piosenki, które znam na pamięć.;)))

11:40, annablack
Link

Hej. Patrzę na DDTVN, gdzie mówią o preppersach - ludziach gotowych na wszelkie zagrożenia w każdej chwili. Patrzę i myślę, czy to już swego rodzaju choroba, czy po prostu oni "wiedzą więcej". Mnie wydaje się to skrzywieniem i chciałabym mieć rację.

Jak włączam telewizję, to się boję, ale nie mam ochoty przeprowadzać się na wieś, albo mieszkać w schronie. Obym nigdy nie musiała.

Dobrego dnia.

09:55, annablack
Link
wtorek, 24 marca 2015

Jeśli chcę robić obliczenia iteracyjne, muszę zaznaczyć ptaśkiem, yyy... znacznikiem, znaczy w Opcjach. Co to są owe nie wiem i nawet jak czytałam o tym pdf, to nie rozumiem i nie wiem, czy chcę. Chcę natomiast zgłębić arkusz kalkulacyjny w Open Office, dostałam książkę i zaczęłam czytać. Powooli, żeby wszystko dobrze zrozumieć. Lubię CZASEM robić to, co dla mnie trudne. Kręci. I ma się satysfakcję, jak  się czegoś CZASEM nauczy.

Ale funkcje jutro, co? Dziś mi się nie chce:)

20:34, annablack
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 470


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.