Przekorna. gg:2855672 poczta@annablack.pl
RSS
środa, 18 stycznia 2017

Cholera, laptop mi się skończył, wiedziałam, że tak będzie. Nie ładuje  A w tablecie wszystko się porąbało z hasłami. Dobrze, że telefon działa. Wiedziałam, że tak będzie. Coś jest dobrze, to nie ruszaj, nie dodawaj nowego szczęścia...

I jeszcze mama z tymi lekami. Leżę, widać muszę. Dobrze, że się z sobą nie nudzę.

 

update 11:07

Ha, laptop żyje, tylko podłączyłam do gniazdka, które nie żyje i zrobiłam przypadkiem mobilny hotspot z telefonu wiedząc gdzie znajdę hasło do czegoś tam, nie ogolnie do Wifi, ale do podłączenia telefonu do tabletu przez bluetooth. Znaczy... wiem gdzie było haslo, jak mi się omsknęła ręka. Trafnie:).

 

 

 

 

 

 

 

 

10:32, annablack
Link Dodaj komentarz »

Cze. Mimo że obiektywnie jest może trudno, to nie za trudno, zawsze mogłoby być trudniej i spinam się jak mama knuje nad jakimś kolejnym nie leczącym lekiem dla mnie. Powiedziałam wprost: mamo, ja nie chcę.

Jeszcze pamiętam, jak we mnie dupnęło, gruchnęło, jak odstawiłam Tysabri. Wiem, że jak brałam było zajebiście: imprezy, randki, hulaj dusza, piekła nie ma, ale tego, co się stało potem...nie życzę nikomu.

Denerwuję się, bo mam swoje lata i chcę decydować o sobie.

Ale co ja mogę?

 

Tylko spokój może mnie uratować.

 

Dobrego Wam. Pomódlcie się za mnie. Jak specjalista 2 st. rehabilitacji nie wierzy chyba, że rehabilitacja może bardzo dużo, to mnie ręce opadają. Nie chcę nie leczącego leku, a leczącego nie wymyślili.

09:23, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 stycznia 2017

Tyle mi się kwestii życiowych przewala, że głowa mała. Są dni, że nie wiem gdzie skończę. Jeśli w tym tempie będą mi się ważkie sprawy we łbie przewalały, to zeświruję. Kwestia problemów Iwony mnie spina, problemy Kaśki... ja najbardziej bym chciała, żeby wszyscy byli szczęśliwi. Nawet jak nie są fizycznie zdrowi niektórzy, to niech będą duchowo szczęśliwi. A zdrowie fizyczne? Jakbym była, jakbyś był, była sportowcem, to wtedy ważne. A tak? To tylko na zwiększenie dobrobytu ogólnego, czyli właściwie o kant de rozbić, bo tak naprawdę nie o to w tym wszystkim biega. Teraz zaczynam to rozumieć. Szkoda, że tak późno, ale jakbym to wyczaiła za wielkiego młodu, ciekawe jakby się wszystko skończyło.

I Tomek Kalita mnie spina. Ciekawe, czy pośmiertnie leczniczą maryśkę załatwi. Jak ktoś ma sztywność mięśni,  to mu się przyda, na przykład.

21:33, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej hej. Wysoki poziom serotoniny obniża poziom głodu. No, mam, faktycznie! Tak  jest. Działam jak  kiedy byłam kiedyś zakochana. Dużo różnych rzeczy robię. Dużo się dowiaduję, na przykład dziś się dowiedziałam, jak zbierać kasę na leczenie/rehab dając na allegro aukcję z czymś. Tak już mam, że nie chcę żebrać o kasę za nic.  Ci, którzy są w kiepskim stanie, proszą za nic. Ja może i jestem w kiepskim fizycznie stanie, ale pod czaszką, dzięki Bogu, gra muzyka i umiem coś, za co mogę prosić o wsparcie. Aukcje charytatywne to coś co mogę ogłaszać oferując coś w zamian (najnowsza książka w formie ebooka mi przyszła do głowy).

Przykladowo spójrzcie  na aukcje kolegi http://charytatywni.allegro.pl/listing?sellerId=38779379

Fajna sprawa. Szukam właśnie korektora/redaktora. Kolega powiedział, że mi zrobi ebook:)

15:59, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 stycznia 2017

Dam im dziesięć, no... dwanaście minut. Jak nic dobrego się nie zadzieje, to wyłączam.  Taki mam niesmak po ostatnim meczu, że uch...

Co do WOŚP: kolejny rekord. Fajnie.

Mylanguageexchange.com znów się odezwało co bym zgłębiała włoski. Spoko, włoski też może być;).

A, właśnie, o której się urodziliście? Zdaniem tego, co w Newsweeku, pora urodzenia determinuje wasz zegar biologiczny, zatem ja,  sprzed siódmej rano, jestem skowronkiem i nie wolno zmuszać mnie do robienia za sowę:).

18:42, annablack
Link Dodaj komentarz »

Cze. Łzy mi w oczach stanęły jak obejrzałam pierwszy WOśP (jak tu się wstawia duże ś? ). Styczeń 93? Dopiero dwanaście lat skończyłam... czyli dawno. Rany...

A, Danutek-Ziutek powiedziała, żebym pisała blog na FB, znaczy tam, gdzie większość, bo będę miała rzeszę czytelników. Niespecjalnie w to wierzę, bo poza przekleństwami znam jeszcze inne wyrazy, wierzę i staram i się być temu wierna, no i  mam charakter ze stali. Hartowanej. To się nie sprzeda, bo to nudne i na myślenie. Piszę dla tych dwóch setek, które czytać chcą. Ale dodałam stronę na Fejsie. Może czasem też tam coś wrzucę, a może to pomoże mi zbierać kasę na rehab. Taka sytuacja.

 

Dobrego Wam.

09:34, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 stycznia 2017

Kaśka! Dodałam sobie dwa konta do tabletu. Jak? Tak, jak z rehabilitacją = bezmyślnie. Działam jak informatyk, mechanicznie działając, naciskam dokładnie te klawisze, które mam, żeby się zalogować i wchodzę na konto. Nadal nie wiem, jakie to hasła, wciskałam klawisze bez myślenia i od razu zapamiętałam;).

18:31, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej. Znowu spałam...długo. 10,5 h... Za każdym razem razem, kiedy taki kawał spałam, przepowiadam sobie złotą myśl mamy: Sen jest najlepszym lekarstwem. No, cholera, jak kobieta po medycynie mówi mi takie rzeczy, to chyba wie więcej i wierzę w to. To kolejna złota myśl po tym, że gdzie chodzi o organizm ludzki tam nie ma statystyk.

I dochodzimy do kolejnej złotej myśli (ale nie mamy). Z wiary. Wszystko dzieje się wtedy, kiedy ma się zadziać, bo dojrzałam do tego, jestem wewnętrznie gotowa na przyjęcie łaski.

No bo tak: odmawiałam nowennę pompejańską z prośbą o uzdrowienie. To 54 dni odmawiania całego różańca codziennie. Skoro po 54 dniach nowenny cud się nie stał, zaparłam się i odmówiłam osiem nowe...nien. 8 x 54 dni (ale ósmej nie skończyłam, myśląc: OK, czyli mam być chora). Minęło sporo czasu, pogarszałam się i pogarszałam, kolejno na leki się nie łapałam, bo... coś tam. Powód zawsze się znajdzie. Mój ostatni rzut był tak ciężki, że zaczęłam w duchu się śmiać. Nie mogłam mówić, ani przewrócić się boku na bok. Agnieszka odeszła z pracy, więc, jak mnie rano nakarmili, to już tak jak mnie położyli, leżałam do czasu, aż ktoś przyjdzie z pracy, zmieni mi pieluchę, nakarmi obiadem. Było tak strasznie, że zaczęłam się śmiać, że najlepiej zacząć się poprawiać jak się stabilnie stoi na dnie.

No i pewnego dnia to się stało. Zaprzeczając wszelkim statystykom, po 16 latach choroby, ze stanu dosyć dennego, zaczęłam się poprawiać. Czemu? Może zrozumiałam, co mam zrozumieć i nadszedł odpowiedni czas. Dobrze, że wierzę, to mam czym sobie wszystko tłumaczyć.

 

Jako że nie znoszę słowa „mozolnie”, zaczęłam się rehabilitacyjnie poprawiać szybko. Mama, dołączyła do ekipy dziwiących się :).

 

A rehabilitacja Małgo i dr Dżeja stworzyła kombo. Każde z nich ćwiczy inaczej i to działa.

 

Dobrej niedzieli.

 

11:59, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 stycznia 2017

Żeż no, szczypiorniści dali ciała. Zdenerwowałam się, chociaż Stoch , poprawił humor, ale jak tak się zastanawiam, chyba wolę mecze. Skoki są zbyt indywidualne, no i w sumie nudne, bo każdy robi to samo, Ale fajnie, że Stoch o tyle lepiej niż reszta skoczył. Ale fakt, unikam tego, co mnie nudzi od zawsze i w każdej sferze życia. Jak mnie ciekawi, mogę się zająć czymś obiektywnie trudnym. To, co łatwe, nie zyskuje mojego zainteresowania, po prostu

19:16, annablack
Link Dodaj komentarz »

No, ciekawe czy zgadnie. No i zgadł. Tabletowi kazałam znaleźć moją lokalizację, no i skubany znalazł. Chyba dobry GPS ma, bo trafił w Warszawę, a kurierzy często namierzyć nie umieją. Ta lokalizacja, żebym zajęła czymś ręce. Chciałam ustawić telefon jako źródło sieci, kiedy nie będzie netu w domu. Ale boję się, że spsuę coś i Wifi TEŻ nie będzie. Poczekam na dzień, kiedy netu nie będzie (znaczy, on niby zawsze jest, ale kiepski.                                                                                                                                                           

Mecz z BrazylIa w ręczną niedługo. Ale będzie pięknie. A potem skoki.

14:21, annablack
Link Komentarze (1) »

Hej. O kurde. Ja jeszcze pamiętam ze szpitala: ucieczka w glęboki sen to mój ratunek, przed świadomością sytuacji w jakiej się znalazlam i w której wypasiony wykształt o kant.. rozbić. W szpitalu nie najszczuplejsza pacjentka spada z lóżka, pozostale cztery pacjentki wpadają w nerwowe akcje typu krzyk, śmiech/lament/nie wiem co, wpada sztab pielęgniarek, który też krzyczy, a ja? Jako jedyna na sześcioosobowej sali? Śpię.

Do głośnych dźwięków przyzwyczajona, słuchająca takiej, a nie innej muzyki...

No i dziś spałam ponad osiem godzin... Spałabym dłużej, ale mama mnie obudziła,że śniadanie. Ja wolę spać, niż jeść.

Dobrego!

10:46, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 stycznia 2017

O nie mogę, nie mogę (Kaśka się teraz ze mnie śmieje). Najpierw rzucałam słowa calkiem nieparlamentarne na słabość sieci w domu albo na słabość tabletu, bo Wifi nagle przestał widzieć. No dobra, to podłączę mój smatfon do tabletu i będzie taki modem, bo w telefonie mam dużo netu. Sparowalam telefon z tabletem i przypadkiem (nie pytajcie jak, bo tu Windows 10, którego w życiu nie używałam) trafiłam na coś gdzieś, gdzie odhaczone miałam, żeby tablet nie zauważał żadnych sieci bezprzewodowych...

Taaa kiepścić to ja umiem jakem psuj naczelny elektroniki, ale, co lepsze, jak nadejdzie odpowiednia chwila, sama to naprawiam, naciskając nie wiem co;)

20:33, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hm. Dziś zaskoczyłam Małgo. Myślałam, że jej już nic w moim działaniu nie zaskoczy. Słyszałam, że ludzie z sm wstają z wózków, czyli pewnie z długiej obłożności bezlekowo też się podnoszą, choć z tym akurat się nie spotkałam. Cisnę spokojnie, bo widzę, że szybko się poprawia, więc nie tracę cierpliwości.

Mama zawsze mi mówiła, że rehabilitacja to mozolna, długo nie przynosząca efektów, praca. Przestała tak mówić, jak zobaczyła, w jakim tempie się poprawiam:).

 

 

 

 

 

12:10, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej. Wychodzi na to, że jak żółtodzioby grają, to się bardzo starają i chcą zabłysnąć ale wychodziło im tylko na początku, a pod koniec się skiepściło. Może jutro, z Brazylią im jakoś lepiej pójdzie. No ale przegrać tylko dwoma punktami z drużyną najsilniejszą z grupy? Chłopcy dobrze rokują.

Swoją drogą...dziwna jestem. Filmu nie obejrzę, bo nie mam cierpliwości, mecz obejrzę:).

 

 

Dobrego piątku.

A, uzupełnienie: słuchacz Eski Rock powiedział i bardzo się zgadzam: piątek trzynaastego to mitologizowanie niepowodzeń w życiu. No i tak jest.  W czary mary też nie wierzę.

 

08:23, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 stycznia 2017

No, wstęp do mistrzostw świata w ręczną.

20:37, annablack
Link Dodaj komentarz »

Ej, to się nie może dziać... Biedny dr Dżej podnosił dużego pana, nie mogącego współpracować mięśniami przy podnoszeniu go, Dżej zapomniał o zachowaniu właściwej postawy i nie mam rehabu do końca przyszłego tygodnia pewnie. Nie wiem, ale to możliwe i przerażające.

Mecz w ręczną z Norwegią dziś na TVP2.

 

18:15, annablack
Link Dodaj komentarz »

Heeej. Snieg, hu, ha. Fajosko. Czytam drugi ebook. Wolę papierowe, ale nie bardzo mam gdzie trzymać, a jak mam tablet, to do czytania ebooków super. Zaczynam je lubić, bo możesz w metrze przysiąść, autobusie, tramwaju, wyciągnąć czytnik czy co tam masz, albo telefon może, no i czytać. Spoko sprawa. Z zasady jestem niecierpliwa, więc możliwość wygodnego czytania gdziekolwiek jest fajna. Nie mam problemów z tym gdzie czytać, bo zawsze jestem w tym samym miejscu, w sumie;), ale książkami zaczęłam zabudowywać okno, a tego nie chcę, bo jak już mam móc wyglądać przez okno, klęcząc na łóżku, to nie chcę sobie pola widzenia zasłaniać.

Miałam wczoraj napisać do nowopoznanego księdza i pofilozofować trochę o człowieku, ale poszłam spać...Dziś już nie mam śmiałości. Poczekam na następną fazę filozoficzną;)

Ej, niskie ciśnienie, moje klimaty. Jeszcze deszcz lubię, po co ten śnieg, wolę, jak deszcz i wszystkim wtedy smutno, tylko nie mnie.

09:32, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 stycznia 2017

- Kopnij mnie w twarz.

- Nie kryję, że zrobiłabym to z przyjemnością, ale nie mogę tak wysoko podnieść nogi.:)

 

Dr Dżej zauważył, że mam mięśnie w lewej, nad którą się dziś znęcał, bo umiem działać przeciwgrawitacyjnie (i kopać, ale nie tak wysoko). Czyli? Niewidoczne mięśnie też dają radę;).

19:49, annablack
Link Dodaj komentarz »

- Tak zaczęłaś, że się zdziwiłem i myślałem , że gdzieś pójdziemy. Niestety, potem się skiepściło.

Jakby cały czas wychodziło, to nie miałabym rehabu chyba, nie? A dziwić lubię;).

 

A, załatwiłam dodatkowy rehab w przyszłym tygodniu u bardzo zajętego dr Dżeja. Miał tylko jedną datę wolną: poniedziałek, 19:00. Spoko, rehab o 19, co to dla mnie? Ja mogę ćwiczyć o każdej porze:)))

16:33, annablack
Link Dodaj komentarz »

"Nierefleksyjne akty są bowiem szybsze i łatwiejsze niż działanie wykonywane w sposób przemyślany" pisze Shusterman i faktycznie, coś w tym jest, najlepiej mi idą spontany.

Cześć, zaczęłam o pamięci ciała czytać. Wiecie ile spałam? Znowu dziesięć godzin. To jednak męczy całe ciało - podnieść się tak wysoko;). Ja nie wiedziałam, że to męczy,  dr Dżej mi powiedział.

A, Małgo nie chciała, żebym spróbowała wykonać technicznie to podnoszenie się, żeby wyjrzeć, bo się zmęczę i nie będę miała siły na ćwiczenia z nią. Słabo. To wychodzi, że mogę sobie poćwiczyć to tylko dwa razy w tygodniu przez godzinę.

W przyszłym tygodniu Małgo wybywa na tydzień i co, tylko 2h rehabu w tygodniu? Bardzo słabo. Spytam dziś doktora Dżeja, czy jeszcze jeden dzień znajdzie w przyszłym tygodniu. Moja jedyna szansa to to, że mam sm móżdżkowe, a on ma z móżdżku doktorat i lubi temat. Poproszę dziś.

08:33, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 568


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.