Przekorna bestyja. Buntowniczka, ale zawsze w słusznej sprawie. gg:2855672
RSS
piątek, 26 sierpnia 2016

Dobra, no to już. Zaczyna się robić zbyt nieprzyjemnie, żeby dalej o tym na blogusiu pisać. Trzy osoby na sto mają mój przebieg sm. Ciekawe, czy jeszcze żyją;). Mam książkę, tak grubą, jakiej nigdy w życiu nie czytałam. Odezwę się MOŻE po książce. Dałam się pokonać, cienias. Pa.

06:42, annablack
Link
czwartek, 25 sierpnia 2016

Jak daleko można się posunąć żeby oszukać los - dowiaduję się z grubej książki. Dopiero zaczęłam czytać. Jak się dowiem, to dam znać. Uciekam w książkę.

Aha: mama mnie uszczypnęła w brzuch i się zasmuciła. To miał być dolny brzuch! Niżej jest tłuszcz. Czekam aż profesor powie: Pani komórki już nie, bo się pani nie kwalifikuje. Nie odebrałam opisu rezonansu. Radiolog miał do porównania wcześniejszy rezonans. We wrześniu kontakt do profesora i się dowiem, czy jest sens dalej się w to bawić. Widzę, że przez rok się pogorszyłam. To co dalej? Chyba już nic.

19:44, annablack
Link

Cześć. Czy jedzenie o 6:30 pączka na śniadanie jest złe? Jak  człowiek głodny musi się posilić czymkolwiek, co też uczyniłam. Rehab miałam bardzo za wcześnie. Dziewiąta jest bardzo za wczesna. Dziś pierwszy raz od dawnodawna zrobiłam krok, zaczynając od lewej nogi. I dało radę. Zaraz po godzinnym rehabie walnęłam elektrostymulację lewego kolana i przez dwadzieścia minut się zginała. Wczoraj po dziesięciu minutach odpadła. Co mam jeszcze... za godzinę rotorek. Nie chce mi się mam napięcie przedmiesiączkowe i wszystko mnie wkurza, a przedwczoraj bez powodu beczałam caly dzień.

A co mi się śniło? Że ktoś podał mi, co mnie prawie zabiło = Baclofen. Lek, który biorą ludzie przy spastyce. Ja nie mam spastyki, więc dla mnie łyknięcie tego procha, to "śmierć" na miejscu. Zwiotcza mnie tak koszmarnie, nawet malutka dawka, że czuję miękkość w kościach. Nigdy tego nie wezmę, raz mi podali i to było raz za dużo.

Jeszcze pół godziny do rotorka. Nie chce mi siĘ...

11:32, annablack
Link
środa, 24 sierpnia 2016

Dwadzieścia minut rotorka staje się za łatwe, więc zwiększyłam o stopień szybkość obrotów, 34-35/min wyszło, 195 kcal spalone, o tyle więcej, co najmniej, trzeba zjeść. Na całych plecach i ramieniu mam plaster, ostatni krzyk mody:WP_20160824_11_57_04_Smart

I nie boli mnie bark:).

 

13:21, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej ho. Ach to rzyganie. Wsadzam sobie palec do gardła: terapeutycznie logopedycznie, bo wtedy ten mały języczek domyka to, co ma domknąć i powietrze mi nie ucieka, zatem lepiej mówię, bo lepiej brzmię.

Mama:

- Nie bój się, my nie lubimy rzygać, ja bym się nie wyrzygała, to jak jesteś taka sama, to też nie rzygniesz.

Sprawdzam w napięciu jaka ja jestem. Palec coraz głębiej, prawie do łokcia...Lekki odruch w tym momencie, mały języczek domyka podniebienie i już. Mam geny mamy!  E, to jak będę w ten sposób robić przed próbą nadmuchania balona, to powietrze nie będzie mi uciekać przez uszy;) i  wreszcie mi się uda.

A z tym rzyganiem...nie rzygam nawet po alkoholu przyjętym w dziwnej konfiguracji. Ale jak byłam chora na wirusówkę brzuszną przed laty wieeelu, to wtedy rzygałam. Czyli umiem, tylko nie chcę, bo rzyganie jest obrzydliwe.

Sto lat nie słyszałam IM bo w Esce Rock ani w Trójce (bo słucham na zmianę) nie dają.

07:53, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 sierpnia 2016

Ilu chorych ma postać móżdżkową sm?  3%.. Czuję się wyróżniona...choć wolałabym wyróżniać się czym innym...Mam czym, a wszystko zaczęło się sprowadzać do jednego. Jak to jest nie móc utrzymać w ręce filiżanki wiedzą ci, którym móżdżek niedomaga. Jak to jest nie móc trafić do ust jedzeniem? Specyficzna zabawa.

Podnosiły mnie dwie laski do stania. Stawałam dużo razy, Półtorej godziny później, na 20 minut rotorka, nie zmęczyło mnie to. Bardziej godzina ćwiczeń wcześniej. Agnieszka zadowolona, że coraz bliżej chodzenie. Zaczynam w to wierzyć, choć przecież zawsze znajdzie sie coś, co mi się nie podoba i dlatego dziewczyny na rehabie dały mi ksywkę Panna Ale.

Jutro będzie lepiej.

19:56, annablack
Link Dodaj komentarz »

Odmiana móżdżkowa sm to konkret. Znam jeszcze jedną osobę mającą tę rzadką postać. Najczęściej są bajki robotów;) czyli odmiana spastyczna. Huh. Guarana mnie trochę ożywiła. Zaraz rehab..

09:47, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 sierpnia 2016

-Nie zmieniaj tematu. Co chcesz na kolację?

-Mam czekoladę na kolację. A wiesz, ja dziś na rehabie...

-NIE ZMIENIAJ TEMATU!

-Na kolację...A wiesz kiedy ja ostatnio w kuchni bylam?

-Czyli jajecznicę.

 

 Czy mi się wydaje, czy ktoś tu się irytuje? :)))

 

 

20:32, annablack
Link Dodaj komentarz »

Ha! Małgo zawsze  komentuje: Miałabyś spastykę, bez trudu byś stała.

- Wolę siłą mięśni niż przez objaw chorobowy- wycedziłam przez  zęby.

- No i stoisz, prosta jak struna, proste kolana...A zrób krok  prawą. Czemu robisz do tyłu?

Bo myślałam, że to ćwiczenie, a Małgo chciała sprawdzić, czy po czterech miesiącach jeszcze pamiętam, jak się chodzi. I zapowiada się, że pamiętam.

 

Usiadłam do rotorka po czterech dniach spania. Wydoliłam 14,5 minuty, obroty 24-28 kółek na minutę, czyli w miarę.

 

12:57, annablack
Link Dodaj komentarz »

Cze.

Padre się wita:

- No i tycie nie wyszło...

Kurde, no! Jestem utyta, jak na mnie, czyli nie chuda, tylko zwyczajnie szczupła.

- Tatooo, dwa obiady dziennie przez tydzień jadłam!

- Mamo, widać, że utyłam, co?

- Tam, skąd biorą tłuszcz, nie widać. Na brzuchu nie masz...

 

Wkurzyłam się i na kolację zjadłam, na oko, półtorej czekolady, gryząc taką dużą jak batonika.

Ej no, na jedno podanie wyciągną. Choćby to 1,5 godziny miało trwać.

 

Wczoraj spałam dłuuugo i pewnie dlatego nie wypiłam ani jednej kawy, ale dziś już wypiję małą, mocną przed rehabem. Potrzebuję coś,żeby zdławiło mi ten całodobowy ból. nie no, złamać gumowej kości się nie da, ale coś naderwać mogła. Bark mam jakiś rozpalony.

Zaczęłam łykać wczoraj przeciwbólowe, czyli chyba jest mocne.

Nie oglądałam wczoraj meczu, ale jak przeczytałam jak było, to nie żałuję.

 

Aha; jeśli do mnie piszecie i chcecie, żebym odpisała, nie bójcie się przedstawić, albo nie piszcie, bo  bez czytania traficie do kosza, Pola Negri, Tutti Frutti czy Jaś i Małgosia to dla mnie spam i kasuję bez czytania. Pseudonimy mogą mieć ci, których znam, proste.

 

 

08:10, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 sierpnia 2016

No, post od kawy od  dziś. W żyłach mi kawa płynie. Bez kawy umrę. Jak bez krwi. Spróbuję do września się przegłodzić. No nie, w Norwegii zabronili Red Bulla,mbo tak może 'szarpnąć' człowiekiem, a ja po komplecie mocna kawa i Red Bull poszłam spać... Słowem: spróbuję się przegłodzić kofeinowo. Nie przewiduję, żebym długo dała radę...

Aha: przepraszam jedną panią posługującą się danymi osobowymi oraz osobę wstydzącą się swoich danych. Przepraszam , że późno odpowiadam. Ja tak mam, że nie czuję się na miejscu, żeby głosić jak żyć. I nie  czytam komentów, bo mi życia szkoda życia. Ostatnio angielskiego słucham;)

O rany, jak zasnę w trakcie pisania zdania to sorry...

11:25, annablack
Link

Dzień doberek. Nie boli, nie boli, a potem buch! Takie dźgnięcie, że aż czasem wydam odgłos paszczą. Ja zasadniczo lewą stronę mam mniej tkliwą, regulacja lewej brwi zupełnie nie boli, czuję, że coś mi się robi, ale że jest to bolesne, przekonuję się, jak mi rwą nad prawym okiem.

Tym bardziej usiłuję sobie wyobrazić jak straszny to byłby ból dla prawego barku..

W dzień jest ok, mogę się czymś zająć i nie myśleć, ale w nocy tylko leżę i czuję.

09:02, annablack
Link

Chyba piąty dzień boli mnie lewy bark. Nie zgodzę się już na żadne masaże. Po cholerę mi? Nie mam spastyki. A że boli bez dotykania nawet, to już przegięcie. Blee. Może na mecz będę czekać? Już za długo boli.Może coś mi zlamala, naderwała?

00:10, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 sierpnia 2016

Tak to jest, że im niższe mam ciśnienie, tym lepiej mnie oceniają. Rehabilitant na ćwiczeniach stwierdza, że mam tętno sportowca, a ja się cieszę, że w ogóle mam tętno;).
Jachu mówi, że to zasadniczo zdrowiej jest mieć niskie ciśnienie. Ale aż tak? No cóż, czasem bym chciała, żeby mi skoczyło, ale serce mam leniwe.

Nic to,  nawet zestresować skutecznie mnie nie można. Spedycja za mocno ciśnienia mi nie podnosiła.

Rodziciele jutro wracają.

19:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

Okazało się, że mam za dużą tolerancję kofeiny, kiedy po najbogatszej w kofeinę kawie z ekspresu i pitym niedługo później Red Bullu stwierdziłam, że smaczna oranżadka i poszłam spać.

Robię przerwę od kawy, guarany...niech znowu zacznie działać...

13:51, annablack
Link Dodaj komentarz »

Cze. Zasypiam. Niezdrowe to, ale będąc niskociśnieniowcem ekstremalnym postanowiłam się  ożywić Red Bullem, pijąc energy drinka chyba trzeci raz w życiu. Jeśli mnie ożywi, siądę do rotorka. Na razie zamykają mi się oczy. Dobranoc.

12:34, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 sierpnia 2016

"Jak zrobić użytek z pracy łokciem" uczyłam się zmuszając się do oglądania zapasów męskich na Igrzyskach. Wytrzymałam tylko chwilę, żeby zobaczyć jak się robi użytek z tego łokcia;). Ale zasadniczo to dosyć obrzydliwe jako dyscyplina.

Utyłam, teraz jestem pewna, bo się przyjrzałam.  Uch, niech mnie teraz wezwą i wyrwą mi ten tłuszcz. I znowu będę mogła normalnie nie jeść, a nie jeść drugi obiad na kolację.

Z rotorka nic nie wyszło, bo zmęcz niemiłosierny, a od tych kopów napina mi się szyja i boli, albo bark boli. Dziś ilość kółek zakręconych na minutę mniejsza, niż jak zaczynałam: 21/min. Chcą mnie wykończyć? 2016 upływa mi na leżeniu w łóżku. Specyficzny rok.

Mam jednak nadzieję, że do małej czterdziestki, czyli moich 35 w tym roku, wstanę na dobre. mam prawie trzy miechy, może się uda. A jak nie, to ja w sumie lubię leżeć;).

 

Aaaa, ręczna o 1:30 i finał młota też tak jakoś, to muszę zaraz iść spać, żeby zdążyć wstać.

 W  radiu powiedzieli, Że to o 6:30 naszego czasu... - ale to radiowa pani się raczej pomyliła. Obudzę się o 1:30 - powiedziała sama słabo w to wierząc Black.;)

18:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

Huh. Jeszcze pół godziny do rotorka. Mówię Małgo, że jednak z tym tyciem średnio wychodzi.

- Oj tam, obrastasz.

- To, w co obrastam to mięśnie. No i fajnie, ale deczko nie o to chodzi. Tak, robię się trochę masywniejsza, ale...ech, nietrudno stać się masywniejszym, ćwicząc codziennie i jedząc dwa obiady dziennie...

Gadałyśmy we trzy, z Iwoną, o brązowej medalistce w zapasach i Japonce babochłopie.

-Ej, dziewczyny, ja mam lekko męski mózg, ale nie aż tak, zapasy kobiet powodują u mnie mdłości.

-No, babochłopem raczej nie jesteś.

-Dzięki za to "raczej".

I rechot ogólny.

Dowiedziałam się, że punkty na ciele mnie bolą z tej maksymalnej "walki" ze swoim ciałem każdego dnia. Aha, czyli musze się przyzwyczaić do tego, że każdego dnia coś mnie boli.

13:28, annablack
Link Dodaj komentarz »

Czedobry. A dziś boli mnie lewy bark. Tyle nowości. Trzeci dzień w bólu. Dobrze, że ja toleruję ból.

Wczoraj wieczorem chciałam odwoływać rehab, ale pomyślałam, że poczekam do rana, a co.

Po dziewięciu godzinach snu (Tak się kaszle! Nawet pełnia we śnie nie przeszkadza, trzeba się tylko odpowiednio mocno zmęczyć), stwierdziłam, że dalej boli i jak Małgo zepsula;), to niech naprawia.

Uch, mogłam się nie bić wczoraj;) Aniu, nie kop Agi, bo się spocisz;). Ja nie chciałam, ale ona sama chciała;)) ).

A, choć jem dwa obiady dziennie (jeden na obiad, drugi na kolację), to nic nie ma szansy się odłożyć. Przy takiej ilości ruchu? Myślę zatem, że może podziękować za czwarte podanie komórek? No bo chciałabym, ale jak się nie da, to co pan zrobisz? Nic pan nie zrobisz. Zobaczmy jeszcze czy Nutridrinki mi jakoś zrobią tłuszcz. To ostatnia szansa.

08:07, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 sierpnia 2016

Telefon od babci: Proszę cię, jedz, utyj, masz czas do września, ż czego oni ci wezmą ten tłuszcz? Mama mówi, że się poprawiasz...

No, szczególnie, że nie widziałyśmy się tydzień. Z Chorwacji poprawy nie dojrzy, ale wie, że jest:))). To się nazywa wiara w córkę;).

Zatem w tej chwili mam niejasną sytuację. Wiem, że muszę dużo ćwiczyć, żeby wzmocnić nogi do stania, chodzenia i takie tam, ale mam przy tym przytyć do tłuszczu, z którego wezmą moje komórki. Czyli: ćwiczyć mocno, ale nie za mocno. Proste.

A jak chcę być nie za mocna, bo biedna, szesnaście lat agresywnie chora i tak dalej, to młode dziewczę rehabilitujące mnie wyzywa na pojedynek. No to jak się nie tłuc? Niby słaba i chora, ale wzrostem ją pokonuję. Wystarczyłoby się na nią przewrócić i wygrałam!

Głupoty tłukę, bo zmęcz mam jak się patrzy. Nie obejrzałam kajakarek, jedynek, tylko...jak to Iwona mówi rzut kulą;).

Czyli młot. W finale dwóch Polaków:).

Piter wykąpał Dudka. To już obydwa psy czyściutkie.

17:14, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 548


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.