CHCESZ MI POMÓC?
YOU CAN HELP ME!

statystyki na stronie
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
przekorna bestyja. buntowniczka, ale zawsze w słusznej sprawie. ponoć zbyt honorna . gg 2855672 albo annablack@gazeta.pl - wygarnij mi! :D
RSS
sobota, 21 listopada 2009

Grażyna podała mi w komencie do ostatniego mojego wpisu link do bloga chłopaka walczącego z białaczką...

Prawie się rozpłakałam..Grażyno...co chciałaś osiągnąć? Pokazać mi, że inni też chorują? Niestety to wiem. Jak powiedział pewien lekarz, którego bardzo szanuję, ludzie dzielą się na tych, którzy właśnie są chorzy, chorowali, albo jeszcze zachorują. I nie mam tu na myśli grypy. Znak czasów. Mam świadomość, że choroby z autoagresji są czymś okrutnym. Sama taką mam...

Lektura tego bloga...no niestety...nie dodała mi sił.

 

A wtedy, kiedy przyginała mnie do gleby myśl o chorobie tak ciężkiej, dowiedziałam się, parafrazując wiadomość otrzymaną, że każdy ma prawo mnie kochać.  Yhm...dobrze. A czy wobec tego ja mam prawo nie kochać?

A gdzies na bocznym torze toczyła się mailowo dyskusja egzystencjalna...i tez o uczuciach, lub szansach na nie...

 

Z jednej strony grożąca śmiercią choroba, ból i cierpienie, z drugiej strony miłostki, jakieś fascynacje, głupoty...

Nie umiem tak skrajnie zmieniać tematyki z chwili na chwilę. Prosiłam o niekontaktowanie się ze mną. Może ciężko w to uwierzyć, ale od dziewięciu lat zmagam się z pewną chorobą z autoagresji. Każdy stres może wywołać u mnie zaostrzenie objawów, utratę jakichś funkcji, czy w końcu - rzut. Nie mogę i nie chcę sobie na to pozwolić, bo za wiele osób zainwestowało we mnie kasę, grube tysiące, bym zdrowiała, żebym teraz nerwami z powodu tego, że ktos mnie czymś onegdaj być może darzył, a ja zerwałam kontakt, no i on jest w depresji i rozpaczy, wywołała sobie tfu, tfu, rzut.

 

Podsumowując. Ja wciąż jestem chora. Pamiętajcie o tym, zanim zaczniecie wbijać mnie w glebę budzeniem poczucia winy, jakimiś wyrzutami...Ja muszę teraz zdrowieć, czyli prowadzić pozytywny, optymistyczny tryb życia, nie mieszać się w jakieś dziwne niedotyczące mnie komplikacje...zbierać siły do dalszej, trudniejszej walki.

To, co było najświeższe z uszkodzeń mózgu, już się naprawiło, ale ja nie choruję od roku, dwóch, czy trzech...choruję od dziewięciu lat i naprawdę, żeby się z tego wykaraskać i Tysabri potrzebuje więcej czasu i ja sama muszę zebrać więcej siły w sobie. Jeśli możecie, wspierajcie, jeśli nie, to nie...ale proszę, nie utrudniajcie...

 

Dobrej nocy.

 

 

02:10, annablack
Link Komentarze (3) »
piątek, 20 listopada 2009

Siedzę i się mobilizuję. Odezwać się, odezwać się, odezwaćsię...A zaraz potem: uciec, uciec, uciec...

Moja Pani Psycho stwierdziła, że rzucam się na główkę w karkołomne ekspozycje. Zadnego krok po kroku, zdobywania powoli kolejnych baz...tak powinna wyglądać prawdziwa terapia. Stopniowanie poziomu trudności, żeby nie doznać szoku. Tylko w długą i na głęboką...

Stoję teraz przed bardzo trudnym zadaniem. Mam zrobić coś, czego nie odwayłam się zrobić przez ponad pół roku.

Na samą myśl spłyca mi się oddech.

Mam tylko podać dzień, miejsce i czas.

Chcę, żeby to było jutro, ale... ale cholernie się boję. Jestem onieśmielona, przestraszona? Tak, chyba coś takiego.

 

Black, zrobiłaś już tak dużo...w totalnie nieprzepisowej formie i tempie, nie bój się teraz... Tylko nie teraz. Black...jeszcze jeden skok...

 

20:16, annablack
Link Komentarze (11) »

Po terapii wiem parę rzeczy. Mam parę rad, parę info, na które nigdy nie patrzyłam w ten sposób.

Nie myśl, jak poczują się inni, myśl, jak Tobie by z tym było. Myśl o sobie. No a rodzina...nie każdy musi wszystko wiedzieć. Żyj tak, żeby to Tobie było z tym dobrze. Olej presję otoczenia, zlekceważ ciocie-dobre-rady. Jesteś i to jest Twoje życie. Opowiesz, albo nie. Zapytasz, albo nie. Myśl o sobie. Inni tak w kółko o tobie nie myślą.

 

Bądź zgodna ze sobą nawet, jeśli cały świat miałby się na ciebie dąsać. Pamiętaj o tym. Żyj.

 

Odcięłam sobie pewne kwestie. Nareszcie.

15:40, annablack
Link Komentarze (2) »

Umówiłam się na Dopplera naczyń szyjnych na 30 listopada. Termin dopiero na wtedy, bo pewnie wszyscy esemowcy sobie badają przepustowość tętnic po tych zachwycających informacjach o tym, że zabieg operacyjny wprowadzenia stentu do zatkanej tętnicy może leczyć esem. Pewnie nikt nie wie jeszcze na jakiej zasadzie i w jakim stopniu to działa, ale jeśli esem u konkretnego człowieka jest spowodowany taką właśnie patologią, może zdarzyć się dużo dobrego.

12:34, annablack
Link Komentarze (9) »

Miałam dziś latać po mieście i załatwiać sprawy. Ale zapomniałam, że dziś rehab ii spotkanie z Panią Psycho. Jestem właśnie po rehabie. Terapia dziś jest mi potrzebna, mam dużo ekspozycji za sobą. Chce to przepracować, pogadac o odczuciach. Zresztą, w większości pozytywnych. Dobrego dnia Wam.

09:18, annablack
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 listopada 2009

No dobra. Akcja "uspołecznij Black"- odsłona druga. Wielu osobom obiecałam onegdaj meeting f2f. [Kiciaf, na Ciebie patrzę]. Jutro od piątej jestem do spotkań. Warunek jeden: dobry dojazd komunikacją miejską, hehe. Jak wiecie, prawka jeszcze nie mam, ale jako mój cel numer dwa [z tych łatwych, bo przecież znalezienie męża do najprostszych nie należy;)] to prawo jazdy kat. B- planowany czas zdobycia: listopad 2010.

No co, można se pomarzyć, co?:)))))

No.

23:42, annablack
Link Komentarze (6) »

Dodałam w linkach odnośnik do mnie o wdzięcznej nazwie 'Jeśli chcesz zapytać'. ( To takie cuś dla leniwych, jak Wam się nie chce adresu mailowego przepisywać z nagłówka bloga;)).Jak ktoś z Was ma jakieś dziwne jazdy z esemem i nie wie co robić, to ja chętnie pomogę. W końcu - świeżak nie jestem. Ani w kwestii stażu chorobowego, ani w kwestii tzw. pomocnictwa. Na infolinii & w centrum info sm pracowałam kawał czasu, więc...może to usystematyzujmy, hę?

Bo na gadu to nie zawsze wchodzę, często się ukrywam;), a tak będzie zawsze pewność, że dostanę. Zresztą, poskajpić ze mną też można, spytać, wypłakać się, ale wiecie, nie chcę robić konkurencji organom do tego przeznaczonym, vide- Centrum Informacyjne PTSR;).

 

Ale jak coś, jestem do usług. Ja się śmieję, że tego gada nie dostałam bez powodu. Bo takie rzeczy nie łamią życia bez powodu. Czuj czuwaj!

21:07, annablack
Link Dodaj komentarz »

Mąż Kasi z esemem (Damian?) ma to w opisie.

Puszczam dalej, bo jest super

 

 

17:58, annablack
Link Komentarze (1) »

Ok Misie, dodałam coś na podstronę o trzeciej części terapii Tysabri. Filmik nie wnosi nic specjalnego. Ale może właśnie to niewnoszenie to oznaka, że po 11 dawce jest już tak grejt, że można sobie tego samego wieczoru wybyć jakby nigdy nic. O.

16:55, annablack
Link Komentarze (8) »

Jest tak muląco, że pobudzam się ciężką muzyką i oczka mi się trochę otwierają.

Tu jedno takie. Zadziwiająco rytmiczne, jak na ten typ muzy, ale słowa już ciężkie.

Mroczny eden

Tylko smak twego pocałunku, to dziś dało żyć
Twoje objęcie słodka trucizna
W twoich ramionach zapominam
dlaczego bym cię zostawił
wzniecające ogien, czarodziejskie kłamstwo
jego olej spływa na twoje ciało
zdychasz, dusisz się nim
tak, ty tak lubisz
nie bedzie wiecej ran na sercu
Ból cię pilnuje
W twojej duszy marzeniem jest mroczny eden
Marzenie, które pobudza do działania
Nigdy nie będzie już więcej ran
Ból mnie pilnuje
W mojej duszy ciemność
Sama noc
Z nieosiągalnym pragnieniem
Czekam na samotność
Puste istnienie też już boli
A ból zamyka się w sobie
Tylko smak twego pocałunku dziś dał żyć
Twoje objęcie słodka trucizna
Dobrze to znam
Zostawiasz, aby wrócił
Poszedłbym za tobą wszędzie
Ale twoja droga to sam koniec.

Powiedziałabym, że kawałek dla amatorów, no i na hungarystyce raczej tego nie przerabiałam;)

Ale dziś mi pasi.

I wcale mi się nie chce spać....

Swoją drogą, jedna linijka jest fajna, coś, że puszczasz, żeby wrócił. I tak w życiu powinno być. Nic na siłę, żadnego osaczania.

16:39, annablack
Link Dodaj komentarz »

No i nikt mi nie zrobił zdjęcia w kiecce. Taka strata. Chłoporobotnik Black będzie musiała wdziać ją na sylwestra. A to oznacza, że będzie musiała wybyć na sylwestra. A Black przecież nie lubi sylwestrów i na palcach jednej czteropalczastej dłoni może policzyć ile razy była na sylwestrze. A może trzypalczastej. Przekora ze mnie wyłazi i nie lubię się bawić na hurra, bo trzeba i bawią się wszyscy. Nie zalewam się w trupa, generalnie mało piję od dłuższego czasu.

Ale z drugiej strony rok był/jest dla mnie taki dobry, że warto by go było ładnie pożegnać i prosić o jeszcze.

Zaszły we mnie zmiany pod każdym względem. Zaszły zmiany w kwestiach, o których nie sądziłam, że dam radę ruszyć, bo męczyłam się z nimi bez mała od podstawówki.

Usłyszałam dziś od Grzesia, że 2010 będzie dla mnie jeszcze lepszy. I tego będę się trzymać.

Zastraszany zwierzaczek pod ciągłym ostrzałem... A teraz czuję się, jakbym to ja trzymała spluwę.

13:43, annablack
Link Komentarze (1) »

Cześć. Przekonałam się wczoraj, że balerinki z Allegro za 19,90 zniosą wszystko. Brodzenie w kałużach też:D Ej, co ja będę wydawać na dziewczyńskie buty. Poza tym, chciałam się przekonać, czy buty za 19.90 rozklejają się po pierwszym, czy po drugim założeniu. No i skubańce się trzymają bez zarzutu. Ha. Rozwiązania tymczasowe to te najtrwalsze.

Chciałam dodać filmik o 11 Tysabri, ale cuś jakieś błędy na You Tube i nic się nie ładuje. Spróbuję później.

La mamma nad ranem wpadła do mnie [tak sądzę, że to się wydarzyło naprawdę, bo spałam w trakcie rozmowy] przestraszona, czy się nie przeziębiłam, nie przemarzłam, czy nie było mi zimno w Kongresowej. (Celne pytania, zważywszy, że zakryte miałam zdecydowanie mniej niż więcej;)). Wiem też, że po podaniu leku brodzenie w deszczu z mokrym łbem i właściwie z gołymi nogami (rajstopy 12den to jakby ich nie było) mogło być niebezpieczne dla mej zdrowotności. Ale - złego diabli nie biorą, Black to takie "nie je nie pije, a chodzi i żyje", więc żyję i mam się dobrze. Tylko głodna jestem, więc zaraz się udam po śniadanie.

W kwestii uspołeczniania Black wyniki też niesamowite. Udało mi się wypełnić wszystkie zadania, a na każdym kolejnym było właściwie coraz łatwiej. Randka, telewizja na żywo, randka, gala. Dajesz radę Black, przestajesz być dzikusem z lasu.I pozbywam się sukcesywnie chyba wszystkich możliwych kompleksów. Nie, żebym tak z dnia na dzień piękniała, hehe, ale z dnia na dzień coraz mnie mi to wszystko przeszkadza. Ludziom od dawna publicznie umiem sprzedać swoją wiarę w siebie, ale teraz zaczynam w to wierzyć całkiem prywatnie też.

Beata sprawdziła mi mój tekst wystąpienia na konfie, byki poprawiła, ale pewnie i tak będę czytać, żeby się nie rąbnąć. Nie ma to jak mieć konszachty z anglistką:).

 

Dla esemowców- zdrowotność powraca w tempie bardzo przyjemnym.  Echhh:) Kiedy oni to obejmą refundacją, co? Szybciej, szybciej! Jak obejmą refundacją, to ja już zdążę wyzdrowieć:D.

 

 

11:24, annablack
Link Komentarze (8) »

Właśnie wróciłam. Odwiózł mnie kolega Adama z Adamem na pokładzie. Właśnie siedzę i zażeram się belgijskimi pralinkami z białego serduszka- giftu od Adama.

Mogę się obżerać czekoladkami, bo w little black dress wyglądałam przepisowo, bęben mi nie wystawał, więc na zdrową kolację w środku nocy trochę słodyczy jak złoto.

 

Na Gali było bardzo dużo ludzi, Robert Leszczyński jest mniejszy ode mnie [zauważyłam, jak mnie mijał]. Gdzieś tam przebijał się Zień, sporo ludzi wystylizowanych tak, że uo rany. Ale cieszę się, że tam byłam. Nowe doświadczenia:-).

A tu kawałek na dziś/znaczy na wczoraj, bo to miało być do środy/

 

00:58, annablack
Link Komentarze (4) »
środa, 18 listopada 2009

W życiu się tak nie odstawiłam. W życiu nie miałam takiej dopasowanej sukienki. W życiu nie miałam tak dość zanim jeszcze wyszłam:D.

W każdym razie spoko. Blox będzie miał swojego szpiega z krainy deszczowców na Gali. A kolejna notka pewnie pokona doniesienia Smogu, Plotka, yyy Kozaczka..czego tam jeszcze:D. Bye.

19:03, annablack
Link Komentarze (4) »

A właśnie. Jest taki motyw: dopytywałam się Pani Magister z mojej super apteki na Gagarina o możliwość zniżki przy większej ilości zakupionych dawek. W tej chwili toczą się uzgodnienia z producentem. Zdaje się, że przy pięciu zakupionych ampułkach Tysabri, jest konkretna zniżka- kilkaset złotych na każdej. Nie wiadomo jednak, czy ma to dotyczyć zakupu jednorazowego, z jednorazową zapłatą, czy zakupu jednorazowego, z zapłatą w ratach (po każdej ampułce część spłaty). Teoretycznie w tej chwili mogłabym - czyszcząc subkonto i dokładając to co ja mam odłożone z tłumaczeń, kupić te pięc dawek nawet jednorazowo (szczególnie, że nie wiadomo jakie będą ceny po Nowym Roku, heh).

 

 

14:15, annablack
Link Komentarze (7) »

Wróciłam z Jedenastki. Czuję się ok. Filmik zwyczajowo nagram jutro, bo teraz nie mam natchnienia.

Zastanowiło mnie stwierdzenie, że staję się osobą prawie publiczną i faktycznie nie chcę nikogo krzywdzić. Zdaję sobie sprawę, że piszę czasem ciekawie, ale jednak są granice, których teraz już nie mogę/nie chcę przekraczać.

Chętnym napiszę w mailu coś więcej, ale na blog już nie wszystko trafi.

13:32, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 listopada 2009

Aha. I ważna rzecz.

Mam sprostowanie dotyczące wpływów z 1%. Dałam padre ten pdf i on zmyślnie otworzył plik w Excelu, co mi na ten przykład do łba nie przyszło i wyszło, że, jak Excel obliczył, wysokość wpłat z 1% jest....wyższa. To nie 21 000 tylko...

WYSOKOŚĆ WPŁYWÓW Z 1% TO W TYM ROKU:

24000 ZŁOTYCH !!!!!!!!!!!!!!!!!!

21:09, annablack
Link Komentarze (3) »

Zasapałam się. Ciągle coś. Nie mam siły iść po wyniki badań. O 11 miały być. Jak będę szła na autobus na spotkanie, to wyjdę wcześniej i odbiorę te wyniki. Czy ja jadłam dzisiaj śniadanie? Bo coś mi niebezpiecznie głośno w brzuchu burczy. Eee. Nie mam siły iść do kuchni.

12:35, annablack
Link Dodaj komentarz »

Kimnęłam na 2h. Obudził mnie listonosz. Wypiłam kubek zimnej kawy, który zrobiłam sobie tuż przed zaśnięciem i nie zamierzam już spać. Wiem, że aura taka, ale fajnie, że w Wawie nie pada.

Btw: jutro chyba nie zjem obiadu, żeby mi druga skóra tak się ładnie układała jak wczoraj, hehe.

Patrzę na tę paczkę..chyba otworzę. Coś czuję, że to od Green. Wysoki szatyn by się tam nie zmieścił. Chyba, że w kawałkach przysłała. Albo gumowego:D.

11:42, annablack
Link Komentarze (2) »

Ahoj. Na tego winiacza idziemy dziś do Paradoxu. Nigdy tam nie byłam, bo to jakieś miejsce dla amatorów fantastyki. No nic. Mam nadzieję, że bęzie fajnie. Trochę się boję tego, czy nie za dużo ostatnio się męczę, bo ciągle chce mi się spać, przez tą moją aktywność życiową i niespożywanie na czas. Kimnę jeszcze na chwilę...

09:29, annablack
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 16 listopada 2009

A tu jeszcze coś na dobry wieczór...

19:51, annablack
Link Komentarze (13) »

Jeśli nie rypnęłam się w dodawaniu, z 1% mam prawie 21 000zł!

Piszę -jeśli- bo wiecie, jak jest u mnie z matmą. Dostałam tabelę z wpłatami skierowanymi na mnie, ale jeszcze nie zaksięgowanymi. Niestety, mogą się wśród nich zdarzać takie, które zostały już wcześniej zaksięgowane i zostały podane jako część wyciągu z któregoś miesiąca.

Chciałam umieścić tą tabelę, ale jest w pdfie i mi się nie udało. Tabela bardzo lakoniczna. Nie ma nawet napisanego z jakiego US pochodzi wpłata. Jedynie- numer wpłaty, moje nazwisko i kwota.

Nie wiem, czy policzyłam wszystko, bo jak liczyłam zadzwoniła do mnie Green i wybiła mnie z rządku ( z rządku cyfr). Ale trzymałam palcem, to może się nie rypnełam. Myślę, że margines błędu obliczeniowego może wynosić u mnie jakiś 1000zł...nie no, żartuję. Mam nadzieję, że jest policzone jak trza.

Podejrzewam, że w przyszłym rozliczeniu, jak już wszystko będzie ujęte w księgach, podam wyliczenie raz jeszcze z rozpisaniem na urzędy:)

 

A równolegle dostałam drugą tabelkę, z tak zwanych wpłat celowych-darowizn dla Black Żebraka i z wpłat za październik na subkonto wpłynęło 4802,58zł, co daje stan konta w tej chwili 8948,14zł!

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kurde! Fajni jesteście, no!!! :-))))))))

DZIĘKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

:)))))))))))))


14:04, annablack
Link Komentarze (7) »

Badania zrobione, wyniki jutro. Z Panią Magister z apteki się już umówiłam na odbiór we środę. Jeśli nic się nie sprzysięży przeciw mnie, to jedenastka w żyłę 18 listopada. A tego samego dnia wieczorem gala:). A jutro winiacz z Adamem. Dam radę, dam radę.

Spałam między 6 a 7:30. Boli mnie wszystko, ale nawet rześko pomknęłam po bilety komunikacyjne na jutro. Specjalnie poszłam zaraz po pobraniu, żeby zobaczyć jak mi się idzie po nieprzespanej nocy i na głodniaka. Dobrze misię.

09:40, annablack
Link Dodaj komentarz »

No co Wy, jeszcze śpicie? Heh, a ja nie. Myślę sobię. Może Polsat na mnie takie wrażenie zrobił, a może...nie;).

Za 1,5h wstaję. I będę mogła przerwać tą szopkę z nadawaniem w piżamie [znaczy t-shircie w sumie];)

Dobrze, że Green nie śpi, to mam z kim gadać:D.

04:27, annablack
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 65