Przekorna. gg:2855672 poczta@annablack.pl
RSS
środa, 07 grudnia 2016

Hyh, jak to jest. W czasie ćwiczeń "prościzna" mi nie wychodziła, a wychodziło mi coś, co podobno jest trudniejsze.

- Dobrze, że nie wiedziałam, że to jest trudniejsze:))).

Zadania "z gwiazdką" też  były fajne. Ciekawe, bo w szkole na matmie zawsze były nie do rozgryzienia;).

 

A, odesłali mi rotorek po naprawie. Fajosko.

19:42, annablack
Link Dodaj komentarz »

Huh. Ale strasznie. Były same nowe rzeczy, doktor Dżej mówił, że jak tego nie zrobię to nie będzie wstawania. Rany tak blisko już jestem, żeby sama wstać, znaczy mnie się tak wydaje;). Znowu jakieś 70 minut. Doktor Dżej mówił, że jest lepiej niż było miesiąc temu. Jutro zapraszam pielęgniarkę, żeby mi pobrała krew na witaminę D3, nerki chyba dwa miesiące temu były ok, może transaminazy sprawdzę. Zresztą, umówmy się, sprawdzę to, co mi lekarz domowy zaleci. Anemii  chyba już nie mam, o dziwo, choć na oko pajęczak ze mnie.  Chuda ale byk;) oby dalej tak było, jak zwała mnie Małgo onegdaj;). Już nie chuda, pozostał byk;)..

 

16:47, annablack
Link Dodaj komentarz »

O.o.o. Jestem jak w imadle. Chcę zbadać z krwi wszystko co mi przyjdzie, albo cokolwiek co kiedykolwiek mi badano, bo daaawno se niczego nie badałam. Dziś. La mama do mnie:

- Nie śpiesz się! Spokojnie. Pomyślimy co masz zbadać,

Żadnej liczby mnogiej, ja w myśleniu nie zamierzam uczestniczyć.

Anna Katarzyna Spokojnie...

Heh, zapomniałam wieczorem coś wciapać na blog. Najpierw piszę, że będzie więcej wpisów, bo nie mam rehabu, a potem piszę mniej, niż zwykle.

O 15;15 dziś dla odmiany ćwiczę. Chyba.

07:44, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 grudnia 2016

Strasznie dużo mnie kosztuje gadanie z esemowcami, chce mi się płakać, że oni mają tak ciężko. Nie dociera do mnie, że ja też mam ciężko. Ja to jakby inny typ. Lubię mieć ciężko, ale dzisiejsza gadka mnie rozwaliła. Nie gadam już dzisiaj. Spróbuję zapomnieć.

11:33, annablack
Link Dodaj komentarz »

O.o.o. Hej. Przed chwilą sprawdzałam w necie czym jest ataksja, czy tym, czym mi się wydaje. Odpisałam Państwu zaoceanicznym, że prawie tego nie mam (a prawie robi różnicę). W dobrym dniu prawie  nie mam, a w złym mam, ale nie  aż tak jak miewałam. Pan mi odpisał, że to brzmi idyllicznie. Żeby udowodnić, że jest lepiej musiałabym zleźć na parter i się nagrać, a jeszcze nie umiem. Jeszcze nie umiem nawet sama wstać. Dużo chcę, Dr Dżej powiedział, że szybko się nie da. Huh, spróbuję to przetrawić. Dobrego Wam.

08:12, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 grudnia 2016

Hym, teraz jest czas, w którym wszyscy chorują. Gosia nadal chora, więc jutro nadal mam wolne;). Pan Dutch wysłał mi długieeego maila. Czyżbym go czymś wzburzyła? No, często się irytujemy nawzajem, ale w sumie pan i pani chyba mnie lubią, to miłe, że chcą utrzymywać kontakt. Oni chcą, a na przykład znajomi z ogólniaka się mnie wyparli. Żeby jeszcze z podstawówki, ale ze szkoły średniej? To przykre. Nic to, teraz już tak będzie, coraz więcej ludzi będzie zapominać, że się znamy.

I dlatego jakoś nie lubię FB. A to taki modny portal.Ej, a jak się skasuję z Fejsa, to zniknę?;)

20:53, annablack
Link Dodaj komentarz »

- Patrz jaka akcja, jesteś dziś ubrana w dwa kolory, których Twoim zdaniem nie odróżniam. A ja dalej obstawiam że ta koszulka była niebieska... to nie jest szare, tak szary nie wygląda! No i taka dyskusja...

 

11:18, annablack
Link Dodaj komentarz »

Hej. Zaczynam się spinać zakupami na Święta. Kupiłam odzież męską wielkości namiotu. Kurcze no, u nas wszyscy są wysocy, nawet Babcia, człowiek z 30 roku miała 1,70m. W tych czasach musiała być Gigantem;).Są wysocy, ale nie są grubi, więc nie ma masy, żeby sobą wypełnić odzież aż tak. Cóż, nie przejmę się, nie, nie, nie.

Małgo chora, więc nie przychodzi dziś. .

Przeprosiłam Dutcha i Tootsie na Święta. No dobra, przełknę to o naszym strasznym prezydencie, premier, nie podejmę dyskusji jak mamy strasznie w kraju. Oni też mają strasznie, przez Trumpa chcą emigrować do Kanady...albo Ekwadoru.

Obym dziś nie miała już akcji migrenowej bo bleee.

No cieszę się, że przeprosiłam Państwa. Wolę gadać, ale jak chcą wypracowań o Wigilii, zasadach piłki ręcznej, to why not.

08:18, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 grudnia 2016

- ...no i ta niebieska koszulka.

- To nie jest niebieskie tylko szare. Widzisz kolory jak facet!

- No koszulka wygląda na taką granatową, "dżinsową"...

- Ona jest szara!

- Chcesz powiedzieć, że widzę kolory, których nie ma?

- No.

- Jak się nazywa taka choroba?;) Spytam psychiatrę.

A kolory postrzegam jak facet rzeczywiście. Są dwa: ładny i brzydki.

 

 

20:55, annablack
Link Dodaj komentarz »

Cze. Dość masakryczny dzień. Migrena?  Mama mnie dzis zahaczyła śmiejąc się z ćwiczeń prezentowanych przez dr Wahls. Jeśli kobieta mogła wykonać takie ćwiczenia, oznacza, że za ciężkiego sm nie miała...Heh, przypomina mi się, jak nie mogłam nawet obrócić się z boku na bok w łóżku.;) Dla każdego jego stopień trudności;)))).

Spadam.

12:51, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 grudnia 2016

Postanowiłam udawać, że nie widzę tego datownika. Po cholerę mi. Nie mam kalendarza, ale bieżącą datę mam w telefonie. Kupiłam Banderasowi coś, ale wybrałam XL, na wzrost, jeśli będzie jak namiot, to ja zabieram do spania, zresztą, to ja lubię sportowy styl, on to elegantszy chyba...Nie wiem. Inny niż ja.

Wracam na film. Daleko nie mam;)

21:36, annablack
Link Dodaj komentarz »

- Kurde, mamo, datownik w moim zegarku już trzy razy zapominał, że dzień się zmienia, a teraz, jak sama przesunęłam, to z gestem, od razu o trzy dni. Kupować zegarek w firmie produkującej biżuterię, to jednak...do bani.

- Oj tam, każdy zegarek może się zepsuć. Timex, Casio... Ja na datownik nie patrzę, bo nie widzę.

- Tata powiedział, że sobie datownika nie ustawił nawet, bo nie widzi. Ja nie muszę mieć, ale jak już mam, to patrzę bo widzę;). Widzę i wkurza mnie, że daty się nie ruszają.

 

Znajdą gwarancję i mnie uratują. I będę z radością patrzeć jak dni mijają;).

 

 

11:42, annablack
Link Dodaj komentarz »

Czeee.Już zrobiła mi się jedna osoba do zakupów, ale najtrudniejsza i najważniejsza: Banderas. Huh. Dam radę. Na Wigilii dziesięć osób, znaczy, ze mną. Pół prezentu dla padre i dr Kasi choć zamówione 30.11. to wyślą między 8, a 11.12. Chyba wszyscy przesiedli się na zakupy świąteczne w necie.

W sumie się nie dziwię.

Pseudonaukowiec znów się załączył: a co z moimi komórkami właściwie? Umarły, uległy rozkładowi;), czy sobie gdzieś tam hulają? One nie za żywotne podobno... No nie wiem, ale może to, że coś tam mi łatwiej idzie to one się przysługują?

Profesor powiedział, że to niemożliwe, nie działa na mnie, bo od zaczęcia komórek tak się pogorszyłam, że za słabe komórki na moją mocarną chorobę;). Ale teraz przecie zaczęłam się poprawiać.

Nikt nie wie o co chodzi. 15 miesięcy leżę w wyrze i co? I teraz? Profesor powiedział, że po roku może być poprawa, a u mnie tylko mega się pogorszyło. Wiem, wiem, najlepiej się poprawiać odbijając się od dna;), bo stopy się oprze i jakoś łatwiej. Ja bym jednak chciała móc zobaczyć co się we mnie  dzieje, bo to intrygujące. "Eksperyment medyczny". Hehehe, fajoskie.

10:17, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 grudnia 2016

Dla trzech osób nie mam nic, dla czterech mam połowę. Słabo. No, ale dla pozostałych czterech mam wszystko

Skutki ćwiczeń móżdżkowych są jakie są. Poza fajnymi, kilka kawałków naleśników tak mi smakowało, że jadłam je dwukrotnie;). No co? Jadłam, wypluwałam i jadłam od nowa...

Akcje z tym móżdżkiem...

Co można kupić, żeby to nikogo nie uraziło...

17:01, annablack
Link Dodaj komentarz »

Doktor Dżej wczoraj "letko" zatkany.

- No bo wiesz, jak powiedziałeś, że chciałbyś, żebym się jak najmniej pogarszała, przeżułam w ustach coś niecenzuralnego.

Spoko, musi tak mówić, mam sm w końcu. Zastanawia mnie jednak jak to jest. Człowiek siada na manuala, potem na elektryczny i nic. Nie dziwi się chyba, "bo przecież tak musi być". Nie rozumiem, no ale ja jestem odwrotna, zapomniałam.

Znowu chce mi się spać.

12:04, annablack
Link Dodaj komentarz »

Czedobry, ale śnieg...czyli co? O szóstej nie było prądu. Ja przygotowana na mieszkanie nie na blokowisku (nie no, są tu też bloki...), tylko tam gdzie piętrzy się śnieg, kasując telewizję, światło, net, a zatem szybki ruch na podręczną półkę, łapię czołówkę i już. Jak nie ma prądu to nie ma niczego. Rekolekcji wysłuchałam z telefonu. Dr Dżej motywował wczoraj jak mógł: Jak sama się podniesiesz, zrobię 10 pompek. Chciałam, ale mi nie wyszło. Jeszcze.

10:01, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 grudnia 2016

A jego cel? Żebym mogła go odprowadzić do samochodu.

Jak to usłyszałam, zaczęłam sobie rozkładać to na czynniki: przejść przez pokój, do końca korytarza, potem dwie proste schodów, drzwi, potem na dworze kolejne schody, do furtki i już.

No, no, gość wysoko mierzy i to mi się  podoba.

 

Śnieg obciążył przewody telewizyjne i nie mamy tele, ale daję radę bez.

 

A jutro nawiedzenie chorych. Jeśli ksiądz nie będzie się bardzo śpieszył, to mu opowiem jaka akcja.

 

21:01, annablack
Link Dodaj komentarz »

Ha, ha! To był mój najlepszy rehab z doktorem Dżejem ever. I to on tak powiedział, tylko nie tak prostacko. Jak prosty tekst, to wiadomo, że mój;).

Zaskoczony, że wyszły mi jakieś rzeczy, które on nazwał naukowo, ja nie umiem powtórzyć, a wyszły mi tak po prostu.

- Yyy... nie byłam tego świadoma. Samo się... :)))

 

No, mam nieuleczalną, postępującą chorobę, tylko organizmowi kierunek postępu się pomylił:)))).

 

Kaśka, łaska z góry, bez kitu!

19:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

Czecze... Leżę, nadstawiam ucha...chyba nie boli. Kaśka, w czasie naszej rozmowy prorokowała;), że będzie boleć, a tu nic, chyba. Wiecie, ja się nie ruszam, tylko leżę. Ale jak tak nieruchomo leżę;), to nie boli.

A propos rozmowy: ile gadałam? Pe rehabie w danym dniu, wieczorową porą, wyraźnie i szybko? Jak nigdy: 80 minut! I przerwałam  tylko dlatego, że chciało mi się spać. Od razu pomyślałam o kiciif, do nurkowania nie trzeba umieć pływać (ona umie, ale ona mi to mówiła), trzeba mieć wydolność oddechową, która powiększa mi się coraz bardziej:).

Gadałam w czasie ćwiczeń z Doktorem Dżejem:

- Nie chcę, żebyś się uwieszała na czymś, żeby wstać. Jak się uwieszasz na drabince (nie mam w domu drabinek), to twój tułów wcale nie działa. Chcę cię nauczyć tego, że prawidłowo wykonując ruch można osiągnąć wszystko, nawet nie będąc mięśniakiem.

To oczywiście moje sformułowanie jego przekazu. Mięśniakiem być...heh, to do tego trzeba chyba bywać na siłowni. Ja nie byłam nigdy.

Przez jeden semestr chodziłam na Zwirki chyba, do takiego pokoju;) zwanego siłownią na UW, pojawiałam się tam trzy razy w tygodniu, żeby przez semestr zaliczyć wuefy z trzech semestrów. Ale z własnej woli do przybytku o nazwie siłownia nie zawitałam

 I mam nie odwoływać rehabu. On się dostosuje. No dobra, Dżej, to ciśniemy po 18:).

Rekolekcje adwentowe

08:26, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 listopada 2016

Działania nakladcze czyli reakcje nastawcze, proste;). I podobno nie ma tego w polskim necie. To nie dziwne, że nikt nie wiedział o co mi chodzi;).

Doktor Dzej zaskoczony, że umiem mostek zrobić. Teraz już tak;). I chyba, że jestem wyuczalna. Znaczy, nie powiedział tego, ale tak czuję.;))).

Ze śmiechem dodał, że postępy dzięki tym pigułom.

Taaa, szczególnie, że taki komplet łykam od dwóch dni:))).

 

16:58, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 562


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.