Przekorna bestyja. Buntowniczka, ale zawsze w słusznej sprawie. gg:2855672
RSS
niedziela, 29 maja 2016

Heh, gadałam z koleżanką pielęgniarką, z którą poznałyśmy się u Żołnierzy i ona wytłumaczyła mi jak to jest z tym lecznictwem szpitalnym na o. rehabilitacji neurologicznej. Można tam trafić na czas od 3 tygodni do dwóch miesięcy. Smęciłam jej, że pewnie szybko mnie wykopią i że chciałabym tam dwa miechy siedzieć. Mówiłam to myśląc, że im dłużej, tym lepiej, a ona: jak się szybko poprawisz, to i szybko wykopią. To zmienia moje widzenie. A zatem: chcę się jak najszybciej poprawić, żeby mnie mogli szybko wykopać;). Amatorką szpitali specjalną raczej nie jestem i, choć lekarze mnie otaczają na co dzień, to ich najchętniej unikam, przepraszam. To takie rasistowskie;), wiem.

 

Skroiłam się na jeszcze krócej. Znaczy – z dłuższej strony na krócej. Wyglądam jak chłopak, ale na smutny czas szpitalnej rehabilitacji to stan bardzo dobry. Chłodniej w głowę na ten upalny okres. W łóżku jak będę leżeć, to mi się włosy nie zmierzwią, bo nie ma co się zmierzwić;). Powiem, że zasadniczo wyglądam tak samo, rysów mi nie zmienili, rzęs nie ogolili, zębów nie wyrwali, tylko krótko jest. Żeby być bardziej opływowa.

 

Poszłam spać o 2:30, bo już zaczynałam mieć zaburzenia poznawcze;) i nie widziałam co piszę na Fejsie (z telefonu leciałam bez światła, żeby było chłodniej), biorąc pod uwagę, że zaburzenia integracji sensorycznej jako 28 tygodniowy wcześniak też mam (te to już przez całe życie) i nie chcąc mieć dwóch rodzajów zaburzeń naraz, poszłam spać.

 

Dziś ma być goręcej. Cieszycie się? To ja sobie znowu pozmieniam hasła do wszystkiego, bo je, jak zwykle, zapomniałam i sprawdzę co tam jeszcze muszę do szpitala...

 

Dobrego dnia.

 

08:13, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 maja 2016

Za mało się uśmiecham od dwóch miesięcy. Od czterech?

Może. Straciłam rachubę. To wyro mnie pali. nawet wysiłkowy wyszczerz jakiś taki mało szczery...z3

Szlag mnie trafia. Ile można leżeć w łóżku? Mając 35 lat (no.. prawie), nie pracując i będąc zdrowym, poza tym, że jest się chorym;).

No nie, nożownik tam, gdzie chodziłam na angielski, na Noakowskiiego... Ale czasy.

 

Tylko rock może mnie uratować 

By the way: To był ostatni wpis na dziś, żeby nie zamęczyć SC*.

 

 

 

 

*Szanownych Czytelników

 

12:17, annablack
Link Dodaj komentarz »

Siatkarze, ajlowju! Jedziemy do Rio! 3:2

10:54, annablack
Link Dodaj komentarz »

Wzrost mocy był tylko chwilowy. La mamma uspokaja, że od wtorku kolejny szpital i zacznie się poprawiać. Huh, na razie przy najmniejszym ruchu zlewam się potem.

Czytam "Nadzieję chorych i cierpiących" i stoi tam, że Góra zna dobrze moją przeszłość, wie jaka byłam, jaka jestem teraz i jaka będę. I że uzdrowienie chorych nie skupia się na uzdrowieniu ciała, ważniejsze jest uzdrowienie duszy, które ma wieść do zbawienia. Nieraz choroba ciała jest niezbędna dla zapewnienia sobie zbawienia po śmierci. Gdy PRZYJMIEMY TO Z POKORĄ, MBoska nam pomoże z chorobą ciała. No wiem, jestem niepokorna od zawsze i teraz mam za swoje. Z pokorą... Ciekawe, jak.. Ech, czytam i robię notatki. Jak na studiach;)

10:13, annablack
Link Dodaj komentarz »

Czecz. Wczoraj, jak były obawy, że będzie mnie pieruńsko bolało i nie odrywałam pleców z wygodnego położenia, padre zmieniał coś w ustawieniach tiwi, ale nie miał okularów. A ja miałam:

- Chcesz moje cylindry? Albo będę ci czytać co tam na ekranie piszą.

No to czytałam, a po chwili:

- To od ciebie mam ten astygmatyzm, dzięki....

Padre:

- I urodę.

 

To było słabe. Wskazywanie w każdym miejscu, że jesteśmy podobni? Szczęśliwie - nie do końca;).

A mama - lachon, to co? :)

Dobrego dnia. Jakąś zwyżkę mocy czuję.

 

 

 

08:11, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 maja 2016

Justynka kochana wstawiła na FB zdjątko-banner (Kto z Was go robił?). przypomniała mi się sytuacja, że z Adamem szliśmy coś oglądać, słuchać czegoś? Nie pamiętam. To było dawno, jak widać siwiałam i musiałam się farbować :). Ale z wiekiem mi przeszło;).black

fajne to były czasy.

 

21:22, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Jakoś mi przykro. Tak, jak za każdym razem, kiedy przekonuję się, że ideały nie istnieją i moje naiwne wyobrażenia, że świat jest jednak piękny, romantyczny i warto wierzyć w swoje przekonania nie mają racji bytu, to mi smutno, że świat jest tak boleśnie prosty. Trzy dni temu rodziciele mieli 36 rocznicę ślubu. Pierwszego i jedynego. I nie zamierzają się sobą znudzić. Obydwoje razem się śmieją, dalej są dla siebie atrakcyjni... Co prawda, Kaśka dając mi złotą myśl, że facet myśli podbrzuszem sprawiła, że coraz bardziej zbliżam się do feminizmu i zwątpiłam chwilowo w swoje ideały. Dziś do znajomych zaprosił mnie koleś na FB, patrzę, o z Warszawy, taki „praski chłopak”. Po Polibudzie...trudno. Załóżmy, że ma gadane. Sprawdzam jego znajomych: same laski, takie nie koniecznie ,stara znajomość', jeśli wiecie co mam na myśli. Co on, harem tworzy? Nou, nou, nou.

Jeśli z tym podbrzuszem to prawda, mam rozumieć, że ci wszyscy zapraszający mnie do znajomych faceci myślą tylko, żeby mnie „puknąć”?

Ale smutno. Prawda boli. Stracone złudzenia:(

Zostaję feministką. Postanawiam nie depilować nóg i znienawidzić facetów;).

 

A zespołu popunkcyjnego już chyba nie mam, ale na wszelki wypadek się ze sobą kokoszę.

 

 

Smutno mi, no. Bleeee. Rockowy grzmot mi potrzebny.

 

18:51, annablack
Link Dodaj komentarz »

Kurde, znowu dłonie mnie mrowią. A przez moment mrowiły też stopy. Chcę wierzyć, że to oznaka czegoś dobrego. Znowu się rozpłaszczyłam na 180.

09:40, annablack
Link Dodaj komentarz »

Oż kurde. Czy u mnie musi być wszystko odwrotnie? Mój układ odpornościowy zwalcza moje komórki, ewidentnie. Po tym, jak późno wieczorem skoczyła mi temperatura, pomyślałam: Młocie, nie jestem wirusem! To są kawałki mnie. Zabrane z przodu, włożone do tyłu! Bez chemii, sama ja!

A po chwili mrowienie i osłabienie obu dłoni naraz. Rozpoczęłam uprzejmą jak zwykle, konwersację z komórkami:

-Pogięło was? Po co do dłoni? Pono wy wiecie gdzie macie iść...a tu nie pęcherz, nie nogi, tylko ręce? Żenada.

Osłabienie było straszne, jak leżałam na boku, nogi mi się zaplątały i żeby je rozplątać musiałam zadzwonić po pomoc. Nie miałam siły biodra podnieść. I nie miałam  siły się napić z mojego wielkiego kubasa, który  nie jest bidonem, tylko kubasem i otwiera się, trzymając to wciśnięcie gdzieś tam. Nie miałam siły wcisnąć, to nie piłam. Żeż no.. Ta noc to była walka i poważnie zastanawiam się, czy warto najpierw hodować sobie tłuszcz do wyciągnięcia i kolejnej punkcji robionej przez kolejną nieumiejącą jej zrobić panią. Ale ale. Zawsze w tej sytuacji ratował mnie umiejący pan doktor. A już dwóch ich było.

W szpitalu też do pielęgniarki musiałam się tłumaczyć czemu coś mam nie tak, czy miałam jakąś operację:

-Nie, ja tak mam, jestem z ciąży bliźniaczej, mocno, wcześniaczej...

- Aaaa. No tak...;)

A tu co pisałam na FB znajomym. Wytłumaczać:) nie muszę. Zasadniczo wyglądam normalnie, jak bolid. Długa i wąska. Ale patrząc na wyniki krwi taka fizjonomia mi służy. Wyniki krwi na piątkę.

Dobrego, choć la mamma dziś poszła do pracy, bidulka.

fb_wpis

07:49, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 maja 2016

O.o.o. Pani doktor, która mnie dwa razy kłujnęła niecelnie to specjalista neurolog. Co z tego wynika? (Teraz będzie mądre!) Choćbyś był specjalistą na papierze, jeśli ktoś mądry cię nie nauczy praktyki, to dla pacjentów będziesz nieprzydatny. Wolę pouczonego przez znawcę wkluć rezydenta, niż kogoś z papierem specjalisty, który wkłuć  "punkcyjnych" robić nie umie.

 

Astygmatyzm mi się nasilił. Po punkcji widzę podwójnie mimo cylindrów na nosie.,Jak się wkurzam, jedno oko zamykam.

16:19, annablack
Link Dodaj komentarz »

Zranili mnie mniej niż ostatnio, bo nie muszę leżeć na 180 stopni, wystarczy mi  oparcie na 120 stopni. Moja opona twarda poraniona siakoś. Zapodanie komórek było gruuubą igiełką - 6 mm? 8 mm? Nie wiem, zadrżałam jak niby miałam już popsikane znieczuleniem, ale na słowa doktora: "O, tu gdzie chcę wbić chyba nie było znieczulone" .

Dobrze, że zauważył,, jajks,, taką grubaśną igłę wbić na żywca? To by bolało i nawet ja bym poczuła.

Kaśce się chwaliłam, że uszkodzili mnie mniej, no ale jak padre podciągał mnie tak, że kręgosłup rozciągnęłam, zabolalo tak, że aż się rozpłakałam z tego bólu. Dlatego też teraz się nie ruszam, choć już doba od wkłucia za mną.

Dobrze, że dopiero we wtorek do szpitala, to może już nie będzie boleć.

Aha, padre znalazł ładowarkę od tableta uprzątniętą z miejsca gdzie położyłam;). Tak to jest, jak się nie mieszka na swoim;).

 

14:49, annablack
Link Dodaj komentarz »

Cze. Po 9 byłam w domu. Przeglądam swój „wypis” od pielęgniarek. Czytam, że sama nie mogę nic, we wszystkim wymagam pomocy. Zajebiście mi mając to na piśmie. Padre wniósł mnie na piętro komentując, że schudłam. E tam. Od lutego trzymam tę samą wagę – schudniętą;).

Mam zacząć pić znowu Nutri Drinki – to czym poją anemików. Ale ja nie mam anemii! Wyniki i krwi i moczu dobre, temperatura 36,6. Klasa egzemplarz

Jeno szczupła bardzo, ale tego nie widać. Jak ważyłam 46,9 to wtedy było widać i też mnie pojono Nutri Dinkami. I wtedy przytyłam.

 

Do kolejnego szpitala we wtorek. Zmienili mi.

Wezmę lapsa, bo zgubiłam ładowarke do tabletu. Albo się skupię i znajdę. Albo ktoś mi zgubił jak mnie nie było;(

 

O, złożyć mamie! Sms to za mało..

 

12:28, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 maja 2016

" Marco Roiss ( ze  słuchu daję,nie znam człowieka!) ma problemy z mięśniem przywodziciela". A Przywodziciel to nie jest mięsień sam w sobie?

Jutro wychodzę. I tyle. Hasta la vista, babe. Tluszcz im się skończył. Jak wiadomo, to u mnie towar deficytowy:).  Mam się zastanowić czy chcę żeby znowu mi wygrzebywalu. Taa, z czego?

17:49, annablack
Link Dodaj komentarz »

Kurdez leze w izolatce. Mam za wysoko lóżko, po punkcji trzeba plackiem i nie mam wody w bidonie. Zawolam kogoś, żeby mi nalał? Nie. Dzwonek nie działa. Bo gniazdko nie działa( w tym momencie rzucam wiąchę).

Jest super, jest super, wiec o co Ci chodzi...

14:35, annablack
Link Dodaj komentarz »

Kurdez. Punkcja o 13:30 czyli przed pora dyzuru doktor, ktora jest specjalistką. Dwa rrazy klujnela mnie doktor, ktora kłuć nie umie i dwa razy doktor, który kłuć umie, ale bolalo jak cholera. Chyba nie wyciagnal trochę płynu,żeby zrobić miejsce na komórki, dlatego boleśnie mnie rozpierało.

.Kłuli mnie biorąc krew i moje sugeruję z dłoni znowu dziwiło. No co, tam mam żyły!

Taka się czuję biedniutka, choć na porannym badaniu nowej doktor, tej nie umiejacej kłuć wyszlo, że jednak mięśnie mam. Już. Co z tego, że Malo ważę - kościec pneumatyczny.

13:51, annablack
Link Dodaj komentarz »

Buongiorno. Jestem u Żołnierzy. Pojawiam się przy lozy pielęgniarek i słyszę powitalne

- Znowu?!

Czyżby pani pielegniarka tak spontanicznie sie ucieszyla na mój widok?;)

- Wzrost,waga. - rzuca mi kiedy na luzaku leżęna wyrze,zadowolona z dwójki, w której współlokatora nie mam.

- 174 cm,waga... Obstawmy, że 56. Od lutego sie nie ważyłam.

Szybka taksa pielęgniarki i:

- Obstawiam 53.

 

, No tak,zapomniałam,jestem "drobniutka";)))

Moje komórki już wyciągnięte z zamrażarki, podanie pewnie ok.16.

A w tej chwili tak,jak lubię : GŁOŚNO.

Na korytarzu pan z ogromną wiertara wierci. Wiem od niego,ze ma "7 dziurek" do zrobienia.

Ale dla mnie to nic. W słuchawkach mam głośniej:). I mimo biadolenia mamy,ze ogłuchnę w tych wtyczkacch, sluch mam bardzo dobry.

Dobrego dnia. Rezydent mnie dzis nie skrzywdzi, bo dr wyszla po dyżurze. Sami specjaliści na stanie:))).

A,śniadania zapomniałam! Dobrze, ze mam liczne batoniki:).

Eska Rock i. Czekolada. I potem, po odpowiednio dlugim lezeniu, chudniesz. Taka dieta;).

 

 

 

 

               ..

 E

10:16, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 maja 2016

Właśnie skończyłam rehab. Jutro mam komórki u Żołnierzy. W poniedziałek trafiam na oddział rehabilitacyjny. Nie wiem ile tam będę. Chyba zawiesze pisanie bloga na trochę. Skupie się na celu.

10:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 maja 2016

Gosia:

- Dobrze, że nie miałyśmy rehabu w piątek (dla kogo dobrze, dla tego dobrze - ja płakałam;)), bo cztery dni odpoczęłas (ADZE W CZWAR'TEK też się nie udało mnie spionizować) i od razu dobrze działasz. Twój organizm lubi odpoczywać.

Taaa, typ włoski. To może moje komórki m. też lubią odpoczywać? Po 3,5 miesiąca zaczęło się dziać. Dobrze, a potem źle. Zajebioza...

 

Nie wlączam klimy, bo chłodno w domu! Okno mam od zachodu, więc słońce daje konkretnie, ale znośnie. Mury nie są nagrzane.

16:13, annablack
Link Dodaj komentarz »

Cze. O dziewiątej mam rehab, jak nigdy. Wczoraj odważyłam się, żeby schować dumę do kieszeni i poprosić,, żeby przebudowali łazienkę. Teraz padre mnie donosi do  łazienki, jak mu zawisnę na szyi. Do łazienki jest stopień, a w środku do kabiny prysznicowej kolejny stopień.

- bo wiesz, mamo, teraz padre na  luzaku mnie niesie, bo jestem lekka, a on silny, ale ma 62 lata, czyli na wygląd 52, to te geny kłamliwe;), ale co będzie za 10 lat? Ja idę w dół, czuję się coraz gorzej. Lepiej nie będzie.

- Komórki zadziałają.

- No może, na razie nie działaja.

- A jak dostosujemy do wózka, to ty przecież nawet na wózek się nie przeiądziesz...Nie masz czterokończynowego paraliżu, ci goście są tak wyćwiczeni, ty masz zwaloną całą lewą stronę, nawet oko;).

- Ja wiem bliżniak to też góra mięśni,, Dr Jan też, ale ja nie chcę tej zależności: umyję się jak mnie ktoś zaniesie...

- Poczekaj, komórki zadziałają.

- Taaa, ale na razie nie było jednego dnia, żebym po podaniu komórek, czuła się lepiej...

No ale czekam...

08:28, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 maja 2016

Hehe.  Padre nie przestanie mnie zadziwiać. Sam podlaczyl klimatyzację, śmiejąc się, że nigdy tego nie robił, a nie ma kasy na zatrudnianie ekipy. Wziął i zainstalował całe oprzyrządowanie mówiąc ze śmiechem, że marynarz nie prosi o łaskę. I zainstalował sam. Swoją drogą muszę spytaać Krisa, czy wszyscy ludzie morza tak mają. Ja nie trawię prosić, to to muszą być  geny marynarza;).

Jestem gotowa na upał. Niech se będzie, teraz dam radę,

Dobrego, chłodnego, mniam, wieczoru.

20:57, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 537


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.