Przekorna bestyja. Buntowniczka, ale zawsze w słusznej sprawie. gg:2855672
RSS
środa, 29 lipca 2015

"4% baterii. Za chwilę telefon zachowa się jak Ty"   - rzucił mi kolega na odchodnym.

 

Czy mi się wydaje, czy jestem, jak zwykle, źle oceniana?;)

21:55, annablack
Link

AAAAAAAAAAAA! Ja nie czytam o esemie, żeby się nie denerwować i bo mam od tego ludzi;))).

Marek podrzucił mi info z polskiej strony, że w Stanach (?) kończy się 3 faza badania leku MD1003 dla pierwotnie i wtórnie postępującego esem. Jak wyczytałam, to rzuciłam się na angielskojęzyczne strony i dowiedziałam się, że magiczny preparat działa remielinizująco:).

Czytam dalej w rytm Alei.

20:42, annablack
Link

Dostałam Nowy Testament od Grzegorza. I jeszcze płytę o magicznym tytule „Fundamentem jest miłość”. Nomen omen. Grzegorz to nowy kolega z portalu religijnego. Gadamy często.

 

Ale ja to nienawykła, żeby sam koleś ze mną gadał z własnej woli. Z reguły spojrzy spode łba jeden z drugim i już. Faceci do mnie nie gadają, tylko lustrują. Całe życie. Albo onieśmielam pięknotą niemożebną, albo z chorymi na mowę przestaję, że raczej do mnie nie mówią. Oni nie mówią, a ja wpadam w kompleksy. I tak całe życie.

Kierowca chciał zagiąć szefa o mój numer, wielce zainteresowany czy uda się temat, o którym gadałam „na szczycie”.

Spóźniłam się 25 minut. Wiem, fajnie mieć wejście, ale jakie wejście? Wjazd chyba. I to nie była moja wina. Kierowca, żeby nadrobić czas („W poszukiwaniu straconego czasu”) pocisnął tak, że pomyślałam....ach ci zawodowi kierowcy...najpierw kierowca karetki przed laty włącza mi sygnał, bo chciałam, teraz kierowca miał niezwykle ciężką nogę, rozpędzając się do prędkości nadświetlnych (ale serio, po prostu chciał nadrobić spóźnienie i ja to rozumiem).



19:18, annablack
Link

Szlajam się na wysokim szczeblu, zażartował Wonsz. Trzech facetów w garniturach i ja w adasiach. Kierowca wydębił mój numer. Fajny człowiek. Patrzę: Wysoki, śniady, ciemnowłosy, pewnie mnie polubi. No i polubił. „Pani jest taka fajna”;)

Oż ty w życiu, ale umęczyłam się dziś jak sto diabłów.

Dobrze, że to już za mną. Za cholerę nie pokażę po sobie, że się spinam i będę się uśmiechać bez końca. A cały stres wbiję w ramiona i barki. Ten typ tak ma.



18:18, annablack
Link

Aga dała mi na imieniny kubeczek na nocną kawę, zamykany. Wczoraj usiłuję go otworzyć. Tak jak to się zwyło: widząc znaczki przy zamknięciu, usiłuję podważyć palcem i wypchnąć nakrętkę. Co, ja nie dam rady? No i próbuuję, próbuję, nie mogę. No dobta, spróbuję odkręcić, ale przecież nie może się dać, bo to się podważa, przecież. Spróbowałam i wow, to się jednak odkręca! Ładny, to już mój drugi kubek biało-zielony:).



10:40, annablack
Link

Kawa z dwoma dyrektorami sprawia, że zaczynam myśleć, czy w dżinsach i adidasach stawić się wypada. Taaaaaaaaaaa, stawić się. Tyłek przywieźć na kółkach. Spinam się na potęgę. Byle do piętnastej. Do tego czasu zostaną ze mnie zwłokki.

07:50, annablack
Link
wtorek, 28 lipca 2015

Crème brûlée, pannacotta, tiramisu...w tej kolejności oceniam smakowo czekoladki Wedla. Bardzo dobrze mi wchodziły, ale się powstrzymałam przed końcem pudełka, bo Aga przychodzi koło dziewiątej i robi mi pastę Budwig, której, jak napcham się czekoladkami do oporu, nie zmieszczę.

 

….....

No, zjadłam pastę. Najchętniej teraz puściłabym pawia, ale...nie ma! Niech się przyswaja:).



09:25, annablack
Link

Mmmm...piękna aura, piękna. Dziś nie mam rehabu, jako że z Agnieszką nie ćwiczę, bo jestem „na nią” za kiepska, nie trzymam wolnymi dni dla Niej i dzięki temu ustawiłam rehab w tym tygodniu co drugi dzień. Czyli ćwiczę jutro. A wtedy planują 22 stopnie w Wawie, cieszy mnie to niezmiernie.

Przed chwilą kontrolny rzut oka na serdeczny lewej – i gra muzyka. A drugi radosny element, to, że spojrzałam znienacka w określony punkt parkietu i ona tam była – czekała na mnie od wczoraj, kiedy wypadła mi na podłogę - pastylka Omnic Ocas.

 

Wczoraj tak mi było smutno, że jednak teraz już nie ucieknę spod łopaty;), że pakując się do szpitala, zżarłam naraz cztery batoniki. Ale ale. Los się odmienił, dr Jachu z dr Kasią przybyli imieninowo (imieniny mają tydzień ważności;)) i dali mi prezent na tycie, za który zaraz się wezmę. Przedśniadaniowe czekoladki, to jest to.:)))



08:42, annablack
Link
poniedziałek, 27 lipca 2015

Pierwszy raz w ten sposób przeżywałam mszę o uzdrowienie. Zupełnie inaczej niż wczoraj. Zupełnie. W pewnym momencie zaszkliły mi się oczy. Dziwne. Jak nie ja. Może wreszcie dorastam.

 

I to wewnętrzne poczucie szczęścia. Niesamowite.



22:12, annablack
Link

TAK ZWANA WTOPA, bo pale fuck you, tfu, serdeczny, już mi się poprawił. Jaja jakieś.

18:27, annablack
Link

Pęcherz neurogenny to jednak specyficzny jest. Przeczytałam pewnego dnia co tam u Go-ahead. Dlatego do niej, bo miałam potrzebę poczytać o kims, kto sobie poradził z chorobą. Lekami, to co, ważne, że sobie na razie poradził. Wchodzę, czytam i kurde, no, nawet mega lek nie powstrzymuje akcji z pęcherzem neurogennym. Trzeba zatem podjąć wyzwanie, mając w pamięci jak było fajnie.

Wróciłam do Omnic Ocas, 1,5 roku przerwy, organizm "zbrudzony" na maksa, bo wtedy kiedy zasłabłam ortostatycznie (czyli przy zmianie pozycji z leżenia na stanie), to było na świeżo po tym, jak skończyłam dietę Budwig, organizm miałam czyściutki. I dlatego tak mocno źle na mnie zadziałało. Teraz nie jest mi słabo, nawet jak testowo szybko wstałam o czwartej rano, palców stóp nie mam czerwonych, widzę, że spoko działa, choć jeszcze tydzień nie minął. To chociaż z tym będę mieć spokój.

O właśnie, olej muszę kupić...

16:39, annablack
Link

Lewa dłoń mi się spsuła bardziej. Od razu myśl: Nie jest źle, jedną jeszcze mam. Ale spięło mnie to, co tu kryć. Rehab bardzo kiepski, mimo że przecież chłodno. I teraz mam wierzyć, że choć mi się pogorszyŁo, to zostałam uzdrowiona. I jak w to uwierzę w pełni, to mi się poprawi. Ale to trudne.



15:17, annablack
Link

Bo grunt to zapadać w pamięć stylem życia.

 

Rozmowa z wczoraj:

 

- Nie martw się, pomodlę się za Twoją mamę, bo wiesz, ja teraz codziennie mówię Różaniec.

- TY???!!!!

 

A piszę to dlatego, żeby pokazać, że każdy, odwrotnie żyjący, może się zmienić. Wiadomo, jak trwoga to do Boga, jak nie masz nic, to wtedy łatwiej.

06:40, annablack
Link
niedziela, 26 lipca 2015

Kolejna sytuacja, kiedy po rozmowie z kimś myślę: O fuck..ja mam tylko esem. Starsza osoba ma zwłóknienie szpiku i zapalenie płuc. Macie pomysł co z tym robić? I gdzie się zwrócić? Wyczytałam, że to najrzadszy rak w tej grupie. Opadły mi witki i nie wiem kogo spytać.

22:08, annablack
Link

Muszę to opowiedzieć, bo nie uwierzycie. No, znawcy psów uwierzą. Kawałek wstępu sytuacyjnego. Dude(k) jest jamnikiem króliczym, czyli maleństwo i ma osiem lat. Maks to Golden Retriever lat cztery. Maks jest strachliwy, że uo matko. A Dude, jak to jamnior, nie boi się niczego, bogrzmoty  burzy uwielbia kojarząc je z polowaniem. A jak wiadomo, jamniki to psy myśliwskie, a Goldeny psy do bezwarunkowej miłości czyli przytulaśni dogoterapeuci.

Jak myślęo ich charakterach, Maksa widzę jako artystę na łące, przechadzającego się w słomkowym kapeluszu i wąchającego kwiaty, a Dudka...jako Napoleona. Bojowego, że uch.

Wczoraj krążyła burza.

-Maks bał się straszliwie.

Co zrobił Dudek? Podszedł do niego, lizał go po twarzy, a potem położył się obok niego, na plecach, kołami do góry – chyba chciał mu pokazać, że sytuacja nie jest stresująca i nie ma się czego bać. Dudi opiekun.



20:50, annablack
Link

A ja szukam i szukam. Znalazłam artykuł łódzkich Jezuitów, który rzuca nowe światło na sprawę. Tylko czy ja umiem tak uwierzyć? Niewiele osób umie, więc niewiele zostaje uzdrowionych.

17:21, annablack
Link

Nie spodziewam się już uzdrowienia na dzisiejszej mszy. Głupi tekst – każdy się spodziewa uczestnicząc w tego typu mszy. Dotarło do mnie, że Bóg wie. On wie, czego nie wiem ja. On wie jaka bym była, gdybym była zdrowa. Że nie jest tak, jak mi się wydaje, bo ja sobie myślę, że byłabym dobra, że wykorzystałabym w dobry sposób moje uzdrowienie. Jednak mszy z modlitwą o uzdrowienie obejrzałam już kilka i – choć staram się ulepszać w byciu dobrym człowiekiem – nadal jestem chora. Zatem, skoro wierzę i w związku z tym wiem, że Góra zna mój żywot w całej rozciągłości, od urodzin, do śmierci i mimo moich próśb,nie uzdrawia mnie, znaczy to chyba, że lepsza jestem będąc chora. Czy naprawdę tyle zła bym uczyniła gdybym się stała zdrowa? Tego nie wiem, ale On wie.

Dzisiejszą mszę też obejrzę, ale modląc się za innych, którzy uzdrowienia potrzebują. Zrozumiałam to, jednej mszy już dziś wysłuchałam, ale zależy mi na modlitwie o uzdrowienie. Pierwszy raz chcę słuchać jej dla innych.

Trudna to decyzja.

Tu o osiemnastej.

 

Albo tu

 

Słucham audiobooka "Ojca chrzestnego" na youtube. Nawet czytać mi się nie chce.



15:37, annablack
Link

Łaaaaaaaaa, moje klimaty i miodzio temperatura. "Mój czas" ma trwać przez najbliższe dwa tygodnie (sprawdzałam w prognozie długoterminowej i przez szesnaście dni poniżej trzydziestki:))))

Kolejna fajna rzecz, dziękuje Wam za życzenia, ale mnie długie gadanie rozkłada. Gadałam z trzema osobami, z jedną po drugiej i jestem rozjechana maksymalnie - nie mogę już nic, po prostu Anna kaput.

Dzwonią jeszcze trzy osoby, ale ja po prostu nie mogę.

Wszystkiego najlepszego Annom.

12:51, annablack
Link
sobota, 25 lipca 2015

Dziś, zamiast czytać o oczyszczeniu i uzdrowieniu zaczęłam czytać o homoseksualiźmie i tym jak właściwie Kościół Katolicki traktuje miłość homoseksualną. Byłam ciekawa jak papież to ocenia. No i..Franciszek stwierdził że to nie wina człowieka, że jest inny. Taka wypowiedź Franciszka mnie nie zdziwiła, ale wyguglowałam spojrzenie św. JPII na sprawę, no i jego zdaniem praktyki homoseksualne są grzechem, homoseksualny katolik powinien powstrzymać się od swoich grzesznych potrzeb, zdaniem Biblii rodzice zawsze są różnopłciowi, więc związki homoseksualne nie powinny adoptować dzieci. Bardzo się wkręciłam w to, jak te sprawy są widziane przez dostojników wiary. Wiem, jak temat jest teraz widziany przez społeczeństwo: politycznie poprawne jest akceptowanie związków homoseksualnych. Gadaliśmy o tym z Wonszem (w czasie burzy;), mówiłam, że jako wierzącej, nie powinno mi to odpowiadać. No i pewnie nie odpowiada, choć niezwykle modne jest teraz popieranie homoseksualistów i, jak stwierdziliśmy, chyba, w naszym, dość opornym społeczeństwie, wypadałoby spróbować nauczyć innych, że ludzie mogą być różni, po prostu. I teraz – wiem, co powinnam wyznawać, wiem co w Biblii stoi, ale z drugiej strony, to być może dobre, że ludzie uczą się akceptować inność, Zresztą, nie wszyscy są katolikami, starającymi się żyć zgodnie z zaleceniami wiary.

Rzekłabym nawet, że coraz ich mniej.



20:04, annablack
Link

Już 34 w cieniu. Oszukali mnie, miało być 32, buuuuu.

 

Rozwala mnie migrena, w sumie przewidywalnie, jak jutro ma być 10-12 stopni mniej..

 

Rodziciele poręczy nie kupili, bo w Leroy Merlin nagle wysiadł prąd, a za ciepło dziś, żeby robić turystykę sklepową. Nawet jak w aucie klima, to w końcu trzeba z niego wysiąść.

 

Czyli kupowanie poręczy przez internet może być dobrą opcją.

 

Bleah, ja jestem zimnolubna, chlip, chlip.



14:03, annablack
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 497


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.