KRS 00000833566 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek to tak przy okazji, bo miejsce jest
RSS
poniedziałek, 27 marca 2017

Co u mnie? Heh, still breathing;), że tak Green day'em polecę. Umęczonam wysokim słońcem wbijającymi do pokoju , ale spokojnie, jutro będzie gorzej. Ma być chodzone i to z utrudnieniem pewnie, czyli z chodzikiem. Gośka sama stwierdziła, że bez sprzętów, ekhm, pomocniczych, chodzę lepiej. Gosiu, dziwisz się? Chodzić, przestawiając przed sobą żelastwo, nie jest łatwo. Spytam jutro czy mogę spróbować bez pseudoułatwień, liczę się jednak z tym, że się nie zgodzi. Co zrobić, takie życie.

 

17:39, annablack
Link Dodaj komentarz »

ale nie podobało mi się... - podsumowała Panna Ale.

- A mi się podobało jak stałaś.

- Pfffff....to nienajtrudniejsza ewolucja.

- Oj, najpierw jest dobre stanie, potem dobre chodzenie. Zresztą, stabilnie stałaś i umiałaś równocześnie sięgać gdzieś ręką. Bardzo dobrze.

 

Jak zapamiętam, że jestem chora, to będę się cieszyć z takich żenujących osiągów, a na razie z deka to dla mnie za mało.

 

Biorę się za niemiecki na busuu.com zgodnie z zasadą, że pokonuję to, co mi się nie podoba.

 

A, no i trafiłam w punkt z koncentratem omeg. Traktuję to jak Tequilę, czyli? Zagryzam cytryną i jest spoko. Omega 3 + 6 jak wódka meksykańska. Bez cytryny ciężko;).

 

12:01, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej, wczoraj nie wyrobiłam i o 22:30 wyłączyłam mecz i poszłam spać. A daleko, jak wiadomo, nie miałam. Dobrze, że Piszczek nas uratował i wygraliśmy. Ja to mało silna i tej szarpaniny nie zdzierżyłam.

 

Dziś będę się Gosi ZNOWU tłumaczyć, że nie mam zakwasów, bo nie wykonuję ćwiczeń siłowych, tylko takie bardziej na myślenie;): jak zrobić, żeby wykonać dany ruch. Matematyka stosowana;).

Nie no, zresztą knuję nad wykonem przy doktorze Dżeju, przy Gosi to ordynarna siła jest grana. Szczęśliwie – nie tylko.

 

Wczoraj zaczęłam się uczyć na busuu.com niemieckiego i odświeżać angielski. Mam dostępne 12 języków, nie wiem jakich jeszcze. Fajny portal. Bardziej ciągnie mnie niż szachy, ale może do nich wrócę. Na razie koncentruję się na temacie, który mi bliski.

 

Czyli tak: dziś rozjeżdża mnie Gosia o 10. Co dalej, jeszcze nie mam koncepcji.

Dobrego Wam!

 

08:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 marca 2017

 

Hej. Ale aura. Taka, że niezwykle mnie ona cieszy, hłe, hłe. Jak się na rehabie turlałam z prawej na lewą, w tempie konkretnym, zaśmiałam się do doktora Dżeja, że czuję się jak przedszkolak:). Taak, trzeba zamęczyć ten móżdżek!

Tak jak smak koncentratu omegowego: ani dziś, ani wczoraj odruchu wymiotnego nie miałam, bo wlałam ten tłuszcz do śniadania:). Może się przyzwyczajam.

 

W temacie nowenny: cisnę. Bywa trudno, w końcu 200 x Zdrowaś Maryjo dziennie, to nie takie nic. Nie pamiętam ile do końca. Chyba ze dwa(?) tygodnie.

 

Cieszę się z Pucharu Narodów dla Polski, ale nie oglądałam, bo zapomniałam.

Mam nadzieję, że o meczu z Czarnogórą nie zapomnę. Polsat, 21 chyba.

 

16:58, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 marca 2017

 

Nie wiem, czemu ten dzień się zdarzył, ale widać musiał, skoro był. Myślałam dziś jak dużo mam. Być może nie mam czegoś, co innym wydaje się w życiu konieczne, ale mnie jakoś wystarczy;).

Żałuję,że koleżanka do mnie zadzwoniła, chyba pierwszy raz w życiu, żeby powiedzieć, że my musimy się czymś leczyć, w odpowiedzi na to, że nie biorę niczego stricte esemowego. Bo koleżanka też chora.

Ech, jeśli ma się do mnie dzwonić, żeby pieprzyć durne teksty, żeby mnie zdołować, to lepiej nie dzwonić. Poznałam koleżankę w Dąbku, esemowej mekce, gdzie byłam pierwszy i ostatni raz.

Co kto lubi, ja nie lubię.

 

19:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

Parszywy dzień.

 

Przeglądam korespondencję Z Dotty i czytam, że pani psycholog stwierdziła, że z tą zmianą myślenia, będę mieć super seks!!!

Głupio mi się zrobiło, bo nie chodziłam do seksuloga tylko do terapeuty od postrzegania siebie. Ej, jak to jest, że w momencie kiedy ktoś umiera, to potem jest taka wielka dziura, bo ktoś był i nie ma? Tak bez powodu? Moja promotor umarła, bo miała raka płuc, dobrze, że zdążyłam jej wysłać „Bestię”, ledwo ją wydano.

I to była jedyna osoba, która chciała, żebym robiła doktorat...

I mój szef Katedry też nie żyje... Ech.

 

 

 

16:58, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej. Ale coś złego w powietrzu, orworzyła mi się sama, seria maili ze stycznia 2009...od Dotty. Kto odpowiednio długo pisze na bloxie, ten dotty pamięta. Wysłała mi serię maili, pierwszy zaczynając: jestem uważana za nienormalną, szukam kogoś do kogo się wygadam. Nie pamiętam już kiedy się zabiła. Pamiętam, że byłam w za kiepskim stanie, żeby pojechać na pogrzeb. Ile miała lat? Nie wiem, młodsza ode mnie, pisała o swojej obecnej, nie biologicznej mamie. O historii takiej, że się jeżę teraz. I się zabiła. Choleeera.

 

Uch. Nie mogę gadać. Jest mi strasznie, a przecież to ja, nie wiem czemu, budzę zaufanie tych, którzy są w czarnej dupie.

 

Nie chcę nic. Kurde, a Dotty nie truła jak jej źle, tylko się zabiła, po prostu. Rany, mam gęsią skórkę.

 

Miałam jeszcze napisać, że nie mam zakwasów, ale nie ćwicząc siłowo, to chyba naturalne, że nie mam.

 

Brakuje mi Dotty.

 

14:35, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 marca 2017

 

No, mam zmęcz. Gosia jest w tym niepokonana. I te teksty:

- Gosia, nie boli mnie, postaraj się! - w odpowiedzi na atakowanie mi dłoni, ramion, szyi, stóp, wszystkiego właściwie, twardą piłką z ostrymi kolcami.

Nie mam zakwasów po wczoraj, a Kuba obiecywał, że będę miała...szczególnie jak sprawdzałam w którym momencie padnę i już się nie podniosę.

- Bartuszek zawsze się sprawdza...

 

A kogo mam sprawdzać? Badam na sobie:)

Nic to jednak, tym razem Gosia obiecała mi jutro zakwasy. Zobaczymy, ale nie przewiduję. W czym mam mieć te zakwasy, w kościach?

 

A w ogóle to...

 

12:22, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

O rany, o rany. Zjadłam śniadanie w trakcie zażywając ten koncentrat omeg. I branie w trakcie jedzenia niewiele pomogło. Dwa razy miałam odruch wymiotny, takie to niedobre. Ale piszą, że IQ wzrasta, to może jakoś się zmuszę. Może śniadanie powinno być konkretniejsze, a ja z tym jogurcikiem wylatuję. Brrrrrrrrrrr.

 

09:22, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej. Żałuję, że wczoraj nie upadłam znowu na parkiet, w sumie mogłabym ćwiczyć podnoszenie samodzielne. Sadzę nawet, że by mi się udało, bo była zwyżka mocy, a trzeba umieć sobie radzić samemu. Padre już mnie dźwigać nie może, czas najwyższy, żeby się nauczyć niezależności:)

 

Dzwonię po 21 do Kaśki i z werwą opowiadam, jak super było na rehabie, a ona mi, że zmienił mi się rytm dobowy. Stałam się nietoperzem.

No fakt, jakieś pół roku temu rehab chciałam mieć jak najwcześniej. Czternasta to było uuu, jak późno, a teraz na luzaka ćwiczę o osiemnastej.

 

Poszukam dystrybutorów mojego ebooka, żebym mogła go dać na aukcję charytatywną na allegro, a jak nie znajdę, rozdam za darmo. Tak ładnie zrobiony i w dwóch formatach...

 

Nic to, coś wymyślę. Na razie ci, do których pisałam, nie odpowiedzieli mi nawet: wypchaj się.

 

Dobrego!

 

07:50, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 marca 2017

 

 

Hehehe, wow. Asia, która przysłała mi wśród supli, które mi sprezentowała, ten koncentrat omegi 3 i 6, powinna się ucieszyć: smakuje niewyględnie, ale on i te wszystkie witaminy, sprawiają mi to, że doktor Dżej znów zadowolony osiągami oraz tym, że zaczynam całe ciągi ruchów wykonywać mechanicznie, czyli tak, jak się robi;), ja za to zadowolona, że aktywne ćwiczenia, bardzo szybkie, wcale mnie nie męczą. Nawet o osiemnastej i to przez godzinę!

 

Ej no, pierwszy raz pod koniec godziny powiedziałam: To ja jeszcze to powtórzę zobaczymy, kiedy padnę. ;) No i nie padłam:))).

Na do widzenia powiedziałam mu: Panna Ale nie ma się do czego przyczepić. Było dobrze!:)))).

 

A, heh, Avalon przysłał mi 200 ulotek. Nie zamawiałam chyba. Od Kaśki mam kilkanaście ulotek na PTSR, który sam ulotek nie robi.

Iwona wzięła ze dwadzieścia mówiąc:

 

-Idę dziś na policję , to tam zostawię gdzieś.

Biorąc pod uwagę, że na awalonowej ulotce jest moje wyraźne zdjęcie twarzy, to na policji może być ona odebrana jak list gończy;).

Doktor Dżej też powiedział, że mam jego 1%, tylko pytał gdzie wolę, bo wziął ulotki z obu miejsc. Na PTSR – oni nie zabierają 10% z tego 1%.

 

Ech, czuję się niezbyt zmęczona, w sumie, jutro Gosia o 10:00. Może ona też weźmie ulotki.

 

20:00, annablack
Link Dodaj komentarz »

Uaaa, zaczęłam brać nowe cuś, na co la mamma wyraziła zgodę: koncentrat Omega 3+6.

Wypiłam łyżeczkę – dawkę na cały dzień. Dobrze, że nie wiedziałam jak to smakuje. Smak to nie wszystko. Smakuje jak..., ale jak tak smakuje, to na pewno jest mega zdrowe i dobre..

A ja? Ja mogę zjeść wszystko i się nie wyrzygać. Swego czasu jadłam przecież wątróbkę:).

 

11:34, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej ho. Pięknie jest, co? Ja chcę już znowu umieć wyjść. Ale na nogach, nie na kółkach pod tyłkiem.

Iwona rzecze, że za mało jem, jak na taką pracę, ekhm, fizyczną.

No i co pan zrobisz? Nic pan nie zrobisz.

I mam nie jeść tyle, żeby nie umrzeć, tylko więcej. Taaa, tylko ja nie lubię jeść. Co zrobić? Da się brać w żyłę? Jedzenie, znaczy?

Ej, no, moje cielsko akceptuje, że go mniej, bo wyniki krwi mam dobre, nieanemiczne. A jak ważyłam dziesięć kilo więcej, to miałam anemię. Ha!

Huh. Rehab o 18, już się cieszę. Dobrego Wam!

 

08:36, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 marca 2017

 

Trochę mi lepiej. Boksujemy się z Kaśką o wtytłanie mej wątpliwej, acz radosnej twórczości na Allegro. Pani Ola z Avalonu też się boksuje. Nie jest lekko. Pamiętaj człowieku, jeśli robisz coś jako pierwszy, spodziewaj się trudności ;).

Nic to jednak, się poradzi...Zasadniczo wiadomo, że nie będzie to szybko. Torowanie trasy trwa:).

 

21:30, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Kurde, osoba fizyczna bez działalności może dostać nr ISBN. Ale jak to wypełniałam do Biblioteki Narodowej i miałam mroczki przed oczami, stwierdziłam, że muszę odpocząć. Poproszę doktora Dżeja, żeby mnie dziś nie męczył mocno, bo trzy ostatnie dni miałam jakieś zatrucie.Ajć, słabo mi.

update 14:02

Musiałam odwołać. Trzy dni biegunki rozwaliło mnie całkowicie. Poproszę Kaśkę, żeby mi ten ISBN załatwiła. Nie mam sił totalnie.

 

13:17, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej ho. Hm. Trudno mam, liczyłam na jakieś inne;) potraktowanie. Usłyszałam: Nie masz infekcji, sama musisz zdecydować jak się czujesz. Niby słusznie. Czyli znowu mam rehab, bankowo. Tym razem o 16:30. Nie chce mi się, ale nie mam na co zwalić;)

 

To ciekawe, bo mnie cały czas się wydaje, że coś mi jest, tylko nie mam koncepcji co;). Nawet ubocznych niczego nie mam... Okaz zdrowia;) od dwóch lat siedzący w akwarium. Nic, tylko nieugięta praca, nad ruchem, pionizacją długich segmentów itp. mnie czeka.

 

Będę twarda jak Roman Bratny, jak Tommy Lee Jones w „Ściganym”... Jak zwykle:). Za dużo chcę osiągnąć. I jeszcze ten charakterek. Jak ktoś mądry mi mówi, że się nie da, to naturalnym jest, że muszę się przekonać, czy mnie też to dotyczy.

No i O.K. Mam postępującą chorobę, tylko od pięciu miesięcy ona postępuje jakoś... WSTECZ...

 

Dobrego Wam.

 

08:04, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 marca 2017

Ja się nie czuję źle, tylko mam infekcję.

Cała Black. A jak zachorowałaś, skoro z domu nie wychodzisz?

Ktoś mi przyniósł. Wygląda, że będę musiała rehab odwołać. Niedziela, poniedziałek, wtorek... już by się mogło skończyć. A temperatura do ponownego mierzenia, bo kolejny raz wyszło mi tyle, ile dla medycyny nie jest nawet podwyższoną temperaturą: 37,2, no ale nie 36,6. Dla mnie to temperatura. Wieczorem mierzę znów.

17:01, annablack
Link Dodaj komentarz »

Ktoś chciał mnie wykończyć:trzeci dzień hiegunki i już się doczekałam kleika ryżowego;), a na rehabie zadziwiająco ok. Tylko piszę z telefonu, bom dosyć słaba  jak na mnie.

Bo zasadniczo to daję radę, jak kleik zadziała, nie będę musiała rehabu odwoływać, a jest taki jak lubię, czyli nienajprostszy :).

Jednakowoż trochę nie mam siły na takie pitu pitu esemeski. Piszę: ,dzwoń, a jak ona jeszcze kolejnego smsa mi wysyła, czy na pewno chcę, to mam ochotę odpisać: to nie dzwoń. Ja jestem prosty człowiek, mierzę właśnie temperaturę, jak mam, to muszę rehab odwołać, cholera. Czyli jelitówka? A ja dziś ćwiczyłam i miałam osiągi...

Mam nadzieję, że Gosi nie zaraziłam.

15:15, annablack
Link Dodaj komentarz »

Zabiła mnie;). Tylko pół godziny, a ledwo żyję. Czuję się jak Litwinienko, tylko mnie nie udało się otruć. Usiłuję wrócić do pionu. Iwona zauważyła, że dobrze wstałam, Gosia, że sprawnie przeszłam, ale i jedno i drugie z pomocami, więc się dla mnie nie liczy. Huh. No, jak po dwóch dniach zatrucia, jesteś w dobrym stanie i nie widać, żeby coś ci było...

Czyli jak zwykle.

 

Tylko muzyka może mnie uratować.

 

11:43, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Jestem struta dalej chyba, albo też dopiero dochodzę do siebie po. Wczoraj zdrętwiały mi nogi, mrowiły ręce...Akcja. I teraz myślę, czy powinnam ćwiczyć. Powinnam, wiem, ale boję się, że Gosia mnie rozjedzie, a po moich dwóch dniach zdychania... Nic to, damy radę. Chyba.

 

Jakiś Syryjczyk z Aleppo zapraszał mnie do znajomych na Fejsie,ale go FB zablokował. Ciekawe... Wczoraj chyba zapraszał mnie jakiś dziwny pastor dziwnego wyznania... Też go zablokowali. Heh.

Nie no, nie chce mi się no. A w ogóle to wiosna, panie sierżancie!

 

 

08:51, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 577


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.