KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
środa, 18 października 2017

 

Ożywiła. Kaśka też się przydała:

- O, jaki masz mocny głos, widać, że wyspana.

To raczej to wydychanie, nie mi nie dające w ruszaniu kulek, pomogło;).

Kurde, Iwona rusza dwie, padre wszystkie, a ja żadnej. Nawet nie drgnie ta najlżejsza.

Macie muzę, która kojarzy mi się z mamą;). Dziwne, że nie z Jachem;).

Zbieram siły na ćwiczenia. Organizm przemawia, że jak zwykle mu się nie chce. A ja, co ja mogę ? Jak zwykle nic. Odwoływanie „bo mi się nie chce„jest do bani.

Iwona ostrzegła:

- Nie mów mu, że ci się nie chce, bo cię zgniecie.

Dobra, będę cierpieć w milczeniu;) Uch.

 

 

12:36, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

HEJ, rany, jak mi się chce spać. O piątej musiałam przerwać to, co lubię najbardziej, zatem jeszcze się nie obudziłam, jeszcze znowu mi się nie chce, to nie kokieteria. Iwona przyjdzie, da mi kawę, zadzwonię do Kaśki...Chryste, jak ziewam. Ile ja mam lat, piętnaście?

Ja wiem sport czy też ruch odmładza, ale chyba aż tak to nie działa...Spadam spać, jak kofeina mnie ożywi, to wrócę.

Na razie mam wolne do 15...

 

08:27, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 października 2017

 

Wcześniej, czy później. Wysłałam doktorowi eska, że chyba lepiej by było bez niczego chodzić, bo to tylko utrudnia. A dok: Dobrze koleżanka kombinuje.

Muzyka na moje uszy. To co, jutro już, czy najpierw kilka serii siadania w powietrzu?;)

Dobrze, że dok kuma czaczę, że te pomoce naukowe tylko mi utrudniają. Po dziś dzień nie znam zasad chodzenia o kuli. W którą rękę kula, którą nogą, chorszą, czy zdrowszą? Bleah, mi łatwiej bez tych przeszkadzajek.

Rodziciele kilka lat temu zrezygnowali z brania mnie pod rękę. Będziesz umiała chodzić, to pójdziesz sama. Niby słusznie, bardzo motywująco, w każdym razie. Bo to cholernie działa. Padre musiał mieć operację, pierwszą w życiu, przez nieumiejętne dźwiganie mnie. Już naprawiony, ale oboje rodzice słusznie w tym wieku, unikają za dużej pomocy. No to, jakem bańka-wstańka. Sama się naprawiam pod okiem pary fizjoterapeutów:).

Coraz bliżej skorpiońskiego listopada, to mi coraz lepiej.



A, przed chwilą luknęłam na lewe ramię i... strupy mi zniknęły!

Jutro rehab o 15. Powinnam się uczyć tej analityki... przynajmniej swiadomie to olewam....

 

 

17:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Próbowałam chodzić, po trzech tygodniach tylko stania. Niestety z chodzikiem. Nogi wzmocnione zauważalnie, ale lewiczka zgięta w łokciu. Po cholerę popychać to żelastwo przed sobą. Łatwiej chyba się chodzi bez przestawiania czegoś z przodu, czuję się jak oferma, która rehabilitacji nie zakończyła pełnym sukcesem. Na razie sukces połowiczny, taki oksymoron, połowiczny sukces, suchy ocean...

Nic to, załatwię to wcześniej czy później.



Jak jest sześcienny po francusku? Kwadratowy to carré, ale objętość tego powietrza, co go nie wydycham, to sześcienny, ale w ingliszu cube centimeter, czy jakoś tak. CC na pudełku to angielski, na pewno.



Ych. Rehab z Małgo zakończyłam słowami: Zabiłaś mnie. Czyli fajnie było;).

 

13:18, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze. Po wczorajszym dniu zrozumiałam, że to kolejny etap: ćwiczę do wstawania -siadam w powietrzu i wracam do pionu, ne przykład. Nie mam zakwasów, bo mam mięśnie, a ciało pamięta jak się wstaje. To jak wstanę, to pójdę, bo co robić w tym staniu innego? No właśnie.



Z Gosią dziś o 11. Czyli pewnie wpół do dwunastej;)



Trzeba by coś zrobić na myślenie... Mam ćwiczenia odchudzające, chlip, chlip. Halo, ja nie muszę! I to trudne raczej, takie na używanie mózgu;). Ćwiczenie mózgu  jest jednakowoz niełatwe;). Stoję a dr Dżej:

- I teraz odejmuj siódemkami od setki.

Taa, odejmuj...odejmę, ale na głos tego nie wyartykułuję..

Ale wciągam kilka razy dziennie. Wdech mam żałosny, ale za miesiąc nie będę.

Dobrego Wam!



 

08:11, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 października 2017

 

A na rehab ostatnio kawałek: Czuję się świetnie,

... Wdycham, a kulka, ta najlżejsza, ani drgnie. 600 cc...co to jest nie wiem, coś z centymetrami kwadratowymi wydechu ale wszystko mi jedno,,,

 

  os

18:04, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Ha! Ale jestem z siebie dumna, że nie odwołałam. Godzinę przed ćwiczeniami napisałam doktorowi: Jest bardzo słabo, nie spodziewaj się dobrej roboty. A potem: Nie ma opcji, że odwołam. W odpowiedzi na pytanie, czy chcę. Wiadomo było, że chcę, przecież od tego się chudnie;)

No i stanęłam raz. Za pierwszym razem 11,5 minuty:)

Potem stałam w pionizatorze i ćwiczyłam takie coś, jakbym wstawała z siedzenia bez siedzenia. Rany, nie wiem nawet co ćwiczyłam, który kawałek. Czworogłowce? Mam nadzieję, że trafiłam, bo innych mięśni nie znam;).

I dok Dżej mnie nie cucił mokrym ręcznikiem. Iwona na odchodnym rzuciła:

- Wyglądasz jakbyś czekała na kolonoskopię.

Słowem, przepełniał mnie entuzjazm;).

Wiecie jak się czuję? Po raz kolejny szczęśliwa, że pokonałam siebie. Największym wrogiem człowieka jest on sam.

 

16:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Kobita z fizjopatologią dróg oddechowych kupiła sobie dodatkową część do maszynki na oddech. Ale będzie kombajn – będę wdychać i wydychać do rurki pomiarowej;).

Ale mi się nie chce. I nawet nie mogę odwołać.

 

11:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Dobry...Fajny dzień, chyba. Fajniejszy by był, jakbym mogła iść do pracy, ale, ekhm, pracuję nad tym.

Strupy na ramieniu siedzą i mam odgórny zakaz zdrapywania. Czy ja wyglądam na taką, co zdrapie strupa? Zdaniem rodzicielki muszę być do tego zdolna. No i w sumie jestem;), ale nie zdrapuję, bo jak długo jest strup, to nie ma plastrów, a już mnie nie boli w żadnym ustawieniu. Prawie. Lewy bark jakiś taki nie wyluzowany. Przykurcz jakiś?

Ale nie boli.

Dr Dżej wyzdrowiał, zatem będzie wysiłek, a ja przecież najbardziej lubię leżeć w rytm muzyki;) Rany, interesuje mnie, co będzie dalej. Znaczy wiem co. Wstanę, pójdę i już się nie położę. Nigdy;). Ja to wszystko mam w pamięci ciała, tak czuję. Może zaczepię doka, żeby już przejść do następnego etapu. Pewnie jak zobaczy, że stoję dychę, to mi pozwoli, generalnie nie mam cierpliwości, do niczego.

No nic, przy Esce Rock dobrze się ćwiczy, Gosia akceptuje, a dok wymaga Trójki. No i ok, może być, ale do działania Eska Rock...

Dam radę, będę się podśmiewać z wiadomości „nacechowanych”;)

Dobrego Wam w ten piękny dzień.

 

08:20, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 października 2017

 

 

Kurde, nie mam natchnienia do pracy naukowej, tylko wciągam i wciągam w płuca, w dodatku nawet nigdy się niczym nie zaciągałam, to nie mam doświadczenia;). Ale tak, dziś bezmyślne działania wychodzą mi lepiej: wciąganie, rozciąganie, podnoszenie, byle nie myśleć. Wstyd mi, ale niektórzy nigdy nie myslą i nie jest im z tym źle, to spróbuję i ja.

Bezmysł totalny. Jutro dr Dżej po czwartej. Wyzdrowieje?

Oby, ale jak wyzdrowieje, to mam przerąbane;).

Nic to, co to dla mnie;)

Chyba sobie bezmyślnie powdycham;).

 

 

17:31, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

On wygląda tak. Tata się zdziwił, że to nie do dmuchania, tylko do wciągania, ale jak tatuś wciągnie...;) dla mnie to o tyle ważne, że zobaczyłam, że się da! Miałam nadzieję, że wymagającą najsłabszego wdechu, czerwoną, podniosę, ale nie, nie,nie. Umiałabym pływać, byłoby łatwiej, a tak, rozciągam sobie płuca na sucho. 

pulmogain

 

 

16:21, annablack
Link Dodaj komentarz »


Hej. Jak Wam? Ja czuję się spoko. Tylko jeden, najważniejszy, lekarz w domu, to uspokaja;). W dodatku matka, która wie i mówi to wszystkim zainteresowanym;), że nie słucham się nikogo. ;) Aż tak to nie chyba...tylko od maleńkości nie słuchałam nakazu, żeby sprzątać;)))

To, co mam, co myślałam, że jest spirometrem, jest tzw. trenażerem do wdechów. I też mi nie wychodzi. Kulki ani drgną. Cóż zrobić.

10:51, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 października 2017

 

Już wszystko OK. Jak mi wstyd za głupie oceny, glupie podejrzenia, głupawe myśli, czyli takie, jakie mnie nad wyraz często cechują.

 

22:42, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Rodziciele przybyli. Cały czas mi dziwnie. Czuję się „skazana za niewinność”. Bo co, bo mi się poprawia jak cały czas ćwiczę i to tak wkurza? Ja chyba nie powinnam z nikim się kontaktować, bo wnerwiam. Szkoda, że nie usłyszałam na początku znajomości: Będę cię lubić, póki będzie z tobą źle – to bym w to nie właziła.



Życie nie przestanie mnie zaskakiwać.

 

17:00, annablack
Link Komentarze (1) »

 

Hej. Dziwnie mi. Mieliście kiedyś tak, że ktoś was zaczepił i z każdym kolejnym zdaniem (napisanym, bo rozmowa ze mną widać wymaga odwagi), było coraz agresywniej, więc nie odpisywałam.

Myślę: ja nic nie zrobiłam, nie atakowałam, bo kopię się tylko z tym, kto traktuje to jak zabawę , poza tym wychodzę z założenia, że nie kopię emocjonalnie słabszego.

Słowem: ja nie chciałam, cokolwiek zrobiłam. Mam co robić: ćwiczę, uczę się, tylko szkoda mi, że znowu kogoś uraziłam, nie chcąc tego.

Nie bez powodu, mam znajomych facetów. Z kobietami jakoś nie umiem być odpowiednio wrażliwa.

Wtopa.

Dziś wracają rodzice.

 

11:50, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 października 2017

 

- Szczypię ją w brzuch. To cholernie boli, chcesz się przekonać, Iwonka? - spytała wesoło Gosia.

Czy ja wiem,  czy tak cholernie? Mnie bardziej bolał ten kawałek skóry nad piersiami, bo szczypanie w kark, plecy, właściwie nie bolało. Albo mam wysoki próg bólu, grubą skórę albo zaburzenia czucia.

Za to teraz boli mnie cały człowiek. Ale nie mam siniaków. Albo jutro się pojawią, albo Acerola Forte, czyli witamina C mnie ochroni. Małą dawkę biorę, ale przeciągle.

Auć, plecy szczypnęła dość mocno. Ja na ból raczej wytrzymała, ale kilka godzin po tym szczypaniu boli wszystko jak dotknę. W bark, na którym strupy, też szczypała...

Ten kurs analityka w oparciu o Excel trudny, a najtrudniejsze, że po angielsku. No ale luz, mam na miesiąc próbną wersję Excela 2016.



Boli mnie bark. Gosiu, musiałaś dotykać? Nie no, widać trzeba było...



 

19:57, annablack
Link Dodaj komentarz »

- Aż to jest zakapior, nie? - rzuciła Małgo do Iwony.

A do mnie:

- Gdybyś nie była chora, byłabyś maratonką. Coraz lepszą masz adaptację do stania.



Dwie minuty najpierw i kręciło mi się we łbie, potem sześć, a potem dziesięć. Chciałam jeszcze raz, ale Małgo miała następnego pacjenta.

I bicki siakieś takie mocniejsze, ja nie chciałam, samo się.

I mininóżki jakieś takie mniej mini. Na długość nigdy nie były, ale na szerokość normalne, szczupłej baby.



Spirometr dalej nie działa u mnie. Może zepsuty;), albo płuca mi się posklejały. Dziewczyny próbowały dmuchać i kulki się nie ruszały, dopiero zaczęły, jak obróciły maszynkę do góry nogami. Hm.

Mi się kulki nie ruszają w żadnym położeniu;).

Może wieczorem będzie lepiej.



 

11:56, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej, zaparłam się z tym spirometrem. Dmucham, a żadna kulka ani drgnie. To przez to wieloletnie leżenie. Nic to, pokonam to, będę dmuchać dla sportu, nawet jak nie dzieje się nic, aż w końcu się zadzieje.

Ożywię swój „ogromny” głos i jak doktor Dżej każe mi wrzasnąć, to aż się przestraszy;) mocą. Taka niewyględna, nóżki jak patyczki, a jak da głos, to strach jest;)



Żeby nie było, że nic nie robię, instaluję sobie kurs Excela, honorowany przez jakąś uczelnię w Stanach chyba. Ja tak mam, że lubię się uczyć, pomyślałam właśnie o tej nocy na chodniku w Kampusie pewnej uczelni;), no ale uczyć też się lubię, czasem:).

Gimnastyka dla mózgu bardzo w cenie:))).



Na kolację zeżarłam Snickersa, nie jest to najzdrowsze, ale, jakby to powiedzieć, mam temat w tylnym odcinku przewodu pokarmowego. I tak spalam wszystko, co zjadam.



Margareta o dziesiątej, czyli wpół do jedenastej i potem się pobawimy w stanie i mówienie.



Bardzo dobrego co tam chcecie.Wszystkiego!

 

08:08, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 października 2017



 

Mam spirometr. Maszynka do trenowania oddechu, bo jak w staniu ciężko mi się gada, to czas się wziąć. Trzy (? chyba nie wiem, archiwum mi nie działa, żeby sprawdzić) lata temu byłam w Dąbku pierwszy i ostatni raz i tam logopedka kazała mi w to dmuchać, I już wtedy miałam z tym kłopoty. No to mam dalej, stąd – osobista maszynka.

Jutro Małgo o 10. Mniej więcej i sprawdzę, czy spoko się stoi bez cucenia;).



20:13, annablack
Link

 

 

Czułam, że tak będzie: dr Dżej chory. Czyli rehab jutro, z Margaret...teraz wszyscy chorzy, a ja tracę zapał do życia...

 

10:52, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 602


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.