KRS 0000083356 Cel szczegółowy: Anna Bartuszek
Blog > Komentarze do wpisu

rzeknięcie:)

Hej! Podobało mi się to, co napisała prada w komencie pod moim filmidłem z wczoraj. Jak można gadać, że cokolwiek jest nie na miejscu w moim filmiku blogowym? Że powinnam ważyć na słowa, bo bloga oglądają ludzie bardzo niepełnosprawni i zachowuję się wobec nich nie na miejscu?
Jak w ogóle coś takiego mogło przyjść komukolwiek do głowy?
To nie jest blog zorientowany na osoby niepełnosprawne, tak jak nie jest zorientowany na blondynów, szatynów czy rudych. To jest blog do ludzi, po prostu i nie jest moim celem (nigdy nie było) prowadzenie bloga kiszącego się w jednej sekcie. Chcę pokazać, że jestem częścią wspólną różnych zbiorów, bo tak w życiu jest. Ograniczanie się tylko do niepełnosprawnych to rasizm.
I tak, będę jękolić, yyyyyy-ować, przewracać oczami i szczerzyć się jak głupia, bo to moja specyfika. Jeśli przeszkadza komuś, że nagrywam luzacko o poważnych sprawach i jestem naturalna ważąc sobie lekce jak zostanę oceniona, to już nie mój problem. Mnie to daje zabawę. Rzekłam.

Dobrego dnia Olewaczom!:)

Pamiętajcie, żeby Mamy dziś uściskać.

czwartek, 26 maja 2011, annablack

Polecane wpisy

  • yyy

        Kurde. Napisał do mnie małoletni znajomy, Arab, jak wszyscy, którzy do mnie piszą. Nie wiem, czemu ta nacja tak się uparła,,, Rzecz w tym, że kole

  • dobrze mie

      Bandziorno. Znowu ćwiczę siedzenie prosta jak struna. I ćwiczę karczycho pisząc blogusia. I słucham o Radwańskiej, że godziny z fizjoterapeutą, żeby wyjś

  • spontaniczne selfie

    Ale pysk oszukuje. Tak naprawdę jest do dupy, ale nie wie o tym nikt:).

Komentarze
2011/05/26 11:27:30
masz rację, to Twój blog, masz prawo pisać go jak chcesz i co chcesz na nim umieszczać. Dobrego dnia
-
2011/05/26 11:29:26
zbieram myśli do odpisu, Kasiu...
-
Gość: Mika, *.dynamic.chello.pl
2011/05/26 12:23:07
A gdyby brzydzili cię np grubi ludzie napisałabyś o tym? Pewnie nie, bo pomyślałabyś, że czytającemu cię grubasowi mogłoby być przykro. Przestań więc wrzeszczeć, jaka to strasznie wrażliwa jesteś. Dziecko, ty myślisz tylko o sobie. Na codzień, bo zrywy masz.
-
2011/05/26 12:23:13
No zeszłam prawie, jak sobie luknełam na komentarze pod Twoim filmikiem!
Rzekaj waćpanna i waż sobie lekce durnoty wszelakie, a komu nie po drodze - niech spada na szczaw albo na drzewo banany prostować.
W życiu nie pojmę istot komentujących blogi, które im nie leżą.
Ja tam spadam, jak mi się nie podoba - co się kurka siwa będę męczyć, no.

A tu u Ciebie mnie się podoba!
I będę przyłazić, bo tak:)
Bardzo cenne jest, że jesteś prawdziwa. Autentyczna. Przeczytałam "Bestię", czytam Cię i widzę Cię na oczy własne i wszystko składa się w harmonijną całość.
Jękol więc i się chichraj na przemian - Twój-Ci-ten-blog - a ja będę "rezonować" z Tobą:)

-
Gość: akwitania, *.roni.com.pl
2011/05/26 13:11:43
Ania, jasne to Twój blog, i masz prawo pisać tu o czym chcesz! Tyle tylko, że czasami dzielisz się tu rzeczami jak dla mnie zbyt intymnymi jak na internet. Ty możesz mieć inne zdanie. Osoba bardziej niesprawna od Ciebie nie czuje żadnej przykrości, tylko po prostu myśli "Młodej d... przydarzyło się zachwianie równowagi, a jęczy jakby nie wiem, co się stało, to co ja musiał(a)bym wtedy powiedzieć". I to chyba miała na myśli Mika i miała trochę racji, choć ja akurat nie lubię jej komentarzy. Czy nie bardziej sensownie jest dzielić się Twoimi załamaniami z rodziną i realnymi przyjaciółmi, a nie serwować jęk w internet? Generalnie piszesz tu DUŻO mądrych rzeczy, ale niektóre opisane sprawy się do netu nie nadają. Ja np. nie chciałabym być Twoją koleżanką wiedząc, że być może opiszesz mnie jako "osobę o poważnych problemach, która nie wysławia się do końca poprawnie" (co może nie być wcale prawdą, a tylko Twoim odczuciem) albo nie chciałabym być Twoim szefem przypuszczając, że zamiast załatwić coś ze mną face to face opiszesz mnie być może na blogu jako gościa który "tylko myśli". Nie wiem też, co jest takiego fajnego w chwaleniu się w necie, że masz "słomiany" zapał? Krótko mówiąc: piszesz dużo mądrych rzeczy i nieraz fajnie jest Cię czytać ale Twoje jęczenie w internet potrafi być irytujące . Czasem wydaje się, że nie czujesz tego, że nie wszystko nadaje się do "oddania" obcym ludziom w necie. I może sensownie byłoby trochę tej niby odwagi i naturalności, wykorzystać w realu, zamiast ją okazywać na blogu? Stwarzasz też czasem wrażenie, że chcesz być podziwiana, pocieszana, utulana, znajdować przyjaciół, "czynić dobro" itp. Tylko dlaczego robisz to wszystko akurat w necie, który nie zawsze jest dobrym do tego miejscem, lepszy jest real.
Tyle ode mnie. Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam - nie było to moim zamiarem.
Pozdrawiam
-
Gość: monika, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/05/26 13:50:24
HMMMmmmmmm
Akwitanio i Aniu
Akwitanio
Mnie akurat podoba się to, że Ania jest prawdziwa, a może w nas widzi jakiś tam przyjaciół?. Miałam okazję nie raz rozmawiać z Anią przez telefon czyli, że w realu trochę i właśnie taka fajna jest, dokładnie taka jak na blogu. Pierwszy raz jak dzwoniłam, to miałam obawy bo wydawało mi się, że może nie ma czasu, bo wszyscy blogowicze do niej wydzwaniają a tu jeszcze trzeba żyć normalnie. Czułam się jakbym dzwoniła do jakiejś gwiazdy, a tu po drugiej stronie dosłownie przedłużenie bloga fajna, naturalna, ciepła, otwarta dziewczyna i do tego chętna do rozmowy. To jest jej blog, jej myśli, zdaje się, że blog częściowo zastępuje pamiętnik, może stąd też ta szczerość. Czytywałam różne blog,i ale mało który jest tak dobrze pisany jak ten i to bez urazy dla innych bo albo się to ma albo nie i już. Co oczywiście nie znaczy że historie tych ludzi są nieciekawe lub nie warte poznania. A co do szefa to nie wiesz czy rozmawiali face to face, prawda? A co do utraty równowagi.. nie wiem czy jesteś osobą z SM czy niezdiagnozowana jak ja to mówię. Jeżeli tą drugą to uwierz, że ciężko nam to zrozumieć nawet mając bliską osobę chorą na SM, A jezeli jesteś tą pierwszą to dziwiesię komentarzowi bo powinnaś znać to z autopsji. I ja osobiście nie mam nic przeciwko prawdzie, jeżeli to prawda, że tylko"myślę" to czas się nad tym zastanowić a nie obrażać. Oczywiści najpierw face to face ale jak nie działa? To jest jej blog i jej życie
Aniu,
A ty pisz co chcesz, nagrywaj co chcesz, rób co chces,z bo to twoje życie. A inni albo będą z tobą z całym dobrodziejstwem inwentarza albo nie. I już.
Bądź sobą, pozostań sobą, bo właśnie taką ja cię polubiłam (nie znajac cię jeszcze wtedy w realu) i parę innych osób na tym blogu. Całuski
-
Gość: monika, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/05/26 13:57:49
A i najważniejsze....Umieć wsłuchać się w problemy innych nawet jeśli tobie wydają się błache. Bo co, ten co nie ma nogi nie może ponarzekać, bo są ludzie którzy nie mają obu nóg.... i tak dalej... bezsensu, w danej chwili dla tego człowieka jego problem jest duży i nie ma nic w tym złego. To na tyle
-
Gość: Kati, *.adsl.inetia.pl
2011/05/26 14:01:50
Aniu, nie daj się! Nie daj sobie wmówić, co powinnaś a co nie robić i pisać na swojej stronie. To Twój kawałek świata i możesz sobie na nim robić co tylko Ci się żywnie podoba, o ile oczywiście wprost nikogo nie obrażasz, a nigdzie czegoś takiego tu nie ma. Po to przecież zakłada się bloga, żeby sobie móc na nim trochę pomarudzić gdy potrzeba, czasem pojęczeć, czasem napisać coś poważnego, zależnie od weny, potrzeb i nastroju.
Jak komuś to nie odpowiada, to niech nie czyta. Na litość Boską, ile w ludziach jest żółci i jadu, które muszą wylewać na innych, gdy tylko nadarzy się okazja. Nie podoba się, nie zgadza się, nie popiera czegoś - to dowalić z grubej rury. A jak nie ma do czego się przyczepić, to trzeba taki powód znaleźć.
Ciekawe czy ktoś z szanownych tu krzykaczy miałby odwagę tak jak Ty wprost mówić o swoich słabościach, dystansować się do nich, udowadniać że mimo trudności można pięknie i normalnie żyć? Myślę że nie, i to chyba jest podstawowy powód tych frustracji. Wiadomo, jak nie potrafimy czegoś, co inni mogą, to zwykle zazdrościmy. A z zazdrości trzeba komuś dokopać, niech nie będzie już taki szczęśliwy, skoro ja nie potrafię.
Nie daj się dziewczyno, jesteś wielka! :)
-
Gość: monika, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/05/26 14:15:20
Mogło to zostać źle zrozumiane ale ta druga wypowiedź była do "akwitanii"
-
Gość: akwitania, *.roni.com.pl
2011/05/26 14:24:29
Ujmę to inaczej: Moim zdaniem (ktoś może mieć inne) nieprofesjonalne jest pisanie w necie o kimś z pracy. I nie wszystkie szczegóły choroby nadają się do ujawnienia w necie. Jeśli ja nie chcę pokazać komuś mojej np. blizny, lub opisywać przeżyć z facetem w necie, to nie jest "nieszczerość", tylko szanowanie mojej intymności. A jeśli Ania uważa, że szef "tylko myśli" lub koleżanka "nie wysławia się do końca poprawnie", to MOIM zdaniem, lepiej jest powiedzieć im to prosto w oczy, a nie serwować w net. Tak jak szef Ani może się zastanowić nad tym że "tylko myśli", tak samo Ania może się zastanowić nad tym, że opisywanie wszystkiego (np. swojego słomianego zapału, czy jęków) w necie nie zawsze jest dobre. Nie, nie mam sm, mam inną chorobę, i śmiem wątpić czy obcy ludzie rozumieją mnie lepiej niż bliscy. Po prostu choroba jest przeżyciem tak osobistym, że NIKT oprócz osoby chorej tego w 100% nie zrozumie i nie ma sensu tego oczekiwać. Uważam, że Ania jest po prostu fajną dziewczyną z sm, a nie "gwiazdą". Chyba, że blog ten ma służyć do bezkrytycznych pochwał. Każdy może być chory, pisać ładnym stylem i nie jest to żadne "gwiazdorstwo". Po to chyba ktoś coś pisze, żeby wywołać jakieś przemyślenia. Chyba że ktoś chce mieć tylko komentarze: "Jesteś cudowną gwiazdą, wszystko jest super". Tyle ode mnie.
-
Gość: ewa, *.89-161.tel.tkb.net.pl
2011/05/26 14:29:52
Kużden jeden : Franek, Bolek i Wioletka ma prawo mieć własne zdanie, natomiast NIE MA PRAWA OBRAŻAĆ NIKOGO !!! Żadnego człowieka.
Ale, jak fajnie tak komuś dowalić, żeby w pięty poszło, tak anonimowo, bezkarnie. Fajnie, fajnie.
Do Franka, Bolka i Wioletki :
Bo po co ktoś może mieć lepiej ode mnie. Sens w tym, by miał gorzej. O to chodzi. Niech ma dużo gorzej, wtedy mogę utulić, pogłaskać wspaniałomyślnie. Taka (i) jestem dobra. Patrzcie. Podziwiajcie. Pozdrawiam wszystkich zgnuśniałych wirtualnych. ewa z realu
-
Gość: akwitania, *.roni.com.pl
2011/05/26 14:36:51
Pytaniem podstawowym jest: PO CO opisywać wszystkie swoje słabości w necie. Nie zabraniam Ani pisać tak jak chce, tylko wyrażam SWÓJ pogląd na temat tego co Ania pisze. Nie uważam też żeby w moich wpisach była jakaś żółć. I nie mam zamiaru wcale JEJ urażać. Mówię jedynie, że blog jest generalnie dobry, ale nie wszystko w nim jest idealne, Nie wiedziałam, że ludzie piszą po to, żeby trzeba się z nimi wiecznie zgadzać. Myślałam, że w pisaniu chodzi o "szczerą" wymianę poglądów.
-
2011/05/26 14:45:38
@akwitania No widzisz, nie zawsze o to chodzi :) Niektóre blogi przeradzają się w jakieś sekty ale wydaje mi się, że tego tutaj nie ma (na pewno nie na wielką skalę).
Po prostu ktoś chce się wygadać i tyle. Każdy może robić to w sposób jaki jemu wydaje się najwłaściwszy i najskuteczniejszy. Pozdrawiam.
-
Gość: akwitania, *.roni.com.pl
2011/05/26 14:53:29
Wabik, No to mówię cały czas: jak się ktoś chce wygadać, to czy nie lepiej jest iść na herbatkę z przyjaciółką:))? Widocznie niektórzy wolą net. Pozdrawiam.
-
2011/05/26 14:55:08
No ale tego nie możesz nikomu zabronić ... nieprawdaż :)
-
Gość: akwitania, *.roni.com.pl
2011/05/26 15:08:41
A też nie bronię, dziwię się tylko, że niektórzy wolą net niż przyjaciółkę i to zdziwienie wyrażam, co spotyka się z oburzeniem:)). Cóż, będę wiedziała, że blogi służą do pozyskiwania adoratorów za pomocą mówienia "o wszystkim" w necie:))
-
Gość: Krystyna, *.protonet.pl
2011/05/26 15:36:45
Aniu!
Przeczytałam komentarze do Twojego filmiku i niektóre (mika, akwitania) są powalające.
Nasuwa mi się tylko jeden wniosek - jacy ludzie są mali, jak mało rozumieją ale jak bardzo uzurpują sobie prawo do dyktowania innym co mają robić. Chociaż sami tak niewiele potrafią. Pozdrawiam
Krystyna
-
2011/05/26 18:47:32
Ludzie!
Ci, którym się tu nie podoba - idźcie tam, gdzie będzie Wam fajnie, skoro tu wam niefajnie!
Ania jest duża dziewczynka, na wychowanie jej już za późno - dajcie sobie z tym spokój i nie próbujcie jej oceniać ani zmieniać, robi kawał dobrej roboty, a Wasz punkt widzenia jak zwykle zależy od punktu siedzenia... no i każdy mierzy według siebie, niestety.
Przydałyby się trochę szersze horyzonty, gram zwyczajnej tolerancji i ze dwa gramy akceptacji - i na dodatek jeszcze skłonność do autorefleksji, którą właścicielka bloga bez wątpienia posiada.
Gdybym miała SM dziękowałabym jej co dnia za każdą informację, za każde pokazanie, co i jak. Brałabym pełnymi garściami - z ogromną wdzięcznością, że jej się chce chcieć.

Nie każcie się jej tłumaczyć, że nie jest wielbłądem.
To zwyczajna, ciekawa dziewczyna, walcząca, mająca też odwagę się przyznawać do swoich słabości.
Taką odwagę cenię w ludziach najbardziej!
Fałszywych, polakierowanych bohaterów mamy aż nadto.
Są fałszywi do imentu.
Ona jest prawdziwa - doceńcie to!
-
Gość: monika, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/05/26 19:19:07
Się porobiło... Myślałam, że jasno napisałam, ale jednak nie... Moim zdaniem blog jest do tego do czego chce go używać autor bloga i już..... A z tą "gwiazdą" kompletnie mnie nie zrozumiałaś akwitanio, ale to może minus pisani,a a nie gadania.... Dajmy temu spokój... Każdy z nas jest wolny i niech robi z tą wolnością co chce. Aniu mam nadzieje, że ty zrozumiałaś moje intencje? Chwalę co jest do chwalenia, jak potrzeba to i wygarnę, ale jeśli coś dotyczy mnie.... Uważam, że Ania, i nie tylko ona, bo każdy z nas, ma prawo być jaki być chce i już. Trudno żebyśmy Ani narzucali o czym ma pisać, pisze co chce, może się to podobać lub nie. Pisze o takich słabościach, o których nam bardzo często ciężko się mówi albo trudno nam się do nich przyznać. A co znaczy wypada lub nie wypada, kto ustala listę rzeczy, które wypada czy nie. Kto nam daje do tego prawo? Skąd wiadomo, że akurat my mamy rację? Czasem może warto wstrzymać się z krytyką. Bo idealne to nic nie jest, co najwyżej możemy się zbliżyć do ideału. To tak na koniec dnia. Dobrego Wam.
-
Gość: ewa, *.89-161.tel.tkb.net.pl
2011/05/26 19:30:24
No, właśnie Monia. Chciałam dodać, że to samo życie, a nie powieść dla pensjonarek.... I te : pozwalam Ani, nie pozwalam Ani, ... nie wiem czy śmiać się, czy ...chyba jednak kolokwialnie - olać sikiem prostym.... Tak zakanczywam. też dobrego Wam.
-
Gość: akwitania, *.roni.com.pl
2011/05/26 19:44:34
Nie chodzi o to, co "wypada", a czego "nie wypada", czy pozwalam, czy nie pozwalam. Chodzi o to, że Ania może sobie "yyy-ować" i pokazywać co chce, a równocześnie ja mogę sobie mieć przemyślenie, że "yyy-owanie w necie moim zdaniem do niczego nie prowadzi i nie jest żadną odwagą. Wręcz łatwiej jest jęczeć w necie niż zwierzyć się przyjaciółce w cztery oczy. I mogę się tym przemyśleniem podzielić. Nie jest to krytyka Ani, a raczej ogólna myśl. I to jest naturalne, że wpisy pod notką mogą być różne. Chyba że Ania chce mieć pod swoim wpisem tylko pochwały. To nie wiem jaki jest sens pisania bloga w takim razie.
-
2011/05/26 19:50:16
To Ty se akwitania myśl co chcesz, a ja też już kończę.
To jest dobry, treściwy i... fajny blog.
Nie trzeba tu wojenek żadnych.
Potrzeba ludzkiej solidarności, pogody ducha - i wspólnych smutków.
Potrzeba empatii.
K-O-N-I-E-C.
Na ten temat rzecz jasna:)
-
2011/05/26 20:20:44
Krystyno!
Chciałam Ci bardzo podziękować za ten wyważony, elegancki i jakże trafny komentarz. Chylę czoła Krystyno, pozdrawiam!
-
2011/05/27 14:14:50
Uważam, że to dla nas, czytelnikow , wielki przywilej, ze piszesz tak jak piszesz. Kontynuuj!
Ale uważam też, że to dobrze jesli dostajesz komentarze krytyczne. Trzeba sie zgodzić, ze ktos inny przezywa to samo calkiem inaczej i dac mu prawo to powiedziec. Ale robic swoje, na swoj sposob.
-
Gość: Mika, *.dynamic.chello.pl
2011/05/28 08:47:55
To zaklompeksione stworzenie chce tylko pochlebców tutaj, nie znosi krytyki. Ma ogromną potrzebę akceptacji i parcie na bycie rozpoznawalną. Krzyki DO BOOOJU- pod publikę, jak ona walczy? Ona na lek zbiera(ła),nie robi nic, gada.Leniwa baba ze słomianym zapałem jak sama mów i.P.S. Czekam na zdjęcie i opis kupy, jak o wszystkim, to o wszystkim.
-
Gość: Mika, *.dynamic.chello.pl
2011/05/28 10:56:21
Luzacko o poważnych sprawach?? Dziecko, ty się tak boisz, aż śmierdzi.Ty strach zagłuszasz.
-
Gość: prada, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/28 19:58:56
Mój szef jest prymitywny i głupi. Nie powiem mu tego. Akwitanio, pytanie za 5 zł - dlaczego? :)))) A jak założę blog to jeszcze napiszę jakie debilne decyzje podejmuje. Czasem człowiek chce się wygadać przed całym światem. Akwitanio, zgadnij dlaczego? Pozdrawiam.
-
Gość: prada, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/28 20:05:24
Jeszcze do Miki. Zajrzałam na pewien blog, nie jest ważne jaki. Nie spodobał mi się, chyba nie polubiłam autora. Wiesz Mika, nie będę tam zaglądać. Po co miałabym tracić czas np. na komentowanie. Nie podoba mi się, nie lubię i już. Przyznam, że nie rozumiem po co Ty czytasz i komentujesz autorkę, której chyba nie lubisz? Może się mylę, czytam ten blog od niedawna, może to tylko takie przyjacielskie uwagi?:)
-
Gość: Wonsz, 74.198.150.*
2011/05/28 20:07:24
Wszyscy sie czegoś boimy i wszyscy potrzebujemy akceptacji i wsparcia. Piszesz, Mika, jakby to było coś złego i nienormalnego. Moim zdaniem Twoje wrzaski świadczą, ze sama masz niską samoocene. Nie zbudujesz jednak swojej wartości atakując innych - nie tedy droga. Lepiej poszukaj kogoś kto Cie przytuli :-)


ministat liczniki.org


hit counters

A to jest moje, bliskie mi bardzo czytadło:
Anna Bartuszek Z widokiem na Mont Blank
Gdzie się fikcja z prawdą przeplata.