Przekorna bestyja. Buntowniczka, ale zawsze w słusznej sprawie. gg:2855672
RSS
sobota, 25 października 2014

Dobranoc.

Dało radę i bez ryku i bez większej niż jedna ilości  piguł. Sytuacja stresogenna z wczoraj uklepana. Pomodlę się w temacie. Baj.

 

23:02, annablack
Link Dodaj komentarz »

Nikt mi jeszcze nie napisał, że Bóg mnie mu przysłał na jego kanał YT. Cholernie miło coś takiego przeczytać, no i nigdy nie wiadomo kiedy komuś okaże się przydatny zwykły, napisany tak od czapy, mail. Dzięki, a raczej Köszönöm!

21:34, annablack
Link Dodaj komentarz »

Jan z Kasią poszli. Jestem w miarę zadowolona ze swojej funkcjonalności. Nawet w trakcie spotkania poszłam wpuszczać Dudencjała z dworu, a z reguły nie chce mi się zupełnie ruszać. Mieliśmy pojechać do sklepu, ale już letko późno, to pewnie jutro. Rowerek się do mnie uśmiech pod hasłem: Dasz radę, mała. Próbuj z prawej, tym razem sama!

Tyle że, kurde, nie bardzo mam siłę. Wstyd, panie dzieju. A bo to pierwszy raz? Coś za często wstydzę się przed sobą, że nie jestem tak mocna, jak chcę być. Z drugiej strony, dla mnie takie podejście jest dobre, bo sama się motywuję.

Dziś na spotkaniu rodzinnym usłyszałam, że biłam chłopców kamieniem w głowy, albo kopałam inne dzieci. Dopiero jak poszłam na dywanik do rodziców to się uspokoiłam. Wierzyć mi się nie chce.

Dobra,  wracam do przeszukiwania Węgrów. Wciąż nie znalazłam tego, czego szukam.

17:57, annablack
Link Dodaj komentarz »

Kurde, lewiczka ma dosyć, ale, z pomocą, wlazłam z prawej nogi. Bez obciążenia, na cztery minuty.

700 metrów, czyli niestety wolniej niż wtedy, kiedy jeździłam stale, bo wsiadałam z lewej.

Od miesiąca prawie nie pedałuję, usiłując zmusić lewą, żeby tak wysoko się podniosła do rowerka. Śmiałam się, że jakbym miała takie pantofle na obcasie, jak swego czasu Pan Połomski, to bym wsiadła z prawej strony. I myślę: Odsunę rowerek od ściany, wsiądę na rowerek z lewej, jak przez ostatnie lata. Ale potem: Małgosia mówiła, żeby próbować, bo to mi poprawi równowagę. No i wsiadłam, ale sama połowicznie. Trza bardziej nad tym pracować. Czemu, przecież możesz z lewej? Dla własnej satysfakcji. Tylko i wyłącznie.

Zmniejszyłam ogrzewanie. Całe pięć stopni przecież.

A. Mam już wzmocnione biurko, któremu coś chyba wysycha tera.

13:56, annablack
Link Komentarze (2) »

Objazdowo niemokinię bez biurka. Padre działa, a ja wróciłam na górę i z brzucha daję przelew pisemny szukając odpowiednich Węgrów.

bez_biurka

 

12:58, annablack
Link Dodaj komentarz »

Parszywe 54 centymetry. Na tyle muszę podnieść lewiczkę, żeby przełożyć ją na drugą stronę rowerka. I, w mordę, nie idzie. Ostatnio, dziś, brakowało mi pięć centymetrów. Po południu spróbuję po zierbie. Zielona herbata daje mi więcej energii, niż kawa, a jakby co, pomogę sobie ręką i przełożę lewiczkę ręcznie. Mam bicepsy, to niech się przydadzą;).

11:46, annablack
Link Dodaj komentarz »

Wiem co zrobię. Zapiszę się do mojej doktor do Konstancina, żeby mnie zbadała. Ona mnie zna lekarsko od sześciu lat i najlepiej mnie oceni. Poza tym uważam ją za świetnego lekarza o dwóch specjalizacjach: neurologia i rehabilitacja, więc ma pełny ogląd esemowca:). No i do Niej, choć bardzo zajęta, na pewno nie będę czekać do połowy grudnia na zapis. Chcę tylko, żeby ktoś rzeczowo ocenił mój stan i poradził, co by wiedzieć nad czym pracować mocniej.

Teraz znowu jestem silniejsza, stanie na luzaka mi wychodzi, więc oporowe ćwiczenia kolan z Dorcią dały efekt. Aż jej dziękczynnego eska puściłam.

Rano znowu mi się załączyła płaczliwość, więc różową wzięłam. La mamma radziła mi, żeby brać 3 x dziennie w takim czasie, ale ja nie czuję potrzeby. Neurologia jest OK, jak na mnie, hy, hy, więc wybieram brać "w potrzebie", ale w w-end, kiedy nie ćwiczę, czyli hormonu szczęścia nie uwalniam, może warto.

11:21, annablack
Link Komentarze (4) »

Hej. Znalazłam słowniczek dziadziusia do niemieckiego z 1967 r. z 10000 słówek, w obie strony. On był językowiec nieprzeciętny i do tego chemik.

Coś mi jest, ale nie wiem co.

Ten kawałek to mój klimat dziś. Choć nie brakuje mi żadnego Pepa;), ani nawet Pepe.

Jestem dziś bardzo aspołeczna i odwołałam knajping. Mamy pojechać gdzieś po buty, albo zbadać wzrok. Ani jedno, ani drugie mnie nie kręci, bo glany mam sprzed pięciu lat i nie potrzebne mi nowe. Przy mojej częstotliwości chodzenia całkowicie mi wystarczą, a wzroku nie muszę badać, bo wiem, że mam zły bez badań

09:31, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 października 2014

Pogadałam z Grześkiem, on napity naprawdę, ja wirtualnie. Nie mogę słyszeć, że ktoś ma bardzo groźną chorobę, bo mam ochotę powiedzieć: Chcesz? Weź mój szpik. Może inne flaki chcesz? Lekarze mówią, że wszystkie naznaczone autoagresją, no, ale ja żyję.

Oż w tej chwili tak w dupie mam, że prawie nie mogę się ruszać, bo gdybym mogła, to, heh, i tak daleko bym nie poszła. Oddałabym chętnym co chcą na wymianę. Chociaż w ten sposób bym się przydałado czegoś.I nie, Ewciu, to nie napięcie przedmiesiączkowe, to cholerny ból istnienia, pełnia niezrozumienia, dlaczego w życiu jest tak.

22:12, annablack
Link Dodaj komentarz »

Dzień się kończy trochę masakrycznie. Nie będę opowiadać, czego nie mogę, bo większości. Czy się spinam? Czy ja wiem? Minęły wczoraj trzy miesiące codziennego rehabu i o ile po miesiącu byłam taka hop do przodu, to im dłużej tak jadę, tym mi ciężej.

Jakbym dalej mieszkała sama i była znowu pijąca, to bym się ululała, żeby nie myśleć jak jest.

Na dobranoc różowa piguła. Tym razem, po informacji jaką dostałam, trzeba.

Psiakrew, chyba jestem zbyt czułonerwowcem.

20:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

Auauauaaaauuuu,rozciągnięte mam trochę, co nie zmienia faktu, że ogólnie czuję się jak sparciała guma do gaci. Co rozciągnę, to mi się nadrywa. Nadrywa? Nagrywa? Nagrywa mi się naderwanie. Język polski jest dziwnie męczący, można się nieźle nakręcić i bez myślenia bawić układem liter. Obcokrajowcy mają przechlapane. A ja korzystając z własnego lenistwa uczę się pisać bezwzrokowo w ciemni. Nie chce mi się włączyć światła. No i właściwie daję radę. Nie idzie szybko, ale bez większych problemów trafiam w odpowiednie literki. I jaka oszczędność prądu. No bo oczu niestety nie oszczędzam. Na lewe dobrze, że w ogóle odzyskałam wzrok i widzę po pamiętnej utracie całkowitej, a w prawym mam - 0,5. No i dobra, ten wpis piszę literek nie widząc, ale patrząc na klawisze i przypominając sobie co na nich było. Oznaczenie tych dwóch klawiszy "j" i "f"? jest za mało wyczuwalne na klawiaturze w tym lapsie, zresztą, laptop na brzuchu, a dłonie też nie tak. Ale idzie? Idzie. Nie wiem co chciałam przekazać w tym wpisie, przypuszczam zatem, że "Nic spe-cjalne-go!" Czuję się jak skopana, czyli rehab był udany! To ja już skończę lepiej.

18:01, annablack
Link Dodaj komentarz »

Takie też robiłam, choć nie dziś. Samej tak sobie siadałam rozciągająco. Baddha konasana - nie udaje mi się tak kolan położyć na ziemi, ale w myśl, że próba też jest ćwiczeniem, bawię się w to czasem.

baddha_konasanaZ Agnieszką ćwiczyłam też salabhasana -Świerszcza, czyli po naszemu Supermana. Wyglądało to podobnie do tego:

wierszcz_czyli_supermanSporo jogowych robię, się okazuje. Postanowiłam pokazywać co robię, bo napisać można dużo, ale lepiej zobaczyć. Na razie niezbyt ruchoma ze mnie gfiazda, więc się nie chwalę osobistym wykonem. Wiem, że Wielki Brat patrzy i fajnie jest móc pośmiać się z kogoś jak mu nic nie idzie, bo teraz mój ćwiczebny pokaz byłby: Leżę padnięta na materacu i napinam. Ha, ha, he, he, najwięksi zaczynali od zera.

 

A. Od wczoraj myślę o Dariuszu Kmieciku zTVN, który zginął z żoną i dzieckiem przez wybuch gazu w kamienicy w Katowicach. I to straszne, facet w moim wieku, 34lata, ale jeśli musiało się tak stać, dobrze, że zginęli wspólnie. Nie wyobrażam sobie cierpienia człowieka, który jako jedyny zostałby żywy. Dużo młodych śmierci mnie ostatnio otacza...

14:34, annablack
Link Dodaj komentarz »

Chyba potrzebny mi słownik do niemieckiego, bo choćbym chciała, to nie wymyślę ani słowa. Pan Andrzej, Niemiec, zaczął do mnie pisać po niemiecku, a ja nie zrozumiałam nic.

A propos jedynej (którą znam), która mi wychodzi, czyli pozycji kobry (mam zacząć syczeć?), to wyczytałąm, że dobra jest dla, uwaga, ZDROWIA PSYCHICZNEGO. Zobaczymy.

kobra1

Ale jak widzę moja kobra bardziej hardkorowa jest, bo ja mam ręce wyprostowane w łokciach. Po prostu, żeby było trudniej i żeby bolało. Ale profesjonalna kobra wygląda tak. A moja to jakaś popierdółka, a nie kobra;). Mogłam poprosić Agnieszkę, żeby zrobiła mi zdjęcie w pozycji hardkorowej kobry. Śmiechu by było co niemiara.

Uda też  rozciągałam. Do bólu. I pewnie takiej pozycji jogi nie ma, chyba, że rozciągania dla sportowców. Jak tak porozciągam nogi, to włażenie po dwa stopnie po tych wysokich schodach będzie mi wychodziło, jakbym zawsze tak hycała.

Ale boli mnie wszystko. Starość, nie radość.

 

12:48, annablack
Link Dodaj komentarz »

Tak myślałam. To "jogowe" i o ile pozycja kobry BHUJANGASANA mi mniej więcej wychodziła, Bhujangasana_pozycja_wakobry

to już to drugie, czyli pozycja łuku DHANURASANA nie wychodziła mi wcale.

Dhanurasana_pozycja_uku

Ledwo odrywałam nogi od podłogi, a już zgiąć w kolanach? Agnieszka chciała mnie zgiąć, ale jak zaczęłam jęczeć, że boli, to odpuściłyśmy. Ale to też zrobię, tylko muszę się bardziej rozciągnąć. Człowiek-guma? chyba sparciała. Ale spoko, zrobię i to. Dziś beztabsowo, bo jakoś mi dobrze. Całkiem bez powodu, jak zwykle.

11:02, annablack
Link Komentarze (2) »

Po rehabie stwierdziłam, że choć czuję się wymęczona i wyginałam się tak, jak myślałam, że się nie da (znajdę w necie zdjęcie pozycji do jakiej dążę, trochę to jogą trąci) to chyba dobrze, że Agnieszka mnie ciśnie, że jest trochę niezłomna, kiedy ja mówię, że nie mogę. Dzięki temu "dokonuję" rzeczy, których, oceniając swoje możliwości, w życiu bym nie zrobiła. A tak? Coś zawsze się ugra. I tak, bolą mnie różne kawałki, ale generalnie nie było źle.

10:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

Kiedy o 4:30 rano do  przebijałam się w ciemnicy po schodach na dół  do WC, bo na górze łazienka zajęta i poszło w miarę sprawnie i w górę i w dół, pomyślałam, że to będzie dobry dzień. Kiedy o 5:30 włączyłam radio i zabrzmiał Steppenwolf z Born to be wild upewniłam się w nadchodzącej dobroci.

No to:

 

I jak podsumował dziś redaktor Mann: Grało, grało i się skończyło.

Aha, do połowy kucam i się nie przewracam. Jeszcze tylko drugie tyle. Się da, się zrobi.

Dobrego wszystkiego Wam.

06:44, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 października 2014

No i mam, bo szybko tacie złość przeszła. Mnie natomiast zepsuło się w międzyczasie coś innego. Z mojego biurka z Jysk za 99 zeta odpadła szuflada. W weekend padre będzie wzmacniał.

A ja tylko szukałam pendrive'a. No i znalazłam. W komodzie, ale trzeba przy niej kucnąć, to strach jest.

No dobra, z nadzieją, że więcej nic dziś już nie zniszczę, żegnam się. Baj.

21:37, annablack
Link Dodaj komentarz »

Ożeż kurdeż, już się wkręciłam, żeby patrzeć w oczy tego groźnego człowieka, będącego jedynym, który puka, padre wywiercił dziurkę na śrubę, czy inny wsad;), ale antyramowa zawieszka nie utrzymała ciężaru maxi antyramy z plexi i odpadła. To tak  jak moje nóżki - też kadłubka nie utrzymują, stąd upadłość co i rusz. Tak więc mam sobie plakat, ale nie w zwisie. Antyrama najtańsza, padre zirytowany, a plakat oparty o biurko czeka na lepszy czas. Co pan zrobisz, bywa i tak;). Padre się uspokoi, to kolo z "Breaking bad" zawiśnie. Na pewno.

20:19, annablack
Link Dodaj komentarz »

Na rehabie stwierdziłyśmy, że oddycham przy ciężkich ćwiczeniach (innych nie robię;)), jeśli równolegle gadam, albo śpiewam. No i miałam śpiewać coś o jesieni. No to ju. Coś podobnie brzmiącego zawyłam;)

Ale muzycznie jeszcze nie koniec, bowiem zaczęłam czytać pierwszą lekcję niemieckiego i natrafiłam tam na tekst z gatunku Aufwärmen (Rozgrzewka) o bardzo popularnym w Niemczech Panu Niemcu, który się nazywa Peter Maffay i jego hiciorem z 1970 był kawałek "Du". Jako że tytuł rozumiem, rocznik jest spoko wrzuciłam w Google i...

 

No cóż... od czegoś trzeba zacząć. Jest holenderskie tłumaczenie. Nie mogło być polskie?

Jutro czwarty rehab z Agnieszką. Jak będzie do bani, to co? A bo to pierwszy raz...

 

18:34, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 443


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.