Przekorna. gg:2855672 poczta@annablack.pl
RSS
piątek, 24 lutego 2017

 

Wypiłam kolejnego energetyka, żeby się tyci ożywić, bo najchętniej spałabym bez przerwy. To tylko pokazuje jak mocne jest to, co robię na ćwiczeniach. Chociaż nie wygląda :).

Iwona kupiła mi na kolację śledzie w sosie musztardowym. Przypomina mi się dieta w szpitalu na Wołoskiej:).

 

Jestem zmęczona dalej, ale jakbym miała ćwiczyć o 18:00, to czemu nie;).

 

17:51, annablack
Link Dodaj komentarz »

Przychodzi Małgorzata, a ja:

- Gosiu...ale lajtowo, co? Bo 15 godzin temu miałam rehab z Kubą, dość konkretny, jak zawsze. Myślałam nawet, żeby poprosić cię o masaż...

 

I co usłyszałam? Że rosnę w siłę i codzienny rehab ewidentnie robi mi dobrze.

- Gosiu, ja nie znoszę ćwiczyć, na studiach trzy semestry tak zwanej siłowni, odwaliłam w jednym semestrze...

 

A jak opowiedziałam, co jadłam na kolację, stwierdziła, że by się wyrzygała.

Marynarski żołądek odziedziczyć, to jest to, tylko mało korzystam, bo nie lubię jeść;).

 

OK, nowenna odmówiona, mogę włączyć telefon;).

 

13:14, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

 

Czedobry. Ale pięknie lało w nocy. Niestety, nie zdołałam odmówić porannej części nowenny. Sięgnęłam po sakiewkę z różańcem, położyłam sobie na brzuchu i...wróciłam do spania. W środku dnia odmówię, po rehabie. Po nowym rehabie, bo poprzedni skończyłam 13 godzin temu. Nieduży odstęp i coraz bardziej twierdzę ze śmiechem, że to szkolenie przygotowujące do wojny.

 

Kuba się wczoraj śmiał, że taką fajną zabawę wymyślił na skrócenie tułowia po lewej. Podniósł moje szpitalne łóżko, żebym nie dosięgała do podłogi, kazał oprzeć się na prawym łokciu, założyć nogę na nogę , lewą na prawą...i tak trwać siedząc na prawym pośladku. Przy okazji dowiedziałam się, że on tak by nie mógł, bo coś, pewnie po byciu bramkarzem;), sobie spsuł. To tylko ja: niezepsuta, zginająca się wszędzie... Nie ma na co się skarżyć!

Ale były sytuacje, że myślałam, że zdrapię sobie resztki skóry z kręgosłupa, bo przesadził mnie na krzesło, pytając najpierw, czy zrobię to sama, no i docisnął mi plecy i całą mnie do totalnego wyprostu, że ćwiczenia na krześle z oparciem z czterech drewnianych patyków;) są konkretniejsze niż na miękkim wózku. Jak powiedział: A teraz skróć się po lewej, to jak wyciągałam się w prawo, czułam, że na każdym drewnianym kawałku, zdziera mi się skóra z kręgosłupa.

 

No i tak: jem świństwa, ale spalam ledwo o tym pomyślę;).

 

No, zmęczona jestem. I co z tego:).

 

Za 1,5h Gosia.

 

Dobrego dnia.

 

08:30, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 lutego 2017

 

Przed ćwiczeniami: 18:10 wbija Doktor Dżej.

Ja leżę bez ruchu z rękami na brzuchu.

- Wiesz, co robię?

- Odpoczywasz?

- Spalam pączka. W radiu ze śmiechem powiedzieli, że spalenie jednego pączka to 6h leżenia.

 

Biorąc pod uwagę, co zjadłam na kolację wnoszę, że mam żołądek jak struś, po tatusiu. Drugi pączek i śledzie w sosie koperkowym, popite energetykiem, żebym nie zasnęła na meczu:). Ze swoich flaków, żołądek lubię najbardziej :))).

 

Po ćwiczeniach usłyszałam, że jest dużo lepiej niż jak dziś zaczynałam, a w ogóle to było „malinowo”;). No i super.

 

Ale po energetyku już chce mi się spac;). Zdrowe odruchy. Jak jestem zmęczona, to w śnie nic mi nie przeszkodzi

 

Za...14 godzin znowu rehab...aj, chyba chce mi się spać.

 

 

 

20:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

Kurczę, rehab planowo, o 18:15, czyli,a mecz planowo o 19...wiadomo, że to, co najlepsze, dzieje się w pierwszych minutach. Będzie bolało to przymusowe niepatrzenie. Inna sprawa, że gdyby pozwolił mi włączyć mecz, to rehab miałabym w końcowym odcinku przewodu pokarmowego. Już Doktor Dżej mnie zna w temacie. Magiera zapowiada, że będzie dużo goli. A u mnie tylko krew, pot i łzy;) na ćwiczeniach. Żeby mi nie było smutno, będę musiała jakieś osiągi zapewnić.

15:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Cze, cze. Też czujecie wiosnę? Rany, jak czuję! Uch!

Wykoncypowałam nowy sposób na odmawianie nowenny – po prostu patrzę na ziarenka, które przesuwam. Skutkuje to wzmożoną koncentracją i lepszą medytacją chrześcijańską. Choć chyba to kontemplowanie średnio mi idzie, na razie skupiam się, zeby tajemnicy nie pominać, choć mam przed nosem otwartą książeczkę - ściągawkę z wszystkimi tajemnicami. Zastanawiam się czy za mało kontemplowałam, czy za szybko mówiłam, bo w godzinę odmówiłam cztery części, czyli całą nowennę.

Hm.

 

Aha, poznaję medycynę. Kasia mi powiedziała, że jak jest hasło w serialu: Saturacja spada! - to co to właściwie znaczy, a Jachu wytknął serialowe błędy, że jak jest prosta linia na...-no właśnie na czym? Tego mi nie powiedział, a ja do lekarzy nie chodzę, więc się nie napatrzyłam, nie miałam też powodu pytać jak się nazywa takie urządzenie;)... No więc wracając do nasz baranów..jak jest prosta linia, to się nie defibryluje, tylko robi masaż serca. Jak na urządzeniu jest taka góra-dół, to wtedy defibrylator..

 

Właśnie sobie przypomniałam, że nie powiedziałam fundacji, że właściwie chcę aukcję założyć. Muszę tam napisać.

 

O19:00 Ajax – Legia na Eurosport1, czyli pewnie nie obejrzę, bo o 18:15 mam rehab, a pytać Doktora Dżeja czy mogę włączyć mecz chyba nie wypada. Jeszcze, żeby to był mecz w ręczną....a tak? Bez szans.

 

Dobrego dnia.

 

08:39, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 lutego 2017

 

Doktor Dżej urlopuje w przyszłym tygodniu. Oznacza to, że będę mieć tylko trzy rehaby w tygodniu – jak na wakacjach:).

 

La mamma dzwoniła z urlopu. Pytała jak mi, a ja, że dobrze, jak zawsze – chyba ją uspokoiłam. A żebra i kręgosłup oraz wystające talerze widać tylko, jak się rozbiorę, więc spokojnie.

 

A w przyszłym tygodniu iście wiosenna aura, a na wiosnę przewidziałam wypad z domu, czyli przyśpieszenie w poprawach wskazane;). Bylebym tylko bardziej z tego ogromnego napięcia ćwiczebnego nie schudła, bo znowu ubrania będę zmieniać;).

 

 

20:39, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

- No i znowu zaczynamy od trudnego. To przez ciebie, bo ja planowałem rozgrzewkę i ćwiczenia oddechowe...;)

- Akurat! I zawsze wszystko jest przeze mnie;). Ja tylko chciałam nauczyć się wstawać...

- A wiesz, że wstawanie jest trudniejsze niż stanie?

- Zauważyłam.

 

Czyli znowu zaczynam od najtrudniejszego? No cóż, taki typ;).

Zasadniczo było „nieźle”. Dobre i to.

 

A,ważne: Miałam pouczający wykład od Iwony:

- Żebra ci wystają, a na talerze biodrowe można się nadziać. Powiedzmy sobie to jasno: ćwiczysz bardzo ciężko, a podaż kalorii jest w tej sytuacji stanowczo za mała. Teraz powiem coś, czego nie chciałam, ale muszę cię jakoś pogonić. Jeśli nie zaczniesz jeść, to się zwolnię, bo nie mogę patrzeć jak znikasz.

 

No, to było mocne, ale widać, że mój rehab jest po prostu konkretny.

 

A z tym jedzeniem...dobrze, że jutro tłusty czwartek:).

 

 

 

16:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

Dzień doberek. Jak Wam? Mi jak zwykle, czyli dobrze (i nie, nie naćpałam się niczym). Pół nowenny nie do odparcia zmówiłam rano i średnio mi wyszło, bo na którejś tajemnicy się zawiesiłam i odmawiałam ją przez dwie dziesiątki...ale biorąc pod uwagę, że „Zdrowaś Mario” to taka „dobra strzała”, to wyrzucałam z siebie pozytywne strzały;). Trochę się gięły po drodze, ale leciały.

 

Spać mi się chce, ale coraz bardziej jestem dumna, że odmawiam.

 

Huuuh, będą ze mnie ludzie.

No spać mi się chce... a rehab dopiero o 15...

 

 

08:13, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 lutego 2017

Ha, mam subkonto na aukcje charytatywne. Mam to co chcę dziękczynnie na aukcji wystawić, poprosiłam o szablon aukcji i instrukcje. Przed chwilą telefonicznie zamailowałam;). Ale ta fundacja to ogromna raczej.

Dobra, to to już. Kaśka mi powiedziała, że to.co chcę, czyli wstać tak po prostu, bez trzymania, to to trudne jest i tu też (tak jak wszędzie) nie do końca wierzę. Bezapelacyjnie to... w Boga wierzę, a jak słyszę, że to, to nie, nie uda ci się, to przecież muszę to sprawdzić. Dobrze, że za dużo mądrości medycznych nie przeczytałam i ja nie mam przeświadczenia, że po tylu latach choroby to niemożliwe, żeby mi się udało. Po prostu chcę się przekonać:)

 

21:21, annablack
Link Dodaj komentarz »

Wow, patrząc jak wysoko macham lewą nogą, Gosia zamarła. A ja podnosiłam i podnosiłam.

- To jest lewa, pamiętasz? Nie przestawaj tej witaminy E!

No, chyba na razie nie przestanę. Witamina nie syntetyzowana w organizmie, przyda się jej suplementacja.

Próbowałam bezdotykowo wstać i nic.

- Ale odrywasz tyłek.

Mhm, tylko to trochę za mało. Zobaczymy co doktor Dżej wymyśli jutro.

 

 

 

11:41, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej, hej. Jak Wam? Ja entuzjastycznie rozmodlona nad nocnym deszczem, ale już, koniec. Jest jasno, sucho trochę (nie widzę chodnika, tylko niebo, bo żeby spojrzeć na chodnik, musiałabym klęknąć na łóżku i...wychynąć przez okno, a nie wiem czy już znowu umiem, bo nie próbowałam.;).

 

Wczoraj Kaśka opowiadała mi o filmie o Mont Evereście, że skojarzył jej się z moimi życiowymi-rehabilitacyjnymi akcjami. Człowiek się wspina, wspina prężnie, aż dochodzi do ostatnich trzydziestu metrów przed szczytem i...kończy mu się moc. Każdy krok okupiony jest takim wysiłkiem, to tak jak z moją rehabilitacją. Coraz mniej mi brakuje do szczytu, każde ćwiczenia z Doktorem Dżejem zaczynam z wysokiego szczebla, czym go zaskakuję, ale coraz bardziej też przy tych osiągach się męczę.

Ja też widziałam kiedyś ten film.

 

08:11, annablack
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 lutego 2017

 

Hyhy, usłyszałam od Iwony, że nie mogę się tyle śmiać, bo to mnie rozprasza. Ja na swój śmiech nie narzekam i na pewno jest nasłana przez Kubę;). Po ćwiczeniach znów siedząc po turecku dotykam głową materaca, czyli rozciąg maksymalny. Lubię wiotkość, a Gosia mi życzy spastyki. Bajki robotów? Nie, dziękuję.

Z Gosią wychodzę z pokoju, na spacerniak z chodzikiem, na którym zauważyłam, że nie dośrodkowuję lewą już. Super.

- Ale jest nieprzyjemnie na dworze...

- No to mnie nie ciągnie, żeby wychodzić (nieprawda, ja lubię jak jest nieprzyjemnie też). To wyjdę na wiosnę. A na razie zapomniałam jak się wstaje. Totalnie nie pamiętam.

 

Od dziś witamina E-800 mg. Nie wiem, czy to coś daje, ale chyba tak. Na wieczną młodość;).Tydzień pobiorę i jak będzie Ok, to pomyślę czy chcę dalej.

Ćwiczyłam tylko 45 minut, bo osiągi były, więc, żeby mnie nie zajechać

A Black koszulka to nowa firma będzie;). Zastąpi Adidasa;).

 

 

12:20, annablack
Link Dodaj komentarz »

IMG_20170220_100116_949

Tylko tak mi się udało zdjąć: koszulka gwiazdkowa od Kaśki: BLACK & ROCK w kolorze moich ścian! :))). Tak mogę ćwiczyć...

10:09, annablack
Link Dodaj komentarz »

Ech. Hej. Na co tym razem się wkurzyłam? Tym razem na Instagram, bo chciałam sprawdzić jak to jest robić relację na żywo na Instagramie, obejrzałam czyjąś i mi się nie podoba. A zdjęcia? Wyglądam tak samo, tylko się nie ciachnęłam, jak fryzjerka przyszła do mamy, bo zmęczona przez rehab, nie mogłam zwlec się z wyra. Za miesiąc będzie znowu, może teraz się zw l okę. Powtarzam sobie, że wszystko w życiu zależy ode mnie, a nie od jakiegoś leku, ale nie do końca tak jest. Od Góry zależy wszystko. 

Dobrego Wam.

 

08:29, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 lutego 2017

 

Milczenie jest złotem. Czyli nigdy złota nie będę i muszę z tym żyć;).

Nie chce mi się nic dalej, prawy przywodziciel dalej boli, a jakiś dzieciak chce, żebym oceniała jego ptaka...Mówię, że się napatrzyłam, a facet, nie kryjmy, nie jest jakoś powalająco zbudowany.

- To chociaż niech pani ze mną pogada...

 

No nie, jeszcze psycholożką dla nastolatków mam być?

 

-I niech mi pani przyśle swoje zdjęcie...

 

Jeszcze czego, chłopcze!

 

16:02, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

Hej ho. Jak Wam? Bo mnie, jak na moje możliwości, dobrze. A że jest specyficznie? Doktor Dżej powiedział, że nie wyjdę z pokoju, póki nie będę umiała sama. Nie na wózku, o kuli, chodziku czy pod rękę z kimś. No, to jest mocne. Dla amatorów;), rzekłabym. Cholernie lubię to, z czego wyleźć jest trudno.

Od jutra zwiększam witaminę E, piszą, że jak ktoś bierze hormony, to trzeba brać większą dawkę. No i dobrze. Zwiększę trzykrotnie -nawet 900mg nie będzie, więc spoko.

A tu czarna etykietka dla Black.

 

11:34, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 lutego 2017

Hy, hy, Co Kaśka zadzwoni, to ja jem. W jakim świetle mnie to stawia? Albo jem, albo oglądam coś w TV, a ani jednego, ani drugiego nie robię za często. Jem, żeby nie umrzeć, a oglądam też rzadko. "Fakty" codziennie, a jak prezes nasz jedyny wykupi TVN, to już niczego nie będę oglądać.

Tylko słuchać :)

Update:20:35

Postanowiłam odświeżyć sobie grę w szachy. Co zrobiłam? Będąc świadoma mojego poziomu, weszłam na gry-dladzieci.pl i znalazłam szachy z komputerem. Komputer mnie zbił w drugim ruchu. Muszę stanowczo odświeżyć temat;).

20:03, annablack
Link Dodaj komentarz »

 

 

Hej. No i rodziciele wyjechali. Gdzie? Do Kudowy Zdroju. Ciekawe czy tam fajnie. Nie pisałam wcześniej, bo tak jakoś. Pół nowenny zmówiłam, a tworzyć wpis natchnienia już nie miałam...Jakiś mulący dzień.

000

 

Zmuła.

15:49, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 lutego 2017

Jako, że jestem nietoperzem (nie Batmanem, to było po polsku, nie po czesku;), o tej porze zaczyna mi być lepiej, choć trochę mnie wkurzało takie wczoraj:

- Spójrz w dół.

Pochylam głowę, a Dżej:

- Nie masz lęku wysokości?

HA. HA. HA.

 

17:34, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 573


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.