KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
RSS
poniedziałek, 11 grudnia 2017



Huhu, zdecydowałam, że nie będę próbować wstać, bo skoro oboje myślą, że czegoś tam nie umiem, to pewnie mają rację. No i faktycznie, dziś robiłam jakieś dziwne ćwiczenie, o którym Dżej stwierdził, że to do wstawania. Nawet nie pamiętam już co robiłam, hy, hy.

Ale może zmęcz psychiczny mnie dopadł, po kolejnym rekordowym staniu. 31,15 jednorazowo, a poprzednio było 26,20, czyli pięć minut dłużej tylko dzięki dwóm lekcjom oddychania w pionie u logopedki.

Nóżki nienachalnie umięśnione też dają radę;)

Robiłam dziś ćwiczenia móżdżkowe na kolejnym stopniu trudności chyba:

- Chce mi się rzygać.

- Puścisz pawia?

- Coś ty, ja nawet po akoholu nie rzygam.

Taka rozmowa;).

 

17:00, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Hej, sorry, że wieczorem wpisu nie dałam, lecz gdyż nie chciało mi się odpalać lapsa, a z telefonu dziubać to słabe, znaczy dla mnie nie, nie muszę wpisu widzieć, bo ja wiem, co tam jest:).

Dziś akcja o 15 będzie, kiedy to Dżeja wezmę z zaskoczenia i wstanę. A jak mi się nie uda, nie będzie musiał przyjeżdżać, tracąc dziesięć minut, żeby mnie zgrabić z podłogi;).



Myślę głęboko czemu para fizjoterapeutów nie chce, żebym wstała. Prawdopodobnie jakiś kawałek mam za słaby, nie wiem jednak jaki, więc wydaje mi się, że mogę wszystko, jak zwykle. Wiara w siebie jest najważniejsza!



Kupiłam dziadkowi, co wymyśliłam, no to w sumie, już jestem gotowa. Jeszcze tylko wstać, przejść i zejść. Wiem, że dla Dżeja jestem lekka, ale kurde, co to ja, królewna, żeby mnie na rękach nosić? Właśnie.



Dobrego Wam, dzięki Halnemu smog przewiany!

 

07:40, annablack
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 grudnia 2017



Dobra, w piątek sprawdziłam. Umiem stać nie opierając się ani z przodu, ani z tyłu. Czyli tak, jak mnie wyprodukowano, umiem oddychać, ale nie dłużej niż kwadrans, bo tego znowu nie umiem, jutro po południu Dżej. Chyba kawę sieknę przed, to rozluźnię mięśnie gładkie i będzie mi się lepiej oddychało.

Kolega z Malediwów mnie goni, żeby szybko paszport zrobić i przylecieć. Taa, myślałam, że on żonaty i będzie spokój, a on wolny i zdeterminowany. No bo, że duuużo młodszy, to wiadomo. Wychodzi, że muszę być chamska i zacząć olewać gościa.

 

12:59, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Ajć. Tak jeszcze nie było. Poszłam spać o 23, a obudziłam o 10...Przemo zastanawiał się, czy dzwonić do mnie, przeczytał wczorajszy wpis i myślał pewnie, że to złota myśl z dziś, a ja dopiero się obudziłam.

Nie wolno się bać, strach to mała śmierć i wielkie unicestwienie. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie, a kiedy przejdzie, obrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic, jestem tylko ja.



Diuna” mi się przypomniała.

W tym tygodniu pokonam siebie pod okiem: dr Dżeja, Gośki, Dżeja, Dżeja i znów Gośki. Znudziło mi się to, że sama nie mogę, więc na wszelki wypadek nie próbuję. Trzeba to przerwać.

Dobrego dnia, znów migrena mnie rozwala, ale nie biorę procha, pokonam to od tak.

 

11:41, annablack
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 grudnia 2017

Jest ciężko. Na tyle, że nie chcę z nikim gadać i tylko się cieszę, że nikt nie dzwoni.

 

22:04, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Ups. Zdaje się, że jest trudniej, niż trudno. Iwona może w przyszłym tygodniu nie przyjść. Przerąbane. Trzymam kciuki, żeby w poniedziałek była, bo inaczej odwołuję rehab...

Banderas do mnie:

- No wstawaj wreszcie. A jak pacniesz, zadzwonisz do Dżeja po ratunek.

Nie podoba mi się ta wizja.

 

16:29, annablack
Link Dodaj komentarz »



Hej. Jestem po rozmowie z mamą. Mocnej, ale potrzebnej. Wniosek zasadniczy: muszę sama decydować o sobie i nie pytać nikogo o radę. Czyli tak jak zwykle. Z Gosią temat ugram. Za bardzo mi zależy na jej umiejętnościach. Nie pytać nikogo, spoko.



Trochę mi lepiej. Nie pytaj nikogo, rób jak uważasz. Doobra.



Ale wczoraj było mi okropnie, kotłowałam w sobie myśli i zaczynałam świrować. Nie chcę rezygnować z Gosi. Sześć lat razem? Bez jaj. Ona ma doświadczenie i dużo wie. Wymieniać ją na młodszą ode mnie, to słabe.

Chodzzi tylko, żeby uświadomić jej, czemu pionizacja jest dla mnie taka wazna. Nie pakowanie mnie na wózek, bo na wózku mogę się, co najwyżej, spitolić po schodach. Do łazienki też się nie dostanę bo stopień. To nie jest dom dla wózkowiczów. No to się uczę, żeby wstać. Proste.

Dobrego Wam, a ja poszukam prezentów.

 

10:16, annablack
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 grudnia 2017

 



Uch, było mocno, jak to u mnie. Usłyszałam:

- Od zeszłego września nie jesteś rzutowa, tylko wtórnie postępująca.

- Ale nie postępuję.

-... byś dwa kroki przeszła sama..

- Przejdę, jak wstanę i nie tylko dwa kroki, tylko cały korytarz, bo czuję moc w nogach, ale boję się, że jak mi się nie uda wstać to glebnę i będę leżeć póki Dr Dżej nie zawita...

Uch, w otoczeniu chorych jest ciężko, więc się nie ruszam, tylko, cholera, leżę. W poniedziałek przypilę dr Dżeja, żeby mnie nauczył wstawać, bo wychodzę na paralityka. Oni nawet nie wiedzą jakie silne mam nogi od tego stania bo leży pod kołderką, to pewnie nic nie może...

Grrr...krew mnie zalewa ze złości. Jak Dżej mnie nauczy jak się wstaje, to jak mama zobaczy ile mogę przejść to cudowne ozdrowienie stwierdzi;).

Trochę się dziś wnerwiłam, jak mama mnie porównała nawet nie do kogoś o poziomie zero, tylko o poziomie pod podłogą, jeśli chodzi o klasę (to nie moje słowa, tylko ocena znajomego;)).



Mam do pogadania z Małgo, chyba jutro dryndnę.  A na kolację zjadłam dziś czekoladę:).

Update nocny? Nawet północy nie ma, a walić konia do zdjęcia, to słabe. Jak musi, to na zdrowie, tylko niech mi nie opowiada. Przed chwilą poznałam na nowo słówko horny i chętnie mi Grek pokaże, jak chcę zobaczyć. Yyy...odpisałam: Dziękuję, już widziałam. Ciekawe, czy się obrazi;)

Jutro nie mam rehabu? Nie wierzę.

 

...

 

 

 

22:02, annablack
Link Dodaj komentarz »



Wow. Ale rehab. Jeśli jako podsumowanie rehabu usłyszałam:

- Ty chyba lubisz ruch!

(Wtedy właśnie spontaniczny uśmieszek wykwitł na me lico.) to musiało być dobrze.

To pewnie przez fakt, że ćwiczyłam w Godzinie Łaski. Nie byłoby tak, ale Margareta spóźniła się pół godziny:).

13:20, annablack
Link Dodaj komentarz »



Dzień doberek! Ja to się szybko regeneruję :). Już nie pamiętam, że po południu ćwiczyłam. A...ten tego...zeżarłam pudełko Raffaello, ale nie bez ćwiczeń lewej dłoni – profesjonalnie otwierałam każdą folijkę, rozdzierając do otwarcia, czyli plastyczność mózgu wzmacniałam:).

Ale mam plany – Iwonę też do tego zaangażuję, żeby mi sprzęcior podsuwała i będę dwa razy dziennie stawać w katapulcie. SAMA. Nauczę się oddychać w pionie, bo kwadrans bez oddechu wytrzymam, ale potem już pot mi na czoło występuje, mgła zasłania oczy, no bo trupio blada, to jestem od zawsze;). Ale tak, jak poczytałam jak się mózg gimnastykuje i uczy, to ja chcę moje ciało szybko nauczyć co umiało i zapomniało. I nauczę. Zdziwicie się;).



Macie wszystkie prezenty? Ja nie i to wtopa, zasadniczo.



No to szerokości! Lecę dalej.

 

07:24, annablack
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 grudnia 2017

 



Huhu czarna-nie czarna Andzia znowu wyszła na...

No bo doktor Dż pyta:

- Boli cię coś po wczoraj i naszych ekstremalnych ćwiczeniach?:)

- Nie. Nic i nigdzie.:)

- Czyli znowu ściemniałaś! A wczoraj, jak bolała cię lewa i bardziej lewa? Ja ci uwierzyłem!

- No bo w tamtym momencie mnie bolało.

- Już ci nie uwierzę, pogrywasz sobie.

- Po prostu szybko się regeneruję.

Jakby nie patrzeć wychodzę na ściemniaczkę przez towarzyszący, radosny uśmiech. Jestem na przegranej pozycji.

[wrzucę Plaster jak będzie, a w oczekiwaniu macie to:]

 

22:30  UPDATE: Ekipa się rąbnęła. To nie jest prawidłowe. A w oczekiwaniu na właściwy Plaster, na kolację zjadłam pudełko Raffaello. I się przyswoiło. Ach ten pomarynarski żołądek;). Że też tego nie wykorzystuję...;). Byłabym taką okrągłą kulką. Tyle, że nie bardzo lubię jeść...

UPDATE 23:10

WRESZCIE. Dobrze, że już bo o 11 mam Gosię. Muszę zdążyć iść spać;).

17:38, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Równoczesne pobudzenie, to silniejsze połączenie. Reguła Hebba, Nic już nie rozumiem, spać mi się chce, a zaraz będę robić nowe trudne rzeczy. Chlip chlip;). Jak ja lubię ruch...

 

11:28, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Cze. Trochę mam niedoczas, zalegając koło północy. Nie złożyłam w terminie życzeń urodzinowych mojej byłej lektorce. Co ty robisz, żeś taka zarobiona, leżąc w łóżku? No właśnie, YYY, albo rozwalam sobie łóżko, zwieszając się głową w dół nad podniesionym na maksa oparciem, albo czytam o blokadzie Adenozyny, neuroprzekaźnika, odpowiedzialnego za zmęczenie. Co tak blokuje? Kofeina.

Czytałam też o neuroplastyczności. Chcę pomóc mózgowi w samonaprawie.

Dziś dr Dżej też o trzeciej. Chciałabym, żeby było jakoś łatwiej... Znaczy, nie, ja nie lubię łatwo. Niech będzie skutecznie! Żeby Was rozbawić mogę na rehabie dziś z czegoś spaść;).



Bardzo dobrze zaczynajcie ten dzień!

 

08:15, annablack
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 grudnia 2017

 

Zasadniczo wyszło dziś mocno:

- Planowałem normalny rehab, nie taki szalony. To przez ciebie!

Ekhm. Tak jakoś wyszło. Wystarczył jeden zły ruch, ja zaczęłam się ratować, żeby nie spaść z łóżka, przyjmując dość niesamowire ułożenia ciała i...

-Teraz nogę wciągnij i stań na czworakach. Nie masz siły, to usiądź na stopach i pół minuty odpoczynku.

- Auuu, boli!

- Co cię boli? Masz mi mówić!

- Udo! Lewe!

Doktor Dżej zaczyna coś zmieniać, żeby nie bolało.

- Znaczy, to drugie lewe. Cholera jasna, mylą mi się te strony...:)

Albo:

- A teraz zwieś się na oparciu. Ciekawe, czy łóżko wytrzyma;).

Słowem, było dość ekstremalnie,,,

 

21:09, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Znowu bardzo dobry rehab. Pierwszy raz zaczęłam stanie od kwadransa w pionie i to sporo z tych piętnastu minut stałam całkiem luzem, bez zabezpieczeń przed upadkiem, a rano Iwona była w szoku, że umiem samoczynnie stać;). Jest jeszcze wiele rzeczy, o których nie wie, że umiem;). Zaczęło się od tego, że chciałam wigiijną krótką (po co właściwie to mówię, innych nie mam) kieckę przymierzyć. No i chwyciłam Iwonę w objęcia i wstałam, a ona podciągnęła mi kieckę, żeby zapiąć. Potem jeszcze dwa kroki w bok, do lustra (trzymając się Iwony).

Opowiadam to Dr Dżejowi, a on:

-W pionizatorze stałaś?

Taa..i mierzyłam spódnicę w pionizatorze...

- Nie. Normalnie. A potem jeszcze dwa kroki do lustra.

I tu doktora trochę zatkało:)



Są jeszcze rzeczy, z których nie zdaje sobie sprawy:))). Mam nieodkrytą moc!

 

 

A co do podobnego organizmu do Padre: Czekoladę zagryzam śledziami i gra muzyka. Żołądek jak struś :).                                                                   

 

17:05, annablack
Link Dodaj komentarz »

 



Hej, mam nową baterię i mogę się Wam czymś pochwalić: Przekonałam mamę, że Ocrelizumab nie dla mnie i nie chcę tego syfu. Miałam jechać do prof. Selmaja i prosić o Ocrelizumab. Mówię:

- Mamo, to lek na chłoniaka (tata mamy umarł na chłoniaka.) Tzw. chemia onkologiczna nigdy na mnie nie działała, a to przeciwciało, wiem, jak Tysabri, które na mnie działało, ale ma dużo ubocznych, tłumi odporność, czego bym nie chciała, bo odporność mam na piątkę, nie łyknęłam żadnej z czterech infekcji. Po cholerę mam sIę czymś szprycować i tłumić taką dobrą odporność? Zresztą, na co mam brać? Rzutów już nie mam, pierwotnie postępująca też nie jestem. To, z czym się bujam, to wychodzenie ze stanu jaki mi pseudoleki zrobiły. Leczę się jedynym, zdaniem dr Woyciechowskiej, lekiem na sm: ruchem.

) cały czas nieśpiesznie, ale się poprawiam. Bez ubocznych.

A ryzyko nowotworu?



Mając matkę po dwóch rakach, to strach jest, Bo, dobra, mogę sobie mówić, że mam organizm bardziej po tacie, a on nigdy nie chorował, ale nie chciałabym się przekonać, że jednak jestem w grupie podwyższonego ryzyka...Niech fizjoterapia rządzi!

 

12:42, annablack
Link Dodaj komentarz »



Cze cze. Uch, zdaje się, że z mojego pokoju 10 metrów stanie się sala gimnastyczna. Dr Dżej najpierw się rozglądał po podłodze, po czym stwierdził, że pożyczy mi dwa materace. Uuu, nie będę się turlać po parkiecie? But why?;). Wiem, wiem, żebym daała radę dłużej się rzucać po podłodze;).

A wczoraj stałam w pionizatorze bez zabezpieczeń od gibnięcia, zwanego pelota biodrowa. Staję katapultą, no i stoję, bez świadomości, że nie mam niczego za plecami, bo doktor opuścił tę blokadę. Stanęłam i stoję. Stoję..zdziwiło mnie, że doktor Dżej tak pyta ciągle, czy nie bolą mnie nogi. Heh, wiem, od stania też przyrastają mięśnie. I nie słabość nóg mnie pokonuje. Logopedka stoi koło Dżeja, obserwuje i:

- Patrz, ona nie oddycha!

- A stoję. Zdziwko, co?:)

Zasadniczo najwięcej problemów stwarza mi oddychanie. Jak żyć? Bez tlenu trochę trudno:). Luzacko mi się stało bez niczego. Najlepiej to nie wiedzieć, że nie masz za plecami ratunkowej blokady;). Całkiem spoko było, ciało jeszcze pamięta jak się normalnie stoi:).



A dziś...budzę się i jak zwykle: Dzisiaj piątek?



Tysabri potrzebowało pół roku, żeby mnie uruchomić. Teraz dopiero staram się osiągnąć punkt wyjściowy, wciąż nie umiem sama wstać, ale składam się w dobrum kierunku. To wpis z wwczoraj, piszę nowy!

 

12:05, annablack
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 grudnia 2017

Czekam.

 

Jutro mam mieć baterię. Obudziłam się tak zmęczona, że znowu myślałam, ze to piątek.

Ten "Plaster" też mi się podoba.

19:58, annablack
Link Dodaj komentarz »

Sorry, nie piszę,bo bateria mi padła. Zamówiłam nową, za pobraniem,to może będzie szybko. Tak długo pisałam wpis, że wzięła i padła.

08:09, annablack
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 609
Archiwum


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.