Konto na 1% podatku

CHCESZ MI POMÓC?
YOU CAN HELP ME!




przekorna bestyja. buntowniczka, ale zawsze w słusznej sprawie. ponoć zbyt honorna . gg 2855672 albo annablack@gazeta.pl - wygarnij mi! :D gadu-gadu odpowiedzi na maile - dwie godziny dziennie widoczna na gadu
Blog > Komentarze do wpisu

po wlewie

Hej.

Powróciłam w chwale z wlewu. Nareszcie.  Mój stan ujmę tak: jak tylko poczułam, że przyjemnie chłodny płyn idzie mymi żyłami, poczułam jakąś błogość i zaczęłam się zastanawiać, czy producent nie dodaje do Tysabri czegoś uzależniającego. Psyche poprawiło mi się od razu. Ciekawe, czy to placebo i gdybym sobie wstrzyknęła sól fizjologiczną, też by było tak fajnie:)?

Więc w tej chwili rozgrywają się równocześnie dwa tematy u mnie: efekty zabiegu i  Tysabri. Moja babcia zauważyła dziś, że po schodach pomykam jak zdrowy (a to było rano, przed wlewem). Nie wiem, czy aż tak całkiem jak zdrowy, ale fakt, czasem łatwiej mi się chodzi po schodach.

Znajomy terapeuta z Sobieskiego stwierdził, że jeśli czuję się tak, jak wyglądam, to jest nieźle i obdarzył całusem z zaskoku;).

Lubię ten szpital i tych ludzi. Wszyscy są fajni i się do mnie uśmiechają:).

Dobrego dnia.


Filmik zrobię może jutro, bo mi się niezbyt chce.

wtorek, 09 lutego 2010, annablack

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: