KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
piątek, 17 listopada 2017

 

Kurdeż no. Chyba nie ogarniam relacji z innymi ludźmi. Born to be wild, bez kitu. Się długo żyje na oucie, się dziko zachowuje wobec tych, co funkcjonują w tak zwanej normalności. Fhansuski kolega, z którym ćwiczymy angielski, dzwonił dziesięć razy, bo mu wczoraj napisałam, że pogadamy w piątek, ale skupiona na swoim cierpieniu zewnętrznym, bo wewnętrznego nie mam, zapomniałam. Żeż no.

 

20:36, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

- Musi być gorzej, żeby było lepiej -podsumowała mama mój jękot. Zaczęłam myśleć po cholerę się zdecydowałam na to mega poświęcenie i bolesne ćwiczenia, jak dzień później jest gorzej, niż było. Ale ale: jeśli okaże się, że po weekendzie przestanę być „jednorękim bandytą”, a lewica wróci do działania i będzie współpracować przy chodzeniu, to stwierdzę, że było warto:).

Spotkanie z dawno (ze trzydzieści lat) niewidzianą osobą zastanowiło mnie. Chciałabym całe życie myśleć jak wtedy. Aha, myślę i piszę skrótowo. Dwa razy mi się skasowało, więc będzie krótko: Wiedziałam, że skoki w Wiśle już były, chodzi mi, że pierwszy raz Wisła będzie inaugurować Puchar Świata, nie zagranica. Ale mogę nie wiedzieć.

Zirytowałam się.

 

 

17:36, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Tak to jest, jeśli od prawie pół roku lewej właściwie nie używałam, bo bolała, to a) rozciąg boleć musiał b) teraz boli, bo wczoraj rozciągnęłam. No i cała ręka mnie boli, ale tylko w ruchu, bo się koleżanka przemęczyła. Co nie jest złe, bo wcześniej bolała mnie bez niczego.

A czemu to zrobiłam? Dr Dżej chętnie by mnie plastrował długo;), on nie lubi sprawiać bólu i nie chce, żeby rehab bolał. No, słusznie, ale ja nie mam cierpliwości, więc wolałam, żeby przeciąć to utrapienie mocnym bólem krótkotrwałym.

Wiadomo nie od dziś, że jestem mocno skrajna;).



Aha, moje widzenie barw zaczyna mnie mocno zastanawiać. Mówię do Iwony:

- Daj mi ten żółty podkład...

Iwona:

- To jest zielony podkład...

Wiem, że faceci mają problemy z rozróżnianiem barw złamanych, odcieni itd. Mam i ja, no ale, kurde, jestem dziewczynką, naprawdę! Jakbym miała czyste barwy, rozpoznałabym bez problemu. Doszło do tego, że mówię:

  • Nie wiem, jaki to kolor... Coraz częściej patrzę na kolor i nie wiem, jak go nazwać...



Aha, nie mam dziś rehabu. Koleżanka (!) z dawnych lat do mnie przyjeżdża.

Jeszcze coś, z czego pewnie Kaśka się cieszy. Jutro skoki, pierwszy raz (?) w Wiśle.

Nie jeżdżę na nartach, dlatego niezbyt mnie to wzrusza.

 

Jescze jedno: moja głupota powala, ale bez prolemu się do tego przyznaję. Czwórka jest tam, gdzie myślałam. Z tyłu jest dwójka! Że też nie spojrzałam. że człowiek w atlasie stoi tyłem...:)



Dobrego życzę!

 

07:26, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 listopada 2017

 

 

Hyh, rany...rehab miałam o 16:45 do 17:45. Całą godzinę ćwiczyłam lewą rękę. Pierwszy raz widziałam, jak lewa trzęsie się ze zmęczenia. A trzęsła się dwa razy. A raz rozbeczałam się z bólu. Jęknęłam, że sama prosiłam o rozciąg lewej, ale nie sądziłam, że będzie bolało aż tak, że się rozbeczę.

Ale chyba rozciągnęłam. Wielkie rzeczy rodzą się w bólach.



Dr Dżej zadowolony, że ćwiczyliśmy trzy razy w tygodniu, zadowolony, że bardzo dobre osiągi czynię. Heh, a nawet kawy nie wypiłam przed rehabem:).

Mam powiedziane, że jutro będzie boleć lewa. Ja nie wierzę, of course , no ale godzinę ćwiczyłam rękę, której nie używam, to mocna akcja.



Jestem z siebie dumna. Dr Dżej miał inne plany na mnie, ale przełożył na poniedziałek.

 

18:16, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hehe, znowu mi się nie chce, ale to co. Nie ma być miło, ale ma być. Teraz, jak dostałam w prezencie;) aplikację do telefonu, która mi rozpoznała Kaleo i podała islandzki tytuł utworu, wierzę, że doktor Dż jest melomanem. Sportowcem, ale melomanem bardziej. Zniosę każdy rehab. Zresztą, chcę mu udowodnić, że ja naprawdę chcę się poprawić nawet jeśli to się łączy, o zgrozo;), z ruchem.



Wstyd mi ponadto, że jestem taka leniwa i chcę pokazać, że próbuję z tym walczyć:))).

 

13:07, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej. Co dobrego wydarzyło się w nocy? Dobra, nie chcę wiedzieć. Co Wam się wydarzyło, to na zdrowie;).Nie wiem co zapodaję (pewnie otoczenie dobrych ludzi:)), że po sześciu godzinach snu znów jestem do użytku. Szybka regeneracja, szybki wzrost włosów i paznokci też. Po 1,5 mca od postrzyżyn, grzywa zasłania mi oczy;).



Czytam o wstawaniu. Mam znalezioną stronę „Fabryka siły”.Pochyl się do przodu, odciągnij mięśnie dwugłowe w tył...Yyy, OK, gdzie są te dwójki? Patrzę w atlas w necie. Aaa, to te, co ja nazywam czwórkami ?:)))

Nie jest łatwo. Czytam strony dla kulturystów, mam nadzieję, że nikt nie widzi;))). [No i co, przeglądasz? Przyznaj się;)]



Dobra, plecy mi się trzymają z niczego, może dr Dżej mi załatwił dziwnymi ćwiczeniami;)



Fajna ta koszulka obecnie ćwiczebna. Taka czerwona... Do oczu mi pasuje;). Siatkarki w takich grają. A ja, żeż, w siatkę też nie umiem.

I ty lubisz ruch? Lubię, tylko z dala od sal gimnastycznych czy siłowni. Cenię ruch na wolności. W ogóle cenię wolność, stąd danie się komuś znosić spowodowało u mnie traumę;).

Born to be wild jestem, z całej rodziny wybierałam najkonkretniejsze cechy i wyszło takie kombo, że strach się bać.

Urodzona po dzikiej stronie Wawy, to jak mam być inna;).

Ciężko być tak mocno niezależną, bym łyknęła te znosy/wnosy byłoby mi łatwiej. Ale ale, przecież nie lubię łatwych rozwiązań. No to będziesz mieć trudno o 16:15 i Przemo będzie się śmiał;).

Dobrego dnia, a jeszcze wczoraj usłyszałam znowu przed ćwiczeniami i bardzo mnie nakręciło.

 

08:21, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 listopada 2017

 

Już po. Nocne postrzyżyny;).Teraz padre. Mama chyba była. Ela jest super, przyjeżdża dla mnie, a kroi wszystkich naszych, kto chce;). Doktor Dżej pytał, czy miałam zawroty głowy po blisko pół godzinie stania. Nie miałam. Może jutro coś ciekawego wystąpi;). Bo jutro rehab z dr Dżejem o 16:15, chyba, że mi jakoś zmieni;).

Zasadniczo nie jestem zmęczona. To espresso z 15 chyba już nie działa? To coś innego mnie trzyma, kolacyjne kluski z boczkiem? Mama nie dała padre, boczek na trzeci posiłek zjadłam ja! Może trochę da radę przytyć?

No, to już wolne:).

 

22:07, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Okazuje się, że tylko mi się wydawało, że idę sama. Doktor Dż mnie asekurował. Nie mam zdania, jak było dziś. Ja do dr Dżeja, że było do bani, bo nic mi nie wychodziło, a on zadowolony, bo kwadrans ćwiczeń w staniu i super, a podsumował, żebym się przygotowała, że będzie jeszcze gorzej. Świetnie, jeszcze bardziej schudnę. Nie mogę się doczekać;),



A najlepsze było, jak powiedział, że nie wie jak dałam radę stać prawie pół godziny ostatnio. No, w sumie ja też nie wiem. Góra działa:).

 

16:40, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

- Nie martw się, że ci się nie chce, nigdy ci się nie chce – rzuciła kojąco Iwona.

- Mhm, ale trochę mi głupio, przychodzi człowiek z planami na mnie, a ja tylko jęczę, że to trudne. No ale łatwe ćwiczenia już miałam i nic mi nie dały, więc może teraz się wysilę?

LUBIĘ JAK JEST TRUDNO! - Powtórzyć.



Na myśl o rehabie, wszystko mnie boli.



Żartowałam.

 

12:29, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Cze, Misie! Odzywam się, żeby uspokoić, że nie zamknęli mnie, nie dostałam jakiegoś znacznego ubytku zdrowia psychicznego czy cuś, tylko pogoda mną rządzi i dosyć konkretnie dotyka tego, co w danym momencie mam najsłabsze, czyli dnia czternastego listopada, po zmroku wierzgałam lewą nogą, sadząc mimowolne kopy. Taka akcja, żeby mi się w życiu nie nudziło;). No i zakwasy w lewym przywodzicielu.

A tak, to spoko, dalej nic mi nie dolega, tylko myślę jak strasznie mi się nie chce ćwiczyć. Czyli norma. Dr Dżej nie powiedział tak, jak ja to ujęłam, tylko, że spróbuje. No to jak on próbuje, to jednostronnie to nie wyjdzie. Więc też się staram i chudnę z tego wysiłku;).



No, wysiłku, co to ja, na wsi mieszkam, gdzie nie ma znawców zdrowotnego usprawniania - rehabilitantów, fizjoterapeutów, gdzie, żeby się usprawnić, mam atlas w domu i buduję sobie mięśnie, których i tak nie będę umiała użyć, jeśli pod okiem speca od leczenia ruchem się tego nie nauczę?

Siłownia to nie jest to samo co rehabilitacja, fizjoterapią zwana. Bardzo nie.

Dr Dżej powtarza mi przy każdej okazji, że ta ilość mięśni, którą mam (niewyględna), w zupełności mi wystarczy do chodzenia.

A ja to sprawdzam. No i OK, parę kroków przejdę sama, ale jeszcze wstawanie mi zostało do odświeżenia;).



Oj, nie chce mi się, jak zwykle. Może jak Iwona mi zrobi espresso z kardamonem przed rehabem, to mnie ożywi? Na to liczę. O 15 rehab...



Dobrego Wam.

 

07:38, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 listopada 2017

 



Hej hej. Rany, ale się dzieje. Wszystko jakoś tak „poza mną”. Na ostatniej (wrzesień '16) mej w życiu (!) wizycie w szpitalu (lekarzy mam w rodzinie, to ja nie muszę...całe życie tak sobie przepowiadam ;)) na sześcioosobowej sali leżałam ze studentką fizjoterapii i jęczałam do niej, że muszę znaleźć nowego fizjoterapeutę, bo kolejny odpadł (znaczy, ja go odstawiłam). A ona, że zna świetnego z reh neuro, że zawsze się do niego zapisuje na nauki. Uderzyłam i ja.

To niesamowite, że to pierwszy z pięciu (!) fizjoterapeutów, który postanowił mnie z tego syfu wyciągnąć. A zaczął od mojego blisko przedśmiertnego;) stanu- 8,5 EDSS.



No to jak on postanowił, to ja muszę się starać, żeby mu wyszło;).

 

Małgo dziś nie przyjdzie. Żołądkowy wirus ma, to obawiam się, że w piątek też nie, ale ona triatlonistka, to zwalczy, wierzę w nią.

Zatem hura, mam dziś wolne. Uwielbiam robić nic chyba jeszcze bardziej, niż ćwiczyć (to możliwe?)

Wyznałam dumnie dr Dżejowi, że nie umiem grać w żadną grę zespołową, biegąć sprintem też nie, ostatecznie na długie, byle nie za długie;).



Czyli tak: dziś się wysypiam w myśl lekarskiego Sen jest najlepszym lekarstwem;), a jutro ćwiczę wstawanie. No bo postawi mnie, to idę, ale sama wstać jeszcze nie umiem.



Tak sobie myślę: jak widzę esemowca na wózku, to zalewa mnie krew ze złości bo „temu też rehabilitacja nie wyszła”.

Jak młody człowiek (czasy się zmieniają, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, bo czterdziestolatków już też uważam za młodych) bez złamanego kręgosłupa, zaniku mięśni czy jakiejś choroby genetycznej siada na wózek, twierdzę, że miał źle prowadzoną rehabilitację.



Bardzo dobrego Wam!

 

07:16, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 listopada 2017

 

Echhh,super mi. Najlepsze, że dziś mega proste plecy me;) zmotywowały dr Dżeja, do tego, żeby wymyślić ćwiczenia, przy których padnę.

No i nie padłam. Fajne takie ćwiczenia;).

Jak napiszę Gośce ile stałam, to nie uwierzy. I to tak lajtowo wyszło. A proste plecy namawiały, żeby dojść do schodów i zleźć na parter. Chuda, ale byk -słowa Gośki brznią mi w uszach;).

Nie wiem, czy obejrzę mecz, za duży osiąg poczyniłam, boje się, że zasne w trakcie:)

A Małgo jutro o 11 czyli...no, godzina będzue się zgadzała, a że po dwukropku 40? Godzina będzie ta, co trzeba;).

 

20:58, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hehehe, zaskoczyłam doktora Dżeja. Miałam stać „do odcięcia”. Stało mi się dobrze, głos spoko, trzymał się. Stałam, uwaga, 26,5 minuty!

A poprzednio było czternaście z groszami.

Peawie dwa razy dłużej! Zarąbiście. Zdaniem doka Dż, wszystko idzie tak, jak ma.:)))



Wcześniejsze chodzenie niedalekie, ale sama. Dr Dżej szedł obok i komenderował:

- Prawa, lewa, prawa...

Się długo nie chodziło, to można zapomnieć jak to szło, nie?

Dość zajebiste tempo;)

A jestem już, bo, heh, dr Dżej przesunął rehab na 15. Dla mnie spoko, wszak tak kocham ruch, że mogę cwiczyć o każdej porze;).

Aha, mam na sobie kibolską koszulkę siatkarską, prezent gwiazdkowy od dzieciaków – dr Kasi i doktora Jacha. Dzisiaj odcinałam metkę. No zapomniałam. Ale zdążyłam założyć przed kolejnymi Świętami. Magiczna koszulka.

 

 

 

16:44, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Obudziłam się o śmiesznej porze – 6:30, co wskazuje, żem wypoczęta. Ćwiczę o jakiejś 16:15, czyli prześpię się pewnie jeszcze raz, zabijając czas do;))).

Nie mam pomysłu co będziemy robić. Koncepcję mam jedną: wstać i pójść, ale dok Dżej wie pewnie jak to naukowo rozegrać. Wiem, pionizacja, szczególnie długich segmentów, jest trudna, ale ja się nie boję, myślę, że to da się zrobić. Większość życia umiałam, a tego się chyba nie zapomina;).



Mmmm...bardzo dobrego dnia! Aha, dzisiaj Meksyk, a ja będę mieć pilota. Obawiam się jednak, że on mi się nie przyda, doktor zorganizuje mi czas.:)))

 

07:44, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 listopada 2017

 

Nie umiem tak zaprzeć się, zawiesić w temacie i oglądać. Nie skończyłam nawet pilotowego odcinka. Gdybym była zdrowa, moje życie byłoby dziwne, skoro całe dorosłe życie, prawie, mocno nieprzeciętnie spędzalam. Muszę być naznaczona, to jak z bransoletą pewną na kostce, żebym za daleko się nie posunęła, w dziwnych pomysłach;)

Nie przeginaj, nie przeginaj, ale ja chcę móc sobie szaleć, więc mocno ćwiczę, jak nie ja, żeby znowu móc.

Niezły powód, co?

Ja w zasadzie zawsze chciałam być naukowcem, ale na wszelki wypadek niezbyt uczyłam się niczego, co daje wiedzę naukową, a działanie wszystkiego: zachowań, prochów badam na sobie. Taki naukowiec;).

 

20:50, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Huh, masakryczny dzień jakoś. Podejrzewam, że jesi jakaś zmiana . Jest mi wszystko, choć niby nic. Oglądam jednym okiem „Biały kołnierzyk”, bo mama radziła serial.

Nie chce mi się nic i do jutra, do 16:15 mam wolne. A potem, wiadomo, płacz i zgrzytanie zębów;). I śmiech, jak to na rehabie;))).

Wracam do serialu.

 

18:26, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Ups, już dwunasta...

12:00, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 listopada 2017

 

Żeż no. Słuchałam ostatniego Korteza i...co on tak plumka? Jeszcze bardziej niż za młodu. Pewnie to dziecko z okładki tak go spowolniło i wyciszyło. Jeśli to jego.

Gadałam z padre, pokazał mi świadectwo chrztu z równika, widziałam zdjęcia kiedyś, no i śmiał się, że słuchałam płyt w Debreczynie. Chodnikowych;).

Tylko raz:)).

Pogadałabym z Kaśką, ale pewnie ma doła. Mnie nie wolno mieć doła, bo różowych już nigdy nie łyknę, a dół bez możliwości procha na uspokojenie, to słabe. Tak więc postanowiłam nigdy nie mieć doła. Mam co robić;).

Czuję, że w poniedziałek będzie akcja. Tak mi intuicja podpowiada.

 

21:16, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Przed godziną występ piosenek legionowych na parkingu. To ja wolałam grupę rockmanów przysłaną przez kościół;). Rock chrześcijański rockowy w brzmieniu i były riffy gitarowe. No, i ładne teksty i fajny głos. Może w tym roku też będą, tylko wieczorem.

A dziś wstałam. Prawie sama. Prawie robi różnicę, co?;) Dr Dżej zaparł się, że mi przypomni, jak się wstaje.:) Taka chudzina niby, ale co chce, uczy się znowu. Skutecznie. Nie będę ich obojga stresować, stanę w poniedziałek, jak będzie dok Dżej. „Wyciągnę nogę, jak będziesz lecieć na ziemię, głową walniesz mi w stopę.”

No to jesteśmy umówieni.;).

 

15:48, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze. Jak Wam? Ja nie obejrzałam ostatniego kwadransu meczu, ani nie zjadłam czekolady. Szczęka opadała mi coraz bardziej, nawet kibice miejscowi jakoś tak zamarli. Stadion milczał.

Tak, należy się cieszyć, że nam nie wkopali, ale to słabe pocieszenie.

Przed kwadransem uderzyła w szybę krupa śnieżna, chyba

A mecz.. Wysiada ekipa urugwajska z autokaru i...zaczyna Kaśka:

- Ale ładni!

-No...



Prawda wyszła, jak stanęli do hymnu. Zatkało mnie i zaczynam:

- Akromegalia młodzieńcza, Basedow, wodogłowie..

Rany, jak ekipa zakładu penitencjarnego. Wydawali się przystojni...dlatego nie oglądam kobiecej piłki nożnej, bo po co? Dla samej gry? Ekhm, aż tak mnie nie interesuje;). Piłka nożna nie musi mnie już mobilizować do ćwiczeń, bo wiem, że jak chcę osiągnąć konkret, to muszę cisnąć więcej niż mogę i nie ma być przyjemnie;). Doktor Dżej powiedział, że przecież sobie żartujemy i jest fajnie. No, nie nudzę się, faktycznie. To tylko przetwać, potem będzie łatwo.



Dobrego Wam!

 

10:05, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 606
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.