KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
Blog > Komentarze do wpisu

pierwszy raz z omdleniem

 



Ooo...pierwszy raz w życiu zemdlałam. Ale tak totalnie – usta mi zbladły, wyglądałam jakbym nie oddychała. Siedziałam i nie miałam siły zadzwonić do padre, żeby mnie położył w łóżku. Chciałam wybrać numer, ale nie miałam siły odblokować komórki. Im dłużej walczyłam z telefonem, tym trudniej mi było oddychać. W końcu krzyknęłam. Ma się ten głos, nawet w tym „przedśmiertnym” stanie;), bo choć padre nie za mocny w uszach;) i przebywający na parterze, usłyszał, przyszedł i razem z mamą (przecież on pooperacyjny i dźwigać nie może) mnie zdjęli i położyli na łóżku. Mama zaczęła się spinać, bo wyglądałam jakbym nie oddychała i dawała mi z liścia.

Po dłuższej chwili otworzyłam oczy i:

- ...Yyy...ale co robiłam od momentu majstrowania przy telefonie i w jaki sposób znalazłam się w łóżku, ostatnio siedziałam przecież... Co, biłaś mnie po twarzy? Ciekawe, nic nie pamiętam...



Padre zmierrzył mi ciśnienie i znowu niskie, prawidłowe 109/70, tętno 70. Oddał mi Red Bulla, którym skwapliwie się napoiłam i zaczęłam być kumata, bo wcześniej tylko miałam otwarte oczy i widziałam.



La mammę lubię za dwa teksty. Miała sobie kupić sukienkę na okazję i rzekła: Ale ja mam już sukienkę;) (jakbym siebie słyszała) i jeszcze: Leki są szkodliwe. Mamo, widać, żem twoja;).



Nigdy wcześniej nie zemdlałam. I to dosyć wow. Chyba niastępnego pulsu/kursu tego dla grzybiarzy nie chcę. Wolę, żeby mi wszystkie nożne palce odrąbali.



Ale ciśnienie nawet po omdleniu prawidłowe, a w trakcie mdlenia siła głosu taka „z głębi trzewi”. Czyli ok.

 

piątek, 14 lipca 2017, annablack

Polecane wpisy

  • to słońce za oknem przeżyję

      Dzieńdoberek. Znowu mi pięknie w duszy. Zadzwoniła do mnie wczoraj  z życzeniami pani Nela, była sąsiadka i powiedziała: Jak Bóg kocha, to daje kopy

  • bry

      jest pięknie: ciemno, mokro, brzydko, niskie ciśnienie. To jest najlepsze, od lat, jak jest dzień, że wszyscy ziewają i narzekają na kolor nieba, mi jest

  • lepiej zjeść i rzygnąć, żeby się nie zmarnowało

      Ż kurde. Mama zapomniała, że już jadłam kolację, więc przed chwilą zjadłam kolacyjnie obiadowe zrazy. - Wiem, wiem, jesz, żeby nie umrzeć, ale przy takie



ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.