Przekorna bestyja. buntowniczka, ale zawsze w słusznej sprawie. Ponoć zbyt honorna. gg 2855672 annablack@gazeta.pl
RSS
wtorek, 14 lutego 2012

Jak wszyscy to wszyscy. Dziękuję czytelnikowi bloga, Tajemniczemu Wielbicielowi, za walentynkę nie pozostawiającą złudzeń co by zrobił wobec mnie, gdyby mógł... Słodkie, dzięki. Widać po godzinie wysłania, że to odpowiedź na mojego posta o walentynce. No i jak tajemniczo. Tak powinno być, brawo:).

21:47, annablack
Link Komentarze (3) »

Dostałam Walentynkę:). Ach...gdyby nie te czterdzieści kilka lat które nas dzielą...:)))

18:56, annablack
Link Komentarze (1) »

Dobra, po obiedzie, po tłumaczeniu i z zakupioną nową baterią do Solida. Dwie doby to za mało. Może baterię źle sformatowałam, ale pamiętam, że kiedyś trzymała długo.

Piotrkowi samochód się spsuł. Nie ma wspomagania, a bez ABSu i bez wspomagania jest ciężko, więc jutro chyba taryfuję na rehab.

Zadzwoniła do mnie pani ze spedycji. Zdaje się, że firma byłaby skłonna zaryzykować telepracę. Trzymam kciuki.

Wydawnictwo wyśle mi dziś egzemplarze autorskie, będę mogła spróbować z księgarniami. Miałam zagadać już wcześniej, ale wiadomo jak jest. Ciągle coś.

16:04, annablack
Link Komentarze (4) »

Cześć moi mili:). Dzisiejszy dzień też jest fajny. Dobrze się zapowiada.  Właściwie tylko słówko przywitania, bo dostałam zlecenie węgierskie. Trochę "po kosztach", ale w poczet późniejszej ewentualnej współpracy biorę się. Dobrego dnia. Zakochańce, pamiętajcie, żeby dać dowód uczucia;). 

09:54, annablack
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 13 lutego 2012

Za dużo dziś emocji. Te dobre, w połączeniu z godziną ćwiczeń też mogą męczyć. Zapuszczę dobranockę i idę spać.

23:41, annablack
Link Komentarze (2) »

Mmmm...fajoski dzień! Dostałam maila, żeby wysłać dokumenty aplikacyjne na stanowisko spedytora międzynarodowego od...czytelniczki tego bloga! Ha! Annablack.blox.pl przyciąga właściwych ludzi;). Trzymam kciuki. A we czwartek, jak dobrze pójdzie, spotykam się z Panią od portalu branżowego i pogadamy oko w oko o planach współpracy. :)))) Przyciągam dziś dobre rzeczy, bez kitu. Uwielbiam trzynaste dni miesiąca.

W dodatku przyszła paczka z Oriflame. Zaczynam temat: poznajmy szwedzkie kosmetyki. Na pierwszy rzut Silk beauty Body cream. Nigdy nie używałam kremu do ciała, ale teraz jako naczelny szpiego-tester marki, zaczęłam. Zapach fajny. Co dalej, ocenię później.

 

 

21:36, annablack
Link Komentarze (9) »

Wonda, uwielbiam Cię, że tak szerzysz info o tym, że rehabilituję się zapieniężnie. Dzięki Wondzie, a prywatnie Eli, która wzięła ode mnie namiary na subkonto, mam na....kolejne 25 godzin ćwiczeń! Aż zawyłam z zachwytem jak mi to powiedziała:).

Konfident chciał źle, ale nie zaszkodził. A wysłane komuś zło, niestety wraca. Radzę o tym pamiętać.

14:33, annablack
Link Komentarze (22) »

I-haaa! Do przodu. Mniej się telepię, nie muszę dziś bez przerwy czegoś stabilnego się trzymać. Ćwiczenia wychodziły całkiem całkiem tak, że zrobiłam ich więcej niż zwykle. Jak jest niskie ciśnienie, ciemno i szaro to ja zasadniczo fizycznie czuję się lepiej niż przy tych pięknych pogódkach. W gruncie rzeczy pozytywnie mi. Małgosia mówiła, że to kombo, zlepek różnych rzeczy: ciśnienia, Avonexu, rehabu...przecież te ruchy, które wykonuję regularnie mój mózg w końcu przetworzy na "swoje". I nie wiadomo kiedy, organizm, w sensie fizycznie - ciało, w końcu wszystko rozumie i wie jak czego używać. Po schodach wciąż chodzę "jak profesor", statecznie i powoli, ale myślę, że jak ciało sobie dobrze przypomni "jak to się robi", znów będę galopować. Ten rehab to najlepsze co mi się zdarzyło w ostatnim czasie. Lepsze niż wydanie drugiej książki, bo widzę, że efekt końcowy nadchodzi. 3,5 miesiąca ćwiczę. Jestem w o niebo lepszym stanie niż byłam na początku. PNF - bez dwóch zdań.

Aaaa...muszę zamówić kolejne lepkie rolki do czyszczenia ciuchów z sierści Maksa. Lecę na allegro.pl. 

13:04, annablack
Link Komentarze (3) »

Nie chciało mi  się. Absolutnie mi się nie chciało zwlec i ubrać. A tym bardziej wybywać, wszak nie ma słońca. I myśl: a gdyby tak zadzwonić, że coś mi zaszkodziło i nie dam rady przyjść na rehab? I zostać w łóżku...i spać do momentu aż mi się nie znudzi... A potem powróciły myśli zdroworozsądkowe. Ty taka owaka...nie chce ci się?! Bozia dała, że poza chorobą zasadniczą nic ci nie jest. I jeszcze ci źle? Na starość będziesz się wysypiać i jak nie będziesz chciała, to nie będziesz ćwiczyć, ale teraz? Lepiej dla ciebie Black nie zjeść śniadania, niż nie iść na rehab. Torujemy nowe połączenia między mózgiem, a mięśniami! Takich rzeczy się nie olewa.I jak już się skrzyczałam dosadnie, grzecznie się ubrałam (bo - o czym dyskutowaliśmy wczoraj z 4witem - w ubraniu ćwiczy się wygodniej) - i za godzinę z hakiem wybywamy. Dobrego dnia. Rozpalcie w sobie słońce na cały tydzień. Ja rozpalę:).

08:31, annablack
Link Komentarze (21) »
niedziela, 12 lutego 2012

Doobra, jutro rehab na 10. Zawsze staram się mieć na tą samą, żeby mi się nie pomyliło.:] Ale to już wiecie bom się swym bardzo małym rozumkiem i dziurawą pamięcią chwaliła nieraz. Nie - ona nie jest dziurawa. Ona bywa wybiórcza raczej. Pamiętam to, co chcę. Jak mi ktoś dokopie, to choć ponoć pamiętliwy ze mnie skorpion, to nie biorę do głowy. A jak ktoś mi coś fajnego, pozytywnego, zabawnego, to wtedy w kółko to sobie daję z replay'a, bo pozytyw mnie nakręca. Negatywnych ludzi i zdarzeń staram się unikać.  W związku z powyższym zdecydowałam, że lepiej zakopać topór wojenny z konfidentem i MSW. Inni mają na blogach numery kont i nikt im nic, ale mnie tak, bo mam osobistego konfidenta. Jak pieska. 

Jaki z tego wniosek? Konfident ma do mnie respekt. Szacun wielki, gdyż sądzi, że każde moje słowo rzucone tu "bo tak" to od razu inicjacja szeroko zakrojonej zbiórki publicznej. To mi pochlebia, naprawdę, ale - Konfidencie - statystyka u Ciebie chyba nie najlepiej stoi: 20 tysięcy odsłon bloga tygodniowo, to żaden cymes. Jeszcze biorąc pod uwagę, że połowa to moje wejścia;). Ale rozbawiło mnie to. I am the chosen one. Jeszcze - żebym była po fryzjerze - to wtedy tak. Na sali sądowej ładnie bym wyglądała...Ale tak? Bez nowego fryzu? Nie będę sobie wstydu robić:).

21:32, annablack
Link Komentarze (4) »

Wkurza mnie ta "zupa" w reklamie od zmysłowej bielizny. Żebym ja promowała kobiecy tyłek na blogu... i zaraz się doczepią tacy różni od porno komentów, że niby mam blog "tematyczny". Jak się skoncentruję jak to można wysiudać, to ja nie chcę. Rozprawię się z tym tyłkiem.

Przy okazji - zrobiłam reset totalny ustawień w telefonie. Zobaczymy, czy bateria sobie przypomni, że ma trzymać dłużej. Jako dzwonek mam zwykłe dzyń, dzyń, a nie....

tio

 

18:09, annablack
Link Komentarze (12) »

Ale jak to Whitney Houstion nie żyje...?

:/

11:53, annablack
Link Komentarze (6) »

Hellou. Dobry dzień. Psychicznie mocarna się czuję. Jak miałkie by nie było ciało, jeśli psyche funkcjonuje jak trza, wszystko się da. A jak się nie da, to łatwiej to zaakceptować. Do miłego.

11:28, annablack
Link Komentarze (2) »
sobota, 11 lutego 2012

Ciekawe.



Medytacja dobra dla zdrowia
Naukowcy z uniwersytetu Wisconsin-Madison w USA udowodnili, że medytacja wywiera pozytywne efekty biologiczne na ciało fizyczne człowieka.

Badania wykazują, że medytacja może wzmacniać pracę niektórych obszarów mózgu a także systemu odpornościowego organizmu.

Medytację praktykuje się od starożytności głównie w krajach dalekiego wschodu w celach samorealizacji.

W chwili obecnej medytację coraz częściej praktykuje się również na zachodzie. Głównymi powodami jej stosowania są: zmniejszenie stresu, podniesienie możliwości umysłowych (np: zapamiętywania, lepszej koncentracji), uzyskania harmonii wewnętrznej i spokoju. Medytacja pomaga również zredukować ilość bólu w różnych chorobach a także stosowana jest przez aktorów w celu lepszego wczucia się w rolę bohaterów.

W badania przeprowadzonych na uniwersytecie Wisconsin-Madison wzięło udział 41 ochotników. Dwadzieścia pięć osób uczęszczało na cotygodniowe lekcje medytacji oraz miało jedną siedmiogodzinną przerwę medytacyjną w czasie zajęć. Osoby te praktykowały również ćwiczenia medytacyjne po zajęciach w domu. Pozostałe osoby nie otrzymały lekcji medytacji i nie miały przerw na medytację podczas nauki, dzięki temu osoby niemedytujące posłużyły jako grupa kontrolna.

Po ośmiu tygodniach naukowcy zmierzyli elektryczną aktywność mózgów wszystkich ochotników. W lewej części płatu czołowego zaobserwowano zdecydowany wzrost aktywności neuronowej u osób, które medytowały. Zaobserwowano także wzrost pozytywnego stanu emocjonalnego przy jednoczesnym spadku niepokoju.

Wszystkim uczestnikom na początku badań podano szczepionkę przeciw grypie. U osób, które medytowały, po tym samym czasie zauważono zwiększony poziom przeciwciał w stosunku do grupy kontrolnej.

Ekspert z Wielkiej Brytanii powiedział, że rezultaty opublikowane w magazynie Psychosomatic Medicine, są bardzo interesujące i wymagają dalszych badań.

Dr Adrian White z instytutu Komplementarnej Medycyny na uniwersytecie Exeter powiedział: „To jest bardzo interesujący dowód na to, że medytacja jest bardzo użyteczna, jednocześnie dla niektórych ludzi może być potężną terapią. Jednak nadal potrzebujemy przeprowadzić więcej badań, aby zdobyć więcej informacji na temat komu to może pomóc oraz jakie są korzyści płynące z medytacji.”

KK, 08/10/2007; Źródło: BBC 

http://www.mantra.pl/wydarzenia/medytacja-dobra-dla-zdrowia.html

22:37, annablack
Link Dodaj komentarz »

Zakupiłam sobie zestaw ciuchów dla "sportowców" - bluzę, portki, koszulki, z przeproszeniem, topy, śmieszne skarpetki. Przecie ja nigdzie nie chodzę, tylko ćwiczyć. A ćwiczę, żeby móc za jakiś czas, jak przyjdzie odpowiednia chwila, wybywać samodzielnie, a nie za rękę z Piotrkiem:).

Więc co by mi się miło ćwiczyło, odzież mam. W odzieży ćwiczy się łatwiej. Niż bez.

Aaale dobre jabłka kupiłam. Huh. Zeżarłam w ciągu pół dnia dwa. Uwielbiam jabłka. Najukochańsze i najdostępniejsze owoce. Mniam. No a poza tym one apple a day keeps a doctor away. Mocno w to wierzę, bo choć mam w domu półtora lekarza, to oni raczej trzymają się z dala. Nie mają nic do tego jak się odżywiam, prowadzę, ani jakie mam wyniki krwi. Czyli jest OK. Jabłka to potęga:)))

22:20, annablack
Link Komentarze (9) »

Klimatycznie mi tak:

21:39, annablack
Link Dodaj komentarz »

O 14.30 przybyli. Dokładnie w momencie, kiedy zbierałam ostatnie śmieci. Padam na twarz, spastyka przejawia mi się w upiornej artykulacji po kilku chwilach mówienia. Jestem zmęczona, bo jeszcze składałam zamówienie w pobliskich delikatesach tylko dlatego, żeby pan mi wniósł do domu. Zamówiłam, bo wyżarliśmy wszystko, a rodzice mogliby chcieć coś spożyć.

Jak na dzień po zastrzyku czuję się całkiem nieźle. Dotarł dziś mój certyfikat szkolenia z Dietetyki wystawiony przez Akademię Humanistyczno-Ekonomiczną w Łodzi. Fajnie.

Zmęczonam, więc chyba legnę na chwilę delektując się czystym pokojem.

15:14, annablack
Link Komentarze (3) »

Hej. Pierwszy raz na śniadanie zjadłam parówki. Bywa i tak. Piotrek zakupów nie zrobił, a ja z ciekawości wyciągnęłam wagę. Wracam do się: 51. Pół kilo do przodu. Tak się trochę dziwnie czuję jak babki dziesięć cm ode mnie niższe chwalą się, że są tak super szczupłe, bo ważą 50 kilo. Yyy. To co ja mam powiedzieć. Dobrze, że jeszcze żyję;).

Dobra, usiłuję odgruzować pokój i pochować to, co rzucałam tam gdzie stałam, bo nie chciało mi się otworzyć szafy. I w pewnym momencie, żeby przejść przez pokój musiałam przechodzić po łóżku, hyhy. Wiem, że ludzie z reguły są porządni. Ja na pewno mam jakieś inne talenty. Spadam. Buziaki.

09:21, annablack
Link Komentarze (2) »
piątek, 10 lutego 2012

Hej wieczornie. Jak Wam? Dr Jan wykonał mi dziewiąty zastrzyk Avonexu (on to właściwie siódmy). Czy cokolwiek z tego będzie nie wiem, ale specjalnie ekstremalnej męczliwości nie mam - może za wcześnie. Piąty miesiąc łykam oleje i specjalnie mi nie szkodzą. A to już dużo.

Porozmawiałam z panią Beatą o portalu branżowym. Mam za zadanie znaleźć blogerów z branży TSL. Chyba będę sobie robiła spacerek po blogowych stronach i, bo ja wiem, nawoływała? Albo pozamieszczam ogłoszenia w branżowych serwisach, albo też pójdę po rozum do gugla.

Dziś była trzynasta godzina rehabu. Fakturę dostałam na 25 godzin, więc, o ile nie zainfekuję się jakoś i wszystko będzie się odbywać, to opłacone do połowy marca. No i git.

Nie posprzątałam. Ja to chyba muszę mieć nóż na gardle, żeby się ruszyć. Będę zasuwać jutro.

20:02, annablack
Link Komentarze (6) »

-Ania, stosuj tą swoją medytację. Podoba mi się to, co widzę pod jej wpływem.

Ha. Telepię się konkretnie i to każdą kończyną. Miałam klęknąć na poduszce na jednym kolanie i zachować pion bez trzymania się drabinki. 

Klękam i trzęsę się jak sto dwadzieścia. Mówię na głos: wyrzucam wszystkie niepotrzebne, śmieciowe myśli z głowy. Mam tylko stać na jednym kolanie i ani drgnąć.

I dało radę. Małgosia skomentowała: -Nie wierzę w to, co widzę. Jeśli ta medytacja działa, medytuj!

Dziś ćwiczenia szły mi bez bólu. Tylko oparcie się na wyprostowanej lewej ręce o ścianę z równoczesnym balansowaniem biodrami do/od ściany jest jeszcze trudne dla lewej. Niby dużo nie ważę, ale dla lewej za dużo. Spoko, wzmocni się. Dam jej czas.

Kuchnię wstępnie uprzątnęłam. Bardzo wstępnie. Zmywarka odpalona, rzeczy z suszarki pochowane, ale jeszcze blaty syfiaste. Podłoga toże.

Babcia ma u siebie porządek, ja owszem nie. Creme de la creme zostawiam sobie na deser. 

12:16, annablack
Link Komentarze (5) »

Ahoj. Taak, to jest zdecydowanie jeden z lepszych tygodni w moim życiu. Po rehabie biorę się za odgruzowywanie mieszkania. Jutro wracają rodziciele. Nie chcemy, żeby przeżyli szok.

Odezwę się po ćwiczeniach. 

08:35, annablack
Link Komentarze (1) »
czwartek, 09 lutego 2012

A na to wpadłam właśnie. Trzeci rok studiów. Sto lat tego nie słyszałam, heh. Piosenka tzw. "kojarząca mi się".;)

21:33, annablack
Link Dodaj komentarz »

No pain, no gain. Jakie to niby prawdziwe, chociaż w moim dotychczasowym życiu wygrana zdarzała mi się z reguły tak przypadkiem i niespecjalnie się starając. Dla mnie 'bez bólu nie ma zysku' nie jest prawdziwe, bo moje życie temu przeczy. Bywało wręcz przeciwnie: kiedy mi za bardzo zależało, to wtedy z reguły cztery litery wychodziły... Trzeba się starać robiąc coś, ale przeginanie z koncentracją myśli na danej kwestii nie prowadzi do niczego. Sprawdzone.

Ale kawałek lubię:).

21:21, annablack
Link Dodaj komentarz »

Ha. Stwierdziłam, że pobawię się chwilę w bycie panią od kosmetyków i wysłałam moje pierwsze zamóienie do Oriflame. Konsultantką się zrobiłam, bo jak i tak kupuję, a konsultant ma taniej, to czemu nie. Przynajmniej przetestuję z bliska. Konsultantką Avonu bym być nie chciała, choć to mój były, największy klient "ładunkowy". Kosmetyki Avonu wysyłałam w różne miejsca na świecie, firma Avon sprawiła, że dorosłam do bycia spedytorem pełną gębą, jednak akurat te kosmetyki byłoby mi trudno promować. Z różnych względów.

Oriflame właściwie znam mało. Wiem tylko, że są szwedzkie. Poczytam, popatrzę, popróbuję. Jeśli będą do bani, to zrezygnuję. A może udam się na szkolenie pt: Jak wiecznie wyglądać na ogólniak;).

Idę zalegnąć pod prysznicem. Teraz wnoszę sobie do łazienki chodzik, żeby stał przed kabiną i stanowił dla mnie dodatkowy uchwyt na terenie łazienki. Zrobiliśmy ją tak...to nie jest ewidentnie łazienka dla niepełnosprawnych. To jest łazienka dla piątki zdrowych ludzi z dodatkowymi nierzucającymi się w oczy pomocami dla tej jednej niepełnosprawnej. Chcieliśmy mieć łazienkę ładną i taka jest, a że ostatnio muszę się wspomóc bardziej, to co. Będzie lepiej.

18:51, annablack
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 186

ministat liczniki.org


hit counters
trwa inicjalizacja, prosze czekac...dodatki na bloga

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:

Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.