KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
Blog > Komentarze do wpisu

yhm



Muszę to napisać, bo to śmieszne. Nie mogłam płynnie z Budapesztu pojechać do Debreczyna, trzeba było noc gdzieś przekimać. Zatem? Wzięłam opcję najtanszą: na podłodze, na poddaszu. Niestetyż nie przewidziałam, że stary plecak Polsortu, zapakowany między innymi flaszkami (no co!) pokona mnie tak, że przewrócę się kołani do góry, Tak się stało. Zawlokłam ciężki plecak do kuchni, postawiłam na stole, założyłam i każde trzy kroki nagradzałam jednym pogacsem. Ciasteczkiem kupionym na stacji metra.

A, chciałam pokazać jakie mam plecy, kręgośłup mi wystaje. Nadaje się do ulotki: Mało jedz i dużo ćwicz. Niech rządzi anoreksja!

Ale nie pokażę. Można się uczyć anatomii. Ja pleców nie widzę, to wydaje mi się, że nie jest tak źle. Zasadniczo przestałam lubić jeść, jak zachorowałam.



Jutra chyba nie odwołam.

 

wtorek, 16 stycznia 2018, annablack

Polecane wpisy

  • znowu nie na czasie

        - Tak wstajesz i ty mówisz,że nie masz siły. - Bo to jest mój stan niemocy... Bro twierdzi, że rodziciele wracają jutro. Zdziwko, bo ja myślałam,

  • bul bul

      Czytam co koleś napisał w nocy i aż się kawą zakrztusiłam. „Niech każdy dzień odnawia naszą miłość.” Mi...co? Czegoś nie zauważyłam? Irytują

  • się biorę

      Nie śpię od... właściwie głównie dziś nie spałam. Tylko knułam, bo to umiem. A kolega...(jak on się nazywa...) najpierw wymusił zdjęcie, a wszystkie mam



ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.